Teraz zauważyłem, że jest to zapewne pytanie dwuczęściowe a nie wariantowe. Gdyby niechcący była to Trzonka to limba jest na topie, to do " Limby " prowadzi.
Eugeniuszu - wariantowe
To rzeczywiście Trzonka, gościny udzielał/udziela niejaki Miecio Czekamy na zagadkę
(...) A swoją drogą co to za mandat w wysokości 500 zł ? 5 tys. to byłoby już coś, wtedy myślę wyeliminowaliby się sami.
Dość często nakładane kary finansowe (i te mniejsze i te większe) nie są możliwe do wyegzekwowania i prawo pozostaje martwe...
Przypominam stronę, która gdzieś nam się już tutaj kiedyś pojawiła: www.stopquadom.pl - sama korzystałam z możliwości zgłoszenia incydentu na tej stronie i wiem, że Prowadzący stronę wykorzystują te informacje do podejmowania różnorodnych działań, chociaż ostatnio coś tam cicho...
PS. Parę lat temu w rejonie Leskowca wędrując z neną w trakcie robienia zdjęć crossom o mało nie straciłam aparatu albo i zdrowia
(...)Światła Abrahamowa są zbawienne. Dzwonek do drzwi. Bufet. Cisza, spokój, prysznic jakikolwiek by on nie był. Nocleg nie wart ceny. Zaniedbane, zimno, średnio przyjemnie i nie ma gdzie ugotować żarełka... no chyba, że... w stylu klozetowo-biwakowym (...)
.... aaaa bo na Abrahamowie sypia się moi Państwo Gałgaństwo w Centralnym Ośrodku Badania Odmian Roślin Uprawnych zakład Doświadczalny Oceny Odmian w Żabnicy – ufff… ale długa nazwa
ten budynek znajduje się nieomal "za plecami" tego w którym spaliście - warunki zdecydowanie lepsze i cena chyba też
Hmmm... no może to jest Szlak Harnasia Rogacza - czarny, a fotka została zrobiona z punktu widokowego... Babczaki... no nie wiem... wie zadający zagadkę
(...) Myślałem, że byłem tam wiele dawniej niż 10 miesięcy temu. Teraz zauważyłem, że napisałem na końcu: Na Święta Wielkanocne i po hebrajsku Szalom, Pokój. (...)
Nie mogłam rozszyfrować tej końcówki i teraz już wszystko jasne. Wpis dokonany chyba piórem...
Ktoś zaczął, ktoś kontynuował i ktoś musi zakończyć
No to jazda
Nie nogi od wędrowania, a brzuch od śmiania bolał mnie dnia następnego, a potem dalej się kulałam czytając wspomnienia
Bardzo Ci dziękujęnena, żeś się do odpowiedzi wezwana nie uchylała, ale zarządziła co trzeba. W czasie pogaduszek wyszło czarno na białym, że nie ma co planować miesiącami wcześniej zloty-nie zloty, trza iść za impulsem i zwoływać się spontanicznie.
Kto da radę będzie, a rzadko bywa tak by termin pasował wszystkim, więc czekamy na kolejne spontany!
Sympatyczne było to, że niektórzy przyprowadzili kogoś ze sobą – razem z Tomkiem i Alą było nas więcej.
Spotkanie z fb-kową grupą Beskid Mały jest Wspaniały – bez umawiania było strasznie zabawne. W naszym Małym „działa” kilka nieformalnych grup i bardzo to sympatyczne, że nikt z nikim nie konkuruje, a w razie spotkania na szlaku jest kupa śmiechu. Henio i Sławo byli inicjatorami ogniska na pożegnanie starego roku na Kiczerze i niektórzy z Was też byli na tym spotkaniu.
Myślałam, że Witek przedreptał już wszystkie szlaki w Małym, a tu proszę „żółtym” szedł po raz pierwszy Wymiana zdań o „wychowaniu” piesków była bardzo pouczająca. Wniosek subiektywny: dwa psy wychowują się lepiej niż jeden
Spierniczony piernik miał cudny smak, a polewa z płatkami migdałów???? Niamuśna! Do tego wycyganiłam od Tomka dwa kubaski kawy – no żyć nie umierać!
Dziękuję Wam wszystkim za fajny dzionek – dobrze mi z Wami było!
To teraz jeszcze o skrzyneczce co była tak dobrze ukryta i przymarznięta do podłoża, że tylko Witek sobie z nią poradził. Zrobiliśmy wpis i poczytaliśmy wpisy tych, którzy byli tam w międzyczasie. I kto był najczęściej?
Na sam koniec szemranko o wiośnie – Dusica
I kogo by tu teraz do wiosennej odpowiedzi wywołać? Już wiem!