Po lekturze "Na wysokiej połoninie" S Vincenza wiele sobie obiecywałem po wizycie w Gorganach i Czarnohorze. Góry owszem-piękne ale gdzie ślady kultury Huculskiej? Gdzie prawda starowieku?Mało, bardzo mało tego zostało. Czegoś mi tam brakowało- czas zatarł ślady ale i ZSRR zrobiła swoje, a ja myślałem że będzie tak jak pisał Vincenz:
Gdzieniegdzie jakby kopce ogromne: Gorgany, mogiły z głazów. Zapewne nie rękami ludzi zwyczajnych wzniesione. Na nich słupy, sztoubury, o ludzkich postaciach. Na słupach znaki, rewasze stare, pozacierane przez wodę.
W niektórych niedostępnych komorach do dziś dnia smoki się gnieżdżą, żertwy szklanookie, zmyje łuskami pokryte.
Wyżej jeszcze w Czarnohorze, na kruchych skałach piaskowych lub w górach Czywczyńskich na ścianach łupkowych, w niedostępnych zakątkach skalnych zaczynają się - dopiero od połowy ściany - wykute stopnie, pnące się stromo ku górze.
I korytarze podziemne i kamienne kominki zasmolone, z ziemi wystające, z jakichś jaskiniowych mieszkań skalnych - każą się domyślać, zgadywać.