Ukochana stwierdziła, że ostatnio za dużo jeździmy na wycieczki i mimo fajnej pogody nie ma ochoty. Trudno. Pomyślałem, że poszukam jesieni w zaniedbywanym w tym roku Beskidzie Małym. Rano patrząc na najaktualniejsze prognozy zmieniłem na Żywiecki.
Zacząłem w Rajczy. Poranne rozpływające się mgiełki. Rosa na trawach. Wychodzę bezszlakowo na Surpaja Groń.
Widok na Suchą Górę. Wielka - szczyt ginie w chmurach. Nieznana - nigdy tam nie byłem.
Nikt nie lubi odcinków leśnych. No chyba, że mamy taką jesień ![]()
Przysiółek Sarnówka. Droga zamknięta, przejścia nie ma.
Obchodzę bokiem. Sucha Góra na wprost.
Znowu jesienny las, tym razem bukowy.
Natrafiam na chatkę turystyczną.
Jeszcze tak dobrze wyposażonej "bezpańskiej" chatki nie widziałem. Jedno tylko niepokoi - nie wolno spożywać w niej alkoholu (jest regulamin).
Sucha Góra jest przepiękna. Rozległe wykaszane łąki, z pojedynczymi drzewami. Widoki na Romankę i Rysiankę.
Sam szczyt mniej ciekawy. Drzewa już bez liści, ostatnie wichury są temu winne,
Są też trawki ostatnio lubiane.
Idę w stronę bardziej uczęszczanych szlaków.
Ten tego... czy mówiłem już, że jesień?
Turyści potrzebują schroniska z piwem i jedzeniem - czyli ja nie jestem turysta.
Tobi w oknie.
Posiadówka na Redykalnym Wierchu.
Kolorystyka bez drzew lisciastych.
Fajnie, że wykaszają te hale, Redykalna parę lat temu była już prawie całkiem zarośnięta,
Tak - jesień ![]()
Miałem wejść i zapytać, czy nie chcą sprzedać...
Widok z Zapolanki na Suchą Górę.
I w drugą stroną na Trzy Kopce.
A ja sobie idę do Rajczy. Najpierw szlakiem, a potem bez grzbietem przez Wilczy Groń.
Z widokami na Muńcuł.
Dzień się kończy.
Taka to była piękna jesienna wycieczka.
Sucha Góra jest the best!
Czasem w górach jest fajnie nawet po trzeźwemu ![]()