Dziękuję za miłe słowa. Mam nadzieję, że młodzież połknęła bakcyla wędrówek górskich i będzie jeszcze chciała się gdzieś ze mną wybrać. ![]()
851 2018-01-30 11:51:57
Odp: „Młodzi Tropiciele” odkrywają Beskid Mały … (12 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
852 2018-01-28 00:09:56
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Tak, to spałowanie. Ślady po osmykiwaniu wyglądają trochę inaczej. Eugeniszu zadajesz.
200 - sprocket73
144,5 - kisiel
72,5 - Cyberniok
71,5 - jolanta
66,5 - nena
65 - Gustek
57,5 - Eugeniusz Kępiński
45 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK
19 - Tomrod, tomkos
18,5 - łysy z łysiny
17,5 - rufi, Bisqp
17 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - 740715
11 - mały pikuś
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz
853 2018-01-28 00:04:21
Odp: Dolomity na nartach (1 odpowiedzi, napisanych Pasma pozakarpackie (Alpy, Kaukaz, Apeniny ect.))
Piękna sceneria ![]()
854 2018-01-27 17:38:31
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
W jaki sposób powstają takie "wzorki" na drzewach i jak to się fachowo nazywa. ?

Źródło : Internet
855 2018-01-26 21:03:55
Temat: „Młodzi Tropiciele” odkrywają Beskid Mały … (12 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
W tym roku szkolnym prowadzę zajęcia przyrodnicze z grupą 8 uczniów gimnazjum w ramach zajęć dofinansowanych ze środków UE. Zajęcia noszą nazwę „Młodzi tropiciele – odkrywamy przyrodę wszystkimi zmysłami”. Muszę powiedzieć, że jest to dla mnie całkiem nowe wyzwanie i ciekawe doświadczenie. Wiele się od młodzieży uczę, wiele też muszę się nauczyć lub douczyć, żeby móc takie zajęcia prowadzić.
Wiedząc, jaki niedobór kontaktu z przyrodą ma dzisiejsza młodzież, postanowiłam niedawno zorganizować mojej grupie, swoją drogą bardzo sympatycznej ósemce młodych osób, dwudniową wycieczkę w góry. Za cel wybrałam Potrójną, z noclegiem u Ani i Rafała. Ucieszyłam się, bo od razu spotkałam się z pozytywnym odzewem wśród młodzieży na moją propozycję. Nigdy nie byli w Chatce na Potrójnej, większość również na szczycie, co mnie bardzo zdziwiło, ponieważ wszyscy mieszkają w Rzykach. W takim razie postanowiłam utrudnić zadanie, bo jak się bawić, to na całego.
Wyruszyliśmy w piątek 12 stycznia, późnym popołudniem po godz. 17.00. Było już ciemno. Niestety pogoda nam tego dnia średnio sprzyjała. Z powodu gęstej mgły, widoczność była ograniczona, w wyższych partiach gór prószył zmarznięty śnieg. Od Rafała dowiedziałam się tuż przed wyjściem, że niestety na osiedlu na szczycie jest awaria prądu i wszystkie latarnie, które oświetlały szlak nie działają. Po prostu nic nie widać. Niestety było za późno, żeby wszystko odwoływać. Postanowiłam nie odwoływać wycieczki, ponieważ teren po którym mieliśmy się poruszać, oraz miejsce do którego się udawaliśmy były mi bardzo dobrze znane … Przez 3 lata chodziłam tą trasą regularnie dwa razy w miesiącu tam i z powrotem. Zabrałam ze sobą busolę, mapę, dwa naładowane telefony, 2 latarki , czołówkę, zapas baterii, wszystkie niezbędniki, o których mi/nam nieraz mówił Staszek np. zapałki sztormowe, korę do rozpalania ognia, krzesiwo, nóż, numery tel. do wszystkich służb ratowniczych, termos z gorąca herbatą, opatrunek (a w plecaku była jeszcze wielka apteczka
) , dodatkowy polar, skarpety, a nuż komuś będą potrzebne … . Na szczęście nie były, ale lepiej nosić, niż się prosić. Okazało się więc, że mój plecak był największy i najcięższy ze wszystkich
. Prawie jak na wyprawę na Camino
. Ja jednak byłam spokojna, że w razie czego, mam w miarę wszystko, co może się przydać w sytuacjach awaryjnych. Mając pod opieką dzieci (na dodatek, nie własne) człowiek robi się nadzwyczaj podejrzliwy i ostrożny
.
Młodzi spisali się prawie na medal. Wszyscy zaopatrzyli się (po wcześniejszych oczywiście instrukcjach) w odpowiedni sprzęt: latarki , czołówki, busole. No… , może miałabym parę uwag co do ubrania i obuwia. Nie wszyscy ubrali się tak jak prosiłam. A prosiłam również rodziców o pomoc w przygotowaniach …
. No cóż … Na szczęście (ale mogło być przecież inaczej), temperatura, w której wychodziliśmy była dodatnia. Kolejnego dnia już nie było tak przyjemnie. Podczas podchodzenia było sporo błota. Ci co zabrali nie takie obuwie, jak prosiłam, trochę to odczuli. Po prostu je wybrudzili i zmoczyli. Dobrze, że trasa niedługa i można było w cieple kominka w chatce obuwie wysuszyć.
Ruszamy w gęstej mgle z pętli w Rzykach Praciakach. Jest całkiem przyjemnie, bezwietrznie, nawet ciepło. Podchodząc mgła coraz bardziej gęstnieje, jest dużo błota. Trzeba szukać miejsc, żeby się w nim nie zapadać. Latarki i czołówki bardzo się przydają. Dochodzimy do zabudowań na os. Potrójna i na tzw. Hatalówkę. Rafał miał rację – jest zupełnie ciemno, nic nie widać. Postanawiam iść na skróty przez łąkę. W tym miejscu demonstruję moim podopiecznym jak można w takich trudnych warunkach (noc, gęsta mgła) wiedząc w którym miejscu się znajdujemy, korzystając z mapy, wyznaczyć azymut na punkt, do którego mamy dotrzeć.
Dalej poruszmy się już wg wyznaczonego azymutu i wychodzimy idealnie na szczyt Potrójnej.
Powiem szczerze, że przy podchodzeniu na sam szczyt była już tak gęsta mgła, że praktycznie widzialność spadła do kilku metrów. W takich warunkach i zupełnej ciemności człowiekowi wydaje się, że chodzi po omacku, w kółko. Parę razy sama dodatkowo wyciągnęłam busolę upewniając się, czy aby idziemy w dobrym kierunku. Naprawdę się bardzo przydaje !. A ponoć miejsce było mi bardzo znane... Mając pod opieką dzieci, trudne warunki, trzeba być podwójnie skoncentrowanym i ostrożnym.
Po dotarciu do szczytu robimy pamiątkową fotkę
. Niestety mgła i drobny zmrożony śnieg całkiem ją zepsuły.
Stąd już tylko rzut beretem do ciepłej Chatki Ani i Rafała.
Ale dzieci jak to dzieci. Tuż przed skrętem do Chatki dwóch uczniów wpada w błotnistą kałużę tak, że moczy buty i skarpety. Na szczęście kominek blisko
, ale … .
Do Chatki docieramy ok. 19.30. Ania z Rafałem i Marcinkiem
już na nas czekają. Młodzieży chatka bardzo się spodobała, szczególnie poddasze, które tej nocy było dla nich w całości.
Po rozpakowaniu przyrządziliśmy sobie pyszną kolację. Próbowaliśmy smakołyków przygotowanych i wyniesionych na górę przez uczniów: krokiecików z grzybami, mufinek czekoladowych, piernika
. Na kolację zjedliśmy żurek z kiełbaskami mojej roboty. Wszyscy przeżyli
.
Następnie były obowiązkowe zajęcia, które były częścią naszej wycieczki, a dokładnie ćwiczyliśmy „marsz na azymut” w warunkach domowych, czyli rysowaliśmy przebieg trasy wg podanych azymutów. Młodzież pojętna, bardzo łatwo poradziła sobie z tym zadaniem
.
Po zajęciach były gry, słuchanie muzyki i pogaduchy aż …. do 5 rano …
Cóż, taki przywilej młodych ![]()
Noc, a właściwie poranek …
, szybko minął i obudziliśmy się w prześlicznej zimowej scenerii. Za oknem nie było jednak śniegu. Wczorajsza gęsta mgła i duży spadek temperatury nocą spowodowały, że świat pokrył się szadzią. Zjawisko to było tak intensywne, że wydawało się, jakby w nocy spadł śnieg.
Po śniadaniu, ok. godz. 10.30. wyruszyliśmy w drogę powrotną. Było zimno. Ok. –8 stopni. Do tego na szczycie wiał wiatr. Oczywiście nie sposób było tego pięknego, zimowego dnia nie wyjść na szczyt, a nawet na dwa szczyty Potrójnej. Większość z dzieci nigdy na nich nie była. Wychodząc zachwycaliśmy się szadziowymi cudami przyrody.
Przy schodzeniu, na ścieżce udało nam się zauważyć piękny lód włóknisty.
Lód taki pojawia się najczęściej jesienią, wiosną lub zimą, gdy na podłożu nie ma śniegu. Woda zamarzająca w przestworach glebowych tworzy kryształy przypominające włókna lub igły, które „rosną” ku górze. Wychodzą one z gleby nawet na kilka centymetrów unosząc często jej fragmenty czy korzenie roślin. Jest to naturalny proces kształtujący rzeźbę terenu w górach. Proces ten intensywnie występował w Tatrach w czasie epoki lodowcowej na terenach, które nie były pokryte lodowcami. Dzisiaj możemy go zaobserwować często w pobliżu ścieżek czy szlaków turystycznych. Lód włóknisty niszczy strukturę gleby , przyczyniając się do jej erozji. Gleba traci zwięzłość a jej fragmenty są później przemieszczane przez wiatr lub wodę.
A potem było już tylko upajanie się pięknym krajobrazem, malowanym szadzią i szronem, aż do samego zejścia na przystanek na pętli w Rzykach Praciakach.
Młodzież wróciła może trochę zmarznięta, ale zadowolona i mam nadzieję, że trochę bogatsza w wiedzę z czego się bardzo cieszę. Ja może trochę zmęczona, ale szczęśliwa, że wszyscy cali i zdrowi dotarliśmy do domu. ![]()
Ostatnio Lasy Państwowe wydały świetną książkę – poradnik „Leśny survival”. Publikacja zawiera mnóstwo porad i wskazówek dotyczących wędrówek i obozowania w lesie i nie tylko. Jestem już w połowie czytania tej książki. Polecam wszystkim, którzy zainteresowani są tą tematyką, jak również tym, którzy na co dzień chodzą po górach. Instrukcje w niej zawarte są uniwersalne i przydatne nie tylko podczas wędrówek, ale również w codziennym życiu. Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem, w formie dialogu. Nadaje się również idealnie jako ciekawa lektura dla młodzieży. Można pobrać ją w wersji pdf. ze strony LP.
Pod obrazkiem książka w wersji PDF.
Tak nawiasem, jednym z autorów książki jest nasz Forumowicz. Może się przyzna … ?
.
856 2018-01-26 20:31:25
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
No to u mnie na mapie BM -u (galileos) jest to droga S 69 , u Ciebie S1, o której wspomniałam w odpowiedzi. Nie wiem dlaczego są inne numery.
857 2018-01-26 17:48:55
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
no to może wzdłuż linii brzegowej Zbiornika Mucharskiego
858 2018-01-26 12:38:03
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Ad. 1
Nazwa : gabion
Ad. 2
Można podawać wiele takich miejsc np. wzdłuż drogi prowadzącej wzdłuż Zbiornika Mucharskiego, Dolina Kocierzanki, na Rzyczance , wzdłuż drogi S 69
859 2018-01-24 16:36:51
Odp: wczoraj to chyba wszyscy gdzieś byli, Kościelec i Jaworzyna (7 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Prześliczne
Dzień wcześniej nie było słońca, za to szadź podobna
Ze słońcem dużo piękniej
!
860 2018-01-03 21:42:30
Odp: Ptaki (341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)
Nie znam się za bardzo na ptakach... znajomy gołębiarz mówił mi kiedyś, że szczygły syberyjskie są hodowane jak gołąbki i takoż obrączkowane... może to taki przypadek?
Też mi się wydaje, że jest to szczygieł syberyjski z hodowli.
862 2017-12-18 21:21:38
Odp: Grudniowy zlot na Potrójnej 2017 (22 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)
Piękne foty wschodu kisielu, z tymi różami i złotem.
Każdy z nas w innym momencie go uchwycił ! ![]()
863 2017-12-15 23:51:11
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Tak
, Twoja kolej Cyberniok
197 - sprocket73
142,5 - kisiel
69,5 - jolanta , Cyberniok
65,5 - nena
62 - Gustek
52,5 - Eugeniusz Kępiński
43,5 - baca
41 - MF
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK
19,0 - Tomrod, tomkos
18,5 - łysy z łysiny
17,5 - rufi, Bisqp
17 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - 740715
11 - mały pikuś
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz
1 - Inga, Paweł, piotr, jasiomateuszek
864 2017-12-15 20:44:42
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Jaką górę przedstawia zdjęcie ?
865 2017-12-14 20:52:00
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Nie znam Kóz, pewnie gdzieś z centrum.
866 2017-12-14 18:09:53
Odp: Zgadnij, co to jest / gdzie to jest ? (7,750 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)
Strzelam : Kozy
867 2017-12-13 21:51:49
Odp: vidraru i darkheush'a roczek 2017 (2 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)
No super to wygląda, gratuluję bogatego roku i aby następny był jeszcze lepszy ! ![]()
868 2017-12-12 11:16:32
Odp: Grudniowy zlot na Potrójnej 2017 (22 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)
Serce pęka z żalu gdy oglądam takie foty, zrobicie kiedy jaki zlot w tygodniu tak co ja bym mógł się zjawić?
Tak Mirku, jest czego żałować. Taka pogoda i takie zimowe krajobrazy teraz rzadko się zdarzają.
Ze zlotem w tygodniu może być niestety problem ... ![]()
869 2017-12-12 11:11:44
Odp: Grudniowe spotkanie na Potrójnej (17 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Zgrałem już zdjęcia, relacja się pisze.... ale przez wiatr wracam późno do domu..... cierpliwości....
![]()
Spokojnie Marku, jak nie będzie prądu to nie będzie netu, jak nie będzie netu to nic nie zobaczymy ani poczytamy ![]()
870 2017-12-11 19:24:04
Odp: Grudniowe spotkanie na Potrójnej (17 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Super! My w przyszłym roku mam nadzieję pojawimy się z młodym forumowiczem
Super
! Cieszymy się bardzo, szczególnie z młodego Forumowicza !
![]()
871 2017-12-11 19:21:27
Odp: Grudniowy zlot na Potrójnej 2017 (22 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)
Piękna niespodziewanka!
I pogodowa i towarzyska
Bardzo się cieszę i dziękuję Wszystkim, że mimo różnych życiowych przeszkód udało nam się w ten weekend spotkać i to w całkiem sporym gronie !
. Jak widać bardzo brakowało nam tego spotkania, skoro niektórzy czekali z nadzieją aż do niedzieli, a inni z nią szli …
. Niespodziewanki wszelkiego typu lubimy najbardziej
! Spotkanie myślę, udało się bardzo !
!
Jolanta i Darek Wam już relację zdali
, ja dodam tylko, że szkoda nam było, że nie zostali dłużej
, ale następnym razem tak łatwo ich nie puścimy
.
sprocket73 dodał piękne niedzielne fotki
Jakże miło, że postanowiliście tego dnia zawitać całą czwórką na Potrójnej
. Fajnie było zobaczyć znowu wesołe psie pyski.
Po raz kolejny mieliśmy szczęście do pogody. Na Potrójnej była piękna zimowa aura. Naprawdę warto się było w ten weekend wybrać w wyższe partie gór. Śniegu sporo i trzymał lekki mróz.
To ja troszkę o tej części spotkania, o której mniej tu napisano …
.
Po słodkim początku, upiekliśmy pyszne kiełbaski na Rafałowym grillu
.
Z godziny na godzinę przybywało w chatce ludzi i przy każdym stoliku rozkręcała się impreza … .
Każda insza …
Biesiadujemy więc milutko, popijając słodkie owocowe płyny, cytrynóweczkę i pyszną miętóweczkę Ali, wznosząc toasty za obecnych i nieobecnych
, a czas "umilają" nam hiciory, a właściwie jeden hicior, dobiegający do naszych uszu z pobliskiego stolika.
Grany w różnej tonacji
i z coraz to większą częstotliwością, siłą rzeczy zapadł nam tak głęboko w pamięci, że w niedzielę rano już go wszyscy jakoś niechcąco nuciliśmy pod nosem …
Mnie nie chce wyjść z pamięci do dzisiaj …
. Czy ktoś z obecnych na spotkaniu ma tak samo ? ![]()
„Rapapara, rapapara …
”
Po 1. w nocy nastała błoga, wyczekiwana przez wszystkich, cisza
. O 6.30 wyrywa nas ze snu (tych, którzy spali …
) dźwięk kolejno włączających się telefonicznych budzików.
Po czym staje jedna z grup. Ale okazuje się również, że marekk500 wczoraj nie żartował.
Wstaje razem z ową grupą i obiecuje nam piękny wschód słońca na szczycie. Jak tu w niedzielę o 6.30 wyskoczyć z ciepłego śpiworka ?. Na dworze mróz, jakieś -6 stopni, słońca nie widać. Marnie to widzę ..., ale marekk500 niejeden wschód widział, więc trza mu wierzyć.
W końcu udaje się nam zebrać i wdrapać o świcie na szczyt. Warto było
, ponieważ wschodzik, mimo kłębiącego się nad Babią i Tatrami wału fenowego, był prześliczny
. Robiąc fotki cały czas wypatrujemy na horyzoncie kisiela, który przecież obiecał wpaść o wschodzie ...
Po powrocie do ciepłej chatki (na górze nieźle nam dowiało) herbatka, kawka, pyszne śniadanko, a chwilę potem, w drzwiach zjawia się nie kto inny tylko - kisiel !
. Jest nowy owocowy płyn !
.
Troszkę wcześniej opuszcza nas marekk500. Cóż, czas i nam się powoli zbierać. Krótko po wyjściu Marka, do chatki wchodzi kolejna, tym razem prawdziwa niespodziewanka, nawet 4 niespodziewanki
: sprocket73 z Ukochaną , Tobi i Junior
! Zatem otwieramy specjalny dla kierowców trunek kisiela i impreza toczy się dalej …
.
Następnie wspólny spacerek na szczyt, fotki, upajanie się piękną zimą i pora się pożegnać
. Rozeszliśmy się, każdy w inną stronę
, ktoś zauważył, że jak : Lech , Czech i Rus
.
Jeszcze raz dziękuję za przemiło spędzony czas.
Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu, już w Nowym Roku ! ![]()
„Rapapara, rapapara …
”
872 2017-12-08 23:01:51
Odp: Grudniowe spotkanie na Potrójnej (17 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Cieszę się bardzo na jutrzejsze spotkanie ![]()
Niestety jutro muszę iść do pracy
Także widzimy się na wschodzie
Ech ta robota, zawsze w nieodpowiednim momencie ...
Udanego spotkania; poproszę o toast za nieobecnych
Wzniesiemy, wzniesiemy ...
![]()
873 2017-12-01 16:33:19
Odp: Szlakowskazy i tablice (256 odpowiedzi, napisanych Szlakowskazy, tabliczki, znakowania - kapownik)
Czy ktoś może wie, co się stało z tabliczkami na drzewie (szklakowskazem) na )( Pod Gancarzem ? Nie ma ani jednej tabliczki… . Stan z 5 listopada 2017.
Wisi tylko kawałek listewki, do których były przymocowane tablice.
874 2017-11-29 20:07:37
Odp: Grudniowe spotkanie na Potrójnej (17 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Najprawdopodobniejsze prawdopodobieństwo jest takie, że postaram się być
![]()
![]()
![]()
Świetnie !
Przypominam, że spotkanie już za 10 dni. ![]()
875 2017-11-22 15:14:47
Odp: Zlocik na Potrójnej (60 odpowiedzi, napisanych Wspomnienia ze zlotów)
No tak, wszystko po kolei
Po nizinach przyjdzie i kolej na pokazanie dzieciom Beskidu Małego ![]()
