751

(22 odpowiedzi, napisanych Pieniny (polskie i słowackie))

Macieks napisał/a:

Dobrze, że wybrałeś się ostatnio na Sokolą Perć, bo dzisiaj po tym marznącym deszczu ciężko by się szło   cool

Miałem raki, ale nie były potrzebne. Natomiast wczoraj, przy tym marznącym deszczu, to jechałem z domu do pracy i z powrotem na rowerze - jeden sajgon sad: ludzie na przystankach czekający bezskutecznie na tramwaje i lodowisko takie, że pewnie ortopedzi mają teraz pełne ręce roboty. Jak przyjechałem do domu to pierwszą rzecz jaką zrobiłem to strzepnąłem chrzęszczący pancerzyk z mojej kurtki wink. Makabra!

752

(22 odpowiedzi, napisanych Pieniny (polskie i słowackie))

Startujemy z zaśnieżonych i mroźnych Sromowców Niżnych (fuj, że ta sympatyczna i w sumie przyzwoita miejscowość ma taką nieprzyzwoitą nazwę. Zawsze jak ją wymawiam to czuję lekki stres jak bym powiedział Playboy albo co gorsza jaki Hustler. A jak wy się z tym czujecie? tongue). Mijamy senne Schronisko Trzy Korony z masą aut na parkingu (widać, że dużo luda zjechało na ferie) i od razu zagłębiamy się w Wąwozie Szopczańskim. Jest piękna zima, szlak przetarty, lekki mrozik, więc czego jeszcze chcieć więcej? Ano może trochę słoneczka, ale nie marudźmy wink. Na szlaku jest zupełnie pusto. Wiara śpi głęboko. Dopiero tuż przed Przełęczą Szopka spotykamy pierwszego człeka i to od razu strażnika parkowego. Kilka miłych słów, tradycyjne narzekanie na kłady, skutery śnieżne i całą tą hołotę, która nawet w góry i lasy musi wjeżdżać na smrodliwych pojazdach mechanicznych, po czym rozchodzimy się w swoich kierunkach - strażnik schodzi do Sromowców, my zaś idziemy w kierunku Przełęczy. Na Przełęczy robimy tradycyjne śniadanko i ruszamy w dół w kierunku Bańków Gronika. Po drodze mija nas ekipa młodych biegaczy, którzy robią trening kondycyjny. Poza tym jest zupełnie pusto, czyli całkiem nietypowo jak na nasze Pieniny. Na Bańków Groniku zmieniamy szlak na niebieski, który prowadzi na Sokolicę. Szlak malowniczo wije się wśród skałek i nawisów śnieżnych, a miejscami są nawet jakieś mgliste widoczki. Za Burzaną (724 m) wchodzimy na najtrudniejszą jego część, czyli masyw Czerteża (774 m). Miejscami jest bardzo ślisko, a jedna drewniana drabina daje się nam szczególnie we znaki, bo jest cała pokryta zmrożonym śniegiem, w którym musimy wybijać jeszcze stopnie. Dopiero teraz można docenić sztuczne ułatwienia w postaci metalowych poręczy i barierek. Trudności kończą się koło Czetezika (772 m) i teraz, wspinając się raz pod górę, a raz schodząc w dół, dochodzimy pod Sokolicę (747 m). Podejście na szczyt jest krótkie ale mocno strome i miejscami bardzo śliskie. W końcu stajemy na wierzchołku, gdzie fotografujemy miejscowy przebój, czyli limbę (jest już na 10002 fotografii, więc niech będzie jeszcze na 10 kolejnych smile), nasze paskudne fizjonomie i trochę widoczków, bo w międzyczasie nieco się przejaśniło i słoneczko nieśmiało zerka na nas zza chmur.  Po zrobieniu 130 ujęć wierzchołka Sokolicy, limby, Drogi Pienińskiej oraz Dunajca wracamy z powrotem szlakiem, którym przyszliśmy, aczkolwiek ze względu na czas, czy raczej jego brak, omijamy tym razem wierzchołek Czerteża, obchodząc go szybko równoległym zielonym szlakiem. Teraz obieramy trasę, która prowadzi na Trzy Korony przez Zamek Pieniński. Zamek prezentuje się naprawdę godnie tylko podejście do niego po zaśnieżonych i zalodzonych schodach przyprawia nas o lekkie drżenie kolan. Na Górze Zamkowej bawimy krótko, bo dzień zmierza już ku końcowi a my mam jeszcze w planie zobaczyć zachód słońca na Trzech Koronach. Pniemy się więc dziarsko w górę, mijamy Polanę Kosarzyska (824 m) i meldujemy się przy punkcie poboru opłat na Trzech Koronach. Na szczęście mamy środek zimy, więc „kanary” smacznie śpią w dolinie, a my przez nikogo nie niepokojeni wstępujemy na całe to trzeszczące aluminiowe żelastwo, które wiedzie nas aż do szczytu Okrąglicy (982 m). Na wierzchołku jesteśmy tylko my i jeszcze jeden amator zimowych fotografii, który rozstawia tam swój profesjonalny sprzęt fotograficzny. Niestety zachód słońca nie ma w sobie nic z magii, są za to jakieś widoki, a i wiatr jest niemal zupełnie niewyczuwalny. Wraz z zachodzącym słońcem schodzimy do doliny, a ciemności zastają nas już w lesie na zboczu Trzech Koron. Lansujemy się nieco w ciepłym i pełnym zawianego towarzystwa Schronisku Trzy Korony („Patrz! Jacyś zimowi turyści”) i schodzimy do samochodu, a za sobą mamy kolejną udaną zimową wycieczkę. Pozdrawiam wszystkich Piotrek
I jeszcze zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … isciZimowi

753

(6 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Jardo, czy to jest mapa nr 8 VKU?

Wprawdzie nie znam tej konkretnej mapy (mam np. mapę nr 110, 1:50000 i nr 120, 1:50000), ale polemizował bym z tym stwierdzeniem:

Jardo napisał/a:

Mapa wydana na porzadnym papierze

Wszystkie mapy tego wydawnictwa, które posiadam (mam też N. Tatry 2 szt., Choczańskie Wierchy szt. 1, Wielką Fatrę szt 1) są niestety wydane na papierze bardzo niskiej jakości, który rwie się i drze już po 2-3 wyjazdach. W zasadzie każdą mapę należałoby podkleić na łamaniach jeszcze przed pierwszym wyjazdem, bo potem jest już tylko gorzej. Jeśli chodzi o odwzorowanie różnych szczegółów (np. wiaty, źródła, chaty, schrony itp.) nie mam zastrzeżeń.

754

(159 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Darkheushu dzięki za filmy, których dotąd nie widziałem chyba dlatego, że niemal w ogóle nie oglądam telewizji. Właśnie niedawno obejrzałem ostatni z nich i mogę napisać parę refleksji. Wiele faktów już znałem, dotyczy to zwłaszcza biografii Jurka Kukuczki (polecam wszystkim genialny "Mój pionowy świat"), Wandy Rutkiewicz oraz historii polskiego himalaizmu z różnych innych publikacji, ale zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego np o Krzysztofie Wielickim wink. Podstawowy zarzut jaki mam do tych realizacji to strasznie chaotyczny sposób relacjonowania wydarzeń, jaki przyjęli producenci filmów. Np. najpierw dają trochę o ostatnich dokonaniach, za chwilę powracają do przeszłości, a potem nagle mówią trochę o rodzinie itd. Nie ułatwia to poznania i zrozumienia danej postaci. Niemniej jednak są tutaj dokumenty, które powalają mnie na kolana. Mam przede wszystkim na myśli film "Ścieżka góry" o Wojtku Kurtyce. Być może to skutek przede wszystkim niezwykle wciągającej osobowości głównego bohatera, ale i tak film oglądałem z wypiekami na twarzy i zostałem pochłonięty bez reszty prezentowaną przez niego "mistyką gór". Gorąco polecam wszystkim miłośnikom gór!

Fajny skansen jest w Sidzinie. Pasmem Polic szedłem już dość dawno i wiosną, więc nie na wiele zda się moje doświadczenie wink Pamiętam, że startowaliśmy z Kojszówki, a potem nocowaliśmy pod namiotem w okolicach Hali Krupowej i dalej poszliśmy na Babią.

Dzięki. Nie będę ukrywał, że parę z nich trochę "podrasowałem" w GIMP-ie (rozjaśnianie, maska wyostrzająca itp.). Robiłem na maksymalnej rozdzielczości ok. 3,2 mpix. Komóra nieźle radzi sobie z kolorami, niestety gorzej z ostrością.

Zainteresowanie tą w sumie spacerową wycieczką kompletnie przerosło moje oczekiwania. Serdecznie dziękuję za miłe słowa.
W związku z tym postanowiłem dodać jeszcze albumik na Picasie z pełną dokumentacją fotograficzną:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … chowyDzien
Pozdrawiam Piotrek

758

(42 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

wawri myślałem o trasie: Sromowce-Szopczański-Trzy korony i dalej o ile będzie się dało wink Jak by co pisz wiad. pryw. - telefon, mail.

Zobaczymy jak będzie w Sylwestra.
All's well that ends well wink

760

(42 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Jardo dzięki za info. Ty znasz lepiej język, więc wiedziałem, że dorzucisz jakieś dodatkowe informacje. Generalnie to ma być przyjemność, a nie walka o życie i torowanie w śniegu po pas. Wystarczająco dostałem już po zadku zimą w Tatrach i latem w Alpach na Monte Rosie, żebym nie musiał tego testować ponownie wink Poza tym do zamknięcia Rozsutca 1 marca jest jeszcze trochę czasu.

761

(42 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Koledzy, jeśli pogoda się nie poprawi to ja w ten weekend rezygnuję z Wielkiego Rozsutca. We wszystkich pasmach na Słowacji jest obecnie ogłoszona lawinowa 3. W Małej Fatrze jest nawet 120 cm śniegu i ciągle pada nowy:
http://www.hzs.sk/info/lavinyprehlad.php
A w takiej sytuacji będę prawdopodobnie kierował się na Pieniny. Jeśli ktoś chętny to zapraszam.

No cóż. Śniegu było dużo, więc pożyczyłem w schronisku łunochoda tongue No i z jego lufy zrobiłem zdjęcie, oczywiście.

wawri, żeby już nie robić off topic:
http://www.wierchy.org/Galerie/Slowacja … ndex1.html (dzień 2)

A propos Opacznego dowiedziałem się jeszcze, że nocleg kosztuje 30 zł. Widziałem też żonę gospodarza i dwóch małych berbeci, prawdopodobnie jego dzieci. Starszy zaraz wdał się ze mną w pogawędkę. Ogólnie z większości schronisk mam dobre doświadczenia. Moja noga nigdy już nie postanie tylko w Chacie pod Boriszowem w Vlk. Fatrze, gdzie zostaliśmy z bratem potraktowani po prostu po chamsku nie wiem, czy przez właścicieli, czy pracowników.

Macieks napisał/a:

Jakie wrażenia ze schroniska Opaczne, podobno kiedyś się tam płaciło za wstęp do schroniska oraz, że gospodarz niemiły. Może się coś zmieniło?

A więc to o tym schronisku były przykre komentarze. Nie zauważyłem żadnej agresji. Nie poszczuto mnie też psami wink

Lowell79 - będzie jaka wasza relacja? Co dwa dni to nie jeden... smile
A z "gamoniem" to się jeszcze rozliczymy!  mad

766

(8 odpowiedzi, napisanych Porady i ciekawostki)

Fakt wink
Sprocket - dzięki za info o tym google+. W takim razie miałem dobrego "czuja", żeby się na to przełączać. Co pewien czas jestem proszony przez Google'a o swój telefon, ale pomijam tę prośbę i loguję się na konto bez podawania telefonu. Na szczęście (jeszcze?) się da.

Kurczę w domu też padło pytanie jak sam sobie zrobiłem to zdjęcie. Od razu dementuję plotki: nie nie mam taaaaaakiej długiej ręki, ani nie posiadam latającej komórki, a zdjęcie zrobił... turysta z Chrzanowa  big_smile

768

(8 odpowiedzi, napisanych Porady i ciekawostki)

Może nie całkiem na temat ale mnie Google (bez +) sprawiło miłą niespodziankę z Nowym Rokiem - pięciokrotne powiększenie darmowej przestrzeni dyskowej (5 GB). Czy ktoś z was też dostał taki prezent noworoczny?

769

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

To dlaczego na mojej mapie jest w Żywieckim? smile

Poddaję się - nie jestem mistrzem w geografii  smile

No tak, wiedziałem: Wku@#!rw za wku@!#$%rw  tongue

771

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

Macieks napisał/a:

Również chciałbym odwiedzić Jałowiec tej zimy - choćby ze względu na doskonały punkt widokowy. Dlatego czekam Piotrze na kilka fotek z tej wycieczki  smile

Proście, a będzie wam dane:
http://www.beskidmaly.pl/pun/topic1764.html

Przyznaję się bez bicia - pomysł "ukradłem" Darkheushowi, którego przy okazji pozdrawiam, życząc szybkiego powrotu do zdrowia wink Wahałem się jeszcze nad Pieninami, ale pewne względy natury organizacyjno-rodzinnej oraz odległość zdecydowały, że postanowiłem odwiedzić zimą szczyt na którym, wstyd się przyznać, jeszcze nigdy nie byłem. A zimowe Pieniny wpisuję do kajetu z adnotacją "do wykonania".
Startuję więc z Krakowa jeszcze przed 6:00 w padającym drobnym śnieżku. Miasto jak to w niedzielę wcześnie rano jest całkiem wymarłe. Gdzieś w okolicach Mogilan na "Zakopiance" uświadamiam sobie ze zgrozą, że nie wziąłem... aparatu fotograficznego, a jestem już na tyle daleko, że nie ma sensu wracać. No tak - nie dość, że mamy 13 stycznia to jeszcze 2013 roku, więc pechowej tradycji stało się za dość. Jedyną deską ratunku zostaje moja poczciwa Nokia E52 z 3,2 mpix aparatem.
Na szczęście podróż przebiega bez przeszkód i szybko melduję się w Stryszawie Górnej. A tam mam do wyboru dwa szlaki - żółty z Rostok i Zielony przez Siwcówki. Szybko się orientuję, że ten pierwszy nie wiadomo gdzie idzie i na pewno nie jest przetarty. Wracam więc do zielonego i smaruję nim do góry. Jest lekki mrozik (ok. -8), pada drobny śnieżek, ale mój szlak jest przetarty, a ilość śniegu w lesie jest umiarkowana. Szybko docieram więc do Przełęczy Kolędówki i robię postój na pierwsze śniadanie. Widać zabudowania Kolędówki i Zawoję w dolinie i na tym w zasadzie koniec. Teraz zmieniam szlak na żółty, który również jest dobrze przetarty a nawet ubity przez skuter śnieżny, dzięki czemu szybko docieram w okolice Schroniska Opaczne. Schronisko jest nieco poza szlakiem, ale postanawiam je odwiedzić i się trochę ogrzać oraz uzupełnić spalone kalorie. Jako, że na obiad jest zdecydowanie za wcześnie w schronisku zamawiam chleb ze smalcem i popijam go swoją herbatą z sokiem malinowym. Tutaj poznaję też sympatycznego turystę z Chrzanowa, z którym będę stale się spotykał na szlaku, aż w końcu razem dojdziemy z powrotem do Stryszawy Górnej. Posilony i nieco rozgrzany ruszam w dalszą drogę i wspinam się na Jałowiec (1111 m), który wita mnie przebłyskami słońca. Ze szczytu widać fragmenty Małej Babiej Góry oraz Babiej Góry i na tym koniec - o Pilsku, Skrzycznem, Baraniej i innych atrakcjach można w zasadzie zapomnieć. Teraz zmieniam szlak na niebieski, który przebiega głównie lasem i jest częściowo nieprzetarty. Na szczęście śniegu jest najwyżej do pół łydki i dogania mnie kolega z Chrzanowa, więc umilamy sobie przecieranie szlaku pogawędką. W okolicach przysiółka Lechówka spotykamy dużą grupę piknikujących tubylców, którzy palą ognisko, pieką kiełbaski i rozgrzewają się gorzałką. Nie chcąc przeszkadzać w wesołej zabawie dziarsko schodzimy zielonym szlakiem do doliny i żegnamy się przy moim "tureckim" samochodzie, który nosi już ślady bytności w tej okolicy naszych dwojga forumowiczów - Lowella79 i Hanusi (za tego "gamonia" na przedniej szybie należy się porządne lanie przy następnym spotkaniu wink). Całość trasy (bez postojów) ok. 4 h 40 min.
I Kilka fotek (z komórki, czyli bez szaleństwa):
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqrhqhqi33mmq1n68m8k1gc71.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqrjftn16o51lk4om8cpc3q81.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqrm178om918liota6lh1nbb1.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqsfsjb1hr1bj76481307cog1.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqrtals11eh165nttnvb9caf3.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqrvqr4ej11053a8s3t1kph1.jpg
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/7500/27535/thumb/p17gqs2g4q2qq94k1o2g1iid10or1.jpg

773

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

Byłem dzisiaj na Jałowcu w B. Żywieckim. Poza samym szczytem Jałowca śniegu nie za wiele. Na oko 30-40 cm. Na szczycie jakieś 50 cm. Pada śnieg, ale bardzo drobny. Śnieg jest suchy, sypki. Większość szlaków przetarta.

774

(1 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

przeniesione

775

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

W Małej Fatrze jest II stopień. Dla każdego pasma jest osobny komunikat. Zauważ, że Słowacy podają jeszcze osobne dane dla przedpołudnia (am) i popołudnia (pm) oraz dla Zach. i Wysokich Tatr, czego nie robi nasz TOPR i GOPR.