Fajnie sobie wędrowałaś Jolu.Słabo znam te tereny więc się trochę poedukowałem dzięki Tobie
mały pikusiu, z perspektywy różnych jurajskich wypraw szczególnie polecam Jurę rowerowo!
A jeśli pieszo, to wybrałabym wariant podjeżdżania autem w fajniejsze regiony (tego asfaltu jest zdecydowanie za dużo) i potem penetrowanie ich już pieszo
Jura to nie tylko skałki, zamki, ale i jaskinie, część z nich jest ogólnie dostępna, a więc i dla Twoich Gwiazdeczek czy Smerfów bacy.
A ile radochy jak z ciemności wyjdzie nagle Pradziadek Neolitos
i zacznie snuć swoje opowieści (Jaskinia Wierzchowska Górna).
Jura przewijała nam się już na forum w odsłonie forumowiczów
i uważam, że ciepłą wiosną, złotą jesienią jest NAJpiękniejsza.
Nocleg tym razem w Karlinie u Babci Zosi.
Babcia Zosia nie ma agroturystyki, ale ma dobre serce, zwłaszcza dla takiej bidy co nie ma gdzie spać bo agroturystyki... ech szkoda gadać.- Noclegu szukasz? No chodź, tylko u mnie chłodno... tu masz jedną kołdrę - złóż ją podwójnie i połóż sobie na tapczanie, a tymi dwoma się przykryj. Przyjdź potem do kuchni, tam jest cieplej, odgrzeję ci krupniku.
Jak ja miło wspominam takie sytuacje
Choć jak na nocleg nie chcą przyjąć w takie zimno, to raczej trudno o uśmiechniętą buzie ;(
SzacunJesteś wielka
)))
kris, rzeczywiście takie historie pozostają na długo w pamięci
Szacun należy się Babci Zosi, że obcego z drogi do domu przyjęła ![]()
