51

(8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Jak nie będzie chmur na namiotowaniu, to będziemy mogli pochwalić się znajomością nieba wink Noc zapowiada się bezksiężycowa, więc szykować aparaty, i to już !! big_smile

52

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Motyla noga, ale ekipa się zbiera !! My jeszcze prawdopodobnie będziemy z nieletnią "przybłędą" smile

53

(8 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

A my oglądaliśmy zaćmienie w pełnej krasie big_smile .... z plaży przy butelce wina wink
Jak się ogarnę, wrzucę tu ze dwie lub trzy fotki, więcej nie udało mi się zrobić.

Ja powiem tak ... z taką ekipą, to można konie kraść big_smile

Kilka fotek po kliku w ----> LINK < ---

https://picasaweb.google.com/mmichalkow/110604Szlakiem3KopcowFina?feat=directlink

55

(63 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

8.9 - Djinn + Lisica (ale zależy od terminu)

56

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Hmmm,
wg pewnej sprawdzonej stronki wychodzi że noc będzie totalnie bez księżyca, zajdzie ok 22:00 z oświetleniem rzędu 3%.
Czarownico, skąd masz dane? Ja zerkam zawsze na Heavens - Above

57

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

My mamy, jakby co, jedno wolne miejsce w namiocie. Przygarniemy kogoś, byle nie chrapał big_smile
Dodatkowo weźmiemy kuchenkę i "garnki", może coś upichcimy z rana (wieczorem widzę ognisko !! ).

58

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

piotr napisał/a:

Czy Djinn i Małgosia też są zdecydowani?

Piotrze, oczywiście, że się piszemy smile Przez cały czerwiec wyposzczeni będziemy od gór więc jak najbardziej jesteśmy chętni. Do tego mamy sprzęt, którego jeszcze nie dane nam było przetestować do końca w takich warunkach.

Co do trasy, myślę że droga z Mszany nie jest zła, zważywszy na to, że przy MSB dawaliśmy radę robić dziennie po 30km te niecałe 10km na Ćwilin wydaje się faktycznie spacerem smile

Odnośnie sprzętu typu "lowcost" - w pożyczonym namiocie za 60 zł nocowaliśmy na Mincolu na Słowacji i nie zauważyliśmy różnicy od tych "lepszych", mimo że padało. Nie wiem jak z trwałością, ale w sumie jak ktoś robi sobie 1-2 wypady w roku w słoneczne i pogodne dni, to może i to dobry pomysł smile

Aha, transport z Krakowa jakby co zapewniony, chyba że dogadamy się z Piotrem i pojedziemy razem smile .... ale jeszcze miesiąc czasu, więc coś się ustali .....

59

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Co do uczestnictwa, to chyba prowodyra tej akcji zabraknąć nie może big_smile
Co do trasy, zależy od pogody. Proponowałbym jakiś "spacerek", może z Mszany Dolnej, wszak kilka kilometrów jest smile

60

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Co do uczestnictwa, to chyba prowodyra tej akcji zabraknąć nie może big_smile
Co do trasy, zależy od pogody. Proponowałbym jakiś "spacerek", może z Mszany Dolnej, wszak kilka kilometrów jest smile

My nie damy rady, będziemy na Dolnym Śląsku .... hmm szkoda, liczyłem, że się może przydam ....

Niezbyt dużo udzielam się na forum, szczególnie jeśli chodzi o pisanie relacji z wycieczek .... tym razem postaram się i coś tu nastukam. Podyktowane to jest przemyśleniami, jakie do tej pory chodzą mi po głowie .....

Piątkowy wieczór, siedzimy sobie grzecznie w domu planując sobotnią wycieczkę w Beskid Wyspowy.
Pogodę sprawdziliśmy - zapowiada się lekko deszczowo i w miarę ciepło - może nie będzie tak źle smile
Budzik ustawiony na 5:45 i z błogim uśmiechem na ustach oddaliśmy się w objęcia Morfeusza.

Sobota: 8:20 sprawdzam zegarek .... ups hmm Jakieś skrzaty zgasiły rano budzik i poszły dalej spać wink Tak czy siak, plan trzeba zrealizować. Szybkie śniadanie, pakowanie (w tym pałatki przeciwdeszczowe) i ruszamy. Aha, jeszcze raz sprawdziliśmy pogodę - bez zmian: zapowiadane lekkie opady deszczu w ciągu całego dnia (da się przeżyć, pałatki wzięte!).

Trasę obraliśmy sobie dla nas nową, mianowicie auto zostawiamy w Jurkowie i "asfaltingiem" jakieś 40 min do zielonego szlaku, który prowadzi bezpośrednio na Polanę Wały pod Jasieniem (baza namiotowa). Stamtąd na Mogielicę żółtym a potem powrót niebieskim do Jurkowa.

Ruszyliśmy rześko i żwawo (hehe, trudne słowa), asfalt dał opalić ale jak weszliśmy w las to już było fajnie. Pogoda super, idealna na taką wycieczkę - sporo słońca, trochę chmur, lekki wiaterek. Szlak na Polanę Wały lekko się zmienił w stosunku do mapy Compasu z 2007 roku (potwierdzone GPS) ale jakoś daliśmy radę. Krótki "reścik" na bazie i dalej w trasę..... i tu powinienem przemówić sobie i wszystkim na przyszłość do rozsądku !!

Jak usłyszycie grzmoty burzy, nawet gdzieś daleko - miejcie na uwadze to, że może ona wcale tak bokiem nie przejść !!

W każdym bądź razie ruszyliśmy w stronę Mogielicy, słysząc grzmoty burzy - gdzieś hen daleko, ale jakby coraz bliżej i częściej. Nad nami niebo było całkiem niebieskie, więc ciężko było się spodziewać tego, co nadeszło. Awaryjnie wyciągnęliśmy pałatki i ustaliliśmy, że jak burza przyjdzie na nas, to ewakuujemy się ścieżkami z przełęczy do samego Jurkowa. Dużo czasu nie minęło. Po 5-10 min, tuż przed samą przełęczą dostaliśmy pierwszymi kulkami gradu. Cieszyliśmy się jak dzieci, bo nigdy gradu w górach nie doświadczyliśmy smile Było fajnie, ale po 5 min. zaczęło tak napier....lać, że aż głowa pod kapturem bolała !! Dotarliśmy na przełęcz razem ze strumykiem, który płynął środkiem szlaku. Tam było już biało i mokro, Lisica niechcąco utopiła buta (razem ze skarpetką) w jeziorku, które robiło się na polanie. Pioruny zaczęły walić coraz bliżej i bliżej. W tym momencie trudno podjąć decyzję - czy uciekać drogą w dół czy przeczekać w jednym miejscu?

Postaliśmy tak w tej nawałnicy chyba z 10 min oczekując jej przejścia lub chociaż zelżenia. Niestety nic z tego. Ruszyliśmy drogą przed siebie, nieco już przemoczeni i wystraszeni. Do tego wszystkiego jakieś 50m od nas piorun uderzył w drzewo - pierwszy raz widziałem piorun z tak bliska! No i słyszałem hmm Masakra .... Lisica w pisk, mi się nogi ugięły ale ruszyliśmy przed siebie. Po jakiś 20 minutach przestało napier...lać gradem, po kolejnych 20 min przestało lać. Jak doszliśmy do pierwszych zabudować to w sumie już nie padało, można było w końcu odetchnąć.....

Dotarliśmy do samochodu przemoczeni i zmęczeni, rajd w dół dał kolanom popalić. W celu podbudowania morale udaliśmy się do Karczmy Mogielica na jakieś jedzonko. Trafiliśmy w sedno, kuchnia wyborna, kawa pyszna, ceny przestępne..... posileni ruszyliśmy do Krakowa. Tam prysznic, herbatka, chwila odpoczynku i ogień na Juwenalia. Wróciliśmy ok. 2 w nocy, ale to już całkiem inna historia .....


Reasumując: burze w górach są BE !!

ps.
Wieczorem wrzucę ślad z GPS i może fotki (nawet kilka udało mi się zrobić smile )

Jedno z telefonu, jakość mizerna, ale tu akurat nie o to chodzi .....


http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/10000/2000/12060/thumb/p160eb2hso5ag7ha305chvkpd1.jpg

A jest możliwość zrobienia tej trasy bez opcji "asfalting" ?

64

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Pierwszy termin odpada, bo bawimy się na weselu bardziej drugi lub trzeci. Generalnie przez cały czerwiec będzięmy turystami  mocno nizinnymi (z małymi wyjątkami) wink

65

(17 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

Eeeee.... tzn. w glanach chodziło się po górach 15 - 20 lat temu, jak nie było butów "górskich". Generalnie jak chcesz odparzyć sobie stopy to śmiało, ja osobiście nie polecam (mam jakieś 7 lat chodzenia w glanach za sobą, coś o tym wiem).

Co do plecaka, ja na tydzień w góry mam 70 litrów, 30-tkę mam na kilkugodzinną przechadzkę po okolicy. Nie wiem co to za plecak "kostka", taki szmaciany (pseudo moro) ? Generalnie w góry na kilka dni bez dobrego plecaka całkowicie odradzam. Jeśli możesz, zainwestuj nawet 200-300 zł w dobry już plecak rzędu 50-55 litrów, taki może by Ci wystarczył.

66

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Hehhehe, jakiś taki dziwny dzień chyba mam big_smile

67

(43 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Ja też na koniec podzielę się spostrzeżeniami.

Otóż zlot był dziwny, mówcie co chcecie, ale wracaliśmy do domu z mieszanymi uczuciami.... w końcu gdyby nie wieczorny chłód, pewnie cały zlot przechodziłbym w japonkach, nie wyciągając nawet górskich butów z bagażnika wink

Miejscówka super, Pani Kierownik - świetna osoba! Mimo iż wiadomo było jak ten wieczór będzie wyglądać, nie powiedziała nawet słowa! Rano również nie miała żadnych wątpliwości .... a może to my jesteśmy tacy zaje...ści big_smile

Co do ekipy, fajnie było poznać nowe twarze, fajnie było zobaczyć też "stare" zakapiorskie mordki smile Muszę przyznać, że coraz bardziej zaczynam uważać, że potrzebna nam będzie wkrótce jakaś grupowa terapia .... nikt z nas nie jest normalny big_smile - brakowało kilku osób, ale mam nadzieję, że to był ostatni raz !!!!

Wyżerka - była pulpa a'la Marcus (albo Angi, nie wiem w końcu komu przypisać pomysł, a komu wykonanie), były kiełbaski, był pyszny serek na śniadanie (dzięki Jolu), nawet coś słodkiego się znalazło. Co do trunków i popitków, nie będę się tu wypowiadać - ci co opuścili zlot, niech żałują !!

Aha, graliśmy w nogę !! Znalazła się piłka (dzięki Szymskim), więc pociupaliśmy z młodzieżą. Fajnie było, ale zakwasy jeszcze mam wink

Nie mogę doczekać się kolejnego zlotu, choć mam pewne obawy związane z możliwością schłodzenia zmęczonego organizmu zimnym piwkiem w miejscu, gdzie jest całkowity zakaz spożywania .....

ps. Może wcześniej spotkamy się u Staszka lub gdzieś "pod chmurką" ....

68

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Mam nadzieję smile

69

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Plus taki, że dzwonka nie będzie męczyć przez 2 godziny .... łoj, ale to dziwnie brzmi big_smile Hehhehe

Tak na serio, to myślę, że można fajną ekipę zebrać, niekoniecznie wszystkich z namiotami. Zawsze trafi się ktoś, kto będzie mógł innych przygarnąć smile

Jak będzie bezchmurna noc, można zrobić jakiś mały konkurs znajomości "nieboskłonu" nocą big_smile Nie wspomnę o ognisku i gitarze (jeśli zechce się komuś targać ją na plecach smile )

T1g, Ciebie w przypadku Namiotowania w Wyspowym wykorzystamy jak się da, gdyż chyba nikt inny nie poznał tych gór jak Ty smile

70

(30 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Łoj, a ja chyba nie wysłałem hmm

A nie lepiej zrobić pętlę np. z Kazimierza? Ja wiem, że robi się prawie drugie tyle kilometrów, ale co to dla wytrwałych big_smile

Ewentualnie zbiórka na Kaziku, autobusem na Zwierzyniec a stamtąd już "z buta" przez Piłsudskiego, Kościuszkę aż do Krakusa. Tam już rzut beretem do nowej Kładki Bernatka łączącej Podgórze z Kazimierzem, gdzie jak powszechnie wiadomo, jest gdzie usiąść i odpocząć big_smile

ps. kusisz Piotrze, kusisz ....

72

(155 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Witam,

kontynuując i jednocześnie rozwijając zlotowy wątek, chciałbym poruszyć temat corocznego "Namiotowania" w Beskidzie Małym.

Mamy zloty, bacowanie, chaszczing, grotowanie (w planach), więc może zrobić coroczny cykl spędzenia jednej nocy pod namiotami? Muszę szczerze przyznać, że bardzo mi tego brakuje. Mamy w planach kilka wypadów pod namiot w tym roku, ale ciekawie by było zorganizować się wspólnie smile

Do poruszenia pozostanie kilka kwestii:

Termin:
Proponuję początek lipca, gdyż mamy wtedy najdłuższy dzień, w miarę wysokie temperatury w nocy, większa jest też szansa na lepszą pogodę.

Miejsce:
Do wyboru jest kilka wspomnianych dzisiaj miejscówek (nie koniecznie z BM), ale to pozostawiłbym do dyskusji; ja na początek mogę zaproponować:
- Okolice szczytu Rogacz (więcej TU ----> ROGACZ 898
- Potrójna
- Gibasy
- Okolice Ufokowego Czańca
- Polana za Kudłaczami
- Ćwilin
- Mogielica (Polana Stumorgowa)
- itp,

Sprzęt:
Każdy jakiś tam swój ekwipunek ma, jeśli nie ma namiotu, mógłby dołączyć się do kogoś.


Można by tak właśnie raz w roku wybrać się na taki "dziki zlot". Wiadomo, że nie wszyscy będą mogli lub chcieli w nim wziąć udział, ale po to mamy też inne zloty czy spotkania.

Temat pozostawiam otwarty, myślę, że do końca czerwca bylibyśmy w stanie coś ustalić.
Pozdrawiam

73

(113 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Co do laptopa, to może by się jakiś znalazł .... tylko czy sam laptop wystarczy?

Jeszcze jedna sprawa (o której pisałem "wujkowi" SMS'em i nie odpowiedział ...wrrr), co z gitarrrą ? Może jakieś tradycyjne śpiewanie ale tym razem z akompaniamentem? Niektórzy mają śpiewniki, dwóch znanych mi uczestników potrafi brzdękolić, więc mogłoby się udać smile

74

(113 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

A jak tam z kuchnią sprawa? Może jakieś ognisko ?

Dodałem NP. ..... planowanie było, ale pogoda i stan zdrowia nie pozwolił hmm