![]()
![]()
Dzisiaj byłem na Leskowcu. Pierwsze zdjęcie z 8.6.17 r, drugie dzisiejsze, 27.6.17 rok. Jak widać suszenie koszuli ma stałe miejsce.
Z Ponikwi, dobrze, że na Gancarzu zostawiłem litr płynu, potem zejście do Mydlarzy, z białych serduszek, z polany zrywkowej, prosto, prawie na kreskę na wierzchołek. Powrót tą samą drogą. To ćwiczenie na Tatry. Schron porasta deskami, dobra robota. Ścianę szczytową / tylną / koniecznie trzeba odeskować. Poza tym temperatura w cieniu 27 stopni. Idzie się przyjemnie, bo prawie cały czas w lesie. Nawet Tatry było widać, ale na granicy widzialności.