- piwniczka na Gibasach
301 2011-11-26 19:38:46
Odp: Piwniczki kamienne w Beskidzie Małym (9 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
302 2011-11-26 19:28:38
Temat: Piwniczki kamienne w Beskidzie Małym (9 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
W Beskidzie Małym oprócz kamiennych szałasów znajdują się
jeszcze dość licznie inne budowle, które swą formą i konstrukcją na
pierwszy rzut oka przypominają szałasy. Są to stare kamienne piwniczki
bardzo często szczególnie w starszej literaturze mylone z szałasami
kamiennymi (np. A. Siemionow - Ziemia wadowicka). Często zdarza się
również, iż przewodnicy górscy mylą się i opowiadają oprowadzanej
grupie, że są to słynne szałasy kamienne w Beskidzie Małym. Piwniczki
były obiektami wolno stojącymi i lokalizowano je w bezpośrednim
sąsiedztwie domu albo w pewnej od niego odległości. Piwnice takie miały
sklepienie łukowe i wykonane były z płaskich kamieni. Na zewnątrz
piwnica była przykryta dachem najczęściej krytym gontem (pod którym
przechowywano siano) albo obłożona była darnią i porośnięta trawa.
Do piwnicy prowadziła wąska i niska sionka a wchodziło się do niej
na czworakach. W piwnicach przechowywano ziemniaki, buraki i inne
jarzyny. Przykładem tego typu budowli mogą być dwie piwniczki
położone na Gibasówce. Część murowana jest w bardzo dobrym stanie,
natomiast u jednej z nich runął już dach i jest mocno porośnięta trawą
i krzewami.
303 2011-11-26 19:22:43
Odp: Podział etnograficzny góralszczyzny w Beskidzie Małym (16 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
Różnice- tak oczywiście były w gwarze, głównie w stroju( głównie męskim). Obecnie różnice bardzo mocno się zacierają, widoczne są jeszcze w zespołach prezentujących regionalny folklor. ![]()
304 2011-11-26 19:15:38
Odp: Północna granica góralszczyzny w Beskidzie Małym (72 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- ubranie góralskie w gminie Międzybrodzie 1906r.
-górale z okolic Suchej, koniec XIX wieku.
- kapela Roztoka- Międzybrodzie Żywieckie, lata 90 XX wiek.
305 2011-11-26 19:09:26
Odp: Podział etnograficzny góralszczyzny w Beskidzie Małym (16 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- zasięg Górali Babiogórskich i Kliszczaków w Beskidzie Małym , w ich rozwoju historycznym, na podstawie źródeł z XIX i XX wieku
306 2011-11-26 18:45:22
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- Czernichów-Nowocka Łąka
- Czernichów- Nowocka Łąka
- Czernichów-Filorowa Łąka
- Czernichów- Kapałowiec
- Czernichów-Kapałowiec
- pod Suchym Wierchem
- Koliby pod Czuplem, stan z roku 1999
- Czernichów
307 2011-11-26 17:59:40
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- Kiczera
- Koliby pod Czuplem- stan pierwotny, rys. Andrzej Skotnicki
- kuchenka na Kiczerze, lata 30 XX w.
- szałas i kuchenka na Hrobaczej Łace, lata 30 XX w.
- kuchenka na Hrobaczej Łące, lata 30 XX w.
- Kiczera, lata 30 XX w.
- Hrobacza Łąka, rys.Piotr
Stachura
- Hrobacza Łąka, rys. Piotr Stachura
cdn...
308 2011-11-26 17:30:34
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- pod Żarem
- Polana Sobiakowa pod Żarem
- pod )( Cisową
- pod )( Cisową
cdn...
309 2011-11-26 17:13:51
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- Cisowe Grapy
- Kuflówka pod Czuplem
- obecny szczątkowy stan szałasu na Kolibach pod Czuplem
cdn...
310 2011-11-26 17:00:27
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
- Przykrzyca
- Przykrzyca
- Przykrzyca
- Przykrzyca
- Przykrzyca
311 2011-11-26 16:22:06
Odp: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
„SZAŁASY KAMIENNE” W BESKIDZIE
MAŁYM
W Beskidzie Małym w odróżnieniu od innych terenów beskidzkich
rzadko powstawały typowe szałasy - zespoły zabudowań na halach,
gdzie pasterze bytowali cały sezon, gdyż ten typ gospodarki był
nieopłacalny ze względu na małe odległości od domostw w tutejszych
wsiach. Na polanach górskich stawiano oryginalne budowle kamienne
lub drewniane, które były raczej szopami polaniarskimi niż szałasami.
Jednakże przez wzgląd, iż budowle te od dawna interesowały badaczy
kultury ludowej i w literaturze zostały nazwane jako „szałasy kamienne”
w Beskidzie Małym (Leszczycki, Sosnowski), określenie to przetrwało
do czasów dzisiejszych, w tej pracy również pozostanę przy tej
terminologii. Szałasy kamienne można uznać za ostatnich świadków
pierwotnej- prawdziwej góralszczyzny i życia pasterskiego w Beskidzie
Małym. Są wybitną osobliwością etnograficzną krajobrazu kulturowego
z epoki minionej, na skalę całych Karpat, ze względu na wyjątkową
formę i zabytkowy charakter.
Szałasy spotkać można w dolinie przełomowej Soły, w okolicach
Międzybrodzia i Czernichowa na stokach: Magórki Wilkowickiej,
Hrobaczej Łąki, Czupla, Suchego Wierchu, Kiczery, Jaworzyny, Żaru,
Cisowych Grap i Przykrzycy nad Okrajnikiem.
Budowle te są bardzo prymitywnej konstrukcji, budowane
z piaskowcowych kamieni niespajanych żadną zaprawą, a mimo to
szczelnych i mocnych. Posiadają ramy dla okien, półki itp. Szałasy kryte
były dwuspadowymi deskowanymi dachami lub gontem(gonty zwane
tu były syndziołami). Są to budowle zazwyczaj prostokątne, najczęściej
o wymiarach 2x3 m lub 4x5 m, choć zdarzają się większe. Szczególnie
wnętrze szałasu uderza swym prymitywizmem. Zobaczyć można tam
kilka kołków do zawieszenia sprzętu, półki na ścianach, przepołowiony
świerkowy pniak zastępujący stołek, pięterka z żerdek służące za
legowisko, bowiem dół zajmowało bydło, owce lub kozy. Wspólną cechą
tutejszych szałasów jest brak palenisk we wnętrzu budowli, problem
ten rozwiązywano, budując oddzielnie kuchenki (również o bardzo
prymitywnej konstrukcji).
Szałasy te znaleźć można przede wszystkim w okolicach dawnych
hal i polan. Budowano je zwykle na granicy polany i lasu, blisko
źródła. Materiał kamienny z tutejszych głazów piaskowca, tak bardzo
nadający osobliwy charakter szałasowi, występuje nader powszechnie
w Beskidzie Małym, więc nic nie kosztował górali, zaś drewno było
drogie, gdyż lasy należały do wielkiej własności. Nazwa „kamienne
szałasy” stosowana powszechnie do określania tych budowli nie jest
znana do końca góralom, do których należą (należały) te szałasy.
Rozmawiałem z 87 - letnią góralką mieszkającą w Międzybrodziu
Bialskim w Żarnówce na osiedlu Sadliki pod Hrobaczą Łąką, która
posiadała w młodości kilka szałasów na „Hrobaku” (będąc dziewczynką
nawet w nich nocowała, pilnując bydła). Potwierdziła, że dla nich
pojęcie „kamienny szałas” było zupełnie obce. Tutejsi górale określają
te budowle jako stajnie - szopy (polaniarskie) letnie i kolyby (czyli „kuchenki”-
pomieszczenia gospodarcze).
Wykorzystanie szałasów na terenie Beskidu Małego mogło wiązać
się z dwiema swoistymi formami gospodarczymi: z organizowanym
wypasem szałaśniczym na halach i polanach oraz indywidualną
gospodarką polaniarską. Obydwie formy różnią się między sobą
między innymi w kwestiach organizacji pracy, własności gruntów,
a przede wszystkim koniecznych do realizacji podstawowych funkcji
gospodarczych budowli. Szałas pasterski związany był tradycyjnie
z gospodarką szałaśniczą, zorganizowanym wypasem na halach
i polanach, i miał on charakter użytkowy, mieszkalno - produkcyjny. Na
ogół też to była budowla czasowa, często z możliwością przemieszczenia
w obrębie hali lub polany stanowiącej współwłasność gromadzką lub
ułamkową gospodarzy. Osobne zagadnienie związane z pasterstwem
i sezonowym osadnictwem w górach stanowi gospodarka polaniarska.
Areał polany był uzupełnieniem gospodarstwa położonego we wsi
i stanowił z nim organiczną całość. Czasowe osadnictwo polaniarskie
obejmowało tereny dawnych hal, wykorzystywanych uprzednio pod
wypas szałaśniczy i gospodarkę sianokośną. Na polanach prowadzona
była gospodarka mieszana łąkowo - rolno - wypasowa, w obrębie
parceli przez indywidualnych gospodarzy. Zasadnicze znaczenie
w gospodarstwie polaniarskim miał wypas, głównie bydła domowego,
na skoszonych łąkach po sprzęcie zbóż, pozwalający na nawożenie
gleby. Na polanach stawiano budynki tzw. letnioki o przeznaczeniu
mieszkalno - gospodarczym, zapewniające schronienie ludziom,
zwierzętom oraz płodom rolnym. W swej najstarszej postaci letniok był
to budynek o jednym wnętrzu, mieszczący zarówno ludzi, jak i zwierzęta.
Jego formą wyjściową miał być szałas pasterski. Budynki nowsze,
pochodzące z przełomu XIX i XX wieku składały się z niewielkiej
mieszkalnej izby zwanej piekarnią i z przeznaczonej dla bydła, znacznie
większych rozmiarów stajni. Nad stajnią znajdował się zwykle strop
z luźno ułożonych żerdzi, gdzie gromadzono zebrane z łąk siano, na
którym spano. Szałasy kamienne, jak wynika z przytoczonych opisów,
należą do typowych zabudowań polaniarskich, a więc zabudowań
gospodarskich położonych za zwyczaj przy łąkach i polach w wyższych
partiach gór i fachowo powinno się je nazywać: letniakami, stajniami
letnimi, kolybami, szopami.
Letnie stajenki były schronieniem dla bydła oraz owiec, kiedy to
zwierzęta wygryzły trawę na pastwiskach wokół domostw i trzeba
było przenieść wypas na łąki w lasach, które zwykle były oddalone od
gospodarstw od ½ do 2 godzin. Uciążliwość stromej i niewygodnej drogi
w stronę podszczytowych hali i polan powodowała, iż codzienny powrót
z bydłem na noc do gospodarstw był nieopłacalny, dlatego zwierzęta
przebywały na halach zwykle od czterech do ośmiu tygodni, a w tym
czasie koło domostw odrastała trawa.
Budynkiem o charakterze typowo gospodarczym przeznaczonym
dla ludzi była kolyba („kuchenka”). Tam na nalepie palono ogień, a nad
ogniem zawieszony był duży żeliwny „garniec”, w którym grzano wodę
dla bydła i do mycia. Nad ogniem, pod dachem było umocowane „polano”,
na którym osuszano drewno do opału, a obok nalepy, w zagłębieniu
przechowywano żarzące się węgle do rozpałki.
312 2011-11-25 23:44:22
Temat: Szałasy kamienne w Beskidzie Małym (47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
proszę poczekać, treść i zdjęcia już wkrótce!!! ![]()
313 2011-11-25 23:36:27
Temat: Podział etnograficzny góralszczyzny w Beskidzie Małym (16 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
Górali Beskidu Małego najłatwiej i najbardziej ogólnie można by
określić jako górali beskidzkich, jednakże ściślejsza etnografia wyróżnia
wśród nich na omawianym terenie trzy grupy: Żywczaków, Babiogórców
i Kliszczaków.
Górale Babiogórcy- zaznaczyć należy, iż jedynie miasteczko Sucha Beskidzka posiada obecnie elementy kultury górali babiogórskich na "szeroko" przyjętym (w turystycznych granicach- czyli wraz z Pasmem Ślemienskim, Żurawnicy i Jaroszowickiej Góry)obszarze Beskidu Małego i jeszcze ewentualnie Stryszawa, która jest wsią przejściową pomiędzy góralami żywieckimi i babiogórskimi- ale obecnie bardziej jest określana jako żywiecka.
Górale Kliszczacy- tu sprawa jest kontrowersyjna, co do miejscowości kliszczackich w B.Małym, wg części etnografów ( np.U.J.Krzywda) mają oni obecnie zajmować wsie w dolinach Tarnawki, Jaszczurówki i Paleczki , takie miejscowości jak: Tarnawa Dolna, Mucharz, Jaszczurowa, Śleszowice, Skawce, Zembrzyce, Świnna Poremba i Zagórze. Zaznaczyć jednak należy , iż wsie te w XIX wieku, były określane w żródłach najczęściej jako babiogórskie. Jeszcze inni etnografowie, nie widzą Kliszczaków w B. Małym, uważając ,że cały jego teren obejmują Górale Żywieccy.
Górale żywieccy- Żywczacy- niektórzy( większość) etnografowie uważają, że pierwotna północna granica góralszczyzny żywieckiej obejmowała cały obszar Beskidu Małego wraz z jego przedprożem, do miast Biała, Kęty, Andrychów i Wadowice, z miast tych jedynie w Andrychowie w XIX wieku mieszkała ludność góralska, w Bielsku, Kętach i Wadowicach-już Lachy( tak dawniej nazywano pograniczną ludnośc podgórską). Obecne( najczęściej podawane) wsie żywieckie w B.Małym( w granicach turystycznych): Łodygowice, Bierna, Huciska, Porąbka, Międzybrodzia, Czernichów, Tresna, Zarzecze, Rychwałd, Rychwałdek, Pewel Ślemieńska, Hucisko, Łękawica, Oczków, Okrajnik, Kocierz, Łysina, Gilowice, Ślemien, Kocoń, Straconka, Mikuszowice, Pewelka, Wilkowice, Czaniec, Roczyny, Brzezinka Górna, Sułkowice, Targanice, Rzyki, Zagórnik, Kaczyna, Ponikiew, Koziniec, Chocznia Górna, Tarnawa Górna, Las, Kurów, Kuków, Lachowice, Stryszawa, Krzeszów, Targoszów i Andrychów-wieś(XIXw)
314 2011-11-25 22:58:47
Temat: Północna granica góralszczyzny w Beskidzie Małym (72 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
Beskid Mały leży na granicy dwóch krain historyczno -
geograficznych: Śląska i Małopolski. Zamieszkuje go ludnośc tzw.
nizinna czyli Krakowiacy Zachodni i Ślązacy oraz góralska - Żywczacy,
Babiogórcy i Kliszczacy. Takie rozróżnienie ma obecnie znaczenie
głównie historyczne, wymienione grupy różniły się między sobą gwarą,
strojem, muzyką, obrzędami, lokalnymi zwyczajami i budownictwem.
Niektóre odcinki pomiędzy sąsiadującymi ze sobą regionami są
dzisiaj bardzo trudne do wytyczenia. Czasy współczesnej globalizacji
zatarły różnice w codziennym życiu pomiędzy góralami Beskidu Małego
a lachami (bo tak nazywano dawniej pograniczną ludność podgórską
lub wszystkich mieszkańców nizin). Jednak to właśnie w czasach
powszechnego kosmopolityzmu ludzie poszukują swojej tożsamości,
swoich korzeni kulturowych. Wyrazem tego są między innymi licznie
powstające na tym terenie zespoły regionalne (szczególnie dziecięce) np.:
Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Gilowianka” i „Gronicek” z Gilowic,
„Porąbczanie” z Porąbki, Dziecięca Kapela z Kozińca „Kozinianie”,
Zespół Pieśni i Tańca „Andrychów”.
Podtrzymywane są tradycyjne rzemiosła ludowe. Na przykład
kuźnia w Rzykach Jagódkach pracuje pełną parą, kiedy tylko jest taka
potrzeba!
Wspominałem już w poprzednim rozdziale, iż górale to osiedleńcy
polscy z domieszką krwi wołoskiej, czyli barwny konglomerat
pierwiastków: polskich, słowackich, węgierskich, ruskich, rumuńsko
- bałkańskich, szczególnie widoczny w gwarze góralskiej i dawniej
w stroju wałaskim, który jest charakterystyczny dla całych Karpat.
Wałaski strój pasterski był podobny na Wołoszczyźnie, w Karpatach
Wschodnich, na Słowacji, w Beskidach i na Morawach. Jego typowymi
elementami były wąskie, białe, sukienne wałaszczaki lub nogawice,
długie brunatne gunie, czarny kapelusz z niskim okrągłym wierzchem
i szerokim rondem. Na nogach noszono kierpce i białe wełniane onuce.
Opasywano się szerokim skórzanym pasem. Uzupełnieniem stroju była
siekierka pasterska i małe torebki skórzane, zawieszane u pasa, służące
do przechowywania różnych drobiazgów.
Górale polscy to zwarta grupa kulturowa. Zamieszkują oni określone
terytorium, mają wspólne dzieje, wspólną historię osadniczą, wspólną
nazwę: „górale”, podobny dialekt i mają poczucie odrębności od swych
sąsiadów Krakowiaków. Polscy górale karpaccy dzielą się z kolei na
wiele grup etnograficznych. Grupa etnograficzna posiada odrębne
cechy kulturowe, świadomość swojej odrębności i poczucia wspólnoty
grupowej. Polscy górale dzielą się na następujące grupy etnograficzne:
górale śląscy, górale czadeccy, górale żywieccy, górale pienińscy, górale
sądeccy, Babiogórcy, Orawianie, Podhalanie, Zagórzanie, Kliszczacy,
Spiszacy oraz Wałasi (Cieszyńscy i Frydeccy). Zajmują oni obszar
od Beskidu Śląskiego na zachodzie po Beskid Sądecki na wschodzie.
Północną granicę góralszczyzny polskiej wyznaczają pasma Beskidu
Małego, Średniego i Wyspowego, zaś południową granica państwowa
polsko-słowacka (górale czadeccy mieszkają po słowackiej stronie
granicy, a Wałasi Frydeccy po czeskiej stronie). Na wschód od tego obszaru
tj. w Beskidzie Niskim, w Bieszczadach i w Karpatach Wschodnich na
Ukrainie zamieszkują grupy górali ruskich, są to: Łemkowie (Beskid
Niski), Bojkowie (Bieszczady) i Huculi (Karpaty Wschodnie).
Grupa etnograficzna nie ma ściśle określonych granic, jest to po
prostu niemożliwe, gdyż nie da się precyzyjnie określić granic stroju,
tańca czy też muzyki. Granice te są płynne, zmieniające się na przestrzeni
wieków, procesy te cały czas istnieją, obecnie np. mamy do czynienia
ze zjawiskiem ekspansji stroju podhalańskiego na sąsiednie grupy
góralskie. Są grupy etnograficzne bardziej lub mniej ekspansywne, jedne
się rozszerzają inne zaś zmniejszają, są też takie, które przestają istnieć
np. Rusini Szlachtowcy - to obszar, którego granice wyznaczały cztery
wsie na pograniczu Pienin i Beskidu Sądeckiego: Szlachtowa, Jaworki,
Biała i Czarna Woda. Korzystając z różnych opracowań i przewodników,
można łatwo zauważyć, że granice te są różnie określane np. dzisiejsza
podhalańska Rabka- przez niektórych etnografów podawana była
dawniej jako wieś zagórzańska, bądź kliszczacka, a nawet niekiedy jako
babiogórska. Jest to zjawisko typowe dla miejscowości granicznych tzw.
„obszarów przejściowych”. Kiedy zaczniemy zastanawiać się nad jakąś
ścisłą granicą, staniemy przed poważnym problemem. Krakowiacy,
będący na ogół w lepszej sytuacji ekonomicznej oraz z łatwiejszym
dostępem do ośrodków miejskich i szkół, zdecydowanie dominowali
nad opóźnionymi w rozwoju ekonomicznym góralami. Obecnie problem
granicy w zasadzie nie istnieje, a to ze względu na prawie zupełne
zatarcie się różnicy miedzy obiema sąsiedzkimi grupami w Beskidzie
Małym. Niemniej jednak warto nakreślić historyczny przebieg owej
granicy a także podstawowe odrębności kulturowe.
Zadanie to jest o tyle trudne, że nie ma obecnie wielu źródeł i prac
na ten temat, a jeżeli już się pojawiają, to nie są one zbyt wyczerpujące
i traktują temat bardzo ogólnie.
Na początku spróbuję wytyczyć północną granicę zasięgu
góralszczyzny w Beskidzie Małym, najpierw historyczną a później
współczesną. Problem granicy między góralami a lachami od dawna
interesował etnografów. W pierwszej połowie XIX wieku Wincenty
Pol w północno - zachodniej części Beskidu Małego do wsi góralskich
zaliczył: Mikuszowie, Wilkowice i Straconkę.
Eugeniusz Janota w opracowaniu o Żywiecczyźnie z 1859 roku podał,
iż wsią należącą do Górali Żywieckich była Porąbka należąca do
parafii Czanieckiej. Kolejnymi granicznymi wsiami góralskimi byłyby:
Brzezinka koło Andrychowa, Sułkowice, Targanice, Rzyki, Zagórnik,
Kaczyna, Ponikiew, Koziniec, Jaszczurowa, Mucharz i Skawce -
te bowiem wymienił jako typowo góralskie Bolesław Marczewski
w swoim opracowaniu Powiat wadowicki pod względem geograficznym,
statystycznym i historycznym z 1897 roku w rozdziale zatytułowanym
Lud. Przy czym zaznaczył wyraźnie, iż ludność Brzezinki mieszkającą
w „Puszczy” zaliczano do górali (chodzi tu o Brzezinkę Górną), natomiast
w Brzezince Dolnej zamieszkiwali już podgórzanie. Podobna sytuacja
miała miejsce w Sułkowicach, gdzie jak podaje autor: Mieszkał tu lud
w części podgórski, w wschodnich Sułkowicach góralski.
Uważam, że do północnej, historycznej granicy góralszczyzny Beskidu
Małego można byłoby ewentualnie jeszcze zaliczyć takie miejscowości
jak: Porębę Świnną, Gorzeń Górny, Gorzeń Dolny, Chocznię Górną,
Czaniec Górny, Roczyny i Andrychów (wieś). Porębę dlatego, iż
wymienił ją jako wieś pochodzenia góralskiego Roman Reinfuss
w swoim opracowaniu Pogranicze krakowsko-góralskie w świetle
dawnych i najnowszych badan etnograficznych, określając ją jako wieś
o charakterze „przejściowym” pomiędzy góralami a lachami.
Chocznia Górna natomiast jest wymieniana przez Józefa Putka jako
walaska kolonia zarębnicza, chociaż B. Marczewski pod koniec XIX
wieku nie wymienił już Choczni wśród wsi góralskich, zaliczając ją do
podgórzan. Pozostałością po osadnictwie wołoskim w Choczni Górnej są
nazwy przysiółków: Bryndzówka i Zarębki, poza tym Ludwik Młynek
w opracowaniu W sprawie Lachów cytuje odpowiedzi inteligenta
z Frydrychowic, który uważa swoją wieś za lachowską, a ponadto jako
lachowskie wymienia Kęty, Zawadkę, Inwałd, Bulowice, Andrychów,
podczas gdy Chocznia ma już według niego charakter przejściowy do
górali. Roczyny i Andrychów - wieś (W 1767 r. król S.A. Poniatowski
podpisał dokument lokujący miasto Andrychów. Od roku 1767
istniały obok siebie miasto i wieś Andrychów. W 1886 r. miasto i wieś
połączono) jak podaje Seweryn Udziela w opracowaniu Etnograficzne
ugrupowania i rozgraniczenie rodów Górali polskich z 1918 r., opierając
się na rękopiśmiennej pracy z 1875 r. pozostałej po Władysławie
Kosińskim, to wsie o charakterze mieszanym, góralsko - lackim. Obok
wyżej wymienionych wsi jako mieszane wymienił jeszcze: Brzezinkę,
Jaszczurową, Śleszowice, Sułkowice, Świnną Porębę i Zembrzyce,
natomiast jako typowo góralskie wsie graniczne podaje: Wilkowice
i Międzybrodzia w powiecie bialskim, oraz Targanice, Rzyki, Zagórnik,
Kaczynę, Ponikiew, Koziniec, Mucharz, Skawce i Zagórze w powiecie
wadowickim na obszarze Beskidu Małego. Do wsi granicznych
góralskich Kosińskiego, Udziela dorzuca od siebie jeszcze: Łodygowice,
Czernichów, Tresnę, Oczków, Kocierz, Krzeszów, Tarnawę Dolną i Górną
oraz Suchą, ale nie wymienił już Międzybrodzia. Przypomnę również
o prawdopodobnym, wołoskim pochodzeniu nazwy wsi Roczyny.
Czaniec jest wymieniany przez Jana Gąsiorka w opracowaniu „Stroje
ludowe na Żywiecczyźnie” jako wieś gdzie noszono na co dzień w XIX
wieku stroje góralskie. Tak oto rysowałaby się północna (historyczna)
granica zasięgu góralszczyzny w Beskidzie Małym.
Główne cechy kulturowe pozwalające na wyodrębnienie ludności
góralskiej od ich sąsiadów lachów to: strój, gwara oraz samookreślanie
się ludności. W czasach obecnych te cechy są względne, bowiem strój
góralski zanikł całkowicie jako ubiór codziennego użytku, spotykany
jest wyłącznie jako odświętne ubranie przy okazji ważnych wydarzeń
społecznych i religijnych, takich jak dożynki czy święta kościelne lub
też jako folklorystyczny strój zespołów pieśni i tańca ludowego, bądź
kapel góralskich. Coraz częściej także strój taki spotkać można na terenie
Beskidu Małego w modnych nowo powstających karczmach góralskich
(np. na „Kocierzu”), w który to ubiór wyposażona jest załoga lokalu.
Dawna gwara góralska to prawdziwy relikt wśród młodego pokolenia,
które czystą polszczyznę uważa za „lepszą” społecznie, zaś mowę swych
pradziadów kolokwialnie nazywa „obciachową”.
Jednak ta piękna gwara jest jeszcze wciąż żywa wśród starszego pokolenia
żyjącego w odległych przysiółkach górskich. Przykładem niech będzie
gwara góralska występująca w Targoszowie. Ze względu na położenie
tej miejscowości jest syntezą gwary babiogórskiej i żywieckiej. Oto
przykłady słów nadal funkcjonujących (choć w coraz mniejszym stopniu)
wśród miejscowej ludności Targoszowa:
Bieskid - Leskowiec hopkać - skakać
brydzka - wóz izba - pokój
chołpa - dom kany - gdzie
chyboj - idź!, rzuć! kielce - zęby
ciapok - tartak kopacka - motyka
dzionek - dzień kosołka - koszyczek
dzwigoć - podnosić kufajka - kurtka
drzewiej - dawniej kwaśnica - kapuśniak
gazdować - gospodarzyć łobmyć - umyć
godać - mówić łowa - stół
gojka - las łozór - język
gowiedź - zwierzęt obyrtać - przewracać, obracać
grapa - strome zbocze góry ociepka - snopek
gróle - ziemniaki odziewać się - ubierać się
parcionka - kiełbasa
pieronym - szybko
potocek - strumień
podź tu! - choć tu
sąsiek - skrzynia na zboże
siecka - mieszanka zmielonego
siana i słomy
sień - korytarz
smrek - świerk
sobośnik - piekarnik
syr - twaróg
warzyć - gotować
zabocyć - zapomnieć
zagłówek - poduszka
Samookreślanie się ludności góralskiej w Beskidzie Małym jest
obecnie najmocniejszym akcentem tożsamości góralskiej na tym
obszarze. Wniosek taki mogę wyciągnąć z badań przeprowadzonych
w terenie wśród miejscowej ludności. Choć muszę zaznaczyć, że
pytałem głównie ludzi starszych, zamieszkałych w wysoko położonych
przysiółkach górskich. Na przykład spośród mieszkańców osiedla Sadliki
pod Hrobaczą Łąką w Międzybrodziu Bialskim wszyscy badani określili
się jako górale żywieccy, podobnie jak ludność Okrajnika- osiedle
Palarzówka, Kocierza, Międzybrodzia Żywieckiego - osiedla na Żarze
i Kiczerze, Rzyk - osiedle Potrójna, Krzeszowa, Targanic, Zagórnika
i Kozińca (w tej miejscowości propaguje się również folklor kliszczacki).
Natomiast mieszkańcy Świnnej Poręby uważają się za górali, choć
rzadko potrafią określić, którą grupę etnograficzną reprezentują(często
określają się jako górale „niskopienni”). Starsza mieszkanka Kozubnika
z Porąbki stwierdziła, że górale to ci, którzy mieszkają za Żywcem.
Z innych ciekawych informacji można jeszcze przytoczyć odpowiedzi
mieszkańca Tarnawy Dolnej, który siebie nie uważa za górala, ale
jako najbliższe wsie góralskie wymienia Tarnawę Górną i Krzeszów;
mieszkańca Kurowa, który określił się jako góral babiogórski (obecnie
Kurów zalicza się bardziej do wsi żywieckich niż babiogórskich), zaś
jedna ze starszych osób z Łękawicy stwierdziła, że tu górali już nie ma,
gdyż „ prawdziwa góralszczyzna na tym terenie skończyła się jakieś sto
lat temu, albo i dawniej”.
Pierwsi etnografowie, badający północne stoki Karpat, za
wyznaczniki góralszczyzny uważali przede wszystkim takie czynniki
jak: występowanie stroju góralskiego jako ubioru noszonego na co dzień
oraz trudnienie się pasterstwem. Takie podejście do interesującego nas
zagadnienia powodowało, iż w ich opracowaniach góralszczyzna dość
mocno i szybko cofała się na południe. Jak już wcześniej wspomniałem,
w pierwszej połowie XIX wieku Wincenty Pol zaliczył do wsi góralskich
Mikuszowice, Straconke i Wilkowice (zachodnia część Beskidu Małego),
natomiast pół wieku później Seweryn Udziela wśród wsi góralskich
nie wymienił już Straconki i Mikuszowic. Pod koniec XIX wieku
północny zasięg kultury góralskiej cofnął się do Szczyrku, Lipowej
i Leśnej, a w takich miejscowościach jak: Mikuszowice, Wilkowice,
Straconka, Czernichów, Międzybrodzie i Łodygowice prawie całkowicie
zapomniano już o stroju góralskim i pasterstwie. Również gwara góralska
ulegała tam zatraceniu.
Zjawisko cofania się góralszczyzny na omawianym terenie
opisuje anonimowy rękopis z lat 1875-1885. Dowiadujemy się z niego
o mieszkańcach Mikuszowic: Lud tej gminy gardzi już odzieniem
góralskim i zupełnie chodzi w sukniach na śląską modę robionych; zaś
w Wilkowicach i Rybarzowicach koło Żywca: Zwycięstwo nad dawnym
strojem góralskim odniósł strój śląski, (choć) w Wilkowicach niektórzy
nosili jeszcze kierpce a nawet gunie. W Łodygowicach: Starzy trzymają
się jeszcze starego zwyczaju i chodzą po góralsku, większość natomiast
ubiera się już po Śląsku; w Buczkowicach: Część mieszczan ubiera się po
góralsku, część po Śląsku; w Biernej Panuje już strój śląski, ale trafiają
się jeszcze kierpce i gunie; w Hucisku przysiółku Wilkowic, nawet gdy
ktoś nosił kierpce i gunie, to spodnie i kapelusz ubierał zawsze śląski.
Wówczas strój góralski noszono jeszcze w Szczyrku, Lipowej, Słotwinie
i w Godziszkach: W Szczyrku ubierają się podług dawnego zwyczaju,
czyli całkiem po góralsku
Bolesław Marczewski, opisując górali ziemi wadowickiej pod
koniec XIX wieku, również zauważył, iż: Piękny strój góralski znika,
na jego miejsce wchodzi tandeta żydowska. Jeszcze kierpce i gunia
dosyć się tu przechowały, chociaż młodzież z miejska chce się ubierać.
Buty z cholewami, z wysokimi obcasami i zegarek z dużym łańcuszkiem,
podejrzanej wartości, są dumą parobka i młodszych gazdów (…) Parobcy
kupują gotowe ubrania u żydów na tandetach okolicznych. W niektórych
wsiach kobiety zaczęły już nosić kolczyki, zaś w Targanicach brzydzono
się nimi uważając, iż jest to zwyczaj żydowski. Za to powszechnie
noszono tu korale na szyi, które były największą dumą i ozdobą gazdziny.
W Śleszowicach lud zarzucił ubiór pierwotny, zbliżając się strojem do
Podgórzan.
Marczewski w swym opracowaniu podzielił ludność ziemi
wadowickiej na trzy grupy etnograficzne: górali, podgórzan i nadwiślan.
Górali ulokował w dolinie górnej Skawy i jej dopływów, zaliczając ich
do Babiogórców, a szczególniej zajmowali oni takie wsie jak: Tarnawę,
Śleszowice, Zembrzyce, Marcówkę, Zachełmną, Baczyn, Skawce,
Palczę, Ponikiew(wraz z dawnymi przysiółkami: Kaczyną i Kozińcem)
i Harbutowice. Według Marczewskiego lud w Ponikwi posiadał
wybitne cechy rodu góralskiego, natomiast w Brzezince, Targanicach,
Sułkowicach, Rzykach, Zagórniku, Jaszczurowej i Mucharzu ludność
już prawie zupełnie porzuciła strój góralski, jednakże mową, obyczajem,
właściwościami usposobienia i charakterem należy do górali.
Ksiądz Stanisław Heumann w książce Wiadomości o kościele
i parafii w Mucharzu z 1889 roku pisze, że mieszkańcy Kozińca zachowali
jeszcze swe pierwotne i poczciwe obyczaje i chodzą nieraz po dawnemu
w kierpcach. W Kozińcu na początku XX wieku zaczęły znikać kurne
chaty, choć wieś jeszcze do połowy XX wieku była drewniana a domy
i zabudowania gospodarcze kryte były gontem lub słomą. Tadeusz
Wojtanek pisze w monografii Zembrzyc, iż w kierpcach w Zembrzycach
nie chodzono, gdyż uważano je za obuwie biedoty, jedynie mieszkańcy
Zarąbek jeszcze przed 1930 rokiem chodzili w kierpcach: Zembrzyce już
od XVI wieku były wioską uprzemysłowioną, rozwijało się snycerstwo,
stolarstwo, kwitł handel i garbarstwo. Powodowało to przyjęcie stylu
życia miejskiego i zanik folkloru góralskiego. W XIX wieku wszystkie
okoliczne wsie miały w użyciu kierpce, gunie, portki wełniane, u nas
noszono wysokie buty polskie, spodnie szerokie, ciemne płaszcze.
Stanowiło to oznakę zamożności. Strój ludowy, wówczas nie tak
bogaty i strojny jak dzisiaj, kojarzono z biedą i nędzą. Roman Reinfuss
w Pograniczu krakowsko - góralskim w świetle dawnych i najnowszych
badań etnograficznych również podaje, iż góralom imponowały bardzo
stroje lachów, natomiast swoich strojów wstydzili się, wobec tego
kierpce utrzymywały się najdłużej wśród ludności ubogiej. Reinfuss
pisze: Na pograniczu północnym ludność góralska zatraciła swe dobre
samopoczucie grupowe. Starzy Górale uznają swoją niższość kulturalną
w stosunku do Lachów. Tłumaczą się, że u nich nie było szkół jak u Lachów,
że od reszty kraju oddzieleni byli lasami. Podkreślają też swoje ubóstwo
wynikające z lichej ziemi. Sąsiedzi z podgórza imponują Góralom swą
wyższą kulturą, co pociągało u Górali chęć naśladownictwa i podszycia
się pod miano lacha. i tak np. mieszkańcy Tarnawy Dolnej i Mucharza
chętnie uważają się za Lachów, bo im to pochlebia. Nie są jednakowoż
pewni, czy istotnie są Lachami, gdyż ludność z okolic Wadowic nazywa
ich Góralami. Roman Reinfuss przy wytyczaniu północnej granicy
góralszczyzny polskiej z II połowy XIX wieku przywiązywał dużą wagę
do zasięgu występowania stroju góralskiego noszonego na co dzień
oraz do samookreślenia się miejscowej ludności. Według jego badań
możemy podać, iż na terenie Beskidu Małego w II połowie XIX w.
miejscowościami granicznymi zasięgu guni góralskiej są: Łodygowice,
Bierna, Łękawica, Kocierz, Rzyki, Kaczyna, Ponikiew, Koziniec, Świnna
Poręba, Tarnawa Górna i Dolna; miejscowościami występowania spodni
wełnianych góralskich są: Łękawica, Sucha (wieś) i Mucharz; wsie
w których występowały kierpce to: Bierna, Sułkowice, Rzyki, Kocoń,
Jaszczurowa, Zembrzyce (zarąbki) i Śleszowice; natomiast wsiami, gdzie
występowały kierpce i spodnie góralskie razem są: Łodygowice, Kocierz,
Kaczyna, Koziniec Ponikiew, Krzeszów, Kurów, Lachowice, Stryszawa
i Skawce. Reinfuss wymienia również wsie niegdyś góralskie, które
zmieniły strój na śląski, są to: Buczkowice, Mikuszowice, Wilkowice
i Rybarzowice. Jeśli chodzi o samookreślenie się ludności góralskiej
w Beskidzie Małym, to Reinfuss podaje kilka ciekawych przykładów,
np. mieszkańcy Kocierza uważają się za górali i jako wsie góralskie
(poza szeregiem miejscowości położonych na południe od Kocierza)
wymieniają Rzyki i Krzeszów, natomiast Targanice ich zdaniem są
już wsią z mocnymi wpływami lachów przenikającymi od pogórza.
Krzeszowianie uważają się za górali, ale swych sąsiadów z Śleszowic,
Tarnawy Dolnej i Mucharza opisują jako wsie ulegające wpływom
lachów. O granicach góralszczyzny w Beskidzie Małym wzmiankował
również Kazimierz Sosnowski: W dolinach Beskidu Małego leży kilka
góralskich wiosek, z tego pięć w samym przełomie Soły, a to Tresna,
Czernichów i trzy Międzybrodzia: Lipnickie, Żywieckie i Kobiernickie.
Ich stan gospodarczy i kulturalny jest dość dobry, na co wpływa bliskość
Śląska i jego ośrodków fabrycznych Bielska, Lipnika i Białej, gdzie
ludność tutejsza wydatnie zarobkuje i korzystnie zbywa nabiałowe
produkty, a w mowie, obyczaje i stroju dają się tu zauważać silne
wpływy Śląskie. Międzybrodzia i Porąbka poczynają też ściągać coraz
liczniejszych letników z powodu wybornych warunków zdrowotnych
i krajobrazowych. (W Porąbce) gdzie Soła opuszcza góry, kończy się
wyraźnie góralszczyzna a zaczynają się Lachy.
Sosnowski zauważa, że w niektórych wioskach góralskich, takich
jak: Kocierz Moszczanicki i Rychwałdzki, Jaszczurowa, Kaczyna, Rzyki
i Ponikiew, żyje ludność w znacznie bardziej zacofanych warunkach,
niż w dolinie Soły, co mocno odbiło się na jej fizycznej wątłości
i przytacza na to krążącą wówczas anegdotę: Górole, Rzycanie, coście
tacy mali? Boście na Gancarzu nogi poździerali! Według Sosnowskiego
Targanice, Rzyki i Porąbka mają już cechy raczej „lackie”, niż góralskie,
w Międzybrodziach daje się zauważyć znaczne wpływy kultury śląskiej
w obyczaju i stroju, a w pozostałych wsiach beskidzkich mężczyźni
również porzucili dawno góralskie odzienie, którego pozostałością
bywały jeszcze kierpce, kobiety też ubierały się po śląsku, lecz
temperament według nestora turystyki Beskidu Małego mają tutejsi
ogólnogóralski. W 1927 roku Franciszek Dziedzic, opisując ludność
powiatu wadowickiego, podzielił ją pod względem etnograficznym
następująco: Etnografowie zaliczają pierwszych do Lachów, drugich do
górali beskidowych, ostatnich do Krakowiaków. Różnice w stroju, jakie
ongiś istniały, zatarły się ze zniknięciem samodziałowych ubiorów. Dziś
panuje pewien szablon. Mężczyźni chodzą w kapeluszach, bluzkach,
kamizelkach, długich spodniach i trzewikach, buty z cholewami wdziewają
głównie przy robotach koło roli. W zimie noszą kryte suknem kożuchy,
palta lub kurtki. Kobiety chodzą w trzewikach oraz noszą „kaftaniki”,
„bluzki”, „burki” i zwykle dwie spódnice. Na głowę ubierają chusteczki.
W zimie noszą ciepłe „żakiety” lub kożuszki. Szablon w ubiorze nie zatarł
różnic w usposobieniu, wierzeniach, zwyczajach i gwarze. Mniej płynne
niż ubiór, obciążają one dziedzicznie dusze, dlatego wolniej znikają. Do
tej duchowej kultury, jako do źródła natchnień, zwraca się ostatniemi
czasy grupa literacka „Czartaka”…
Za najdokładniejsze ustalenie granicy pomiędzy lachami
a góralami uznaje się powszechnie badania Romana Reinfussa, który
podczas wyznaczania zasięgów terytorialnych poszczególnych grup
etnograficznych, kładł główny nacisk na wychwytywanie właściwości
gwarowych, cech stroju, budownictwa i trybu życia, charakterystycznych
dla badanej ludności. W jego pracy Pogranicze krakowsko - góralskie
w świetle dawnych i najnowszych badań etnograficznych z 1946 roku
północnymi - granicznymi wsiami góralskimi na interesującym nas
terenie są: Wisła, Brenna, Szczyrk, Słotwina, Pietrzykowice, Kocierz,
Rychwałd, Łękawica, Okrajnik, Łysina, Gilowice, Ślemień, Kocoń,
Rzyki, Kuków, Las, Tarnawa Górna, Krzeszów, Targoszów, Stryszawa,
Sucha, Maków, Jachówka, Zachełmna, Baczyn. Natomiast na północ
od podanej tu linii ciągnie się niezbyt szeroki pas wsi o charakterze
przejściowym, obejmujący następujące miejscowości: Mesznę, Bystrą,
Wilkowice, Buczkowice, Rybarzowice, Łodygowice, Bierną, Porąbkę,
Międzybrodzie Bialskie i Żywieckie, Czernichów, Tresnę, Oczków,
Brzezinkę, Targanice, Sułkowice, Zagórnik, Kaczynę, Ponikiew,
Koziniec, Porębę Świnną, Jaszczurową, Śleszowice, Mucharz, Tarnawę
Dolną, Zembrzyce, Skawce, Marcówkę, Stryszów, Dąbrówkę, Łękawicę,
Budzów, Palcze, Harbutowice, Skawinki, Stronie, Leśnicę.
Do obszaru przejściowego włączone zostały wsie, których
mieszkańcy od drugiej połowy XIX wieku ubierali się w stroje góralskie
i lachowskie lub przez sąsiednich górali byli mianem lachów określani.
Reinfuss stwierdza jednak, iż pierwotnie pas przejściowy należał bez
reszty do terytorium góralszczyzny.
Oto jeszcze jeden ciekawy opis góralszczyzny Beskidu Małego
z początku XX wieku, zanotowany przez Kazimierza Sosnowskiego:
Uciążliwość warunków bytu potęguje się w miarę tego, jak osiedla ludzkie
wznoszą w górę na stoki, grzbiety, a nawet wierchy gór. Przysiołków
i osiedli, „roztrąconych po wierchach, wepranych w zaświaty”;
w głuche bory, położonych na wysokości od 600 do 900 m n. p. m., jest
tu spora ilość, jak Nowy Świat, Żarnówka, Kiczora, Gładkie, Potrójna,
Zakocierz, Łysina, Gibasów i i., gdzie zima siedzi przez pół roku, gdzie
„słońce z ciepłem się nie spieszy, a ludzie, wytrwale przez cały rok
pokumani z postem”, bytują w ciężkim znoju, nieraz w na pół zwierzęcych
warunkach. Bezustanna walka z przeciwnościami klimatu, z napaściami
dzików, wieczna trwoga o całość i wydajność plonów, wyczerpuje siły
ich fizyczne i moralne, to też matołectwo bywa tu nierzadkim zjawiskiem.
Mimo to tkwią tu wytrwale w tych chmurach i górach, oporni, wytrzymali,
mało potrzebujący, zdani na siebie i opuszczeni w walce o byt lepszy
i ani myślą porzucić nędznych, kamienistych wykrawków roli podobni
do swych sąsiadów, buków szczytowych, skarlałych, pokręconych,
połamanych przez wicher i śnieg, omszałych i dzikich.
W niedostatku roli wiele pomagają sobie górale tutejsi przez
dzierżawę i uprawę wyrębów w dworskich lasach. Gospodarka rolna
na wyrębach trwa przez cztery lata ;w pierwszym wypalają zrębowisko,
usuwają z gruntu duże kamienie i układają na pniakach, w drugim sadzą
ziemniaki („grule”), w trzecim sadzą już kulturę, sieją owies i krzycę
równocześnie; w jesieni zbiera się owies, a zasiew krzycy pozostaje do
zbioru w roku czwartym. Krzyca jest to osobliwy gatunek żyta, bardzo
plennego, bo z jednego ziarna wyrasta nawet kilkanaście ździebeł,
potrzebującego do wzrostu dwóch lat. Taka uprawa wyrębów właściwa
jest zresztą prawie całym Beskidom.
Górale Beskidu Małego traktowali rolnictwo jako zajęcie uboczne,
mało dochodowe ze względu na niskiej jakości górskie kamieniste grunty.
Częściej trudnili się pasterstwem, pracą w lesie, wyrobem różnych
rzemiosł (np.: gonty w Rzykach, drewniane zabawki w okolicach
Stryszawy, kamieniarstwo w Łysinie, hutnictwo szkła w Hucisku
i Rzykach Praciakach, lub hutnictwo żelaza w Ślemieniu), jak również
pracą w okolicznym przemyśle i górnictwie.
Wcześniej wspomniałem, iż tradycyjny strój góralski zanikł na
przełomie XIX i XX wieku. Jeszcze na początku XX wieku używano
go przy najważniejszych świętach, weselach, a także ubierano w niego
zmarłych do trumny (Emil Zegadłowicz i Józef Putek wspominają, że
mieszkańcy górskich zarębków nosili jeszcze wyrabiane przez siebie
wełniane gunie i spodnie oraz kierpce). Dzisiejsza wieś Beskidu Małego
przybiera kosmopolityczny wygląd. Zanika tradycyjne rolnictwo,
górale zmieniają się w chłoporobotników, obserwuje się powolne
wymieranie przysiółków położonych wysoko w górach (np. Gibasówka
w Ślemieniu). Stare, drewniane domy rozpadają się a w ich miejsce
powstają nowoczesne murowane. Tylko nieliczni kultywują jeszcze
stare obrzędy i oryginalna muzykę ludową.
Na koniec warto przytoczyć spostrzeżenia Sosnowskiego o cofaniu się
i zanikaniu góralszczyzny w Beskidach w latach dwudziestych XX wieku:
Ludność góralska różni się od nizinnej wielu odrębnemi cechami, jak
gwarą, usposobieniem, strojem, budownictwem, stosunkami gospodarczemi
i obyczajem. Te cechy jednak skutkiem bliższego zetknięcia się z „Lachami”,
t.j. mieszkańcami równin, zatarły się więcej u górali beskidzkich, niż
u podtatrzańskich…strój góralski poczyna w Beskidach zanikać (np.
w Żywieckiem); przyczyną tego jest brak wełny na samodziały z powodu
upadku hodowli owiec, i wychodztwo za zarobkiem, skąd góral wraca z reguły
przebrany…budowa chat, gontami krytych, z łukowatemi odrzwiami, ustępuje
miejsca przeciętnym domkom podmiejskim. Chaty „kurne” bez kominów są
jeszcze dość pospolite, zwłaszcza w zapadłych kątach, a dym, rozciągający się
po izbie, bywa uważany za naturalnego „dochtora”… w dawnych czasach był
góral beskidowy, podobnie jak i tatrzański, zbójnikiem, myśliwym, pasterzem,
drwalem, w końcu rolnikiem. Dawne, sielankowe sposoby zarobkowania,
jak łapanie na sprzedaż kwiczołów, handlowanie sokiem jałowcowym,
suszonemi grzybami, smolnemi szczapami, a także chodzenie latem na kośbę
po Polsce i Węgrzech, upadły, a ich miejsce zajęły wychodztwo do Ameryki
i Niemiec, przyczyniające się wprawdzie do podnoszenia dobrobytu, ale
niwelujące dawne formy góralskiego życia. Obecnie głównym zajęciem górali
jest rolnictwo, pobocznem praca w lesie, zwózka drzewa, wyrób sprzętów
i naczyń drewnianych, zbieranie jagód, grzybów, rybołówstwo. Zbójnictwo
zanikło zupełnie. Obok rolnictwa głównem jednak źródłem dochodu jest
chów bydła…szałaśnictwo, mające wiele poetycznego uroku, zamiera, gdyż
ściera je z powierzchni gór rozdrobnienie gospodarstw, podrożenie pasterza
i wysoka opłata za paszenie w lasach. Olbrzymie hale beskidzkie pustoszeją,
zamieniają się w łąki, lub sprzedane obszarom dworskim, zamieniają się
w lasy. W niektórych połaciach Beskidu, jak w Sandeczyznie szałaśnictwo
już prawie zaginęło, trzyma się jeszcze jako tako na Pilsku, Romance
i w Gorcach, lecz zatraca dawne, pełne pierwotności formy… pożywienie
górali bywa jednostajne i liche, „gróle” czyli ziemniaki, kapusta, owsiany
placek, rzadko żytni chleb i mleko - są jego podstawą. Coraz lepszym
źródłem, dochodów dla górali staje się przyjazd letników, którzy zjeżdżają
z całej nizinnej Polski, nie wpływa to jednak na dobrobyt ogólny, lecz tylko
pewnych, uczęszczanych liczniej miejscowości.
315 2011-11-25 22:45:48
Temat: Osadnictwo wołoskie i pasterstwo w Beskidzie Małym (41 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)
Beskid Mały, podobnie jak inne pasma górskie w polskich
Karpatach, został w znacznym stopniu zaludniony przez Wołochów
(Wałachów) napływających ze wschodu w XV i XVI wieku. Tradycje
pasterskie są w całych Karpatach związane z ludnością wołoską -
koczowniczym ludem przybyłym znad Adriatyku, o niewyjaśnionym do
dziś pochodzeniu i składzie etnicznym (kwestia Wołochów jest złożona
i nadal niejednoznaczna). W XIII stuleciu odnotowano jego obecność
na Bałkanach, skąd ruszył ku łukowi Karpat w trzech kolejnych falach
migracyjnych, wywołanych między innymi naporem ludności tureckiej.
Do XVI wieku Turcy osmańscy zdobyli Półwysep Bałkański, Bośnię,
Serbię i Węgry. Z terenów tych część ludności nie związana z uprawą
ziemi ruszyła ku północy. Byli to starobałkańscy i starorumuńscy
pasterze, tzw. ludność arumuńska (aromańska), będąca mieszaniną ludów
prabałkańskich (zromanizowanych Traków, Daków i Ilirów) i Słowian
osiadłych niegdyś na Bałkanach. Wędrując ku północy, zagarnęli
Słowaków, Rusinów, a nawet Węgrów. Pierwsza fala wołoska, bardzo
nieliczna, dotarła do łuku Karpat prawdopodobnie pod koniec XIII
i na początku XIV wieku (tworząc w 1310 r. państwo - Hospodarstwo
Wołoskie, które w drugiej połowie XIX wieku połączyło się z sąsiednią
Mołdawią w zjednoczoną Rumunię), druga, liczniejsza przybyła na
przełomie XV i XVI, a trzecia w XVII stuleciu. Według niektórych teorii
badawczych pierwsza fala osiągnęła Karpaty Południowe i częściowo
Wschodnie, a dopiero trzecia ogarnęła Zachodnie. Najnowsze prace
dotyczące kwestii wołoskiej skłaniają się raczej ku tezie, że migracje
te trwały przez cały czas, a nie ograniczyły się do trzech określonych
„fal”. Obecnie nieliczni już Wołosi (Aromanie) mieszkają w wysokich
partiach gór w Grecji (ok. 100 tys.), Albanii (ok. 150 tys.), Macedonii (ok.
15 tys.), Bułgarii (ok. 15 tys.) i Rumunii (ok. 30 tys.). Ogromna większość
Wołochów (Aromanów) mówi językiem aromańskim (grupa języków
wschodnioromańskich), nie jest to rozwinięty język literacki, lecz grupa
pokrewnych dialektów. Oprócz aromańskiego (macedorumuńskiego)
istnieją też zanikające dialekty - meglenoromański i istroromański.
Ten koczowniczo-pasterski lud, wędrując poprzez Bałkany, Rumunię,
Ukrainę, Słowację, południową Polskę aż do Moraw w Czechach,
zmienił oblicze Karpat.
Wołosi zwani też Wałachami lub Walasami wprowadzili typ
gospodarki pasterskiej wysokogórskiej oraz przynieśli kulturę będącą
mieszaniną pierwiastków bałkańskich, ukraińskich (ruskich), słowackich
i polskich - kulturę góralską. Wołosi trudnili się głównie hodowlą owiec,
kóz, rzadziej świń. Specjalizowali się również w technikach kastrowania
zwierząt, stąd kastrować to wałaszyć (kastrowany ogier to wałach).
Zajmowali oni przez nikogo nieeksploatowane wówczas, rozległe połacie
stoków Karpat Wschodnich a następnie Zachodnich. Na szlaku swoich
wędrówek asymilowali się z miejscową ludnością ruską, a następnie
słowacką i polską.
Pierwsi Wołosi dotarli na obszary Beskidu Małego na początku
XVI wieku, stosunkowo szybko wprowadzając gospodarkę pasterską.
Koczowniczy tryb życia sprawił, że Wołosi ustawicznie zmieniali
miejsca pobytu. O przemieszczaniu się pasterzy wołoskich świadczą
powtarzające się nazwy gór, hal, polan i miejscowości w Beskidach,
spotykane także w Rumunii i Karpatach Wschodnich. Znakomitym
przykładem z terenów Beskidu Małego mogą być nazwy takich
miejscowości jak: Ponikiew pod Wadowicami i Ponikiew w dzisiejszym
Międzybrodziu Bialskim. Z kolei Zembrzyce koło Suchej Beskidzkiej,
zwane jeszcze w XV wieku Zubrzyc, odpowiadają orawskiej Zubrzycy.
Można z tego wnioskować, że gdy jakaś grupa pasterska wyeksploatowała
tereny pasterskie, przenosiła się w inne miejsce i nadawał mu poprzednią
nazwę. Inne nazwy wołoskiego pochodzenia bardziej znane w Beskidzie
Małym to: Beskid (nazwa pierwotnie pochodzenia albańskiego, co
oznacza pastwisko lub polane w górach); Carchel (przełęcz i osiedle
w grupie Żurawnicy) lub Cerchla (osiedle w Międzybrodziu Bialskim
- cerchlowanie polegało na okorywaniu drzewa, celem jego uschnięcia,
następnie je ścinano, spalano i karczowano pnie); szczyt Kocierz (879 m)
i miejscowość Kocierz Rychwałdzki oraz Kocierz Moszczanicki (nazwa
wywodzi się najprawdopodobniej od wołosko-słowackiego „hotar”
oznaczającego granicę miedzy dwoma posiadłościami, osadę w górach,
lub od wołoskiego „koszar” - zagroda dla owiec); Kocoń i Kaczyna (nazwy
miejscowości, wywodzące się od rumuńskiego „cocina” oznaczającego
zagrodę dla bydła); Praciaki (nazwa przysiółka w Rzykach pochodzi od
rumuńskiego „porc”, co znaczy świnia, ponieważ rejon ten zamieszkiwali
Wołosi trudniący się hodowlą świń); Przysłop (przełęcz [795 m] pod
Wielką Cisową Grapą, z języka rumuńskiego oznacza przełęcz, wąwóz
górski); Magurka - Magura (nazwa powszechna w całych Karpatach,
oznacza grudkę sera lub masła); Kiczera - Kiczora (nazwa pochodzenia
albańskiego, oznacza zbocze lub szczyt górski); Groń - Grapa (również
pospolita nazwa w Beskidach i Słowacji, oznaczająca mniejsze kopulaste
górki); Mucharz (wieś na wzgórzu Upalisko [422 m], może pochodzić
od rumuńskiego słowa „muchar” = zarębnik); Roczyny (wieś koło
Andrychowa, przypomina rumuńskie „raceny” = zimny). Natomiast
nazwy takie jak: Ponikiew, Smrekowica, Mlada Hora, Złota Górka,
Leskowiec czy też Kobyla Głowa również przywędrowały do Beskidu
Małego wraz z Wołochami, ale mają pochodzenie typowo słowackoczeskie.
Wałaskiego pochodzenia są licznie jeszcze występujące w Beskidzie
Małym nazwiska, takie jak miedzy innymi: Roman, Ramenda, Walas,
Walaszek, Wałach, Wołoch, Wojewoda, Wojewodzic, Babiś, Pabiś,
Bulanda, Byrda, Byrski, Danek, Dyrcz, Filek, Galas, Gałuszka, Hatala,
Gabryś, Putyra, Kassolik, Komendera, Komenda, Madej, Madeja,
Oleksy, Panczakiewicz, Pałosz, Paleczny, Pindel, Slagor, Talaga,
Tomala, Babiński, Hajos, Kocemba, Książek, Matejko, Matlak, Mydlarz,
Styła, Balon, Bargiel, Błahut, Garleja, Janos, Janas, Janoszek, Magiera,
Micherda, Penkala, Pytel, Sekuła, Sordyl, Wajda, Wojdyła, Wojtyła,
Gajda, Bajdura, Batko, Baca, Bryja, Węgrzyn, Czabak, Kojder, Buda,
Buła, Kośmider, Kuźma, Mętel, Mika, Ramza, Rajda, Rogala, Romanik,
Rusek, Rusinek, Cibor, Tomiczek, Romanek, Mosór.
Status prawny ludności wołoskiej był odmienny od pozostających
we wsiach rolnych chłopów pańszczyźnianych. Osiedlani oni byli na
tzw. prawie wołoskim, pozostając w dość luźnej zależności od panów na
terenach, którymi gospodarowali. Wołosi byli zobowiązani do różnych
świadczeń na rzecz dworu, przede wszystkim był to czynsz w naturze za
użytkowanie terenów pasterskich tzw. „dań barania”. Lustracja Wadowic
z roku 1569 wspomina o dani baraniej od paszy: kiedy wołosza pasie
owce albo kozy w lesiech królewskich, da ją od sta baranów albo koz
pięć y ser ieden watażki...
Na czele gromady wołoskiej stał wojewoda (wajda) wałaski,
wybierany przez Wołochów, a zatwierdzany przez zwierzchność
dworską. W XVII wieku wojewodowie byli już powoływani przez
właściciela dóbr. W tym czasie Wołosi prowadzili już osiadły tryb życia.
Z chwilą, gdy osiedli na stałe, zaczęli zakładać w górnych częściach wsi
przysiółki zwane zarębkami, a karczując i wypalając lasy, spowodowali
powstawanie szeregu polan. W Beskidzie Małym w wałaskich wsiach
zarębnych, na północ od głównego grzbietu, od Porąbki na zachodzie po
Koziniec na wschodzie, rządził jeden wojewoda, który był pośrednikiem
między wałachami a zwierzchnością zamkową. W roku 1614 w państwie
zatorskim taki urząd wojewody wałaskiego piastował Jan Nogawica
z Rzyk i trzech jego przysiężników: Franek Wiotki z Ponikwi, Wojciech
Polanek i Franciszek Nogawiczka z Rzyk. Z całą pewnością urząd
wojewody wałaskiego w XVIII wieku został przeniesiony do Kozińca,
gdzie wojewoda ten osiadł na wydzielonym przez administrację zamkową
zarębku wojewodowskim - o czym wspomina wspólna dla Kozińca,
Ponikwi i Kaczyny księga sądowa Ponikiewska, inwentarz po zmarłym
wojewodzie Marcinie Wiercimaku z 1772 roku: Ćwiarcizna zarębku
wojewodowskiego, którą ćwierciznę miał z babki swojej. W południowo
- wschodniej części Beskidu Małego siedzibą wajdy był Krzeszów
i Stryszawa.
Wałasi wypasali bydło na polanach i halach leśnych, które są
rezultatem również ich działalności. Na masową skalę niszczyli oni
pierwotną puszczę poprzez tak zwane cerchlowanie (o czym pisałem
już wcześniej), w wyniku czego powstawały pola uprawne, polany
i hale leśne. Świadectwem tego są istniejące do dziś takie nazwy jak
Żar, Żarnówka, Upalenisko (Upalisko), Palenica, Cerhla. Na tych halach
w okresie od kwietnia do września odbywał się wypas owiec i kóz,
a w XIX wieku również krów. W miejscach tych powstawały budowle
i urządzenia pasterskie, takie jak szałasy (koliby) i koszary (ogrodzenie
dla owiec) umożliwiające bytowanie załogi pasterskiej oraz zwierząt
i prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie przeróbki mleka.
Pasterstwo w Beskidzie Małym intensywniej zaczęło się rozwijać
od XVI wieku, czyli wraz z pojawieniem się Wołochów w tej części
Karpat Zachodnich. O intensywności gospodarki pasterskiej na tym
terenie świadczy lustracja księstwa Zatorskiego i oświęcimskiego z roku
1564, z której wynika, że w lasach królewskich wypasano około 750
owiec.
„Złoty okres” rozwoju pasterstwa w Beskidzie Małym to wiek
XVII , XVIII i pierwsza połowa XIX. W 1706 roku z samego państwa
łodygowickiego pasło się w Beskidzie Małym (na szczytach Magórki
i Czupla) prawie 3000 sztuk owiec i kóz, w połowie XVIII wieku
w Straconce na halach dworskich wypasano 500 owiec, a według
inwentarza powinności wsi Ponikiew z 1744 roku odnotowano istnienie
tam czterech szałasów i stu owiec. Od drugiej połowy XIX zauważalny
jest wyraźny kryzys pasterstwa w Beskidzie Małym. W wyniku
karczowania i wypalania lasów, zniszczenia w drzewostanie przybrały
takie rozmiary, że spowodowało to interwencję właścicieli dóbr, którzy
zaczęli zabraniać w nich wypasu lub też znacznie podnosić opłaty za
wypas. Dodatkowym czynnikiem, który ujemnie wpłynął na pasterstwo,
było zniesienie w roku 1853 serwitutów, a więc prawa do wypasu owiec
i bydła w lasach dworskich. W 1880 roku w całym powiecie wadowickim
wraz z terenami podgórskimi i nadwiślańskimi było tylko 1051 owiec.
Franciszek Dziedzic w swoim opracowaniu o powiecie wadowickim
z 1927 roku pisze, iż w 1910 roku chów owiec nie odgrywał już większej
roli, najdłużej dochowały się one w okolicy Rzyk i Ponikwi (1,8 i 2,0
sztuk na 100 h), choć Tadeusz Wojtanek w monografii wsi Zembrzyce
podaje informacje, że jeszcze przed I wojną światową hodowla owiec
cieszyła się tam popularnością, a na zarąbku „Łachowskim” stały
wówczas zabudowania bacówki.
W początkach XX wieku w związku z wysokimi kosztami
i niekorzystnymi przepisami szałaśnictwo zaczęło stopniowo zanikać.
Kazimierz Sosnowski, który zwiedzał te góry w latach dwudziestych
XX wieku, tak oto opisał zanikanie pasterstwa w Beskidzie Małym:
Życie pasterskie, które tyle swoistego wdzięku nadaje górskim obszarom,
zanikło w Beskidzie Małym w zupełności. Na tutejszych halach napotyka
się tylko drewniane koliby na siano lub kamienne stajenki na bydło, lecz
nie widzi się już wcale dymiących szałasów, ogorzałych baców i juhasów,
nie słyszy się tępego brzękania dzwonków kierdeli owczych. Hal tu jest
wprawdzie wiele i niemałych; ciągną się one przeważnie długiemi
pasami po grzbietach, ścielą się po zboczach, przełęczach, po rozstajach
grzbietowych. Pomijając wiele pomniejszych, jako największe trzeba
przypomnieć hale: na Magórce, Sokołówce, Jaworzynie, Jawornicy,
Potrójnej, Beskidzie, Laskowcu. Dziś te piękne hale zalega głusza,
gdzieniegdzie tylko spotkać można na nich pastuszków z kilku krowami,
z małem stadkiem kóz lub owiec. Szałaśnictwo zniknęło tu przed 25 - 30
laty z powodu drożyzny najemnych pasterzy i zakazu paszenia po lasach,
a obecnie szałas można tu jeszcze spotkać wyjątkowo. Gazdowie tutejsi
nie chcą sprzedawać hal obszarom dworskim, a zbierają z nich twardą
„psiarę lub szczotnicę” służącą przeważnie za ściółkę… Sporadycznie
wznawiają tu jeszcze pasterstwo owcze; w r. 1923 stał na hali Bieskidu
koło Leskowca baca, z Koszarawy pod Babią Górą sprowadzony,
z półtora setką krzeszowskich owieczek, lecz już w ubiegłym roku
wznowienie szałasu do skutku nie doszło. Ponadto Sosnowski wspomina,
iż przed 25 laty (tj. ok. 1900 r.) stały na halach Jawornicy szałasy z trzema
tysiącami owiec (liczba zapewne przesadzona)z pobliskich Targanic,
Sułkowic i Rzyk. O szałaśnictwie na Jawornicy zachowały się jeszcze
tradycje opowiadane w tutejszych legendach, związane z ostatnią bandą
zbójników w tych górach, pochodzących z pobliskich Bulowic: zbóje ci
mieli napaść na jawornickich pasterzy, bacę usmażyć w żętycy, a juhasa
chcieli upiec na ogniu, lecz wcześniej kazał mu jeden zbój zagrać na
długiej trombicie. Ten zagrał w stronę pobliskiej Kiczory te słowa:
Spólnicy, spólnicy, bo tu są zbójnicy… Rozgniewani zbóje upiekli
juhasa, lecz na jego wołanie przybyli górale z Targanic, rozbijając tę
ostatnią bandę. W 1917 r. Sosnowski natrafił na szałas na Oczkowskiej
hali, ale była to bardziej parodia szałasu, wewnątrz którego gdakały
kury, liczba krów przeważała nad liczbą owiec, a jego celem głównym
było nagromadzenie nawozu pod zasiew owsa. Sosnowski podaje, że
w owym czasie stał jeszcze gdzieś za Sołą czysto owczy szałas oraz że
hodowla owiec i wyrób wełnianych samodziałów trzyma się jako tako po
żywieckiej stronie, natomiast po wadowickiej upadła prawie zupełnie, na
co wskazują statystyki z 1922 r., w których powiat wadowicki wykazał
tylko 560 owiec. Stanisław Leszczyki w 1932 r. na łamach „Wierchów”
pisze: Gospodarka jest tu indywidualna, niema form pasterskich, mleko
odnosi się do wsi, oddalonej nie więcej jak na godzinę drogi. Jednak
istnieje tu żywa tradycja życia pasterskiego, do dziś dnia wypasa się
jeden kierdel owiec (około 200 sztuk); Sosnowski widział ich dwa przed
kilkoma laty. W latach 30.XX wieku jeszcze licznie występowały w tych
górach szałasy kamienne(w okresie międzywojennym po obu stronach
Soły ich liczbę szacowano na około 40) będące pozostałością po
dawnym, zanikającym życiu pasterskim - dokładny opis tych szałasów
znajduje się w czwartym rozdziale.
Po II wojnie światowej szałaśnictwo w Beskidzie Małym uległo
całkowitemu zanikowi. Dziś pozostał po nim ślad w toponomastyce
i nazwiskach tutejszej ludności, choć 1982 roku była wielka nadzieja
na odrodzenie się pasterstwa w tych górach, związana z działalnością
spółdzielni hodowlanej „Iskra” w Gilowicach. Spóldzielnia ta zakupiła
część łąk na Gibasówce (842 m), gdzie w rejonie Przełęczy Gibasowej
wypasano duży kierdel (stado) owiec spółdzielczych. Drugi kierdel
liczący kilkaset owiec wypasany był na polanach w rejonie Leskowca
(juhasi zamiast szałasu korzystali wtedy z namiotu). W 1983 roku na
polanach tych „ Iskra” wypasała 900 owiec. Niestety, w 1983 roku
prokuratura bielska wykryła poważne nadużycia w „Iskrze”, nastąpiły
aresztowania i dziś próżno wypatrywać pięknego widoku pasących się
owiec na grzbietowych polanach Beskidu Małego.
Ostatnimi świadkami dawnego życia pasterskiego w tych górach
pozostają ruiny szałasów kamiennych i piękne hale szczytowe, które też
powoli ulegają zanikowi. Ginie bardzo szybko ostatnia z wielkich - Hala
Rzycka w pobliżu Przełęczy Beskidek (805 m) i dawna Hala Jawornicka.
316 2011-11-25 21:42:13
Odp: Przykrzyca (8 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)
Jardo "szałasy kamienne"( prawdziwa nazwa-letniok, kolyba, szopa polaniarska), to specjalność tylko Beskidu Małego-to osobliwość etnograficzna na skalę całych Karpat. co prawda w innych pasmach Beskidów pojawiają się czasem szałasy kamienne, ale zazwyczaj są spajane jakaś zaprawą między kamieniami, a w B.M. mamy bez zaprawy , co czyni ich konstrukcję bardzo prymitywną -za to bardzo wyjątkową ![]()
317 2011-11-25 21:32:07
Odp: Przykrzyca (8 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)
Jolu dosyć trudno , bo przez Przykrzyce nie idzie zaden szlak, sam nie znalazłem tych szałasów- dopiero przy pomocy miejscowego gazdy Jana Satławy z osiedla Palarzówka, udało mi się dotrzeć do tych szałasów. ale jak chcesz, to możemy zrobić fajną wyprawkę na Przykrzycę , dawno tam nie byłem, a i mam sprawe u gazdy Jana do załatwienia przy okazji ![]()
318 2011-11-25 21:24:10
Odp: Kalendarz - propozycja (54 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
27.harnaś-1 szt ![]()
319 2011-11-24 21:41:28
Odp: Przykrzyca (8 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)
oto najlepiej zachowany w całości szałas kamienny starej pierwotnej konstrukcji na Przykrzycy.
- a to szałas kamienno drewniany, obecnie pełni funkcje domku letniskowego na Przykrzycy
- a to unowocześniony-wyremontowany szałas kamienny, w lecie wynajmowany turystom
- szczątki szałasu kamiennego na Przykrzycy, w lesie.
- riuny szałasu kamiennego na Przykrzycy-na granicy lasu i łąki na Palarzówce
320 2011-11-18 17:52:53
Odp: Kapliczka na Gibasach - czyli ocalić legendę od zapomnienia (603 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)
Dla UFOKA specjalna dedykacja, za wkład włożony w prace nad Kaplisią:
321 2011-11-18 10:46:27
Odp: z wizytą na Pilsku (11 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
masz rację Kisielu, mam nadzieje że następnym razem będę miał przyjemność wspólnej wyprawy ![]()
322 2011-11-17 17:08:40
Odp: z wizytą na Pilsku (11 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
no i trefił mnie ślak!!!!
, namawiał mnie Krzysiek-jeden z uczestników wyprawy, na tą niedzielną wycieczkę, ale sie nie zdecydowałem, bo patrze przez okno że pogoda nie specjalna, a tu na holi taka piykna śleboda!!! krucafuks! ![]()
323 2011-11-16 23:04:10
Odp: Listopadowa Wyprawa w Tatry (8 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!oglądało sie super , bajkowo!!!!!!!!!!
![]()
324 2011-11-14 20:11:55
Odp: Rohacz Płaczliwy (8 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
super wyprawa!
pozazdrościć tylko
hmmm...ale cosik mi sie widzi co następnym wyzwaniem naszego adminka , bedzie chyba- forum.............TATRY
![]()
325 2011-11-12 11:38:29
Odp: Okładka kalendarza (48 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Kris jak jesteś zainteresowany problematyką szałasów i piwniczek na terenie B.M. to odsyłam do lektury- "Śladami kultury góralskiej w Beskidze Małym" 2010r. ![]()
A dział poświęcony etnografii B.Małego mam zamiar uruchomić w najblizszym czasie na naszym forum i tam znajdzie się pełna inwentaryzacja szałasów w B.M.na stan obecny.
W planie jest również zrobienie ścieżki edukacyjnej -z szlakiem i tablicami informacyjnymi, na terenie Międzybrodzia Żywieckiego, a następnie naniesienie tych obiektów i scieżki na mapę Compasu ,pozdrawiam, hej! ![]()