2,976

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Dobrze!
MK jesteśmy jak Kowalczyk i Bjoergen wink
Ciekawe czy ktoś będzie chciał być Johaug?
Szkoda że Justynie dzisiaj nie poszło...

3 pkt - sprocket73, MK
1 pkt - teksanski, jolanta

2,977

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

No to idziemy dalej. Może teraz trochę "sztuki" wink
Gdzie znajduje się ta rzeźba?

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka04.jpg

2,978

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Wyszukałem takie wiadomości:
Kolej linowo-terenowa na Górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim otwarta 20-12-2003, uruchomiona 14-02-2004.
Zakładam, że stok narciarski istnieje od sezonu 2003/2004.

2,979

(24 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Myślę, że to czy "panorama z Leskowca" jest cudem zweryfikuje się w głosowaniu.
Propozycję powinno się zostawić.

2,980

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Byłem tam 2 lata temu. Plan wycieczki zakładał zdobycie Jaroszowickiej Góry, natomiast "obiekt" znalazłem przypadkowo, kiedy robiliśmy sobie rundkę dołem. Pieski były oczywiście z nami: Strzępek i Psiur (ojciec Juniora).

Może przy okazji poruszę jeszcze sprawę Jaroszowickiej Góry. To jeden z terenów spornych. Jedni "naukowcy" zaliczają go do Beskidu Małego, inni do Beskidu Średniego (Makowskiego). Mam nadzieję, że te podziały nie były mylące dla zgadywaczy.

2,981

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Trafiony i zatopiony smile
Ten bunkier to są chyba jakieś pozostałości po obiekcie wojskowym.
Poniżej orientacyjna mapka, dla tych co będą chcieli tam trafić (czerwona kropa).

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/mapka01.jpg

Witamy pierwszą kobietę w naszej zabawie, Jolu zadajesz smile

2 pkt - sprocket73
1 pkt - MK, teksanski, jolanta

2,982

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nie Zagórnik.
Kolejna podpowiedź:
W pobliżu znajdują się takie wychodnie skalne z zaznaczoną na mapie jaskinią.

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka03c.jpg

2,983

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nie, to nie Kozy.
Widzę że zagadka jest trudna.
to może trochę podpowiem... niedaleko znajduje się taka dość charakterystyczna kapliczka

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka03b.jpg

2,984

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

to nie Kozubnik...
ale na pewno ktoś wie, przecież są tu tacy, co przeczesują wszelakie tereny dokładnie...

2,985

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

fachowo ponazywałeś smile
no ale gdzie takie coś jest w naszym ulubionym BM ?

2,986

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Ale teksanski zapomniałeś o punktacji!
Potwierdzając odpowiedź, należy zaktualizować listę. W ten sposób nie obarcza się jednej osoby koniecznością sporządzania podsumowań i w każdej chwili wiadomo jaki jest stan zabawy smile

2 pkt - sprocket73
1 pkt - MK, teksanski

A ode mnie zagadka - co to jest i gdzie to jest ?

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka03.jpg

2,987

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Zdjęcie zostało wykonane na zielonym szlaku ze Świnnej Poręby na Leskowiec, zaraz na początku wędrówki.
Ta metalowa konstrukcja, którą widać, to słup wysokiego napięcia?

2,988

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Hmm... chyba raczej Wielka Bukowa wink
Ale odpowiedź uznaję, bo wiadomo o co chodzi. Zdjęcie wykonane od Przełęczy Targanickiej.
Teraz zagadka od Ciebie smile

1 pkt - MK, sprocket73, teksanski

2,989

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

no to lecimy z koksem... smile
co to za góra?

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka02.jpg

2,990

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Może to zdjęcie z okolic elektrowni na Żarze.
A widać: po lewej na dalekim planie Skrzyczne, a na pierwszym od lewej: Rogacz, Czupel, Magurka i Sokołówka na koniec ?

2,991

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Faktycznie jest podobny temat... praktcznie nieaktywny.
Jak widać, zabawa się nie przyjęła na tym forum sad

ale może teraz się przyjmie - MK, zadawaj smile

2,992

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

I to jest oczywiście dobra, całkowicie wyczerpująca odpowiedź, teraz Ty zadajesz smile

1 pkt - MK

2,993

(7,757 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Aż dziwne, że nie ma takiej zgadyanki na tym forum. Myślę, że będzie fajna zabawa smile

Proponuję taki ogólny regulamin:
1. Zagadki tylko z obszaru Beskidu Małego. Dopuszcza się zagadki z tzw. terenów spornych (Pasmo Żurawnicy, Jaroszowicka Góra). Można pytać o szczyty, miejscowości, budowle i inne obiekty znajdujące się poza obszarem BM pod warunkiem, że zdjęcie na którym się znajdują zostało wykonane w BM.
2. Osoba, która odpowie prawidłowo w nagrodę zadaje następne konkursowe pytanie, po uprzednim potwierdzeniu prawidłowej odpowiedzi przez poprzedniego zwycięzcę.
3. Potwierdzając prawidłową odpowiedź należy wstawić tabelę konkursową z dodanym punktem dla zwycięzcy poprzedniego pytania (ułożoną wg liczby poprawnych odpowiedzi).

No to startujemy smile

Moje pytanie: Jaki szczyt dominuje na tym zdjęciu oraz skąd zostało ono zrobione ?

http://sprocket_73.republika.pl/zag_maly/zagadka01.jpg

2,994

(22 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

Sudety, a szczególnie Karkonosze, to piękne i wysokie jak na Polskę góry. Szkoda, że mam do nich tak daleko. Mocno zaniedbuję te tereny.
Mam takie pytanie techniczne. Na ostatnich zdjęciach widać dużą winietę - robiłeś ją specjalnie, czy cos innego jest przyczyną? Na zdjęciach ze Śnieżki jej nei ma. A w poprzednich 2 albumach znowu jest.

2,995

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Każdy powód jest dobry, aby iśc w góry... po karmę dla patyczaków, również smile
Piękny zachód się trafił. I Tatry... nie pamiętam, żebym kiedykolwiek je widział z Leskowca.

2,996

(5 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Brzmi bardzo zachęcająco... w sam raz na małą wiosenną wycieczkę... wiosno przybywaj!!!

2,997

(10 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Psy są wspaniałe, ale sprawy torowania nie rozwiązują, prznajmniej takie małe jak moje. Kobieta torująca tym bardziej... chyba żeby taka Justyna Kowaczyk, ona to by nawet sanie pod górę pociągnęła smile

Nena, jak widzisz szybko nadrobiłem zaległości. A ak Twój Beskid Śląski ? wink

Tej zimy już miałem nigdzie nie jechać. Pogoda się popsuła, ocieplenie, roztopy, masa śniegu. Po 5 zimowych wycieczkach chciałoby się już wiosny, krokusów, przylaszczek. Zresztą obiecałem Ukochanej, że w zeszły weekend robię sobie ostatnią zimową wycieczkę, a w ten zabieram ją w nagrodę na zakupy i do kina.
Tylko że Ukochana to przekorne stworzenie. Zaciekawiły ją lodospady na Grocie Komonieckiego, zaczeła coś przebąkiwać, że chętnie by je zobaczyła. Masa śniegu, która spadła od środy do piątku również ją zaciekawiła - bo taki przysypany las jest ładny. W piątek jak byłem w pracy zapytała przez GG, czy moim zdaniem jest szansa na dojście do Groty. Byłem zdziwiony podwójnie. Po pierwsze, że jej się chce, bo w zeszłą sobotę na przydomowym spacerze odmawiała mi wejścia na drogę, gdzie było śniegu po kostki. A po drugie, bo myślałem że mnie zna na tyle, żw wie, iż mój niepoprawny górski optymizm "jakoś to będzie", sprawia, że nie jestem osobą mogącą się racjonalnie wypowiedzieć w sprawie dojścia do Groty. Przeprowadziłem na szybko rozumowanie logiczne: skoro w środę zielonym szlakiem z Targoszowa przeszło 2 tyrustów, za nimi 40 goprowców, a następnie wszyscy zeszli w dół, to znaczy, że szlak został przedeptany w sumie 84 razy... więc jest przetarty. Odpisałem Ukochanej, że jedziemy smile

Na miejscu okazało się, że śniegu spadło sporo. Jak widać jest go równo z płotem. Opady były połączone z wiatrem, więc wszędzie zaspy.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f01.jpg

Miejscowa starowinka w Targoszowie, odśnieżająca dojście do kapliczki, ostrzegła nas, że śniegu jest wyżej niż człowiek, że odmrozimy sobie nogi, że dopiero co była akcja i ratowali turystów (jaka zorientowana). Ale jak już przyjechaliśmy to idziemy. Psy grzeczne, bo zejść ze szlaku się w zasadzie nie da, kilka razy próbowały, ale po paru metrach odwrót.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f02.jpg

A szlak faktycznie przetarty. P obu stronach wielkie zaspy, a środkiem ścieżka przysypana tym co spadło czwartek-piątek. W rakietach szło się dość dobrze. Ukochana za mną bez rakiet (bo ona się nie chce do tego rozwiązania przekonać) dawała radę utrzymywać moje tempo i poruszaliśmy się 'szybko' jak na zimowe warunki.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f03.jpg

Oczywiście im wyżej, tym więcej śniegu, ale też tym ładniej. Dojście od ostatniego domu do szczytu Smrekowicy zajęło nam 2g:25m, co było niezłym rezultatem, bo w 2009 roku to samo trwało aż 5g:15m, natomiast w 2005 3g:30m (wtedy powstał ten filmik z torowania - http://www.youtube.com/watch?v=Mry6VX-P … oM1JAtWhL). W lecie ten odcinek idzie się bez pośpiechu 45 minut.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f04.jpg

Na Smrekowicy spotkaliśmy grupę GOPRowców idących na skiturach od Leskowca. Jak na prawdziwych Ratowników przystało udzielili nam fachowej pomocy, częstując przepyszną wiśniówką. Niech żyje GOPR! Następnie zjechali w dół po naszych śladach. A my zaczęliśmy iść nieprzetartą i zawianą granią. Niebo na chwilę zasnuło się czarną chmurą. Było pięknie.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f05.jpg

Spotkaliśmy 2 gości na śladówkach. Dla odmiany to było niesypmpatyczne spotkanie.  Opieprzyli nas, że robimy im dziury w śniegu i jak oni mają teraz po tym jechać. Ukochana czasem zapadała się głęboko i musiałem ją wyciągać. Dojście do Anuli zajęło nam godzinę, a Ukochana była bardzo zmęczona. Rozsądek nakazywał wycof. Ale chyba jestem na to wciąż za mało dojrzały.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f06.jpg

Poza tym, było bardzo pięknie. A psom się szło wyśmienicie po śladach narciarzy smile

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f07.jpg

Od Anuli zaczęliśmy schodzić stromo w dół do Groty. Śnieg był miękki, bardzo puszysty. Zapadałem się w rakietach miejscami po pas, ale co ciekawe w moim śladzie Ukochanej szło się dobrze.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f09.jpg

Przebłyski słońca wlały w nasze serca optymizm.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f10.jpg

Nawet Strzępek pomagał torować smile

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f11.jpg

I tak doszliśmy do Groty, która wygląda teraz tak:

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f12.jpg

Udało mi się nawet trafić przebłysk słońca. Lodospad trochę pszysypany śniegiem.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f13.jpg

I te śliczne sopelki w srodku.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f14.jpg

Oraz lodowe stalagmity.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f15.jpg

Lodowa zasłona - szkoda, że już nie było słońca.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f16.jpg

I jeszcze jeden widok z boku. A jak wyście tam byli, to też było słychać wodę płynącą w środku lodospadu ?

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f17.jpg

Po wrażeniach artystycznych przyszła pora na powrót. Pod górę Ukochana szła przodem, próbując trafiać butem w swoje ślady. Niestety czasem się zapadała i co 5 metrów robiliśmy minutę przerwy. Rakiet nie chciała ubrać, twierdziła, że z rakietą to nawet nie podniesie nogi - ot taki babski upór. Kryzys zmęczenia, a pora późna.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f18.jpg

Po dojściu do drogi idącej mniej więcej w połowie między Grotą a grzbietem, zdecydowaliśmy się iśc nią do zielonego szlaku, zamiast wracać po śladach na górę. Tym razem była to chwila prawdy dla mnie. Nigdy tą drogą nie szedłem, ale wg mapy powinna dojść do przetartego przez nas zielonego szlaku. Torowałam w kompletnie nieprzetartym śniegu zapadając się czasem do kolan, przeważnie do połowy ud, czasem po pas. Ukochana dawała radę iść w moim śladzie. Zastanawiałem się, w jakiej jestem formie, czy nie wysiądą mi stawy od wyciągania nóg w górę, w takim kopnym śniegu, ale w zasadzie przeszedłem jak czołg.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f19.jpg

Pod koniec droga skręciła w dół, ale zorientowałem się, że schodzimy na złą stronę góry i na przełaj doprowadziłem do zielonego. Byliśmy uratowani... jak zwykle smile
Akurat zaszło słońce, ale szybko, bez wyciągania czołówek doszliśmy do auta.

http://sprocket_73.republika.pl/komoniecki/f20.jpg

Pozdrowienia dla Neny, która była inspiracją tej wycieczki! smile
A jeżeli chodzi o zakupy i kino, to będą dzisiaj smile

Pojechaliśmy z początkiem października do Ustrzyk Górnych na tydzień, aby delektować się Polską Złotą Bieszczadzką Jesienią. Pierwszego dnia cały czas padał deszcz, a dugiego zaczęło walić śniegiem i to konkretnie. Właśnie drugiego dnia, kiedy zaczęliśmy iść na Wielką Rawkę, pdążył za nami pies, który wyglądał na jakiegoś miejscowego. Próbowałem go na początku odgonić, żeby się nie wlókł po lesie, ale nie posłuchał. Uparcie szedł za nami. I doszedł, aż na sam szczyt Wielkiej Rawki, gdzie strasznie wiało.

https://lh4.googleusercontent.com/-QEVVqTrc4eQ/Stdmw1ChJrI/AAAAAAAAC98/4Df7nUH_O3E/s800/IMG_2621.JPG

Wróciliśmy na kwatery, pies szedł cały czas z nami. Kiedy weszliśmy do domu położył się na wycieraczce pod drzwiami i zwinął w kłębek. Po paru godzinach poszliśmy do knajpy. Pies za nami. Został pod knajpą. Ponieważ ruch był spory robiliśmy zakłady, czy przyczepi się do kogoś innego, czy jak wyjdziemy, to będzie na nas czekał. Okazało się że czekał, wrócił z nami na kwaterę i znów zwinął się w kłębek na wycieraczce. Zapytaliśmy gospodarzy, co to za pies? Odpowiedzieli, że kręci się po wsi od lata, musieli jacyś turyści zostawić, ale idzie zima, to go pewnie wilki zjedzą. Ukochanej zrobiło się smutno i poszła zobaczyć, czy dalej leży na wycieraczce. Leżał i był cały przysypany śniegiem, który cały czas padał, a wiatr tworzył na psie zaspę. Wytłumaczyłem Ukochanej, że moja mama ma już 4 psy i nie można jej obarczyć piątym, a do bloków nie ma sensu go brać, bo cóż on będzie robił cały czas w pustym mieszkaniu. Życie jest okrutne i mówi się trudno. Ukochana przemyślała sprawę i jak już leżeliśmy w łóżku powiedziała, że pies będzie z nią mieszkał w bloku, a jak mi się nie podoba, to mogę się wyprowadzić. Dodatkowo natychmiast mam iść po niego i przemycić go do pokoju, aby się ogrzał. Cóż było robić, Ukochanej trzeba się słuchać.

Następnego dnia poszliśmy na Caryńską. Pies z nami. Śniegu było ponad metr... złota jesień. Caryńskiej nie zdobyliśmy, chociaż bardzo się staralśmy... za dużo śniegu, wiatr. Doszlśmy może z 200-300 metrów od szczytu. Strzępkowi wiatr nawiał śniegu na oczy, tak że nic nie widział - to właśnie z tego momentu jest to dramatyczne pierwsze zdjęcie. Ale wystarczyło mu oczyścić oczy i dawał radę dalej smile
Po powrocie z Caryńskiej okazało się, że w Ustrzykach nie ma prądu, wody (bo pompa wodna jest na prąd) i ogrzewania. Następnego dnia zrobiliśmy ewakuację, w obawie, że ciągłe opady śniegu unieruchomią nas tutaj do wiosny.
Strzępek został wpakowany do auta i pojechał do swojego nowego domu:
https://lh4.googleusercontent.com/-UKAmoRomYew/StdnL3FdsxI/AAAAAAAAC-E/pzfT4SgIFoU/s800/IMG_2726.jpg

Okazało się, że nie miałem racji. Pies w blokach jakoś wytrzymuje. Jest grzeczny, nie rozrabia jak jestesmy w pracy, nie sprawia żadnych problemów (no poza okresami kiedy linieje - wtedy jest 2x dziennie odkurzanie). Wyprowadzać go 3x dziennie na sikanie to przyjemny obowiązek. Właściwie dzięki Strzępkowi zacząłem regularnie biegać w okresie wiosenno-letnim, bo mam motywację, aby go rozruszać (i siebie też). Dobrze, że wtedy Ukochana postawiła na swoim smile

jolanta napisał/a:

A jak sprocket73 z tymi mrozami na trasie radziły sobie pieski?

Dobrze:)
Z samego rana trochę się martwiłem o temperaturę otoczenia, ale wychodzi na to, że regularne weekendowe wyjazdy i spacery przyzwyczaiły do mrozów nawet naszego blokowego Strzępka, nie mówiąc o domowo-podwórkowym Juniorze.
Potem jak wyszło słońce, to zrobiło się całkiem ciepło, praktycznie cały czas szedłem w cienkim polarze, ubierałem drugi tylko na postojach. Psy nie wyglądały na zmarznięte w ogóle. Dopiero pod sam koniec, jak obserwowałem zachód, to po kwadransie stania w miejscu zauważyłem, że Strzępek cały się trzęsie... ale mnie też było wtedy strasznie zimno. Na zejściu się szybko rozgrzaliśmy smile

Dodam jeszcze (w ramach wspomnień), że kiedy znaleźliśmy Strzępka w Bieszczadach w 2009 roku to wyglądał tak:
https://lh5.googleusercontent.com/-TaN2vj2jCec/StdnJQQcbTI/AAAAAAAAC-A/ABsAx7PsTZU/s800/IMG_2690.JPG
więc nie jest to miętki kanapowy piesek... tylko pełnoprawny górski pies wink