Mirku wyjście o np.10:00 też nie byłoby myślę jakimś problemem, jak coś.
Zobaczymy jeszcze jak i co, na razie szukam wyjścia z sytuacji bo do Andrychowa nie ma większego problemu.Na Kocierz już gorzej.
Ale to akurat jest kwestia dogadania. Niektórzy z nas, jadąc na Kocierz, będą musieli przejechać przez Andrychów, więc co za problem zabrać Cię gdzieś z umówionego miejsca w Andrychowie.
wiem, zawaliłam na całej linii, bo to ja zaproponowałam spotkanie i ... nic z tego wyszło. Przepraszam Was bardzo ... Ale mamy nowy rok, nowe postanowienia, dużo siły !!!
W takim razie ponawiam wspólne spotkanie.
Proponowana data: 17 lutego 2024 - sobota ( oczywiście jeśli pogoda dopisze )
Startujmy z )( Kocierskiej o godz. 9.00 albo 10.00 (do uzgodnienia). Można sobie na parkingu zostawić samochód.
W planach wspólne przejście do Groty Komonieckiego. Zapalimy na trasie ognisko, jeśli się oczywiście uda. Zabrać sobie jakieś kiełbaski. W drodze powrotnej może uda nam się wpaść na herbatkę do Ani i Rafała, a następnie wrócić na )( Kocierską. Jeśli dojście do groty byłoby problemem, wtedy możemy skrócić trasę, kończąc np.na Potrójnej.
Zapraszam wszystkich chętnych na spotkanie w górach i wspólną wędrówkę. Niesamowicie miło będzie się z Wami na ŻYWO spotkać !
Zostawcie info, kto byłby chętny na takie spotkanie.
„Świynta juz za pasym. Przysed tyz dlo nos taki cas, kiedy to piyknie Wos pytomy na jedynostom juz, górolskom Pastyrke w Straconce. Naso zgraja wziyna sie uostro do roboty, coby ta Wilijo była dlo nos wsyćkik wyjontkowym przezyciym. Nie zabocie tyz uo tym, ze kie kciecie, uobiyrcie sie w górolski uodziyni i chebojcie na pasytrke, coby razy z nami siwyntować narodzyni Bozej Dzieciny!”
Dużo słyszałam dobrego o tej pasterce, że pięknie, że warto pojechać, zobaczyć . W minionym już roku postanowiliśmy, że pojedziemy na pasterkę w Straconce, w kościele Matki Bożej Pocieszenia w Bielsku-Białej. Pogoda...., oj w zeszłym roku Wigilia nie sprzyjała bardzo jakimkolwiek wyjazdom. Lało, zwłaszcza w późnych godzinach nocnych, jak z cebra. Ale cóż, co postanowione trzeba było zrealizować .
Zainteresowanie tą właśnie pasterką jest wśród lokalnej społeczności, ale nie tylko, od lat, bardzo duże. Chcąc zająć jakiekolwiek miejsce siedzące w świątyni trzeba być co najmniej godzinę przed mszą. W tym wypadku, trzeba jednak mieć na uwadze to, że to będzie raczej miejsce w nawach bocznych, gdzie słabo widać, co się dzieje przy ołtarzu. Nam się w tym roku tylko to udało. W takim razie, chcąc usiąść w nawie głównej kościoła, trzeba być na miejscu dużo, dużo wcześniej. Czy warto ? ZDECYDOWANIE WARTO ! Kościół w Straconce, mimo tego, że z zewnątrz nie wygląda zbyt okazale, w rzeczywistości jest całkiem przestronną świątynią. W 2023 roku na pasterce wszyscy znaleźli w niej miejsce, a było nas naprawdę sporo. W minionym roku było to już 11 spotkanie z Góralską Orkiestrą Pasterkową „Beskidzka Zgraja”, która od lat uświetnia swoim repertuarem wigilijną noc.
W 2023 roku ze względu na bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne (silny wiatr i deszcz), nie było możliwości rozstawienia sprzętu nagłaśniającego przed świątynią. Tradycyjnie też góralskie kolędowanie po zakończonym nabożeństwie przenosi się do remizy OSP Straconka, gdzie w bardziej kameralnym gronie dźwięk kolęd i pastorałek rozbrzmiewa aż do bladego świtu.
W 2023 roku góralskie pastorałki i najpiękniejsze polskie kolędy śpiewaliśmy niemal do 2 w nocy . Tak bardzo nam się wszystkim podobało, tak wspaniale było być razem, kolędować, cieszyć się z narodzenia Pana. Wszystkie teksty kolęd i pastorałek śpiewanych przez kapelę są wyświetlane na rzutniku, więc można wspólnie z nią, kolędować w gwarze góralskiej.
Jeśli ktoś z Was nie był nigdy na takiej pasterce, z całego serca polecam i jestem niemal w 99% pewna, że wrócicie w to miejsce w kolejnych latach. Rodzinna atmosfera i nastrój jaki tworzy kapela Góralska Zgraja, są jedyne w swoim rodzaju. Tę wyjątkową noc trzeba przeżyć razem i razem też zaśpiewać po góralsku Jezusowi . Żadne transmisje online tego nie zastąpią.
Ostatni dzień starego roku postanowiliśmy spędzić w górach licząc na ciszę i spokój. Pogoda sprzyjała spacerom, było ciepło i niemal bezwietrznie. Wypadło na Hrobaczą Łąkę. Ostatni raz byliśmy na niej w 2014 r.
Chętnych tego dnia na góry było więcej, parking był niemal w całości zapełniony.
Tym razem wybraliśmy inną trasę, wyruszyliśmy żółtym szlakiem z parkingu w Kozach na ul. Beskidzkiej.
Małe leśne stawki przy szlaku. Musi tu być ładnie wiosną.
Szlak jest bardzo przyjemny, szeroka utwardzona droga z całkiem ładnymi widokami na północ i wschód.
Na )( U Panienki ktoś przyozdobił świątecznie drzewko.
Wiele się tu zmieniło. Przede wszystkim sporo podrosły drzewa wzdłuż szlaku, co spowodowało, że ograniczyły się mocno widoki w kierunku południowym i południowo - zachodnim.
W tle ośnieżone Skrzyczne.
Zejście do Źródełka Maryjnego też dzisiaj inaczej wygląda.
to z 2014 r.
i obecne …
Za to na szczycie „krzyż stoi, chociaż kręci się świat”.
Widok z platformy na północ i wschód.
W tle Jezioro Goczałkowickie
Zeszliśmy jeszcze do odbudowanego po pożarze schroniska. Niestety było zamknięte. Na drzwiach wisiała kartka z napisem „Zamknięte do odwołania”. Trzeba przyznać, że prezentuje się teraz jak górski pensjonat.
Wokół niego, na polanie z widokiem na Jezioro Międzybrodzkie zebrało się sporo grup. O dziwo, każda z nich postanowiła ogrzać się przy swoim ognisku … Tak więc paliło się na tej małej przestrzeni kilka ognisk : D Ale na Hrobaczej to już chyba taka tradycja … .
Na drogę powrotną wybraliśmy zielony szlak, zwany niegdyś szlakiem papieskim. Jest bardziej stromy i kamienisty, zwłaszcza jego początkowy odcinek, ten od szczytu. Później się rozgałęzia i możemy wybrać wersję ekstremalną, wąską i bardzo stromą ścieżkę przez las, z zejściem do kamieniołomu w Kozach, albo łagodniejszą i szeroką drogę zrywkową, prowadzącą bezpośrednio do parkingu na ul. Beskidzkiej. Z racji tego, że było już późne popołudnie, wybraliśmy wariant drugi.
Ludzi na szlaku i na samym szczycie spotkaliśmy tego dnia sporo. To był bardzo przyjemne górskie pożegnanie starego roku, z nadzieją, że nowy będzie pod względem górskich wycieczek, dużo lepszy. !
Na tym spokój w tym dniu się skończył. Po powrocie do domu zaczęło się jeszcze na długo przed północą sylwestrowe szaleństwo w postaci huku fajerwerków. Nieroztropność i skrajna głupota ludzi wprawiła nas w osłupienie. Nie zważając na sąsiadów, bliskość domów, czy drewnianych stodół wypełnionych po brzegi sianem lub słomą, niektórzy traktują wszystko jak prywatny folwark. Mają dosłownie w czterech literach apele, prośby, ba, nawet groźby do nich nie docierają. Kanonady nie trwały minutę, czy dwie. Nie licząc przerw na rozpalanie lontów, co najmniej pół godziny, jeśli nie dłużej.
Warto wysłuchać i zastanowić się jak bronić naszych lasów wodochronnych. Webinar odbył się 7 grudnia a ze jego organizację odpowiadają: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Siostry Rzeki i Inicjatywa Dzikie Karpaty.
Wejście na webinar po kliku na poniższe zdjęcie:
Dr hab. inż. prof. AGH Mariusz Czop to specjalista z zakresu hydrologii i ochrony zasobów wodnych. Opowiada na webinarze, jak ważne dla zapewniania wody pitnej są lasy wodochronne Karpat i jak negatywnie dla zasobów wody wpływa wycinka lasów.
W 2022 r. w aż 365 gminach, co stanowiło ok. 14,7% ich ogólnej liczby w całej Polsce, wprowadzono okresowe ograniczenia w zakresie wykorzystania wód wodociągowych do celów innych niż socjalno-bytowe. Szczególne wyzwanie w zaopatrzenie ludności w wodę stanowią tereny górskie polskich Karpat a ich przyczyną są niekorzystne warunki geologiczne. Taki deficytowy obszar pod względem zasobów wód jest położony np. w gminie Andrychów. Głównym zagrożeniem dla tamtejszych zasobów wodnych jest niekorzystna zmiana stosunków wodnych związana z wycinką starodrzewu.
Niekorzystne zmiany związane z wycinaniem lasów są związane ze: zwiększeniem spływu powierzchniowego, ograniczeniem retencji wód w glebie, nasileniem erozji wylesionych obszarów, aktywizacją ruchów osuwiskowych, zwiększeniem zagrożenia występowania podtopień i powodzi, pogorszeniem jakości wód czy wzrostem kosztów oczyszczania wód.
Podczas spotkania ekspert wyjaśnia także jak poprzez ochronę lasów można chronić zasoby wody. Władze samorządowe Andrychowa oraz środowisko przyrodników apelują o poszerzenie tamtejszego rezerwatu przyrody Madohora.
Coś ostatnio modne się staja imprezy górskie z naszymi milusińskimi . I bardzo dobrze. Tobi i sprocket73 coś dla Was na pewno , ale każdy myślę będzie mile widziany na Potrójnej !
Dokładnie, apogeum złotej jesieni już za nami. Dzisiaj byłam na spacerze i wiele drzew jest już ogołoconych z liści. Wiatr halny zrobił swoje. Nastał czas rudych dywanów .
Uwielbiam taką jesień . W tym roku wszystko wskazuje na to, że w listopadzie jeszcze będzie sporo liści na drzewach i kolorowa jesień jeszcze trochę z nami pobędzie. W innych latach o tej porze to bywało, że już mieliśmy nagie konary.