5,426

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Nie ma za co smile Cieszę się , że mogłam pomóc wink

5,427

(51 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Wspomniana przez Darka T. wysokość 883 m to wysokość Czarnego Gronia , natomiast wysokość Potrójnej to 893 m. ( chociaż spotkałam się też z innymi wysokościami).

Tak jak wspomniał kris_61 są dwie Potrójne w Beskidzie Andrychowskim i dwa Czarne Gronie. Wysokość drugiej Potrójnej to 847 m , leży ona niedaleko Przeł. Beskidek , a wysokość drugiego Czarnego Gronia to 793 m.

Odnośnie pytania lowella79 . Oficjalnie na tabliczkach i w dokumentach widnieje nazwa Os. Potrójna , jednak nigdzie na mapach nie znalazłam tej nazwy. Jest za to nazwa Hatale. Czy jest to to samo osiedle trzeba zapytać chyba tak jak wspomniał lowell79 naszej forumowiczki Ani. smile Wg mnie to chyba to samo osiedle.

5,428

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Mam już pierwsze zdjęcia chronionych roślin zrobione tego roku w Beskidzie Małym smile Pewnie zadajecie pytanie jak je zrobiłem, gdy zima w Beskidzie Małym na całego big_smile Otóż na pieszą wędrówkę skusiłem się pod Bujakowski Groń, pod szczytem śniega było prawie do kolan i nagle między śniegiem ujrzałem roztopione luki, a w nich mszaki znajdujące się pod ochroną, więc postanowiłem zrobić ich zdjęcia. Przesłałem je do galerii Beskidu Małego. Zdjęcia przedstawiają chronionego wątrobowca skosatkę zanokcicolistną i chronionego mcha widłozęba miotłowego. Jak widać nie trzeba czekać do wiosny smile

Ponieważ Darek T. ma mały problem z kompem prosił, abym umieściła tu znalezionego przez niego przed kilkoma dniami wątrobowca - skosatkę zanokcicowatą (Plagiochila asplenioides) i obiecał, że coś nam o nim/niej napisze. Swoją drogą bardzo ładny okaz i świetnie wyszedł na fotce wink

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S56MK-I4mPI/AAAAAAAABP0/JVSyi8OKBFQ/s640/Skosatka_zanokcicowata_-_Plagiochila_asplenioides.JPG

jak zwykle świetna zabawa ! i świetna relacja darkheush  ! wink

5,430

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Wędrując po Beskidzie Małym, a szczególnie po masywie Leskowca spotkaliście rzucającą się w oczy roślinę. Mam na myśli ciemiężycę zieloną (Veratrum lobelianum Bernh.) albo strzemieszycę . Posiada ona dosyć ciekawe liście , ponieważ kwiaty na wiechowatym kwiatostanie z powodu ich żółtozielonego koloru, są mniej widoczne. Ciemiężyce są w  Polsce rzadko spotykane, dlatego zarówno ciemiężyca zielona jak i pozostałe ciemiężyca biała (Veratrum album) i ciemiężyca czarna (Veratrum nigrum) podlegają ścisłej ochronie gatunkowej. Rosną głównie w górach na wilgotnych, jasnych polanach, widnych lasach, źródliskach i nad brzegami górskich potoków. Preferują bardziej wilgotne stanowiska. W BM można zobaczyć całe łany ciemiężycy zielonej np. na Polanie Beskid (Groń Jana Pawła II) .
Ciemiężyca zielona to okazała roślina, dosyć wysoka, gęsto owłosiona, w dogodnym miejscu, nasłonecznionym może osiągnąć wysokość nawet 120 cm. Liście ma  szerokoeliptyczne lub jajowato-eliptyczne o wyraźnym podłużnych unerwieniu, charakterystycznym dla roślin jednoliściennych. Płatki korony kwiatów mają podobne unerwienie i kształt jak liście rośliny.

ciemiężyca zielona (Veratrum lobelianum Bernh.)

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S539CE_wE3I/AAAAAAAABMI/8fvnMK0X59Y/s640/P6250090.JPG

Roślina ta należy do silnie trujących. Ma jednak , albo na szczęście , dosyć nieprzyjemny smak, dlatego do zatruć dochodzi wyjątkowo rzadko. Bydło i owce pasące się na łąkach czy polanach  np. instynktownie nie jedzą ciemiężycy. W starożytności trucizną otrzymaną z tej rośliny zatruwano groty strzał. Przy zatruciu niezbędna jest szybka pomoc lekarska. Bez niej śmierć nastąpi w ciągu 3 -12 godzin od momentu spożycia. Ale jest to również roślina lecznica. Surowcem leczniczym jest kłącze. Małe dawki ciemiężycy obniżają ciśnienie krwi i spowolniają czynności serca,  pobudzają trawienie, pracę układu nerwowego, likwidują stany wyczerpania oraz działają moczopędnie. Nalewki z ciemiężycy wcierane w skórę powodują długotrwałe znieczulenie bolących miejsc , dlatego często stosowano je przy bólach stawów, mięśni czy nerwobólach.

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S539HsLCPcI/AAAAAAAABMM/tZs3wZR-FLA/s640/1.44P5170082.JPG

W całej roślinie znajdują się trujące alkaloidy. Jest ich ok. 2%. Są nimi jerwina, germina, cewina, germeryna, weratryna, weratralbina, protoweratryna, glikozydy gorczyczne – weratrymaryna, kwas chelidonowy i kwas weratrynowy. Weratryna  np. jest  mieszaniną alkaloidów, które silnie drażnią błony śluzowe. Bywa wykorzystywana jako środek insektobójczy. Protoweratryna działa 10 razy silniej od weratryny. Przy dostaniu się ciemiężycy na błony śluzowe dróg oddechowych następuje silne kichanie, kaszel, ślinotok i łzawienie. Jest to w pewnym sensie naturalna broń , coś w rodzaju gazu łzawiącego. Jako roślina zielarska jest wysoce niebezpieczna. Minimalne jej przedawkowanie powoduje wymioty, uszkodzenie mięśnia sercowego, chwiejny chód, silne podrażnienie błon śluzowych i w końcu zapaść kończącą się śmiercią.

Dlatego może lepiej ją podziwiać z daleka ... wink 

Zdjęcia ciemiężycy zielonej dostałam od ferdynansa smile

5,431

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Darku wrzuć nam tutaj te Twoje zdobycze smile W galerii nic nie widzę big_smile

5,432

(314 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Tak Darku, masz rację , porosty to również ciekawa grupa organizmów. Z moich obserwacji porostów (mam kilka zdjęć porostów z BM)  smile wnioskuję , że występuje w BM dużo gatunków, jednak bardziej typu skorupiastego, proszkowego i listkowatego, czyli tych, które są bardziej odporne na zanieczyszczenia. Mniej jest krzaczkowatych. Z tych ostatnich spotkałam jedynie w moich okolicach, podczas wędrówek po zboczach Potrójnej  mąklę tarniową (Evernia prunastri) . Gatunek ten podlega w Polsce ochronie częściowej . Spotkałam też inne np. listkowatą tarczownicę bruzdkowaną (Parmelia sulcata) . Jak wiadomo porosty są bardzo czułymi biowskaźnikami (bioindykatorami) czystości atmosfery. Istnieje specjalna skala porostowa, która  pozwala na podstawie składu gatunkowego porostów określić stopień zanieczyszczenia atmosfery. Ich obfite występowanie , również pod względem gatunkowym wskazuje na powietrze czyste. Brak porostów, lub występowanie form najmniej czułych na zanieczyszczenia wskazuje na tereny zanieczyszczone. Mąkla tarniowa wg znalezionej przeze mnie skali porostowej zaliczana jest do strefy V z siedmiu istniejących stref tj. do zewnętrznej strefy osłabionej wegetacji o względnie mało zanieczyszczonym powietrzu.

tarczownica bruzdkowana (Parmelia sulcata) i przedstawiciel chrobotków - chrobotek strzępiasty (Cladonia fimbriata)

http://lh5.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5ufOxyCHVI/AAAAAAAABK0/KUQYeJp3kjE/Tarczownica%20bruzdkowana%20%28Parmelia%20sulcata%291_resize.jpg

Mówiąc w sposób bardzo uproszczony , gatunki porostów o mało rozbudowanej plesze np. skorupiaste albo proszkowe są przeważnie odporne na zanieczyszczenie powietrza. Im plecha jest większa, rozbudowana, czasami o fantazyjnych kształtach tym miejsce w którym porost rośnie jest czyściejsze . Do takich porostów zalicza się m.in. wspomniane wcześniej przez Darka T. piękne krzaczkowate brodaczki. Niestety u nas nie spotkałam nigdy żadnego gatunku brodaczki hmm. Jest ona szczególnie wrażliwym porostem na zanieczyszczenie powietrza i rośnie raczej w bardzo czystych miejscach , np. w dziewiczych puszczach , borach, czy miejscach znacznie oddalonych od terenów przemysłowych. W skali porostowej, ze względu na swoją wrażliwość, jest na ostatnim miejscu. A ponieżej inny - forma listkowata , dosyć częsty w BM.

pustułka pecherzykowata (Hypogymnia physodes)

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S50jz8mlqoI/AAAAAAAABLo/5ufzUAOvYYY/s640/Zdj%C4%99cie%201%20-%20pustu%C5%82ka%20p%C4%99cherzykowata.JPG

Porosty są trudne do oznaczania, wiele z nich trzeba najpierw poddać próbom w laboratorium chemicznym , żeby rozpoznać gatunek.

Zachęcam Was jednak do robienia zdjęć porostom smile . Zwłaszcza tych , którzy maja porządna funkcję makro w swoich aparatach, gdyż tylko tak robione zdjęcia nadają się potem do oznaczania. Im więcej szczegółów na nich widać, tym lepiej .

5,433

(314 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

hahaha ... no ale dlaczego ... , przecież tak sympatycznie wygląda big_smile

5,434

(314 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dawno nic o grzybach nie było ... ;>  big_smile

Chciałam Wam dzisiaj przedstawić ciekawego, a zarazem i śmiesznego grzyba , rosnącego w Beskidzie Małym na pniach bzu czarnego, stąd druga część jego nazwy - uszak bzowy, ucho bzowe (Auricularia auricula-judae, syn. Hirneola auricula-judae) bądź też judaszowe ucho  -  big_smile . Zwany też jest często chińskim smardzem.

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5pmRTVD21I/AAAAAAAABJ0/xA-hRv22mPs/100_8155_resize.jpg

Grzybek ten rośnie przede wszystkim na bzie czarnym. Owocniki mają kształt listków, miseczek lub ludzkiej małżowiny usznej  big_smile . W Polsce grzyb praktycznie nie jest zbierany i do niedawna traktowany był jako niejadalny. Jest za to ulubionym grzybem w Chinach i Japonii, gdzie spożywa się go w postaci sałatek i dodatków do mięs. W restauracjach chińskich (także w Polsce) spotyka się odmianę uszaka znaną  pod nazwą "grzybów Mun", haha ..... i tu pewnie ktoś z Was sobie przypomina , jak się nimi zajadał ... big_smile hmm . Grzybek najlepiej się prezentuje podczas wilgotnej aury  tzn. szczególnie , gdy pada deszcz. W porze suchej , bezdeszczowej nie występuje , albo jego owocniki są wyschnięte i mało efektowne.

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5pmTKLkKqI/AAAAAAAABJ8/04sa78py3uc/100_8159_resize.jpg

Uszak bzowy należy do rodziny  uszakowatych . Pojawia się przez cały rok ale najobficiej występuje na wiosnę. Można go spotkać nie tylko na bzie czarnym ale także robinii akacjowatej, wierzbie  a nawet buku. Owocniki mają konsystencję żelatyny. Są elastyczne, cienkie, przypominają kształtem ludzką małżowinę uszną. Po wyschnięciu kurczą się, po wrzuceniu do wody przyjmują z powrotem poprzedni kształt i konsystencję. Grzyb ten ma również właściwości lecznicze a także był wykorzystywany w kosmetyce m.in. do produkcji kremów smile

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5pmSLPkfUI/AAAAAAAABJ4/VYu3JpJEKm4/100_8158_resize.jpg

W restauracjach chińskich spożywamy odmianę uszaka  Auricularia polytrycha –  wcześniej wspomniane przeze mnie  „grzyby Mun” . Można go uprawiać na pniach czarnego bzu . Niestety nasze polskie ucho bzowe posiada stosunkowo cienkie owocniki. Chińskie grzyby są przywożone do Polski w stanie suchym a przed przygotowaniem moczone w wodzie. Suche owocniki są twarde i łamliwe, na wewnętrznej stronie stają się czarnobrązowe lub czarnoszare. Po opadach deszczu owocniki odzyskują elastyczność i są koloru brązowego .

Moje uszaki wink znalazłam tuż za domem , nad brzegiem potoku Rzyczanka smile oczywiście na pniach bzu czarnego smile.  Zabrakło mi jednak odwagi, żeby je wrzucić do sałatki hmm  big_smile

5,435

(13 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

hehe , niop właśnie big_smile w googlach to nie wiem czy bym znalazła coś tak rewelacyjnego wink

5,436

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

świetnie Darek, że zamieściłeś wykaz chronionych mszaków , w tym w BM smile
jesli zaś chodzi o klasy to spotkałam się z różnym podziałem smile z glewikami i bez wink

5,437

(13 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

w ogóle darkheush ta mapa jest niesamowita big_smile , też sobie ją zachowam wink Skąd Ty wyciągasz takie starocie ?  ;>

5,438

(15 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

dokładnie, zgadzam się z angi - m , aż się wzruszyłam , bo wiem , że wyciąg tzw. "wyrwirączka " już od kilku lat nie jest czynny smile  Ale wiecie ,że w planach budowa wielkiego centrum narciarskiego na Groniu hmm nie wiem czy to dobry pomysł smile ...... ale zobaczymy ...... czas pokaże smile

odbiegając od szlaku żółtego ... , wybaczcie big_smile jestem pod wrażeniem tej mglistej fotki angi-ego niesamowicie klimatyczne zdjęcie smile !

5,440

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Rośliny chronione to nie tylko paprotniki i rośliny nasienne. Chronione są też wątrobowce i mchy których ostatnio robiłem makrofotografie w moich okolicach.

Ponieważ Darek T. wspomniał coś niecoś o mszakach i zahaczył o wątrobowce postanowiłam troszkę o nich napisać. Znalazłam bowiem u siebie zdjęcie jednego z ich przedstawicieli smile

Podgromada mszaki to najstarsza grupa roślin lądowych. Charakterystyczną ich cechą jest przemiana pokoleń z dominującym gametofitem – pokoleniem płciowym , wytwarzającym dwa rodzaje narządów rozrodczych: męskie, zwane plemniami  i żeńskie, zwane rodniami. W plemniach powstają komórki męskie – plemniki, a w rodniach żeńskie – komórki jajowe , ale to wszyscy wiemy big_smile. Pokolenie płciowe – gametofit rozpoznaje się najczęściej po zielonym zabarwieniu  (np. u mchów zielona ulistniona łodyżka ), Bierze ono udział w procesie fotosyntezy , czyli jest odpowiedzialne za odżywianie całej roślinki. Drugie pokolenie – sporofit jest pokoleniem bezpłciowym. Jest ono formą krótkotrwałą . Jego zadaniem  jest wytworzenie zarodników (mejosporów) , a potem już na nic nie jest potrzebne hmm  i obumiera.  Sporofit nie może istnieć bez gametofitu. To całkiem jak mężczyzna bez  kobiety ... choć może się zbyt zapędziłam big_smile , pewnie Panowie mnie zaraz zlinczują za to stwierdzenie tongue.   U mchów na przykład sporofit najczęściej rozpoznajemy go po brązowawym zabarwieniu ( np. nieulistniona brązowa łodyżka ).
Naszą podgromadę mszaki możemy podzielić na dwie klasy :

I – wątrobowce
II – mchy

Dzisiaj chciałabym troszkę opowiedzieć o pierwszej – wątrobowcach i przedstawić Wam jednego z ich przedstawicieli , który rośnie w Beskidzie Małym – porostnicę wielokształtną  (Marchantia polymorpha L.) . Dawniej wierzono, że rośliny , które mają podobny kształt do organów ludzkich, mogą je leczyć , stąd wzięła się prawdopodobnie nazwa klasy wątrobowce, gdyż kształt niektórych z ich plech był podobny do kształtu wątroby.

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5kq6wg9FNI/AAAAAAAABJQ/9jEqQLJY9rE/1.JPG

Porostnica wielokształtna  jest gatunkiem dwupiennym, tzn., że osobniki żeńskie i męskie występują jako osobne rośliny. Moją porostnicę znalazłam w zacienionym , wilgotnym zagajniku brzozowym na skraju lasu. Porostnica wielokształtna to najbardziej rozpowszechniony gatunek wątrobowca. Rośnie również w szklarniach. Należy do wątrobowców plechowatych.  Nie wszystkie wątrobowce posiadają nazwy polskie, wiele z nich ma tylko nazwy łacińskie , ponieważ jest to stosunkowo mało znana i dostrzegana grupa roślin. Należą tu bardzo różnorodne formy. Niektóre są plechowate, roślina ma kształt nieregularnej rozetki lub taśmy tak właśnie wygląda większość porostnic. U porostnicy wielokształtnej gametofit męski osadzony jest na trzonku i ma postać ośmiopłatowej tarczki, a gametofit żeński ma postać parasola osadzonego również na trzonku,  co  ładnie widać na zdjęciu nr 2, na pierwszym zresztą też wink. Do zapłodnienia może dojść tylko w obecności wody . Z zygoty (połączenia plemnika z komórka jajową) powstaje właśnie forma bezpłciowa tj. wspomniany wyżej sporofit.

http://lh4.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5kq8svgNqI/AAAAAAAABJU/PeqddsP7Vt8/2.JPG

Wątrobowce nie są dużymi roślinkami, często podczas wędrówek w ogóle nie zwracamy na nie uwagi , bo ich po prostu nie zauważamy. Osiągają rozmiary od kilku do kilku milimetrów bądź centymetrów. Rosną w miejscach zacienionych i wilgotnych, szczególnie licznie w górskich lasach, porastając po prostu wilgotną glebę , skały czy próchniejące pnie. Rosną również na korze drzew, mszarach i na torfowiskach. W Polsce znaleziono do tej pory ok. 250 gatunków wątrobowców. Mchy są od nich zdecydowanie grupą liczniejszą i bardziej zróżnicowaną pod względem budowy jak i stanowisk na których występują . Ale o mchach przy innej okazji smile .

5,441

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

czy Czernichów , czy Hrobacza , pewnie wtedy jeszcze w innych miejscach takie piękne pierwiosnki sobie kwitły smile a Panią Wiosnę jak najbardziej znalazłeś , bo dopiero w doliny wkroczyła wink

Świetne fotki angi. Szczególnie fajnie uchwyciłeś te leje krasowe, wodospady , ten strumyk z kniecią błotną , to drzewo powalone no i oczywiście krokusy  smile Krajobrazy przypominają troszkę nasze Pieniny.

5,443

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

nie wiem dlaczego darkheush krył tak długo tego kwiatuszka z Hrobaczej ... big_smile , ale od teraz będzie zdobił nasze forum  i przypominał nam , że wiosna tuż , tuż wink

Fot.1. pierwiosnka wyniosła darkheusha

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5fHIyVMVUI/AAAAAAAABFs/U-wXLgA05Vc/s640/S7303909.jpg

Fot.2. pierwiosnka wyniosła ferdynansa

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5jvKvPUzFI/AAAAAAAABGg/rd-FFp2Xxxk/s800/P4270003.JPG

Pierwiosnka wyniosła (Primula elatior) (zdjęcie 1 i 2), bo o niej tu mowa, to jedna z pierwszych oznak wiosny nie tylko w naszym Beskidzie Małym smile Z łaciny „Primus” znaczy wczesny, pierwszy . Zresztą  prymus też nam się z tym kojarzy big_smile . Spotka się często również podobną do niej pierwiosnkę lekarską (Primula veris). Oba gatunki podlegają częściowej ochronie gatunkowej. Lekarska od wyniosłej różni się nieco pokrojem liści oraz barwą pięciopłatkowych kwiatów, a mianowicie ma bardziej rozdęty kielich, na płatkach w głębi korony widnieje wyraźnie 5 pomarańczowoczerwonych plamek i jej kwiaty mają bardziej dzwoneczkowaty pokrój oraz przyjemnie pachną , zaś wyniosła nie pachnie lub wydziela bardzo słaby zapach, a jej kwiaty w głębi korony mają ciemniejszą (ciemnożółtą albo pomarańczową) obwódkę, długie szypułki i smuklejszy , dosyć mocno przylegający do korony kwiatu kielich.  Pierwiosnka wyniosła zakwita również wcześniej od lekarskiej. Pierwiosnka lekarska jest rośliną leczniczą, a także używana była i  jest nadal w kuchni.

Fot. 3 . pierwiosnka bezłodygowa -  mieszaniec ogrodowy

http://lh6.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5fG_QetuzI/AAAAAAAABFg/vZMlOhm6prw/s640/100_2496.JPG

Na pierwiosnki często starsi ludzie mówią prymulki,  kluczyki  albo klucze Św. Piotra . A skąd ta wdzięczna nazwa  „kluczyki” ??? Otóż wg legendy roślina ta podobno powstała ze spadłego z nieba pęku kluczy Św. Piotra. Hmm  ...  kto wie ? ... big_smile  Łodyżka z dużą ilością kwiatów kojarzy się na pewno  z pękiem kluczy wink.
Rośliny te tworzą  barwne mieszańce i często są ulubionymi wiosennymi  kwiatami w naszych ogrodach smile. Na zdjęciu 3 i 4  pokazałam Wam pierwiosnkę bezłodygową (Primula vulgaris) , odmianę ogrodową   (z mojego ogródka) wink . Pewnie niejeden z Was ma te kwiaty w swoim przydomowym ogródku wink

Fot. 4. pierwiosnka bezłodygowa - odmiana ogrodowa

http://lh3.ggpht.com/_rjFUpirYyGY/S5fHEzgQ6uI/AAAAAAAABFo/ibQvk8UREr8/s640/100_7136.JPG

W Polsce w stanie dzikim pierwiosnka bezłodygowa uznana jest za wymarłą, tylko w ogrodach można spotkać jej mieszańców o przeróżnych barwach, które mają zdolność szybkiego dziczenia. Kwiaty w stanie dzikim mają kolor jasnożółty z dosyć długimi szypułkami. Nie wyrastają jak u wcześniejszych dwóch gatunków na łodydze, ponieważ takowej nie ma , albo jest bardzo skrócona , prawie niewidoczna. Dziko rosnąca pierwiosnka bezłodygowa podlega ścisłej ochronie gatunkowej i jest zarejestrowana w Polskiej Czerwonej Księgi Roślin.

5,444

(121 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

ale zakwitną na pewno wink

dziękuję ferdynans to nam dużo wyjaśniło smile Swoją drogą widać , jak nieuregulowane prawnie nazewnictwo potrafi narobić zamieszania hmm .

5,446

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Nie tylko oznacz kruwad ale zrób koniecznie fotki  smile  To wyjątkowo piękne rośliny smile A i w galerii widzę ich trochę jeszcze przybyło smile

czyli widać, że jest ich więcej niż 5

Z poprawnym nazewnictwem miejscowości, szczytów , przełęczy itd.  od zawsze były problemy i nie jestem do końca pewna czy mając takie zaległości w topomastyce , których nie uzupełnialiśmy na bieżąco , jesteśmy w stanie  jeszcze nadrobić.

Duże kontrowersje budzi np. nazwa Łamanej Skały na którą często mówi się  Madohora , co podobno również jest błędem . Nie wiem czy zauważyliście ale na mapie Beskidu Małego  wyd. Compass niedaleko Łamanej Skały jest jeszcze szczyt Mlada Hora (872 m.). No i nazwa rezerwatu „Madohora” .  Można rzeczywiście się pogubić w tym nazewnictwie. Ostatnio czytałam artykuł z dosyć starej książki „ Ziemia Wadowicka” (1968 r.) i powiem Wam , że ani razu z nazwa Madohora dla Łamanej Skały się nie spotkałam . Używano cały czas Łamana Skała. W necie i w społeczeństwie  krążą obie nazwy , czasami jeszcze trzecia „Madahora”. Nazwa Madohora pochodzi  z języka słowackiego, ale wskazuje również na związki z osadnictwem wołoskim . „hora” w j. słowackim znaczy góra ale również las, a „mado” ma również słowiańskie pochodzenie i pochodzi prawdopodobnie od słowa „mlada” (j. słowacki – młoda)  lub np. „mlad/mlada/mlado” ( j. chorwacki – młody).

Nazwa Łamana Skała pojawiła się już w źródłach historycznych w XV w. i miała oddawać charakter tego szczytu  czyli góry na której można spotkać połamane bloki skalne . Ta nazwa wg mnie jest chyba najbardziej trafna.

Ale wracając jeszcze do tego niższego szczytu  z mapy – Mlada Hora (872 m.). Truś w swoim przewodniku na str. 154  pisze , że tak nazwano właśnie to co Wy tu często nazywacie Anulą, czyli tzw. rozdroże pod Łamaną Skałą. I tą nazwę uważa za błędną . Niestety nie wyjaśnia dlaczego jest to błędna nazwa . Pisze , że spotyka się tam 5 szlaków turystycznych . Patrząc na mapę jakoś mi się to odrobinę nie zgadza ... Nie wiem , dla mnie 5 szlaków spotyka się (jak ktoś ma mapę Beskidu Małego przed sobą) tam gdzie jest na mapie zaznaczony Rezerwat „Madohora”. Nie wiem , może ja źle to widzę ? i tam myślałam , że jest właśnie ta Anula, a wg Trusia chyba nieco dalej idąc w  kierunku Gibasowego Gronia. 

Może ktoś z Was wie jak to naprawdę z tą Mlado Horą czy Anulą jest ? I skąd ta dziwna , nie pasujaca mi do niczego nazwa „Anula” się nagle wzięła ?

5,449

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

ale przyznajcie sami , nie byłoby opisu , gdyby nie było pięknych kwiatów smile

5,450

(13 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

szukałam pochodzenia tej nazwy i znalazłam ,że "magura" to słowo pochodzenia wołoskiego--------> măgura to "wolno stojący masyw górski", nazwa ta z kolei pochodzi od prasłowiańskiego słowa  maguła "mogiła" . Ja myślę ,że wiele ludzi popełnia ten błąd pisząc magura , czy magurka przez "Ó" ale pewnie z przyzwyczajenia , że kojarzy im się ta nazwa z "górą" . Powiem Ci , że ja też się spotkałam z różną pisownią. Wtedy właśnie mnie pokusiło poszukać dlaczego przez "U" , a nie przez "Ó".