26

(61 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

wrzesień blisko a temat zlotu stoi w miejscu, chyba nie pozwolimy by zlot sie nie odbył?

27

(6 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Ja plecak kupiłem w Bielsku na ulicy Górskiej. Kupując sprzęt zawsze kieruje sie zasadą "zobacz , przymierz".

28

(6 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Jakiś czas temu miałem podobny problem. Posłuchałem rady dobrego kolegi i zakupiłem plecak firmy VOLVEN i przyznam ze jestem z niego bardzo zadowolony. Nie wiem co myślą inni ale ja zastanowił bym sie nad tym modelem z racji na to ze cena jest dosyć dobra jak i materiały z których go wykonano całkiem dobre jak za te pieniądze
http://www.skalnik.pl/?p=produkt&id=1950

Wielkie dzieki Marku za transport gontu, bez Ciebie trzeba by go chyba na plecach targać smile. Teraz czekam na tel od Piotrka w sprawie terminu robienia dachu który jak najszybciej postaram sie podać na stronach forum do wiadomości wszystkich zainteresowanych.

30

(73 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Z racji na to ze ja juz jestem w posiadaniu paru sztuk powstrzymam sie tym razem od kolejnej;). Jednakże na Gibasach po rozmowie z Lovelkiem wpadliśmy na pomysł by z forumowej kasy zakupić i podarować koszulki osobą z poza forum które po święciły swój czas i pracowały przy renowacji. Co wy na to?

31

(8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ja zamawiam fifnoście big_smile

No i udało sie!! Ściany gotowe:) Piotrek skończył tynkowanie ścian i udało sie wczoraj położyć ostatnia warstwę ziemi co przyznam wyszło jak dla mnie kapitalnie. Za około 2 tygodnie Piotrek i jego ekipa wpadnie na Gibasy by w ciągu 2 dni zrobić dach na gotowo smile. Całej ekipie należy sie WIELKIE DZIĘKI za pomoc i opiekę nad żołądkami smile. Klimat przy wieczornych ogniskach i spontaniczne teksty w stylu Romek-"gdzie jest mój kapodaster?!" i odpowiedz Piotra "To bardzo trudne słowo' na długo zostaną mi w głowie big_smile.
https://lh5.googleusercontent.com/-jR-Tsw19DeM/TkjM2Z3nCuI/AAAAAAAAG8c/zbF_zQ2Od4k/s800/Gibasy%25252012-14.08.2011%252520081.jpg

33

(61 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Myślę ze ze zebraniem chętnej ekipy na chodzenie po gorach i napicie sie wieczorem w schronisku piwa nie braknie :0
1) UFOK +?

Ziemniaki , kapustę i czosnek biorę na siebie smile

Wielkie dzieki za wsparcie smile

Tak tez pomyślałem odrazu . Czego to człowiek nie zrobi dla słodkich śledzików wink

Który skończy sie zabiciem Ufok przez żone Brzydala big_smile

No nie wiem czy bedzie jego zona zachwycona jak dam nr. ? wink

A skąd znasz Brzydkiego?

Brzydki woli piwko wink

W myśl powiedzenia "Wilk syty i owca cała" to rozwiązanie wydało mi sie najbardziej satysfakcjonujące wink

Na dzień dzisiejszy mamy wszystkie materiały potrzebne do skończenia tego etapu renowacji  ale wielkie dzięki za wsparcie i zapraszam 13 sierpnia na Gibasy smile

Wpadł mi wczoraj do głowy pomysł by zrobić w sobotni wieczór po akcji forumowe prażonki. Co wy na to?

Historia ta oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.
Na planecie C2H5OH mieszkał ufoludek o imieniu Bimberek. Bimberek od dawna był zafascynowany planetą o nazwie Ziemia a zwłaszcza górami tej planety. Pewnego dnia postanowił ze wymknie sie z domu i wybierze na zwiedzanie gor o nazwie Beskid Zywiecki.
Zapakowawszy do swojego latającego spodka wszystkie niezbędne tobołki poszedł spać by wstac bardzo wcześnie i wyruszyć w drogę. Budzi sie jeszcze gdy za oknem widać trzy księżyce , zdejmuje ze swojej wielkiej zielonej głowy odnóże córki i pełen energii zbiera sie do drogi.
Po około 2min świetlnych co na ziemski czas dawało około 50min dociera do miejsca zwanego przez ziemian Żabnicą Skałką. By go nikt nie rozpoznał wkłada kombinezon pospolitego , brzydkiego ziemianina i zaczyna swoja przygodę z Beskidami.
Ziemska pogoda daje mu popalić z powodu padającego z nieba H2O ale to nie przeszkadza mu w poszukiwaniu pierwszego hieroglifu o wyglądzie białozielonego prostokąta które to miały pokazywac mu gdzie ma iść.
W pewnej chwili napotyka na swojej drodze dwie ziemianki w wieku około 1500lat etylowych co na ziemskie lata dawalo około 75lat. Owe ziemskie samice podeszły do niego i ostrym językiem zaczęły go gnębić by zamiast w góry szedł do miejsca zwanego kościołem (miejsce gdzie zbierane są od ziemian datki na niewiadome cele). Bimberek po krótkiej wymianie zdań kończy rozmowę stwierdzeniem ze ma tylko walutę na jeden złocisty napój w miejscu zwanym schroniskiem.
Oglądając sie za hieroglifami na drzewach Bimberek idzie dalej spragniony widoków i zdobywania szczytów. Po około 10 ziemskich minutach zatrzymuje sie w miejscu zwanym Plenerową Galerią Rzezby by przez chwilę podziwiać ziemska sztukę obrabiania drewna.
Kierując sie dalej ufoludek gubi szlak by odnaleść go znów po 10min i zaczyna mknąc pod górę ścieżką zniszczoną przez ziemskie maszyny do zwożenia drewna. Idąc niczym ziemska balerina omija przeszkody na swojej drodze pozostawione przez drwali. Nagle odwraca głowę by zobaczyć za sobą w odległości około 30m cztery bestie z wielkimi dwoma kłami kwiczące złowrogo. Bimberek czytał kiedyś ze zwierze zwane dzikiem jest niebezpieczne wiec nie chcąc sie o tym przekonywać zaczyna biec przed siebie z nadzieją ze nic za nim nie biegnie. Bieg kończy sie po paru minutach w bezpiecznej odległości od bestii przed tablica z napisem "WSTĘP WZBRONIONY- WYCINKA DRZEW".Bimberek nie umiejąc czytać ziemskich liter  mknie dalej z myślą co go jeszcze tego ziemskiego dnia spotka.
Pod schronisko o nazwie Rysianka dociera po około 2 ziemskich godzinach. Wchodzi do środka by się pożywić i uzupełnić braki płynów w organizmie. Miejsce z racji na wczesną godzinę wydaje sie wręcz uśpione co powoduje ze po zjedzeniu racji żywnościowych i uzupełnieniu płynów zawartością zielonej puszki z napisem LECH Bimberek udaje sie w dalszą drogę.
Po około 15min dociera do następnego schroniska o nazwie Hala Lipowska lecz jednak nie wchodzi bo chwilę wcześniej pozwolił sobie na restart w poprzednim schronisku.
Idąc dalej ufoludek czuje niedosyt z powodu gęstej chmury H2O w stanie lotnym i notorycznemu szukaniu hieroglifów na drzewach które co jakiś czas znikają by pojawić sie znów po 15min.
Idąc ciągle w białej chmurze uholudek po 1,5h dociera do miejsca zwanego Schroniskiem na Hali Boraczej i postanawia pozwolić sobie na dłuższy odpoczynek. W środku okazuje sie ze jest tu zjazd człowiekow z organizacji zwanej PTMA co okazuje sie po krótkiej wymianie zdań Polskim Towarzystwem Miłośników Astronomii. Ufoludek spędza miło czas w otoczeniu ludzi dysponujących jak na ziemian bardzo dużą wiedzą na temat nieba i gwiazd. Miłe chwile jednak szybko sie kończą bo trzeba iść dalej z nadzieją na poprawę warunków atmosferycznych.
Po wyjściu ze schroniska Bimberek postanawia zmienić taktykę i iść dalej szlakiem oznaczonym bialoczarnymi hieroglifami.
Ziemski wywar zwany piwem wypity w schronisku okazuje sie preparatem bardzo moczopędnym co skłania ufoludka do zrobienia przerwy w marszu. Błogie chwile na jednoczesnym załatwianiu potrzeby i oglądaniu mgły która własnie schodziła w dolinę przerywa dziwne brykanie. Okazało sie że jest to spowodowane małymi latającymi organizmami z czarno-żółtym odwłokiem które właśnie w tym miejscu zrobiły swoje siedlisko w ziemi. Bimberek nauczony poranną przygodą z ziemskimi bestiami postanawia nie przekonywać sie o zamiarach bzykających istot i ucieka ile sił w nogach w dół.
Czarne hieroglify doprowadzają ufoludka prosto do latającego spotka oznajmiając koniec zwiedzania i przygód na dzień dzisiejszy. Lecąc do domu Bimberek mysli o tym co sie dzis nauczył a uzbierał sie tego w ten deszczowy dzień.
1) Idąc w ziemskie góry miej zawsze środek płatniczy na darowiznę dla księdza.
2) Ziemskie stworzenia umieją nauczyć szybkiego biegania.
3)Rozmieszczenie hieroglifów w tej części Beskidów powoduje częste zgubienie drogi.
4)Ludzie z PTMA są bardzo mili.
5)Zawsze patrz gdzie zostawiasz mocz.
Wyprawa jednak mimo złej pogody , złego oznakowania szlaku i zerowej widoczności bardzo sie Bimberkowi podobała i obiecał sobie że wróci tu jeszcze gdy sie pogoda poprawi.  smile

https://lh6.googleusercontent.com/-n6pYuNFXPOw/TjOYfB9mn_I/AAAAAAAAG2s/JqJJUdRQ4lI/s576/Beskid%252520Zywiecki%252520%252528Rysianka%252529%25252029.07.2011%252520035.jpg

MK mała poprawka, nie pisz Wy tylko My bo też umazałeś sie olejem od roboty smile  Połowa gontu juz gotowa , jutro reszta jak pogoda pozwoli smile

Wybaczcie ze termin został narzucony ale pokierowane bylo to względami niezależnymi ode mnie.

Ewa gdyby nie to ze pozwoliłaś na ukraść prąd od swojego domku to do teraz bym robił za ręczną betoniarkę. wink

Gont jest już w naszym posiadaniu:) Zakupiliśmy 23 paczki (po 60 szt. gontu w każdej), jedna paczka miała kosztować 100zl co razem dawało 2300zl jednak właściciel gontu podarował nam na rzecz akcji 200zl z żądanej kwoty smile. Jak już Bromba wcześniej pisała na rzecz gontu wypłaciła z konta i przekazała MK 2200zl. Po zapłaceniu właścicielowi zostało 100zl które postanowiłem wraz z MK przeznaczyć na zakup materiałów budowlanych do dalszej akcji. Materiały te zostaną zakupione w przyszłym tygodniu i zawiezione przez MK na Gibasy by tam już na nas czekały.
Odnośnie terminu następnej akcji czekam na propozycję od forumowiczów by nie było tak że to ja z góry ustalam date spotkania. wink

Kolejny weekend akcji minął na tynkowaniu ścian. Niestety z mojej winy (zle wyliczyłem ilość materiałów) tynkowanie zakończyło sie w sobotę około 18. W niedziele zrobiliśmy próbę tynkowania ostatniej warstwy "na gotowo" i próbę wypełniania fug. Przy następnej akcji okaże sie czy proporcje ziemi wapna itd byly prawidłowe i czy tynk oraz fugi nie popękały. Zjawili sie również w niedziele Jarek i Jacek by ocenić postęp prac i zobaczyć odkryte na pierwszej akcji okna. Jacek ostatni raz pomierzył wejście do kapliczki by zabrać sie już za robienie drzwi a Jarek zastanawiał sie jak wykonać i zamontować szyby w oknach. Na koniec muszę podziękować Romkowi (GENNARO)  za fantastyczne granie przy ognisku i całej ekipie za fantastyczna atmosferę. smile

50

(29 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Z Dzinem dogadaliśmy sie wczoraj ze sprawdzimy czy są chętni i termin ustalimy około piątku.