<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Beskidu Małego - Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
		<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?id=608</link>
		<description><![CDATA[Najświeższe odpowiedzi w Mikrozlot, czyli o Fasolce.]]></description>
		<lastBuildDate>Wed, 19 Jan 2011 07:50:02 +0000</lastBuildDate>
		<generator>PunBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8892#p8892</link>
			<description><![CDATA[<p>Bardzo fajna relacja,obyś miał więcej takich weekendów&nbsp; i lepszej pogody</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (świstak)]]></author>
			<pubDate>Wed, 19 Jan 2011 07:50:02 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8892#p8892</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8889#p8889</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>nena napisał/a:</cite><blockquote><p>Toż się znowu pośmiałam do rozpuku <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" />.&nbsp; Rewelacyjna relacja i fotki <strong>marcusie</strong> i <strong>Jolu</strong> ! <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> , no ba ...&nbsp; i ta Wasza wycieczka <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> !</p></blockquote></div><p>A ja znów nie wiem czemu to śmieszne... Wycieczka, przyznaję, mało ambitna. Ale w sezonie 2011 planuję, za przeproszeniem, srodze pier*olniętą akcję. Muszę tylko mieć wolny weekend i dobrą pogodę ];-&gt;</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (marcus)]]></author>
			<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 20:44:56 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8889#p8889</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8885#p8885</link>
			<description><![CDATA[<p>Jeszcze dzisiaj się kulam ze śmiechu <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" />&nbsp; uwielbiam się kulać ze śmiechu <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (jolanta)]]></author>
			<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 20:10:17 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8885#p8885</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8879#p8879</link>
			<description><![CDATA[<p>Toż się znowu pośmiałam do rozpuku <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" />.&nbsp; Rewelacyjna relacja i fotki <strong>marcusie</strong> i <strong>Jolu</strong> ! <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> , no ba ...&nbsp; i ta Wasza wycieczka <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> !</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (nena)]]></author>
			<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 17:07:28 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8879#p8879</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8864#p8864</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p> (...)&nbsp; zeszliśmy na przełęcz Karkoszczonka, gdzie czekała na nas Jola. Czekała od 10:30... (...)</p></blockquote></div><p>Trzy kawy z mlekiem <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> </p><div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p> (...) Spotkanie z Jolą to też były jaja, szczególnie dla Niej - staliśmy z Agatą nad stolikiem, przy którym siedziała Jola i... Dzwoniłem do niej. Pewny nie byłem, że Ona to Ona, nooo! ;-)</p></blockquote></div><p> </p><p>No tak, nie miałam <strong>prababciowych atrybutów, czyli chuściny i kosturka</strong>&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> , strasznie to fajne jak ktoś do Ciebie dzwoni stojąc nad tobą i nagle się rozpromienia od ucha do ucha <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> </p><p>Marcus pominąłeś dwa istotne elementy pobytu w Chacie Wuja Toma <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /></p><p>Akcję: <strong>jemy - nie jemy</strong> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /></p><p>Ponieważ w chacie niemile reaguje się na własne turystów jadło, <strong>Przyszli Przewodnicy</strong> siedzieli tyłem do bufetu, ja zaś przodem i podpierając brodę lewą lub prawą dłonią dawałam tajne sygnały: można jeść, nie można jeść <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p><p>Akcję: <strong>operacja na żywym organiźmie</strong> kiedy reperowałeś Agatę <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p><br /><p><span class="postimg"><img src="https://lh6.googleusercontent.com/-NYJURV94Ipo/Tvd5euzcdAI/AAAAAAAAABw/QXWUjiGVkFY/s640/SDC12102.JPG" alt="https://lh6.googleusercontent.com/-NYJURV94Ipo/Tvd5euzcdAI/AAAAAAAAABw/QXWUjiGVkFY/s640/SDC12102.JPG" /></span></p><div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p> (...) Z Jolą udaliśmy się spokojnie przez Beskid Węgierski (Egészségedre!)</p></blockquote></div><p> </p><p>Odkrytych szałasów na awaryjny nocleg - sztuk dwie <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p><br /><div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p> (...) w stronę Kotarza, jednak ponownie: okrutnie nam się nie szło, (...)</p></blockquote></div><p> </p><p>ale dbali o mnie, dbali, <strong>Przyszli Przewodnicy</strong>: piciu, papu, opowieści co gdzie widać, lub czego nie widać <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> </p><p><span class="postimg"><img src="https://lh4.googleusercontent.com/-EYZws_exl3s/Tvd5euBqQAI/AAAAAAAAABw/B8aIWyVa__U/s1024/Panorama%252520%252520kolejna.JPG" alt="https://lh4.googleusercontent.com/-EYZws_exl3s/Tvd5euBqQAI/AAAAAAAAABw/B8aIWyVa__U/s1024/Panorama%252520%252520kolejna.JPG" /></span></p><div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p> (...) na Hyrcy stwierdziliśmy, że spadamy na dół. Cześć zeszliśmy, część... Zjechaliśmy na mapie &quot;Beskid Śląski, Żywiecki i Mały&quot; 1:100k, wyd. Compass, oklejonej taśmą klejącą.</p></blockquote></div><p> </p><p><span class="postimg"><img src="https://lh6.googleusercontent.com/--KzmdKcygsQ/Tvd5em7ALBI/AAAAAAAAABw/wgUPPkECo3Q/s512/SDC12137.JPG" alt="https://lh6.googleusercontent.com/--KzmdKcygsQ/Tvd5em7ALBI/AAAAAAAAABw/wgUPPkECo3Q/s512/SDC12137.JPG" /></span></p><p>Więcej po kliku <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /> w fotkę: <strong>Nasz Beskid Mały w złotej poświacie</strong> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p><p><a href="https://picasaweb.google.com/103396320469759612460/Fasolka" target="_blank"><span class="postimg"><img src="https://lh3.googleusercontent.com/-ylUBi5c7w48/Tvd5emEFqVI/AAAAAAAAABw/n4nBP6LNw7U/s1024/Panorama%252520%252520na%252520BM.JPG" alt="https://lh3.googleusercontent.com/-ylUBi5c7w48/Tvd5emEFqVI/AAAAAAAAABw/n4nBP6LNw7U/s1024/Panorama%252520%252520na%252520BM.JPG" /></span></a></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (jolanta)]]></author>
			<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 16:01:50 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8864#p8864</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8858#p8858</link>
			<description><![CDATA[<p>Sęk w tym, że w takim śpiworze jak ma Agata (no dobra, trochę większym, mój ma 200 gramów więcej wypełnienia) spałem ubrany w: jedną parę skarpetek, kalesony, boksery, koszulkę typu prawienic oraz bluzę. W bacówce było -8 stopni, mnie było ciepło.<br />Koleżanka z kursu to dobrze określiła na wyjeździe kursowym w Gorce i Wyspowy (pisałem relację?): &quot;no, jak marcus zdejmuje bluzę bo mu gorąco to ja ją zakładam, bo umieram z zimna&quot;. Momentami tak faktycznie jest.</p><p>Przy okazji: jakby kto się zastanawiał nad wiosenno-letnio-wczesnojesiennym, lekkim śpiworem w którym można się też rzucić w schronisku - polecam tego Superpack, jest też wersja cieplejsza (SP1000) oraz lżejsza (SP600), różnice w cenie niewielkie, a cena sama sobie też nie powala: za mój zapłaciłem trzy lata temu niecałe 200zł (170?). Śpiwór sprawdził się w schroniskach (bywa w nim za gorąco), ale także zimą (około 0) w bacówce, pojeździł ze mną po Bałkanach półtora roku temu (spałem w nim w Fogaraszach na wysokości 1700m npm przy temperaturze około 5 stopni oraz w 25-stopniowym nocnym upale w okolicy lotniska w Podgoricy).</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (marcus)]]></author>
			<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 14:08:35 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8858#p8858</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8841#p8841</link>
			<description><![CDATA[<p>no <strong>marcus</strong>, niezła przebieżka, zwłaszcza patrząc na godzinę startu w Brennej <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /></p><div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p>(...)Tutaj warto wspomnieć o &quot;delikatnej&quot; różnicy między ubiorem moim i Agaty: ja wziąłem ze sobą śpiwór z komfortem 10 stopni (na plusie) ważący 0,8kg, HiMountain Superpack 800 i wskoczyłem do niego ubrany jedynie w bieliznę. Agata miała dość ciężki śpiwór Troll Grizzly 500 komfort około 0. Spała w nim ubrana w spodnie polarowe i jakieś dwie bluzy, było jej &quot;chłodno&quot;... (...)</p></blockquote></div><p>wszystko zależy od własności cieplnych &quot;wkładu do śpiwora&quot; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /><br />jak jestem z gatunku &quot;grzejników&quot; i dużo ciepła wydzielam, zwłaszcza po wspominanej ostatnio na forum herbatce z czosnkiem, długo męczyłem się w śpiworze typu &quot;kordła ze zomkiem&quot;, aż w końcu szlag go trafił, zawsze było mi ciepło, w przeciwieństwie do współlokatorów tudzież współbiesiadników <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (Akall)]]></author>
			<pubDate>Sun, 16 Jan 2011 21:26:05 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8841#p8841</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mikrozlot, czyli o Fasolce]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8839#p8839</link>
			<description><![CDATA[<p>Witam!</p><p>Jakoś ostatnio czasu nie mam i dopiero teraz piszę kilka słów o długim weekendzie 6-9 stycznia, kiedy to w istebniańskiej &quot;Zaolziance&quot; odbywała się tegoroczna Fasolka, a przy jej okazji odbył się mikrozlot oraz atak na Beskid Węgierski (Egészségedre!).</p><p>Wszystko zaczęło się w czwartek, w święto Ofiarowania Pańskiego, szóstego dnia roku dwatysiące jedenastego. Wyleczywszy posylwestrowego kaca pojechałem w góry z Agatą. Plan nie był bardzo ambitny: chcieliśmy poszlajać się po paśmie Klimczoka oraz po Beskidzie Węgierskim (Egészségedre!). Zatem w czwartek (poszukując pod drodze jedzenia) dojechaliśmy około 18:00 do Brennej, gdzie zostawiliśmy samochód pod Żabką i udaliśmy się zielonym szlakiem do schroniska na Błatniej, nie bez przygód oczywiście. Najpierw wyzwaniem okazało się znalezienie szlaku, nikt nie potrafił nam pomóc, aż w końcu dwaj Mili Panowie w &quot;sportowym&quot; VW Golfie II stwierdzili &quot;no, to musicie iść tam, tam jest Malwa! I za Malwą do góry! Ale tym autem tam nie wyjedziecie...&quot; wskazując na Opla Corsę Agaty. Po informacji, że idziemy tam piechotą chwili się na za głowy, potem za te dwie butelki, które kupili w Żabce i odjechali. My skończyliśmy przepakowywanie się, odzialiśmy stuptuty, rozwinęliśmy kijki i na szlak. Z planowych 2:15 szliśmy 1:50 z dwoma przerwami na herbatę i papierosy (nie moje;)).&nbsp; Gdy dotarliśmy do schroniska było już zamknięte... Pięknie to świadczy o Błatniej, kurde blaszka. Jakby kto w środku nocy przyszedł, to by zamarzł u drzwi schroniska... <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/hmm.png" width="15" height="15" alt="hmm" /> Nas nie spotkał taki los, a nawet gdyby zaczął nas spotykać to było na tyle ciepło, że gdybyśmy się tylko schronili przed wiatrem, byłoby spoko. A wiało okrutnie, halny zlizywał resztki śniegu. Dostaliśmy pokój, kupiłem sobie piwo i dość szybko rzuciliśmy się w śpiwory.<br />Tutaj warto wspomnieć o &quot;delikatnej&quot; różnicy między ubiorem moim i Agaty: ja wziąłem ze sobą śpiwór z komfortem 10 stopni (na plusie) ważący 0,8kg, HiMountain Superpack 800 i wskoczyłem do niego ubrany jedynie w bieliznę. Agata miała dość ciężki śpiwór Troll Grizzly 500 komfort około 0. Spała w nim ubrana w spodnie polarowe i jakieś dwie bluzy, było jej &quot;chłodno&quot;...</p><p>Siódmego dnia roku bieżącego pobudka szła okrutnie... Budziki ustawione na 7:00 najpierw zostały przestawione na 7:20, potem jeszcze o 10 minut. Ja się wywlekłem ze śpiworu próbowałem budzić Agatę, co mi nie szło (nienawidzę budzić ludzi...), więc się spakowałem i ustawiłem budzik w jej telefonie (głośny i przeraźliwy jak stopindziesiont) po czym uciekłem z pokoju do schroniskowej jadalni. Po 15 minutach przyczłapała Agata, pogadaliśmy z panią z obsługi (strasznie burkliwa...), z turystami... I udaliśmy się na szczyt Błotnego, panoramki absolutnie niet. Za to piździawa taka, że kapelusz mi chciało zwiać... Dość szybko dostaliśmy się na Klimczok i już o 11:45 zeszliśmy na przełęcz Karkoszczonka, gdzie czekała na nas Jola. Czekała od 10:30... Jeszcze raz okrutnie się kajamy, tak nam jakoś nie szło... Spotkanie z Jolą to też były jaja, szczególnie dla Niej - staliśmy z Agatą nad stolikiem, przy którym siedziała Jola i... Dzwoniłem do niej. Pewny nie byłem, że Ona to Ona, nooo! ;-)</p><p>Z Jolą udaliśmy się spokojnie przez Beskid Węgierski (Egészségedre!) w stronę Kotarza, jednak ponownie: okrutnie nam się nie szło, na Hyrcy stwierdziliśmy, że spadamy na dół. Cześć zeszliśmy, część... Zjechaliśmy na mapie &quot;Beskid Śląski, Żywiecki i Mały&quot; 1:100k, wyd. Compass, oklejonej taśmą klejącą. Nawet kawałek dała radę, ale stok tam, niestety, jest nieczynny i śnieg był dość mokry. Mapa poniosła niewielkie straty, czeka na poprawkę w klejeniu. Jak już wydostaliśmy się na asfalt szybko złapaliśmy stopa i pojechaliśmy do samochodu Joli, a jej samochodem - do samochodu Agaty. Szybko skoczyliśmy do Ustronia na obiad (naleśniki w &quot;Delicjach&quot; - mniam!) i przez przełęcz Kubalonka z postojem w supermarkecie udaliśmy się do schroniska młodzieżowego &quot;Zaolzianka&quot;, gdzie powoli rozkręcała się impreza. Na wstępie każdy dostawał numerek, który później wymieniano na losowane prezenty. Śmiesznie było, gdy do każdego prezentu dokładano mapy Kaszub, Mazur czy innego Wciuljeziorza... <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> Ja dostałem magazyn &quot;Góry&quot; i autograf Oli Dzik pod rozmową z nią zamieszczoną w czasopiśmie. Tu slajdy, tam slajdy, a w międzyczasie kręciła się impreza. Ponieważ coś-tam w domu poczytałem, to postanowiłem się zgłosić do sobotniego prowadzenia. Krótka trasa na Ochodzitą, gdzie mieliśmy strzelić panoramkę. Bóg był łaskawy, widzialność była marna, więc na wyczucie powiedzieliśmy co gdzie i polecieliśmy na piwo grzane, które rozwinęło się w srogie żarcie. Żury, placki ziemniaczane, etc... Ech...! Z knajpy szybka ucieczka do Zaolzianki, część niebieskim szlakiem, a część nie. Brodzenie w mokrym śniegu jest marne... Przynajmniej tak myślę, bo tym razem szedłem na końcu, jako zamek. Po około trzech godzinach i bitwie śnieżnej (śnieg się dobrze kleił, to grzech było nie wykorzystać!) dotarliśmy do Zaolzianki. Tam, oczywiście, zamiast na slajdy trafiliśmy najpierw na piwo, potem na slajdy i licytację dla WOŚP, na której kupiliśmy (jako kurs) kubek kalendarz. O ile kubek się przyda na kawę, o tyle na kalendarzu się podpisaliśmy i sprzedaliśmy dalej, poszedł za około 50zł. Po wszystkich slajdach była, oczywiście, impreza. </p><p>W niedzielę spokojnie wróciliśmy na Śląsk. W posiadaniu zdjęć z soboty jest Jola. </p><p>A. To takie &quot;egészségedre!&quot; (czyt. &quot;egesszegedre&quot;) znaczy po węgiersku &quot;na zdrowie&quot;. I to jest jedyne co potrafię powiedzieć w tym języku. ;-)</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (marcus)]]></author>
			<pubDate>Sun, 16 Jan 2011 19:12:12 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=8839#p8839</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
