<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<title type="html"><![CDATA[Forum Beskidu Małego - Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
	<link rel="self" href="https://beskidmaly.pl/pun/extern.php?action=feed&amp;tid=691&amp;type=atom"/>
	<updated>2011-03-15T08:38:16Z</updated>
	<generator>PunBB</generator>
	<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?id=691</id>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10104#p10104"/>
			<content type="html"><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>jolanta napisał/a:</cite><blockquote><p>Nowy element, przy relacji pojawiły się przypisy&nbsp; &nbsp;<img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" />&nbsp; &nbsp;<img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /></p></blockquote></div><p>Mógłby dodać jeszcze bibliografię&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/tongue.png" width="15" height="15" alt="tongue" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[piotr]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=35</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-15T08:38:16Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10104#p10104</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10102#p10102"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>Zgadza się <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[lowell79]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=2</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-15T08:08:51Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10102#p10102</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10091#p10091"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>Wiesz, Adminie, tak naprawdę to sprawa zawsze rozbija się o towarzystwo, które z najnudniejszego wypadu potrafi zrobić fajną akcję, albo z najciekawszego wypadu na krańce świata totalną dupówę.</p><p>@Jola: czasem trzeba. ;-)</p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[marcus]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=30</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T22:08:46Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10091#p10091</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10083#p10083"/>
			<content type="html"><![CDATA[<div class="quotebox"><cite>marcus napisał/a:</cite><blockquote><p>@nena: no... Krótko i na temat. ;-)</p><p>@Admin: mam nadzieję, że relacja równie ciekawa. :-)</p></blockquote></div><br /><p>Marcus,nie będę się powtarzał, ale widocznie muszę - bardzo ciekawa relacja <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /> W sumie to wycieczka&nbsp; rzeczywiście mogła być do kitu, ale relacja zasugerowała mi, że było znośnie <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[lowell79]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=2</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T21:39:19Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10083#p10083</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10081#p10081"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>@nena: no... Krótko i na temat. ;-)</p><p>@Admin: mam nadzieję, że relacja równie ciekawa. :-)</p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[marcus]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=30</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T19:39:07Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10081#p10081</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10080#p10080"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>Nowy element, przy relacji pojawiły się przypisy&nbsp; &nbsp;<img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/wink.png" width="15" height="15" alt="wink" />&nbsp; &nbsp;<img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/big_smile.png" width="15" height="15" alt="big_smile" /> </p><p>Aż strach się bać co też przyszli przewodnicy planują na <strong>Rajd Nocny</strong>&nbsp; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[jolanta]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=65</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T19:37:21Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10080#p10080</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10074#p10074"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p><strong>marcus</strong> rewelacyjne &quot;streszczenie&quot; <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/lol.png" width="15" height="15" alt="lol" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[nena]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=45</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T18:57:12Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10074#p10074</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Odp: Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10057#p10057"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>Kolejny ciekawy wypad Marcusie <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /> Lubię to <img src="https://beskidmaly.pl/pun/img/smilies/smile.png" width="15" height="15" alt="smile" /></p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[lowell79]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=2</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T12:00:04Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10057#p10057</id>
		</entry>
		<entry>
			<title type="html"><![CDATA[Biwaking ziming - Krawcówing i Rycerzowing.]]></title>
			<link rel="alternate" href="https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10056#p10056"/>
			<content type="html"><![CDATA[<p>Biwaking ziming, czyli kolejny z wyjazdów kursowych. Tym razem w tzw. Worek Raczański i okoliczności. Ad rem.</p><p>Przez jednego z kolegów (zwanego Kijkiem) wyjeżdżamy pociągiem o 11:00. Znaczy... Zaplanowaliśmy, że wyjeżdżamy o 11:00 z Katowic do Soli, a że sam Kijek się nie pojawił to inna sprawa (został później uderzony kijkiem i zrugany werbalnie w słowach, których - przez litość dla uszu. Tfu! oczu PT Czytelnika - nie przytoczę, gdyż wulgarne były wielce[1]). W Pszczynie do mnie, Adama i Roberta dosiadła się Asia i postanowiliśmy... Zmienić trasę. Z zaplanowanego spaceru z Soli na Łysicę i przeł. Kotarz, żeby w Ujsołach spotkać się z resztą ekipy, wysiedliśmy w Milówce i poszliśmy na Boraczy Wierch, gdzie w schronisku napisaliśmy SMSy do kogo się dało: &quot;jak tylko możesz to weź raki, na szlakach rzeźnia&quot;. I, prawdziwie, rzeźnia była. Podejście na Halę Boraczą ociekało paniami lekkich obyczajów (często przy pracy[2]), gdyż szlak był cały w lodzie. Przy okazji pooglądaliśmy bardzo urokliwe efekty zeszłorocznych kilku powodzi, osuwiska i takie tam. Z tego co mówił Robert, wynikało że przebieg szlaku się zmienił, podobnie jak położenie mostów... No ale nic to. Wyciągnęliśmy się na Halę Boraczą gdzie postanowiliśmy się uraczyć piwem i żurem, żurem i piwem a potem iść dalej na Redykalny Wierch, skąd delikatnie łupiemy panoramkę, ale bez szału. Na północy wiszą ciężkie chmury i tylko czekamy, aż lunie, a na zachodzie delikatnie jawi się Barania Góra i Skrzyczne w chmurach, ale lekko widoczne. Generalnie: jest ładnie i dobrze. Spokojnie przez Zapolankę idziemy do Ujsoł. Gdy stanęliśmy na Kręcichwostach to ekipa wyjeżdżała z Katowic, co znaczyło, że mamy dużo czasu. Za dużo. Zeszliśmy do Ujsoł czarnym szlakiem, weszliśmy do sklepu, potem poznaliśmy lokalnego ekspunka, Wieśka. Bardzo przyjemny człowiek, poszedł obczaić, czy w knajpie po mordach nie dostaniemy, gdy wrócił i ustalił, że jest spokój poszliśmy na piwo i tam poznaliśmy kolejnego lokalsa - Mariusza. Pijany w sztok góral próbował z nami rozmawiać, ale tak bełkotał, że ledwie co rozumieliśmy, ale myślę że był blisko oświadczyn. Kilka minut po 21:00 przyjechała reszta ekipy, chwila gadania i poszliśmy. Przewodnicy, psia mać, oczywiście się pogubili i zamiast 1h30 do schroniska szliśmy 4h, brał mnie taki fkurf na prowadzącego, że &quot;szczekałem&quot; do wszystkich wkoło... W końcu dotarliśmy, przez chaszcze i inne takie przyjemności. Na Hali Krawculi nie wiało, więc rozstawiony na słowo honoru namiot (cztery śledzie i cztery biednie wbite szpilki [zamiast &quot;nominalnych&quot; 14]), gdyby lekko zawiało to namiot złożyłby się jak domek z kart.</p><p>Po szalonych 5h snu (śpiwór nadal daje radę) pobudka w pełnym słońcu, aż chciało się wyjść z namiotu. Było cudnie, koszmar do panoramkowania, zbieraliśmy się jednak jak muchy w smole. Z zaplanowanego wyjścia o 8:30 wyszło wyjście o około 9:20, granicznym (słowackim) szlakiem na przeł. Glinka i dalej, spokojnie w stronę Jaworzyny. Spacer jakiś taki nieszałowy i spokojny. Aż do zejścia z Kaniówki, gdzie pada pierwsza ofiara tego wyjazdu - Ola się wywala i robi sobie ała, jednak nic groźnego, po szybkim opatrzeniu idziemy dalej na Oszus... To jest właśnie moment, kiedy należałoby wyjąć raki i czekany, podejście w śniegu wlecze się strasznie, a zejście to sama przyjemność, póki ktoś nie padnie w śnieg i nie zacznie się turlać ;-) Już po zmroku, kiedy morale pada na ryj a sił brak, gdy znajdujemy pod Świtkową dostaję prowadzenie. Szef uznaje, że wezmę ekipę za mordę i będzie dobrze. Nawet dobrze by mi poszło, gdyby tylko nie ogólny kryzys w grupie (sam ledwie deptałem, a rozpoznanie między osobami padającymi na twarze pokazało, że naprawdę jest marnie) i dodatkowe utrudnienia w postaci zawrotów głowy jednej z koleżanek. Szybko rozparcelowaliśmy jej plecak i została z prawie pustym na plecach, została wyekspediowana do przodu z poleceniem meldowania najmniejszego choćby zawrotu głowy. Podejrzewam, że straty w grupie sprawiłyby, że z ponad 20 punktów, które mam obecnie za prowadzenie, zeszedłbym to -1. ;-) Koniec końców jednak udało się dojść na Rycerzową, gdzie (w ramach obowiązków przewodnickich) dokonałem podziału obowiązków: ten załatwia gar na pulpę oraz negocjuje sprzedanie piwa, ta ogarnia nocleg osób w schronisku i meldunek, że przyszliśmy, grupa zaczyna ciąć kiełbasę na pulpę, a reszta ogarnia prywatne domki, po czym wszyscy idziemy do jadalni schroniskowej i dzielimy się dalej. Pulpę-fasolkę (a w zasadzie kiełbasę) po bretońsku ogarniamy w tipi. Wyszło tego chyba 12 puszek fasoli czerwonej, kiełbasy tyle, że aż się boję myśleć, kilkanaście puszeczek koncentratu pomidorowego i prawie cała torebka pieprzu. Wyszło całkiem zacne. Wróciliśmy do ciepłego schroniska i tam zaczęliśmy gadać o Rajdzie Nocnym. Znaczna cześć szczegółów jest już ogarnięta i zapewniam wszystkich potencjalnie zainteresowanych, że będzie _super_ :-) Około 1:00 wycieczka do śpiworów...</p><p>...na szalone 6h30 snu w czasie których budzę się raz, bo zimno mi w nos. ;-) Poranek z poziomu namiotu zapowiada się mało ciekawie, ale jak tylko otwieram &quot;drzwi&quot; namiotu rażą mnie promienie słońca odbijające się od śniegu na hali. Okazało się, że namiot stał w cieniu bacówki ;-) Po śniadaniu zawijam się na dół, bo jak nie trafię do Katowic na 21:00 to do d*py dojadę, a nie do domu. Czarnym szlakiem schodzimy (we czterech) do Soblówki i depczemy asfalt do Ujsoł, gdzie czekamy na autobus-widmo i łapiemy stopa. Błędem strategicznym jest łapanie we trzech (jeden się odłączył, bo spieszył się na pociąg), gdyby nie to, poszłoby znacznie sprawniej, czego dowód dość szybko mieliśmy w Rajczy: łapanie we trzech nie przyniosła skutku, gdy łapałem sam poszło szybko. Państwo podrzucili mnie do Żywca, gdzie w pewnym momencie pojawił się Kijek i busem, a następnie pociągiem, udaliśmy się do Katowic.</p><p>Zdjęć, tradycyjnie, nie będzie. <br />Streszczenie, tradycyjnie: byłem w górach.</p><br /><br /><p>Przypisy:<br />[1] został, między innymi, zwyzywany od wegetarian i warszawskich cyklistów, co na Kursie Mięsnym jest sporym bluzgiem.<br />[2] &quot;k***a, ja pier**le!&quot;</p>]]></content>
			<author>
				<name><![CDATA[marcus]]></name>
				<uri>https://beskidmaly.pl/pun/profile.php?id=30</uri>
			</author>
			<updated>2011-03-14T10:23:43Z</updated>
			<id>https://beskidmaly.pl/pun/viewtopic.php?pid=10056#p10056</id>
		</entry>
</feed>
