XIV - Sighișoara

Odmiana od gór. Zwiedzamy miasto Sighișoara.
Na zdjęciu współczesna cerkiew prawosławna - Katedra Świętej Trójcy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8-l0-eBVLOTzNBj4uqc5Co0GAhQJoQQqKLwPsdEUQGqVyFuTKoJiJOuyXqfIPt0a0TVgsnkQxk4IKAaiKpPbj2FlphNEr1plC7LOFY_BnRA-oFtoFqNRW07aAR8dEjtzXbEK-0KaDiLi40uhb0pk2KPQ=w1154-h768-s-no

W środku prezentuje się tak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-BimrLNWLIa4K2hA5M3uz9nlHQTCuXcQNcZKWuC76jH7M1Jp9RNNH5Ct6UkJqSNU8rfRyGx1lSFnZNZdnVoPB-1eZiy_AyXgzyC0aX7ir92X8jR-Uu1EvAERL6UTsKMdAswv4gPPOFhCrnguZ1X_mEPw=w1154-h768-s-no

Przed nami na wzgórzu stare miasto. Jeden z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów miejskich w Europie Środkowo-Wschodniej, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_j10NDMGm35g_y-oMWeQv5q82I2EKgFK1kH_CHyWnOif5nXZOU1xohFeSJ9ahW5wG5KtmAgDuBgeu9iRKLgUfQ_zcniBTt4CcH190sL7UbK_Gt03IVdCbAc5VxbTcHn9kOHWOZL-EL364_L6uCv1JUog=w1154-h768-s-no

W całości otoczone murami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-koRcmCzUx4q_nLKvk2ybcvOzoT4BzCpKobkf35OV9TjaRHLyV6EnAWRfLUY52Hz2oaNcF0eQmD3tmdHrr_a0DzQdK6WOjH5WTVi623YWvxIItKbap0KhgpsxfaKtUau9e_7hpWSS8TiTDoKltfr1mMA=w1154-h768-s-no

Widać, że niektóre domy służą normalnie do życia. Można spotkać samochody. Wszystkie uliczki są brukowane (nie ma asfaltu).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8vhHq0KCmvQxhUdudIsjJ4zESwdPM6URwn49J19rOXpA_tSI0h6dJ8hk1bX1IUSoufF57C3zxDnJ2SOXz4FM-raVyON0Xg8ZGkhyeIQmt4Qe65K3awA-5tF-Da0L10qcFFJE_whjiMSJdexE6BariknA=w1154-h768-s-no

Dużo sklepików, muzeów, galerii, miejsc gdzie można zjeść, pensjonatów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc__vEYRiAhO443q2utMC09QXTpeczWT9MThye064gtToeeopkHk1ta_TyNbeY5G7Fh0rZXo03Lb32YWmEsSEjZL4F6bUdoF9BnuuadeRAA5TIDpxJidb4U8Q-osIRHM-YootfXv45XubdF2zWX6DE6pMw=w1154-h768-s-no

Mnóstwo detali. Ozdoby na drzwiach, skrzynki na listy, szyldy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8q9QgmgZglEXww56uCTBIMFH50g3M7L01E9zxAPyNo3l3fknjRclVXhU4veKW6OoFEFWCsxmtIWkkkYGWZiyooh3xCOZGkeLQqyF3d9nHEU7Dtasj20dGSxrQ0Da6gB6fTbMxxcxvIIUe34Xte9dmvXg=w1154-h768-s-no

W jednej z baszt obronnych zakład kaletniczy a w pomieszczeniu nad nim darmowe mini-muzeum.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8pX75k57jp0Q4Ct1v5BUrO63GEUi8mJJgCv-yie_TnfQi4LQOcNa69orc4Imbq5RN5g248hZWoo4rfyRkookh5NI3y_9vgF5R9VXOXG4TnUcADk2LNNVROtWBPBzcinaheBpm62NImYw4di97QPSW3PA=w1154-h768-s-no

Stare drewniane schody wg tabliczki z 1642 roku prowadzące do gotyckiego kościoła na szczycie wzgórza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8weaP_i01dXO00K2r3NEJe-T-AscVgaLX7IxOriAFPwM5syo4vWuKAkbSN5wZdpaEDhQh1MsRJqu-VyRW6sT0BomINnyvsPZe-YwKxnFQLNQY83IfeTVjBUtJjF7S49aiJZlxDte-albTv6iQmejaLcA=w1154-h768-s-no

Kościół skromny z zewnątrz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9haoDHKpGTIMZaHe2tbqMQXjkBW5IDziXQvVUlIEagvkFmaMeru7zL0D8VcnazlgoZHsAEJ1Dsl6EThBEGN-5eoGqxrmP0rB_Q8aQmmffUQjpEktUgLibhqggo4ns6cyeFXz3jyvo_aPyunuyXlAPPsw=w1154-h768-s-no

Wewnątrz również. Wieczorem zamiast mszy koncert fortepianowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9Hm1OT-WG_LuRELAjI6m1dVBVgfk-qZzfPwaa-apPHF5WHdtOE1vbuSYy8LgJLkSwiQJRA2NsAWCCP9B70x8wwTY-4WUrklquD4Uiq9sJ24r3VoksRcl3fOXJqsmzpV4m_XbBGxtBr85RikD57wZFA9w=w1152-h768-s-no

Największe wrażenie zrobiła na mnie krypta z trumnami. Niektóre były na oko bardzo stare, ale wyglądały normalnie. Jedna się wyróżniała. Zapytałem nawet opiekuna tego miejsca, czy to prawdziwe szczątki ludzkie. Powiedział, że tak. Trumna była położona nisko, podchodziła tam wilgoć i drewno zgniło. Kości też jakby już nie było. Włosy wyglądają "jak żywe" po kilkuset latach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8GP58c-U8A-H97H2zwIaL3HWkzLZ0H0N5oyD26iaBuDKapeg55e-5g3JJkauxJUpMymHKgfLL5vYZfO3MOWES4FpQNa0lc3kO--NFoRpBi0QJGpmSkLlGMrFdCJ2r6RNUKkcau_fJs3xXfpGkpriYtBQ=w1152-h768-s-no

Udajemy się na centralny plac. W jednym miejscu jemy langosza, w innym lodzika.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-jIYEAJP86aDko9E9tiG8UIRsz8xmWrtNxldPYzNzjqQwHUgfWtBiwVj4TqVyeqg4x4BFkkL7ADK9U85E6UpCNecWBYnyudU_Tl_YVhjs_ZPT-0iEOUfRxt10gUajKyyg6v0onKFGQS32GBwSouyhT9Q=w1154-h768-s-no

Wieża zegarowa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_xhrddMl3dvhzh0tlPsmhPUnqsemUUXyUHzuyF-iJM5MjUU5WgfwaG2VX0CK1dmYhQtjpkFQLaPL9nXvvdH-cOqjuVM0foQjO84v6XE538w34Y7hrgZ_qcCoU0Hd8B1El8NgGdY-idiCSEhXsFM98unA=w1154-h768-s-no

Bardzo nam się podoba Sighișoara. Miejscowość bardzo turystyczna, ale bez tłumów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc94XxaDQ3PlzUUDMBnJTPtbt8Ptz7-x0PdxGxwxe_C5Y3_u2Fz6EMFOQyCo8HghX_ju_SDlZxcUe1JmO1dV0Z7rstHa3l3X1-5FB3Im9HYnS_GR9Phmc8iHqMzZrvilUo4vrQRvUxlPrdpnQiyEGY6eRA=w1154-h768-s-no

Podobno w tym domu urodził się Drakula.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8GSu5CwN-m8Fd1dAD8_QCZywyKaQzwOGLaZOS01lXm88MQTq95tMeovJ28S_k7CTglqelwLoCfBbngqcFEMFhlqKmeh8h_nDDCy2VyU76SWXTlvVZT4_41W0Um9ISCFojJa4w4NlH-dvSUBA6MVggf5Q=w1154-h768-s-no

Wchodzę do środka z nastawieniem, że będzie jakaś historyczna ekspozycja. Ciemne pomieszczenie, dziwne eksponaty jak z horroru, leży w trumnie jakiś manekin, który nagle powstaje i chce ode mnie pieniędzy. Straszne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-WyIRLya4FgUv24To8wia7ZPqt2KtW9ZOREa1EJEYFEGx27en6so6JMAd9lo4g6Ub1LLEb4ICmbu9L0stWo1mhU-rsAJTzBvhetN6gUs_kjqjwBGCkhWQoEfkOiSx9Y66wE1pbFFvx7GN6PiTHFqtxyw=w1154-h768-s-no

Ratusz z przodu

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-j_h1csQNjflH1Q5Z2lloh73l0kEY1V6QfFhpV_ifE9gIdxHCO3NS35yjecDo1h4lnW3Z930O4vUjmzDRu5kB4DKmz0C_6V5MpXdcixjgxt71662qDRc7LIDQhwHNMh5iw34YQshkmGt3Bfb3WD6Zn9Q=w1152-h768-s-no

Ratusz z boku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9B6t0drq1kIz6dUR8nM31o01eGVv70kFb5l5aPErpMKE9FaGbh20hAsMwhom8ozjRzjQA_KZ5j_nY2LXFeakUu7S3HXp0ySu8EYfy3sp4EQES0Phj9s3dJ473I3HTkN-BeMjuqPp3pxhM8PGo-A5rB6g=w1154-h768-s-no

Mały widokowy park.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-zntuA-1ufMUSakxOyb7t54VF6ZJY-e_FM4-7HDqKCK7MABiv75N3IN-frihnjgblNTp5jYEyYymTHfFsHVRAPnsBCxy9h_oqCKyQHA6QQvLj6eTcEVeMp5aIjA_uQ028Tds-Xhcb7wq6oYR8Ad0fwPg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8E5zXN7TBYSHt_7wUCpNhlHn3qTQAys9pJdY3lpq6ku3u40kjg1RTGjRq1LtUsNCkU2NbPZDf4vGSOJlf07of2FCHOXStSbjmZmMPi7j26Q47rJKacQpNYW7-bbTaTNblgd4dPjoF2TByOnSYcCxAsyw=w1154-h768-s-no

Wracamy na rynek. Jemy coś.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_bw0Z6xGIWbmTmS4ZO8ldbtTm-whv-CCInHKRt67RxR2Tiv7L9LMz2iFZNJuLpP_Jbn2f4zahEUxCIRzr92uuxKRRhc5dCnzp4Nt_vMg3Iz-YrU6njhsXB0ZO5YSlKS1vZwN3GnY-6hqER0e-ouF--fw=w1154-h768-s-no

Potem szukamy jeszcze miejsc, w których nas nie było.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8mEXm2g0aDo4eYdo1fijoVPGPdLGcsdTMiCs2UXnHQNyoC1pobQmTQ-i44vmxXoF3Gk8u4dvYEj8Bx67e3gTyaxqwGoTfGIQNRo48vUJ0Z85SB01a63Z4NGcsYonH2zgIZ6DlW1zfEnjpg0ZDTRkr_aw=w1154-h768-s-no

Natrafiamy na nieodnowione zakamarki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8k0zxogfjB8uE7DdnuPWmKgKIvbeOiyQiRlLCTq6bu24TdMC_1ZJJgeT6BYBCpp-e7ckwlcRyjv-yMrmcvJLlG3eUiBPfg1wOtI_l_Kv6dKqPbQGiolaH35coHJOPOCM5vQhjGprEuKiz5JCii26H43g=w1154-h768-s-no

Czy to ślady kul na baszcie? Możliwe że jeszcze z czasów wojny?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9lRKenIZ5DoDhWpITz-Jhl4QgSYs7NexPyIqAI6gfudDRb6lE8EMpvw3tY3luoOMLqZgm5iipXKV5AwqfKvDYV2mKkHC9_6E_dtxHKqgMhXmfTduqg-1-lAn_XmIMeOkrlH52ZHS1bz_j9oBzwnL2Iiw=w1154-h768-s-no

Odwiedzamy cmentarz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8B2DMu9uRAKcpRRm3ZgA_Rwz9cDS2Dh0Qy7UaCTTbpFBue-VHD-bzfLGr5njtDxm0VFVkQ8b2KqpSbvyOTSbg0dkOtRb0gIN1GYrmhbHKVzdKn8Rpm6U7ZcCMHJcafWyTCwkGSf_IiX6ORem2yGhDL2A=w1154-h768-s-no

Jest bardzo duży. Podobnie utrzymany jak w Rimetei. Stare groby obok nowych, brak kwiatów i zniczy. Tobiego bierzemy na smycz, bo u nas pies na cmentarzu to zjawisko niedopuszczalne. Tam spotykamy innych ludzi z psami, prawdopodobnie miejscowi tak je wyprowadzają.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9mWQmZapVfSFrTu0wiYbmHxURBU3aEZ7cvv2D9LzCYary5FWSbW5BhOiDLGvQnMNIwYSNW2FwBH-5c80jV7NgIVp31vCv6RzTcwqTKohb9BNcwZ7IumkRj4yVLHtsKRcMCBZDZ52U_AzfLJReT06hRLg=w1154-h768-s-no

Ogólnie nie przepadam za miejskimi wycieczkami, ale Sighișoara bardzo mi się podobała. Miasto ma swój klimat. Bardzo polecam.

C.D.N.

XIII - Seklerska Góra po raz czwarty - grzebyk

Kiedy wróciliśmy do Rimetei było jeszcze dość wcześnie - 18. Wycieczka zajęła nam 11 godzin, czyli solidna, ale jeszcze 2 godzinki dnia zostało. Na grzebyk byłem tak napalony, że nie czułem ani krzty zmęczenia. Zapytałem Ukochanej czy chciałaby jeszcze tego dnia pomknąć na niego, ale popatrzyła na mnie jak na wariata. Zapytałem Tobiego - nie odmówił. Pstryk fotka rozpoczynająca z celem i idziemy smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8qS05VCirDkmgKv3pZw6M2_sN__D2SjXC98dsRAsPJn3i4tX6v1c1S4GH5wHWaHawCYk05bzCWPATTCE-fTBpyLCfXsgADf7-_fx9vjPo84DpuIOkxwH-XdUzrbLjxFRDvTYmtqccXsJt9vqTnFUTvfw=w1154-h768-s-no

Sielanka - piękne widoczki na skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-qQ16SDYVr3l6UcDMfCKPbAA-q7TSvEueE2p5wmGA7_zOfhU2bXyKH1yUGI3YbvfsxezudfrZxKh5VmiAfCLj3KfzCU5VU5cqEfXtf3oy2aGsKdgBEjDnXbfWhi20W5s5yGn2YcHjFoNkPMGfnfDl_Aw=w1154-h768-s-no

Piękne widoczki w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc808Iz_d0-91zTtnvQyxgjpzDIHgJiYkJ_LxIlmQDvJHUEOt4Zua9trgDl_huuqCFkghnI-EL8mapHCtY9jDTbIWHEz0WbJd_jZi1rdSGcScyYpjGHLopcHyMHowlUR9f1F7QkAMdWkLl70T1JN0FjyvQ=w1154-h768-s-no

A my do góry!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9sy1DQ_5FCkH-Bynlz1--j8NepUM8yNaggPoJWq5M8F5zRxyQTwoab7Npfrhq67SiomHbSRo3DH9n-CnX-rwaA635VwB3o4BO1zzDD3DXywf0bo4hlfbp4J-re7Di91PV8ppWSktA4qSQ38umNxQ2jzg=w1154-h768-s-no

Grzebyk jest szeroki, ale stopniowo się zwęża.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8u-wY833UkIA0Hk_gd_VNcIiA5UQw1E-EaT4AxlQCKx9FQCDH3VBPkWXXbWfmt9uptggTO-HVMCqLRKzGwONGTxAxRVBOVF_oRq2Tnabcvh11EvxGO6Qe13YzXskEhvIygML-0we73zeHVxAKZaNOKWA=w1154-h768-s-no

Tobi patrzy sobie co po drugiej stronie.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_XcoVBO4Eejw_CQJH3flPDc57mIsizMlHtUIasNEMffcAa4yhBaM1xv4ooQDVct3-n-_eeXPmQpS5BGNhFoX9mJjSYsQMI6yKgfwxm9mHf1p6b1YANV_jwMNcqbU9UTloa_COn2me_2XBwUT08dQ-POw=w1154-h768-s-no

Ja głównie patrzę w górę i szukam drogi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9DKLrgaetozz1DGMue5hHAzT084agYmuFV7I0Hl0Hnudsyd_2Uz_7H8ZrJWznd_Fsw4M7eO4QUydt7TZLu1y11MhyBfV68Fvl4tObZsVb_x0ASiKIUuWLnzquZT_O3YOy0YHEadazPAUot4iy_apcWKA=w1154-h768-s-no

Nie mamy wiele do przebycia. Cel coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-HbndDukOaj00C-q8BtHqU68a_YCu01E9pwXy-xBzKGRGm-fpNVT5QTxQcsv-6i__hJvzA2blUfunOdoH6VGkliQXb0auj-IAv4UcxXMwMYKqy_wOu5R1_ESfTd0SIRVhfJt5vePosCp9qpF3_2BZ_ug=w1154-h768-s-no

I nagle - klops.
Grzebyk zwęził się maksymalnie. Przede mną coś w rodzaju skróconego Rohackiego Konia, a za nim trudności techniczne wyglądające na zbyt duże. Cel widać na wyciągnięcie ręki (szczyt grzebyka jest w słońcu). Jakby pokonać najtrudniejsze 10 metrów, dalej wygląda że jest już łatwo. Jednak widzę, że nie dam rady.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9fBUjLeAO8smXsxE9s1K_BXbGa-AFCYRimOOeATwk1JR2Nsn35SNrH_2pNltKI8AgmRkRAIzT9vokHQzDuWmYJksn5jDDcrCBdK6URn05rSgetdpKzWo6Ms71GH7bbm1Nkc6h6eVH_MMFwDW15c45hcA=w1154-h768-s-no

Jestem w pięknym miejscu. Na zwężeniu grzebyka. Odczuwam dziwny niepokój. Tak, to jest lęk przestrzeni. Boję się o torbę z obiektywami, że się odepnie i spadnie w przepaść. Nigdy jeszcze mi się nie odpięła, ale teraz czuję, że to się może zdarzyć. Wiążę ją awaryjnie do paska od plecaka. Boję się o Tobiego, że na tym najbliższym odcinku sobie nie poradzi, że będzie chciał zawrócić, przy obracaniu potknie się i źle się to skończy. Sam uważam, że powinienem jeszcze podejść kawałek, ten który wydaje mi się do zrobienia, ale Tobi lepiej, żeby został tu gdzie stoi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-CvliQRNyrrpumtfuY2D6IpjFbbxFlOOgpOdlAPsyMcXfxmSJi92g16ajOHVarNWJ5hlXcwVHdUGrTw_ru3JLftdUQqRQxAtD9EGI97YXnxoZF_31QtIFHwAuTnfb4Ui7J007J6VZU74McukY-Cu5nyw=w1154-h768-s-no

No dobra. Jakbym tu zawrócił, czułbym niedosyt. Każę Tobiemu zostać i idę te kilka metrów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9qE7VfLiAqmfLTz4qDNviCa1JfVHR_bTSZ0NWkai_JkBNmuiNyPoQMrC1lrGCLWEUT1Jy8m7_PNXLRl605xSurloJE4-rN3NnvbFiWW8r54IseDIDQn6hhENYAkCwvUuQQ5F4mR45I7OpBnwnGWNAgiA=w1154-h768-s-no

Tu już czuję spory dyskomfort. Próbuję się opanować. Robię zdjęcia jak zawsze. Powtarzam sobie, że przecież nie mam zawrotów głowy. Bo nie mam. Tylko jest jakoś dziwnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_GW4N8e33BIOWhKUHqX1XRQNYUtFXeANKnDfP5z8xsB-uOlC8H47RoYcQNCyXETIrLEVd57hBdk5Elhcu64AhTqsT90PZsrUCzsbSMbh_pSWiqflEhCRy23xp1lkhK8z0CkJwlPqpXTvKbGW6dRDAU6g=w1154-h768-s-no

Tobi uznaje, że nie będzie czekał i przychodzi do mnie. Spokój w jaki to zrobił, podziałał na mnie również uspokajająco. W ogóle nie wyglądał na choć trochę zdenerwowanego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc88fjXwSGHqfNKJMlu8x5FxEZEJJDvvuuc7L2GWfFYPac-D2rsLoHnYIOtkkTidMpjDvPuxHCHYAR1MwDKXrzmOm_66LsAL_CmKOi29jRt27uFl_fSqk1DiUmHufdpUSUxUyZT3y5VdzpKqw2zM1Ab_FA=w1154-h768-s-no

Dokumentuję najdalszy osiągnięty punkt. Dobrze, ze jest ze mną Tobi, bo mam wymówkę, że ze względu na niego nie muszę brać pod uwagę choćby najmniejszej próby posunięcia się o metr dalej. Ciekawe miejsce swoją drogą. Fajnie to natura wymyśliła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-t2gm9Wzn99XCbv1HoYUfgwRCxy6z7euDsd5WpE3xeSfcwqIy3tyfhakdOzlacLR3Rjv8y-yCOqadB0RNCto9NWLqu1cod6io9XPEJQ8gZlMx_v6HKZOcj8ORrEecKBLxf8m9tHThndCbOhqOTNwO-YA=w1152-h768-s-no

Uspokajam się całkowicie. Patrzę na Tobiego, wydaje się nawet trochę znudzony tym staniem w miejscu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-rUF8OeIkaO3xWQEomj_3xLDaUwjxLkcWixSx2P1rsOYMmq1okNu-QqN2LTjtK0rupPACnoXcd1FMOIOaOhKocVIOo_WGfm5CVtl-aBy6qgczsivGraz5LqYfmNvZn1xko0vHxaNmq32lFLk__SzhiYg=w1152-h768-s-no

Jeszcze tylko rzucenie okiem na okolicę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9-GuBGV7uUJqIb4H7TDvLX3xImj6E3kaYt1gC-0XECwdETWg-RBIjadqR_nZIOn1EcbEfQ1bdOIxhhK5Jv34NETcPh74L1Pc_d4uxgr6J1pLE0J8wEwS_cKIJg0V3xfYMS-zje9vk4pWecLqjg7P0ejA=w1154-h768-s-no

I można rozpoczynać powrót. Tobi bez problemu przechodzi przez konia. Ja również dziwię się sobie, że jeszcze parę minut temu oceniałem to miejsce jako niebezpieczne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8MKT5Xh6b5MXK_VVwxTfxzFQMWnBV5iM29smKrGVVwv-agkQe3CVkrb9jMxY3fB8hcLPqpVTVR2tJVOSofWs2tr5XdoIsT88HMZT4SKoMb1-i-Dqjkv7hNjyJud91Grhyr1YpVpcMfwfRwS0Wu8mVfYA=w1152-h768-s-no

Schodzimy trzymając się grzbietu grzebyka. Jest bardzo widokowo i przepaściście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-FsnlWo0lORV8bAXysrEcXvN4_SNyqjLKycQtbp2TUZuzK7PCwHl1S5gvicux6_GvGMRdptqC2vMGoUOpKs9wX3M5JhrGth65nbodISOwhyWHKRulhfcNKjP3NgC1qL0Ow8MMdA67hVt3eGxc8z98-4w=w1152-h768-s-no

Widok na drugą stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9Db77HbsIlr9paZ6MjbmKhnzpUXHFfQ_gTEhEHIcr9-KN_QCmSYUaK8VxwkpKjUunjtggdMjR8EWi9RPwwqRyq8KrkgcxFTqyv3SiCn0xrN0ZU_-Fgpr6Sa4kcTJmcuBiN_dT_Zqz903I3O-VXYhVE2w=w1152-h768-s-no

Tobi pomyka w miejscu tak wąskim, jak to trudne na górze, które odpuściliśmy. Tu jest już dość nisko i nie czuje się takiej przestrzeni. Po jednej stronie trawka na którą zawsze można zeskoczyć jakby się coś działo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_JkJfnafh3DmAsXyT6drwO3vrvVDTEvs7gxJKlNh4Q0XqyildaLRsaGDr3fQ6SiLilBzidRkzXftN3TajBU6iyVMLAI2jPIIMyBm6Df0IfFMDdfIMw8SV9jb4ItPHdMVg1kYo6k1bzk9S-elAQMwMykg=w1152-h768-s-no

Meldujemy się w domku. Zajęło nam to 2 godzinki z hakiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc995F-Etip38fIUlpCURPn3Nl9SsChXnj4YR3cCE_rnxzSRMFyd0TwRl8M0vGeK2f5iY7m3qbkQhFgf7pwa73PvYEAa03nQgVoACwLWJl2T0uZSP1rjzUmx7Nir2bcgwaMuwfV_OMlZMmPs0Kb12wA44w=w1154-h768-s-no

Trzeba będzie z tym żyć, że grzebyk nie został zdobyty. Z drugiej strony jestem dumny z siebie, że było mnie stać na opanowanie emocji i wycof. Fajnie było zmierzyć się z górą smile

C.D.N.

XII - Vârful Ugerului

Kolejnego dnia już od rana przyświeca radośnie słoneczko. Wychodzimy z Rimetei na nogach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-0vbPtopKrKlznPJm0kLSr_yBXZ-vKwMWvYBMagKbDwY72Xl7CkJMBOvh7iOhZls2i4Gckh-N154fg0lyxfEUh8bu3rGQradPcDtHA4wEC0sVtXVtxJgMjRsAmqOhgGnZhhSHEjUv_7jzs7FNx6wQVlg=w1154-h768-s-no

To cudowne, że wystarczy parę minut i już się jest poza cywilizacją. Grzebyk nad Tobim był zdobyty kilka dni temu podczas gorszej pogody.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_fSzaeuPiRnIzEC9n4frfmj3Uigwk4Z-gpW5A0PzUuscKDm8xjlh7LtEA79PLdUfI1yhMSIEL4nM4F3en-g3-rhsgrCbwOoU-53XKucGQ-MzVnN1XN5eTOd2UDMyg0fNWLWqstxiMTUh-DhJT3rtDVOA=w1154-h768-s-no

Tym razem idziemy szlakiem w głąb gór. Idzie się przyjemnie i szybko, bez chaszczowania.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_1eOqCRKcpprtZpqiuwR0hgQ1JjUzwdkjW2qJRsVYU2l8IJayE6bIxQUArsGHgYsGOH2Re8ytN5KByv3iHD-0DNZ-Blfz1hL_zFIXpjrs59EuIMqTywOM9lqa4Q3Mdm94W17vLKKab_ISzFKB6IOOlsA=w1154-h768-s-no

Dochodzimy na przełęcz, gdzie Tobi może zaliczyć rumuńską ambonkę - to pierwsza jaką spotykamy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-Xx9T4Ug99KqGNiP7mCqsyw619cUIbFmTUEkxTt-tagZxqbMGcSDUrRthCagN5EQ7H6WKb0FtgupYm8fkwsWQDvcOC49yQKc3kGbqDs2NQjpFeVpF370F1ljIdChrELvqdIgSDdme1X3tw5U9nmFlRIg=w1154-h768-s-no

Następnie dalej szlakiem na najwyższą górę całego urlopu Vârful Ugerului 1285 m. Z tym, że szlak się gdzieś zgubił, pewnie poszedł inaczej od przełęczy, ale bez problemu szliśmy lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-yd90z7RXNwPLJB2qw0bZxqpKeTXCH0MO2nmoLEFiAGNKgmTq9bg-NdDQyKQw-a-JONxfRq_JibAInIcFg4EBHVJelDVhpDyN7Hwje1sO-HWHsDeP4KLz3mwz2tuXCaDkQZpNReSm40ROqpRa_U9SdGw=w1154-h768-s-no

Do czasu aż pojawiły się lekkie problemy. Znowu stromizny, ale co to dla nas.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-GxtFasP5IpBGsefDHjEA3qP_J4JUiufaTu5CSiELFIYbC-7ptp74qkmFCTgi5P_kzjRrKIOTrTy7pBgXZFkipFEjj4rjuyiBhjWSBnksExK1C0tO_C_2FyEkS7cWT_aqgMH1dmfM1b7gwwBhZokFpDw=w1154-h768-s-no

Im wyżej tym gorzej stromiej. A miała być przyjemna wycieczka wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9stG3V2SxYk8TaH7Ua3XhuMXZpE9e96uzzjTk5G9Sb6ORKyPpENPog2K_HvtMm1jAfT8EeksavQ5YXeoHX14MHfVIFAYHZVwtNrq0IpEnxDzyTJKqIDy5XUfAJPh42h1Z444SiI4KA3KnDB39KTEhVxA=w1154-h768-s-no

Szczytujemy, sam wierzchołek bardzo płaski.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_vmVV7eqiLw_L5uZUwJ7qi1_mR1_g1FxH2YbYUB9bdjnY7m96GDTZ9V2L3ljoPJN-oM5NhR1pXTTSZ_3kJx659MRKxEddi3rZ9zzbGFDKurJzcG9B03kYIV35qCdhNK1cBx8sD7GP6TIlFks8uvFJP_w=w1154-h768-s-no

Ozdobiony czaszką krowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_U_1nErLBV-I_-34StLS-nIcjQNsaNxX9EICL7SN7bm-W6ZniMe1Xzn59NEl6IVQayBS78qsDvbh6OoRa903eZQ_ZJJsMQVJNauFDjr8zjxtwtzNMH2rj33rd3Qk9PxKTdKevMVlEJDBJZqrvW4mZtcg=w1154-h768-s-no

Z fajnymi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8u80RhQdeaGmHknx1KdGFoARF0-gSNC2O4-L3V2e2WC7_N2aHZjZ6SOxFDsNVe-F7NGIiEPl2DRTEO4hew6s_QNw4KjRU0os1sfnOWnq1_R0q8xo4ueSMLBp4qG98FFNbyYYziAL7t6QEXawkw1hwOJg=w1154-h768-s-no

Siedzimy chwilę w słonku, a potem ruszamy na bezszlakowy trawiasty grzbiet. Takie autorskie przejście wymyśliłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-613fh2oFhG0easKkwFwLps-4P5X6f-lxgtlFP491nK5Rt9owOMm5KcAhPvkRkI8JtUGedvSnQWVzW3smB761Cnl7pXg5VVeSLmq6S_le3FNeG1FyqfOoAjpE6IIOm0jzWOA5mfjS5Qq77k8ExoV6qVA=w1154-h768-s-no

Niestety słonko coś się popsuło. Trudno. Miała być tu jakaś ścieżka, ale nie było.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-aagKCZ498_MYej2qDoNJDoiSbIcUPRlYhIbpew9DmZGO5LAmoAhRGuspUvAb6TmxwAC_8kZY21hMDWb5BNLN9GXnw1UnhE9ybkswdyDWkUMkO1bbRpClQw0P4FiOR8y11c-sSzYZDPs0PMt4_qJXrFw=w1154-h768-s-no

Łąkowy grzbiet zamienia się w pewnym momencie na zalesiony. Tego się spodziewałem, ale nie spodziewałem się, że będzie to taka nagła zmiana. Dalej mieliśmy iść tym co widać po lewej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8HBlGNnvOw8kK_9mMB0DKzOwIjUFp92_t4Y2Fvo6v_Ho1hSow1HNAmfZ-VG411SEbJpv9kuKzxoKjuQAyNAnPAZKvEqaH3_SINij7w8QbLynImjWUHqU1CDIbdm1v8F4bYlaR5D6-IwoJcbQZPoMK8bg=w1152-h768-s-no

Tu też miała być ścieżka. Liczyłem, że jakoś się wyklaruje w lesie, ale nie za bardzo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc809vKJWTUMe1CIG5DrppPk0ucLfYzGUjE_zyivjlWq554TlJNXtJqY7qurVGoNH7Xlre6K0-GsVwX8DBOvByQti6t5uS0EMJTiqrogBBlH6oka_o2nElMDedffkPpoTdewgDABkPmNkrUBBjGQ6QZg9A=w1152-h768-s-no

Liczyłem też, że będzie się szło po płaskim. A tu co chwila góra-dół-góra-dół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9DyIkmbFyTu_TLkzkiAnTPFZSzEPnBAV0XotNp4aNV1okIYk_-x8-RUI-UMspnqWa4x0tC_nt2tPwfMUhIvoTSJBfADxr5VfcoCsX6MwwxjPTvTyJk-vTcnO5J8tcua57LLlieVXPFmZmImHncebyA1Q=w1152-h768-s-no

Wychodnie skalne coraz bardziej strome.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_ALgzucCYoFHjVZPYmxbShVcn0Jn6knbWHbwlChXTk7ZzIE71ZFP25MjZhO7RkQp5HwzsocKIRQrlnWGmGkigROEljmTK3heFk7sw6_28FV5d10t4w4M3XdlTz0OCPmY2tdGURp0XM2479mrqmAnTbkw=w1152-h768-s-no

To wszystko jeszcze przed nami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9RRMkhjnLmCgfxRkNO4_txP-Y4AXHW9Yn1gG9ZVwrvrAWrFRyEedd0T4PB4Vq8gmWyOyz6mzRGsFyPfhZSJviPChf1noE8Ew8yiZJjRv8DQchl8xm-z1rUcnXSFNBKTmcyGMdhYjZUncBC2cDe0UentQ=w1152-h768-s-no

Trudności narastają. Nie zawsze można trzymać się grzbietu, obejścia bokami są strome i ciężkie do przejścia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_2O0rBGgdJBECuL22NlVGgZYk3TYMIElT_EdsQGqE-RLEnJrpa2jnccfIJTS_Tsrdi1OMbqSdpE4y1rZsXoLrgChu3cEvDGpypx1iVbvMpvmocXsa4DtyFypha0YSVkqIaG7xk8Zm9mqkQh33ZFIvIAg=w1152-h768-s-no

Uff, wyszliśmy na łąki po drugiej stronie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-hJVcuQTEuyOm_vxXs3997t5i6VbPU3FK4pP1no3VOBUiSxnScBBU-UpFyvZ00sHYYpFH9ErJVBTzJLsVtoswz_N9iWwTogpsuMzY7kBwdiuE8MFCVdDH7E0CJ53svqaKAV5SlfZBKgTTpK9traxt8jA=w1152-h768-s-no

Schodzimy szlakiem, dość mocno zarośniętym pokrzywami. Ukochana wymyśla fajny patent.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_L-5Y4FbEyRYZVVOoQTvgyjjoSCH3u-ZK9pbeu7kMvHkwEx845DcGx6M4YDxVEzkcVVjQwY9FIMJJna5cmZvJkhCtfiJ1tNL-XlHeS5tsuWTA-9n6EBwr-JODLr2RscXenmNsdmxodrFzCvnvuuK0itA=w1154-h768-s-no

Dochodzimy do znanego nam już zamku. Pogoda poprawia się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-lNNQ2yNjvSOVwD4ePtdcftRVQaKup7jGaPrnakCMzxQyJFR_vSBVIGqqCSDhkgcZpN75uZfykMTUJVoMReI3kAORMn23zYK3cv06OakOroLOb_Cc_8QUEVMvYaEm5004rZExluwtuvq4XoLqwx1OBPw=w1154-h768-s-no

Pozostał nam już tylko powrót ulubioną drogą wzdłuż Seklerskiej Góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_5uK5HFvg_Ic77BtHaXBWkVB0Ztd_FEIDD3lxcwM4gmup9SehuTW1Rgq5PBTLxCsDSPCFyGwKnOa-g8iPbBplidf9FFxBAZCkTWeo1uSU0QK4Foqu-UXEJoHsHws8d3sxX-RyozyRRlkqraZiOkIsR2A=w1152-h768-s-no

W oddali grzebyk schodzący do samej Rimetei. Od pierwszego dnia zwraca moją uwagę. Fajnie byłoby sobie na niego wyjść, ale chyba nie będzie już okazji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8wfKWGhwGg49OwZIfWEYk-0zyKpSK95Nz9xNrQNkXJvXm5OBUXgnHNWLPEpTQTbkWBkr7pVzIGkKuf9UGbqaQcdpcbpRB3IKW4x5TqbExaBWip6SqxUn997RTg2cRUTEc4PkHTKlS4TIveWRdBTDci3A=w1154-h768-s-no

Pogoda coraz lepsza. Idealne oświetlenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9ERw4UeeOjZ1zz0tMggPztHT_RVz8siU2cLqtp1b3ZU33cH14RI5VnMqw0Q8TZjxe1PMaoTDKFiiW05Vy262aFHaXATM5f5F-7-UR_Auk8oCB2MxjdMdaAMoSm4CiUd5PVtJGuN68e56fj0_umrbdGRQ=w1152-h768-s-no

Na ileż sposobów można próbować wyjść na górę.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_JbG3bHF2FzQCmm0W1WsbXCQXujwX2XdA3JoF77DpzbdgmJR6y4gWLRMCEYhB1MA3tfX1B_16sBbcRi6-AeGL7u4BXyxdDbgiPEB_iIRF-OhUd1ZloXGxT1AaowZDrv-zuiSRm9y8tWeb3ufOii4ZoPw=w1154-h768-s-no

Grota.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-ROrYiLcGy5luEvYGRPTr8EFszfpcsLcesWDlVGtQpNjV0DPVkTROg_uEnbEm5ymflRCIuBzl7P_FikB8LlbEWzdvGU56_w_0qwAecbZiK7ElaE5kN5NqTkWl8eUSloGHBFfHWKXKCQPRQAO2XYnwhGg=w1152-h768-s-no

Jakże tu pięknie!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9asQH8VHb2-NSOTV7nEaVteNneE1AJ980FbfQTp6FQYC4oI7eH_nQotfWVu6Z-QdBejobQSBYiLk74qcq1IxCfCDu-kR3Pt390H-Y4VQJ5BxiuirZZ9-d71nFtDxpS1inDhWwKnGBWqgq8pCd3n5SwNw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-4c3h39xRg86VN2FA90ao83-Ry3cEBqtL8Ebd0usp0Mv0eA9T94sg2qsSDp_m-cnOfJe1V5NeSGuo6TH6noRLFekmGRPayP_VCGZp16BiOyFbNNDVfga-rnNY55peXaC_LVUar2PIvoCv50e27JGIxpg=w1154-h768-s-no

C.D.N.

XI - Góra Seklerska po raz trzeci

Przyszło jednodniowe pogorszenie pogody. Najbrzydszy dzień z całego wyjazdu. Jak go spożytkować? Wymyśliłem wyzwanie - wyjść na Seklerską Górę bezszlakowo. Na mapie była jakaś dzika ścieżka, w terenie również można było ją zobaczyć, przynajmniej w paśmie łąk. Przebieg przez skały nieoczywisty, ale liczyłem, że kierując się w górę w końcu się dojdzie. Trochę zaskoczyło mnie, że Ukochana wyraziła chęć wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu, ale było to zaskoczenie wyłącznie pozytywne. Miałem przeczucie, że może być ciekawie. Poszliśmy, a droga, która wyszliśmy widoczna jest tutaj dokładnie na wprost. 600 metrów podejścia w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_cwQiCBpAQdzyrM7ZwJydrPU7S2ujf3mEOn_hbaeALs5SkWMfd6prDVGXfjT7tO2Z1C5SfMRlrcX8o6iewaUgQ7IGFtfc1WoAI3AZMKAB16edOHh4706hzqt2xGHr3YetqpkLkEy9Xr14YAuZ41FHzYg=w1154-h768-s-no

Mieliśmy jeszcze jednego towarzysza tego dnia. Szedł w rumuńskim stylu, czyli czasem na długo traciliśmy go z oczu i już myśleliśmy, że się odłączył, a potem pojawiał się znikąd i chwilę szedł z nami i tak w kółko. Ponieważ razem wyszliśmy z wioski, razem szczytowaliśmy i razem wróciliśmy, można uznać, ze był członkiem ekipy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8sD0D0AX1ZLVrp6lzzLZdEAIbOLdRo75V-d3ZL1gpcEz7VM8h4KfRmyEyYrMZYPZuC9yD0kALrXWvxhsU0eP9EfDSqe2-v9Qwpg6aZIsPqT8Esp2jaVlZL-xIvN_YCGTATOiPdRrVExcqsYGuIJ_VKiw=w1154-h768-s-no

Po wstępnym etapie łączek weszliśmy na piargi. Dróg było wiele, prawdopodobnie prowadziły wspinaczy pod różne ściany (w wielu miejscach widać było żelazo w skale), albo jaskinie. Robiło się stopniowo coraz stromiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8hhv7Qhcq8ECyebVaLtjwTGy4na2P9dKXfKLo6ujz8yGw8xSVj2MWu18rVjId89vdyCeqMulVaz938UlhkqkgfGbtSFNYrCVa7HH0FcmBK_EHFPfcvWRg7_cmuYilddLnHjTKbhKMKBFbBxGG3No3nPw=w1154-h768-s-no

Nie wygląda to źle, ale szło się strasznie. Mały żwirek był niezwiązany z podłożem i po zrobieniu kroku człowiek czasem tracił więcej wysokości niż zyskiwał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9eB6f9sMM-bIG7hcFnFlleW4RHsLadcvV0kHQUJVRNgUR-47xEXWgJ9XCq1hr8f7g7cGU56yUpHDZfbhkdsListZOnlHO6ivN8fSJFZqa1dGuCJg3fFm2UFfwKocucrNVd-7JfkyYrCxYguVYpbI3irQ=w1154-h768-s-no

Przenieśliśmy się na większe kamienie. Te były lepiej związane i szybciej się szło. Jednak trzeba było uważać, bo czasem kamienie zaczynały jechać pod stopami, razem z większą lub mniejszą ilością sąsiadów i można było łatwo stracić równowagę, albo zostać takim ruchomym kamieniem przywalonym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc90MaonaIK2v8Dqm1Vap9qr_v5OEf7t6ZGt3RQz67TWyDQHKQTCiMv95qSTT_bu3UDZQjsdug7cXxatV4f1cqZ3D2ilKXzrphKv3EJwRMdFkHbcJVOufyr29QaW0d9mM33eM3OB8rp2WREOBT2vyGGd5w=w1154-h768-s-no

Próbując różnych technik posuwaliśmy się wciąż w górę, a stromizna wciąż narastała. Ukochana zaczynała nawet wyrażać już chęć rezygnacji z powodu tego, że jest niefajnie, ale udawało mi się skutecznie ją motywować. W tym miejscu mówiłem "patrz, jeszcze tylko 50 metrów i koniec kamieni".

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9htU3XJwFgeSFblGeJMBOAEbv0UHMlW70LjwWKQpMQgcthYT5RjPHuwUCCXHzNdKS_1-Cg4XqIOqM0qRtASkvntutYWGjrfTXXcm6Vxju603TQz6K0nQ3Zg84lZ0pmiEDqHsPD-63SN4pM9wHfhSkCwA=w1154-h768-s-no

Nie kłamałem. Doszliśmy na koniec piargów (albo początek, zależy jak patrzeć). Napotkaliśmy tam ku lekkiemu zdziwieniu znak, którego sensu nie umieliśmy zinterpretować. Ale że co: "uwaga na spadających ludzi"? Przecież tu nikogo poza nami nie ma. Teraz już wiem co jest tu napisane - to ostrzeżenie o stromym terenie. Oczywista oczywistość. Czyli, że do tej pory stromo nie było, a teraz dopiero się zacznie wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_QAnqFR1hUoZFW9Zd_G1r60Yrk4JXrarGwllyEBdf2buIPfxO1-5jT-arOLWuIQygMxkvBzbIXsJe_zIPcDdT_LYEK38J_ijyX058zLMFr4yJLyLHkDiTaSsplycJacu5G025qsEgqBpQOq1N6hJ-tGQ=w1154-h768-s-no

Piargów już nie było. Luźny kamień nie miał szansy się utrzymać. Były progi skalne. Wyglądało, że najtrudniejsze przed nami, powyżej jakby już mniej skały, a więcej trawy. Jednak jak się tam dostać? Tobi sobie poradził, a my próbowaliśmy znaleźć jakieś łatwiejsze miejsce. Lekko padający deszczyk nie ułatwiał sprawy, wszystko było mokre. Ukochana oznajmiła, że nie widzi się ani w dalszej wspinaczce w górę, ani w zejściu w dół. Niestety, z najciekawszych momentów nie ma zdjęć. Trzeba było coś wymyślić. Uzgodniliśmy, że ja spróbuję zobaczyć co jest wyżej. Udało mi się pokonać jakoś kilkanaście metrów w górę. Tam uznałem, że są perspektywy na kontynuację. Zostawiłem plecak i aparat i zszedłem po Ukochaną. Wspomagałem ją pomocną dłonią, a czasem pomocną nogą, w takim sensie, że chwytałem się oburącz skały, opuszczałem nogę, ona łapała się za buta i wyłaziła po mnie. Tobi widząc, że pańcie maja trudne chwile cały czas pomagał szczekając najlepiej tuż nad głową do ucha.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9JevYkdNdxRaS41LUx6SIDXM1WyR-0JQ67Yj8i1NHZC5zk3xL0hnzcza2HBaFDUYXRc_p5moLmh2fu-9FS-QSaAlnIxd6pmXrnz3ct2Yfa-hhK7M5NmOjCGQkc6C-AoL2Hks6DwuY2DADJZEpKFRgo0Q=w1154-h768-s-no

Kiedy już zrobiło się łatwiej sytuacja wyglądała tak, że nabieraliśmy stopniowo wysokości walcząc z trawiastym i częściowo zarośniętym zboczem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc--Ul86GWb8u2PqTp2scoD03afynxx0QLb1xaZtQgtCYVzZsTLrq0ZB-xrGvKLDIT-yFb9ehsMAPaL6OfYkyK5r7_85HpPCJGGHaagREbusLgb60jFwHd6YBKHGKCQcwfBa7QqGHdQAMvS8n68e6dZ4HQ=w1154-h768-s-no

Można powiedzieć, że wypełzywaliśmy na górę smile Im wyżej tym większy stres, że jest to droga bez powrotu, ale z drugiej strony coraz bliżej celu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8pcufvQO8gdH0243T5-hbEVw4auZs-hS0YAmkf__1zf6QgXsAPbNaQj9tRu3mwQtw_a28j8t5BWYHN3Jd-CpEARlS3ceuXvke8LA10Xbb9cHc8HCY2BIwj6v6wL8IEH85T1D6_-iTEnuAQA4rWxRCeFA=w1154-h768-s-no

Ponieważ skały przeplatały się z trawkami, w pewnych miejscach trzeba było podejmować decyzje co do dalszej drogi. Wyglądało to tak, że ja patrzyłem co jest w przodzie i na tej podstawie wybieraliśmy kierunek natarcia. Czasem aby wychodzić dalej, trzeba było nieco zejść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8ZJaWVEyzyhciLmHIcCJNlQjJG855rouHlF9u9xAos-1P06N0hlw6aNmJMUglkkVTXVjrzg2oRutuYBZpT7PBBGbnGiQwvlI2-S0U_BKzZLBO18nL8zATGmcoXQfIa6iR5NRkhkr5h10ilM32SQZiHng=w1154-h768-s-no

Czasem wracały na chwilę kamienie. Staraliśmy się nie zrzucać ich sobie na głowy, ani na towarzyszące nam pieski. Tobi potrafi odsunąć się przed spadającym kamieniem. Rumuński pies również miał ten odruch.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9t5Q0E2pdS0VZcw95NOk-PpdItbXDz7eImqoSm61pDAr33CPU30FlLYV9pC1JMfrfBQjui60Vb_0Xky0VD7azFqiBQ1dQzTfTcNOCGVZPsli1Wk8YihCiA-wBt25BLoy0y4DnkmG62gFw_qfq9xYmVzA=w1154-h768-s-no

Byliśmy coraz wyżej, ale końca wciąż nie było widać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-BtjKuDvmnQSsls8LmlYITJyHGr4UzQuutsA0xYkYiKmRl5xXt2s_Ru6ylgoPVklHw3xpW4D2vnSQrMU1y4sO-LiOfR6gCt30evlNhMCnJDkgkQxCLVBCC6ucsVCZQIauz-rdAU2skOt3k6z4qJICSSg=w1154-h768-s-no

Jednak w dłuższej perspektywie widać było, że się wypłaszcza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-tDo5UFEDiWJAP6WfKqFPVhYyJDDbKEI4L38YUQh_mKaTtK6oIvcklYSxvTXztRyajMWiNynzvoX7bobGzUREUsVAj1GxyUd0oiiGr9lOr0nyoaCultFjkI3UugSgjl8AzpEWNEaIJRc8XBFZTIrC1eg=w1154-h768-s-no

W końcu pojawiły się szczytowe łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_J_zIHzqKcQTctXatn0S53i1KfO7IL9DKeDlIp0RXPiHE419xev2MkjtgoqdXFf7kZeTBS7cFGP2WJg6WGCy_n-R82_aH1UGhm662TN28kXeNOdR41WBnGpNFZDXzkEUQpdiLYGOKnmstoy6GJ9loU1A=w1154-h768-s-no

Plan wyjścia bezszlakowo na górę się powiódł smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9Q1jKYeVZAmdkton7G-ZbfJf34acqsAWNUmNcDUTeUZa_xmH9Nvb7g4UvkBjgxNZHUEKKL3NyqzVAwxJYEjtGYgu2ClhBwTfsG_8CXWjj4Qt1KIjRB45KMvcaHyf3_TilH1kKxhZOA2QAFURT22p1nww=w1154-h768-s-no

Ponieważ zanosiło się na większy deszcz pomachaliśmy górom i rozpczęliśmy zejście. Początkowo nawet bezszlakowo, ale był to tylko taki skrót do szlaku, którym wychodziliśmy pierwszego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9gtaWOTZxjzZN_XrgRlvAXwqdNK7TOf8ah9sVEOQeLzV-obTbm_rU9VeeFZBrZdS1FkTCwikQExuK8bfVMPE8Qf4BHCBKb-E47n_gFbWderzSi9bc4ZHZogiiNIjYx0jjgP-ixKdL6CcQ2y0Yu6ti8OA=w1154-h768-s-no

Na szlaku było strasznie ślisko. Błotko, wyślizgane kamienie, deszczu coraz więcej. Przytrafiło się nawet małe oberwanie chmury, ale niewiele nam ono przeszkadzało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_DQzDWN1ZfKwYBKeMwFlvbAEjrXw5lXwPUG9MACSXLhEY9glaVcokZ6XoD7WTPAeO7jgZO9xJvJYSu1UwTTLfX9Z072RR_Dhev2gb7DzfT34mMKy9QZWm526x_fWqNtxThYty7mFBqM-O32Fbj78XStQ=w1154-h768-s-no

Dotarliśmy na dół i byliśmy bardzo szczęśliwi i zadowoleni z siebie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-55hYDJp62wZphaluByBbrzaYxEjiEZu7KISY54-8RWztK8ycshOf289i9nb96RnrLFBV3v__g3GkKXJ_Mn7i6LsY9J4Os0Rk5L-Z4YQZtMxL5J4oa9_QqSZvFS5x6eJViiV3CxO-62cqUvqL8ClDJxQ=w1154-h768-s-no

Kto by pomyślał, że takie rzeczy będę kiedyś robił wspólnie z Ukochaną. Pamiętam jak podczas naszej pierwszej wycieczki na Ciemniak czerwonym szlakiem z Dol. Kościeliskiej, powyżej Pieca, oznajmiła, że nie da rady wyżej, bo szlak jest zbyt trudny (stromy) i obawia się upadku. Wiele się od tamtego czasu zmieniło wink

A oto skromny komentarz Ukochanej do wydarzeń opisanych powyżej:

Mój udział w tej imprezie jednoznacznie dowodzi, że człowiek nie uczy się na błędach i nie wyciąga wniosków z uprzednich, tragicznych doświadczeń.

C.D.N.

X - Wąwóz Turda (Cheile Turzii)

Po ciężkiej wycieczce pora na coś lżejszego i krótszego. Wybieramy się do najbardziej znanej atrakcji okolicy - do Wąwozu Turda. Z drogi wygląda tak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8zTdAAniT2645D8rNsDGHDPfDQ2JJ5Xp1WZ5F7WafS-m6pBNAW9wrNu1s5f6Nt0OiHIAA0OFNvbhVLxeGx_E9GE6yHuYJrbtC6WdXdfbkLQZzTgdv1_9Gihi79lOC9CM1ZrEimIClTfO4nupDkKDHoHw=w1154-h768-s-no

Mam na niego nieco inny plan niż większość. Parkujemy w pewnej odległości z boku i najpierw postanawiamy zaskoczyć go od góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-RR9LAKHeTrRwCEibCWjbJj175kpfhXutbYlyL9lmlrNJj5qT4Ka0PWLjQc2lUaCDG1bXGi9twPT8PyGSHISZhtclIbF4XYr0qo5_qQCRHIWS-NVed3D1ol9xJA8xCYknIJagJ2yCw0PZ9EZSXMLEXlA=w1154-h768-s-no

Ze sporym zaciekawieniem obserwuje nas sowa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_M8c10t7jxj397I7xwC4LBdXIY18CPbvlUOvdpiCboDsPkDglsr_M0djYVSJ5R7APYXxeM3JerAsGpxqTkDmG1ulc8Qwg9MzvsyzjDL9dZEXNOzpv0ClSVrYhRhIG_NObfEsZKzz5l-XvVIkuLlVZaLQ=w1152-h768-s-no

Przed nami łagodne podejścia bezszlakowo-pastwiskowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9-8Zl6kw9ix1FHBGE8iI-zJiUjbbHKM2bcijEPmwu3LkxeJ_bZjdWpy7gg8NEmh9mg0YFgd37NOdMe-8r-ZJNwJBmAmwnZsMr4htkqJVc2yTpiOnyxEo9wNQxmCYrDrbEqQTCQ67US5ksb1n45Ew6EvQ=w1154-h768-s-no

Podchodzimy na skraj wąwozu. Jest spory.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9TDXF3Mc0V4nvMB-ovSmDenl6x8Nj8cDwikKvrcwXG2mFW11dHlM-49hFlXr82SHxDpqtUPZVwgsS5W2wijGOnOE1af5aK9BXBNw5r2xF6ZTe9ynEUWEgH57Ld8-j5DbzVbAcphYkydm-G8PfvwGeNWA=w1152-h768-s-no

Podziwiamy go dłuższą chwilę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8KDXSEinpJkx4Gk5dYaF8tL2I_S8yxKru0OeY12QZ0e0UoIQ5gXWItkgAvY0v26Uiyw4phxRq3Invfz9HJY8qyHJjgtB1U1H-ll2Wn9Ls9Bfn76l7gYRroMz96l9cFJqpWSEHbbVwYt_394lztf0OliA=w1154-h768-s-no

Próbuję zajrzeć do środka, ale dna nie widzę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-ktdURFBloR1TRNRgK3DuTor6l2vpTgo82uMS5_LMjorpHqM2z8qoSPBQCg51Or-7Ppr0NHXRXj-IBU1Nnw9n2GSiDyAhnkLxPcggZchh9fFJR-WALWOZqasPbPoLcfOTbeDUSZLTw7SyvEQqPG6H2KA=w1154-h768-s-no

Schodzimy do doliny, ale jakby od tyłu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-JhoQ4VhGRxQmKMO-L-AgF3PAXi3w_P7Vd9cbBWxiIdETGLxlh3KVNqYVxYQaMQrr1FM2Fnw67WtQ9EJq0J5cYV_k1CkDkF2bVA1itnFM8cUz4I7dVrdWn2t7CHe43Wudsx06yU1VqjAVl_zQYYl_kEg=w1154-h768-s-no

Nie wziąłem Tobiemu tego dnia wody, a upał był konkretny, więc zażywał szalonej kąpieli. Większość tamtejszych rzek ma taki mętny brązowy kolor.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-CtqY_x_OBAfG_YA67nPdtlz4MqOPp5SKDmAF6bBX0vpgjrUdsA_tPy3Jjhtf1hgKjWYgmGrwBQNGsSSne0PyIaviYfRO_26vrsWUKjNCjL_dyBT_GuDtY-Z5pWTD5XcXm5uHg-pohQ0va8oYyyjvjxA=w1154-h768-s-no

Wchodzimy do wąwozu. Początek jest taki sobie, leśny, bez widoków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-DK1IgtXl2SNTRhbOK-YFXWVwi1KBwHEguxkotxfv96VJEFh0qk_MRZ7nhoIkWchv9vvNl8DCfXHLH54I3lLV7nn5bVZM0koPV843oh-6KcpW_rs0Y70lHZTZDwiJOR_wk-jnE2SiNrIfeHbtsJreF7Q=w1154-h768-s-no

Dołem płynie dość spora rzeka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc80mgu1Xfy-QF-lZce7-7WY1TauWvTCQQd75hPUhEjjpxhOcv6lf98DoW8VkBbSV7lVdOMhe6gro5EEtrnel8QNpquetFgQfJ7MHoa3ASaeumdrl3pYt12MoMQYioVqTl_5ovUG7BnlEaALYMHmzaHxaQ=w1152-h768-s-no

Zaczyna coś być widać. Wygląda to nieźle, ale i tak do tej pory nie mieliśmy jeszcze wyobrażenia o tym co nas czeka dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_CWr-1stShR-S8BH7_Oie1693eVHoNcFVUwREuQUHLupYlpCSm8ab9SweX43TUm3aUOvUQZnZGTzDidsXlO_NV_FyviuRnYwduBqc2vB67j8_wCVtN4tQAzHjWN1sublMqsGRMOdI0NWZT4vnScRwxpQ=w1154-h768-s-no

Szerokość coraz mniejsza, a wysokość ścian wciąż rośnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_GU1CLV4Gbbg5fymdgII94OFyj-CDIvlt97HTghIY7-Gg71T7qE3bbArms-FA-Kd72CZkec8ZkVZwyO4BTxrWIGlaFqwFYChUPW3F7MdyfXWJQJI23uJgPqguXisYDsiYpoyuN6sFJtG-_TGpb5l66tg=w1152-h768-s-no

W końcu mieści się tylko rzeka i wąska skalista ścieżka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8xyEoD9Y3i5aVusFXbvbjtv4s7c4Xir7HcPm9CRX6WqVm9L1vtpHnrhxnfLug1cL07aSLDn02M9DOjFBWw5zT9lZPh4gcCXnwtJMrywScVkPwGx_Qlal0C-qIKkwiRBq1C8jbusQJlD76h-UIDS5KseQ=w1152-h768-s-no

Ścieżka jest zabezpieczona liną. Nie jest ona konieczna, ale na pewno dodaje pewności osobom, które czują się niepewnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-roa1xVWsknQjZaRmWhetg0HHygSFFNRb93j0FZj3XLpMPIXsjuGV5dQvPfEQF0Vug_0poJHgZ9EHmr0XyJa4h9Uj0Lck6O5M1No6sapu0TPcSZL-f3MCEFR5A5Gz-uuwMFAUr_CZjbOj0VL_NbiKL5w=w1152-h768-s-no

Boczne ściany są pionowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9QyPwUqaPe5he2kSv0ndVCN3rDCdzdWPvOUIwlaQ4A01Z0SigIYv3zIxakI622p-RChGXcSq81XEQpi-NH3oifTA6BuIrGBgZk9K_KAgrcoQu8HyAn7hFaWPNpzCxN-AnsGhx1XGH8sHkOSQvHMlVWlw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9ailUT7kDufBp4m2jmc33N9RTXzUHc3RvJaGfVzTO7EjqhuTNNElN6RydFjulf3BYrzBoZSH23zti0BbhGavz4_fB_-FO1UfvbThpEpgSUmk0ooW8jf9u5TwrV1jVpMgZpSvGUx7m4P95N__OwEW7rhg=w1154-h768-s-no

Bezdyskusyjnie bardzo urokliwe i ciekawe miejsce. Jak widać również nie ma tu tłumów. Owszem, spotykaliśmy ludzi, ale jakby to porównać z tym co jest u nas, to można uznać, że pustki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-FqSAt922-xN27WiCNki-utlBN0BKqeHJ0MHV6UV_SJ7Du2kTDM6vahKbNGmzxXGplgy7O2C-nFrABuX5z4jd_rnLeJvuKBKqwQe3ntXqYomEx-N6WfBy7QYONiD4kHrXdKDTeQAzGvM-o5FpQzj4v7g=w1152-h768-s-no

Pojawiają się wiszące mostki. Małe przy dolinkach bocznych. Ten był bardzo chybotliwy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9TNROgU3tG68X3VLzsNO8fKTZOQJKGbq56AzS9neBKdZvSY7qnPd9q9ekJumvQ_AHQh4c2_kEUlS_39hNJoPvkR1t8YHGW-mF_iifg8SL4xirlSV7GTvU4V3LlcUAMK51MEIEQ_Yjb_PCw4-JuH8TjLg=w1154-h768-s-no

Widzicie Tobiego? wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8Tz3-a670S33DghByo3Ffg-DVfU-FTfiJqOkULCxQB81rzk0xDHOSvh2xiqzcaw-SZjL9sgNbphnWME5pqSR1asGrWjtz99Xg8-8JbJQGWvp4rKxSc9Y6TKgAZ953pOBN_UDCGJ5AoSAwnC8JO5FW9NA=w1154-h768-s-no

Większy most prowadzący na drugą stronę

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_TL8atANnhtrjDtNnz0zh1TpDrfXuDXmV7h0CtLGFBTmp8ozgXaMSh-ykpLGmm1Fhpd6SeSlEZ3K4RE07mEQzvwy5VgfDgUqeOjiV3Db8Ix_3AldPwq8B-71c7UEwnEFL95R6sy5kSNh05p33AQl97_Q=w1154-h768-s-no

Następnie wąwóz się rozszerza. Po szerokości drogi można wywnioskować, że tylko niewielki procent zwiedzających dochodzi do samego końca, a na górę dociera zaledwie promil.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-CVWdhtaHOTWiNojBTNRa13fUt9On6cvEa0Rm5pG059O87vwmcNL1ZOH86U1tbVe9X8IAPEChh9xX70HuleU34CK7Dqr8b59vzXtAIrkGQncdBxlEduUlVMQmBgPg6JZTK4cJ97YYSvk2vldpRetfUbg=w1154-h768-s-no

Na początku wąwozu jest schronisko, a w nim restauracja. Wspomnę o niej, bo tam podobało mi się najbardziej ze wszystkich kulinarnych miejsc odwiedzonych w Rumunii. Było bardzo smacznie, dużo i tanio, a do tego bardzo miła obsługa.
Na zdjęciu deser Papanasi. Podawane na ciepło pączki serowe, ze śmietaną i dżemem z czarnej porzeczki - obłędnie smaczna bomba kaloryczna smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-A82n7VCILYanZoOTIyfAqwnf9ddc_yQMTO2AHI2EFLrIddrHtHrvxVOh0bPgElJB3h8h8fl9_Vu6iRDulwVnfxX7uw11sL3rFYMdLv5F6WhIq4O7S0dHgofsqWg2vth-nYvNd1feBQH2MDOR9JhE9Rw=w1154-h768-s-no

Pozostało już tylko wrócić do auta, szlakiem, na który nie wchodzi już praktycznie nikt, co widać po stopniu ugniecenia trawy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9oVyOs93K-qdzL7q4N9L85k8s5aIBQ1odrjnNKdW1gFZJP0lrDIg4RxcFWnyseuqUdniiKGNtVuM-ua2mSvBaICYfNNH1crEdOmxZqPeGRMcpsfD101Q5P52DtGxQkyfXVp5XlmlMzWlXOxjieEQTnBw=w1154-h768-s-no

C.D.N.

IX - Cascada Şipote

Miałem przeczucie, że tego dnia może być sporo chodzenia, więc już o 6:30 wyruszyliśmy na szlak. Podjechaliśmy ok 9 km do miejscowości Izvoarele i wyruszyliśmy w górę. Szlak przez chwilę szedł drogą, która skręciła na pobliskie pastwiska, a nam została tylko zarośnięta ścieżka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-JDAm1ZJpfehb4b66m65X-YaEEfOo6pOZYbDVJISS8fTK8VB-ZrnaQbFolkwQ0o2zhsWUDdENGNFWoTRaGWexwNw90eT76287VpIlHQHd3gPR4Jib1jOkGQc27GBtnL5yFGXVmdOPR6s9XmUNwwM-aSg=w1154-h768-s-no

Nie było jednak źle. Całkiem przyjemnie i łagodnie wyszliśmy na rozległe górne pastwiska, położone na wysokości ok 1200 m, które nazwałem roboczo pampasami. Robiły wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9B3eKDfLwmlz2qupueNBFUgrlVZHP7itSYtrYwSr6jUhkh-V-2RqHTGt7ogPo5tSHQ0w5O2QkpaAG1PZP4_SCGlBtiHCYnxMTGJDO1OugLIDUStuz0oXyQiY8qY2mnm2UkWepo6bfHTGIvjcdR3smc0A=w1152-h768-s-no

W planach było zejść na drugą stronę. Tu pojawiły się trudności. Szlak prowadził przez łąki dorodnych pokrzyw i nie było żadnej ścieżki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_stYcBSK5vDaPrZQx2So9vZwTr0EB4Odqfx9ruZ5XlRuPnXH1pIU-SyRk6psot--6qAfofeBK430v1uzuG990SH8GZo7AEk-ECooe6Vwc0v5xrfrukbJz36cDI-jIYwwryIGMjzLvrDWw-FTsozeH7hA=w1152-h768-s-no

Próbowaliśmy obchodzić bokami, ale ostatecznie wychodziło, że nie było to lepsze wyjście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9shRyI-ZsWXVotfdbURNUhfbFXbzUrGagyS54fEtq_z4JAuj1H5ov1X5bLGY7MqXGnahIRUoGY3NGSRgyqG4nog8YeKN1Bj43T8rqsr4CTWtu-2zTfpsNmmqIxg_hhk06_duk7a_72ccYKQeuKKY3A4A=w1152-h768-s-no

Zarośniętych łąk było więcej i trochę nas wymęczyły.
W końcu dotarliśmy do lasu pełnego skał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9C06nb_TIa1yjFhYVdxKUs2MrFUowbS1BpBUUKlIYMvLGEj6zqHOeln-IM1sSJBbg1Tiw5wCoZHYEqwf-UhMV7l-xMfJJmyNn8Qs7iv-pIztZGqRb46GEu2koonwEEnloONh969JeosU4SNH9gOh1lcw=w1152-h768-s-no

Była tu też jaskinia. Wejście zwyczajne, mała dziura, aby wejść trzeba było trochę przejść na czworakach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9_ivT1i8TLqDHcxd8fc7qmLcS-1HfGnIn3CkRy-jjqO4MqB3SpDxVFwg6_IHRpCMix4dmALsA2MupZdNecW2ouVcl7UBunCE-_agcvDaM7snTSWPT7hXwqQWRCcwgakphtYwWkLQdorNREQBP1ctuNQQ=w1152-h768-s-no

Ale w środku ogromne długie i wysokie komnaty i korytarze. Szata naciekowa. Przyjemna niespodzianka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9fVBWPe66G80FcVBvuElSL8-WrjwGhO0UxRyr2z6cQ9VIy3Nyp0Zncp4x_EXnkWx-odDXMZ23Tr5cLtKozD4et5GlR6xGsanvDFIMLbFlGhC34kqWpJ-bHHP6BMa1-CZk-5DsfKM3WvGjQGy02paDurA=w1152-h768-s-no

Doszliśmy na skraj urwiska. Jest tu nawet punkt widokowy. Trochę spróchniały, ale utrzymał naszą trójkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-rnNfI6bzDI-Ei_rOVcU_-PPD1uCDDv1pW3L43MD6yuAQx4uToGoui-lqtlAcjabYl33eSf3MfRqzjW_XDEaBG3UAmWdSJcp6IDlnGfCygKevkelmXpj9L63YcU0b62m-mE3ATxVo9VJ0O6wGidu5KBw=w1152-h768-s-no

Widok na Góry Apuseni obłędny. Nie wyobrażałem sobie że tak tu będzie. Jakoś domyślnie zakładałem, że góry są zbudowane bardziej symetrycznie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9JvTXDWzB64q8h0oyrqvZVWc-Z_2xUzhOfQzmLWa-dPIGgRcpa7x0iEUD5xF6iBJJbSd5rAkjSW3o5423aT3dOBiH5xjp_-2Mt-7POxPwPUqvYrP1jfHrOgOmaiJDtKisFJnWfTm4mkeau_O1nOVZYfA=w1152-h768-s-no

Dalszy plan zakładał zejście tym urwiskiem w dół. Zejście szlakiem. Jednak nie należało do przyjemnych. Po deszczach było bardzo ślisko. Ostrego zejścia było 300 metrów w pionie. Cały czas trzeba było maksymalnie się skupiać gdzie postawić nogę i czego się złapać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_Vv-fSKg2DGMDeniQSsK9GaldoelKLmMcB22KHPVs4BAzowsIansCrVkXdgh9yFyazW7vaKH_o69VcBTQS1XHiAJNpKDcijBivUz8UKIA4bDM0kwRHcmPd8J0QsVBUjeQ67zONRBfX1o81HevIzoyinw=w1154-h768-s-no

Celem tych wszystkich męczarni było dojście do Wodospadu Sipote. kiedy stanęliśmy nad nim, słyszeliśmy tylko huk wody. Nad głowami mieliśmy piękne skały urwiska, z którego własnie zeszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8brG7PVLvzJuElmdnTqfzZcuaepR7GfJUjuPKdVlH-NckKXzMQyNFsu6obq7L5YTP3nqak_Bfa9SLKoi-S0JIa7ZUdIAfq58GjjQzVAmllRo_zOzAxkxNCcUotCiFShol54rfA3UmR_ISIKNnPnTrWEw=w1154-h768-s-no

Sam wodospad jest nietypowy. Zajmuje duży obszar i składa się z setek małych wodospadków. Tutaj tylko jego mały wycinek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8zYJsJ-tdQ2VuhZ2nDeB7t41Iy3hc04C3uCVVGhpS3U3HkddLjYbDSnlEIhulQlWh7v0srabrrzxhDgRfQf5vvU0WUm5uIfJFCK4y4K80Vc46DXK71fdLcwlNs_NwOdWiCJQi6tMtDVYGM673vIKAYBA=w1154-h768-s-no

Można sobie po nim chodzić, po różnych poziomach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_cNTvVxdIh2rDuokg54w5cKbhHAZNQ9xFMaMtnIHd-pOJrLTreprvHVNh5BmDJBnzrxYZ9GA2a6n4n0casNfAV-_ESvhyCGj1s2gqZEATvr8Goc6UdSTetOHUN1wqoC1bRI9F2tu8XTaR3Vv4zsTYWag=w1154-h768-s-no

Bawić się w stanie po drugiej stronie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8zrrjiz1frJMvrJD55jte4hF5K6zyYrGCzLlilZHeQqpssVwylbBHu1Gnml95nYixDVbrm5wjh8QcQiU2pmEGKw--xVTUwLHGU7KeU_xzvdm5nxaLEbbJC-DJ53g_jBW-AFJQcMgkR7F1DlKsPk4pdSQ=w1154-h768-s-no

Przypomina trochę Jeziora Plitvickie w Chorwacji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_6Di1SaAMWawy_uHPSDArgymti2r6tMOcizFkT1Ej-UXkIlvRUo9C7C6X316hq5RMVjYfNSpItfjRWE6QqoRsbe8vd6V8vVCVRTqQJh_O_pl5Sj217IKQfB0SqV3PV6WAWtA7Xi7SBkgVW1vwh3dlx8A=w1152-h768-s-no

Są nawet groty za wodospadem.
Ogólnie mówiąc cudowne miejsce i spędziliśmy tam trochę czasu. Trochę mnie zdziwiło, że byliśmy cały czas całkowicie sami. Można tu dojść od dołu w prosty sposób, ale widać nikomu się nie chciało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-IYPh3ScCzOI9bQSyirgXdfPTIdppk0Ek2Wjb8xVpAfv8vxi8d_HDQI4j4xdIJi0H_tJAjyInwRMgU2W-atnm_oIR9nRcFGCEEdCIg7W2awO04f80rvUfmegLH6XdaUgia1eSWu1Sp6CdxE3Py3ToRlQ=w1152-h768-s-no

Potem chwila na suszenie na polanie powyżej wodospadu. Bo zwiedzając go tak dokładnie jak my, trochę człowiek zmoknie. Oglądamy skały nad nami. Pięknie jest.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8lHUX_HmlWoUoXLX8eAclJS9WogaKh_pp429J2TjU7e7MRJqMJeix5SaDisA4reGAVm5qjtQhfoQfieEriw2S7hFXK7Sp99rKkSxdimxMQ5e2LMotyjb-qtQD7NDQs6do2xkDTn3Jff58OEPixKy1B_A=w1154-h768-s-no

W tym momencie atakuje nas stado dzikich psów i rzucają się na Tobiego. Oczywiście rzucają się, aby się pobawić, a nie w innych celach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-2G6OX5xsMaEbJeWN0dBeVgjt-aDNxLn3hv5UJqcIn733rJyguUxsmfaKXXYyH89O4xUY676K9vax64PuUSKbz1nnYwN-qgx4PaN4-S76TQEi262K2Svzqk9CvNa3p0I6MktRe5MtqhsJ9WwLxctVh9w=w1154-h768-s-no

Droga przed nami jeszcze daleka, bardzo daleka więc ruszamy. Szlak jest nieco zarośnięty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-36UaPFBi1jYRi43id-EQoFUmYCJnk4DjgiQC3AoROqNfvxHqMVJ5EXn55hZaT7cDoV9fCt5ohCSlVKKH6Gi5-79OJqLweMC1MckPtxctVYCcMlwzq6dDrdt2Ag45LPvSg-Mhcm9H4ejGEok7socQuhw=w1154-h768-s-no

Są przeszkody, które trudno pokonać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8S75Gee9gwEKCvzP47YRQwWup4gt2YECqfYD7613Op9LIIYEGpDi48xpQc9_WmzvYaOwFbleMO-ZZwKeNyksNWl8Hzv8LU25MAPOfY33UV2olB8neWEteFotYvYUSVGjVoK8jdZNxh-Q5AB37LrhAakw=w1154-h768-s-no

W trudnym terenie cały czas eskortują nas 3 duże rumuńskie psy. Zakładam, że to tacy tutejsi GOPR-owcy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8mxa93X8XThWRD9hrWT62fwoQ7Gun3741WzNRrCqg8WOK-MNrqqyxhGnFM8gSWJrYdTDcaBIikzNdpTrRdpiX4iUnHzf50EnM7R8mTj3SW_IRRgtzwoCbpajz71LNtng6fjRKXaoqar0v2ZB2AJcrSbw=w1154-h768-s-no

Potem robi się ładnie. Idziemy do wioski Sub Piatră widocznej w dole.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8FIZWRsYZhCONTBh6uw6VIzZ1iU6vb3WO53YeE2Nckmt8lInXC8tRNS6q24Y-_0sjb-O8r3TiU3kvHSTyrLAPFi9-A3jk8DjPq-gIUkLM7hTgD9fRWUeOY8gf48xXB5ZkSuuoDsnIqazFhiroW1cnEFw=w1154-h768-s-no

Robi się coraz ładniej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-zMWa_AUe_Ajet2OyBJ4-1NYq2yyNTve9kvycP1zJzZgrDOsRqeWkx7B6eRo7Go-0tKQSHz3WLdfc3qxJjWfTybtJ58s4HOkDdp8e5ArRv-dtM4a2n23tvgFqeBid5vCCG3_P-yBQtdoBpNd-pahaD7Q=w1152-h768-s-no

Przepięknie jest, ale niestety gubimy szlak. W zasadzie to nie my go gubimy, tylko on nas. Mamy obejść kępę drzew.  Ukochana idzie górą, ja środkiem, a szlak dołem. Idziemy jednak dalej, ale pojawiają się krzaki, idziemy dalej przez krzaki, pojawia się gąszcz nie do przejścia. Trzeba się wrócić i odkryć, że szlak poszedł dołem. Wszystko w upale, przy ostrej roślinności i chmarach gryzących owadów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9AtCCxPjnDjz8rXrEs5P7ptRzwuGP5yE5aEnI2vmW0ygwFBM1pgn3yHp_WnHAnrmMtf2TT2-NLstSVSA99zt5HApBqDsJAku-UqhXCBw1P7Uiq_jNRfKAyyc23yTA-XFEvVqeR8LuXyABEPEZ65TDllQ=w1152-h768-s-no

Dochodzimy do wioski. Po drodze straciliśmy dwa psy z konwoju, tylko największy przetrwał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8_afbJcZEbYSo-NZKw5nVisSLQqKCpf4fn1MkMBXf8R3b5kTcDKxGUSPx9NgB3YsuJtdEQmJ1nd8wo7g5tZlZq-XLOXext7u4o3xphoL9av48FHaIBSrUbRDqHh3uDUV4fonBcKXSiGrHC-GxHjK6cPg=w1154-h768-s-no

Nie wiem czy wspominałem, ale jest ten tego... przepięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8zHOixZdq7GNBCJoxNesxky6ykyAXM1tcifVvIXMGIkRpqT-tIFH9RL9MjWFV-7VYVeRX6Nof0ky-6Qg0KFedH2MWUXiwsVOfvPwjTLaDlFF1ED-ZFt036StW4oPFRUvygXwYCVOSO5ddbK-ISdKYDwQ=w1154-h768-s-no

Monastyr w Sub Piatră.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9xk2q6MYlx6-Xsh1uvUgdQniGF3XdgL-NlmRWhht1LzdMJ8CRhqMLWLu8Rgj1qKnCACFWjUnAlu4IAIlK4QcKbNtShIHv1pkBfsekSqM1NsrxzSnyaslI4yvPMTGPkIUKcwdW4rhM1HTiR59vUXvGscA=w1154-h768-s-no

Ostatni towarzyszący nam pies zdecydował się do niego wstąpić, bo to chyba monastyr żeński.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8ESNClbemynQqxeI8tdOZGI5FgEsdrjVOYgNslLcMv_a0ko0x1RsxgzoJAQfhgRYizUNDQKktma_1WQeUrtNKOjnL3oZ5ZPtJ4bBizLgJyG9JOoSF9TskJEyPZe-xQ2DMT9HsaJfxurN8ldsbZK8HunQ=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej. Z tej groty/jaskini wypływa całkiem spora rzeka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-AaUyAAtYZ1Ujf3FBsCpQwKvSVdWkTplx05ixKZ5jRaN29LIzy7JauZyy_sFOiWiBXcNAY_IhmN8dl6fZy_vCgONclo2l-KqslPfPwuPMgRUhWeQpZohdgJ8kDwr5EN9C33IzgFS8l6ub6U9B2fv5MFQ=w1154-h768-s-no

Przechodzimy ją wiszącym mostem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8S3FiQo0KisoVvlblj0KFf_cng7nJV1h5-JgN8Vt67oqEIcch4-MIyFNa6AVMNUNUl-Zs3ILzuBOQYZCoJWfRqHhyP4lk6c0SgIVL2HiW2KSQyVvHkjeHZrteo2NQrR_oFIO73Azk5A5tewvyYEDkTNg=w1154-h768-s-no

Jesteśmy w najdalszym punkcie wycieczki, ale nie mówię o tym Ukochanej. Rozpoczynamy powrót. Zaczynają się podejścia, ostre.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_rEdYXJNw9V7Ft8ZTM9OX_6lMjZkJhjQNtsQvfDAZJOaWM542_XiAQ61ZZdFGx_9AiHDstmdxLr3OjbMJWtuslt2N2Lt1B2glkt8XRbip8OeesiAJns1ix5L8cpb3-Y_HcLpnuivbz-QmxaoCFInO8jw=w1154-h768-s-no

Rzut oka wstecz. Typowałbym, że to najpiękniejszy widok z całego wyjazdu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc93Tz12VLWsWn2UIiBPi-8pZco3MykN8FncCk9WZVQNHkHQqZ3LJN7UuhN1bDhu8naPuzGtG2-f0gsB7ppRlfEyTubuNUYMCDnJIMrU1MenXcwAZGpa1KXLSi4JuM7r4JBBCDfpX7zPzj62NUUBBEYVMQ=w1154-h768-s-no

Monastyr z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_Cx09wRfIPPqCogSHTEULAdAUGIme7zgRcS4YjBqVOXS7xGDjjfMg52VQvLqKV9ycevNM6s6Ms2e9mSjInbcCgGG61rImS104ckidbyR7fZcCi1Ycw1Z6yVaxqpF6BmCN3N1AhQY324rcOj1C4jBWQ8g=w1154-h768-s-no

Widoki na drugą stronę.
Tak sobie myślę, że wszystko zależy od tego, jaki dalej będzie szlak. Początkowo jest niezbyt przyjemny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_zXyew3jIe6_Cz4Gb_T8h3l8fUFa8ncv31Q47s4AdGwPoHcQxPp17M2185JyhP2MBBfRRTVpSLNNri8yiVhZnYnEAP18iowfbdkpqoneqkSzv86Hw3rQu8zFLZ1YMNIx3Mto12OEWHT9xP4lsv94m5dQ=w1154-h768-s-no

Potem jest znacznie lepiej, coś nawet jakby droga.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8r-0IGwi1MsVm1L9hXab2ndSgab3dgkfORtXu59BzmuqTocm0chIdxUmGGY6BQnVfJGA-raaVpLQvPes2ljBEbtYrJJDLd-NmWdcdidSarK6xWIS2czNLbX76Iupg3J9-4qDrovCXcXiOLHwFMWp_d1Q=w1154-h768-s-no

Droga donikąd. Znowu trzeba się przedzierać przez chaszcze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_vveXz13vF9xS3lP2y2bws3AQ-n05RlPmRK3Lcz32czUV52e1c06fnAmTE9S-_3gM_yi1kgHkOJBxMy2gv9_lcH9MPG5Oy8fBPvAucSyfqZQ-VjLe40YX0tuv_Ns-Ja6hm8AbrscWbvSw7b-LjdONPKQ=w1154-h768-s-no

Kiedy wychodzimy na pampasy znowu jest przepięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8kgxh09M5I0YI7Umji3TInxvTDDQIUEdbEPlXIwBqal5gc-4_7kqdt2YuHGxi5q2n5eCSbru3Gr7OVaQIyuSIJGRylvHUP0n4hJeBl9bOD_Gh2uKMwDpMTQinZiWaodx-4wl19OwpqCO5vuwlGOXF0fA=w1154-h768-s-no

Słońce coraz niżej, a łąki ciągną się w nieskończoność.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_X__xRMTcIIFxCeq-gaQtLSLDqDtjcJ5Ls_qNHi1xRvafdTQO7Tes7CZ2jBq1nAxkCY2uophH4fw7jUIycsCUZmV6X3tV_NjUqbKiF41Is0IHoCV6t6fYCw_xuISg9rbqAtxUDdicTKIeHVlfonfwxuA=w1154-h768-s-no

Zachodzi, a my mamy wciąż daleko do auta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-HfTzXSsRB3PI3qZ7iubtwkpg9WwntszrlwK-WY5UzNDAX-w-25e8__QU2bnf_pUR-MQ5yCTTdpe0V3X8UmGSEGUMlQ9oJCLJv05Hzw2rXJphZMRKxvjpSzWExNLDgtFRVibm6P-WppI37wpJnPlwofw=w1154-h768-s-no

Wtedy zdarza się cud. Pojawia się droga, która prowadzi nas prosto do celu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8EF2f3XWGaR2ZMxLsGY2RKVE_qFWQF_Rj1CBQ7PnJs1hCZErJBdx5YnPi9yYu71q9Q6pMJpvofgQcognGm82frJn0rn1gi39Q-P_xqdK-ljWTbPzF1_VICrTuLlxwc4kYll-93SVsE08WiwgvtjPpkgw=w1154-h768-s-no

Schodzimy do Izvoarele, można powiedzieć jeszcze przy świetle dziennym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8HnVrQxI5QqmXEMEu3ko4sjzp26ciw8rkdDJqucq5dJ3gGZQMWmjd8w7jet1pQgCCSfiCx80oCaS8sfwir5zVhS-Wy0UUvCYgEhXMShIf4F5UqI4ifmwCkJ-W3cfBej7gjBwPyFKO-iVJKinzJajDfPQ=w1154-h768-s-no

Wycieczka trwała 14 godzin. Z pewnością trochę dłużej niż zakładałem wcześniej. Poznaliśmy takie prawdziwe dzikie rumuńskie góry. Zobaczyliśmy piękne rzeczy: pampasy, jaskinię i wodospad. Ukochana nic nie marudziła, ani słowem, potem wyznała, że pod koniec nie miała siły się odzywać. Ja byłem tak zmęczony, że nie miałem siły zasnąć w łóżku. What a lovely day!!!

p.s.
Dam teraz wszystkim trochę czasu na jakiś komentarz, bo są głosy, że za szybko wrzucam kolejne relacje wink

C.D.N.

VIII - Creasta de Cocoș

Do tej pory pogoda sprzyjała. Nawet te "brzydkie" dni były słoneczne i deszcz nas co najwyżej lekko pokropił. Nadszedł jednak dzień kiedy opady miały być ciągłe. Aby go zupełnie nie stracić z rana wyskoczyliśmy na "grzebyk". Najpierw celem miał być spory grzebyk niedaleko ruin zamku, ale kiedy wyszliśmy z domu i wyglądało, ze zaraz zacznie padać, zmieniłem cel na mniejszy grzebyk nad Rimeteą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXQ1EtafTq0V0cQ8FTElN5Sr8JC4mr6X7QtgZ5bvxP-ZbiROcYB4OebFqv4NYM8BKM3Hdo9ownErgfWisoucHwyYwi9mWraOEndY0py--fDpgF3ggiTTupB9fuD-GN6IdDvgmeb32-RvsgeJJKKR7WKWw=w1154-h768-s-no

To ten przed nami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVprnVluUl0qYzNo3t2584sRNLv5YibkRrpKBtcAPSpR_37UG-Qri9tU2rT1jYQM205jz2Thv2nxWNYBufUHaj2tXcS_G53CNLHsxUjq2zEdK-xa9SJXjxjG0MGq2kqaG7uvCGs1aY6pcFchniQpq7LVg=w1154-h768-s-no

Małe chaszczowanko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXVGVj6IgKd9067KeIRv3F8id7WVlDc6jVjE7OuMkTF_A5lX8dredh-K3zaPhFUYDFhNkjhueBFnFaqHmSzpV-G1uamRCUF5R1lHH-xpxaym40_rcSWpQX3aFmiZeTbLhR-P0ihm4IayZ6XggH3lLFP_A=w1154-h768-s-no

I szczytujemy.
O dziwo wyszło nawet słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXFdKEEHwa_DOMpWiFb22Em9YpBQXE1GYvQaNrsFugM0kRp0nwOpQTaGaG6LRhBkB_1QyAb6uQrl5Y8P0m2FKqHnfuwUn6QJQZVorSpkZoXKxttmTIrr0TwqsumwNCqLgn8kD1_J_TcoAyhfZBWO6extw=w1154-h768-s-no

Rimetea.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXbniF95c4GZmi--6X-dLwT7Mm98CL84A9APDnJbOd5nh2tYVBnsvXYw_ViImMVEw6FSN_4bqQEgaHy9i7MlNVf8TX2HjzaRZ_jeC3vNq2VLnSC-0rKvgGDYraT0tids3oHm6zlH6P2aEN2yyYOefkPcQ=w1154-h768-s-no

Widzę, że ten właściwy grzebyk, który miał być pierwotnym celem też w słońcu. No to trzeba iść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVaIDDU1ESVUCZBJiKawBqvwehZh6tK_aimAbVNpi6fkK8AoQD1ESUsJ-0Usei5uHutCQZ2cGDj67XwzulQNuQVQvi6Di7pJJt19Gjc77NbGSnX9lBbL91tjmx0fSQXbU3hOkLkhbpoGlbFpyXMegxXnw=w1154-h768-s-no

Kombinujemy żeby stracić jak najmniej wysokości.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUn8P5wa5ZrhlSXV8ViNjbiReq4F3-X6KUVyIku_z_BufwDWgKFVsHfpc3hP-qfNWNRuARnAipKgI7g_DE3o-rlEiaOvzUadK7PlzXwNHk2Wgwslm8_xnT4b89fQTKo8B_0WrDqaTBgKfwkYUp7WRSTpg=w1154-h768-s-no

Słonko jednak znika i nie wygląda, żeby miało się jeszcze pojawić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUQ_J5ohAnWs-8ZjRnWMG5PpOBzs3RIjpZpOciVj76xFOL1foEu1Rwz0puN8riFfdGDoTJxc8xP8-1YTgVNlak24vQLKpfdwWfejjP4xldsJICD-rW8iq9n3ImLTov4dojxJYvtMGBT6gUPrr_y03kDbg=w1154-h768-s-no

Ale nie przeszkadza nam to. Jest fajnie, są mgiełki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUUlI-vZ9IZv1T02q7oQ52N_eGOqJYqdXA_Tz01vIEYZu68wyvR8hhMErQjxOvck5NNkIaTu1008Mq0QpdOg7i0erPicLXN3Sd_0dKUxTcEOOzZs52gRJmirPWlMfMatt6FdMvUJURoEae7QrJBjuPdsA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUXH5JPLQaY-4cD8fbCVbdyR0UHnRuw61Rn0WgP8ViaLGmkndb850g_cNWD5LwtG3MoEHmUzbXl_NnMwR3IfkPNq-79sv6U-_LocaCWXznCMwoOToEFEBi8tJ14oQaLTa9KjzKGd6R_S3XY10nXqhK2XA=w1154-h768-s-no

Zrobiło się naprawdę ciekawie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVi6Pvm-UgHIrCY7iLCVvyzumTCL9QAfPvIlErNBjODmwDFvKwqt_Mf84f2zgvpfLDMkqmdclYzjg3dhbM3fEFElimyP8vwubtUjtR5d55pgcsYjh0DwhbI9iaF88Xq28Qyf70ZRt5FovG-AKPBMVu-WA=w1154-h768-s-no

Grzyb, chyba nawet jadalny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX15eBCW7PUSNbc6ll3EMbK7-EKswJUkgebFomy9zwzUE_kQxD-_eolweT6uOh4qwMQuAXCWCXUuW1AzJ5K_39KnE0edHUdJIoblKKhDEMi1R2r6b8E8DD5-IKyU9eTK8Q5x-GV2Hw8sySJnbg-juk1Kw=w1154-h768-s-no

Dochodzimy pod cel. Nawet od tyłu wygląda na konkretną skałkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWDMEU4yOqigW214jPXv5VfSrx6sohNtXJuXMmsVPN0Vif08XVGN4nEDBT97htIIcubHgjbUNYdY4xvt5MNwHxo3LlHv_v6kioK4vFJfg-K1o7s73v3fiMD2X1h_FrAvduPYmJlqZaFjChUBIW9ejLyWQ=w1154-h768-s-no

Zdobywamy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXcPdByhf3x3gP4WrEe5QNYtfzGwk0VSR42pQbdetrk_nesaXLqGAzI5venI2oTVtPWmrK4D3mq03FLqd8cfiRRxGlHRobZf9wNAS85PJ5A7X1JFqplJIXX9eQCEyocoGSe0Z_m1Ljez2xNlveyQOaX1w=w1154-h768-s-no

Widok na zamek, a za nim kolejny grzebyk. Jest ich tu sporo. Ten nasz jest największy z nich. Ma nawet swoją nazwę - Creasta de Cocoș i wysokość blisko 900 m.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVbFkRd4ijDF5YZCxhDlECJK7IQgmi3rQ-v3f1DvUIUAxd5srPrdVf5fE7USglgfLBM4YsserKg12JqlVxgGbryqmyEg-KRpErUe4_U-iP_K7RdZOROpha3kc6GmxtYG-veOuxZuibG1uRF1Eju4SDpUA=w1154-h768-s-no

Pogoda psuje się nagle. Zrywa się wiatr, chwilę później ostry krótki deszcz. Ewakuujemy się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXv_8XA6zEpP4hVvrlJr9JD4e2UrwpAZCUQ50WTSfMvh35UEFvl94sFDwzMq7y-AR0eiGeu5dl1CD_1_K8a_LrAGl7HBxUvTh9kkZLsOboNZSjZIgTiWP_oEEdtGcRD2ykMJ8Y7TYccFg-9widCUS-RnQ=w1154-h768-s-no

Ukochana robi z kurtki wingsuit i w ekspresowym tempie wytraca wysokość.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUkeeIPe6Bld0wlOB7xn_MSMtoQOr8aRNHkw5ZyJtNjBaOUrOqy_L6n_NEds_dhpFXTyE-xqIIqQJn4hFuYHK2qeoKvUf-SlZwuG1dq6FkK_9XnjzoZaoAB-FNZyMEX08qHwHuqSZ_cJLPcqnu6FXXYaA=w1154-h768-s-no

Niestety chwilę później rozpoczyna się intensywna ulewa, aż muszę schować aparat. Kiedy go wyciągam, jesteśmy przemoczeni całkowicie, ale w całkiem dobrych humorach, bo udało się jakoś odnaleźć drogę do Rimetei.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVYqzIbJgSlMJb7U905HtOt4r3DhkGj5dK8NI-QuVlSj960LmC8m84gJPIuTnnBZiqUid9aZ3nQ5kY2W6OExAWGWSouQ4M1uJcpFfaYblk6cLgpAuREjoRUj-VwgjHmfnEwJUpT8pGd2Gv8FqYcwIFlUA=w1154-h768-s-no

Czas na mycie butów, później w ten sam sposób myłem podwozie Tobiego wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVqmdPrgWEaL7c9fCxZRcjZxdgTmONlpauAWlCUl30aLx1F8z9eDC2VfBDQK72MmNqZ1pyqI29NIvuhgWwJx_Cp981Cp-9a3q5ibY6ET09jqgrhsckm_WrlDad85W9fv35gcuhuktwwGMEYrgtT5Bro8g=w1154-h768-s-no

Wycieczka krótka, ale sukces osiągnięty smile
Wieczorem słuchamy informacji ze świata, bo jakieś dziwne rzeczy dzieją się w Rosji - bunt i marsz na Moskwę.
Następnego dnia ma być cudna pogoda i mam z związku z tym ambitne plany.

C.D.N.

VII - Góra Seklerska po raz drugi

Znowu zapowiadają burze. Znowu decydujemy się z tego powodu na lokalną wycieczkę. Chcemy wyjść na Seklerską Górę szlakiem od południa, który odpuściliśmy za pierwszym razem, gdyż był opisany jako trudny. Zaczynamy od spokojnej drogi dnem doliny, którą odkryliśmy drugiego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXQbGT9s3jHeoXXjz4VbfskaFhWQ26UyIBNkrPd37_wIN8EiBDfRsVEYQMoOk5V8tZBX0Mb4mhNdv6gnLWjGvaTu3p9ofFRHSGPBq5LeaZtA1KMGXW9bP4u30KHriKvFos76NngaqYbL3ZOohOHEZwxLQ=w1154-h768-s-no

Idziemy wzdłuż Sekielskiej Góry jednak oświetlenie jest takie, że lepsze widoki są w stronę Ardaşchei.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWLZe3MkG8yv5gPK0SQLxNAi4E1CGVR1-RlfToc2f9k7QpLU-VYIgbecIt_aBJeIgx_KMsYI4fbZackQX3ZOWJ6IJg44wfBQw5IYJtWu8lBb-DWVG3G7tMoJRtxVyFnDT1fWMp3a3N7U3YqBOFIYjC8Rg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVRQtTrCtYMEEns1Fl20h2uLwP6fo6rVIFP421wF_sgyw_RnoH8o1BEP3cZHR992B7k1WSP4O2bXDKKz5OloFemjp4obj2UVRezjLhxC2HMPU__csMBME1VWgkEs0CE7KI75YPclBBpKzKFeaqC6YIPRg=w1154-h768-s-no

Wypatrzyłem cmentarz w Rimetei.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUg_z0VdO7YCu0iMvO9SlF1Dzr608zuLrWOI0a9E6kX3ZQL-3HZu-0WRgGtc9QWIYHPyOoYaVbCvJzWvaxonJD5RmnMuV3Js3WBWiVQPH3eUtmI8zhLCm5yGuQ0GItP5UgIUfb4AkAOvVWEhrsyz8_DFQ=w1154-h768-s-no

Jakże spokojna jest ta droga. Bardzo nam się podoba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVOPDs0VSMKlbhJkMJZ_PlZ79Y_4SqctEqpDCyX3ndd5-Wz7-qOsU86zXMyTj1zAtJV7R3UsuHvDKt9EhMnSB1U4TfgQ4_uhhKc1Q4N5YEJzsBoQhd-2Gv7GUWjr8glpQXDwo8CscPg5Bsh6NdvyiohXw=w1154-h768-s-no

Nadszedł czas na zwrot w stronę celu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUO_38cdcYiXdxPE8wLfeDeYgvUt1o7aPFbn2rq9DlFh-XD1ZXcM7CyWVcCTGLjZWkeF7iiVoowhhE2e4S3FlfSz8o_h16QL73JHkKsceyrg0XlvRgnYKzDzafXqx32AeWNjO99--Tos4x8t-NKVLvygw=w1154-h768-s-no

Szlak trudny rozczarowuje łatwością. Owszem jest stromo pod górę, może w deszczu, jakby było mokro to jeździłoby się na tych glinkach, ale określać go trudnym to przesada.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUXX4vaCzhALqlZP1bGfrXzvioX6rDc4EhtAVKrvg9dbAKLH4xVE4gSYE93OuXyTrCIG6NjLfl0LyIY4d8PHvBpUMwYTI283TI62wWIGJjYAL-sFszJUnSYGzi57iLfJ633kSAmJ10f2zKai7OXfJ2osw=w1154-h768-s-no

Dochodzimy na przełęcz. Tutaj jest możliwość odbicia na południowy wierzchołek, który pamietamy z pierwszego dnia. Pogoda wciąż wyśmienita, więc odbijamy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWiT6H-MDmV6YilYykDH033KjydbNso2D6PsHHhAE6ki5c9CGGz-JQMLqbXE7sthxQTg4V9UnXEjqq1uYZwgrbx095zsZ0pSAiMDT5aaj705wQ65-mZqsF_pcADReuZHwifR1_tB1jvtTlkNAudvyy8Mg=w1154-h768-s-no

Nie ma tu szlaku, ani ścieżki. Chodzi się jak po bałkańskich górach, po kamieniach, unikając ostrej roślinności.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWfM5k6ae3DZoJz8gzfy_xc4VmzcrZjwbbTTIOUHQbfhyK0K7MIqqselbGeTWy7VJXMaUOaZSt5LHEerc-T_VOeKb11akjKA_U9kUd6x98hF6zsVdi67eEIEbp3TO1UuencuFqgTdbrIEOkr_mKWibN6w=w1154-h768-s-no

Ukochana twierdzi, że warunki są trudne zarówno pod względem technicznym, jak i ekspozycyjnym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVKWkg5YIiolErkkevk3uhFJHxM5sZ-1znWVF0kVAn877fou7lIsUPc0VeE1ZiHVTMzyLkjxjidyIhzxncM1_dGD6faceONzGDlDrSRHWZ-ZHjaiw9VMeWjBGCoNLKWFgqYDL_jYX-odObmyfYw6CC8OA=w1152-h768-s-no

Faktem jest, że czasami trzeba iść nad przepaścią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWWsEkHVc7mz6tl0LfXoPUdsE2f1srvy0L3fqF-rkaYtEgKyVFjvb6yUvKpwSqGQP4IUiVW4iFlxJ5wYURubnaDD_c6qaGoJBnnExv6uEWvF_DeFevPNGpOYrdN0pHntKkvXOWeh8iGjRLlOOvtx5fDuQ=w1152-h768-s-no

Zdobywamy wierzchołek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVPMSZAogMkf1IX26-stnsGtL575n9bN-j-izqZ32ePZRJBwE_SBqQSj9q6rrXngoxbECVfG3AqQktGSp6MQFnSCDpTLO4IEMOPaEBgPTBr9vp74njNKtRFR9z0p0Nvz8acu_WTd8eDOacPlpQwhJqg0A=w1154-h768-s-no

Powrót tą samą drogą.
Ukochana poradziła sobie świetnie, znowu mam powód, żeby być z niej dumny smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVpoR3tgzOSrjw-8Fl4VACbTB5xcOo-95SO1S7ghIAtZWt7bIZnj_gO4IPtShpGfLms3Ux4oFCznwheNI4c1u9dFekHhdau1pkODxFz2HbOhZZCU6ladLbt4JGGKF4FRQw4nTO7D905ZhXU4tnwdlgoUQ=w1152-h768-s-no

Wracamy na szlak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVVnrUgqhqepGH9vUPaE_t026eL-M8RrElJHcD5aDf7lE8IokF-W8qOFk3-TAL6KP_BA1jcv1Cb18EJ7UY0eDjb7hSTW0wDZkfQmC1mgytg6KfrHsEbKf0F0tP7Fz9gEjxgQy_noV2zyn0N-HHEI6UDOA=w1152-h768-s-no

Przed nami łagodne, znane już partie szczytowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWLecTDB7CDefpF8gGUj0phyOoSnsx_8ye4Qy-AzMfl2W6jut2zQ-DknvtRbtIcr62I6Svh_uckppAy7Hlw2os8PspOwnMi_5K-c5vzaFOvUUxsevTbjJFcdf3eN55SbM5-j5dzgutbDX9Q2lem-XOWDQ=w1152-h768-s-no

Oczywiście zawsze znajdzie się coś ciekawego dla oka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX8zCIXnZtzjN7ZFOzsVbaegEny-f63xnbxr8RrAoGQYJrsnSbsJUCJxsb-otsUbQYAeWrldKctbzUmMPV43G_4Eqkd47nc5u-XLRt-yo3H2fuFqScSxPOpnLL1kU3zW035e7atnXux1n2xlgmkjEb2JA=w1154-h768-s-no

Są i burze. Na razie w oddali, ale trochę straszą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV3Qo4PFvXLjDbEQnph-gBNoJRkijOzTWaB_Tvw1JQuzqTb7FAskqyfWTgSzh0EUm7gB2ZFJzUpmHLTNUtBLFP0DAIXo_v7NiIEcgxzWP-yeaC_3TtyBB4ypxJXgHUDXsKx8biYvXcsDEZgm41fBM3f7A=w1154-h768-s-no

Schodzimy północnym szlakiem, którym jeszcze nie szliśmy do tej pory.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWKtUMzuRmG7SPQAxoYd3xITgXOy_SY6EuP80zCMgO4Gr0CSNhJOvo6ik_x24LFJcdCowfC5MdRgxPm91lMIYUNajyNOLPSjo2aDZniwg6EvnSTs_PTqL9Jk1xR9w0KryUFIrAdceTRqWLi6YyvH2ErRA=w1154-h768-s-no

Szlak całkiem w lesie. Stromy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWZTSFYQnc4wM3vbrmBH9P-fr1hYC7wR4D_Sembsx_h1L7dZdcNlGV82hkUsLgLTzt2A9QpKymCgzoNwihvRcPMwioNPsPQa26s6j3lV1sZpvzLj6rBPBtevSXePwDL6WgOp5dF-VeE0jETboVL-nFc3A=w1154-h768-s-no

Deszcz troszkę pokapuje, ale naprawdę niewiele.
Tutaj też jest ciekawie, pojawia się jakby inny rodzaj skał, takie brązowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWeE6pp8ba3SqXfd9FTE3fV5Gf69jb8h5o39txxjrvjkNtiOFZFOv4YcXY52eGUv8wq0IKiknvaoJu7bE7YzzdJOG5gJHDp-XDNI0MFnp5mQGsRzGk_dOm6wl8vrZtKy5rV40P0uatiJ3EC79nw8TLv7Q=w1154-h768-s-no

Wracamy do domu. Przebieramy się i idziemy na langosza.
Pod wieczór wychodzimy jeszcze na spacer na cmentarz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXCqtlk1FkPyBCbzAdpsZ5In6bfmDVM-Hne7YcuHz-vadNGSCiTwQ80Xz0Tgz_RlHY_afm_JTkvmeBmjIGl8-XczD9f17XRWVE5y4IkjKbQ0GCXptrhLjdgDe_TY7L9AXfDLTuwdWFqBGVPGWahf2uF5g=w1154-h768-s-no

Jest umiejscowiony na zboczu góry. Wygląda zupełnie inaczej niż nasze nekropolie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUaSz24Nvlr3IYvh2dpMw7aHdVbQ_G9ujs08UeBjFVWg8-54ofq2onhGvFsg9cCo5nG_r1WAJMUugqXBTZ4N1j5zVOQrVQFkEUGrvT6PfJ_rqHYxGwDkMpOqNxe-EnPK2Q6UWm_uXq10xcoLuu7r7ADcA=w1154-h768-s-no

Lekko szokujące jest to, że obok grobów współczesnych, znajdują się takie 200-letnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUg63wOkaU1Gk-Wkg0AZr0iWV-rYmW97HVQWlyEEJ8lb5wiOvqVWOPdPFeazCW3Wy6O7NBGcuRSInLnY9ObqqPO-I_Y2mw7yhyLm2SSr_m3CYbHYpOEtNOy9ueDwGa8DDCn4NHTd_MdOQwoSlA7bE8-OQ=w1154-h768-s-no

Wygląda na to, że nie ma tu tradycji częstego odwiedzania grobów. Na zadnym nie ma świeżych kwiatów ani palących się zniczy. Obchodzimy cmentarz dość długo, nie spotykamy nikogo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUPmYwu82eiw3cbPRiALjQkTBlzI4pSpa9IN0_nJB--aYqfycOh_pwebDRMGnAa7OPlBOXC2U31iLLyCLqsg4vmpmkuTCKLMnF9wDx5FZuMyIcMwB368ty5EG9NR1PtJ40UFDrjOfja7EdgM0Y3Eb63kg=w1154-h768-s-no

Fajny mają widok z tego cmentarza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWxhmGtQtUOjTGxphMqOdjSBWD-PRPp0dfkcaECq8NPUe6d0qMWnxRColHhjaxQZZYEnLDLDbIO8wEcg2QuG4n3AgteZrovDNgWFKn5o0nUXoR78cO6s0T0V9a-VMy02hl5tGoJezqAoK6z9UMqCjePng=w1154-h768-s-no

C.D.N.

VI - Cluj-Napoca

Odmiana od gór. Jedziemy do miasta Cluj-Napoca żeby trochę pozwiedzać.
Na fotce rozpoczynającej pięknie zapozował gołąb.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV75Xgx_Mv5xjMdGbN-vTOzuJC-kohoG5JXOW1hYk8nspZV8HjXvwSg7CC6guP2RelQzedROf5DWhQbtdq24jhjOY3l5ly-hBAQa7PuxYQ0eLru2_qAV3PhSPjpT-iuiJE6D-OUkMhxZen31PPj4VOCMw=w1154-h768-s-no

Cluj-Napoca to duże miasto, powiedzmy odpowiednik naszego Krakowa. Centrum wypełnione jest starymi kamienicami, kościołami, knajpami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUrtrA-an5RpXy8uZwizFjflbi3cc-21JtFlJqFpuoQ6Nxg-2UCMsKp-E7vgH20dk9nxuS4rMtGxwdPnUixGpCYmVLysvfubw-x6i4I5Yr6Mm0CxlDwkwHsc2zCrIM3Wvk_KFy-ZkHrcoJV1QuYGQjPMg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8_rR-Jz8yrCLbBa4tb8RPwr0DdPCF8GjGJdl-fL4kCKq470sbnpg6n_Hc0FhEZcq0P2P-5WmSoeWtA_FOLA78JDAHS-lP0D_8Ir11WCu_J1gAFv3FDPryq8IMEqSl87HGRZN0ib4JGOcgP8OOE-77qbA=w1154-h768-s-no

Początkowo po prostu sobie chodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUE2NyvymAWsGsW1mYQoz2JnrectSKy_mUxOi6fh2r6XCbV9PT3aricL-K4oQyDft7Sfe_FFIhvIkr-AGlsZFRMPETaQVBakXu8XhxDuGNiM4pAAgVqxIMvqaTdeIcfAPH9eUqM8-bU7rPMAM-9q35B_A=w1154-h768-s-no

Jest parę spraw do załatwienia - wymiana pieniędzy, wypisanie kartek, pójście na lody.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8VhPROHwbnvhcEfYi7oh83Jw_OVfG49JncTYTVjwU1eShrA6cZ3xiCkqbvn-AntBhozZVFaKkqBqpLVvqi69bSisoOyvKIo63KRaSIxEPnilXOIdeSBakYkJGsVBgcKiLUdIqi2ROQuH3uUWlRJtMyMQ=w1154-h768-s-no

W samym centrum znajduje się kościół św. Michała. Imponujący z zewnątrz, ale w środku dość skromny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVjoI-dreabR8JVNWqY7RQjgnXwVC7hGGYtnsohMEvic7hOFQjv2D48r5UB5pF9adqT6HV4ZX4TORKL5ywKot10fyaowCbia2_1GaCZ5Sj3YIuaEX53vcpcyrQ4gnI9SHPqBGS37RZFz08TA1anDMxzIg=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX9Bi_uFb3BMoOnpxUtnbwR9knmOMpVcuG-zFTdKZe3dgh1-BpxHPqPW4tUEIq2o0U04py-LX1MFE0L-70hEyGrxweCk7U5W3njqEOI397OjlPmHc8Im0pa5gJHjEcZ0FntlVZlBs-7SsnPA3BHZqTt6A=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV74LH-33GJDsEatAMdkwTjlqVQ3AvfqUlOSg8yQw_9webhCuZKPJ34wosgmCmApotmyybd1oBbY6_QTpLJWNyFcDny87F7ehktYFd7N9xU8q1_2OHx9Vw4fpmBM4o1awH1tqBf5w6G-rgrZ6gdo03-EQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWofScKF1K14ZNSe_sKvov6N30F3ye1gx52J66Msbyj7ZRbxf3rxpYVCGbnG9GhYhym9kS0PvV1AiYdDfbSheFzP21UFvkQ9kooqUnCPEM59POHey8JxOyFT-mMRDpzI2WeNl09mkEddscCOPPhw-5Xmg=w1154-h768-s-no

Podoba mi się pomnik przed kościołem - Matthias Corvinus, król Węgier.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV6GexRtKKr24CvEY3lNctBw5Lqv8uX0waFxBiwGrIs5FDzGBL16MVGIonl0GDI430PQgkyU-CoHWGPV2PE0LtL4W2h0KnE3Sd0oxq3N8DgQtLT56jxwYnB0ENnxOxQRcInfipQaSgLTwwgozKTv8ahsg=w1152-h768-s-no

Jedna z postaci oddających hołd.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUQG1OuJk30v8dP9RoLqvEUeqdb-gS9eIsIg3eE-B8ov_3XbDmZmUK7JQPSGGWnDMcoLiOpeieL4XbT6jakHwnKBvumuZEVjC0a5Zg5KnLDcolVOEvbGzg-og4GO7v0K0gUBef3TrCIZdvCxgKgH0YNgA=w1154-h768-s-no

Mamy sporo czasu, więc włóczymy się również po bocznych zaniedbanych ulicach starego miasta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV4hfBuf6GrlzyRabEHLSvAiKX8Q4YnzS7MS2W3Jv9veuHmuc7rt8ufpZ3n_QJEaVAd4mzlq74saXYG-l3qFcR2R24FfpOWaY9bPzU923tr6-MNysj0laxpNqa253Tx-p6QESz0HXLCSImcNR2soJn5fw=w1154-h768-s-no

Niektóre mocno zdewastowane.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUMQH2zEhUX6CK_TgnH5w8BGBGQyaeEH7RVGBC5N4y7OixIU1e-GJlKInm8ODMIPuwuyksCTIIVzJomD3ZzAe0V-GiCEInnehi8NqwXhaaX19LGeOYwt5NS6AkFp2JbZAsGFDhK74ZoM5mWf3r0yuGV_g=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXl_m9yngQ1VEM_k-UOnNVWy-rydA10njGEbvsX32Ljq7JqyB0alrAj05N4Mx8pIcD6LoJOeGgO5tNPfaqHVthlj6TO3NbpmZoZhGzbtzT1eCAnLdXqtJ4lSDX_a7BMr8V5zYw8murewTYbKuzS3oocnA=w1154-h768-s-no

Jemy gigantyczną michę grillowanych mięs. To rekordowo duża porcja, ale dajemy radę jak zawsze. Skład nieco odmienny niż bałkańskie odpowiedniki tego dania.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_WI6Poue8wHYWWg6eLYCsNQMVrEkSK1Hzu0y9G8DQOZAhKK-4i4qKDEzZ50tmVsJEOhklbGrJww8UT_Cym3Zrhmbc7L-WJPQ-qypJJ8R6DH_5Su7703Gg-fIMPzgCM99Jujp9MGXz3-sdebwI6LgX4mA=w1154-h768-s-no

Potem kontynuujemy włóczenie się. Wiele miejsc, czasem całych ulic jest aktualnie w remoncie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV_QF9PoCWY7cyBxFGwElUqrRyFwDPHseUlnbfykLYoTSkFY2CI1JHRFteilMZPaF5LieAEuQsIG8Xjbl5vwzihqAx5DuOyX4je6lxg0qkO04xaFkRX9CfWWKYEqme93BN-Rtoxk3B8Yx_-jpUdaTM6rA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWFHno3BYfl6HoYmjrAxTkDYvpJuDa3_1XlxN2QisiNpMLvu-XNgqXzjMANnagTiQEOuv9H4Jj8ZhRPMSBqZoEJyaJzXF5rrvaIltV-3HibnIlRfOLv7TjOVOzhbWjZTdEOB1v8xW8GPuStSn1pn9a3Gw=w1154-h768-s-no

Prawosławny Sobór Zaśnięcia Matki Bożej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8xfDV3gr7zVubApbc1zbC3QDmAZflazIP3rD-91J5IAr6n8Niy3JS75tA9PW9LApB5D3d9qy6PoXBFDjHT-gYJWwK-9gzt2Dk0C0oREETZaPnNlaEtOzRUyYW8JadqRJyHOKP6nK7Hoaw8b1AoMDjFqw=w1154-h768-s-no

Opera Narodowa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVETCQcv1Wp6JygvZkIviztCIt_rP6h1YfbJd2yalItkoJj_FiIrV9Us51wzsUiKWftdVSCEDKI0F_cHDHQ9xeduEtpw2alUemKqoCP6Tdo9Oqm0kOG522ZbL9lvmzVpUJKk7QHszZMutOPzvZsgkXnKQ=w1154-h768-s-no

Na koniec spacerujemy po wielkim parku pełnym ludzi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUT-ECcYrH3Kk71DnHBnRUIGECAXr-UvSsKg49KI6ZMxIkjmMatMiaph-2yieyLYZWdp5eP8FtQmgKloOgUF2KD1H2m_9PqDDkxsuqD7hqiaLH6mA6asCFrMi_zgCkUWspLxINkw-8279EWavw7PD_QQQ=w1154-h768-s-no

Gdzie wśród drzew podwieszone są chyba miejskie hamaki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUsesk59R65kcZGJ_YzZbaSeUCQNaRTFT6kzumMCTX2VDHSQnxum2TbgOGXYnZp2ZJgcwYosbkEEKL_ozArxkC_mZVxz1RKpTIyiXt7Kan9_iGPEI_NflBvp1uiYzj967HpQg5XllVWNJM_o-49p7W5_Q=w1154-h768-s-no

Miasto przyjemne, choć jak dla mnie wymagające sporych inwestycji, żeby miało klimat.

C.D.N.

V - Grota Studenților

Biorąc pod uwagę lekkie zmęczenie oraz burzowe prognozy postanowiliśmy zrobić sobie dzień wypoczynkowy. Z rana było jeszcze pięknie, więc udaliśmy się na spacer i spontanicznie zwiedziliśmy stary młyn w Rimetei. Można było wejść z pieskiem smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUGXphjFqCDZI1nISWbZqEfK3qUx-al7_r4BQRkbDVRVTVB7Q7UyLO1lSYqV-v3ZmtSc66eDACLAoFQUyfzZLeiy9pw_gCbtUZR1MzMj614N5kI_eLdh5eRcL0wWLuU8BAyb_6-EUkXKTeKLYZZyZGiAA=w1154-h768-s-no

We młynie było takie mini-muzeum. Stare sprzęty, fotografie rodziców, dziadków i starszych krewnych właściciela. Był nawet portret Cesarza Franciszka Józefa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW_u7notRjXOnzpFDDqSneWQ_BwqHxine8Rqpy8pOPV06p37zDnCrUEPL7bdHAxGCd3zXQAwzT-7oL_6KTrVIB4QU7D6donvLQrZ4CK-NCloskhtDO81xN8JiefPIn2wQgYf_fn_tG-sT3G2x-G9xy4GQ=w1154-h768-s-no

Właściciel mówił po angielsku i był bardzo rozmowny. Ponieważ z innymi rozmawiał po węgiersku pokusiłem się o zapytanie go o narodowość. "Jesteś Węgrem czy Rumunem?" Pytanie podziałało na niego elektryzująco, wyprostował się, przygładził wąsa, klepnął się po brzuchu i odpowiedział "Czy ja wyglądam jak Rumun? Jestem Węgrem jak wszyscy tutaj". Potem chwilę pogadaliśmy o historii. Jak wiadomo te ziemie zostały przekazane Rumunii po I wojnie światowej, czyli ponad 100 lat temu, jednak węgierski patriotyzm ma cię wciąż całkiem dobrze. Na koniec zapytałem jeszcze prowokacyjnie "Czy chciałbyś, żeby te tereny wróciły do Węgier, czy może być tak jak teraz, że formalnie to Rumunia?". Zdenerwował się. "Przestań powtarzać w kółko to słowo - Rumunia. To fikcja polityczna. Tu zawsze była jest i będzie Transylwania!" Na tym zakończyliśmy rozmowy o geografii wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVZcZSc4KGyG0eMdXcyzTl7xfBGzut2gwOWw8kiX5jT7KSolc6YBTePTKqUOJ0GQC8wkmciL7EVAHPMZ160UYmAd85XQeavvQuQf15o0vwv0G4z9jlYPBuNIDafDolFBExY28TlucuqmBT8EvQxBY59DQ=w1154-h768-s-no

Wróciłem do zwiedzania młyna. Koło wciąż się kręci.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUKxsjF5dD03ze-KyULx-x1L4Wd7oHhJypL9D78rAb2nbL6YQJUK38tcBqccsEBb5So7stT5dlwE9Nb3RJ5_2ALkevZ7sImmCfPuQqDKGy9MHvHchlZpwSGx3YXnF-6DkI6CN3mPc43Fc7vVmqA7xcvWQ=w1154-h768-s-no

Co więcej, wciąż coś miele. To mąka kukurydziana. Obok stoi torebka sklepowa, żeby można było sobie porównać. Jak twierdził właściciel jego mąka jest cudowna, a sklepowa to trociny. Zachęcał do powąchania i spróbowania oraz do kupienia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUrKOhGMG8PmTAPM_dS2R65-TmwzTAxGt7w_wd9Wap4x0H6kFEuWaOVyS13MVM9_b07LrqAT11Kw7mh2fYtb6L-7yoYATgcfZhPz4RUuWsoOqHKEr2v9rZJNKiW8joAvqlLPSUWGmwwv0NzPE0U4NO_CA=w1154-h768-s-no

Skorzystaliśmy z propozycji, bo w knajpach do jedzenia często zamawialiśmy polentę zamiast ziemniaków. Polenta to taki grysik/kaszka z mąki kukurydzianej. Teraz będziemy mogli sobie sami ją zrobić smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU5tXMZmh2QPfqDUcW3LC-0L4LM-QcDG8XkYylwBFgXh0CnohvCC-9NX7OGA93mleIW2v2hwPxkYlYIoAIvIUBz-VM5avrmgCR3y1Gk9RKDNTkcbFmzuiXg78SduT_vlFoj1Tz3xN01IPCSavZD8on0IQ=w1154-h768-s-no

Słońce dalej świeci, więc idziemy na spacer (nie w góry). Ważne jest słowo "spacer", bo to odróżnia ten dzień od dnia górskiego, którego ma przecież nie być. Na wylocie z wioski miejscowe psy już czekają.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU4OwY7zShEC_CVsOISd99pItX0PWfkb-Nh2Q29CNNk1-9ArvgoRQgGObgZ7m-QCHRB2fsiYDz4Jobqk8thK0rdsoryTFCmXXMvXI0na9DP8dNByYNN1ZXkXxDIoo6AZ1bZxTF0GCCtCcZ6Abd-iY9_WQ=w1154-h768-s-no

Ten był naprawdę fajny z charakteru. Tego dnia z nami nie poszedł, zapewne dlatego, że to górski pies, a nie spacerowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVoVqiiqy-Ga9rx9YJFpeQfNJi3GJ7zk9RdrK-UfRvKPyL4pQJ38phKakRkSAeVhrEpJ2Ka3fB2xWWKQuGQEBDEDb4rBYYDILeWGMXqLZXC5j_aCfaTh8X5i3WQh9KJOX02UbnQGca4g5xYaIojEFs58A=w1154-h768-s-no

A my sobie idziemy do Groty Studenților. Początkowo dołem wzdłuż gór.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWi44B0pD1NwPr5ZNkBWkvLrMCXm2sMjW8dX4mxr3QDTgsTlHiG0l02WOHpSi7lTq6wyOkKpsfrcDGt9260yLuKilv8rkzusCS8VbQvHMKuupsmjgwiDWmKsx0SMpvLS55Ruylzvvw63HSPYTCZ4g9AjQ=w1154-h768-s-no

Potem jednak trzeba tam trochę podejść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUX3HErDwhEhJ5brAw2OA5hYR47EzBbOH2hkSn9MylPooyuI7VHS6CRYWX2s8IU2aym8Xt1_ZHeGjoO_eRDOTFEfVOCsKrOwOvHTPl-RJLDmmXa7WiErPajDDAaNrUYsla2RbPSQ80lS27GjIJ0i2J4mg=w1154-h768-s-no

W grocie i jej okolicach spędzamy sporo czasu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWn2QkhkJZW_MPsd1xaJ-W0vZIR1RJGB_LfQR0sWaCJxpkmXKg4xPtQTHorlcz8CA4i1skKYH8aFFyVNpncSKtzrVnAESZf-sfDt0moopspJ7vVXCvMrLcyCA_F-rZbjatv5OnckeuIKgrH_ccW-0UVDA=w1152-h768-s-no

Rimetea z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUgCLJBW0AdvuO_2cGmsSKIHLZ-Bh80M3CFFk_kSSgm66xBvJsggcRB1ttLv5DL7SSMzJR7Fa_9vexi8hVmhr8I5uPzHlBiH30Cp3ldKHDr0f-WLIivRnBqtUoDGvZ48cWeN0KvUsombugWwy5iUUXHqA=w1154-h768-s-no

Jednak zanosi się na burzę. Najpierw chcemy ją przeczekać w grocie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW_N5lEvMnsML7Ga9hi1TLGS49mhfK1dBz6-Z3U9mj_gvq8KCLkEUKgqi8xF-flgx8Z-TJ4NQt9ipbiqmA_5JtNkl3IlTWEuwaFfIDA75BMP9zTmbZZgt3ZFFJt041nelctcJHQ_gG1d0m0r_EMRfRmWg=w1154-h768-s-no

Ale ponieważ przechodzi bokiem, idziemy dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUajxEnMfkzCDBFmQOEsBY7Tam1rlbrl3cBT-SuKfnOva5kpFPxs-b1qJ-CtyngdpGQT56qfDZZdSk2spWT5k5GvFhLoF6BABWBB0sc_LF9Y4yYjx57B1sCJ-ZuUGC21iudpqn91q0nsbw_oDX6stV9mA=w1154-h768-s-no

Spacerujemy po okolicy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV0CL0IqWAh2xigzl-HgCUNoyUbbj9YfgfSgb4F2Q6gosQssG4DyDGezv5mpJpNzlFL-R2SE0yfWzLthuE0A9NxJ8VZQ-62nuomPFzVCQAB03hCOU-kzur_0Vfe2ZjeIu0G_zv7khvm7zrBA30c68B2nw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWUToaju5y4yfXW3VJEzpLSSkJ0WdE_6CW-Uvu-OcZ7UX5j1gS5zfOFQwFiwBsWdIoxvJBd1_fDYmzj0NzdBqkbDE0shVnxIvVgTspMuc9VE35pYsG3Z3bKng_Sucbzp2R5CopHkUV3ncrov4QPpEZ-_g=w1154-h768-s-no

Mamy małą przygodę ze stadem owiec i psami pasterskimi.
Przypatrzcie się dokładnie, widzicie jak jeden z nich udaje owcę?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVlbOD0vJX-uXshdkN53DlFR3nj7yN61ZT3vbyz33uzjXI5Pq5FArQSHWl55h4J-mSS8JxzeMlSybzBtwy1nZp_XnTs0Td0LSEMCTlRDqI0oHspblYM_3whmgYI78KG3zttqgfHplFqO7IWSOTrzGFhJA=w1154-h768-s-no

Następnie wracamy do Rimetei i próbujemy langosza. To taki węgierski fast-food. Od początku mieliśmy na niego chęć, ale do tej pory zawsze jak wracaliśmy z gór to budka była już zamknięta. Langosz okazał się bardzo dobry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXrLAEWMy2KdKP3BYvWg0-uD_sILp4hAhwLsSN6bgqaOgyjcedn42R2OurzwgB8nIovEuQ87eQoxvXxNnhBeuxkV_XBlL7POfxm0l3mvSgHv6hVyYK_cPRw74lWAs40NFPJn9aUousSvFhL6G8scXEzxA=w1154-h768-s-no

Końcówka dnia była już całkowicie pogodna.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXZ4cx5urPoRG3Ueea6wgz8eUkhyv50okmjNz0YL83s59R3SVqHzcZzYDRdISQXUffek_K_LZBFXZFYYx0GjHBeseIw0ZwhbpR9VA6qlp0q_jZ8mFRjeWK0cOa5jMeBfAawXDrTEn62uQ73EwxzKjT3tA=w1154-h768-s-no

Leniuchowaliśmy. Ugotowałem polentę. Z masełkiem i dżemikiem była bardzo smaczna. Potem leżakowaliśmy z piwkiem w słoneczku aż do wieczora. Takie wczasy to ja rozumiem, a nie męczyć się łażeniem po górach wink

C.D.N.

IV - Cheile Vălișoarei

Do kolejnej wycieczki użyliśmy samochodu, podjechaliśmy niecałe 10 km do Wąwozu Vălișoarei. Przebiega przez niego droga, zaparkować można na poboczu i już się jest pod ścianą. Szlak jest widoczny na tym zdjęciu - ścieżka prosto w górę nad prawym lusterkiem. Dlaczego nikt tu nie chodzi? Może jest za brzydko, może nie ma świeżości, albo jakości... nie wiem wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWmNW0c8aIBX3ECvbwu1nUMdhSLt6OE_FYvJNk9uNLHZcjc_S9ac7LbFd4pDBrp8roqtgwXNJlkyiAF2hegkif4f828furm425UnRPCGzIyowLRxUs3WEsnz2G4puQcn4UY0w_33025l8YAYqBm9Gdl5w=w1152-h768-s-no

Myśmy poszli i zdobyliśmy nienazwany punkt widokowy z krzyżem.
Na wprost kolejny cel, ale to za chwilę...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVC6KXuNvKFL7XBNyMwABgVNjEVGzn9bE570x27-YokmyXftTuGHBfaboEfeEwe3dGUZAztSwGumXdllNJR1EpTRedFOa7cHIZzczoBWbdz9Wvr7AcI_aT_epesOYxR0TmM8L7fge5dLUDffFgcEtjb-A=w1152-h768-s-no

Najpierw delektujemy się tym co mamy tutaj.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXJJw6NeaGkvF13N3UX5ktHX4wOA3uBJPRw34UMQfXCX9axPLPYU_zUE9IohyRFmTnbaGpGLVmKUTadmccxXICsJQAZtFxH7hYSr-CXTh7CKVfPPHsDrKtRbcZJJUx6k_qxoJ4c5G-KPo7YWF2k97rTvg=w1154-h768-s-no

Jest Ardaşcheia, z której dzień wcześniej ten wąwóz wypatrzyłem. Jest zamek (fajnie widać skalę wzgórza zamkowego w porównaniu z Ardaşcheią). A po prawej stronie inny grzebyk, który od początku przyciągał mój wzrok. Jednym słowem okolica staje się coraz bardziej znajoma dla mnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUZjEIzJowVqH5-MbLXpSefQ71dyeezPTqAu3I0glApxGo64BsGmBYUXjSuJ1g9EOWBLVTdtcBk_JAtcyBBukdvSdJdjJpzWvaqP4C9oCkd7LxZjzld15EOm6LMTaezm1jYGk3h4iUKShV2ufYgqt4yIQ=w1154-h768-s-no

Nie spieszymy się, można sfocić makro kwiatka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWhSSahWrN5ERjRHYdFpW_JFIPN7FkJpkpakBOPUyE35yVcRzCYbmPdgHZ6rOhLcJfFXU5a64OzOqXChKshl-_V5u49aX2dHkZZvd5N2arNWM-Y1ZwpYK4gQB-dSghYkIb2J17e8tyMkNPyJ81CdJhzoA=w1152-h768-s-no

Nawet fotkę grupową zrobiłem smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX-l_2uFdjCZdztGnMTMrMN5eZJ2z8uZdo1gXEGKpdBdclZj4KUFxOkAAYX9UnsT69IefuahmP1-V6jdzX2Jcjf84ZmDXGzS4_u5A1_j3t-lMLA0IKUtwK9EeurlbyT6xlgLzmnJxpLYb5dAMc7juJpmA=w1154-h768-s-no

Poem schodzimy na dół z drugiej strony.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX1c2sWycbCVR5VuPZH3h6A06oDOk1vM-7fdpJYbp13B2tbzaZ6vJBpUYt9ShviHPYkaB1ikgrSnHq6Dk2SepJ8gsQFFnylDjsDM-zfZLgbR4HzHQgsql69XP4GwG_4UHTD1FCTlrX0B0l9zB8PsdUB7Q=w1154-h768-s-no

I idziemy w kierunku kolejnego celu mając wąwóz za sobą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVhxRB6hlyB75hOZEuIvcyIyTTz5XfCCyDJp-4RmwHUWNgxV7I6C98lzBzQQ4HSFz567avfIv7fypKtVD1g9-g3tfEfadt3MOQ8uYiH4mGxGSUehhZOwV6z4BMnjKwex36zmd83pWP6cotEB3Ejt5vZYQ=w1154-h768-s-no

Tu przed chwilą byliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWgea7tS6d_eLYLLnmMqO1XUY6N3GaRWxf8vQVv1h7b8hSZw5Xomp1ZGvOx7q5uCLMc5jqTyH5_Y9_spUwoG10iK0wk-1-6T2hhFzBOTcjqQpQpkyjslAP4T6jiv0SgUde21668ns6GRjjaA8GR_1VE4Q=w1154-h768-s-no

Szlak w dalszym ciągu skromny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVg6zFjmHsCqPJOp7HaQIIeARcn0Ia4spHPKxkq3uP5N2X_u5E0g9Q5mjAXLlD8lDqt-7ceEWqy_WHRRRYc30HdI236VuqZ2rUs3IHhlCB0v2HyB7QIshhxgc4RwNFrLFf8TyflOv2_pqw6vut6HywMaA=w1154-h768-s-no

Wyłania się Vârful Data (884 m) najwyższa góra tego dnia.
Co ciekawe dojście do niej było ciut skomplikowane, trzeba było przejść dolinkę i szlak po prostu zniknął, a że tereny były chaszczowo-pastwiskowe, ciężko było go znaleźć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW6gj57ZsFLuuGnGxqCFfdTchtuhHLnQ2NkWetgYsWkdtDEzZLICvDSrvcUmHf334mt4rp5YWL8pimpaCm8s0RxRJTWp_upojJ7KcltCbvY4g8pHGJPoELvN2cPYa7he88mOmGZw-853_x_bGxxtdAHww=w1154-h768-s-no

Jednak dla nas to żaden problem i już podchodzimy pod skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVFgvbFx7EO7112GAWp6EIXVQNl3H3u6NaCnBD5TlOTOkCeFQFIDBI2V5n9afuq087Oi5XGTR0Xsax-jN9tEh0XG9RN_2It1YzkZxB38qMTBdoMHGEGy6OxepE0tyX9MFhx7ErKZrs4Zmi8ecAMU7TXAg=w1154-h768-s-no

Piękne skały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVFl6dWPvezys0B0X4YGzD-e71kFYwzx_q5v4JfCER3AUsSfMM6JSC1kt-kp94fr4YBY3EPv43IYACqIy6k2UT0ZzxyyWF5r1QwmrkTWTJ2y6A5YD0yS2Laq-_JqHIRxDclFmcaJQFBFczHWlq3RT02FA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXqHIatQxPBMzdVvqzoJ_iWxTfjNoA9VlmOZZY4YevndsJS7W0qSQY0QGwxpPlqo3KcqajJyFTvQljjMEDJeqoQ8ruPjXC8rTxu8tYe_E107xN23HHRN08-lJLzKyenLsu1cSvgXJiC4osVzYrYC0jgmg=w1154-h768-s-no

Wychodzimy wyżej, rzut okiem w stronę, z której przyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXZa8Qo6CicUK51hSbfV2bbtst6bXy_iJHwPqlSk2V07u6Z72t3A1ETWtLgon6q_-sIJh15Y2vu950opF_KulCmBzafP0HFmAA38PDPMjorJl1dJ4Ub0JCWwkQmnsADZHVgxAU3iCuncLwr7xe-aW94QQ=w1154-h768-s-no

Następnie szlak prowadzi wprost na skały i mam ogromne skojarzenia Anićą Kuk z Paklenicy. Raz, że skały, a dwa, że był to chyba największy upał z całego urlopu. Stok idealnie wystawiony do słońca.
Spójrzcie jak Tobi patrzy, czy Pańcia dobrze sobie radzi na skałach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVqwXCIfStDa9yQdc0US71AuByEgl2LzNEGWlsGOHH6UPGr36uNwEyexlsBOTWSR7TfQtSTuBy8IuUmRPm_3hSvoCFem-eaiDJkEnJm-2CrNCaqUmr4ql5FwXlUJmB_DuwfvlnQdppMUR5sFOGZl6YJjw=w1152-h768-s-no

Kawałek wyżej pojawiła się stalowa lina. Zawsze chciałem zrobić jakąś ferratę z pieskiem smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUR1mZu3LYtAYYj-4hMm7LIVelUkfdh6pC3jWSPz6iFz1xyKutuOclwVN6t0LXPiJGM4ZuJh-6Xok-yFfy1337pMLNeQ3SPL5OsY03ukhLMA32jkpTQj5RNnzg2SXuput8In7vKiCOjlvT3ZMPWFSeAmQ=w1152-h768-s-no

Całkiem spory kawałek liny, ale trudności niewielkie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXUW9KxRvz6Lh7CnJsmk4kiBIjvnSsHEdW1tmLCk0R-_RPWNmhfJNlje67s2m8iJjrdyYnxZJrmUH3_TtRlOi492Jaz7tjY56CS6PonBpnTDglXPMWZKDzmml7bKZSvXz5EOBrZD3um0-FseCrLYCEJpw=w1152-h768-s-no

Nabieramy wysokości, piesek zadowolony, w swoim żywiole

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVWfjRVCjLCQKkXTuQCoAJQg3z5Uortc1pR_olTyTy95bj2gkQvBwjxF-yudta5Yp9Y0aWj6MXLd7ZGM-qH4lVTmne1rNq4DcgqIYWaJ4dzGXMRrpy9cIDbd7gMBPiY4The4fHj2oaFh1nPIno2jTvENg=w1152-h768-s-no

Szczytujemy! smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUM6ut-rlyOVNwt0E6oyOqO84nE2ZnQ5097ktV3urhU1VaZQ8p-NMHDpFIg0_t2cXrJ0ZCPDLM3zi7XJyYdkUr_hyj2HSiUT6njj8FxYeS9RNZTm-v3x7Ff5fQrYySTUxUtCZa_yDOubyI59P2a2CcqiA=w1152-h768-s-no

Zejście od tyłu jest zwykłą ścieżką w lesie. Następnie idziemy przyjemną drogą w kierunku kolejnych celów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWnQhdv3Ls67h5o0T-p6StPFjXAnPk4JW2A6OWd4gs9msSTQ0cmfkCJD2kA3m5I4O-Mrp5LG4M8v4YEDAAxIKASKBokSTbY4xFj39as1fsUjTgcUUsuXdW6I5rH6wbt9ratE1JUgrXIuK2U1ggQjMwWng=w1154-h768-s-no

Obchodząc wąwóz od drugiej strony zauważyłem skałę z krzyżem trochę obok szlaku. Poczułem zew.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVzIBVcgEEbDcNKGZ4dyieCkqMd7vaIT26O-Dl4KdkQ0L8FGWlnvq41e6A4JW--uiuzb2gnWc9XiPpBhsC5IB3PEPZdMOnXoq8p0wCG_G4tif-mTj_CSm1aqFkLinjj62kP15UgEVKrN71K4zZ9DRAZuA=w1154-h768-s-no

Podeszliśmy pod nią i Ukochana wyłożyła się w cieniu, a ja bez plecaka i aparatu stwierdziłem że zobaczę co uda się zdziałać. Początek był za trudny dla Tobiego, więc został w dole i nie podobało mu to się wcale, szczekał i kombinował. Po chwili pojawił się, znalazł inną drogę. Walczyliśmy więc w duecie. Dla mnie problemem było sporo kolczastej roślinności. W końcu stanęliśmy na szczycie. Zejście jak to zwykle było trudniejsze niż wyjście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXDqRFSrFyaC9OMOvpIZJHBwLpvQ_CVHVXrXEt2zY_Nigd6vq7wwikiVYuwFhljCDH5yIF7aqLLT5PL8l788uxCxsL4-i0ThG-5XeRhioZvBB6-VQlB3hUIjisA7kHSYH9rAP48Hk1Z2sR-yvAnNDgBuw=w1154-h768-s-no

Wróciłem do Ukochanej i poszliśmy dalej - bajkowym lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUqH4do15oX1SGNnWg-UI9g07E0iJqFmb-iXdO9HShhYJ47GLXgr41ZVXMBwC7e6RDxKKGutReE7PSdoyz-AsgPyk4_PuazQSEJilDoFRvyHGyT1oszWYkz8bUMErmW-DIPUihTLcqw_KFAGvD-60-gGQ=w1154-h768-s-no

Na kolejne szczyty i punkty widokowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVDKyZIpbEzJMvCOlUV4B50TCViz17a02AV9RBOdxL2T0p8Bs5B7NUHWcb4Glq2mXFuQBWvpPGpanaTTraoDAQOM7ML4d0k5tDj5IcFoWgmDv7HaQdqio6g8i7HFbYzHrsGoPbYxZmD3YDIsdHwVEpDxg=w1154-h768-s-no

Ależ fajne te skałki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUuDsMXmV5ZOgw6hgafnxMLL2MciYokbr0m7LIWLYdzYAotSDznLObMMbSVLy7IXbDDQKsIqPg54Yf7NEsi7TGT6eDTd8j_7A27cpXRBnDu0yM-HF1Z5PXQwZU8_0C3gCvkPpNoxVU8-rtrSMIX0LO7Iw=w1154-h768-s-no

Pora wracać. Ładnie tu, ale jesteśmy już mocno zmęczeni.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV3KCN5EyBy8pKT2bNqUMD3DiyXSEDFqdYv_zQbDu-UZUuLCrH9JwUSokEI55sKDeSt_bX8WoCiSCzUvI7qyKLUgnkEVBtvpBxTNvzyipAdjk5DprD1ucF66ndfO6j0xpuOlW0wQfC5f2levCobxBCT5w=w1154-h768-s-no

Na powrocie wymyśliłem bezszlakowy skrót.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUnYTfvwwnd_foUMqPKgakZ7PzZLfOA-0vAg-QQhA0v4rzDCHiLKoVBQGL2kHsefNSyGbjxCsipcPuf6KGC1K3jj-1ZOmzvlq-ynazC0Fo_q2TVZiagERD7uMNu1CS0KcDhM4uTi8aTq2AfBTWphR9Zcg=w1154-h768-s-no

Na tą wyższą skałę się wspinałem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWZeRmbrRC85qqU88tB2LZYQazWcml2VabQM3vmJeAX_DJKnF8EzHuF5Eh4kMCIIBUzzqfIEYZ5FBjDRCISyPrx9BB5Wvkr9pOIPHNB8c2FqZGNyX8SGAnW6vJpv4Ot6bhcliWAV82lDrkQ6HFfcJfk8A=w1154-h768-s-no

To był trzeci dzień z rzędu z konkretną wycieczką. Jesteśmy wciąż zafascynowali okolicą. Tyle jeszcze jest do zobaczenia, ale pojawiły się głosy w zespole, żeby trochę zwolnić, bo się zajedziemy. Tak konkretnie mówiąc, Ukochana zapowiedziała, że więcej ze mną w góry na tym urlopie już nie pójdzie wink

C.D.N.

II - Góra Seklerska (Piatra Secuiului)

Wybór pierwszego celu był zupełnie oczywisty. Góra Seklerska na zdjęciach nieco myliła co do swojego charakteru - wyglądała trochę jak wyrośnięta skałka na Jurze. W rzeczywistości to mały kilkuszczytowy masyw górski o wysokości względnej ponad 600 metrów. Pierwszego dnia pogoda z rana super, więc ruszamy.

Na rynku w Rimetei zawsze było kilka miejscowych psów zainteresowanych tym co się dzieje. Przyłączały się do turystów. Do nas szczególnie chętnie ze względu na Tobiego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWM2iqVpgA9fgX49IIVYTlB8DOXSEaWKibALU1077YwwP1ShTI38MjmzzmO3y7uz4L9mMFVfCVGwiT9nAd-qA_RrWy2hA_fczBWlGgydHANqAooz76Q5u0iuY5P1NYm1LwZMG6YFFKU5rGw2X-oYXusig=w1154-h768-s-no

Parę kroków i już jesteśmy poza wsią. Zaczynamy podejście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXtFPqr7MfkykKaQpbQI96mG2OeFIQlYNfPyPKk4uFTIf1DKpAg_W7sZnRgzNfvORNwaKjgtXrVu5ZkAGYEhZas8YjGXQOLQGrNx8Yn00B5KTzvSzMV-CayJ3FZo5IiP-vC6GrRxIiyl9j82EkjTp7IYQ=w1154-h768-s-no

Idziemy dokładnie pod słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWh4QmlZvQBqNzwnVYRCxnod5WfeWp3iDBxNf1eX7DwG_vePHN7iDMHhW4JdCy0g-_LTwb69IWEYaeTqh5CPL-_qpqA-LV3HWAQLO7R85SxVb6USGKIgsqWqRwuU2YPd9qMPUCaHJYbuaCl94Yv4VuoHQ=w1154-h768-s-no

Szybko podchodzimy pod skały i zaczyna się ostre podejście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWJB0c3kWzZiRTm_EIThUhxLHGYbtVukwix5aMM7Q-uttLDykAqq5niq53e5v8KahT8MpTe3A2d9YE5UqgSn3kS_3oq7Eb_UaTlJcpQ7aaGuB8QZyIb2SAUA_65aYnoyLrlzxkBFbDwIMf8vjS5YEdf7w=w1154-h768-s-no

Szlaków jest kilka, my wybieramy taki najbardziej oczywisty - na wprost.
Klimat jak w chorwackiej Paklenicy, tylko nie zabija temperatura.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUdXW5Y8bxPn2jse2t29ZdNalnuMqSXyQxHGvQYb5x25VmlpP4kxgeYC3VeiPU9kfcPt4W7okX8OErP4zBW7SvmvQmPla1IMFkDylKU54uRH35zJNf9NS5hXtZ2DnZZNRF0wxdkxWKYhJoZD0vXzvDtUw=w1154-h768-s-no

Jeden z lokalnych psów też idzie, ale nie z nami. Raz jest z przodu, raz z tyłu. Mija nas biegnąc pod górę, a potem my mijamy jego jak sobie leży i podziwia widoki. Prawdziwy wolny górski pies.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWQtYMC-snlZ0tkqd1ppA7FKqubxhYIKngylszOKvPPOOlIJC9i9B7WkzhjVYcM9ysS8DpwrwHgvNXwicQHJ3n0JPGpQV9_Y9dKifW9WMXTM2Z5l6Ge374Gjo8i_RJ5XcK0EqEI6JY4Q2k0Kzk778SXaA=w1152-h768-s-no

Nabieramy wysokości.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX6rbs3iE1uv4Jg0XLSy3kJhfviMfxRu9bcz7x_kQbjkVNKEi9GpSDum6dPGXaZ_yxTD0bQnJpo2pk_0G8qE_I37qN7JnFzTP82LQKxItwXGZYSyov0w8DtZK_SxTKauaOAVP5SWB7X7JiWIPm-tJdw_g=w1152-h768-s-no

Po bokach pionowe ściany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVqaOdzE04inmraauBizq4WncEqBRw31dGDYK7NCdwFI7qqRP2WVZ38NgqGh6RCp4ln8FUiIzfxQIcbKzraihtIv9xCuqiP878EnH3ovWSXL92AkuANN_uqc6nEwbdzfKN0-P1KDGVFziT1z6d9p6k8hw=w1152-h768-s-no

Wychodzimy na przełęcz między dwoma głównymi wierzchołkami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW4MGUejo2fVUqbRUrUW9wJao5NJDObB0_L7pG3VfPN6x_A2_pRDw2GTSpL2SEBOKNjQspHhL_hx-9BU19LHo38F5fe9HsVQrBXtcTnLHqAPSscAjqNdq3Etd787NNto3AU4vM4_8_-7lU8bbq9yH570Q=w1152-h768-s-no

Rimetea z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUWQrpeec_JM6-aQyPBKzqZO13ZFXZ8P9jmgQGOuGOaNMnq9cScSUxKIECY081STWxEneqEFgX5L-VDcz5C4NlZWAu41xq8GNnCGZop25NtRR2lph-BMNhEm8zFCYwCjhp_560rHc1lnpu38cisOG42fg=w1154-h768-s-no

Tędy tutaj wyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX0PmrWxX9nN3EYiBpwZCkPQTaQwnJkARcDrbo8ZdCuSjBKyVk8Z6BabHc0Ig1-lI-a1WC0lz8RMXco0L1HsXGH0QQU07le-81cj9GcWvGE_lcNpuLDKW5UvKSuh1DOpvqDctZc0NdqG671ZT2N111Fng=w1154-h768-s-no

Na początek decydujemy się zdobyć niższy północny wierzchołek Colții Trascăului 1113 m. Wydaje się przyjemną łagodną trawiastą łączką. Nie ma tam szlaku.
Pogoda trochę siada, za chwilę spadnie kilkuminutowy deszczyk.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUSaIM8J5uwyYgMcRA3mw3EO8XDKd__5wFbG7bYSRHumvvTbZAMu-E0qWnpkxAvChkCXXwPom1-UFschQR4STRZXQxZSlgOyH94zFRVzlu5gmvA1wQfZCXuTDwLIRg9IEhSCb4YBxzB87D7MFushEc9Vw=w1154-h768-s-no

Po deszczyku szybko wyszło słońce i okazało się, że ten wierzchołek jednak nie jest taki łatwy. Najwyższy punkt jest wysuniętą skałą oddzieloną od reszty głęboką przełączką. Na zdjęciu my jesteśmy już na szczycie, a Ukochana schodzi w przełączkę. Przed nią naprawdę wymagająca kilkunastometrowa ścianka do wspięcia się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVqZ_dAHR-xf7uhgbpMZ70T4RYhVT0WuV6nwpR26s_zCUBLqZu2PV1IHfmjYyHQwQeot0EeySaruHWqs8bwqjJ1c84A-YKTiITOQMxtq2V5ShraEujxBRPVBzzboYbgmhiJ1xoOR4ZXOoF_fKFQW4GpEA=w1152-h768-s-no

Jest radość ze zdobycia.
A ja jestem dumny z Ukochanej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVCpB254ieESglSat5Ao_44Nn4u6ThvVyhW3y6czAMUmyavjHydQ8dEr8s0OnMOTUaOsGEPKXZaOLR8al5DB8t5xJziiOVqr-nZEq61gqqcZUvtM8A34wwG6Q8bha2nCmO49WbwaCoHswzUeVBErnOpaw=w1152-h768-s-no

Przepaście szczytowe budzą respekt.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV2hIoL-FxaHSxEASSFDrJOy_USmGhFuqb2XuyzZSBAGspItvY54ZNyUr9OYoVG1ht8zJDxOvR0G9M5lo5gc-T8smu5m9sMihXw0TVPd5xHTb1a9e5fNKqiRvu-km3jh0XGMn4pVefvHDCu-0G_zDqwXg=w1152-h768-s-no

Następnie idziemy na wierzchołek główny Piatra Secuiului 1129 m.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUfR6S-o5xcUYw_Lo_rhLpiQMTyfJQcF_5Ztd8Vzlte0OhM8wl22pdSWiMZ4coNWnilhJFV0yd0j1X5hIf9HUV1b1zsXG7etMCg9pK1b1aNIlLSx-G40JdxYFivnGCzFWwkeGEg-AF0xW5qLi5rl1vbuA=w1152-h768-s-no

Znowu psuje się pogoda.
Można zobaczyć węgierskie barwy, których na górze jest pełno.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWDHruKZ37lZ3172viu9C3O0BBamNaK8SEeS76WbdHYlfcO_GscUduptsZCM9SQu2q_GLMuKwypBa6kU6tJzI86ctKR64F5DXbSNVlP_fCxlMxq99nEts-YpT3lRVLPelxUxXua0XHa6DIwaPwL5Xr4sQ=w1154-h768-s-no

Sam wierzchołek jest wielką łąką.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV9MBeaveI8jLxDnA8WywChXyF7OflwGeN9PapMD0J9dBzzcB3HfdizYG-VZOfdXP2uStQyDib3LpLhE29Pig4zrOjCfWpjms2B0dAR8B4CjvQNEKRYVPdq5zw9PkyIs720Y3B1WLRnAGafZPRTAiNLdQ=w1152-h768-s-no

Spodziewając się kolejnego deszczu postanawiamy schodzić szlakiem łagodnym, okrążającym masyw od południa od tyłu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXEaQprBgX9HrZIqIAyeVBuzkxItIN1fRV2iQV4kTvHF8kUJGSDd0gjFd1Klw8nWHafLoUN6kfmv5S67dpa6LJaruvBzDbz-QkIiGRAeduJUE1UVqWAw1F8gA2ygj3OqSUhOm1y8mx2DSwNANIm3tVpTA=w1154-h768-s-no

Tym razem nie padało. Może dosłownie dwie krople.
Rumuński las, nieco inny niż nasz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUK0DpDqnY_0aKLTPzpMhWs4T1ITRoqY72Dx0DGJE9_pq3paddX-VsAXuX9Jxk8Vq02l7x4wyJF1yctkZqDFNpRVRHR7ro_W1VSbSpHucU45UrZRFVmCuTy-MuMsuK3qu-GuQ51Hhd5Ad9CI-9FJCTvDA=w1154-h768-s-no

Znowu wychodzi słońce.
Tak wygląda południowy nienazwany wierzchołek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWtjmHnG5NIT5BumkpjiEoNpXW0nEz0hpYOHXnkj5eKgVGInewcfYW7iIOqasOBBwGes7qvMVD2rhljxTrlKnoU1C479jlXenPeFLPXbWFQjHVFFJspLXM4PyZ1oi6Ls87uv2YStsNTLtCm48cb80AebA=w1154-h768-s-no

Okrążamy go i patrzymy jak się zmienia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXMJcmgEM4sR4pFsZZMUWh45HtaxjH1V8gGs14kxac29nkyqvI_1fNCRrgGuJoDUYSbKfFfqbqMz6C-dEVzE3C9d8PNCpHu_0j4jXa1EB7QHG25Z5SeQfObyPflLXQAvgMaITzVkVgiY0wM9zBnLCKZiQ=w1154-h768-s-no

Wypogodziło się całkowicie i postanawiam podejść jeszcze do jakiejś groty. Ukochana woli poleżeć w dole w słoneczku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWrotwnaGHzVEhFQaGhRUmXW1P1M_22zByLI16dumcmn0nIl4kM-tdaeCYVQIHzu8lawdW8g0SANj0w3mcKXMQLTyyuh2MJB18Mkrh4oSAX8ziFF2KH4rJFCOMBLec8BVHig7jtKFcCzpCPxHZTv4jHAA=w1154-h768-s-no

Mądrze zrobiła, bo grota jest jednak wysoko w górze, ale idę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU2jpCx3dhK2nLXFoJyZfd1Btr1olxB-bYXV2LFDSsyudidhYB4-TGdcozwclF1VVYkY0rCgf6Q5SEDCPYxH7oC9iVXGQRt2vNDkCOsxNSIDUH63JCtxgVhqJ6qF2C3mPfRCPpzQsV1m5sdLVuK60D9lg=w1152-h768-s-no

Fajna grota, taki okap skalny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUB4ZxKkzM8wbZVULs9-O9lRJKZzwf0tDlpAXw4KOZdq93lMOmbKjqzMd18LbJleUdQvINjRKh5-sk0mQT_58PN8xtF39m9d1wAfisV3rZ_AxQcNwDce4S0AY6ymqq2UtG8M30GnttkawNqUH5zRrZ3LQ=w1152-h768-s-no

Nie ma skali porównanwczej, ale to jest ogromne. Nie autobus, ale okręt by się zmieścił.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWG7JT8S-wcHbnqnSKkeOEeWOsDtTp8e07OTWST2rQEhDXKfvAkE0hvPjTvO6MXghGBpeND1r0nZrIoYq185KM7UOtp_uJhz5HIZaJORBiTC4-DpW6W0ZsBgTe1gzTvgRbovWR7QFqfJpq9-NLLYpmPIg=w1152-h768-s-no

Widok na sąsiadującą wieś - Colțești.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXNU6jBEnqn9NGqgHFcd9kca7D-f8rJsPpx4oNhV8LQ7pZhHPOweNwf69YfmLSJQFCTU7jnXXDiSuc2yAxUh_q3j_yO78Jl8viX2QsvgTXzXZ4_eu7XcdlO8KdiWHnhLhpk3o5ak5BvNbnOTZ6Wkd0kug=w1154-h768-s-no

Wracam do Ukochanej i oznajmiam, że kiedyś musi odwiedzić grotę.
Idziemy dalej, wracamy do Rimetei wzdłuż masywu pod skałami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXOzGrzwhg_MuxvSr-aXtR4cPGMrgKbHIAO3tc-QS5uEWggZR8Ic4z8MvSNj343FzMhzmkx5lBLGV-lVab_IkHRrlNbH1vqor7kE8jBQFbhLx5CWCLJsPVPtVKajm5AN1Dl_dUUPmD59e-bgmR48lZWbw=w1154-h768-s-no

Widoki na skały są ciekawe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVNyjmUo5KYN3539M66xs0kMP-WYZq068vtInSC_PWYV5OgkfrZxOj1S9va1uPKCoDflOP6Uq9b6xrKzbNMOin0IFzdquRITJa3aZCo3UmwMAYa3t9bDKr0lwFPj7F5Te4sSjQgUYLC6-_ZNrSUlJjbpA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWuAkrU7InBWhVt0B6k-OK6XP_icyAc23UxRT41SfJ6ldmdGRWfTjs__aEhl4ItM1EOFeOZ-HxeMwTO8U1jL--7Z4I7KcdpO98zD3M8dxO09XA53iFrG_7yfCNRFq4Z7WdRFTAF3pDBq0_6jl3HRZ02RA=w1154-h768-s-no

Wracamy z pierwszej wycieczki bardzo zadowoleni.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVDCi7qUoA36iQZ-1ljPgNckc-31LWShH7tRq0SOBmI-_OO0KfC3sb2Qtkd_1r7YLw8LDlhubBrteW9YW7HnRuvgerLgrgHQrSftuKkuDZnQG36LAYneovEjmxDj0phngrrCWnTRWL3DxTm869k6dBLDA=w1154-h768-s-no

C.D.N.

I - Rimetea

Kilka lat temu zainspirowany relacją nutshell wybrałem się w Apeniny w masyw Gran Sasso i byłem zachwycony. W zeszłym roku magis wrzucił coś z Rumunii, z niezbyt popularnych okolic, ale na zdjęciach wyglądało tam jak w raju. Udało się pojechać i właśnie o tym w tym temacie będę opowiadał.
Byliśmy w Górach Trascău (Munții Trascăului), które są najbardziej na wschód wysuniętą częścią Gór Apuseni (Munții Apuseni). Na bazę wypadową wybraliśmy wieś Rimetea. Spędziliśmy tam całe 2 tygodnie, a góry po których poruszaliśmy się osiągały wysokości z przedziału 700-1300 metrów.

Z powodu pogody, w ostatnim momencie przesunęliśmy urlop o tydzień, a tuż przed wyjazdem o jeszcze jeden dzień. Nad Rumunią miał przechodzić wyjątkowo zimny i deszczowy front. Podróż z łatwością można zmieścić w jednym dniu.

Wyruszamy rano. Po drodze robimy sobie postój na Słowacji przy granicy węgierskiej w miejscowości Veľký Kamenec, gdzie odwiedzamy ruiny zamku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWu-CHrrfob9meYkvHrtEV9OLOALFL_C4k4xRprIHOq3zcy1qMXZtvCV6NO01zjyTlOeje7M9jjMqmgAvGJx_4VPYYWPPekMzpS7ROBSoKp5ead-i0aPKrHKNG1jrbSZWGwXWImJ5pbzdCSqvQCKLtVnA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX_DNYTAnJFVGdW6hAsZF-t8OY5wkeCGPlmqpkyEbmgOCsoPUyjjYF7AdtDqD1drzYXEkmLPE8UXBXMA7JDD4Jj6QogBWZTn4JXSTzkRBk-pZHWA0_wAnwQyLlCRIWnGVZQ4cHWkcuOPEJwpq3WudY1wg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUTXyY_ThF9W2Zl94m6tq1srQUOBj-G2kH6UdI1Aq8nJO-BkfCtpkkvdmMSIIqCYcIpsBFCp8wyavZBSuXLG9qAzcNOcZk35EwZxiz_wKgY9z-ZPHs2DPgBF-Da17JhYGQxPz-QH5O79mQuD0Z445qGmw=w1154-h768-s-no

Następnie w pięknej pogodzie jedziemy przez Węgry, gdzie lokalne drogi zaczynają przypominać nasze z przed 25 lat (dziura na dziurze). Po wjeździe do Rumunii ma się wrażenie, że ten kraj jest bogatszy, co kłóci się ze stereotypowym wyobrażeniem o tych krajach. Będąc już niedaleko miejsca docelowego doganiamy złą pogodę, która straszy burzami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXWQOBFPXEUJhd36EELW-iaRtZt0Z7VQIhT_sMVsDFFAMoZVE6YguCV54tbPzlFixZxpwHDbIOuWA0SL-AoUQGAJI9JQRC0UG4Zcy77eyMwr-5q_-R6QHQaFtORTEg4vKIG2ijKdIGZ9gyS-XB6rQBR_w=w1154-h768-s-no

Pierwsze wrażenia z Rimetei nie są najlepsze. Jest zimno. Najpierw przeczekujemy ulewę, a potem w padającym deszczu szukamy noclegu. Baza noclegowa jest spora, w wielu domach przyjmują turystów, ale albo mają zajęte, albo nie chcą psa. Dochodzi do tego bariera językowa. Na szczęście udaje się coś znaleźć i choć na początku marudzimy na "standard", to z czasem bardzo polubiliśmy to miejsce.
Zdjęcia z następnego dnia, jak wyszło słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXCY2Bzk5C7s_sB6jsCZna9Lkvk3fdnqUiXl_2q76fTIzho9Le-ULBGmyvo1qxIMlfq2Mrf8p7uru8IchzUFrV1GHE2g81Z3N-uALQj5gxyy8cRpDSp1NBzuOiC2Y353b8jt9WvjRAifKIAvdx2Pu3d9A=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWpTYtRjZwDNrh-nAoq7YZZrKJqEUL98ugy6QbxdS_xeiDOzp62dLWuoin3xQ1qw2k-n02ZQFnox5Uvuq3kvrvVvEdlSLxN95QCRo2N3q1UF1nGBiheUsHAorGJQ7061UzznnWZTcc7D67l8XJCqo8ytQ=w1154-h768-s-no

Rimetea w słońcu również wiele zyskała.
Miejscowość jest bardzo turystyczna i historyczna. Odnowione stare domy. Wąskie długie z wielkimi drewnianymi bramami. Całość trochę wygląda jak skansen.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX4PGtFYs9KWi2M1FT_XzNf4YCRmOzTcuwyZIKXoqNruZ9O8lFhcdMpArsJBbc69Pn2JGo2OnnqimSa9NcOC1B9Xp-O4iqCWlQijonwAGvUVSWiycE84izm8yxk0U1Qq0EiEYfd3U1Jn-bt4LYnbigbkA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXnLJU2OAA3y7ImP5sPact6v0u1HbYoUNm0dYozaoAIkttY_sYjQw3ZyTMHNEzvAmmJ-VC3IJuwB6Z_P26HOLYhyrnwkVFlYkAFpKqFxc-mOIOqgJItVM6ULCDhm26vqkHMc7EqD0mV7o5O3tXP2qelXw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXbJrVW3kvuIrM06u853kzJy24Xb3Qlm1USTnTly5-029LA9R6LWvEnJnTdZ51kkmZ8lZk8PXUlm6TzLcnQz-Nv48ozfHRjFwtkPXPfegXMDb-aterdd1Gw6-S5qdCFRwXmVT6CZb_wnit2Ff3VO3kowA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU5Uud1K7oJ2kB5mYywRhGX6hMUW2XSiBuiPUMOLLajUEq4tdB7LxqQc3MrYEUZofP3tKG8sJVE8Z-dkddBbB-YedcUNAqfXTmlXGp4HjEydL_R_NkdnlkdSZK5Y2I4CvbgMM7EpmZ_1tOPJ1FTAcTc-w=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUyIu7UMMLumPW4OsvyFvPYuFWsH968CVoPkhjlojTS8SV_idtDumbTzJ-aQz8SY0zXdC-Ee_sosqIoWeYvmyWctSLY0haAhQfQeKAYEGqFSSr10VM4Y_td4qNtsJtR5oP1F9oyqI_AKGAHFUdCnTCs0w=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV_NMjeL8tFZZWP2DBq1Mm7GW2n9o0h5HN7QIKS_bPYMECbrNlmwKkHlzi3Y8DHzmsYLTPc2nk736lnTRdfiPXFoA7ZYqpZ4FOWN1N1zf4FC0TIARTik_Ohgd51_XtJekqyM_MMdZO07TMD7iMr_FWjUA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXxps0WGWSChdLjq1Qoem9vSH9UQHb_y3raxotOwEvb423F6gColxBp3JgewJXTYExaq0EhrSvfONhJzgmopkaurDRLxXZUtJ4rH-cc0p6ms7yVv55Xq_SPfwhx7eN8y-LDlBvRueiZ75E5KLf1D0S_og=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUSe2C69etWWNa5SemEkdkXDGRWn8K0ySVvmMxs75AsWfqwtJpMx-yYbG7Ih1l-TQdtwL5Sj7d9HneRieexxeQZoaxfeJ9WA6Ln7F92SPYApKoPMglRnaRJ1JQeZi_D7Qy-ZFZHm2x7nC6c7MyXlrzbAw=w1154-h768-s-no

Ale największą zaletą Rimetei jest jej położenie. Góry są dosłownie o krok. Wieś jest położona na ok 500 m, grzbiet Ardașcheia widoczny na zdjęciu 1250 m, czyli 750 metrów w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUf7-UErtoL39Ik3rgkYBGHWhe6AsIYoKY3sSqV7NYSmu5Pj1ZKnL37YyIKSMpIXNN6mdby8ond5KEJSdnvbyAXjAG_CZDmKcVaSVvc-H9q2H47yBqOpshv4Mo8BZA50CffHOdUtQlzxBG3gdQotMDjQw=w1154-h768-s-no

Po przeciwnej stronie nad Rimeteą góruje skalista Góra Seklerska (Piatra Secuiului) 1129 m. Ten widok zapiera dech w piersiach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWnb_ifQ3P-pjAj-kNoDrrdmGBTEXnvZAG9OeXHdYrdwy3egeE_PqCa3bfJ-kGmOvr73qKtHSmb36MIcSypYVWyEeF44tR4GfU89_8f1CFUzWkcrJwhQPvIL8BQbEoobcRspxZH04s9pYslN0GfpLHewA=w1154-h768-s-no

C.D.N

439

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Weekend ze średnią i nie do końca pewną pogodą spędziliśmy aktywnie i przyjemnie.

Sobotnia wycieczka w niedalekie okolice. Spacer z Krzeszowic do Miękini Drogą Tęczyńską... i tu lekkie zdziwienie, bo fajna polna droga jest własnie przerabiana w szeroką drogę asfaltową, z rowami po bokach, latarniami, chodnikiem i ścieżką rowerową i to na całej swej długości. No cóż, kraj się rozwija.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9v1nod82xydzrQ5doNWCtsApxGBzOO6PEZ0JFrzMvUYNpYsbs3scT3uQoZgJqupJxRnPFJRkSeteaabaL_lIZjfobuCLFul0Eh-O2uutheT2Gn0szRAX-xxnNvs6vGWxRysvOxoIvREUL9FcO5d9X6Lw=w1154-h768-s-no

Przyszło lato, trwają żniwa. Lubię zapach dojrzałych zbóż.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8vfweSfCHrzVICzLfXdMB4_IYoYGF468Vhhw53r1loJcIetRxUO3Lms1vFhuainrtP4AottT9EkF_PHve4GEKFYgvYsPPFDh3h4Ol36hfMVJDwuvkR=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9OOxgDApitupCoZROuzhNYtJ506FMkDO--Zlq42b7rAqPdI1CtuVGnpT-cKapig8yeWPouzWr_srSe3Fq49uadNROB2Ww1BqCL4N2XDnV2Sr6NT0e0cgnbOEHelXmDYxoZYIKSO26AbrpSDMvaymSGpg=w1154-h768-s-no

Kamieniołomy w Miękini.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9eVSPemPLZbCbgWUGuKEU887NZP58-X9jFAhuY_i1n0VfUOhg0U2vbP2KOqajF5QbFttzrO8MKlvz1TlkWDqJeCN5gI4QcWNLlO0ZArbJCI2Zm1AJwpVjl6GpBHGo2MMZX1nac3hbX3zolNN6ozu8G4g=w1154-h768-s-no

Tobi ćwiczy. Byłem pewny, że spadnie. Myliłem się, dał radę w obie strony.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_g3VLDU7cvfOeK6Lm8qat1UW7UCaQ16xWcDv8M1KhSrkYtyDNnOr65tvXVR8iDAg5xxiRfEVnJCptXDfKXcjmgxO7aYplmmyKl24ck-sAGSswyLLjI25F7CnHw5bdjwl-5xEcDx1EsgdB-z0nehIeVdQ=w1154-h768-s-no

Krzeszowicki park wygląda na zadbany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc90Ht8TDnC9jPWxITL4gmixStonxHyf5HuAJK2MoAe0h3HhGEt6WSbp-nFf3wEzC0xKv7VOiid0oN4xFBRX4zPETzwpC2lnySVhZwP3M2zK5D3Pbs37PY1deOocShbyYVbL2aJFWAf7VXUaNM5R0g3dRA=w1154-h768-s-no

W odróżnieniu od Pałacu Potockich, gdzie teren jest opisany jako prywatny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-afeNSOWFq39JZgC6mza3UdhIEw-bBanfoanOpoYwQLHKWwzAlvqp7DOaVzFf1UFonTHzU-iBxLHWFRa8zEQWfhV4NGjJadOLAqEQdHT2wMC609mr2GPEG5RQxNtArT8W8FIkXhvwasR6g4-UhJ4P_Xw=w1154-h768-s-no

Natomiast niedzielny spacer zrobiliśmy sobie po Jaworznie. Był jeszcze kawałek miasta, gdzie nie eksplorowałem po swojemu okolicy. Okolice wokół elektrowni, teoretycznie obszary przemysłowe i poprzemysłowe. Mało interesujące. Pomysł na wycieczkę podsunął mi filmik jaki oglądałem na YT rano, o Izerze, a dokładnie o tym, że niewiele się dzieje w temacie.

Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Dużo lasów i tras rowerowych. Całkiem sporo ludzi, na rowerach, spacerujących z pieskami, wędkarzy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8Sfx2SkB0nL7p5RI3CXWAECMaiVQa1FG8nhJ53lTSLy1UMW08k8EDG1P1oAkqCV-YjR9UR-vv9v8dvD7CDHGswJNZsn4LIeoMMvrSUidgHTTWfio2DxqC699PstKIh76R4ZPrsMBgmvjbSZJujULnGYQ=w1154-h768-s-no

W starych pokopalnianych osadnikach. Są stawy teraz rybne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_ozYxj6ZMMnMsuWbdXr6HF7bQsqxcrnr7lPWAVphn_8XTfLujKA_wMGJfn4BGjp41NoJ05659dUb-XblHO9lo6hl4lLdyIQ18LmM_OAYssNxETsweD=w1154-h768-s-no

Obchodzimy je dookoła, trafiamy na jeden z ciekawym odcieniem wody. Dziwne, czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Napotkany mężczyzna, który zażywa kąpieli słonecznych (a po wyglądzie rzekłbym, że zażywa codziennie) sam zagaduje i opowiada o opadającym poziomie wody, zarastaniu, coraz mniejszej ilości ryb i ptaków wodnych, natomiast co do koloru - nie widzi nic dziwnego i mówi, że zawsze taki był.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-K8SfNs7U_qQZc4j-7ymQVyaoVtZNmVt8AD-bQl3exbYnVhce2sbZYHk3kBA5qFfcAygHTTc54aSiybgmZwug25PcDls5hJH4ztBOiYR2NHfKwhmpDPfIdkfmkkWy9Irkf0yNwk-XtouQlqwt2MJU7mw=w1154-h768-s-no

Wygląda jak rdza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9-E4aw_CYBjyXu_UpCD_8uZldDFYq83R22-VzVIK1exwAeEdqYENThWZ0TERF1GPxx-bMA-N4CoIWq29uTL0M7iIWKuZ6pYRgQjT9opi18akylOgBx_FCvrz0NVs-foDnBmT-cOrw37ZcyGJ6-uqtjwA=w1154-h768-s-no

Tobi pije tą wodę i chętnie w niej pływa. Chyba jest ok.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8hqfjYfpp6DX6DJVAdnW2EUvlMd0d3ZVMy_VfwX3RYPfnnjkemP-bDl1LEspFF5XWfalI5A5zAFbN1r8oAHV-B5aCiCjUxviSzvB-IuNEiQ-1ojINfCz5rjtLdG8DlVC8g33nK_Qwlf_JcBouZAbFIBQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9IcwXU4O4QJ8XWdc7alpzF_uL4mDZEgXypZ1B1-j4MjXq5TdWMxqPcsr5LbdKMpW5-8DyXDpmbtMXQGtE1AOALgxTAIpC5gW1oRB6-G93TLUGPOyBGQUJMRilfDqqzLv-G-0928gIQWyvy2gv1peR06A=w1154-h768-s-no

W zasadzie tylko jeden staw jest taki rdzawy (najbliższy elektrowni). Pozostałe są normalne. Fajnie wyglądają. Spotykamy nawet ptaki wyglądające na czaple, czy coś w tym stylu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_Ua6HDybuwXEIg9TPVTAAdU3XU-T2xBKuHE9z5EDxtjNveW0sEgkm3piumkDoRcgaoEDtluDh7iJbGPJ-QH8ZOgY6vo_fuV9nrl4LtalkFPttULTBnbkXDs2dZg8tGQ2jtKFEbyoCsQUY4zctxv9BRhg=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej, coraz bardziej dzikimi ścieżkami. Zbliżamy się do terenów, planowanej fabryki Izery.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9diUiknzH3QdQLUjJfwIT_dtGwRkGJxGqgk7YSv3fxQQz3V6w2Gm7XhpDaV160oFaXfKnI-v4kdkgxXOJE4_QDBYC5n4oyO42hkMJZS-gzX8tnnWtoMh_3CuNNcfD4R4jVAlC7Cn04NUW3IbmZXkUleg=w1154-h768-s-no

Teren z wyciętym lasem jest ogromny. Otoczony dookoła tablicami o zakazie wstępu. Każda droga zamknięta szlabanem z kamerami typu fotopułapka. Ukochana początkowo nawet nie chciała tam wchodzić, a ja jakoś nie zrobiłem zdjęć tych instalacji, bo nie chciałem prowokować kogoś, kto te monitoringi być może ogląda. Weszliśmy, połaziliśmy. Nikt się nie zjawił.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-PGhTujnfOgIHyUGi2vKgUjx5hNKsBrt8Lf8eE-eJ4M4duKE4_RAmT7vumucfqBccByaXnxBFuRmQnhgHZCPZ61w_4eOctLPF8ZUszeGp4QinQfd-LeDph0F5vKXsxkUM3E2u2BnfNJSixh_r5XzdyCg=w1154-h768-s-no

Wycinka była jakoś w lutym, błyskawiczna, w parę tygodni wszystko zniknęło. Maszyny pracowały nawet po ciemku, świecąc światłami jak w jakiejś apokaliptycznej wizji, a ciężarówki załadowane drewnem sunęły w długich konwojach.  Teraz na tym obszarze nie ma już nikogo, żadnych maszyn, ludzi, nic. Trochę drewna zostało, nie wiadomo dlaczego tego nie wywieziono. Na poprzednim zdjęciu widać też mały fragment lasu, który też się ostał, jak wyspa. Przygnębiający widok.   

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9u9wpxwgwcAU8uuHpLpnmZaai1R6X-cqDumdr5zNIf3O9C5KZqSgUmtLxEJ3PvTRxFf13uaKo5yAMXHWV_l2_SXp1fgrSK4EG4lARy1z3Kvft2uaLxWn96fRZLCOQwsAqTlKGN9D7bE7eRqVtPpxYCIA=w1154-h768-s-no

Na powrocie wyjaśniła się częściowo zagadka rdzawej wody. Rdzawa rzeczka ma swoje źródło w tym właśnie miejscu. Wypływa z betonowego bunkra, a w środku słychać jakby pracę pomp. Próbowałem poczytać o tym w necie. Rzeczka nazywa się żeleźnica.

Ciek niemalże w całości jest zasilany przez wodę pompowaną z byłej kopalni Jan Kanty. Tak było już w latach czterdziestych dziewiętnastego wieku, kiedy ta okolica uległa przekształceniu w związku z działalnością kopalń Niedzielisk. Pisał o tym Stanisław Marczykiewicz, także Jan Polaczek opisując w 1914 roku jaworznickie cieki. Żeleźnica jest rzeką, dopływem Przemszy, sączy się z wolna z pokładów węgla kopalnego i rud żelaznych.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_pkVoCHmpmUbt-NEBvnUM-DvXDEcS49gSMRObIrq4SOqjN4usvGAxOV9tzfWfVvXHzIkXt6RSADYLeHfMLaZcoHjIROFDsWxFX--uGfFlbJaF2ZzjaBzpraqGiRg_dgf8d8Cipmmrjfuffk6CIk1Adlg=w1154-h768-s-no

Bardzo interesujący ten dzisiejszy spacer. Ciekawe jaka będzie przyszłość tych terenów. Czy faktycznie powstanie tutaj fabryka samochodów elektrycznych? Pożyjemy, zobaczymy.

Historia tej wycieczki zaczyna się w czwartek. Zadzwonił do mnie kolega i wypytywał o Rohacze, gdzie zaparkować, jak iść. Co mogłem to pomogłem. Udało mu się, nawet zdjęcie w piątek przysłał. W ten sposób te tereny jakoś mi się odświeżyły i jak zacząłem wymyślać wycieczkę na sobotę, to wpadłem na genialny pomysł, aby Ukochana mogła skompletować brakujący odcinek grani głównej Tatr Zachodnich, od Smutnej Przełęczy do Banikowskiej Przełęczy. Aby ją przekonać, nakłamałem, że to fajny, krótki i prosty odcinek, nie to co straszne Rohacze, przez które prawie rozpadł się nasz związek w 2009 roku, że będzie miła wycieczka, w Taterki, gdzie upał nie będzie nam dokuczał. Zgodziła się po małych negocjacjach smile

Ukochana ustawiła sobie budzik na 4:00, ja na 3:55, żebym zdążył zrobić się na bóstwo zanim wstanie, a Tobi, któremu powiedziałem dzień wcześniej, że będzie super wycieczka, postanowił obudzić nas o 3:48, bo już nie mógł się doczekać.

Tuż po 7:00 zajeżdżamy na parking i ruszamy. Pogoda nie najgorsza. Idziemy asfaltem i podziwiamy szczyty, które będziemy zdobywać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-O5ofbQCtPRV4Iqw68MakI07aE3zPWEAoOCpA-zQVBC-W4tB2Uhm2ysb3PD1zPGPPrEYn_d3jQNhc0nzYeIDYaJfOtc0qjxzEO8SqrMY-MDRTvkCy-aZDsl5ANf_PYSWmR8qNZteWCUUa_cQWYwFi80g=w1154-h768-s-no

Następnie nabieramy wysokości idąc Doliną Smutną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc88a99sSADGSqf6VtEChzFzxef5wJUxz_YewthTBKal5O_TmV1AAMb8azdqrb3NPlKUsYrW5hHDE-z-ikp-rtSuZMXYNQKQmtU_NeAIkhIOYOwArCzQNMgPgmpqb4DJBLG3H79RRnMl0Sz7aQUN42rsmA=w1154-h768-s-no

Hale tatrzańskie pięknie się zazieleniły.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8KwEvt_hRA90NayWnNQ-hIrgtFYWgT1-hiXlYCRvst58ILECPUtWBG-97CRFy5hYv8tmlVQyOnKBcOEa_kHkXHI76Edr9Gm8OrJrq3FUClX9fYkK6aHXK2vwkrzJu_UFeMC4b47Fw7forHsO27MCM_2w=w1152-h768-s-no

Dochodzimy na przełęcz. Uderza w nas zimny wiatr. Po chwili odpoczynku ruszamy w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_xLwH0jXLFzxJCgjykAK-kDzXzP01MSiGEQ3j2sdcI6HS9w17YijCjxpHUFnJbRJQTPpjXrfHEg_bN6mhNP-Yzo7QeVWXmr89AJVlzwo7AEF0bCWQn9uxDiIpNi8b6KBfS5POTCSN_nt0_1nc4fPtDvA=w1152-h768-s-no

Za nami piękny widok na znienawidzone Rohacze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_3b_TkZhWHUEHuMOJlvdQlY-HWE5uYBVlfbcYtH7UZ4ddZ0YP3cxPY_lP6EOoYo1Ntx6cAZqgj2L_o8mUVYxD5htLMU27_Xq0y7sUDgqVgKkXPsywpLV90qc0vCLVW46yDaJXL-HUE6cTn-JbHCYUXyQ=w1152-h768-s-no

Przed nami zabawa na Trzech Kopach. Zaczynają się łańcuchy. Ukochana raźno pomyka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9S_bfpR-9CJxtHuyoJch_fD-hKOKiTVhmX7Hvnz1Mq36OquZWgWP6mbl0VZWrtQcvCIKKNJ1P-LEb05d0_aXl8uMZWJvV2VXUiYDceahtT67YMPKVIRz9ydq0r4P1whArdl0lLnOdj-z40bBO2Ks_YNA=w1152-h768-s-no

Pomyka w dół i w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9BBkaIwF_pi5BBqlrrqORjXrPs4H_fN1sCUkPuayUzbqfv10xOLCazvBz3IDz6UG5hMLNYb0z8Yh-HQ0jzYn9TB50Y4xrD0Z5gcwdVYyaLx7_oFoVbbfspUPi_5wq-SMacdsKCTT_mqKyXgZvXOoYQTQ=w1152-h768-s-no

Tobi obserwuje ją uważnie cały czas, czy aby nie przeżywa trudnych momentów, ale na razie takich nie ma.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_de4u9hvVtjWpC68F5-ja6lnKKq3rVFLfBjCOtpJm3qHD5CgngI67HMe4GmrYpqDTI2HEkhvNW2q39Snzk6epY5RKVYROUAE7gMYHZ2IGfO1lfJhPus27rAb1DAcJqbofSZUhzJ5p6S0A4-hmClEulkg=w1152-h768-s-no

Ja widząc, że jednak trudności są, do tego przepaście i ten porywisty wiatr obawiam się, czy zaraz nie otrzymam krytyki za złe planowanie trasy, ale nic takiego się nie dzieje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9F4SLV3XMuJwM09kf5x_99OExj2JALOwJhbDosO_IiYfJlWPwLubsoDcd9_qDYlFc3kaR6dAA8oyANj7IWGCZxRfhs0lmfAzFs9OHL9eBz4usgeMaNxjzOgw9V4npYWbaWUsV_dWwwTNIonRkbnTitEw=w1152-h768-s-no

Ukochana pomyka, Tobi kontroluje. Jest git! smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8dufrLT7ZtEg9iV7NqR66m73c6J7fQYz161W7jqNVq3Ab0YvAqU2APhi3mntwu4H8zCDQVFOxRpEHetz7SFatYykbiRQ5QQ70BYesaJBy6WNNbErdv1Wud9lVgcUeXdIBy5g7kzE8s_GPRFGnPTZ7lUg=w1152-h768-s-no

Przed nami została już tylko Banówka (z lewej). Na Pachoła (z prawej) już nie idziemy, mamy zejść z przełęczy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9mk_paf3ABdEybSWsWl5wMQF4EozBuxtK6LORY-OoiDEdbvM0kqK3BMsQY225ktafsX7FHZcEQzS7y_QtdemsXUSOvH6Tqyg52x4tRaV1iZHrTEmMpuSeipX0gkrKuR558zMce2JqiWmH6G_on_Rl35g=w1154-h768-s-no

Kolejne łańcuchowe miejsca. Dodatkowo zaczyna się wszystko korkować, bo spotykają się strumienie ludzi idących w przeciwne strony. Ukochana w pełni opanowana kontroluje sytuację.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8JQXdPhSv39ORcKUg249zGvF4oDEOAoePEGyYQTn1L_ytq8F2KzyWPdMg0OI21gpl0RYfmD38SOnvuAM80fOcJDr_9GS84VoLWlTCE63jJkHJhV5xDG7VMa6jvJugUY5i0_R5afJlR3ogxBAKwSVQDtA=w1154-h768-s-no

Tobi też opanowany - kontroluje Ukochaną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8dP3z76X9dv4OhXsvVJGG9xh1v-R_YbNm325ouVRSPc3Ni9FVtPeL03b7CWZwP6np6Ud8Ka94MEls25Hbz1NnjwtYywSO9FZHOgZ0eC6o901NfiGoWYvB1gQ2n8QJauVMgshX_93ImSl7hkoTD94V5lw=w1154-h768-s-no

Tutaj widać jacy są zadowoleni.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-0Nb5CdPmwUgowo30O7Ulqsn3oaDPLImFAElcQs_qSAmozfgm5JAQMPPy5TDt6H9dOqBzThiKdRJaMg68EM5y6BAMuoTrYAMYMfxFn1g0ZXgTTgnomMaxucQIsggwJAKjDFL8ltTLespKfZDJWBJ0Q-g=w1154-h768-s-no

Kolejne ciekawe miejsce, tuż przed Banówką jest odcinek przypominający trochę Rohackiego Konia. Jego trudność polega na tym, że z obu stron jest otwarta przestrzeń. Koleś w czapce utknął, przez kilka minut nie zmieniał pozycji, ludzie go omijali. Ukochana również ominęła go sprawnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9QIrr40VJbokjLUeSiUNkEy3tK5-8SeaAkT5WaD9XckoIDknnBeTp1rShlHwLmYrPjD7oE54ahOFOUiD1xY3ZoMmOKRjllowo4g-gQWqHqxoN9P8SNiqzAha8POGmXXnz4ryUP1jccWg__baJzCSBXlw=w1154-h768-s-no

Szczytujemy na Banówce. Ukochana z przekąsem przekomarza się ze mną, że jak ja wymyślę trasę, to zawsze jest ciekawie. Pytam, czy było za trudno? Odpowiada, że nie. No to mówię jej, że odcinek, który właśnie przeszła jest uważany za najtrudniejszy fragment tej grani. Nie wierzy. Rozmawiamy chwilę o trudnościach technicznych z Trzech Kop, o otwartej ekspozycji przed Banówką. Chyba zaczyna do niej docierać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8OYeOgSTTXZeLGBNnBSiH6ngAKYGAXZKj-_GbPaflgGdjOHjit3_ej649mHHMb5bKlVM1Y7IT1hRbEKDERSvv5Cb0ytVIvgctCUf4WQ-8afRHODSYBM4Q51NHtyzUUzfPyk2fH-TBF-4OroQdALmjvUQ=w1154-h768-s-no

Tymczasem pokazuję jej dalszy przebieg grani do Brestowej (na zdjęciu). Jakby chciała wydłużyć przygodę, bo jest ledwie 12:50. Odpowiedziała, że jak zejdziemy na przełęcz to się zastanowi. A na przełęczy, po spojrzeniu na tabliczki z czasami rzuciła "no to chodźmy" smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-3Badm1E8jMkMrRbI43F-7-yARXlj5oDf-CX44xdpDzcedYMAVX3RxcuIKgh4t4ZteLZUyyViyhwoS964pJraBZU1zxcBpLgJUQpYAxFkvJXVm83MlSPo22HUODk43-phKS9toxrzDvRHRBfLaxmPryw=w1154-h768-s-no

Po drodze spotkaliśmy innego pieska.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-Wypq4NfP3IS422dlySoviK-dYmoElPFoFdSo-RXYK86RtHymMyxRI7ZIGO_fIDKKu5ddSmna_c_KDUmBydal6B1z-ZCrqnkcOmzhl1U_z0NWw80dy24OCvsJmqsRDu-hUle4xRW5mxPmg-Sg3PikPHg=w1152-h768-s-no

Na Pachole zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę przy kwiatuszkach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9sda_7IEd6yW_wepnsJ1rkrQDw8KQ1vWDJZxO1QCeUskGbi9GdhfRHoCUwZ1GTDfFvUQ7vm6URls5WA7jEMcb4pfeUNBHlymnjgUZqdaductntXQcJe-Qov_9-IhXgoe151TwcOxmSR7ePjOMQ7iK8Pw=w1154-h768-s-no

A potem walczyliśmy dalej. Zejście z Pachoła banalne nie jest.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-bs5cBYsFt0ptjWcp7K3DgUjIA9tqPImcKGf98DOfQ45LvyGD6M1_cDuZmH9zq2lsEIf7w68UQK7YPa9TbRAuH3YJod3HkZvnKNF0b3dZihJ-xTJPg978PpWz7TR4lr0VO7rAkT1Hr56-yOId9t7Dpag=w1154-h768-s-no

Widok wstecz na Pachoła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc83Gn5XpPGQoNy_cLJhQgI9vhH3-6dwi84DElwAnyp2dA9tEuelyEj4qgw4Z8KQTuI2V0hbdxlhpQrf-yYIBZtYwYm56hN2JhdPy_nnqhEsPihZpZjMb2En114BTAGbqZu_vpBrMZW0TaTZs4w742Ambw=w1154-h768-s-no

Spalona słońcem Spalona Kopa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9MbmM3Y6YzoUFomJVJvqk2aSB2shNankwqDnkTIuyX4KLzvUWErXTkLcDh_7O6D21AUaLFiMgBk7hNAhBHP3Qf2vMK4ulb1QHnEDsQzUkW0gVg8kcObtxfRl7FN32ekaLYNJIppOFPgTgOpOTmE1WFGg=w1154-h768-s-no

Tobi sobie obserwuje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc85ZdN3h3yg9V5IOWkeGIe9gFHDdRj8LhmE5QtbDFCLRf-WGTT2dVcLqWyZSEV-2bW2yahiaSOUWysXFR0XmzxVJbLKkBLppCfoncBvMk-428nodpkiA_OLrwGlAbsTFhFEOU3lUc4o0iozXdrMf9jSmw=w1154-h768-s-no

Ostatnie łańcuchy na Skrzyniarkach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-JqvUJyoDptZ6jQodNXlgCqo0viBaXdk5ZjabuZDjDmzyPg4fUjHdlBXrTgbTaZ2xL6f7EFeIvMZ4do5EU3AYmwayMfMxJpcEtOQzzQypOJ-hOFBO-uKnizshi2YCJtt5xALKnXTDn8YZHDdMbJVWtOw=w1154-h768-s-no

Widok wstecz, na to co już za nami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9eNNAif6gFxee3ZAZGA03wR3rjYSYsn1wIRixvXgTcqLDwB1H4Ngua7KsfmBmoPvZAEbbx47wIFjjSAYEHa_LHXAg0s6Ejycqg1_B_mBqdIb6WuQxwkm2QCSYi_jnZSCPbDqwVmmbuS5lipH26f6qMdg=w1154-h768-s-no

A przed nami podejście na Salatyn.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8R1vYB0Zqegh1s5xSIhn9uPBqi_3Oju90TzVvmY86kOXXcV3XIrFJMKXP1onQuD7QH8oKimj4ebkMMgzhFvgUWofj0f180XjjQnWBqtG4DdqYY2VnjXHMJGv9ahuTAx7ORhr41FQsQ_rIfhoY53DODsQ=w1152-h768-s-no

Kawał podejścia, jak się ma już tyle w nogach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-eRFRxRqktmFldwL2-lk3QVOILjV4YW1sCnFZUN_-6S2nJHHRnN1_2MoNCoSrtZjwLg2gwj0shHS43kUbB3xcbWXSu4hm-4g85srQcCQyovyZt6N42knXl7i6alpDJ8mS-6-AKyJfKfSwEBWWtawx8yA=w1154-h768-s-no

Otoczenie robi się mocno zielone.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9SDPge8DpaUMU9fC4hFjVRh3pdM3cR4TRDSLHgQK-90cSmNplY78BY4ci4Ac2st5crc4EUvYRWEiNElGQW2CuHv5KRoCUL17b7KnnDR-Nrh9dff2gqbF7pHPpexwrRCTFSW630PB-WXNrI7jPAnka-pQ=w1154-h768-s-no

Śnieg jeszcze się trzyma, a obok świeża trawka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-NrqmEcxU3u94EcISKkPX1zja1Csa5zjkAndzgXSYoUXvA7mD45iVHDaFDIkqlSGyGBJYb7hrCI7_V6hgl_ZeEt5ejvDhv8BSET_gH9wOpMpliJPDEU5xaLOAB8z5wzM1F2_97YOlmPvJHJkwgHDXcUA=w1154-h768-s-no

Przyjemny równy odcinek. Szczególnie po tym, jak się od kilku godzin idzie wciąż po kamieniach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9yxusbSFiWQli-EnW015i74yl73WhN5XsVGvfgMj9xNqaht7YYWgFTKB99TbB4ohon9hd8Y-nmacA-CJZ8ItJzq-tv1FkAGvOFA6qvuMafeljfuUa0IZ0H6XSkLr09QjkZXBOwJnXEbrkVsAwPgJop1w=w1154-h768-s-no

Ostatni szczyt na naszej drodze - Brestowa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8FKI5uXhVhAqEDtXotPJTdv1Jn2wziSTRhsgvITx5r-Q1OsZP1u865vWup5_FYpGx_QqtJo_EUPEDr5ijMHLqPEzcCFSguiE11BJ5uUN46P3kYP74PhkKcCGrAeqNiGiqO3xO7-lxSnk9yn974okWW1A=w1154-h768-s-no

Jeszcze zostało nie przyjemne kamieniste zejście. Schodząc nim w myślach porównywałem do rumuńskich kamyczków, które dużo bardziej ochoczo ujeżdżały z pod stóp. Dzisiaj przy przeglądaniu zdjęć Ukochana skomentowała "już chciałam pomarudzić, ale przypomniały mi się rumuńskie piargi" wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc91rGvqZgNkUvVuP8Bm1hrLomUK4PCsEr4ddLaUIOCEFNSIg4kz6BDVLi7_3EmqgX96_6otuvio7WGb65I92ceBd4hswMscC3vDHokjd2JK6ZzPE-oXeJ5PaC3kQYtYYgkkTBIIx-gL_I6BBD8vx0qFCg=w1154-h768-s-no

Jesteśmy na Brestowej. Rozpoczynamy zejście bocznym grzbietem w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8qs7nRFHIz-WhT4y_Zk2kvZ4D1ISGczrTxtdzb5T5BKKBybbiwPbnuWHBfbScLOZ3wMwML9FrL4_qtGjt-v44FaVHw76OAobLAH7yOjdFLvoQvMKOKL3KGLCNbtzy_IpL0LtQkis3yYZnW230x8RTkCg=w1154-h768-s-no

Ukochana patrzy sobie ile razy dzisiaj szczytowała.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-uD6DMMKeMqkDxsDvKomXA5qKEZGTEAsgW_VBMGBPzxqHBPRpBkayDyNnT8o9lkF45x9ubb5ukrE0WPjiq9Dtse5vQyV_Go1dCoGOSc3ZTk3z1GfJu62I0WRpuMLEzq9qwbEeJ-m3U4lZtf--IWtgWmw=w1151-h768-s-no

Kolekcja zdobytych szczytów przedstawia się imponująco. Wszystkie, które widać na tym kadrze, plus te, które się nie zmieściły (Salatyn i Brestowa). A główna grań idzie bardzo ciekawie, bo tak zygzakiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-JBd5X3VJGb2pFupOZ8CvJ0YBMaPtYUcw0RWid5WCnI05xDlvw7ykkGkgcrZgbM8IbZeVdocmPa9IzTrA7cHRc0Hs0_erS8nUSjvmUOrTZaLGZfh_8hHEAh4hjGvlJL1FlNr6uReECu3MkAcnpOAY1XA=w1154-h768-s-no

Przed nami malownicze zejście grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9oY24KZKY0V3bZybSjGRlO-FHRu3i658oJB7xUW5TnjaY6oFMSsT4AXANO7Wne91yo0H_O5zSMUnA6DGlLj6-TqhLZkITWmkawq6y5eKoazjFh6Wof_3TTfelrsQV4j0V7d37O0IcdP6KCD_-AF_OxyA=w1154-h768-s-no

A potem strome i męczące kosówką i lasem. Dało popalić.
Na zakończenie łany łubinów porastających trasę narciarską.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8oDpbC0A9xsoA5NUDUmtubYQD2wzogB-eHQS66YergdQrW1fBdJ80H8cvW-O8M05-yjGYvs0MxPHZ8qSospy9wZK1-uw_zdHcQcECfQB0hz9HY03zzLFAUqO56GJ3D2c6YB-BTN6gAO2vSFjJJ-FQW5Q=w1154-h768-s-no

Przy aucie byliśmy o 19:00, czyli 12 godzin. Oczywiście zmęczeni, ale w doskonałych humorach. Dzisiaj rano przy oglądaniu zdjęć do kawy, Ukochana podsumowała - "To była moja wycieczka życia". Nie chodziło o to, że dała radę, tylko o to, że sprawiło jej to autentyczną przyjemność smile

441

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Jesteśmy starzy i leniwi, więc w upalną niedzielę idziemy sobie nad wodę trasą autorską, którą wymyśliłem w kilka minut. Zaczynamy od lekkiego chaszczowania, niestety ktoś wykosił pokrzywy i nie było hardcoru.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-aJjx_EvShOT-y7W-EOkFxkHXcWooLhcbs4YjX3TY8k2vqLdl6Ev8jxuVwAU6Z8sjmQNogPAt_pzq9eK8GgeM4CEujnVaYU7olCeznSykjQQcJP5bdjKZ3V3nitgdrLdTKM0N6EnTXvOSrdjsiTHyc5g=w1154-h768-s-no

Potem sprawdzamy czy z godnie z obietnicą rządu autostrady są darmowe. Nikt nie chciał od nas pieniędzy. Niech żyje nam Naczelnik Państwa!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_nseKjoYspsJ4yygHy9GTTy775dKquuzt6Oz5DdQCQKLVQJqm4tqhMt2sSDwuXRw5kd22i7TDyjH_swTcfBjrpsaEmIVP3Hf-DYPgTnB9EhGtuktN_K8mctwheB8nA_DS9agDCiwzhFDJOKF_X8yI-Bg=w1154-h768-s-no

Szliśmy też tunelem dla zwierząt.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-mOnIu6SWUcIiMZba7yVIjyWj52rhDUGoqOii40P4O74eWPbQJFCSkWG7aertn-GRP8Sb12Cfen_P5gC62kanHbdFsKxe00J21GiBz3fZajiTljQ9BcfnqB_aMQ9-BZZlG_Hvkg1a4f7WgcJnmg4ZI0w=w1154-h768-s-no

Paradoks Zbiornika Dziećkowice polega na tym, że oficjalnie jest tu: budowla hydrologiczna, zakaz wstępu, zakaz wędkowania i zakaz kąpieli. I tak jest od lat, kiedy byłem mały i przyjeżdżałem tu na motorynce, to wszystkie te zakazy już były.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9DRz36jNyMXQ1uv3JUuv8GcLRupjdxiOYCHURfa7wnCb-aYXHtCRM8VuHwqKY2Up4vgUG-t9ANEICmulNoq2dcr5TOmSlxBiaWDfAi2zh8RxSc1yF_xutbyMuzYIw9EMwpup5K_885tXyVy1rIPYl1sg=w1154-h768-s-no

Fajną roślinnością porosła ta budowla hydrologiczna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_ZUB9rWeWUT5vFDUpkRSvVjSyHEpcu_j_ExHFmOWLH1P2lBM--a-UNvNxdSUK-gwTgkWe270s2LUoOZOyLDfV11gDK4U4zngiGQUZIOf12EC9UwaeYswuLAfXsGaSdDfbSf-MRMFVtVb08warsq3mkIg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-TM5CnuFy4aISmNDGqF5Ll7D9YGKLxKMWJPdYpCsD01St0b-Gg7KcVAa8kHZW1cnX39iuKX8lEn67HqTs87Vd9iwNeb6p-PfbYkXzZ7iTRbEv9IAiokT1vgBjf3DdhU4Jk4GdvQC4G6S1Cf2KJpajjgA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8bj7W8xfgz9WP0S11_bzo7Uoi-T80_UD4N27ykTGHuofATJyniVS71oFaHqh5gKqcu6U_QlduATsLI3-nkjakrpFrQ5izcqF4bwMgOPLKJ6a0qimT0Kt6zHgzx53_IB5CkrESQvzWXAF1ql58nOTwYTA=w1152-h768-s-no

Odeszliśmy trochę na bok, do lasku gdzie mniej ludzi i oddaliśmy się uciechom plażowania i kąpieli.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9Y-yr7zPaVLxBlm8YFNofq9iyZOiBjQGm0Aig8gHqr43O3pjnUIYA89xTj3NE3LCqFFi-IKlcUFnfK8Qd_rOseC6rm2V2C9nPiIy45ZPjY48_h43v2UG-HwynRTZXC7-pN9DZe2HRBtOKenYcQAw12fQ=w1154-h768-s-no

Przypłynęły nawet łabądki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9u8Mb6TzUj_SylccPbtvNoxgfH3AqOvFQs8phBBVW1rI41Dw6F5kEJjde52DUZf_iuHQh9-7CvbFpZLxdBK6keos3Xl2jOqWNuADfWfk96PtgD4LWhMYzVjC_lvhtbknOJnSzsHDgyJ5bPJ45_xFuGwg=w1154-h768-s-no

Jeden coś chciał ode mnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8uvN9OwYYSIyMP7ut_714YUDh-eS8M_7IqgFT0iw2vou5qjyh0Yt2YLFr81mUF2jw8zGerjdwtNzwKY-VPyR5T9VvY1x3Tv4-ROReFTLXGNSz23dCygzKYSJiKOfRTvPqI15hX_0_WwM2WeoOoqR0_DQ=w1154-h768-s-no

Inne chciały coś od Ukochanej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9whLXJo4CSKy4BTozz60t8ecDS54F94jZcQph6F9WPFRnCOQPhXmKqot9L-mn17nMFz_a1ihpFhHi0_hWjnLoyiXck2mbVyilDGKHbHu56ofnGr-HQO1NxUCaFC1IxUV6xxC0238bDFzqC_eTlhLvPmA=w1154-h768-s-no

Ogólnie fajnie tam jest, gdyby nie śmieci. Ponieważ wszyscy plażują tam na dziko, okolica trochę tonie w śmieciach. Wiadomo - puste puszki i opakowania po czipsach ważą najwięcej sad

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc83-yJ3KsCKtQMCFAq0aUMHw1FUQEozr-ymPK4xJjilI7sJlU6HrztOb0sgilFWxO1fMZ4trK_fuFh-WCDTyLns97yruatMd_uT4zFZ93Zju_imRWKLxMHW5bUipP8GhVRM7I_F5RlCgoRbkLRlEGu1hw=w1154-h768-s-no

442

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W pierwszy weekend po głównym urlopie oddaliśmy się nietypowej formie wypoczynku - lenistwu. Znajomi zaprosili nas do swojego domku w górach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8_M6TChJVdrCRDJ4Xdu8ElzX9qcyR4F3sVchztmcxyyKILzdJ-UgHf7mGovXhiVGhg1Wkq5d5NrlVgXEQ7rNXZedHxwygsO5g-CyFD0y212lN3Ot7N0ZWrK0ghmyuFo3llQRdetqPij_t5vBajJ6B8Ag=w1154-h768-s-no

Tzn. domek ze zdjęcia powyżej nie należy do znajomych, tylko tylko do sąsiadów. To prywatny dom, zbudowany w stylu zamku, ogrodzony fosą, ze zwodzonymi mostami. Robi wrażenie. Domek znajomych jest bardziej normalny - też fajny smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9aeAWQLqqkoqJ6T5uLAC8eEdfiMBWPRIGcoW0oMlHcMxQasxFBM8YPBzhUq0HYlIVwpQASFxppjUP6JSYpz5f6J68ADrnk-KUw0WnRDRO6TBL2oBNztobFRMOstm8bGin0lgaw3NwdBCGdSxy3Pu6q7g=w1154-h768-s-no

Przyjechaliśmy w piątek wieczorem. Zaczęliśmy od ogniska. Miało być po piwku, było co innego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9_2r4uDgXbrKuAeHFY-ls2Uw9nrKi21dw90JvX62gjq54ikZJO6vFXy1BdwPLSr2VraeKLm1PJJaiMkHKe4CCt5OplWoHU4P9mpESeessli99sHLA0BQOUPvpmB594CfazAxYatJUTnUhDQ3Yh7VCDhA=w1154-h768-s-no

Ambicji turystycznych nie mieliśmy żadnych. W sobotę mały spacerek z psami po lesie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9ip0r1Z3eqkGi8HsFmQMfZ40AulbvwP3EvwChkUumqd04Px4tdsOMmcaJKBZcGSQrJEtT3W9kPcyu-8T0c6Srcm_embM6SD1vf1dXYtjjV-LnnAF3ioBcO7gsHLEeLR58MRsUWcMSNdITwrHCX4Pxosg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8MuRCM356EQNcHOmXTzVoOvVai0WepPecXz3zUKtRXWqK58Lznq-BWXJHIqTA0unp07166ExbGDY9M7g_G8Dk5bLhy5N6oBFLIvK1-kW9I1N2m3nGfQ3wDE35f4y4_CskWb7HaLSze2aNvgKP_Ay3PWQ=w1154-h768-s-no

Wieża na Brzance.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-Zw-aQjSwHq1qT7c9uutIXHkySohWqytQHXDWzR45UByP-JOcTr_WHbK9akffcToGWX5-FWb02YtoDwrK7pTGZ-SOztqYyVEfpfJEWvH_TRnqccR7TdivkSvjKeEhIKqvpSxNAksNqRXTrOfB-U8f4zA=w1154-h768-s-no

Widok, kawałek Tatr się załapał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9U8dLl-WfDqMI6xsAFVTPIT0bDifMLVMvuosnDmAgKPY12lVMXPGW1IY2G5C0uPAJCTA9lEW_5pNp69JbVv78ip8ZqVUoSiUDdUYtMPNYwN4FNiJzTkZRcfpCT9KxHE5ucbZ_0y-yH3ZQxhFbLfbT8aQ=w1154-h768-s-no

Wieczorem ponownie ognisko, więc drugiego dnia też tylko mały spacer.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-PDyYyorYiJsM0oqw7o065hrtmAt2_H6_zC4HJQfQkmrVANCj7F6ZLXAyqEiwcZYhd5TZ6hFf1kDqIjjHhA_II-fMbm2YjUGn_foXNb6p_X5vpJWWAOoTC5kXAsHmnLTr9Oeb-EwdX4a2KuDYIfwHZnw=w1154-h768-s-no

Odwiedziliśmy klasztor.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9oZMaMAFpodJpYBr1Za6t3GrrpqNtWgr713FTaob3LUP9xpVvnu4G3x0yipAzvbs9d6Y9Pp9aifcmbYmRiTq2lUhNB5xz1ze99EYzAfoWquIzO6lGSk-woVp65TOjnTvtICxZgvVvhhlT6ASwTRjeUkA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc_4ZkxY2mKurXQEw5P3A9SvR1kXZP6bp1ElmXWb1mIHJp-7UlJ5gNbFekoLzR9WCqKsqOiZHaktOmuvi-g1EQQxIQUCePR_rWxWEsozhOA6NQqt6czhZKSQnMbIJeFCU-tpCQFdVfftSbAfgjMpLJb8mw=w1154-h768-s-no

Próbowaliśmy trochę nawiązać do rumuńskiego chodzenia, ale niestety rozczarowanie, u nas nie ma kłującej roślinności i to już nie to samo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc9WpF95LO1TpqhCkWIbhyNnBXiA_tYgKD7j-n8prXAo8yVYzdI5JLwB54t46cens0Oc73F1kcCXMpzrbkJJRYOtjHnUlVoyaz1ORE0WTK1AqOYjuTadJ720JONahD7zp0yhaq-dvukixpjV0BNz0jGuOg=w1154-h768-s-no

Znajomy ma pszczoły i Ukochana miała okazję pobawić się w pszczelarza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc-ENWUAVCmavbr_46cxPwpOs2X46GsaCprd19jEgOPtxAGIjbPs8f-oK9gsyGKZxk6lwwjGy5qAb7vii2WaTfP_SCfjgH-LCA4TO8J-0yjmKMyLvlHzvhYKISuD4Snerd6eu5BT4NXsqZ3JSA_Z5zzlAw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AIL4fc8vrTiu2I3k2f28xQ1sUgaTJABE3ceGHjzyZTn6VBNk8OaYN8Ub7G5ImRJighhu9VPPy4EZgIKwEueatCbWzhHQShhsxyoquUBiFO8hgSA4dOJ1g1iivI807yFQbEF76Wh4K6tkJK-ay4CrRy1ctMFWow=w1152-h768-s-no

Weekend był obrzydliwie przyjemny i kompletnie bezproduktywny smile

443

(5 odpowiedzi, napisanych Uwagi na temat strony)

Gustek, forum to ludzie, a nas tu zostało dosłownie parę osób sad

444

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Mieliśmy jechać dzisiaj do Rumunii... ale na starość się już nie chce.
Poszliśmy do Gródka, podziwiając po drodze makowe łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX3334MSCuuu0ibX9qdiGHP6Ca9a0_h8Xc3LWZ76W98iUYTUpQPkR9uArb-7MOilVz-PrrgYAg3IahcIyHTCCaDDpBLTxcEDcNBLcEt_xdt1mxWbQ_YWVn7Tc8DruoFPXZYnCjAph3EBcZ9IuKifkiuPQ=w1154-h768-s-no

Oraz maki w owsie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVAFaTSNO25iMl5gwgjAWOpi543ftp43stwJmukFRL92rZaA5joGwmfEX2CKLrMNiktYWI6NjZomOa5jjJGQlw8GmNNc7XADbvgGnabnXZlYTGlmCT2C8UMLx3WhvZZ65CQFhgFZGNWCZowmO4k5To1xQ=w1154-h768-s-no

Szliśmy trochę dookoła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVaBhaTaqxjszGM_uBiUAf2_F6ok8MYfUjnsinChTJ7pBc9nJCaHCa-0ccXMRDp-ZnqeQEgSRpsMtmRd3B8R4RLeybV5JvkfKC4-KpAUhv02KH7daAfe_aCnERLi61QfNFN0PNgiu7aTRE06vXtiWjnPA=w1154-h768-s-no

I trochę niestandardową trasą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXC62h4SmahrR2KDWDuz96QyAa9PJvQndtGcUSjBFl9A-qHpWLi-J78dvSO027j7W_DBprxi09X4LmZddU56K-kGRv-PQUGcikC55W32kHw7Kmu0z5LNQv9RNmGFACyMNQtmYggf9SGkzaXTM78AxgQ2w=w1154-h768-s-no

Można powiedzieć, że eksplorowaliśmy Gródek bezszlakowo i wymagającymi drogami. Tak naprawdę teren parku z przyległościami jest dość duży, ludzie gromadzą się tylko przy wodnych kładkach i na dojściach do nich.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXIwQr65KtLvIY6f78vatLiWhohKyXiUWaSrRbI6jdTsWwcq3hRWen0HGN3KyjIlGQx0Tq7M5qpBHdE8vMVl1rImSrB22mVRclHQb-ap6L-m3iKGWLoTMEZ-3nLsezuTRPHIqfP4sNmOgPGuq8dmGO4tA=w1154-h768-s-no

Obok Gródka było kiedyś wielkie miejskie wysypisko śmieci. Zostało zasypane i zamienione w park, ale w jednym miejscu widać małą niedoróbkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWaLkBEpQsFYHHYt8d8k-8pou0p4oaa_eIcQon-w3y6R6bn4DrlksYanjyexKeLTQk4xVDajvafOlbiezARBC22F46ldtpDjf2cm1JS6TPuuV_ELqLBA5SBvX__fvdW4Bxo-5ZmKK8INvtC_C2a-oAGDw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXKoL1Qy26mn-h5oRwKWYmps9ww-9zZXUSvL73GJAIx9KvqVWNQZxZiIwlkSd_a9ftOykmM5ENrzyc7TI0wVJH4vivSippzKb9aBpfGmUzZjnutWFi16hIWAsnsJAjIB-sJ0R5U2iT4VyzDUSgIMyWfpQ=w1154-h768-s-no

Kładki również zaliczyliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXRUwtEcHIXpbU5rXoJ_FFnO3m9QEfNqVPKr2mvlztxHxe7vm40LvVS7MZJp3GxDXyEeOJU0gFtaoT-grS2xXLShyxYP8gWDvmt98_jGwUf0PtcTF61smyeEHlbXHuivsriR3Loh1wl9SDnf-mHi1eubA=w1154-h768-s-no

Zerknęliśmy co słychać u nurków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWn8Gb9FBtx_iWFrcFCLE1D8VxeXp1tbjpLmcczuHnHPr_nncLYIt2BG88zyUDhgF4FLIeZO72wJX-wCapAW2qbGwjYUa8vIj7QoB7jpRKD6MhxiJEY5GSk-cQeARIUYoY1olQnROT63JZwVjD4lHdSZA=w1154-h768-s-no

Ośrodek mają coraz bardziej wypasiony. Zbudowali sobie nawet basen.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUJwEsme71Rrgn93zVAD5josmbszyLpZbALfEnTz3lzkDiV3fF4gxe4QnMSjIkLrI-GsdXYEqLQmNStZYicAm8BalX5qakzs1_Wfn9yJ75eYIcgBpou1BrwLK7sBGgtw1w7dTuUB-zhSZLqHfjjYwRm5g=w1154-h768-s-no

445

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Przy niedzieli wyskoczyliśmy na Jurę.
Zaczęliśmy od Bydlina, gdzie nas jeszcze nie było smile

Parkujemy przy cmentarzu. Kaplica cmentarna niczego sobie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVE7J6PTv9x13PDNirRYKvpiUiEWN_XlPl4sFg0h374-anuz5QUCL3lNyi00Vo2G8WvRKjwiO4QAksLwBTm_QkTRlQO6uniucYx0h5tYh3rChzemXg1mfeAXlTP7ROUoqrrBEQWsqCPD2Ucz_SY2pclQA=w1154-h768-s-no

Następnie idziemy na Zamek w Bydlinie. Mały, ale przyjemny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUVrg_OQIMNL-qxkGB9mvxR9B7FlMC_rohbfsdZQyNWIjAUf-_m5qbhoj_eHJh6zEdAykN31TLQ8vg_izJGm9So8GL47k8hs33NuB8VGlzL2tbipMFVZJLl4eeLAAUbd0h0rOf625k3wwOw_G0WZ1M_ZQ=w1152-h768-s-no

Ma takie zdjęciowe miejscówki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVlt85qw1OLs2Earb_FmbsvMVr46aQ5Bx0jsTP8BVg-DO-vaWdaqunTrCePbCFoZSMdpYIdMIZbDwtjr4G-3iPdWKsG_0k9kBSARkSuacXRchkHN5fImKYwUfHgHg8SXJBKux-l2rty-fiNfDqGRrvgMQ=w1152-h768-s-no

Ma też ściankę wspinaczkową dla piesków umożliwiającą wyjście na mury, ale ten kto to wymyślił kompletnie nie miał wyobraźni. Ścianka jest niebezpieczna i trudna. Powinna zostać zamknięta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV3YT2Kbdg51zDB3h2Nzy-QqpvWBQjWQmOfyL3DfCjnvxLJ1m0r41qBhhMLyBwlX1OXM6BrAcPGmZEF0fRLQ7RekK0thQcWbX9A_GQgwLYdmoYIOg_SVQkYpB1eepwgftaG5RbaXE52rBBTqRkvrmDAqw=w1152-h768-s-no

Następnie idziemy czerwonym szlakiem do Zamku Pilcza w Smoleniu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW7pZSKqU3zG3sLemK8VrSzxegBISy4zAA3i6xE2BUuDcAripKLqYeHkqFH2Ttos1XsA8s3tzRZiaGDmHndXIgg5X6B0Fw22L5dx3QQ-wLKa5kA8hI5HrPC3mY1k6hMV9eWvuyuemzyTH6qzveXMgvGUw=w1152-h768-s-no

Spokojne leśne drogi, dużo szlaków rowerowych i spacerowych. Przyjemne tereny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWCNAowVZ6ppIrgD_f5zLT6qXoeLEaqN1kuez5cWFazAX3TB5mvutxAoOCndXgKin4SRhShA0RCcSwMdAnSzoVA06JCTE0YY2BiuFsa4ITcDnPWgJ5NRGuYdkYvNh3YwYJEylR_d0cH1dW6oflgGJ1VDQ=w1152-h768-s-no

Trochę pagurków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXoEzxoyIUjLDkidL9gRCLOG456mTVeeoXb8idfQn1FinHaJq6kP3hQqEhRRGeka-Jv8vApV3z_OLthx-PC9bZSsVj4LiJjvjbXLEByhHglg5dpPkDpMqicSSy4hJOOV1JS-RG17AIIOh7peuAUYo1rXA=w1154-h768-s-no

Pod zamkiem fundujemy sobie duże lody, zjadamy truskawki i coś słodkiego. Tobi ma sesję w stokrotkach. Sam zamek odpuszczamy, fajny jest, ale byliśmy ostatnio.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUhw1Nf3aHLK1r4BCXEiOcVMi0WlArEJfR-CsA_dLBXpLMOK3BGMQ9hfiizTKoSJk3sR-vGdriQPIxyM5i2-ht1Cs-31zpDtJAlMxYQn7lb78mm16wPPR0KPtyeItjCrFsyFtrefGG61zjm6HwkXf_O-Q=w1154-h768-s-no

Rozpoczynamy powrót. Na łąkach kwitną letnie kwiaty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVI-YWYzsLbBYp_m5kIoSwYPGEmn_9bn32KjRcXZqMPjgFkqIcOE5TrOjHIWS9o8KEO1i5BVMG60B_7Re6KXbURv7DHqRVJM4ALYNSAOSPg948ZVSXA8TbN4Y_JY0QTiDW881Nrp92esTvsrdGrGJ223A=w1154-h768-s-no

Skały Zegarowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXo2rd4GaVRYcmuvHVZGD5TpDhUFiwOwRpWExArrmjROr7RPrjwr4dIbPRtNdfC2J8Dqt-_dQJZaD88LrCqyV01lVhRGMk9uPayB2UWSYx6uyg6qJVN-8an6_NwuENGcz9e_L63FRBjv8ZXkWo6Y7sOCw=w1154-h768-s-no

Sporo wspinaczy. Atakują centralnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXOKKNdALIliDDBkJwHlkWqObG09r_RbrSTaFhP-v2Yzndh2d7ojrGhCgBlOU8ly_GKEMqtrlZo2tZESKxoCUkt20mpO7_G60O5ZLMWBWHdu17pAKGD_fbbSA8x-zYH2zvn36F64fL5PEYY4EBSSI64Vw=w1154-h768-s-no

Sprzęt, wysiłek. To wszystko niepotrzebne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVLtTA5pu9QyjedSM9Pfxn6sJCDrQErFDb4k3C6osqSQkgDA6eIPoEagGw3A_1ZykFvs8HR2g8pkNSExibo0c77K85VcOzWcMOjKKhia-fl_SnNwr19uu9ES4C_BAhSDH8ngeA8WR0ndppf0KwzzC38NA=w1154-h768-s-no

Wystarczy poszukać łatwiejszej drogi, aby zobaczyć wszystko z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUP3XCpKRP50yISMn1Wa1i9X2kpvmKWm1sSemG5h_PD9mesNcWtquJNMdQQLdk6sykFJvsSR38mYiemK9f3M0El5qgY3979eO82e8yy4v0vCeM9WQC9GNuTQFzAHAhmxvqmOrZ-SPS6_yQ2tAbkCaYLOw=w1154-h768-s-no

Wychodzimy też na Grodzisko Pańskie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVLVvqOL-YGy7bccxSg2UEs35xRKHXGwYP__t9dbZwYXm3fHq-KAh6s-QPd6VDY0ECxEY77auZ6zayZWO1lpXJ4-k9s2bdEd9mhB25yxQnTAtmlaXWkElrEvYHVSH0EaeVnD-rCrq_THgBajgW0Efd25g=w1154-h768-s-no

Które staje się miejscem mocno religijnym i uduchowionym.
Modlimy się o bezpieczny powrót do auta, gdyż postanowiłem mocno pochaszczować na powrocie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUjqfhZ-QubnDjD8wsbvai3Sz4iX-Tt4Gt3Jz2pkG67H7i1n87RkPT0a4lnLkemVsyU1c1Naynw1f3mrl-UZUYN6VY1xYdBbqgM2tLGk7gDT_eLW0bmAkVAjt8nuYcZWHqENs0QfzzrdEkcTIxqUalzOw=w1154-h768-s-no

W zasadzie to były mistrzostwa świata w chaszczowaniu z przeszkodami. Płoty, mokradła, pokrzywy, gęsty las... było tego trochę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVt3U32afD_Wa9ADA5xZYISW0DbSTdg5hVWSgPPpIGeOx7bpV3OUEOV7-8_kgS4KYbiTLZG_-WKCuPZ0FKOm8kyPR_Dy26iDsSddyxXotg-uZHebmAUuTQ7JyMRPBfgmeL3MIu7NJzhduJEVHK3ERp6Wg=w1154-h768-s-no

Ale były też piękne tereny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXGyMzbMGMXkS-FYbqs-EDG2DzgTGd5593I8ktmzeZax-feesns_ILE28_K6D5xsY2FKhKbf3IZPiv4pxzXCQBam0JsZ3bOsSFoHj-FeFtSgW1Q23Qytu3SGKtDLA0JPUGlgVpbB9ACUiCw6gECvn0bfA=w1154-h768-s-no

Delikatne kwiaty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVhyTqCNdNvtkPJK8L88aPYXuLvtRvPo-gzQBWxlz8jjbMIKQgjJNrckHImjW7d0j5i9WNNp9sVX6u87ySG4kjIqy0dN86yuTJS6mhTDEj5gTBdZmDqcDDcFNaIaEAB0h0JKI3-1wQ8J9SvH7Hot6m_XQ=w1152-h768-s-no

Jakiś kurczak leśny też był.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXgTxf4xXDVFrblG63JrhVISx2N8OcK5cQSoUELjgc49e1YaksIFIranUYDk7j_jjrz7OFSn3JZiees2cCFmxRUhOqY2xkAuddtYTjX-Z6BnkKRaQUEggY-Su1VsUJwmpdrwG8xHGRSowFdZWT_Xu4jBA=w1154-h768-s-no

Udało się wrócić o czasie. Byłem z siebie bardzo dumny smile

446

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Pogoda siadła. Prognozy na Boże Ciało nie były zachęcające. Jednak postanowiliśmy nie marnować dnia i podjechaliśmy do Andrychowa.

Pierwsza góra to Pańska Góra. Cała rozkopana, wszędzie robią alejki, wiele kilometrów alejek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVO0CmZ7RZ431XnsDE9lZmESOcUdv_dk3s7EriOXV790f7txTBsBYYpiUvEth0FlRvuNcQ60mys5fwsOJXOw67j7jhVhvXkQfpHgVFvGJPpAFYa1dFF55ZutxLwF2sUU0oTaMFPDDDr3LPpAGCiMA4dLw=w1154-h768-s-no

Rozkwitły niektóre łąki. Właśnie mi się przypomina, że to nie są rumianki, tylko coś innego, ale co już mi się nie przypomina.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWup9Kek2b2m9a_XGVD1IKyAAUlo27zOF2KjzIDZ2WBG-67VguB6_2YuQ7Vx-unRxIMdRO92lUBmeoHPxeTY7VrUgj2-y12iFH6RYaKCs0BNZ8q4OnAoDUze3zZm_qlxFVy1cQUdfvTd4aF-GVDF2Ijiw=w1154-h768-s-no

Druga góra - Kobylica.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWRC_lAUiu0TL3oCJNrgXyx9-1IFWQrq-Wo64ntWFu_fp6ImqOS70C1aIJjinVB-pvTbf8LH92B2lKoTzjl6JO5CBXXenAJOZPYpve_ObbW0bjbLBk-vBnnJV7jH9bXklwwZdhaeI1RhfrH4ibFOu4TzA=w1154-h768-s-no

Trzecia góra - Wapienica.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXsKYFLFo9Nj5nWK97mElEI7so5fkbArA_Sej-XhJeJUpjX_UP4Jj6FQsI8_gthyvKoOOndOhbvgBdlD6TK_niKVopQ2sxaJbmpLwUi1zpJ-xm93uGUy7Zh0KYgKULXzgY7zaRDtPzsGzuyP_3hYf4LmA=w1154-h768-s-no

Takie ścieżkowe szlaki lubię - Kokocznik.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVvw6V0yLG5vptR6X1vILbwxrSWeXofgRqQFb4Q1DQjSaUhEL5ekj12c3INll77mIaBnJC68U8kqx9KRuN1PKA69UKjy8ezorLwcXT-CYhHcBvhQ03F9tIjtmhvxtCJNcJu8aLE-wJu9SkEYAJ-3YMHSA=w1154-h768-s-no

Ściana płaczu pod Bliźniakami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXgi4kA3zuBD21T0sDRvMaAKYPy2qtHcjwa7qb37YQPZDlvcPEiMsbtq-q_jxaoY-ONtUuWcOKq9N5a7nHG4tr-phES9oFYGkJF7O46le-0acvJN2AjNnXrZoX6yBkM0jiwh4bHfMv5B7AIC39W7qkbcw=w1154-h768-s-no

Na Bliźniakach Ukochana zapytała ile jeszcze gór zaplanowałem na dzisiaj, bo chociaż małe, to podejścia ostre. Odpowiedziałem, że przed nami ostatnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV_Pghw-UqxRcw-2OTvQMiNbYQZ42oSs02gaBUsc1LzH6gxKM0cEPan-ItJ2kDa3riPNj1EXZ02r2CIuBhOpxrhnerXmBVC8AovGOsP5hSH12U61YhgHbxOMif459FKYvniiuXbUzXdyIt_DIQ6wol6ag=w1154-h768-s-no

Ostatnia, ale najbardziej straszna - Gancarz.
Założyliśmy obóz, aby wypocząć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVlTgoN7ixWLxoHyFqsyGHugdw6zCRt3j-_Jlb02nCJoTYH_PJmXdUjX4purXr_4eaEIN18zPefCChVCh4FyfIfXY8TEwKxo8VWQh2GSkbFyA-s2aov4gGV0nYMgGLn6VglyRAz80UBEnkyq2xsUCevXQ=w1154-h768-s-no

Gancarz zdobyty. Krzyż zarasta i traci złoty kolor.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVonS1fiVr6V24bE7MeCEkK4YBBbhD7WZ9lpT5ONc7y-ZSKQnAySWPD608C2bqJOEaCf3G6LJqCl6PmPjZJIKi_eWW1R7TuUt7TGElDEh1nv0LdmsLjY0xfcDZFPiL4AMamlOknJwlNgzPeqIgO_p0q3w=w1154-h768-s-no

Zejście z Gancarza jest strasznie strome.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVvnGlB0YC2j6d3k-qXHDSbnUhi7wGbKibFvidWTzdyqW1ICBFj24fqbOrbE8RcsThj5U2yXWji9sTRWjmnWJzgbx6wy_sGiTgW3PvQMkJ8w-YNkhO9nli4XL6T8kfgNp7YySR2JfVO5bykoharg_MLhw=w1154-h768-s-no

Trochę sztuki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWYKMlFdrkh10uq5vCKqx-qtTUlsfndBlu8iRz-1K6z73jg-RSwe8om_I7_zSVKpi_V4fm5rTbAH6IexDqRHOZIRtmb4ZG-10mDwvYbrLQHOD1KfLxJtAsb3PNetb5eMZontb_8nk0uumPUsZmYPhmYwQ=w1154-h768-s-no

Dużo zielonego lasu. Bardzo dużo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX3lvrnqf71PGvXV1an7OipsRFxMAKWS346pYF5tYMVLyFRw9Lw5hO7ytIevGkVkpj034vrq2mmlqcbS5eXI5i2dmLPSZuZXwS_GmS-35il3LOIVCiJy4APlVDjGl6P8n6UN2oredpI9M0GSqUfiwTsRQ=w1154-h768-s-no

Na koniec kąpiel Tobiego, bo było dość gorąco i się schładzał w błotnistych kałużach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUD3neo_ZgPDCQhSyO5pqxBwHqkHaQC8-ujwp0iTJvkrzeL3X59wr6kbHMi4wEaHy2soyZP7pNLYik9snNIkqZTIPCK458_VCDM5IGLKZ_Oj5sJcMTkQvHFpatOek_6BChVrRyoDyamVrkv9nlpCH4vbQ=w1154-h768-s-no

Taka to była wycieczka... pozbawiona świeżości i niskiej jakości. Nie zabierałem tez obiektywów do artystycznych zdjęć. Za to całkiem nieźle się chodziło góra-dół-góra-dół, przynajmniej mnie wink

447

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W niedzielę po integracji wróciłem do domu ok 14:00... tak wcześnie z gór nie wróciłem jeszcze nigdy. Coś mi nie pasowało, było tak pusto. Przedzwoniłem do Ukochanej, okazało się, że poszła sobie na Gródek, to postanowiłem też pójść, bo pogoda była tego dnia przepiękna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU77X4yqDAg8XWk0Ju2HPe6Etl8dCqczz4SMM4mls6BagH0F1mU1mC_akwSiMhlGFSQeo5a5YuiDNVTnGvAwLYJZOWmot9TnusGngZ0qt-6sCf0Ebte6Zsjdg9D23CLbnmg1rT58Ar-Ox5BpFuY453T2g=w1154-h768-s-no

Gródek się powoli zmienia, jest coraz bardziej zielono. Kiedyś były tylko kamienie, potem pojawiła się trawa, teraz rosną drzewa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWeMVFmFyIih8mRFkumsE-KGRzthA3HnQVXDE34Lra4s-2sNBnZ62FrKLy0DQJ77ZJyqYEQzyV5fIi5pWcpAYV0Gv9m0hl5xnz7J4RXiGDgQKIq7DeVQFdQ5Cb5cu6T4SH1fSoev2OrcF_BLpFdTacBKA=w1154-h768-s-no

Ścieżki zatopione. Ludzie łażą z psami. Ptaki latają masowo nad tym wszystkim.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXrtNBY7cEHBbVcizrFU962yA4HL6gJTdSL220zhv4G66h-0FllEyghvx2vvPEJJxY83JPzK426k8nK1GGOYo3HY64shZ-wgGYyRQklzVzaXoW2xDIH8OkzmNeKtGCUUFq92eHv8T_Z94idZ89RfYLfSQ=w1154-h768-s-no

Kaczki pływają wśród ludzi, ryby również praktycznie nie uciekają z pod stóp, zwierzaki coraz bardziej bezczelne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXbm_0dW5rh7gJ_wa-2fqKa9yKrTnxGHeLw36k1KMKWiTVf18BmwGQ_ftWcstImgBDZYCIvs5G5tTuAxg8OLI1Hs9CaMq9LCljm4ovJAlpyZ6zGAK3KLGg3lAsRzls-KThIBUDp3j3BLbXiPhcjZDe-HQ=w1154-h768-s-no

My też sobie robimy przejście.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUoJcL4wBhhHGenIHrY7GLO57d0yCS0HUZ2ci1GUMY_6QaWw0NHn5Hkai5xub-d_gAviJ4UNf8p7zn_OPciWWdhoky7DeVtALTv-S7DRJSzM-TU_CzD8ME7g7lpqL19UlE0EyW2-E806BldT7SNrC5Vug=w1154-h768-s-no

Wszyscy grzecznie czekają w kolejce do punktu zdjęciowego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXHRTmlppG4xaWKl_VxF65OF12C6mV0t1FCOkqV0DkI3x32fD5mrGPuSJfJFuwhRj4lkvHLREjPzcvHuZ830Q-I6bsxJVZisZUM9vR0kHpe5hUS_Bk0l9QRdtH7tv31JVpgAjY8rii7mH6rgOMmpa51Wg=w1154-h768-s-no

Schody, które wzbudzają duże emocje wśród wychodzących i schodzących. Ich cechą konstrukcyjną jest to, że stopnie nie są poziome, tylko nachylone, dzięki temu wyglądają na dużo niższe niż z rzeczywistości. Łatwo też na nich stracić równowagę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXgc0-1FdEio_Ulbr2gcuQRW8zfnACKkjo0nx0X4wOlRJwNG4tdsyfx-wrK-oc5aVFOSvD2TXFbxMpAu6_Ig4-ZukcEZX1hS4xaYIx0rcuEwGO_oeeSnQ6dJZ_Ujr95PJvQvtlM4oN3EQjTaAUGkl5NbQ=w1154-h768-s-no

Widok z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWu18X2iSmi13CSqMe0oAy3np5C3LLqQX2nxFftzvxgN-919OR6trwtF9ehQTX06rs75-YT1MLh1Rb8W2mbAoCrUhGWB9-8WHae1u3MnLgzEzFjloTMY92Z-SO7a9tAduQ61t2J2jvghbBzz0Bw5R-HKA=w1154-h768-s-no

Zbliżenia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUYXRHr1BIsIh0GsAW1nN6klVAbmFnzb8JOEFI3ZwM5DiKqVnVx5-1keX6fIv-toiJcJlKhuDKTr02WQ-rFLaEBVVmY7DlxN4MLgKsDXxDebgxyuGnkjU3HbjhzNEonD5gNeWmnnf8MqzOmAZATWHzRLQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWojWNw1JSt4hJzLB8Eh_DqNRkt7FBnSBJRqzy1m-_qUGEF7KqUr3myPyRI_z924Pg_P1U6d6lb0L14KUj-LsWzR59sdSAMa0ZOVGzeaZF8X7mXIS7Y3_hPyrsRHQpNloWUZpcveEkhaz1bcCTDsaW0vQ=w1154-h768-s-no

Mam wrażenie, że Gródek nigdy nie wyglądał tak dobrze jak w tą niedzielę. Światło, kolory, woda lekko pomarszczona od wiatru. Jako artysta fotografik widzę takie niuanse.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWItTP6bekuASOuO_Ox4wk6zlRaIsckXXoeTMeIBeH0dan3mOFE0DyIWKm9stCNOpqkRqLcpr14l6z1dCw22HpfWv4nce9JVnR8Z2bbCZNGhK89bUrlqMkkKiYfH9r9Wx9fize8he0lmszM8lGwAVYB5A=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX7gllci-l8o73XGAtJLwL6PoR3Rz9GVdWGULEa5f23uqR-MGdGClv_fJi6Xk9CTU5C52V4u_Dc_5-POKX8WzwX47YpPEB-YtRRFJQcT9Mtd8lauHgwUpK1gnfzvkcKsB5smCc6JZ2Hci5RZqrSbf9jgQ=w1154-h768-s-no

Takie piękne coś i zupełnie za darmo. Takie rzeczy tylko w Jaworznie wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVVRKxMgSb-DTIr6ej7eAd9SNZ-_4GN5NI00uMelD1b0IK5zgDzUcBPxfKnMSMAlbvwJs099iKhBWFbmJAERGkI_bho6VKRVlMmyBynHBdIxHexuUiYb43eU-40vFLX95nMIU_1Z7pnDA_c0Zz3_1hKUw=w1154-h768-s-no

Wracamy do domu. Ależ zielono w lesie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUgRnLdT-zLGaVGTGQXWb_ZOpATCzEeGFz_piy1cX6X5xOGMT9cjSI0M0AImJcACI_t6HDjVQ8qm8p7j1SVn2mc1K-5-h43d_K_e9gkOVMhqhDE7IQq4BnQSFdUo0RcCHzVNe5w5MaST28ru7hNy2txPw=w1154-h768-s-no

W polach pojawiły się maki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUUR2A79Ht--pUSQyogOtpk5mG0wo1zX0OzYYLwL6kpygmQnIaCiJuCJ7CQN_Lbz_JhbT1f2dTsisgG1cKbPwqO6-C0TTBIuLGVEuhXTjhPBiN1RbCmu7VypVOqVkNbcBK9nn1XJ20eCodRyKhxSrlPBg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWbFsLHeqNmK7Fz5Gj248oSJB4-ZB_8ve1i5ExLYfpFn-JhFoj5xa4b6Vh7ZszRG3PXM3gMsgKBbgZqtTNQKyxoYY5MIIfog05ZdUWTQ68CKrr8SI6KqYCLLuL4DIIs2s2azgCoONoS-VPaltFOpyhcpA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXvH9gSf-XHuueJXEz_xSJk1dLvwMFiBLACL0FpaLyvwKej2N1w5Q9DEnbpSgz6QbZBOQ-FfEoAAZsrb_hibjGEwk7uWfeIDYNBo3btGX50tGmFWTkyzRtM2jUWQyYiHiCY1njyeKxhhXCjBJ4ARm2U8w=w1154-h768-s-no

Nawet słupy nie szpeciły widoczku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXqEgLCRZQsNt4RSOH-Lymzp-nRZrN7iFsU24V_ibh7mcXIhiY84cGvUSLepboKB52j3vbk9nUC4yt_Ex1m_bH6Oa7nwnyhQg3o-huL42pkqGlSkNNQtiywXLQAVtEbg5umCeFiW1N4bVNbRqKGznGJEw=w1154-h768-s-no

W ten oto sposób zaliczyłem drugą wycieczkę tego samego dnia, aby podnieść jakość turystyczną smile

448

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Ostatni weekend spędziłem w pracy big_smile
Jakiś czas temu Szef wydał polecenie służbowe abym zorganizował wyjazd w góry dla kolegów z zespołu. Udało się nawet załatwić finansowanie, więc firma fundowała nocleg + wyżywienie. Jeżeli chodzi o trasę skopiowałem zimowy forumowy zlot na Cieślarówce.

Umówiliśmy się nawet na tym samym bezpłatnym parkingu w Wiśle, który teraz jest już płatny i to solidnie 80 zł doba, dlatego poszukaliśmy czegoś tańszego, przy drugim cmentarzu było za darmo.

Wyruszyliśmy. A pogoda była taka, że lepszej nie można było sobie wyobrazić. Pełne słońce i lekki chłodek - idealna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXpVSRkuWgGFxGPTbWCQqV_WwCDBYMSKFlNF4Pe1MoSTS_-ne3xM4dZK0OqDnOL3T1KhEUNDA5R90IsgoSABH3YTgUPL1je2aLC2dj6TfHd6pK3RByBGBCxkZ-QUo0Us0F_iJpnIkZDf07U65xvD5hqxA=w1154-h768-s-no

Z powodu zmiany parkingu musieliśmy kawałek przejść pozaszlakowo. Była okazja pokazać kolegom piękno takiego chodzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXB0LShTLVT--iyN1gzXvm7-EhMuhvjvL12phjbRfGa6kqRy6mYJXo6Ipuncx5O-22MjnBJR4YPbXbBx6oZdwprrMchxe2IG_MJ8IjnLUO9BiYXokVgYa09PcJD4ahRh4VNE4rfDgqL3z8PoP9r92iGsw=w1154-h768-s-no

Skończyło się to tak. Bardzo się wszystkim podobało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXxh8SZhohP7j_uD5jdOFst1LZQ7f1BtAna6rST5mMn_NQxy3TLWaI4kh0VY9moYnXHJkRbP-BS8wUE2bYASF7zcCBz-3F9Bq0z98kmK9nkt8U83NHp09fKcWHk4Yyjy2KnJ8VpasY86lAj7nSJWwiN7Q=w1154-h768-s-no

Szlak się znalazł. Zdobyliśmy pierwszą górę. Czas na zdjęcie grupowe. Tak wyglądają teraz typowi informatycy z banku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVCiLD28ZiV2sP4D3iERm5glkPzhVNAEdBN4XEv-v83fLPrQ4Kfx16ndAHSHxvqohAG2cjoHHBdzh7fS8mulN69-rnCwDPaKXvJyVwRx0rd2OnDUxBqPCd7_ngFN-DBhKfCnzPl_Sb6bGBIMVE3hBcYlA=w1154-h768-s-no

Zdobycie góry z wyciągiem sprowokowało nas do zrobienia pierwszej przerwy na piwo. Przy okazji zaczęły się dywagacje ile zajęłoby zejście na dół i powrót na górę. Jeden twierdził, że godzinę, drugi że pół. Zaczęły się prowokacje, żeby to sprawdzić. Dwóch chłopaków biegąjących akurat ćwiczy do maratonów górskich, więc byli chętni, ja również dołączyłem. Inni wykazali się rozsądkiem. Wyścig wygrał Tobi, który chyba nawet nie wiedział, że to wyścig. Ja też wygrałem w swojej kategorii wiekowej 50+ wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXinibmZTtCUQlbAg3c_DqO3LhFNVHCr_yAxmIZ5t0wucZfpOQiYgXDTAm_B7ooJw8ZcwZQZzmB90y-0-mkcjU-DIksPuJcqyf7yfKidFNLshX0VM4sBJ-OAg-uOOg2MX6NObaNF31skPxznjDAkY4YuQ=w1154-h768-s-no

Okazało się, że udało się obrócić poniżej 7 minut.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUhEl32Opg4qyLzELt8MRQNasiO0meHkiQ_zALT87KsGa-qVGoAWEBC1Ve02q-FJv771v1wmkVkBzIQzU9K2jhEsMkVpJZgSWo5-QmwS09L1rgSa_WuABqfcv_eHuAF8xtWn_GtIdP77Cpa2adJD-R12A=w1154-h768-s-no

Po paru minutach okazało się, że jeden zapodział gdzieś telefon. Zrobiliśmy więc postój na drugie piwo, a on cofnął się na miejsce wyścigu, bo spodziewał się, że tam będzie.
Wrócił bez telefonu. Lokalizacji z innego telefonu nie mógł sprawdzić, bo ma bezpieczne hasło i dostęp do niego jest możliwy tylko jak ma telefon big_smile
Powstała więc ekipa ratunkowa: właściciel telefonu, zwycięzca biegu, organizator i pies tropiący. Cofnęliśmy się wzdłuż trasy, pod siatką, przeczesywaliśmy trawę i w końcu znaleźliśmy telefon - w aucie. Wróciliśmy do reszty ekipy. Uff...
Reszta ekipy miała w tym czasie kolejne przerwy na piwo. Sześciopaki pękały jeden po drugim. Wiadomo, nawodnienie w górach jest najważniejsze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVdzo1t_6yki2Ogl0JgUekBn2SLg3Ikl2wDKLAcyFoXj28GdrHojD6MFvsUzTcsAwt-isryodmtLbq9ZkCpdcDOUu5NWtlk9Wb-0j8NAed1_ghsZkfoX9OW_Tyvotly61dX1bkJyPjX0Sx-9qfZLUG96A=w1154-h768-s-no

Wędrujemy dalej. Wszyscy wiedzą co potrafi Tobi, ale na żywo robi to jednak większe wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWK3MYQ4Njf6vgMTPYXXNqdy933pgGENrHPXffyEDmEr0NZAiVWDpXqXnzLmFwho4rv4UNNQyowRWzseysf7sh3eVR0sdZI_AZUTuqQQgM8NeNB4pn0OJgdcM6cs8ppx_VtAwIzTfjcAtWOQId5JG_5cg=w1154-h768-s-no

Po kilku godzinach docieramy na Krzakoską Skałę. Robimy przerwę na piwo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaURpZrXgHi08qr2cnClrobXH_5klTiZwv8GrcGknIcxOq-0nc_O16MvhV1D_cFvwyZmBMrN_sSo9KLK8DudfpOBECe_XmVIXtVUcd8t_tn0UQwcvwyih2SU-fwjcFBAaBtenqfHC3654Zwd4Md4l5Kg0A=w1154-h768-s-no

Jesteśmy twardzi - są próby zdobycia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUNVDBLjKUqwcaVpc-RnSkOPdwWuziIwudkeufoSUrye4Ecu1fXFJ8wXc_SyvsAC1T2T_6XdttZ62LhJyiGEEPxh0WmXr3pJIPEbzObZiriLGe2h9ehd9X2Sdndyo7QujUqkqTor62x2rUqGhpVbmM7yg=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej. Pięknie jest. Tobi zapewnia atrakcje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVKWIEnOnrxjiiRXidHIKdOUkL6xJBnfCIloR6UZxqe95BZGcYD04_9yS9OJtM7q9rxKA6gQ6-vjpx3xGc2C3Zd2FPinsxdJRfqQ1UYcGdAGZQzwjWxgPXOCyT5_o61kT8TzzwK2LtwRcEdaLzoFsDpZA=w1154-h768-s-no

Ja też zapewniam atrakcje - proponuję bezszlakowy skrót i nikt nie protestuje smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVN8vRipgsJXU78MLZKFB4gTVF-MBJLeGVfb1VKz72zyB6961XP575dos9K4J3VdBbykArCYRnElniLNKY9AXx8hEgaPTKVuZUN9jJNhD5isxYHXNSeIlR3qHiEs1C2cNCH0G_Fq5W_i4vyE9FJrDT1Gg=w1154-h768-s-no

Docieramy na Cieślarówkę. Zaczynamy od piwka smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUdXqSPZZZXi1mtpSQfoUte_tw4ipfHXZdZnmJETiSTg712EmOBEP2Y0G7r0rku-pR7oiWT6myUbT-QeEyozyd0FmuaNSEBOaWQzO036lx6pUphtoxPGrTBavUX-cfXH__2VpBMJKf9eLyu2EM4-cZ02w=w1154-h768-s-no

Następnie obiad. Nastroje wyśmienite.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVUVFfzlnOmA41bv0YE3Hm8qCAEtsOpih0N7h04LJnR9yeNJ0HwsTUOSwGCIjY8vIIUNpVzYOL_hBRzoTDUMgSSjqfXM_3dGi4uXcVTLm1OvymlqMDmlk_dwETKxy1RP6_KllvJmI5KKNn6RS38ieh0Mw=w1154-h768-s-no

Kolejnym punktem miało być piwo na Stożku, ale namówiłem ekipę, żeby iść na czeskie piwo na Filipkę. Przekonał ich argument, że to tylko 900 metrów dalej niż na Stożek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVm0cRmBn03PaImndXfkEyTHAXoXd1Do-Gekmi_7Xt2hcBhEEOWQ1DoJgABHmi3fUgQpoF-LkdZkr4Xh050yyzp86LZqdn4rQgNlIPqsi_s2KcLnuwcZn4YYM_PA6MDUrxD91xhA4C61ElRJKFxHqYRYA=w1154-h768-s-no

Tak więc jesteśmy za granicą. Podziwiamy egzotyczną czeską zieleń. Zejście jest długie i strome. Pojawiają się obawy, że nie damy rady wrócić pod górę. Uspokajam wszystkich, że będziemy wracać inną, łagodną trasą. Ufają mi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVZPdG100whxOW8nLRJ58BXxeZgqAIm4kh_xj8dwhzjZeyD_ED0sQg9K111hDtC10v63BnhvGjP8CvQCWjOcOw5UECGKr0k4rQdIquZvMdfzCfB5KBPJpMS_F7suTaP1TdsVw4S4zXL_gBMRhb8dilbUg=w1154-h768-s-no

Zaczynamy podchodzić pod Filipkę. Ludzie zaczynają padać z wysiłku. Są zdziwieni, że chodzimy w dół i w górę. Tłumaczę, że na tym polega chodzenie po górach. Są głosy, że należy zamordować przewodnika, ale szef nie pozwala. Na swoja obronę mam argument, że nigdy tu nie byłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWxArejQGhj7r39WclxM7_B17K2ecDbFMvxB3nSM_dfrs5Y-jaOuAe8YL-d83czfuc6gc-sLRO2j__1x44GWow6XOomJ5o-SlFzbYh9njKv7QSbflSQ6HJEfWqlbyZ53V6lKmVmsOSXUHk5su0N6CSrWA=w1154-h768-s-no

Ładna ta czeska zagranica.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVHZFcfuqGHjEkWkpxvO3rEpS0KVAsES84Eq8ZO1eL10OzpPgRI27EIbud7fw2koXK5K0EibFvyihmp_huvEfgjVvJRrYFHvQEt7YfUnQYevg6DLqpETigXjeSi3wsgaC-_ckTK4_nvW9hpcB5XcGAdig=w1154-h768-s-no

Docieramy na czeskie piwo i nastroje znowu są lepsze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVJPgZpfJur9a_jMyvXluYmlFyKoHuIkSvKA-Zy1jBw_g070EMaHkVM0sBgqOQ6QKasuZwWsch-ux-1vn2j4LaplX5_lJXlRltdO3rK9ZGis9YlRBFKfPAxXkq86awjpTOfdvmA9HrwrkWxhq_6bz6CMA=w1154-h768-s-no

Rozpoczynamy powrót. Decydujemy się poślubić 4 czeskie turystki, które spotykamy na szlaku.  Jednak bariera językowa okazała się nie po pokonania. Oddaliły się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXWrgTXOFJkRP9XD_3wlBz4-eXCFa15ROYWKCS0kH5ZXMIzkJwx6NkvbsQDsmPeJTS_ezpG2-hyAeL1jOjTlBZlZzb1iy2-ixQ5CtkzCveOyQ3hxKAh8ReuZv33QK9sEiewFtowTVunDFF6LinQaclzDw=w1154-h768-s-no

Obiecywałem, że podejście teraz będzie cały czas łagodne. Więc jak zaczęliśmy podchodzić pod Stożek, to znowu niektórzy chcieli mnie zamordować.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWU77DQY8VGhi14mKL_hG_BYShLr-Uh88sAGk8MXlixViT3xQL-7f5zB4VAdO2GDKxRdz-Od3H0cRSJ5tjMb8fwP-10WZa_O99CUc2IQajpOOItQaKVcKOBJaYX-L5taIieVm4IzTwyVT7BqEfUnioTPA=w1154-h768-s-no

Miałem jeszcze chytry plan, żeby od rozstaju szlaków podejść na piwko na Stożek i parę osób było wtajemniczonych (koledzy biegacze). Skręcili więc w prawo, ale reszta grupy była czujna i stawiła opór. Nie udało się ich przekonać, że to tylko 450 metrów. Wróciliśmy więc prosto na Cieślarówkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXZibVCO08B-hnqEmIOiGnOqZHKzvqdSEqtcBRcrsEXbwxeVQge7Iwi5D-M1YYIDXJTlC-gI70zOJDF8008xaDpoQi1LpoEzT2aTg8aj2UEsjsrke-moOwCbm9G-P-p1BI5Y1EKywBALK-12wP0AdmsaQ=w1154-h768-s-no

Widać, że trasa była dobrze dobrana i grupa jest usatysfakcjonowana smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXzICDQHmzA4J_ozsNne5nFd7CQm5wwXLCb9lxPBE77AtAiaFn7QQlilLTi3fACQgUbw9CbM1kL0n_En1rsYtFG8ipDKFSP5NuYzImYrEcDh8lxYwiyCvgPPrZ6d6aafAn5kN2UslPNZ_V_h4-_JrmXzQ=w1154-h768-s-no

Pojawiły się mocniejsze trunki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUcBWrBKInltKFKYBWhtcMwOBvtN3fxet2UbkN0Ze86sWnvgmYmfKRxzBk8dO3Tp5F1PsiE8WRf3i0PxsGXCarIC1RNmHGNWbLVPFDsiTkgt-bDTNYrnv60z5KoNasrJ9ENJoIYtYJ9dYWeJ3RoNNK8CA=w1154-h768-s-no

Kiedy słońce zaczęło się chować, temperatura zapikowała ostro w dół. Trzeba się było rozgrzewać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV-8pCgEhp7BmWtQ-LW6RjYPWsoMkkIIlGfQVc20M904kHYjKnyAlWuKe0mbFuEZmOXMlAL71LXTbNjLXOFfch7VcJmyprnvPDc6Yn5uHPa69ktkiSbGdCxVkZ87CuG8xpmuLgzXNYAXzu8G6jqngzfgQ=w1154-h768-s-no

Uśmiechy wróciły. Zaczęła się impreza ze śpiewami. Indywidualne rozmowy. Można było poprosić szefa o podwyżkę wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXRxsilLukrk9WM1kUHy1zChONXej97rgZQlzUf5iAQIOvgJ2pgETIc8Bzob9UBzfPESG7LB3ZpzwRUaSjwuUYWmdEVZcsoYMNevb9xc6zs4F3VTAXVczkoqZb6ZCZjR4wPFqhjM-6DectoCPvV29dHnw=w1154-h768-s-no

A potem wszystko zaczęło się rozmywać. Ludzie zaczęli znikać. Faktów co się dokładnie działo nigdy nie uda się nikomu ustalić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXE9HFSewdzbmztmCi5Uni430rBWI4kGgNAakzgYDURUyigw-uZZQYLSpXDX7uGayUQTfCvueFudjSJVuwiQbx-uNm1lDVSbTbj9SxrIWB18XgKrvslWqKXgs5IJCa9eBmDOA2YEgarnqGT_c1LSNugZA=w1154-h768-s-no

Zostałem przy ogniu sam. Pamiętam, że w dawnych czasach, kiedy takie imprezy były częstsze, też zwykle zostawałem przy ognisku do końca i gapiłem się na żar.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVNXqWGKHwpwOA1G7KbLGBMnVg5yVmdmkthgW5dAUnQv87PFBjF-jfuzeoVqOsfV1TExXhfto6jEdzRtgYdmJt90VQvzKMFJc3Jv0Ek-XG0kXcS04jx46yHsR58nfwMI-BMQyezrXeKFKvNvSGbKxAFdg=w1154-h768-s-no

Noc była ciężka. Ciągły ruch w pokoju, konkurs kto głośniej będzie chrapał. Więc kiedy przebudziłem się z bólem głowy i zobaczyłem, że zaczyna świtać. Zarządziłem wyjście na wschód słońca. Chętny był tylko Tobi smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVSa6IlwB2VJLzhbwdwBI2EvJQ5clZPtn70-j61zI71pUsOUkpa_falYOJGU9DeGuHA_AZLz5xLY_g41Yzuqg0Makwvhjbfzsj_AfqVyA0R_322gTg4_SGUXMujU0a-DLD5Iuas9xBPbqzOqy8g9EaqCQ=w1154-h768-s-no

Było zaskakująco ciepło. Piękny poranek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWN_HWiCNj642hAGHGktSkomLPj9EniHJAH1Gr73XR6JxuAbHF9z5SiVY7oOot_IVDKhW4lJA6zdqCzqfyNm0winIuwrxj3awuN0dj5Q8V1JV0pBeakFn3uzCjlPEB2AM9F_IJ1lPUWQhxvyFJv_YeR-A=w1154-h768-s-no

Lokalizacja Cieślarówki również piękna.
Miałem plan jeszcze się zdrzemnąć, ale jak zobaczyłem pobojowisko po imprezie, wzięło mnie poczucie obowiązku, żeby to jakoś ogarnąć. Skończyło się tym, że gospodyni była wzruszona jaka porządna grupa ją odwiedziła smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWEi4osuV04BEFi__aM30kGWZ_P14-tnSvQRBpxQBCBnpV79tRPgWorW097fKbeR8O-xo09rlVXaqHonxytnER-raCWEp_E9_Q0ePVM_BRPjmwtcY0cHvGumxeTsEWa1xvNZ-CF7-3b8tYTkU-x2bRWLw=w1154-h768-s-no

Okazało się, ze po śniadaniu całą grupą wracamy przez Soszów. To też mnie zaskoczyło, myślałem, że niektórzy będą marzyli tylko o tym, żeby zejść jak najszybciej w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUd-O6uDL1nymYpsenV8Cdv5m5k7tniyCO97TdNMTKtL18WXNh45eeQ1-NkK6KWZdBiEs_HHdXJMOHEuAWdJ5I2wV2uPSgNaTD_uAiYV2hi273qNEMfLp1F5GW9PbajHwFlryvMJGhY_jgT1U2llcGuHw=w1154-h768-s-no

Spokojnie, bez pośpiechu, małe piwko na Soszowie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVuTfMSjx8ReOppFS6--1OI2fzQgYjDE8ifI5Mbcd0GBLbExFIkoqDyIkSfRgUK85_WuSVlwaTKR7vV3Wkj8JdSLNfwJ4QRuDiyzgrBtiaed8fukpKb-KeQ-b9FZI2GHobIQIiojv220qZF66K2AgX7qg=w1154-h768-s-no

Tobek zadowolony. Może bym mu załatwił pracę w PKO.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXW2xJucHHlkaa4uNNX3UzKbpu52p3nSHsBUR2M15WcY1ut0XGz6kG0xkJ_xWRJpwxEQbGeK3dXD-f5d0U0gmvV8cH2xdlzrHUm5NMzMgv4dv4NBkJZnSKeUaVMisL0qr2EPxHD191ISGkeYx7HbrfmIg=w1154-h768-s-no

Pogoda cudna. Przyroda piękna. Zieleń zielona.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVLYOqwIZ03e29flWqqKctyoQDFhePEbz9A469tvGsN4y6Zj85SxMOQyCUbhQkBKOr_X25vW_mfeFckLdZOdihzx7ukJIhXc6aKQiCJeeApG4Z-kp7Yi-CEluo_oD-Ycq6oH3I8b4VkziG_zBs5_WMFFA=w1154-h768-s-no

W miłej atmosferze schodzimy i docieramy do samochodów, gdzie nawet badamy się alkomatem i wszyscy kierowcy mają 0,0 zawartości alkoholu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUW8gkUued0ZDMwKMxUDaxxgHgQ1ef36c3vNISYwLM8fFVTUvKDVXRN6bRGuoj6dkZSM_ATEauC924TfADrXDBghiFQNqulTTCGkWlhh5fQ8v6iZpB8RR1QCbjbUXiQlehbE3GheXf46_ZLRFqZXqEeIQ=w1154-h768-s-no

Jeżeli o mnie chodzi. Nie spodziewałem się, że zabranie kolegów z pracy w góry będzie takie fajne. Im podobno też się podobało wink
Uważam, że górsko było całkiem przyzwoicie.

449

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W niedzielę wybraliśmy się za granicę. Jakiś 1 km za granicę. Do Suchej Hory na Orawie po słowackiej stronie. Pierwsza część wycieczki wiodła granicą w kierunku południowym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXtd6i6jttJlYN60GMjDb_-wNeXwLFXOVFaxd61r804k150jtanNruIXMhiSLb9CdR7c76PxsnTgVRNj4TZ8DxA5HxA2nn7xV4Bd9UYqPtK84Znm4S_lnynq0oxrWKnSdRaWSnBtq-20OAmBFXvtr1sKg=w1154-h768-s-no

Przez cały dzień niebo było zasnute rzadką jednostajną chmurką rozpraszającą światło. Szkoda, bo główną atrakcją było oglądanie Tatr. Ale z drugiej strony, marudzić na taką pogodę to grzech.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVi1dahIzGPJUSN-_0Fwg_yI5vUWIG239EHxHywfJ8euJXWIOEW4XKALlKTLqrm_n8768o4qNMC5smhRCBA661xEVRUMPQdgZOoGIYs0jaDFm-VHOA-VaB18_Fw0Fl5Zs1QS13w4rIwqmbK6Pesa_Z25w=w1154-h768-s-no

Zrobiliśmy sobie fotkę rodzinną, póki jesteśmy w komplecie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXd7T4kO-jd6wsjl_BTf_z8eM9_qabgkUoR2IX6ju6LK5MKQ4q6Om_wLWFnyAHPocdgYmmfy2RR_sroEq3TzNag9-vrmiCOi9dZQwqUbPngtDb0VpIae7H4oVY2rLnFRJQ8VGikmehJHpCAmUG1agbogA=w1154-h768-s-no

Jak wspominałem, patrzenie na Tatry było jedyną atrakcją dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVGV6ZcEBztV7RMC7FYWkUtLQtNG07G1ZnXCkJaWob8zttciAfaJAWCYYEvR3n4ldw_pOS_lhV0LqT2r3WDd4oQ_jK2vgxpSqBnCGH8_dZ74pZrDOJ2F5nLUDNHeyDDz6Fj7xQpWRq1aT5bTZOSLA6CRQ=w1154-h768-s-no

Zalesionych fragmentów było niewiele, ale stanowiły przyjemną ulgę od słońca, które intensywnie operowało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUsZXjSifTkpWB8N3ovMA6RliePCo8w7Qo0ulP1qOPo-SwkyWXL44b1GgRi5Eyc3mN-j5v3Og3Auv1mic87rBB2u8HmkccuEDnldhX2HzUDNxLAj9kW5hlgPIX7tja7YRyaj-GA3_IzzB1Oc4irg4GS0g=w1154-h768-s-no

Idziemy sobie na Witowski Przysłop.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVgQRNgmYUqvsAtm6D1YyR1K5js4mv0R_ioR_1qBPB_qAAvTiv54NfLot2k3zogzQ3AqAyPKVJAsAUtkFtfaIACZ4yYio1Bmc7K4fHDlJVJPdyncnbeWGLdHFsGqFSDqXTHOl0cEmQlGD7UCOXkx_08EQ=w1154-h768-s-no

A z niego takie widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWiIZun4yHHzgLQTs_sRLJMJp_GBKdi-0Vb4SDTpqgUGQkeE6Xu1keHzGVMPZOf8LRhKfGe2VyCF7BP2v_dA21NTP6iZLxxEhQBaZfixLsiAhhaZcDlmmVE7WTzgqJjiv4wwshzcvqrFHv9BNHzIUf3KA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVpP3Vre5ADucPZ-Gz8Iz6FtyxjY91_q6WG3SSI3lq_IIa_AYS64T4Z54tWQum-PZXqOzTIN-UjpBGqKhaiWg61YxQLmZVvwUMmxERoacUHgYj2MeU_tWCeKdoAhpni-Q2ErpWL_JXCXP3ClWO0wIT7BQ=w1154-h768-s-no

Następnie w kierunku Magury Witowskiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXN9Iryhx1zACNm6UDrjwmWAG9DLyYbG7OfyLm6EK8DgiD0F10-aoFPygrvprkCTlktMWBzovSYhbTs5jzCxWFSojpjGkXXS5dQ8C8uPCHvvIUGbAeg-IvlW8yfPUJFlRuIbqgsvalPCcL1iYctcYO1WQ=w1154-h768-s-no

Ten zalesiony szczyt jest teraz całkowicie widokowy i pewnie przez najbliższe lata taki pozostanie, zanim drzewa urosną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU1j3h9ORWypow9K6VYOFf5aJJ0eqgrUmG7UwsWHFborBVqwPZLX12wEZEnRLaZ2KWoSJ83aqqg6XxUgqlPWqbFoc95P8TrLE_FPWz4NBGhqcK1Ui2ZOAlPBntfghSOLtvjc5QlTjWHJr9gXfZISH-z5Q=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVI6VfOwxsGjhgT1WVwB_HiXZwhEtAqx6IDG3dx-5GIiewlD4Fkb8dkmiTkd8sGl1ae22X0I8fZOh2KgKJuIASk-NrMiSE25iVHbtdfMae0xBfUGXDPvm2H8f5dT1FTIgDk1x4zntr_AWf4Y8WyRB6IKQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWL9Chc8BFSVl3zG2gOp9HkPP0K7X8tPodCQCtOQidK_zFx-jOd-GEHtTIAn0tLHCZ82w8lP3_csFLOuJOsMi-518fkwIK91KHgG5MxNLbg1pyU5A8qVPk5E2QMczQU_2ajQZZR03t8yjGr4zUhvpX1AQ=w1154-h768-s-no

Schodzimy na słowacką stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXTpfN8NrfEhT8YJclk2jT5OCkliweLYKsYDTAFm2dXaDuwDSz-KckzetMJ9vQaYXT54kt5Ga2y49YV9yQ8L9Q4cEschlIelOOUHbrWu0qpJ-u_kGvVgdjSVdlnMlSHqwC-jD78FeExV2Ey49Bjx3-y-w=w1154-h768-s-no

Zaczynają się wielkie łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVUek_iUHgSRzv0u05iMoqQ34Am7GKucD_nVtoNW6ZGfjm0kXwza1nLipgBdiG1OGZjP9BR1s6jRNToPoDpUKn-ve7cULuT18gJ5w_AqxFURQOMjGBFhGSOnP9CdG3ohIvXou7ERomaM1jYCURSAK8hxg=w1154-h768-s-no

Idziemy grzbietem równoległym go granicznego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVluruRzIzyWN7dK3fAH7mFroWF5c8cYIU_vDPuji-TNpPilYt11rKuObhWtbF-PPcMtwTOIhs4m33AHaKYoYw7J8QXSKQHnmqsBKseteWWnb3DxXCEOFZurVZKhBzFtI_K9A3p0CK0mw4zGpFQDOV4JA=w1154-h768-s-no

W kierunku Babiej - jeszcze ma śnieg na południowych stokach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVvbrKhmZpOZtdIfJppBQ6qdTmnapf6P_vmlt68rJFNmj9s35uW-rbct5eiT5L7e_-IGfANNDa-rtK3okA5xzUbgWh-wV-O--5-6aPTUz5xrQY0LvWo23EN2PPemm-Tg-yp9t6sxkcyORyYv4ZhBABhpg=w1154-h768-s-no

Tatry za plecami pojawiają się i znikają oddalając się coraz bardziej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVE0s0IiUxOr8qg-9XYeP_s4BjUO1j8AYGapg0L_q_5zzkRyF-qbulAIny5q5aslMh4tSPP7WLi9xAeJ5Ao4Fz8fLHXOCy2kxCOhOjvJBPEW2zX5gOerEn9PnAcqwBXME4mVPz86hb7jI5Mdud2q9K4jw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUt2YYiM19c8u1YU3rJFBLlGEiIUPO8W4i-qVRKnuzA3uChEj4FhIoE7xulIU9W3t8wwQ4RKGGLlFS9J9RrW467J5khywZ5HXkb3yq6H6yhw0p_ttuLATdFVVgpFnKgA07VWlfo2X7YzPFkuCRuz2S_Qw=w1154-h768-s-no

Przed nami osady ludzkie. Dojście do nich wydaje się formalnością.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXGJTsM8LlC9_ub6k2KoS_vtQ24OhmT5rIwkc7a32CG7E2Lqtp90QkC2p8CaM6iYyh6sohczsmuu3Ctqsg_BQIO60JUYO387MWnT5cBIAY6Thyeh8sLNqmNlPYg7fbUNuMJpxhoUKGKXlxQtDT4SKOSgw=w1154-h768-s-no

Na koniec trzeba było przekroczyć rzekę i trochę pochaszczować.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUkFnCknzJIasuwRazMXf_ltT_B8Ev7i4Tm3LsDl_KBJfKzvGY60a6BrcV5WWMoen6GeWw3EU4vBENCP1aXAhSYCUWdpaSkCyUnxiKGgQzF7Tc9GQOsIm8rxMCJiCriLjWEvcigBRS0FLPMdTtC65tulA=w1154-h768-s-no

Taka to była wycieczka wink

450

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Sobotnia wycieczka w egzotyczne miejsce.
Oto sklep spożywczy w Sułoszowej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUPR2doLcDhetFTDGLaTT4sTUUcP-gBN-pEAmbiOtALdwFSCt0DQ7FdkfQW0CYS4AYP4kbLxzs6al3pwoLvm6FkPyI7fxKvpQRgo-4cFvfFvvhzJthk5CRlrRu89icndTQBELGlY1FMo9cE1Zo665i3zA=w1154-h768-s-no

Sułoszowa to przede wszystkim tereny rolnicze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUEFbjCG8_GJGv6BsRMDYffVdhTsHezhdc7ugyS0f-G2xWZqj9k8thv2C67ERaHzrAHF3SPOBQYJNBAQKDvpHEgbqVmih73UaDxmtzv0GZht96j10pNyWQTlcvux8OFXd9sE4rQ1arMuVSiQ3mn1-PWRw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVFsKHqwTj5qC1rf7JPAuyiXTYYb91ktko5qhDSNGOwGsdCUC7HX7CZ2qP5E9sJJa9uzzgjoHKqGoGvVxv_k-IxgEcPfKzcVlkKlvbiUZJ554bUlTZ5IelXmfcJHpxUXZjTyyX6u5OQMx7tra5Shs_HvA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXgUHr_p2kVrFzBT8Va1FUdIEZMNOeHXO0miFL9mJr_Uj_2fDrd_blhVdp8ShiSt-qCxxPtaJpiP5O8pNLDtUhys9wsVxq5SUaW6DNev4OD6SX_gTpX6r1g8iKd2ggjlI99rOuOci0p-ZJSz7i_E9FsSQ=w1154-h768-s-no

Pojawia się rzepak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWMWS4ZkP6mKgSfSiatBYKekrvGp3aQ3bZNbj8HMDVN_8vQ1Bv0ZGS0FegXabp-Fv1fcbopHUj3_TUMOPJLiq8gVqmHQbXARZtivB8I9OsBrEvcJYWpDcoJm065KKtwyLopOK5F3MXXIhSB6RkCkfpR-w=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUB-ZJiYlr_vd89arYP53blAzCBUCRXVGeqCoAgJGWJ_eK5ELlepqpGjJ1lau0KQvUTEdIEz8FoQTlOXkf8boFIzEiXC6QGr-08QmVQ7M1sOpu9jXAhgv406G1H1IKVmTP8V_feYurifPbFIx0J3NDgjw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUXI1_ITpOxk7Gbgqmx36SXegssy-p-8-AFGRAzw-2-eNRJjE6k-x7TP9OSIzS7nutJ5hJlkBnZ7xTcV6ZKV3Z9-ji8C82QkDkNO7WdLunOuQ3e1Pr_M1Hr2oh8fiUDaovGZb7xT724ibGm8wjFw66mzA=w1154-h768-s-no

Rzepak i ludzie...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVtk7tDKvGoWoip--WyMxYMU1eYsxLETpaoXEnW7zkDRazvnxwQXYecAx8M9IS0xZl7jYbZ0ERvWnVi9NpycysYW2IKYfpHGh9LTbMOgPk6yfAmsLm1mDplXL5UhJ1EwN3scFL3dxS5__aGesUSUdbnTA=w1154-h768-s-no

Rzepiara! smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUT5KoKCFe8ixSvBsJ0WEZSt8NtfKptKW-e27Sxaq5N_muAYCERpVzyaTeSVsoD4CevdYTEmJkQyQBKbg8wME1XLAG_dVDkQBB4iRpCkeKpD0kQOf2RpVBfWQIA08f-jZsHsIRSkmX-ZORwnNpdOge7Hw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW64jmVsss2kI9Hdagd3OptyifEAI4CX1IAqbGOOClEich_LPeYDaouse75KsxOV-wDdjPJuQYaST6DcAfTOYzvCWq3nstmKuuyXld2S4X9qGvHOyI7DdVCsWNdP8lC82Z_dciml-jSOa2y2Vj4VPv7xg=w1154-h768-s-no

Tuż po maturze kwitną kasztany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXCAI-HBLz2AW8DhiO8x-7KyJhCPpCiVOc-vKAzE6ji6iz6p2g08q4tDFpBJ42m11pg7em4oSVWRy14dtEEi6EqsDL-xLtfTQkirZXqPH3ytjzS-q-t60F7p_F2EfWLEoog5AkpyVvUwLRzQ1TxVMLINg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV4SVuGBX558VSOYKCdQ-R2kV4z5391UrPn7ujrGszt8txvuE_57Kvz7-aY23Jz1J3MdhMj1aEuQagex6D9tABg8AtZMGDdGT7aokKPU3O5GFlkbjQWRnv4WjuseusrXyzdKqFoyM-JURpPBUg05_WcXA=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXDF6-LG8GkXpDVEVumHrsFoHYvtB5MnZ4SeN506o0TAFcprES4b4kC8tRc2Y1pxIwjnW4oaOGNv5X8uc2oVEJxYxB9Y4Egh0fqZVQvWka0dk0wecpkRpOzqMpB2sj5FqBd4ejgs5zoXJDAW3oYeKCi-Q=w1152-h768-s-no

Lucerna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaV0-VCW-CERW4t9XtGdZyCs0kLloQa-rcxRBj9TqNncfVKCPjVFFYFv85KdmHRjSshe3Z_XM503UZw3Grb-EMXcvDuGkOXTs7ktOGRqQwfHC5_LRgFN9ErnKfxj8ZSM11ZqrrrPGiUbTGeeqrNzJOIXJA=w1154-h768-s-no

Przemieszczamy się w kierunku Doliny Zachwytu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWEyWeC1FX7GwLO6kh8H1PIr4kqoPsNVHud_dXiMYnuK19o00RboWkJDzYJvgPYxNYsYRtHxbXBzSa8cyjsj6Z9ryMn2ukAvkK4IufpvezWt5MKdqFxb0chGqvXRE0HE_djTAQsBaUBXGp82bkd_CFb8Q=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUjPAuHH_bHrEo63brk-1wt2tG2OY_dt4A_4DM1rptKcTN5Nth9PS5UUQaaUzJ6koa0fi_POnt2wRFKwf1JyYHQK4fKosvM-EDYMhEXyCBtTipnALLiiLjjqXlZCKrWUO9ZnHYJ-4-frsVmdCQkX4LyTA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVCFrtoTnsTyg4IIm4jE568JmpwFPo-EfdKkzd_MuMeHVnA3Z5rVwvMZe150CIptb8U1bh50h5b_X9fg-f7RYm3TIb_-L6vJJ3YX2S4gf2PLQOFmEenUxp12r4ypKZrLOUpDqp3cjpOkaXvj5QD5XYD2Q=w1154-h768-s-no

Dolina Zachwytu wygląda tak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWQygdQ4fkFbkxmkQgSXjKqxNwXv1k6uD02qbNLpIJ_UDCX27_wyFaa8U2-aY0IepMJky7lJvWMXveOfpveNc2CC3EEmHfhc2uNKbGvM4mRuuyNv5meKygYt9V4cfFo6zd1nVBHQrFWoOF5nwRRSkiVpg=w1154-h768-s-no

Następnie przemieszczamy się w kierunku zamku Pieskowa Skała.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWT2xT6kiVDH_mC50ldbonHxy5hbwEJ3NnqAs0G38hj4d9HrKokaTx6UryVo2lborGnbxqh06uElCnMwxKYM3qFFUtza4wREcO33bv7GgbA7XzAaCpgfqy5SwlDC6k6dHyvRUL7NNjZ0ZNp3_RmKG4lSQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWZd83auOTTA4xetBlgyWFqF6ndkuVo0AI_pAOEA2vg-3Z1Qv4xQLx5-rTNMcxg7NZKy1I-cA1lNT4bx4ibKmooga4uUXm6gA9lDYn9xnCMWeeljzafHztuNNUfftsVoQIk_s430Ju_sDTauFBExZjrvg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX0ceBgE7X2V8JhVRjSnaI750bxNo8KDJXNDiJO2qBBZvYUxRj58yOKSsQDNktLPSDcgz5XebP7G7s9AgyVDe2PaqyC-wuYP_5O-txo2jkZ7ppXSuJczytllslOIj16dgvKmlmUKN_TtmkMmK7Aim8qBA=w1154-h768-s-no

I to mniej więcej byłoby na tyle smile