1

Temat: Berliński Weinachtsmarkt 2011

Jak to mówią lepiej późno niż wcale tongue

W grudniu zeszłego już roku wybraliśmy się z Pudlem, Teresą i Karolkiem na Świąteczny jarmark w Berlinie
Jarmark takowy odbywa się tradycyjne odbywa się codziennie na miesiąc przed Świętami Bożego Narodzenia. W samym Berlinie jest podobno kilkadziesiąt jarmarków nam w połączeniu ze zwiedzaniem miasta udało się odwiedzić kilka. Wyprawa była udana
choć pogoda nas nie rzpieszczała a miała miejsce w dniach 15-18 grudnia 2011

https://lh6.googleusercontent.com/-SVbrZUZtvY8/TvI5UNjvFxI/AAAAAAAAAJ4/cXNRhatLaC8/s720/IMG_8247.JPG

Pod linkiem małą galeryjka z wycieczki
https://picasaweb.google.com/1014575447 … 6vq-tp-6Xw

Ostatnio edytowany przez Kaper (2012-01-31 11:01:14)

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

2

Odp: Berliński Weinachtsmarkt 2011

Kaper widzę, że z całej Waszej wycieczki  do Berlina to chyba jarmark bożonarodzeniowy był najmniejszą  atrakcją, big_smile wink ale w sumie Wam się nie dziwię big_smile , było tam, z tego co widzę, wiele innych ciekawszych rzeczy do obejrzenia niż popularne już w Polsce bożonarodzeniowe kiermasze wink, swoją drogą szybko „odpapugowane” od zachodnich sąsiadów. big_smile Ech … ta komercja hmm.
Mam jednak nadzieję, że spróbowaliście chociaż tradycyjnej niemieckiej "Striezel” albo „Stollen” czyli strucli bożonarodzeniowej i pachnącego goździkami i cynamonem grzanego wina (Glühwein) big_smile i napiszesz jak Wam smakowały. wink Nie wiem, ale jakoś ze wszystkich miast niemieckich zawsze najmniej ciągnęło mnie do Berlina. Zastanawiałam się zawsze dlaczego big_smile. Jak na razie odpowiedź mam taką - nie lubię miast z przewagą nowoczesnej architektury, „światowych molochów”, a Berlin dla mnie właśnie takim miastem jest. Miałam okazję pojechać do Berlina, ale zrezygnowałam big_smile. Ale jak to mówią , każdy lubi co innego big_smile. Interesujący album smile.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

3

Odp: Berliński Weinachtsmarkt 2011

powiem tak droga  neno nasze jarmarki w niczym nie przypominają tamtejszych tam to jest tradycja wielo wielo letnia u nas zaledwie małpowanie i próba (nieudana) odwzorowania. Glühwein oczywiście ze próbowaliśmy wręcz był to główny cel naszych odwiedzin "Weinachtsmarkt" co stoisko to inny smak i inne proporcje przypraw nie koniecznie z cynamonem. strucli przyznaje sie nie jadłem ale za to berlińskie kiełbaski cary i parę innych tamtejszych przysmaków jarmarkowych i owszem. ja z niemieckich miast zwiedziłem tylko trzy: Drezno, Monachium i Berlin. Rzeczywiście w Berlinie jest  najwiecej nowoczesnej architektury ale ma swój urok czuć tam klimat przejścia ze wschodniej surowości do zachodniej rozmaitości. jestem wstanie mimo wszystko polecić to miasto do Zwiedzania. Sam wiem że jeszcze tam wrócę bo to co zobaczyłem to zaledwie ułamek z tego co jeszcze zostało

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

4

Odp: Berliński Weinachtsmarkt 2011

Kaper napisał/a:

[...]Nasze jarmarki w niczym nie przypominają tamtejszych tam to jest tradycja wielo wielo letnia u nas zaledwie małpowanie i próba (nieudana) odwzorowania.

Zgadza się Kaper, ale znając Polaków, to tylko kwestia czasu …  big_smile wink. Ja miałam na myśli te kiermasze typowo świąteczne organizowane u nas w dużych miastach np. Krakowie, Wrocławiu, a nie te miejskie bazary ze świąteczną tandetą big_smile, ale Ty chyba też wink. Dobrze, że samego „ducha tradycji” nie da się tak łatwo odmałpować. big_smile Co do Glühwein, to dla mnie goździki i cynamon muszą w nim obowiązkowo być, z przewagą dla goździków big_smile wink.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

5

Odp: Berliński Weinachtsmarkt 2011

Co do grzanego wina ja osobiście nie lubię wiec przez cały wypad w przeciwieństwie do reszty ekipy wypiłem tylko jeden kubeczek wink

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia