826

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Waltornia to instrument dęty blaszany:
http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3g_% … uzyczny%29
Natomiast pierwsza odpowiedź jest o.k.:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3j
Dostajesz punkt.

827

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Wal śmiało.
A odnośnie spotkania też mi żal, że nie było wielu osób, które miałem okazję poznać. Do listy nieobecnych, których mi brakowało dopisał bym jeszcze Djinna z Gosią, Marcussa i Marcinossa.

828

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Heh, ciekaw jestem co to za nazwę podałaś Jolu koledze gennaro? Ogólnie przyzwyczaiłem się, że mało kto wie jak się to nazywa  cool

829

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

lowell79 napisał/a:

Termin dobry, mam nadzieję, że spotkamy sie w dużym gronie smile

Ja też. Na pompony nie liczę, chociaż Inga mnie zapewniała na opłatku, że tym razem będzie. No cóż - pożyjemy, zobaczymy  cool

MK napisał/a:

Europa będzie zadowolona, kiedy Polak będzie tylko używał roweru,

Oj jak bym chciał, żeby Polak używał roweru! Może nie zawsze i wszędzie, ale tak w co najmniej 70% dojazdów (trudno w końcu wymagać jeżdżenia 50, czy 100 km na rowerze). O ileż byłoby czystsze nasze powietrze i o ile bylibyśmy zdrowsi! Polecam rower wszystkim, którzy są w miarę sprawni i zdrowi. Zresztą bogaci ludzie w zatłoczonych miastach zachodu właśnie przesiadają się na rowery, bo taniej, zdrowiej i czyściej. Oni już wiedzą, że to się opłaca w trójnasób!

831

(11 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Otwieram nowy temat.

832

(11 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Ja tyle napiszę, że widziałem w Sklepie Podróżnika mapę Beskidu Wyspowego 2012 made in Compass i po porównaniu jej ze swoją starą po prostu zrezygnowałem z zakupu. Szkoda płacić dwa razy za to samo.
P.S. Otwieram nowy temat, bo zrobił się lekki off-topic.

833

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Tanio jak barszcz. Trzeba smarować trampki  smile

834

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

A mówiłem żebyś przejechała cool Trzeba słuchać dziadziusia wink

835

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Jak tak sobie czytam moją relację i oglądam fotki Darkheusha to stwierdzam, że bardzo słabo oddają one atmosferę tego sympatycznego spotkania, bo gdzież się podziały te wszystkie dowcipy, które opowiadano? A muzyka, której tu nie słychać? A zapachy i smak potraw? A ciepło kominka i trzask płonącego w nim drewna? To są rzeczy, których nie da się opisać w żadnej relacji... Krótko mówiąc trzeba tam być.

836

(11 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Moje zdanie na temat map Compassu jest jednoznaczne - do niczego. Nie wiem po co robią nowe wydania, skoro powielają stale te same błędy nazewnictwa, wysokości, obszaru, nie zaznaczają nowych szlaków itp. (więcej na ten temat pisałem TUTAJ, choć w związku z Beskidem Wyspowym) Tzn. chyba wiem - jest to zabieg czysto marketingowy, który ma wprowadzić turystę w błąd, że oto ma przed sobą najbardziej aktualne wydanie mapy, na które warto wyłożyć trochę pieniędzy. Pomijam już taki szczegół, że jakość papieru jest na tyle niska, że po 1-2 latach używania mapa nadaje się do... kosza.
Na marginesie - przyczyny tego stanu rzeczy są dużo bardziej prozaiczne - rynek wydawniczy w Polsce jest słabiutki (przykro to pisać, ale jesteśmy jednym z najmniej czytających społeczeństw Europy, a może i świata), wydawcy tną jak mogą wszystkie koszty, stąd zapewne oszczędzają również na zbieraniu informacji w terenie, nie zatrudniają odpowiednich redaktorów lub zatrudniają ich za mało i na zlecenia, na kilka godzin, więc Ci z braku czasu i nawały roboty nie są w stanie wykonać swojego zadania rzetelnie, no i efekt jest taki, że dostajemy produkt niepełnowartościowy.

837

(33 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)

Dziękuję wszystkim za kolejne fajne spotkanie w górach. Jak było? Jak zawsze inaczej i jak zawsze świetnie. W tym roku pogoda nas niestety nie rozpieszcza: zaczynam od deszczowej Przełęczy Kocierskiej, gdzie czekam na Lowella79 i Hanusię, którzy dość mocno się spóźniają, dzięki czemu mogę sobie dla rozgrzewki „strzelić” herbatkę z rumem w znanej wszystkim Karczmie tongue. Potem w deszczu i rozmiękłym śniegu maszerujemy na Potrójną, by wkroczyć na szczyt już przy padającym śniegu i gęstniejącej mgle. Na Potrójnej czeka na nas Tadzio i jeszcze kilku ludzi z jakichś mniej znanych forów. Stopniowo przybywają kolejni kolędnicy w tym m.in. Jardo, Darkheush, Memezio i Gennaro, a na samym końcu pojawia się... znany dobrze wszystkim kol. Angi. Teraz następuję impreza, której ze względu na fakt, że forum czytają również dzieci, nie będę bliżej opisywał, wspomnę jedynie, że w jej trakcie udaje nam się zaśpiewać kilka kolęd oraz piosenek turystycznych, z nieśmiertelnymi przebojami bieszczadzkimi na czele. Poranek wita nas słońcem i widokami jak żyleta. W związku z tym udajemy się z krótką przedświąteczną wizytą do Stacha na Gibasy. Idzie się całkiem nieźle, mimo że śnieg jest mokry i rozmiękły i dopiero na podejściu pod Gibasy uchodzi z nas nieco para, ale w końcu docieramy na miejsce, a Stach wita nas ciasteczkami oraz jak zawsze miłą pogawędką i przebojami muzyki bałkańskiej. Niestety nie możemy zostać zbyt długo, bo dzień jest przecież krótki, a jeszcze dziś musimy dojść na Przełęcz Kocierską. Żeby nie przedłużać zbytnio trasy, porzucamy kuszącą perspektywę wędrówki przez Czarne Działy i Łysinę i schodzimy od razu do doliny. Dość monotonny „asfalting” uprzyjemniamy sobie dyskusją o zimowych planach oraz wspomnieniami ze zlotowej wizyty w nieistniejącej już knajpie w Kocierzu-Basiach. Aliści na kompletnie pustej drodze pojawia się nagle ni stąd, ni zowąd kosmiczny pojazd z innej galaktyki z wiele obiecującym napisem „Złombol”, z którego wyskakuje kosmi.... znaczy Angi i tym sposobem następuje znaczne skrócenie naszej trasy i już po jakichś 10 minutach jesteśmy u "cela" w znajomej Karczmie na Przełęczy Kocierskiej. Do zobaczenia znowu, mordy wy moje!
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3imrk192s1ii3o6u16mg16qd1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3hfjm1uthakai331elo1eob1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3m7b5103c1pka1trsu4da8s1.JPG
Jardo, pijaku jeden! wink
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3kl3oe6e1p1fsp21cun3gh1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3na8o14e0iks1jh6uu1ehm1.JPG
Darkheush liryczny
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3oagneqdqk0tpkoj310o81.JPG
Królowa
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26736/thumb/p17el3p1s8ncl136mfqs17cq1ji01.JPG
Tatry, a jakże! Z samiuśkiej Potrójnej

838

(33 odpowiedzi, napisanych Miejscowości w Beskidzie Małym)

A to widzę, że kolega nie zna historii. Nie żebym robił reklamę, ale...
https://picasaweb.google.com/1055423125 … 2963545522

839

(47 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)

Nie w BM. Mam rację? wink

840

(33 odpowiedzi, napisanych Miejscowości w Beskidzie Małym)

Zaraz, ale myśmy nocowali nie w Krzeszowie, lecz na szlaku pod Czarną górą. Z Krzeszowa to pamiętam tylko sklepową co nam dawała od tyłu wink Jeśli chodzi o namiotowanie to rozbił bym się gdzieś w okolicach Żurawnicy lub Przełęczy Carhel (jest tam sporo sympatycznych polanek).

841

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Ja cię kręcę, nigdy się nie zastanawiałem, czy biegam z jakiegoś śródstopia, czy też nie. Niektórzy też biegają Gallowayem, choć nie za bardzo wiem po co. Tzn. wiem o co chodzi, ale czy nie lepiej biec po prostu troszkę wolniej lub nawet w ostateczności się zatrzymać i odpocząć? Dla mnie bieganie i marsz na zmianę i to jeszcze w ściśle określonych odstępach czasowych to z całym szacunkiem, ale lekkie dziwactwo. Natomiast zauważyłem, że dobrze robi mi jak nie tylko biegam, ale się gimnastykuję (np. Total Body Conditioning). Tu zapewne dobrze robią na kondycję biegową brzuszki, rozciąganie, przysiady itp. W końcu przy biegu pracują nie tylko nogi, jak się niektórym wydaje...

842

(30 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Hanuś napisał/a:

Piotrusiu a zrobisz nam rozgrzewkę?  big_smile

Koniakiem, czy klapsem w tyłek?  lol

Jolu nie rób nam tego! Chcemy Ciebie w sobotę realu, a nie na forum lub na FB  cool

Ja bym się sam kiedyś przeszedł jeszcze w całości tą Ścieżką nad Reglami. Nie jest to trudny szlak, ale odległość do pokonania - niebagatelna.

844

(30 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Lowell79, jeśli warunki będą znośne spróbuję dojechać do was na Kocierską, aczkolwiek jazda autem zimą na tę przełęcz może być bardziej emocjonująca od samego dojścia na Potrójną wink Czy ktoś wie jakie tam są teraz warunki?

nena napisał/a:

czy ktoś z uczestników spotkania będzie wracał tego samego dnia na Praciaki przed północą ?

Dziewczyny, chcecie żebyśmy was rano jak te chochoły na wiosnę otrzepywali ze śniegu? wink Nie lepiej już zostać na noc?

Niezorientowanych zapraszam do zapoznania się ze zdjęciem:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/6500/26605/thumb/p17e7arpc0sb11ei51lfdts57ju1.jpg
Obrazek ze strony Schroniska w Pięciu Stawach.

Jolu na początek to może Ścieżka nad Reglami. Przyjemna i zazwyczaj przetarta. Zagrożenie lawinowe raczej małe. Jak się spodoba zimowe wędrowanie po Tatrach to tak jak proponują koledzy wink

Lawina jest jak piorun. Nigdy nie wiadomo gdzie uderzy. Są oczywiście pewne zasady, ale 100 % gwarancji to nie ma wink

kisiel napisał/a:

  dlatego ja zawsze idę nad Kopą  smile

Ja też, tylko najpierw musisz pokonać dość strome zbocze, które też nie jest do końca bezpieczne. To właśnie tam miał miejsce wspomniany przeze mnie wypadek wink

Też prawda. Na dojściu do schroniska niebezpieczny bywa ostatni stromy odcinek pod Niżnią Kopą (jeśli ktoś nie pamięta gdzie to to chodzi mi o miejsce od którego jest poprowadzona kolejka zaopatrzeniowa do schroniska). Parę lat temu przysypało tam turystów. Na szczęście obyło się bez ofiar. W samej dolinie raczej nie ma większych zagrożeń (pomijam sytuacje katastrofalne, kiedy lawiny mogą schodzić nawet samorzutnie).

W 100 % bezpieczne są raczej tylko dolinki. Natomiast co do reszty to należy czytać komunikaty turystyczne i lawinowe:
http://www.topr.pl/index.php?option=com … Itemid=119
http://www.tpn.pl/pl/pogoda
Osobiście nigdzie wyżej nie wybrał bym się przy zagrożeniu powyżej lawinowej 2. Niebezpieczeństwo stanowią też duże opady śniegu, mocny, zwłaszcza huraganowy wiatr itp. Szkoda ryzykować. Lepiej poczekać na ustabilizowanie się sytuacji.
Aha jeszcze jedno - szlaki zimowe zazwyczaj prowadzone są zupełnie inaczej niż ich letnie warianty. Przykładem jest wspomniane przeze mnie dojście do schroniska w 5 Stawach Polskich. Są szlaki, które w okresie zimowym są zamykane - na Słowacji niemal wszystkie powyżej schronisk (decydująca jest tablica, Chata pod Rysami jest nieczynna), a u nas z 5 Stawów przez Świstówkę do Morskiego Oka, z Doliny Tomanowej na Chudą Przełączkę oraz z Przełęczy w Grzybowcu na Wyżnią Kondracką Przełęcz.

Jest okres poza sezonem. Jeszcze nie ma Świąt i Ferii, więc w tej chwili Tatry są dość puste. Pamiętam z jednego roku wypad z bratem w Tatry kilka dni przed Świętami B.N. kiedy dojechaliśmy do Zakopanego autobusem i znaleźliśmy się w kompletnie widmowej scenerii - pusty dworzec i ani jednego busa! (a sam wiecie jaki tam potrafi być tłum ludzi i ile busów). Groziło nam, że będziemy jechać do Kościeliskiej (lub Chochołowskiej, bo już dokładnie nie pamiętam, co było naszym celem) na stopa. Na szczęście po pewnym czasie pojawił się rozkładowy autobus PKS-u, który wybawił nas z kłopotu.

Byłem w tej okolicy kiedyś zimą z dzieckiem. Na Rusinowej Polanie były wtedy niezłe tłumy.