W związku z przewidywaniami synoptyków, że to będzie prawdopodobnie ostatni ładny weekend tego lata, postanowiłem, że w sobotę poszwendam się trochę górą i trochę dołem...
Startuję z Tarnowskich Gór o 5:50. O tej porze jeszcze pusto na drogach, ruch robi się dopiero w Chorzowie przy zjeździe na DTŚ. Do Porąbki docieram o 7:10, parkuję jak zawsze naprzeciwko kościoła obok kapliczki, zmiana butów i koszulki, trzy łyki kawy, zarzucam graty na plecy i o 7:30 dziarsko ruszam na zielony.
Palenica na dzień dobry daje mi kopa w dupę, przypominając że jestem w górach a nie na miejskim deptaku. No cóż, wstałem o 5:00, zjadłem tyle co nic, potem siedziałem ponad godzinę w samochodzie, ciężko oczekiwać pełnej wydolności. Ale nic to, oszukuję Matkę Boską „Palenicką” robiąc krótkie resty na focenie :-), Mała Puszcza i zapora otulone jeszcze poranną mgłą...

Pochylam pokornie głowę w geście pokonanego i odpuszczam Bukowski Groń, jeszcze trochę łażenia przede mną, a nie ma co zarzynać się na starcie. Idę więc dalej i robię trochę zdjęć z marszu, widać ostatni górski punkt mojej pętelki... Niebo się trochę przeciera i robi się ciut jakby cieplej, ale jakoś nie widać zapowiadanej pogody.
Ok. 09:00 docieram na Trzonkę, zagaduję stado pasących się owiec, ale po stwierdzeniu że zbyt wiele się od nich nie dowiem idę dalej, prześlizguję się przez Jarosówkę, przechodzę chłopu prawie że przez plac, podejście na prawo i jestem na Małej Bukowej. Przed ostatnim zakrętem schodzę na lewo ze szlaku na mały rest, stoliczek i ławeczki jeszcze istnieją :-) Tymczasem zza chmurek nieśmiało wygląda słońce, nie przedłużam więc i ruszam dalej.
O 09:40 przekraczam )( Targanicką, na ulicy nomen omen Pogodnej robi się już słonecznie, jakiś koleś toczy w polu nierówną walkę z ziemniakami...
Wchodzę w las i zaczynam widzieć skutki tegorocznych ulew, poobsuwane zbocza, głębokie kamieniste żleby wypłukane przez wodę, a po wczorajszym deszczu miejscami ślisko. Na szlaku nie spotkałem do tej pory nikogo, nie licząc psów w Jarosówce. Powoli zaczynają pojawiać się pilarze i grzybiarze, turystów brak.
Na )( Kocierską docieram ok. 10:40. Przed samym końcem podejścia mijam sporą grupę z koszykami (pustymi jeszcze), a na parkingu czterech kolesi gra w boules pokrzykując głośno. Zachodzę długim sprężystym krokiem na taras z nadzieją na pierożki a tu... BAR ZAMKNIĘTY. Ani kartki, ani pocałuj mnie w dupę... Kilkoro emerytów siedzi smętnie grzejąc się na słońcu, chłopaki z małpiego gaju siedzą znudzeni w swojej kanciapie. Wobec takiego dictum korzystam z własnych zapasów po czym wprowadzam radykalne zmiany czyli: zmiana koszulki mokrej na suchą, zmian spodni długich na krótkie i zmiana szlaku zielonego na czerwony.
O 11:50 wyłażę z lasu na Potrójnej. Rafał siedzi w dziurze i kopie kolejną studnię, Ania siedzi nad nim i wysypuję ziemię na przyczepę. Witamy się, rozmawiamy chwilę, po czym Rafał zarządza przerwę, więc Ania zaprasza na herbatkę. Korzystam oczywiście z okazji, gawędzimy miło o tym i o owym, obgadujemy Darkheusha :-) itp. Fajnie się siedzi, ale oni mają swoją robotę, a i mnie trzeba w drogę. Startuję ok. 13:20 z powrotem czerwonym na )( Kocierską, robiąc kilka zdjęć przed wejściem do lasu.

Pogoda się ustabilizowała, zrobiło się całkiem przyjemnie, ale ludzi praktycznie w ogóle, jak do tej pory spotkałem wszystkiego w sumie z 10 osób. Mniej więcej od Kiczory mam wrażenie, że za chwilę rozjedzie mnie stado crossów albo quadów, ale dźwięk raz cichnie, raz narasta, a raz gubi się zupełnie. Przed samym przekroczeniem asfaltówki okazuje się, że to helikopter lata w tę i nazad. Od ekipy naziemnej (na parkingu na przecięciu szlaku) dowiaduję się, że jakaś firma urządziła imprezę integracyjną i zażyczyli sobie lotów, więc latają...
Ok. 14:10 pozostawiam zajazd po prawej stronie i ruszam. Oczywiście długo nie trzeba czekać, mija mnie jeden koleś na crossie, ale uprzejmie zwalnia, a mijając mnie kiwa głową jakby pozdrawiając. Trochę jakby nie wiem o co chodzi, ale też kiwam i idę dalej. Po jakichś 5 minutach wyprzedza mnie 4 osobowa ekipa crossów i jeden quad, normalnie, w pełnym biegu, chlapiąc błotem i rozmokłą ziemią. Generalnie szlak z )( Kocierskiej na )( Przysłop Cisowy, zwłaszcza w dolnych partiach, jest rozpieprzony na amen. Na szczęście to koniec „mijanek” na jakiś czas...
Na Kocierz docieram ok. 15:00, pogoda jest wyśmienita, niezbyt ostre słońce, lekki, prawie zerowy wiaterek, który bardziej „gładzi lico” niż chłodzi, w związku z czym następuje chwila na sesję foto.

Ok. 15:20 na )( Przysłop Cisowy skręcam w prawo i napieram po kamieniach pod górę. O 16:00 na Kiczerze rozpinam mokrą koszulkę na kijach oraz niespiesznie sączę ostatnie złociste, siedząc w kucki na granicy drzew. Następuje oczywiście seria zdjęć, bo być na Kiczerze i nie mieć zdjęcia Żaru, to jak być w Zakopanem i nie mieć zdjęcia z niedźwiedziem :-).

Ok. 16:50 pokrzepiony na ciele i duchu rozpoczynam bezszlakowe zejście z Kiczery. Pod samym szczytem prawie rozjeżdża mnie ekipa crossów „wspinająca się" na ostry podjazd. Niezrażony idę dalej, depcząc przez Iwanowo do Wielkiej Puszczy. Niemal przed samym przekroczeniem potoku Wielkiej Puszczy odbijam w lewo na ostatnią leśną drogę żeby uniknąć asfaltowania, różnica w dystansie jest w sumie na korzyść asfaltu, ale spokój leśnej ścieżki nieoceniony.
Ok. 18:30 docieram do Porąbki na parking przy kościele, przy okazji wzbudzając lekkie zainteresowanie gości weselnych bawiących w siedzibie gminy, szybka przebiórka, szamam ostatniego batona, wypijam Powera i siadam za kierownicę, żeby o 20:10 zameldować się w Tarnowskich Górach pod domem.
więcej zdjęć po kliknięciu na ostatnią fotkę lub na Picasie - link w sygnaturze
Podsumowanie:
SZLAK ZIELONY
Porąbka (parking k. Kościoła) 07:30 – Palenica 08:10 – Trzonka 09:00 – Mała Bukowa 09:20 (szybkie śniadanie) – )( Targanicka (Beskid) 09:40 – )( Kocierska 10:40 – krótki rest na przebranie i posiłek
ŁĄCZNIE: 3.10 h
SZLAK CZERWONY
)( Kocierska 11:00 – Potrójna (Czarny Groń) 11:50 – herbatka u Ani i Rafała – Start o 13:15 – )( Kocierska 14:10 – Kocierz 15:00 – )( Przysłop Cisowy 15:20 – Kiczera 16:00 – dłuższy rest na „podziwianie” – start ok. 16:50 – Porąbka 18:30
ŁĄCZNIE: 7.30 h