kisiel - planujemy zimowy wypad na Dumbier, oczywiście w miarę dobrych warunków pogodowo-śniegowych, więc jak byś był zainteresowany to będziemy jeszcze pisać na ten temat.

352

(11 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Wszystkich zainteresowanych Beskidem Wyspowym informuję, że pojawiło się już w handlu nowe VII wydanie Mapy Beskid Wyspowy (wyd. Compass 2013):
http://compass.krakow.pl/katalog-produk … d-Wyspowy/
które nareszcie zawiera wszystkie brakujące dotąd szlaki. Myślę, że duży udział w tym ma nasz pracowity forumowy kolega Baca, który ma kontakt z wydawnictwem Compass i przekazał nasze uwagi do wydawnictwa. Dziękujemy!!!

maurycy napisał/a:

na koniec szkaradztwo o , którym wspominał Piotr - nowy kompleks narciarski ze szkła i metalu pod samym
szczytem Chopoka  sad ( w budowie )

https://lh5.googleusercontent.com/-euIJLPHC3ZQ/Ul8O_fm1aTI/AAAAAAAAB-g/pkYAcccQs-A/w719-h483-no/DSC_0296.jpg


"škaredé" jak mówili turyści ze Słowacji smile Jak to oglądam to serce mi się kraja, jak można zniszczyć przyrodę mając dużo pieniędzy i zgodę władz na dewastację środowiska  hmm

354

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4500/34605/thumb/p1872j3a581h6mtup1mac19o0ck81.jpg
Witam wszystkich biegaczy!
W NAJBLIŻSZĄ SOBOTĘ (19.10.2013) mój klub biegowy AZS AWF MASTERS organizuje NA STADIONIE AWF W KRAKOWIE AL. JANA PAWŁA II 78 kolejny TEST COOPERA. Poza samym testem przewidziane są też biegi dla dzieci, kobiet i koszulki dla uczestników. Impreza jest BEZPŁATNA i otwarta dla wszystkich chętnych. Serdecznie zapraszam!
Więcej na ten temat oraz zapisy (można się też zapisać bezpośrednio na stadionie):
http://masters.azs-awf.pl/2013/test-cooper-jesien-2013/

355

(12 odpowiedzi, napisanych Gdzie można dobrze zjeść?)

Drodzy Państwo galwa i jedzosław to ta sama osoba, o czym łatwo można się przekonać porównując adresy IP. Proponuję więc przestać karmić trolla i zakończyć dyskusję z wyżej wzmiankowanym, którego jednocześnie ostrzegam, że kolejna rejestracja pod nowym nickiem zakończy się zbanowaniem wszystkich kont. To tyle w tym temacie.

356

(11 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Ja też lubię Prosiecką i na pewno jeszcze tam wrócę.

Tak było. Dzięki Maurycy za fajny weekend (mam nadzieję, że nie ostatni wink). Myślałem, że pierwszego dnia padniesz, ale okazało się, że jesteś jak ruski czołg - "gniotsja, nie łamiotsja". Zapomniałeś napisać, że zaliczyłeś Niżnotatrzańską klasykę, czyli szukanie szlaku na wyrębach w rejonie Tanecnicy oraz jak nas wiatr mroził przy podejściu na Krupovą holę i Dumbier. Powiem szczerze, że rura mi nieco zmiękła, kiedy tam szedłem szarpany jego zimnymi podmuchami. Na szczęście na Dumbierze można się schronić za fajną skałką i dzięki temu jakoś nie zamieniliśmy się w dwa człekopodobne sople lodu. Imprezę ze Słowakami i Twoje tany ze Słowaczkami z Koszyc litościwie pomijam, bo miałeś do tego prawo po takim ciężkim dniu i Boroviczce, która jest gorzka, że fuj  tongue Aha byłbym zapomniał - to co Słowacy stawiają w pobliżu schroniska na Chopoku to się kwalifikuje do jakiejś międzynarodowej afery ekologicznej. Galeria Krakowska to przy tym koszmarnym stalowo-szklanym "gargamelu" jest mały pikuś.
P.S. Moje zdjęcia jak ogarnę kuwetę, ale już widzę, że się nie umywają do Twoich.

Ciekawa inicjatywa. Czy podgląd z kamery jest również w Kleczy Grn? (opis kamery jest ucięty przynajmniej w mojej przeglądarce - Firefox 24.0).
P.S. Usunąłem zdublowany temat.

Dzięki Macieks za info. W sumie czemu nie Lachów Groń? Jeszcze tam nie byłem, a z mapy widzę, że ten szczyt jest dość łatwo dostępny z Koszarawy, chociaż Mędralowa też nie jest zła. Na podeście do spania jest całkiem przytulnie wink A póki co miejsc jest mnóstwo tylko chętnych do biwakowania nie ma (nie licząc Maurycego tongue).
P.S. Jeszcze jedno ważne pytanie - czy na tym groniu jest jaka woda?

360

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

lowell79 napisał/a:

Z mojej perspektywy bieg był bardzo nierówny. I w porównaniu z Piotrkiem podchodziłem dwa razy na trasie. Pierwsze 7 km szybkie, kolejne dużo wolniejsze (wyprzedziło mnie 100 osób). Wytrzymałość i forma z wiosny już dawno minęła smile Czas na ciężką pracę!

I właśnie na tym początku mnie wyłożyłeś na łopatki. Czułem się jak niedźwiedź goniący zająca - szmyrgnąłeś raz z lewej raz z prawej, wmieszałeś się w tłum biegnących i tyle cię widziałem wink
A propos zdjęć można nas gdzieś tam znaleźć finiszujących na stronie organizatora, ale Lowell79 ma jedną w miarę dobrą fotkę, a ja jestem jakiś niewyraźny, a przecież suplementowałem się dopalaczami przed startem wink

361

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

jolanta napisał/a:

Panowie Lowell79, Piotr czy Wy jutro Kopcujecie? smile

Tak.

Na gorąco kilka uwag. W tym roku Bieg Trzech Kopców urósł do rangi naprawdę dużej imprezy biegowej - ukończyły go aż 1942 osoby, co było niestety czuć we wszystkich wąskich miejscach trasy (np. Kładka Bernatka lub ścieżki w Lasku Wolskim), gdzie dochodziło niemal do zatorów, a zwalniające lub przechodzące do marszu, bo i tak bywało, osoby automatycznie przyhamowywały cały potok ludzi biegnących za nimi. Pogoda sprzyjała biciu rekordów, gdyż było pochmurno i chłodno, ale nie zimno. Dla mnie to już był czwarty start na tej trasie - pojawiam się na niej regularnie od 2009 r. (z przerwą w 2012). Biegło mi się dobrze i ani razu nie przeszedłem do marszu, wystarczało mi też pary na to, żeby nieco przyspieszać po stromych podbiegach, mimo że trasa jest jednak dość wymagająca. Niestety w miarę regularne bieganie okazało się niewystarczające do złamania godziny na tej trasie i musiałem się zadowolić wynikiem 1:06:30 (miejsce 645). Słabo, nawet biorąc pod uwagę moje poprzednie starty, kiedy już niewiele mi brakowało do tej magicznej granicy. Tym razem musiałem też uznać wyższość naszego kolegi Lowella79, który wyćwiczony w licznych biegach górskich i z górami dobrze zaznajomiony z racji miejsca zamieszkania pobił mnie czasem 1:04:33 (miejsce 508). Gratulacje! A po biegu spędziliśmy już tradycyjnie kilka chwil w miłej podgórskiej knajpce przy piwie i kawie. Dzięki Lowell za podrzucenie w pobliże domu. Mam nadzieję, że udało ci się wydostać z Krakowa bez większych problemów  wink. I na zakończenie kilka fotek (z mety pod Kopcem Piłsudskiego), niestety nie najwyższej jakości z racji wykorzystania aparatu w komórce:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4000/34446/thumb/p1867jam1t26joumh6l1isq7d91.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4000/34446/thumb/p1867jbgfqh1r14o14ur941cp51.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/4000/34446/thumb/p1867jcu7a1gne30lkptjvplkc2.jpg
P.S. Z ciekawostek - na trasie pojawił się też tradycyjnie bosy biegacz Paweł Mej, który również tradycyjnie zajął przedostatnie miejsce. Jak wytrzymał kamieniste odcinki pod Kopcem Krakusa i w Lasku Wolskim to już wie tylko on sam  roll

Jeśli chodzi o biwak to proszę rzucić termin. Jestem chętny i na letni i na zimowy, ale na ten ostatni to przypuszczam, że wielu chętnych się tu nie znajdzie wink

Wiecie tak sobie pomyślałem, że kolekcjonerzy Korony Gór Polski to są biedni, bo oni muszą tak jak zbieracze Korony Ziemi (vide Mt. Blanc i Elbrus lub Karstensz Pyramid i Góra Kościuszki) zdobyć dla świętego spokoju oba szczyty tongue
P.S. Ja w każdym razie mam już zaliczone oba, ale Mędralowa ciekawsza wink

Panowie, ale mnie Mędralowa spodobała z jeszcze innego powodu - jest tam szałas i jest źródełko, czyli wymarzone miejsce na...  cool

Przy okazji sprawa się wyjaśniła. Atlas Gór Polski rozstrzyga na s. 248, czego wcześniej nie doczytałem:

W niniejszym opracowaniu do Beskidu Wyspowego zalicza się także wysunięte daleko na północ pasmo Lubomira (904 m n.p.m.)

A więc Lubomir = B. Wyspowy.

Tym razem celem mojej wycieczki stała się Mędralowa (Wielki Jałowiec, Modrálová, 1169 m) oraz znany mi już z zimy Jałowiec (1111 m). Tu warto się skupić nad pewną kwestią - wg Jerzego Kondrackiego Mędralowa to najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego. Niestety twórcy strony internetowej Korona Gór Polski (http://kgp.amos.waw.pl/najwyzszeszczyty.html) mają to w nosie i za takowy uważają Lubomir o wysokości 912 m (zgodnie z mapą Compassa Beskid Makowski/Średni - 904 m). Być może to wpływ rzeczonej mapy Compassa Beskid Makowski/Średni, która Mędralowej nie obejmuje (w tym miejscu jest na mapie plan Kalwarii Zebrzydowskiej), a kwestię najwyższego szczytu pomija milczeniem (mimo, że zawiera obszerny komentarz turystyczno-krajoznawczy). Żeby było jeszcze śmieszniej wielka publikacja Atlas Gór Polski (ExpressMap, Warszawa 2010) przy omówieniu Beskidu Makowskiego również nie rozstrzyga kwestii najwyższego szczytu. Mimo to wśród pasm Beskidu Makowskiego wymienia też Pasmo Jałowieckie ale wyliczając jego szczyty zupełnie zapomina o Mędralowej (s. 230) i wszystko byłoby ok. gdyby wcześniej tj. na s. 194 (Beskid Żywiecki) nie padło takie zdanie

"(...) Pasmo Babiogórskie zaczyna się odgradzając się Przeł. Jałowiecką od Mędralowej (1169 m), która należy już do Pasma Jałowieckiego".

  I bądź to mądry! W każdym razie można przypuszczać, że redaktorzy Atlasu Gór Polski raczej nie uznają Lubomira za najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego, bo jest on niższy zarówno od Mędralowej jak i od Jałowca. Natomiast Słowacy nie przejmują się polskimi sporami, co jest najwyższe, a co nie. Dla nich Mędralowa jest ważna z zupełnie innego powodu - otóż jest to najdalej wysunięty na północ punkt ich kraju, a geograficznie zaliczana jest do pasma Oravské Beskydy. W każdym razie Polak udający się na szczyt Mędralowej powinien raczej zakupić mapę Beskidu Żywieckiego, bo są duże szanse, że nie znajdzie tej góry na mapie Beskidu Makowskiego. A póki co zapraszam do fotograficznej wędrówki po Mędralowej i okolicy:
https://lh6.googleusercontent.com/-Y0SZ0o_vYBY/UkpdMLafk4I/AAAAAAAARFc/1Fw17dBjaP0/s640/IMG_4306.JPG
Pozdrawiam Piotrek

366

(11 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

maurycy napisał/a:

Mieliśmy tylko jeden dzień do dyspozycji , ale udało się zaliczyć obie trasy   big_smile   .
Zresztą Dolina Prosiecka po Trzech Kopach to już pikuś   wink


W jeden dzień?! Niezłe tempo i samozaparcie. Jestem pod wrażeniem.

367

(11 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Maurycy - oglądając Twoje zdjęcia stęskniłem się za tymi widokami. A tu jeszcze Dolina Prosiecka się zapowiada...

368

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

lowell79 napisał/a:

Piotrze na Magurce był 11 , choc w zasadzie to nie wiem czy bieg Ultra Trial Beskidy. Ale to 3 zawodnik tegorocznego Biegu Siedmiu Dolin w Krynicy smile

No to nie jakiś rewelacyjny wynik. A Bieg Siedmiu Dolin był 7 września, więc już trochę czasu na regenerację miał.

rufi napisał/a:

Jeśli chodzi o bieganie w obuwiu to okazuje się, że takowe jest niepotrzebne. Na ostatnim doktrekkingu w Wiśle, zwycięzca na dystansie 17 km biegł boso!!! I co Wy na to?

Żebym nie był złym prorokiem, ale za 2-3 lata może mieć poważne problemy ortopedyczne. Przeholować jest łatwo, a potem latami chodzi się po lekarzach.
A propos biegania boso - jest taki jeden co od lat biega boso, często jeszcze z flagą w ręce:
https://pl-pl.facebook.com/pages/Pawe%C … 2255680200
http://www.bosybiegacz.mojabochnia.pl/
ale wyników nie osiąga dobrych, zazwyczaj tylko zamyka stawkę. Pamiętam tego pasjonata m.in. z Krynicy i z paru innych biegów.

369

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Marcin wybacz, ale bieganie po górach w sandałach to dla mnie głupota i zwyczajne proszenie się o wypadek. A jakie miejsce zajął w rzeczywistości?

370

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

lowell79 napisał/a:

Na biegu byli tacy co dzień wczesniej przebiegli 80 km po Beskidach.

No i nie powiesz, że udało im się "wykręcić" dobre wyniki? W takie cuda to nie wierzę  roll Jeszcze odwrotnie, ze względu na dystans, to może na zasadzie rozgrzewki coś by ugrali, ale w takiej kolejności - kiepsko to widzę. Myślę, że na Magurce przeżywali ciężkie chwile.

371

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

lowell79 napisał/a:

Czas na zmiany wink

Oho! Ciekawe... wink

372

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

A propos startów - Marcin nie jesteś robotem (ew. cyborgiem). Uważam, że dwa starty w jeden weekend to za dużo. W przypadku maratonów (i dłuższych biegów) nawet starty tydzień po tygodniu nie są wskazane. Organizm potrzebuje czasu na regenerację.

Wprawdzie rzeki jeszcze nie widziałem ("moją" rzeką jest i pozostanie Prądnik, zwany też Białuchą lub polska brudna królowa - Wisła), ale sam małą cegiełkę też wam dołożyłem. Gratuluję fanom Wieprzówki udanej promocji!

374

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Widzę adminie, że wkręciłeś się w bieganie, w szczególności górskie. Jedno mnie tylko niepokoi - czemu już nie reprezentujesz naszego forum? hmm

375

(120 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)

jolanta napisał/a:

Hmmm.... to dlaczego się opierasz?!  big_smile

Bo w grocie jak wszyscy wiedzą jest zimno i mokro wink. Prawda Miluś?