<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Beskidu Małego - Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
		<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?id=650</link>
		<description><![CDATA[Najświeższe odpowiedzi w Wiosnówko-jesieniówka....]]></description>
		<lastBuildDate>Sat, 19 Feb 2011 18:52:52 +0000</lastBuildDate>
		<generator>PunBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9569#p9569</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p>No... Miałem zabrać, ale ponieważ rozłożyło mnie paskudne grypsko (ledwie dowlekłem się do komputera, a to raptem 10 kroków) to nic z tego :-( Nie mam szczęścia do zlotów :-(</p></blockquote></div><p>toś się dorobił ... grypska <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/hmm.png" width="15" height="15" alt="hmm" />.&nbsp; A wszyscy na kawę z ekspresu czekali <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/neutral.png" width="15" height="15" alt="neutral" /> <br />Wracaj szybko do zdrowia ! <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (nena)]]></author>
			<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 18:52:52 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9569#p9569</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9563#p9563</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>jolanta napisał/a:</cite><blockquote><p>Czy zabierasz go na Rogacz?&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p></blockquote></div><p>No... Miałem zabrać, ale ponieważ rozłożyło mnie paskudne grypsko (ledwie dowlekłem się do komputera, a to raptem 10 kroków) to nic z tego :-( Nie mam szczęścia do zlotów :-(</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (marcus)]]></author>
			<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 12:09:14 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9563#p9563</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9557#p9557</link>
			<description><![CDATA[<p><strong>Markus</strong> ja tego kursu jako wolny słuchacz nie odpuszczę choćby mnie majątecek miał kosztować <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> </p><p>Przeżycia są bezcenne&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /> </p><p>I jeszcze takie info <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /></p><p>Siedzę na Gibasach we wtorek i piję kawę ze Staszkowego ekspresu <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /> .... gadu, gadu, pytam czy miał ludzi .... <br />- Tak pada odpowiedź, więc dopytuje, kto, co i takie tam....<br />- Dowiaduję się, że Ci co byli mieli ze sobą ekspres do kawy&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" />&nbsp; i tu następuje opis&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/tongue.png" width="15" height="15" alt="tongue" /> </p><p>W mojej głowie zapala się światełko <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> Istebna <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> ... <br />- To był Markus? pytam&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/hmm.png" width="15" height="15" alt="hmm" /> </p><p>- Ja nie wiem jak miał na imię, ale był dłuuuugi i chudy <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" />&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /> </p><p>Długich i chudych to na pęczki, ale taki ekspres to tylko jedna osoba mi demonstrowała&nbsp; &nbsp;<img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p><p>Czy zabierasz go na Rogacz?&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (jolanta)]]></author>
			<pubDate>Fri, 18 Feb 2011 19:40:16 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9557#p9557</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9553#p9553</link>
			<description><![CDATA[<p>popłakałam się <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (nena)]]></author>
			<pubDate>Fri, 18 Feb 2011 17:49:54 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9553#p9553</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odp: Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9543#p9543</link>
			<description><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p>(...)Streszczenie: byłem w górach.</p></blockquote></div><p><img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /><br />a tak na poważnie, zaje..., znaczy barwnie i ze swadą jak zawsze <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" /></p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (Akall)]]></author>
			<pubDate>Fri, 18 Feb 2011 08:02:54 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9543#p9543</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wiosnówko-jesieniówka...]]></title>
			<link>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9542#p9542</link>
			<description><![CDATA[<p>...czyli wiosenno-jesienny obóz zimowy w Beskidzie nie tylko Małym.</p><p>Był to kolejny z wyjazdów kursowych, tym razem na pięciodniowy wyjazd na obóz potocznie zwany zimówką. Zapowiedzi były poważne: rakiety ok, narty nie, niewiele piwa i generalnie spina.</p><p>Zaczęło się w środę. Wyjazd po ósmej z Katowic. Piękne słońce, w Katowicach zero śniegu, a wcześniejsze rozpoznanie pozwoliło mi z czystym sumieniem zostawić rakiety w domu. Kurzą się i wygląda, że się pokurzą do następnej zimy. :&lt;<br />Jedzie nas niewiele, raptem osiem osób. Prowadzący wyjazd dosiada się dopiero w Bielsku, skąd jedziemy dalej do Żywca. W Żywcu na dworcu dostaję prowadzenie... Zatem kilka słów o Żywcu, wyznaczamy zamka, liczymy się i wio na autobus. Szczęśliwie w Żywcu się nie pogubiliśmy, w autobusie też nie. Na czuja wyłazimy na Łyskę, gdzie łupiemy panoramkę... Łupiemy i łupiemy. Chyba sześć osób powtarza panoramę, bo ma być metodycznie, tak żeby największy gupielok wiedział o którą górę chodzi. Jednym idzie lepiej (na przykład mnie, nie chwaląc się), innym gorzej, ale generalnie dajemy radę. Adam zaczyna wszędzie widzieć Jałowce (&quot;to jest Jałowiec! A nie... Czekaj... Tamto! A może nie... Wiem, na 100% tamto!&quot;), co już niedługo stanie się obiektem żartów, szczególnie na Jałowcu. Dalej schodzimy na Przełęcz Rychwałdzką, żeby wdrapać się na pipanty terenu uprawień, pokroju Ostrego Gronia, a na Przełęczy Ślemieńskiej dołącza do nas Marcin, zwany powszechnie Kijkiem (co również stanie się obiektem żartów, gdyż wraz z Marcinem przyjechała jego dziewczyna, więc zdanie &quot;gdzie są moje kijki?&quot; wywoływało zawsze uśmiech na twarzach <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" />). Stamtąd udajemy się na Bąków i już żółtym szlakiem przez Bigoskę na Garlejów Groń, skąd ponownie (przymarzając do map) łupiemy panoramkę. Srogim chaszczem, pod przewodnictwem Kijka, schodzimy do Pewli Wielkiej, gdzie popełniamy błąd strategiczny: kupujemy tylko jedno piwo. Znaczy... Każdy po jednym, spokojnie (Darek... Mam nadzieję, że masz mocne serce i doczytałeś, że każdy po jednym). Następnie wyciągamy się na Łosek, a stamtąd już mocno po zmroku do chatki na Lasku. Klimatyczne miejsce, bardzo przyjemne, choć momentami wkur*iała nas (staruchów) młodzież tam imprezująca. Robimy pulpę na winie (co się nawinie to do gara), pijemy po piwie, trochę drzemy ryje do gitary, po czym udajemy się spać. Załogę młodzieży co chwilę uspokaja Lesiu, lokalny chatar (&quot;zamknij ryj, kur*a!&quot;, &quot;w dupie mam, że masz uje*any śpiwór, masz kur*a spać, bo jest cisza nocna!&quot;, &quot;jeszcze trochę i wam tam jeb*ę polanem!&quot;). Szacun za bezkompromisowość.</p><p>Czwartek wita mnie mroźną wycieczką do toalety (poddrzewnej). Czynimy kawę, śniadanie i wyłazimy. A w zasadzie to złazimy. Na pałę do Koszarawy. Tutaj łapiemy kolejnego towarzysza. Państwo Kijkowie mianowicie postanowili kupić sobie ciastka francuskie, do których dobrał się miejscowy pies-włóczęga, mimo że Groźny Kijek postanowił go pogonić, pies uznał to za przejaw przyjaźni i poszedł z nami. Z Lachów Gronia robimy panoramkę na Beskid Mały. Gdy Herman, prowadzący wyjazd, zobaczył na moim ramieniu naszywkę &quot;Forum Beskidu Małego&quot; stwierdził, że co jak co, ale nikt inny tego lepiej nie zrobi. Tak po prawdzie to trochę na czuja wskazywałem kolejne szczyty, ale jakoś poszło. Widzialność bardzo dobra, więc od ręki można było każdy pipant wskazać, więc teraz już wiem: Kościelec, Jaworzyna, Wielka Cisowa Grapa. Rozpieprzamy też panoramkę w drugą stronę (ponownie: &quot;ma być metodycznie!&quot;), na Żywiecki oraz wystające resztki Małej Fatry. Ponownie panoramką dostaje się każdemu. Chyba po godzinie (!) zaczynamy zejście na Czerniawę Suchą. Po drodze jednak spotykamy jezioro. Zamarznięte. I prowokacja w moim wydaniu okazuje się być skuteczną: &quot;Adam, patrz! Zamarznięte i wytrzymałe!&quot;, na co Adam wszedł na lód, chwilę po nim pochodził a gdy przyszła reszta ekipy zaczął po nim podskakiwać ze słowami: &quot;patrzcie, tam się jakieś bąbelki robią, ale jest wytrzymały!&quot;. Po tych słowach Adam zapadł się o pół metra i stał chwilę (sekundę-dwie) w tej kałuży po kolana. Szybko otrzeźwiał i wyskoczył. Dobre buty (polecamy Meindl) chłop ma, to niewiele się górą nalało tylko. Śmiechu było co niemiara, nawet Adam się z tego śmiał, szczególnie gdy później na widok jakiejkolwiek kałuży padało: &quot;Adam! Patrz! Kałuża!&quot;. Z Czerwniawy Suchej przez Przełęcz Suchą wyszliśmy na Jałowiec, gdzie ponownie godzinę łupaliśmy panoramę. Godzinę. A potem w wiacie na Jałowcu zaczął się &quot;taniec&quot; pingwinów cesarskich, bo warunki były iście arktyczne. Jedyny zimowy aspekt obozu zimowego (poza nazwą, rzecz jasna). Szybki szpil na Przełęcz Cichą, gdzie bezskutecznie poszukiwaliśmy fundamentów niemieckiej strażnicy z czasów drugiej wojny (postawię tezę, że głównym powodem fiaska była ciemność ;-)), a potem to już tylko do pensjonaciku na Adamach. Tfu! Do chatki. Pod Solniskiem nawet (a powinno być: &quot;pod Solniskami&quot;), gdzie czekała na nas reszta ekipy. Machnęliśmy pulpę i kima, bo na Adamach piwa niet...</p><p>Piątek wita nas żeglarską pogodą: woda i wiatr. Aż się z chatki nie chce wychodzić. I długo próbujemy przekonać szefową, że wychodzenie z chatki nie ma sensu, że będziemy jej podawać herbatę i rozpieprzymy panoramkę z okna. A nawet ze wszystkich okiem. Jest nieugięta, więc wychodzimy, szczęśliwie na lekko - powrót będzie do chatki. Na dobry początek gubimy jedną osobę, ale szybko się sama odnajduje. Wychodzimy na Chrząszczową Górę, żeby potem z niej zejść i zdobyć Bacową Przełączkę praktycznie od poziomu Lachowic, a potem udać się na Capią Górkę, skąd zeszliśmy już spokojnie do Krzeszowa (szefowa odpuściła nam Żurawnicę) i asfalting do Stryszawy, skąd złapaliśmy busa do Lachowic. Tam szybkie zakupy, ogarnięcie ostatnich kwestii logistycznych do piątkowej pulpy carbonara oraz żarcia na następne dwa dni. Szybki powrót do chatki i zamiast panoramek męka z grzbietówkami, która szybko się kończy bo wszyscy głodni. I teraz: pulpa carbonara, proporcje dla 20 osób:<br />-3kg makaronu<br />-trzy stołowe łyżki soli<br />-14 jajek<br />-kilogram śmietanki (30%)<br />-400 gramów parmezanu<br />-15 gramów bazylii<br />-8 gramów oregano<br />-20 gramów pieprzu<br />-1,5kg boczku<br />-250ml oliwy z oliwek<br />Taka porada praktyczna, jak to w moich relacjach. Żeby przygotować taką pulpę trzeba około godziny, do jej stworzenia potrzeba dwóch chłopa i przynajmniej jednej drobnej kobietki (jeden trzyma gar z makaronem, drugi dzierży warzechę i miesza, drobna kobietka powoli wlewa sos). Potem to już tylko tańce, hulanki i swawole. ;-)</p><p>Sobota też wina nas opadem. Tym razem - opadem śniegu. Gdy się obudziliśmy (dzięki genialnemu Markowi 40 minut później niż planowaliśmy), śnieg porządek padał, niestety szybko mu przeszło i, ku naszemu zdziwieniu, zamienił się w piękne słońce, które towarzyszyło nam do końca wyjazdu. Na dobry początek Marek poszedł dobrym szlakiem, ale w złym kierunku, co jednak w żaden sposób nie przeszkodziło mu w zgubieniu szlaku i zamiast w stronę Przełęczy Hucisko poszliśmy w stronę Adamów ponownie... Jednak nic to, jakoś w końcu trafiliśmy na szlak i na przełęcz, pogoda była wyśmienita, a szefostwo oszczędziło nam panoramek. Aż do podejścia na Gachowiznę, gdzie nastąpiła kolejna prowokacja w stosunku do Adama: &quot;Adam, to nie jest Jaworzyna, to jest Mędralowa jak BYK!&quot; stwierdziła Agnieszka-przewodniczka, na co Adam rezolutnie odpowiedział: &quot;anienienie! To jest Jaworzyna i daję za to głowę!&quot;. Jak się okazało, Adam miał rację, a dziewczyny (Aga i Ania) robiły tylko ordynarną prowokację, ponieważ później było: &quot;dobra, to teraz metodycznie: gdzie jest Mędralowa?&quot;. W Ślemieniu dopadliśmy knajpę, gdzie zeżarliśmy co nieco i wypiliśmy po piwie, a drugie (a w zasadzie to trzecie tego dnia, bo jedno w sobie, a drugie w plecakach) kupiliśmy w zamykającym się Hillu w Ślemieniu. Czarnym szlakiem oraz chaszczem udaliśmy się na Gibasówkę, gdzie wypiliśmy piwo, stworzyliśmy pulpę rybną. Staszek jakoś niechętnie na to patrzył, podobnie jak na grzane wino. Chwilę pogadaliśmy i ciepliśmy się spać, bo pobudka miała nastąpić srodze...</p><p>...ale nastąpiła dopiero o 8:00. Widzialność nas zabiła: Tatry, Fatra na wyciągnięcie ręki, Beskidy wszelakie jak okiem sięgnąć...! Pięknie! Panoramka ciągnęła się nieludzko... Na Czarnych Działach dostałem prowadzenie, żeby z Patykowej Polany strzelić małą panoramę na Potrójną, Wielką Bukową, Złotą Górę i Bukowski Groń, a następnie poprzedstawiać panoramę z Przłęczy Płonnej. Doszliśmy do Zamczyska (robi wrażenie!) i tam się odłączyliśmy w składzie osób czterech: Asia, Ania, Magda i ja. Magda odłączyła się przy DW 946 i poszła do Żywca, a Asia, Ania i ja złapaliśmy stopa - małżeństwo jadące do Gliwic (mam szczęście do stopów, nie ma co!), z Anią wysiedliśmy w Bieruniu i stopem (czwarty samochód jaki koło nas przejechał) do Imielina, a dalej autobusem miejskim do domów. Mnie powrót kosztował 4,50zł :-)</p><p>Streszczenie: byłem w górach.</p>]]></description>
			<author><![CDATA[null@example.com (marcus)]]></author>
			<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 23:36:32 +0000</pubDate>
			<guid>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=9542#p9542</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
