Byłem dzisiaj na Leskowcu na szczycie w szałasie umieszczony był tekst właśnie o takim tytule jak tego posta  uznałem ze wart jest umieszczenia na naszej stronie snułem przypuszczenia czy kolega Szymskim nie brał w tym udziału a to dalsza jego treśc                                                                                                                          ------------Po wkroczeniu wojsk Niemieckich 1.09.1939r.do Polski rozpoczeły się prześladowania i represje ludności ziemi ŻYWIECKIEJ .Niemcy w ramach akcji,,Ostwall''postanowili wysiedlic mieszkańców tych terenów .a na ich miejsce sprowadzic osadników niemieckich (zw.Bauerami).Osadnik taki zajmował 5-6 gospodarstw rolnych wraz z zabudowaniami i dobytkiem .ziemię tych gospodarstw scalał ,a opuszczone domy burzył .Wysiedlenia te rozpoczeły sie 20.10.1940r.Mieszkańców wywożono na Mazury albo w Lubelskie .Dla wygody Niemców niektórych rzemieślników przesiedlano ,takich jak :kowali i stolarzy . Z pow. żywieckiego ogółem wysiedlonook. 1500 rodzin ,często w brutalny i barbarzyski sposób dokonywano też wywózek do przymusowych robót w Niemczech . Policja Niemiecka aresztowała ludnośc bez powodu .Polacy pozostali na miejscu musieli pilnowac niemieckich gospodarzy .gdyż partyzanci z okolicznych lasów przychodzili nocą po żywnośc i na tym tle często dochodziło między nimi do konfliktów W samym Krzeszowie było ok.30 osadników niemieckich a w Kukowie 6. Po kilku dniach walki miedzy Armią Niemiecką a Armią Rosyjską w rejonie Śleszowice-Krzeszów ,nocą niemieccy osadnicy ostatecznie opuścili Krzeszów i Kuków 20.01.1945r. zabierając ze sobą dobytek,jak konie i wozy 01.02.1945r. Krzeszów i Kuków ostatecznie był WOLNY!!  Orginalne zdjęcia z wysiedleń tych terenów znajdują sie w Muzeum Ziemi Suskiej na zamku w Suchej Beskidzkiej

352

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Jaskinia Lodowa w Zamczysku
Położenie:Beskid Mały,
Gmina Łękawica
Park Krajobrazowy Beskidu Małego
Długość:59m
Deniwelacja:-10m
>

Położenie: w zespole skałkowym Zamczysko, na północno-wschodnim stoku Ścieszków Gronia (779m n.p.m). Dojście: od wsi Łysina idziemy na północ na Ścieszków Groń. Ze szczytu kierujemy się na wschód. Skręcając w prawo wchodzimy w las, gdzie znajduje się zespół skałek i rowów rozpadlinowych zwany "Zamczysko". Dojść tu także można szlakiem turystycznym zielonym z Kocierza Górnego. Otwór znajduje się ponad dnem rowu rozpadlinowego, w odległości około 1m od Odgruzowanej Zimnej Nory. Do jaskini wchodzi się przez wąską szczelinę o głębokości 1,9m, po jej strawersowaniu można opuścić się na dno. W jaskini wyróżniono trzy zasadnicze ciągi; pierwszy - od zejścia otworowego ciasnymi korytarzykami do studzienki Szczelina z Lodospadem (3,3m głębokości),następnie przejście do I Sali Lodowej, dalej w kierunku SE do II Sali Lodowej rozwiniętej na pęknięciu szczeliny, drugi ciąg ze Szczeliny z Lodospadem ku N do Sali Gaugętego (komora o dł.4m, szer.około 2m i wys. do 2m)od której odchodzi kilka ciasnych korytarzyków i szczelin. Trzeci ciąg główny rozpoczyna się zaraz w prawo od drugiego. Przez ciasną, prawie pionową szczelinę schodzi się 2,8m do Dolnej Salki o dł.2m. Od sali ku W schodzi niski, lecz szeroki korytarzyk, który w swych początkowych partiach łączy się poprzez zacisk ze szczeliną opisaną jako drugi ciąg.Korytarz po 3m kończy się schodząc 10m poniżej otworu.

Jaskinia powstała w piaskowcach istebniańskich dolnych. Obecnie jest silnie modelowana przez wietrzenie mrozowe.Jaskinia jest sucha, światło sięga do szczeliny wejściowej. Wewnątrz(2000r.06.05)stwierdzono występowanie dużej ilości lodu hydrogenicznego, który tworzy różne formy lodowe: draperie, sople, kolumny lodowe, polewy i pokrywy lodowe. Próżnia ze względu na morfologiczną budowę(ciasny otwór, szerokie sale, opadający charakter, pęknięcia i system szczelin łączących się z powierzchnią) ma szansę długo utrzymywać formy lodowe, jednak pod warunkiem małej liczby opadów letnich i zaniechanie (prócz zimy) nawet bardzo rzadkiej penetracji przez ludzi.

Otwór wejściowy znany zapewne miejscowej ludności. W dniu 25 kwietnia 1999 roku zauważony przez J.Ganszera i J.Pukowskiego jako 2m szczelina. Obiekt nie dokumentowany i nie wzmiankowany we wcześniejszej literaturze. Cała obecnie znana część jaskini została odkryta i splanowana w dnoiu 5.06.2000 roku przez członka SBB Artura Żerę.   Zródło internet

353

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Odradzam wchodzenia do tej jaskini i oto  opis doświadczonego grotołaza Jerzego Genszera  odkrywcy tej jaskini    ,, -Mocno sie rozgrzałem wchodząc do tej jaskini Wejście do niej jest bardzo wytężające,bo jest to jaskinia bardzo ciasna i trudna w zwiedzaniu  Kilkukumetrowej głebokości wąska szczelinowa studzienka wejściowa jest bardzo trudna ,zarówno ze względu na niewielkie rozmiary jak i pionowe rozwinięcie . Jej przejscie jest wyczerpujące i jak z niej wyszedłem na powierzchnię ,to choc mam drobną posture i jestem wprawiony w pokonywaniu takich jaskiń,byłem niezle spocony Początkowo ja po prostu z tej dziury nie potrafiłem wyjśc Zastanawiałem się nawet czy nie bedzie trzeba zdjąc kombinezonu by wydostac sie na powierzchnię  Takie ciasne połączenie jaskini z powierzchnią i jej morfologia ,sprawiają iz są tam bardzo dogodne warunki do tworzenia się i zachowywania lodu Jest ona jakby pułapka na zimne powietrze ''

354

(51 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

MF napisał/a:
baca napisał/a:

W dolnej części szlaku szumi nam potok Wieprzówki

I w tym miejscu pojawia się kolejny problem z nazewnictwem. Czy w Rzykach Praciakach płynie Wieprzówka czy Pracica?  Gdzie zaczyna się Wieprzówka - w Jagódkach czy Praciakach?

Kwestii nie rozstrzygnął jednoznacznie Jan Zieliński, autor monografii „Do źródeł Wieprzówki” (wyd. Andrychów 2003, s. 7 – 8). Tą ciekawą publikację można ściągnąć ze strony:

http://www.zielonalekcja.pl/index.php?m … mp;id=5021

Na podanej stronie znaleźć można również opis ścieżki dydaktycznej na Czarny Groń. Autorzy tablic umieszczonych na szlaku posługują się nazwą  Wieprzówka ….

A żebt było jeszcze ciekawiej to rzeczka która płynie ze stoków Leskowca aż do momentu połączenia sie z Targaniczanką w Andrychowie nazywa sie Rzyczanka dopiero od tego miejsca jest nazywana Wieprzówką

355

(7 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

nena napisał/a:

bardzo ciekawy tekst ferdynans . Ja osobiście odnoszę wrażenie , że ten właśnie szczyt , chodzi mi o Gancarz, jest odrobinę zaniedbany. Chyba najmniej się o nim pisze. Dobrze więc jest się coś o nim ciekawego dowiedzieć smile

Ja również uważam ze jest troszke zaniedbany choc to jeden z wybitniejszych szczytów Beskidu Małego Pewnie wynika to z tego ze jest szczytem dośc trudnym i nie jest zbyt lubiany przez turystów (wie to każdy kto zdobywał ten szczyt zielpnyn szlakiem biegnącym z Andrychowa) jedyne w miare łagodne podejście to od strony Leskowca W ostatnich latach coś zyskał na popularności raz w roku odbywa sie pod krzyżem msza św  Wykonano wokól krzyża małą wycinke co otworzyło wspaniały widok było też kilka ławeczek ale z tego co pamiętam to pod koniec zeszłego roku była już tylko jedna I niestety to co wszedzie slad po ognisku i sterty śmieci

356

(7 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

jolanta napisał/a:

Z ciekawością przeczytałam tekst o krzyżu na Gancarzu. Bywając u rodzinki w Ponikwi zostałam "wyprowadzona" na ten szczyt, ale historii krzyża nie znałam. Pamiętam tylko piękne widoki na okoliczne wsie, chyba Kaczynę i właśnie Ponikiew smile
W Twoim artykule ferdynansie pojawia się słowo  bajdak   bajdaki co ono oznacza?  wujek google nic nie chciał powiedzieć wink

To nie bajdak tylko badjak musze przyznac ze również nie znam znaczenia tego słowa jesli masz w Ponikwi rodzinke a może jakąś babcie lub starszą osobe najlepiej byłoby ja zapytac. Ja mysle ze pewnie jakis bukiecik kwiatów

Na górze Gancarz o wysokości 880 m n p.m ,która znajduje sie w Beskidach Zachodnich pomiędzy trzema górskimi wioskami ;Kaczyna,Ponikiew i Rzyki-stał krzyż drewniany ,oświecany rokrocznie lampką oliwną w każdy Wielki Piątek Jak starzy ludzie głoszą ponad kilkadziesiąt lat temu -gospodarz wsi Chocznia -niejaki Jakób Sikora ,dziś liczący 90 lat życia z pomocą gospodarzy wsi Kaczyna -krzyż ten ufundował Poświęcenie wspomnianego krzyża miano obchodzic bardzo uroczyście i z procesją W skład procesji wchodziła ludnośc z wsi Chocznia ,Ponikiew ,Inwałd oraz z miasta Andrychów i Wadowic Jednakowoż ząb czasu -burze-wichry i pioruny Krzyż wspomniany zniszczyły doszczętnie tak,iż by pottrzymac dawną tradycje -zaszła konieczna potrzeba wystawienia nowego krzyża .Totez mieszkańcy okolicznych wiosek -Choczni ,Kaczyny ,Ponikwi i Rzyk przy poparciu Przewielebnego ks Józefa Kmiecika ,JWP.Jana Świętka ,Franciszka Zawiłe ,Jana Sikorę ,Zenona Olbrychta ,majora Aleks,Gazdy Sudniawskiego,Jarosława Dittych-z Wadowic Wincenta Mikołajka ,T Smazów ,Władysława Mikołajka ,Jana Malinka -z Andrychowa -Tomasza Bursztyńskiego z Choczni ,Józefa Książka z Kaczyny ;postanowili w miejsce Krzyża Drewnianego postawic na szczycie góry GANCARZ Krzyż żelazny osadzony w betonie ,a to na Chwałe Bożą z intęcją by Krzyż ten chronił okoliczne wioski od burz nawałnic i klęsk żywiołowych Piękny i pogodny dzień sierpniowy zgromadził na powyższą uroczystośc poświęcenia Krzyża -parę tysiecy osób z okolic miast Wadowice i Andrychów jak równiez z okolicznych wiosek .Wsród tychże uczestników można było zauwazyc wycieczkowiczów oraz letników z Górnego Sląska ;ba nawet korpus oficerski III/12p.p.stacjonowany w Krakowie a wtenczas znajdujący sie z batalionem na strzelnicy bojowej w Ponikwi -zjawił sie w komplecie .Samą uroczystośc zapoczątkowano wystrzałami z mozdzierzy,a echo wystrzałow rozchodzące się milami po górach -głosiło,że rozpocznie się wkrótce poświęcenie Krzyża Następnie orkiestra ,,Byłych Wojskowych z Andrychowa''odegrała hejnał Dzwięki orkiestry sprawiły ,iz turysci bawiący w okolicy również poczeli tłumami się jawic W końcu poczeła się zbliżac procesja z parafi CHOCZNIA -prowadzona przez Przewielebnego ks Józefa Kmiecika w asyście wikarego.Po chwilowym wypoczynku procesji u stóp wspomnianego Krzyża nastąpił akt poświęcenia Krzyża przez Ks Józefa Kmiecika i wygłoszone okolicznościowe kazanie Podczas całej uroczystości przygrywała orkiestra byłych wojskowych z Andrychowa .Następnie by częściowo pokryc koszta połączone z wzniesieniem tegoż Krzyża ,Przewielebny Ks Józef Kmiecik poczoł pośród uczestników zbierac kolektę.Po poswięceniu Krzyża i spożyciu posiłku improwizowanego na powyższym szczycie ,przy dzwiękach wspomnianej orkiestry rozpoczeły się pląsy i zabawy,które przeciągneły się do póznego wieczoru Humor i wesołośc panowała ogólnie Inni natomiast przyglądali sie okolicznym górom i wzgórzą ,podziwiając prześliczną naturę i okolice rozkoszując się przecudnym  wokoło roztaczającym się krajobrazem W końcu uczestnicy tej uroczystości poczeli się rozchodzic do swych domów -a był to iście wspaniały obraz tych różnobarwnych grup zdążających do swych domostw rozradowanych i zadowolonych tak z powodu wzięcia udziału w niezwykłej uroczystości jako tez i z tego iż mogli zwiedzic jeden z większych szczytów Beskidu Zachodniego ,zaczerpnąc świeżego i zdrowego  powietrza  ,jako też ujrzec piękno naszej rodzimej natury Kazdy z powracających miał z sobą pamiątke z tegoż szcytu w postaci wrzosu lub badjaków Poświęcenie tegoż Krzyża odbyło się dnia szesnastego sierpnia Roku Pańskiego tysiąc dziewięcset trzydziestego pierwszego (16.VIII.1931) za czasów kiedy Prezydentem Rzeczypospolitej był Profesor Inż.Ignacy-Mościcki,Ministrem Spraw Wojskowych ;Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudzki   Materiał z archiwów parafii Narodzenia Św.Jana Chrzciciela w Choczni

358

(121 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dzisiaj był krótki wypad na Leskowiec i mały spacer po jego zboczach oczywiście bez szlaku na Leskowcu spotkałem kol z naszego forum Bace który wraz z kolegą szukał spóznionych krokusów na polanie Semikowej z tego co mi opowiedział to widział tam tylko kilka przekwitniętych przebiśniegów a mnie udało sie jeszcze znalezc kilkanascie krokusów pogoda super widocznośc przednia kilka fotek w galerii

359

(14 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

HRABSKIE BUTY dziś wszyscy wiedza że są to dwie kamienne płyty z wykutymi śladami stóp dawnych właścicieli tych terenów ,kiedyś mało kto wiedział o ich istnieniu Ja po raz pierwszy przeczytałem o nich w przewodniku Kazimierza Sosnowskiego wydanym w Krakowie w roku 1930 pt ,,Po Beskidach Zachodnich"cytuje,, Leskowiec jest świetnym punktem widokowym Zdobi wierch jego wysoki krzyż drewniany ,około leżą duże płyty kamienne ,na których byli właściciele tych dóbr z przed 30 lat ku upamiętnieniu swego pobytu kazali wykuć ślady swych stóp i herby Nie dali się ostać tym pańskim kaprysom,pasterze płyty potłukli ,bądż skulali na dół ku swej uciesze .Obecnie widać jeszcze stopy hr.Potockich z Zatora i hr Wielopolskiej'' Do dzisiaj sądzę że Sosnowski nie widział płyt tylko znał je z opowiadań nie wspomniał bowiem o Romanie Taube a jego nazwisko widniało na tej samej płycie co hr. Wielopolskiej gdyby je widział myślę ze nie pominął by tak ważnego faktu Tak rozpoczęła sie moja historia Hrabskich Butów po przeczytaniu tego opisu doszedłem do wniosku ze płyty mogą jeszcze istnieć i leżą gdzieś na stokach Leskowca Rozpocząłem więc poszukiwania ,wielokrotne penetrowanie północnych stoków Leskowca nie dawało rezultatu,stopniowo poszerzał się obszar poszukiwań W końcu natrafiłem na jedną z płyt ,płyta była sporych rozmiarów o nieregularnym kształcie przedzielona pionową linią z wykutymi inskrypcjami na jednej połowie hr Mery Wielopolska na drugiej Roman Taube Po odkryciu płyty chodziłem w to miejsce coraz częściej podczas którejś z kolei wizyty spotkałem tam Jana Zielińskiego który poinformował mnie że kilkadziesiąt m niżej znajduje się druga płyta ,którą niezwłocznie obejrzałem płyta o znacznie mniejszych rozmiarach i regularnym kształcie kwadratu z inskrypcjami Adama Potockiego do tego momentu byłem przekonany że odnalazłem płyty jako pierwszy jak się okazało Jan Zieliński znał te płyty znacznie wcześniej .Coraz częściej pokazywałem płyty znajomym turystą  między innymi pokazałem płytę Janowi Lizakowi gospodarzowi schroniska na Leskowcu i koledze turyście Tomaszowi Guzdkowi po kilku rozmowach z nimi zrodził się pomysł że warto by wydobyć i wyeksponować historyczne płyty ,gdzieś w okolicy schroniska Byli oponenci którzy twierdzili że należy je pozostawić na swoim miejscu .Nami kierowała chęć wyeksponowania płyt dla większej rzeszy turystów  oraz obawa przed dewastacją  dlatego zapadła decyzja o umieszczeniu płyt w okolicy schroniska uznaliśmy ze będą pod stałą opieką Kolega Guzdek zobowiązał się porozmawiać z miejscowym robotnikiem leśnym Tomaszem Ciborem który posiadał konie przyuczone do pracy w lesie,po rozmowie z nim okazało się że wyraził zgodę na udział w wydobyciu płyt i nie zażądał za to żadnego wynagrodzenia i tak dnia 5 czerwca 2004 r zorganizowaliśmy pierwszą akcje i wydobyliśmy mniejszą płytę z inskrypcją nazwiska Adama Potockiego płyta ta znajdowała się znacznie niżej od szczytu niż pierwsza a zdecydował o tym wymieniony robotnik leśny Tomasz Cibor albowiem dysponował wówczas jednym koniem i uznał ze większa płyta stanowi dla niego zbyt wieki ciężar Umówiliśmy się że większą płytę wydobędziemy w innym terminie przy użyciu pary koni  W akcji wzięło udział pięć osób Tomasz Cibor ,Tomasz Guzdek, Jan Lizak ,Piotr Lizak, Daniel Palichleb ,Piotr Toma teren był na tyle trudny że koń nawet z mniejszą płytą nie mógł sobie poradzić ,zastosowaliśmy więc bloczek który zadziałał w ten sposób że koń szedł pomału w dół a płyta poruszała się w górę Dysponowaliśmy linką o długości kilkudziesięciu metrów ale układ drzew wymuszał podciąganie płyty po kilka metrów i wielokrotnie trzeba było przepinać bloczek w ten sposób przetransportowaliśmy płytę w okolice czerwonego szlaku turystycznego jest to mały szlak beskidzki liczący 137 km biegnący od Straconki po Luboń Wielki tu załadowaliśmy ją na terenowego Gaza należącego do gospodarza schroniska Jana Lizaka i przewieżliśmy w pobliże schroniska po krótkiej naradzie płytę umieściliśmy naprzeciw schroniska obok kępy kosodrzewiny przyniesionej z Babiej Góry przez Władysława Midowicza w tym miejscu leżała do następnej akcji Czyli do dnia 26 czerwca 2004 r w tym dniu zorganizowaliśmy drugą akcje jak już wspomniałem druga płyta była znacznie większą i cięższa i już podczas pierwszej akcji ustaliliśmy że do jej wydobycia potrzebna będzie para koni tym razem w akcji brało udział osiem osób Franciszek Cibor ,Paweł Guzdek , Tomasz Guzdek ,Zbigniew Kubień ,Jan Lizak ,Piotr Lizak ,Daniel Palichleb ,Piotr Toma płytę umieściliśmy na starym toboganie umocowaliśmy łańcuchem aby zapobiec uszkodzeniom podłożyliśmy drewniane bale tu przydało się doświadczenie z pierwszej akcji od razu zastosowaliśmy bloczek ,płyta była znacznie bliżej szczytu niż wydobyta wcześniej ale i tym razem trzeba było kilka razy przepinać bloczek tak płyta dotarła do czerwonego szlaku i tym razem czekał tu terenowy Gaz uznaliśmy ze płyta jest zbyt ciężka aby ją rękoma załadować na samochód i tak stary tobogan spełniał swoją role w jednej  z ostatnich swoich akcji i dowiózł płytę pod samo schronisko Tu po krótkiej naradzie ustaliliśmy  ze miejsce obok pierwszej płyty jest na uboczu i drugą płytę po uprzednim wyrównaniu ziemi umiejscowiliśmy pod kierunkowskazem ze szlakami turystycznymi obok schroniska ,pierwsza płytę umiejscowioną pod kosówką przenieśliśmy w to samo miejsce Gdzie do dzisiaj mogą je podziwiać turyści odwiedzający Leskowiec Dzisiaj można o nich poczytać praktycznie w każdym przewodniku o Beskidzie Małym Płyty stanowią ewenement nie jest bowiem znany fakt aby gdziekolwiek w jakichkolwiek górach spotkał się ktoś z taką ciekawostką historyczną Kilka miesięcy póżniej na północnych stokach Gronia Jana Pawła natrafiłem na kamienny słupek z wykutym herbem Potockich Pilawa i numerem 206 sądząc po numeracji słupków takich w Beskidzie Małym powinno być znacznie więcej przetransportowałem go w okolice schroniska  i spoczywa obok kamiennych tablic Akcja wydobycia płyt zrobiła panu Janowi Zielińskiemu troszkę zamieszania albowiem była w druku książka jego autorstwa Do Zródeł Wieprzówki w której opisał wyznaczony szlak o tej samej nazwie jedną z większych atrakcji były znajdujące się na jego trasie  kamienne płyty akcje wydobycia przeprowadziliśmy bez porozumienia z nim wypadło tak niefortunnie ze płyty zostały wydobyte w przed dzień prezentacji książki i opisany szlak był już niestety nieaktualny znikły dwa najważniejsze jego punkty KAMIENNE PŁYTY  Po kilku dniach ekspozycji płyt obok schroniska  turysta Eugeniusz Kępiński zauważył ze litera t w nazwisku Potocki ma dziwne kształty okazało się ze to półtrzecia krzyża należącego do herbu Pilawa którym pieczętował się ród Potockich tak ujawniono następną tajemnice płyt ukryty w nazwisku herb                                                  Poniżej link to fotografii wykonanych podczas akcji przez Tomasza Guzdka                                                                                                                           http://picasaweb.google.com/11223448508 … abskieButy

360

(126 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

nena napisał/a:

o ile mi wiadomo skałki wapienne występują na Pańskiej Górze (Andrychów) w rejonie Leskowca raczej trudno o takie

Odp: Ciekawe rośliny

Skałki wapienne występują  w górze Wapienica 531m nad Inwałdem w Targanicach występują wapienie organogeniczne  w Roczynach na pn.stokach Złotej Góry 757mw Roczynach i Brzezince Dolnej  wystepuja skały złożone z wapieni senońskich W Inwałdzie w odległosci ok 10 min drogi od stacji kolejowej znajduje sie tzw Wapiennik skałka wysoka na kilkanascie m u jej podnóż a spore bajorko bardzo głebokie W okolicy tzw Wąwozu przez który przebiega droga z Inwałdu do Zagórnika kiedś wydobywano wapień czytałem ze ponoc była tam sporych rozmiarów jaskinia wapienna w dawnych latach w wyniku wydobywania wapienia całkowicie ją rozkopano

361

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Jedną z najwiekszych bolączek Zamczyska jest to ze miejscowa ludnośc nie potrafi docenic uroku tego miejsca i urzadziła sobie dzikie wysypiska smieci .Zasypujac odpadami szczeliny skalne kiedys widziałem tam nawet Kanape

362

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Warto wspomniec że jaskinie Zamczyska nalezą do najwczesniejszych wzmiankowanych jaskń w Polsce Wiadomosci o nich znajdujemy w słynnym rekopisie znanym pod skróconym tytułem Dziejopis żywiecki ,w czesci pochodzącej z 1699 roku Jego autorem był wójt Żywca A Komoniecki który zwiedził i znał doskonale Żywieczczyznę Napisał wówczas ze w górze Łysinie są dziury albo lochy szerokie i głębokie ,między wielkiemi skałami w ziemi bedace ,które skryte są i dojśc ich niemożna Z tymi lochami i dziurami związana jest na poły kryminalna czy raczej ,,karno skarbowa'',historia A Komoniecki zanotował w 1709 r że posądzono Stefana Standerskiego ,organistę rychwałdzkiego,o wydobywanie -bez zgody władzy-gdzies w górach srebra Został wtedy uwięziony w zamku żywieckim i zakuty w kajdany Ówczesny własciciel państwa żywieckiego,Franciszek Wielopolski,liczył jednak że organista wskaze miejsce owego wydobywania kruszcu Więznia więc na góre Łysinę wożono i sam pan dziedziczny F Wielopolski z dworem swym wyjeżdzał ażeby tę dziurę pokazał A ontylko staremi i pustemi lochami miedzy skały w ziemi bedącemi się wywodził, nie dopuszczajac się tam spuszczac ,ze tam straszno jest i diabli zostają i ta dziura którą chodził zawalona ,powiadajac ,że jej nie moze potrafic . Nalegano jednak usilnie na organistę ,by wskazał gdzie należy szukac kruszcu .Pokazał wtedy miejsce w caliznie (litej skale) i powiedział tu kopcie , wszędy tu kruszec w tej górze jest Kopanie oczekiwanego efektu nie dało ,bo jak sie po przetopieniu okazało ,wydobywana skała zawierała śladowe ilości kruszcu Pan dziedziczny rozgniewał się ,ale organista którego po naleganiach zacnych ludzi zwolniono z wiezienia i dano czas na zastanowienie sie , uciekł i sprawa poszukiwania kruszców w Zamczysku zakończyła się bez efektu .Jedynie tam dziurę wielką wykopano ,to tylko było i zostało w pamiatce i bardzo mozliwe ,że któryś  z obiektów uważany za jaskinie jest pozostałością tych robót górniczych sprzed niemal 300 lat Ale jak na razie tego nie stwierdzono

363

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

nena napisał/a:

a jakie tam musi być bogactwo flory naskalnej . Czy to w tej skale jest Jaskinia Lodowa ?

Tak to wtej skale  Jest to pierwsza jaskinia lodowa poza Tatrami w polskich Karpatach jest to zaskakujące ,gdyz jaskinia ta lezy poza obszarem,gdzie srednia roczna temperatura jest nizsza od +5 stopni co zdaniem badaczy jaskiń lodowych -jest warunkiem koniecznym dla trwałego utrzymywania sie lodu w jaskiniach.Wyjątkowośc podkreśla to ze lód nie utrzymuje sie tak długo nawet w jaskiniach na Babiej Górze położonych 1000 m wyzej niż Jaskinia Lodowa w Zamczysku                            --Bogactwo flory naskalnej bedzie z pewnością bardzo bogate( po za odcinkiem gdzie uprawiaja wspinaczke)  jest tam mnóstwo szczelin a w kierunku wschodnim ciagnie sie płytsza ale jeszcze spora i bardzo mocno zarosnieta zdziczała roslinnoscią rozpadlina skalna

Autor: Dziennik Zachodni   
poniedziałek, 06 listopada 2006

W Międzybrodziu Bialskim po byłym komendancie KL Auschwitz-Birkenau zachował się drewniany dom wypoczynkowy.
Ośrodek wypoczynkowy Złoty Stok na zboczu Kotelnicy w Międzybrodziu Bialskim nie wyróżnia się spośród innych w okolicy. Wokół głównego budynku z jadalnią i zapleczem dla kilkunastu położonych nieopodal domków kempingowych rosną wielkie beskidzkie świerki. Ośrodek nie jest nowy, to widać od razu. Zbudowany został z desek, pokrytych ciemną impregnacją. Dzisiaj nikt już tak nie buduje. Mało kto jednak wie, że główny budynek wykonali więźniowie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. W Międzybrodziu koło Bielska znajdował się jeden z wielu obozów pomocniczych KL Auschwitz. U stóp budynku, kilkadziesiąt metrów poniżej, znajduje się stara willa. Znawcy historii regionu twierdzą, że należała do Rudolfa Hössa, komendanta KL Auschwitz-Birkenau. Dwukondygnacyjny budynek z drewnianych bali jest obecnie własnością prywatną. Obok willi znajduje się bunkier, jeden z dwóch w okolicy. Więźniarskie komando



- Podczas wizyty w Międzybrodziu Bialskim członkowie Towarzystwa Miłośników Międzybrodzia pokazali nam ten dom. Nie wiedzieliśmy o jego istnieniu - mówi Ewa Dyjas, historyk z działu konserwacji Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

W czasie wojny pensjonat służył niemieckim żołnierzom-rekonwalescentom, którzy w czystym górskim klimacie dochodzili do zdrowia. Po wojnie willa i główny budynek ośrodka stały się własnością klasy robotniczej, czyli weszły w skład ośrodka wypoczynkowego Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu.

- Mamy informacje, że w Międzybrodziu pracowało więźniarskie komando, ale nie są one, niestety, zbyt pełne. Było to komando zewnętrzne Auschwitz. Więźniowie najpierw wydobywali w okolicy żwir. Nieco później Niemcy zdecydowali o budowie pensjonatu. Był on miejscem wypoczynku dla oficerów SS, którzy nie mieli urlopu, a chcieli odpocząć gdzieś niedaleko - tłumaczy Ewa Dyjas.

Więźniowie zbudowali ośrodek pod nadzorem esesmanów. W czasie budowy nocowali w jednym z bunkrów. Do tej pory są tam stare, twarde prycze. Dla Hössa zbudowali osobny dom, a obok niego niewielki bunkier przeciwlotniczy. Willa komendanta i schron znajdują się obecnie poza terenem ośrodka Złoty Stok.



Niemieckie ślady


Bronisława Kocemba z Międzybrodzia pracowała w kuchni pensjonatu:

- Jestem już stara i schorowana. Mało co pamiętam, ale potwierdzam, że Höss bywał w Międzybrodziu. Mieszkał w drewnianej willi, często robił przechadzki po lesie.

Okoliczni mieszkańcy wiedzą z relacji rodziców, że przy budowie pensjonatu pracowało kilkudziesięciu więźniów. Materiały budowlane wnosili na plecach po zboczu Kotelnicy. Oprócz drewnianego pensjonatu, ocieplonego torfem i igliwiem, powstały też ujęcie wody i studnia, którą ośrodek wykorzystuje do tej pory.

- Czasem odpoczywali pod wielkim stogiem siana. Miejscowi wkładali dla nich w ten stóg jedzenie. Tak opowiadał mój ojciec - mówi Kazimierz Dudek.

Kiedy pensjonat już powstał, hitlerowcy do jego obsługi wyznaczyli kilku więźniów i parę kobiet z okolicy.

Dziś prywatnym ośrodkiem opiekuje się - jako dozorca - Andrzej Kolniak z Oświęcimia. Były pensjonat SS poddany został niewielkiemu remontowi.

- Przy wymianie okien z ramy wysypały się stronice niemieckiej gazety, której użyto do ocieplenia domu. Był tam również list po niemiecku do Herr Niedermayera, zaadresowany Miedzybrodzie Bielitz - mówi Kolniak.



Wartość historyczna


Wewnątrz pensjonatu zachował się piec z pierwszej połowy lat 40. ubiegłego stulecia, który był jednocześnie kominkiem w dużej sali bawialnej. Pokoiki dla gości były ciasne i ciemne, podobnie jak korytarz i bunkier. Przed domem na jednej z betonowych płyt obok inicjałów K. M. zachowała się data 26. V. 1941.

Kopertę z czasów wojny i hitlerowską gazetę właściciel ośrodka zamknął na razie w szafie.

- Tym miejscem interesujemy się od dość dawna. Zorganizowaliśmy konkurs historyczny na wspomnienia mieszkańców naszego regionu i wtedy dowiedzieliśmy się, że jeden z budynków pod Kotelnicą, nieopodal pensjonatu dla esesmanów, zamieszkiwał od czasu do czasu Rudolf Höss. Kilka miesięcy temu nowy właściciel ośrodka chciał wyburzyć pensjonat. Dokumenty i gazetę wydobytą podczas remontu zamierzamy przekazać do Muzeum Auschwitz. Chcemy też zaznaczyć w jakiś sposób, co znajdowało się w tym miejscu w czasie wojny. Myślimy o tablicy informacyjnej - mówi Mieczysław Czulak, prezes Towarzystwa Miłośników Międzybrodzia.

Właśnie dlatego miłośnicy regionu ściągnęli pod Kotelnicę historyków z Muzeum Auschwitz-Birkenau. Willa Hössa (obecnie ul. Kalinowa 27), jak się okazało, jest własnością mieszkańca Śląska. Muzealnicy i członkowie Towarzystwa Miłośników Międzybrodza chcą, żeby Urząd Wojewódzki w Katowicach uznał wartość historyczną obiektów i otoczył je ochroną.

- Czekamy na decyzję, zanim prywatny właściciel nie przeprowadzi rozbiórki - mówi Ewa Dyjas.

źródło: Dziennik Zachodni

365

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Zamczysko Łysina (Ścieszków Groń -779m)  Wspaniałe lite bloki piaskowca istebniańskiego pod szczytem Łysiny,o wysokosci 8 m,ciągnące sie jakby mury zamkowe na przestrzeni kilkudziesieciu metrów U stóp tej potężnej piaskowcowej sciany znajdują się liczne i dośc głebokie rozpadliny,przypominające zasypane pieczary Wsród miejscowej ludności krążą legedy o piekarzu który miał tu wypiekac chleby Rozpadliny te już za czasów Komonieckiego stanowiły znaną osobliwośc Pis\e on w ,,Dziejopisie'',,W górze Łysina są dziury,kilka łokci szerokie i głębokie ,między wielkimi skałami w ziemi .''Zespół tych skał miejscowa ludnośc nazywa Zamczyskiem Dojśc tu można szlakami zielonym od Przeł Kocierskiej (718m)lub Mladej Hory(910m)Można też do Zamczyska dojśc (lub dojechac samochodem)od przystanku PKS Okrajnok Stodołczyska przez wioskę łysinę lub też od przystanku PKS Kocierz Leśniczówka

366

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Łysina 779 m n.pm -szczyt nad wioską Łysiną k.Okrajnika, na mapach austriackich i polskich błednie nazwany Ściszków Groń Ostatnio niektóre mapy PPWK zrobiły małą korektę i nazwały go Ścieszków Groń;to jednak i tak jest błedna nazwa Andrzej Komoniecki kilkakrotnie szczyt ten wyrażnie nazywa Łysiną tak jak powszechnie nazywa go cała okoliczna ludnosc po dziś dzień. Komisja Nazewnictwa bezpodstawnie zatwierdziła nazwę ,,Ścieżków Groń''(nazwisko Scieszka nie pisze się przez ż. Od wieków występuje to nazwisko w inwentarzach dóbr ślemieńskich i w terenie ,po dziś dzień pisane przez sz) Szczyt ten powinien nosic starą nazwę Łysina .Proponuje sie cały grzbiet na zachód od Mladej Hory 910 m,w którym lezy szczyt 779 m nazwac grzbietem Łysiny   (żródło internet)

367

(314 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Lubie zbierać grzyby i zbieram je od bardzo dawna lecz zwykle szukam ich znacznie niżej niż te na zdjęciu  Najczęściej zbieram grzybki bez blaszkowe przeważnie są to prawdziwki, kożlarze różnej maści, podgrzybki. Z blaszkowych jedynie kanie,opieńki,i niektóre gołąbki  Z tego powodu  żółciaka siarkowego przyniosłem do domu tylko na zdjęciu i do dzisiaj  nie miałem zielonego pojęcia że tak się nazywa a co dopiero pomyśleć ze może być jadalny

368

(5 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ogólnie rzecz biorąc to ludzie i ja równiez pijam wode z wielu zródeł górskich i nigdy sie nie zastanawiałem nad tym czy jest ona zbadana a pije nieprzegotowana A jesli chodzi o zródło w Wielkiej Puszczy to sam pan nadmienił ze korzysta z niego wiele osób a musze panu powiedziec ze trwa to juz wiele lat wiec mysle ze jesli cos z ta wodą było by nie tak to juz dawno by go zamknieto A jesli to panu niewystarcza to z okolicy tego zródła sa zrobione ujecia wody do okolicznych domków i najlepiej było by zapytac mieszkanców jesli ktos przebadał ta wode to napewno oni

369

(46 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

A jednak skoro Darek tego niezna to musi byc nowy gatunek  Jesli macie ochote to dociekajcie jaki to porost z mojej strony to tylko zarcik z tym nowym gatunkiem

No przy drugim złotym napoju jakos niebardzo miało sie ochote wychodzic na zewnatrz zwłaszcza ze za oknem nie było zbyt ciekawie Ogólnie musze powiedziec ze jak na pierwsza wizyte w tej chatce odniosłem dosc miłe wrazenie Niestety nasz plan wymagał poswiecen i trzeba było isc na Jawornice Kilka fotek z wnetrza chatki dodam do galerii

371

(46 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Jak wspominał Baca w swoim poscie wybralismy sie dzisiaj na Jawornice aura przypominała raczej pózna jesien a nie wiosne Kilka jak to pisze Nena klimatycznych fotek dołacze do galerii Wraz z jakas roslinka jesli potwierdzi to Darek Tlałka to moze odkryje nowy GATUNEK

372

(76 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Absolutnie nie jest to moim zamiarem aby kogokolwiek straszyć Wilki buszują już po Beskidzie Małym od kilku lat A bać się niema czego Wilki są bardzo płochliwe i ostrożnie zjadają Babcie tylko w bajkach . Od dawnych lat nie zdarzył się w Polsce żaden incydent związany z atakiem Wilka na człowieka A jeśli już się zdarzył gdzieś na Świecie to przeważnie były to wilki chore na wściekliznę O wiele częściej zdarzają się ataki na ludzi przez zdziczałe  psy które znają ludzi i nie boja się zbliżyć A jeśli obawiasz się spotkań  z dziką zwierzyna polecam zaopatrzyć się w miotacz gazu pieprzowego skuteczny na wszelaką zwierzynę i nie tylko

373

(53 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

No tak Darku wszystko dobrze tylko ja  po dokładnym obejrzeniu twoich zdjęc Zanokcicy północnej nawet gdybym ją gdzieś spotkał to napewno nie jestem w stanie jej zidentyfikowac. I mysle ze mógłbym ze zwykłej trawy zrobic odkrycie nowego gatunku

374

(76 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Od kilku lat pojawiały się wieści o wilkach zamieszkujących Beskid Mały W gazecie Krakowskiej z dnia  06.04.2010 ukazał się ponownie artykuł pt. ',,Wilki zagościły u nas na dobre" Jaszczurowa Lesnicy nie maja wątpliwości W Jaszczurowskich lasach na stałe zamieszkała wataha wilków Najpierw pojawiały sie bardzo sporadycznie jesienią podchodziły z Babiej Góry Rok temu na stałe w jaszczurowskich lasach zamieszkały trzy wilki A teraz jak zliczyli leśnicy jest ich pięć Przyrodnicy wyjasniają ,że wilki po prostu wracają na ,,stare śmieci"Około 60 lat temu żyły one w jaszczurowskich lasach, tylko ze zostały wystrzelane co do jednego  Ja osobiście  w ciągu ostatnich lat trzykrotnie spotkałem wilka w Beskidzie Małym bardzo często widywałem ślady na śniegu zdarzało mi się trafić na resztki sarniny po wilczej uczcie   .link do mojego albumu http://picasaweb.google.com/112234485081038913299

375

(11 odpowiedzi, napisanych Uwagi na temat strony)

Pozwole sobie zauwazyc ze na naszej stronie w dalszym ciagu mamy czas zimowy a wszyscy przeszli juz na Letni