926

(11 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Staszek napisał/a:

Bez względu na to gdzie będziecie, czy to na szlaku, czy też w najdzikszych ostępach leśnych, wiedzcie, że Darek ...  już tam był.   smile

Ale dotyczy to tylko Beskidu Małego którego odwiedziłem każdy zakątek czego dowodem jest moja baza danych paprotników niewykonalna dla nikogo innego poza mną big_smile

Staszek napisał/a:

Mam nawet takie nieodparte wrażenie, że Darek był, zanim pojawiły się paprotniki i inne zielsko.  lol

No nie. Bez przesady. W takim razie musiałbym być jeszcze przez pojawieniem się pierwszych roślin lądowych - psylofitów. Jakieś 400 mln lat temu lol

927

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

O widzę nowy psi kompan. Oby się jak najlepiej sprawował smile

928

(28 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Współczuje big_smile Nigdy nie wiadomo co nam się może przydażyć, a tu takie przykre rzeczy się zdażają big_smile big_smile big_smile Trzymaj się smile

929

(11 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

O tej wycieczce wspominała Jola podczas naszej wcześniejszej wędrówki z Jamnika do Przełęczy Biadaszowskiej. I tym razem trasa była skrócona niż było to w planie.
Wczoraj wraz z Jolą udaliśmy się interpalmem do Kalwarii Zebrzydowskiej. W autobusie udało nam się nagrzać na krótki czas, jednak przenikliwy ziąb szybko nas wychłodził. Z dworca PKS w Kalwarii ruszyliśmy zielonym szlakiem na Żar. Na początek trochę asfaltu urozmaiconego zabytkowymi kapliczkami i kościołem, a podejście jak na niedzielny wypad rodziców z dzieciakami. Nie było mowy o rozgrzaniu się przy tak chłodnym wietrze i słabym podejściu. Po wejściu w las asfalt się skończył i szlak był już ziemny. Kapliczki ciągły się aż pierwsze wzniesienia. Na ostatnim wzniesieniu Żaru będącym najwyższym punktem 527 m znajdowały niewielkie już pozostałości ruin zamku. Tutaj łączył się szlak zielony z czarnym. W pobliżu ruin zamku natrafiliśmy na stanowisko języcznika zwyczajnego w średnich ilościach, w wyniku mrozu mocno skotniałego, a niektóre okazy zagnieździły się na samych ruinach zamkowych. I tu były najdorodniejsze smile Po krótkim czasie ruszyliśmy czarnym szlakiem w stronę Jaroszowickiej Góry, bowiem chcieliśmy zmieścić się w czasie bo na samym szczycie Jaroszowickiej Górym mieliśmy się spotkać z Neną i Staszkiem. Po zejściu z Żaru znów asfalt. Po drodze znajdowało się kilka domostw i starych chałp. Tuż przed drewnianym mostkiem Jola wpadła w poślizg. Tego lodu pod nogami to bieda sam miałbym zauważyć big_smile Jeszcze nigdy tędy nie szedłem, a przy tym mrozie ciężko się skupić. Podchodząc pod górę nagle zgubiliśmy szlak, a Joli powoli zaczęła siadać komórka (chyba to nie w wyniku mrozu hmm)
Na szczęście zorientowaliśmy się porę i wróciliśmy na właściwy tor. No asfaltu nie było tylko przynudnawe pola, chaszcze a poźniej to tylko był asfalt i to przez duże "A" urozmaicony jakąś hodowlą daniela, domostwami i kościelną melodyjką. Widoki to były kiepściutkie a mrozu dawał się we znaki big_smile No i wreszcie upragnione podejście na Jaroszowicką Górę bez asfaltu, wśród lasów i bez wiatru  smile Sms do Neny będziemy do pół godziny na szczycie i mniej więcej w tyle my się wyrobili. A później było tylko lepiej. Na szczycie przywitali nas ciepłym ogniskiem Nena i Staszek którzy przyszli żółtym szlakiem z Jaroszowic kościół. Upiekliśmy kilka kiełbas i ruszyliśmy na poszukiwania jaskinii pod Jaroszowicką Górą. Zejście urozmaicone było siwizną bukową. Na polanie Gołędiówka dobry był widok na zaporę w Świnnej Porębę, Magurkę Ponikiewską, Kamień, Żar no i na pewien kontrowersyjny szczyt big_smile. Gdy schodziliśmy do doliny Skawy to od wtedy zaczęła się spora dawka wrażeń. Robiło się coraz bardziej ciemno, a chciałem jak najszybciej odnaleźć jaskinie. Tuż nad doliną Skawy zejście było strome jak niczym w Tatrach big_smile Teraz trzeba było odnaleźć skały wspinaczkowe. Natrafiliśmy na nie po kilkuset metrach. Teraz szybko chciałem odnaleźć jaskinie, no i je znalazłem (a raczej to co po nich pozostało). Kondycja mnie nie zawodziła. Jaskinia składała się z dwóch otworów który jeden niższy został całkowicie zasypany ziemią. Jeszcze pamiętam jak kilka lat temu wchodziłem do niego na 20 metrów wgłąd big_smile Jaskinia znajdowała się w trudno dostępnym miejscu i nie było się czym zachwycać. Jakiś nieszczególny otwór w ziemi big_smile Sztaszkowi i Nenie udało się tam wdrapać smile Robiło się coraz bardziej ciemno, a chciałem poprowadzić jak najkrótszą drogą do Jaroszowic. Na początku przejście okey. Jakiś ścieżka wyjechana przez quady, jakieś domostwo. A później to tylko bajora, kolczaste chaszcze i strome zbocze przez które dość sprawnie poprowadziłem smile A później w zupełnych ciemnościach ukazał mi się skrzyp olbrzymi, same łany. Wrażeń było co nie miara i coraz bliżej światła świadczące o bytności ludzi. No i wreszcie wyszliśmy na drogę. W trakcie pokonywania chaszczy obtargała mi się nogawka a ze spodni zrobiły mi się japonki. Na szczęście Staszek ciachnął mi nogawę i było po kłopocie lol Buty mieliśmy nieźle wyciorane. Obmyliśmy je w Skawie. Buty musieliśmy mieć czyste bo trzeba iść do kościoła a Staszek nie toleruje brudu w aucie. I tak w dobrych nastrojach podjechaliśmy do Andrychowa smile
Jak sobie przypomnę te nasze wczorajsze wrażenia to do teraz się śmieje smile

930

(320 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Coś ostatnio u mnie głośno o Czerwonych listach gatunków zagrożonych, więc pozwolę sobie przedstawić nieoficjalną Czerwoną listę paprotników Beskidu Małego. Moje dane pozwalają na określenia rzeczywistego zagrożenia dla poszczególnych gatunków na tym obszarze. Niektóre pasma górskie w Polsce mają już takie opracowania smile

CZERWONA LISTA PAPROTNIKÓW BESKIDU MAŁEGO

Kategoria EX - gatunek wymarły
widlicz spłaszczony (Diphasiastrum complanatum)
widlicz Zeillera (Diphasiastrum zeilleri)
widlicz alpejski (Diphasiastrum alpinum)
skrzyp zimowy (Equisetum hyemale)
podejźrzon księżycowy (Botrychium lunaria)

Kategoria CR - gatunek krytycznie zagrożony
podejźrzon marunowy (Botrychium matricariifolium)
języcznik zwyczajny (Phyllitis scolopendrium)
zanokcica zielona (Asplenium viride)
zanokcica północna (Asplenium septentrionale)
pióropusznik strusi (Matteucia struthiopteris)
cienistka Roberta (Gymnocarpium robertianum)

Kategoria EN - gatunek zagrożony wymarciem
skrzyp łąkowy (Equisetum pratense)
zachylnik błotny (Thelypteris palustris)
zanokcica murowa (Asplenium ruta-muraria)

Kategoria VU - gatunek narażony na wyginięcie
skrzyp pstry (Equisetum variegatum)
nasięźrzał pospolity (Ophioglossum vulgatum)
nerecznica walijska (Dryopteris cambrensis)
nerecznica pośrednia (Dryopteris remota)

Kategoria LR - gatunek niższego ryzyka
skrzyp olbrzymi (Equisetum telmateia)

931

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

Za oknem widzę że śniegiem już sypnęło w Beskidzie Małym. W końcu temperatury są już na minusie.

932

(3 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Na trasie jeszcze są ruiny zamku na Żarze, dość liczne stanowisko zimotrwałego języcznika zwyczajnego, niezły widok na Beskid Makowski na okolice Chełmu (na ile pogoda pozwoli), grodzisko na Grapie w Gorzeniu Górnym i dworek Zegadłowicza smile

933

(15 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Gustek napisał/a:

Najgrubsze jodły w Beskidzie Małym spotkałem w Targoszowie .
Obwody tych jodeł wynoszą 300-330 cm
N49 46'49,5'' E19 26'  3,2''  315 cm obwodu
N49 46'36,4'' E19 26'22,9''  330 cm obwodu
N49 46'  7,8'' E19 26'29,1''  300 cm obwodu
W tym rejonie jest jeszcze wiele innych jodeł o pierśnicy ok 300 cm

Czyli mają wymiar pomnikowy który dla jodły minimum wynosi 250 cm mierzony na wysokości pierśnicy smile Ciekawe ile obwodu ma jodła z pod szczytu Łamanej Skały. Tak na moje oko gdzieś w granicach podanych tych wymiarów hmm

934

(9 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Dziękuje wam za pomoc w umieszczeniu zdjęć smile

nena napisał/a:

Czy to prawda, że ten umieszczony na  Czerwonej liście roślin i grzybów Polski (kategoria zagrożenia: V -w grupie gatunków narażonych na wyginięcie) widlicz występuje również w dolinie Ponikwi w Beskidzie Małym Darku ? Masz to sprawdzone ?

Dokładnie chodzi tu o miejscowość Ponikiew. Mam to sprawdzone i niestety nie potwierdziłem tam tego gatunku i mało prawdopodobne że on się tam gdzieś ukrywa, po od czasu jego stwierdzenia w 1991 roku zrąb bukowy mocno zarósł młodnikiem, a przy takim czymś stanowisko wymiera big_smile Pisałem o tym kiedyś na forum http://www.beskidmaly.pl/pun/topic247.html
Dodam jeszcze że widlicz Zeillera na Czerwonej liście roślin naczyniowych województwa śląskiego posiadał status gatunku wymarłego w regionie (kategoria RE), po moim odkryciu uzyskał kategorie krytycznie zagrożonego (CR) w województwie śląskim. Według mnie jeszcze jeden gatunek wymarły w województwie śląskim  powinien się znaleźć - widlicz cyprysowy i wiem gdzie go szukać smile

935

(9 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

piotr napisał/a:

A nie możesz zdjęć tutaj wkleić? (opcja: I want to upload images - niestety trzeba zdjęcie znacznie zmniejszyć do 200 KB).

Spróbuje się z tym uporać w wolnym czasie

936

(9 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

piotr napisał/a:

Dawno nie byłem na Pustyni Błędowskiej... powiadasz, że wycieli te drzewa i znowu mamy "prawdziwą pustynię"? To chyba muszę się tam wybrać, żeby ją ponownie zobaczyć. Masz może jakieś zdjęcia?

Teraz jest co podziwiać i naprawdę warto się tam wybrać smile Tak mamy "prawdziwą pustynię" choć jak tam byłem latem to jeszcze była w trakcie czyszczenia i gdzieniegdzie zalegały resztki roślinności. Z tego co wiem że czyszczenie ma za niedługo ma być zakończone. Zdjęcie prześlę Ci na maila, bo przez mój komputer nie mam jak to go umieścić big_smile

937

(9 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

jolanta napisał/a:

Tak się zastanawiam jakie cechy oprócz oczywiście dociekliwości i ogromnej wiedzy decydują o tym, że tak Ci się powiodło smile

Przede wszystkim szczęście, ale powiem szczerze że sporo się tam nałaziłem by znaleźć taką sensacje botaniczną, a też miałem asa w rękawie wiedząc o ostatnim odkryciu tego gatunku tylko że małopolskiej części które nie tak daleko położone jest od moich stanowisk smile

938

(9 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Nie mogłem już się doczekać tej konferencji, zwłaszcza że chciałem jak szybciej zapomnieć o pewnych przykrych zdarzeniach jakie inni mi zgotowali big_smile Aż wreszcie się doczekałem. Dzisiaj czyli 26 listopada wziąłem udział w konferencji naukowej w Katowicach na temat regionalnych czerwonych list gatunków zagrożonych w związku z jubileuszem 20-lecia działalności Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska i odkryciem przeze mnie wymarłego gatunku w województwie śląskim - widlicza Zeillera o którym już informowałem. W konferencji wzięło udział kilkadziesiąt osób z dużej części Polski który prezentowali czerwone listy gatunków zagrożonych itp. z grup grzybów, roślin i zwierząt co szczególnie mnie to ciekawiło smile A jak doszło do odkrycia przeze mnie wymarłego widlicza Zeillera. Tego lata wybrałem się w okolice Pustyni Błędowskiej w granicach województwa śląskiego do Błędowskich Lasów na poszukiwania widliczy i obstawiałem odkrycie również tego gatunku. Pustynia Błędowska po przywróceniu jej dawnego charakteru, czyli upustynnienia poprzez wycinkę drzew i czyszczenie roślinności prawie na dawnej jej powierzchni prezentuje się naprawdę okazale. Najlepiej ją widać ze wzgórza Czubatka w Kluczach. Gdy udałem się do Błędowskich Lasów w jakim byłem szoku po tym co tu znalazłem big_smile Znalazłem tutaj widlicza Zeillera po 99 latach nieobecności w województwie śląskim który był tutaj uważany za wymarły. Odkryłem go na dwóch stanowiskach w liczbie kilkuset pędów obok niewiarygodnej liczby widlicza spłaszczonego znalezionego na czterech stanowiskach w liczbie kilkudziesięciu tysięcy pędów smile smile smile Niedawno zostało to opublikowane w jesiennym numerze "Przyrody Górnego Śląska" smile Teraz wiem że z paprotników nigdy nie zrezygnuje ale tylko od Polski zależy jak będzie wyglądała dalej moja działalność w tym kierunku big_smile Więc trzymam kciuki za rozwój polskich nauk przyrodniczych smile

Do koziańskiego kamieniołomu mam gdzieś 2 h na piechotę i kilka razy tak sobie podchodziłem zaliczając przy okazji Chrobaczywą smile Nena mimo połowy jesieni to ładnie wyszły Ci zdjęcia kamieniołomu z tą tęczą i przy zachodzie słońca. Fajnie wyszły też porosty na które nie zwracałem uwagi będąc w kamieniołomie. Za to zwróciły moją uwagę rosnące w listopadzie pod kamieniołomem w storczyki - kruszczyki szerokolistne, no i też skrzyp pstry smile

940

(11 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

A tego roku dokładnie miałem przejść taką trasą na Turbacz. No cóż kilka problemów mi to uniemożliwiło, ale za to wyszło coś innego a co to ujawnię wkrótce jak dam relacje po tym za tydzień wezmę udział w konferencji w Katowicach.
Widzę że sporo się tu zmieniło w Gorcach od czasu kiedy ostatnio tam byłem. Powstały nowe fajne tablice i szlakowskazy na trasie, no i Turbacz jest jakby bardziej odlesiony, a Hala Turbacz porośnięta jest gęstą trawą big_smile

941

(46 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Taka podróż to na pewno wielu mądrych rzeczy nas uczy i jest dobrą ucieczką od codzienności smile
Nena dzięki twojej relacji i fotografiom teraz wiem jak tam jest w Portugalii, bo prawie nic nie wiedziałem o tym kraju. Jedyne z programów podróżniczych big_smile Niezwykłe te zabytkowe budowle smile

942

(15 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Swoimi czasy robiłem sobie kilka przejść dom-Hrobacza-dom i dokładnie te miejsca odwiedzałem na Hrobaczej też przy zachodzie słońca smile

nena napisał/a:

a do gotowania wody na herbatę posłużyła nam kuchenka „kominek” wyjęta jak ulał z domku dla krasnoludków big_smile. Swoją drogą świetna zabawa przy paleniu w tym „piecyku”. Człowiek nie ma prawa się nudzić big_smile, musi bowiem ciągle do niego przykładać. big_smile

Pierwszy raz widzę taką kuchenkę, ale w góry to jest w sam raz big_smile

nena napisał/a:

Na szczycie Hrobaczej pojawiamy się wczesnym popołudniem.

Pamiętam że na szczycie Hrobaczej jest podana waga krzyża i jest ona nieco większa niż u słonia afrykańskiego big_smile

Piotr napisał/a:

Darku - dobrze byłoby się kiedyś spotkać w większym gronie jak za dawnych dobrych czasów tego forum.

Ja uważam że znajomości na tym forum za najlepsze jakie mi się trafiły i świetnie byłoby się zebrać w tak pozytywnie nastawionym, pełnym humoru towarzystwie i powędrować tu i ówdzie smile
Jeszcze dodam coś do tej trasy którą kiedyś częściowo tylko przeszedłem z Skrzycznego w stronę Malinowskiej Skały. Było to już dość dawno temu kiedy porastał tam jeszcze bujny las.
Sama zaś trasa jest ciekawa pod względem widokowym, form skalnych i osobliwości przyrodniczych. Czyli każdy może znaleźć coś dla siebie smile

Spotkanie jak za naszych dobrych czasów i coś widzę że forumowiczów ciągnie w Beskid Śląski big_smile

945

(15 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

No dość wielgachna ta jodła. Sam nie wiem gdzie dokładnie ona rośnie, a że miejsce nie jest dokładnie sprecyzowane to chyba nie będzie ją tak łatwo znaleźć big_smile Ciekawe jaka w Beskidzie Małym jaka jest faktycznie najgrubsza jodła gdy by się tak przepenetrowało teren i mogło by się okazać że niewiele ustąpiła tej jodle spod Kotarza. W Beskidzie Małym grube jodły są pod Łamaną Skałą i w rezerwacie Szeroka smile

946

(320 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Ostatnio przerzuciłem się na podnóże Beskidu Małego, na moją gminę Kęty (aż dziw że do tej pory nie zrobiłem takiego czegoś) gdzie podobnie jak w przypadku Beskidu Małego robię bazę danych o ten sam system kartogramu smile

Chciałoby się rzec cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie jakie skarby posiadacie smile
Po szczegółowej inwentaryzacji paprotników gminy Kęty jestem zaskoczony tym jak na tak niewielkim obszarze, nie wyróżniającym się krajobrazowo (choćby w porównaniu z pobliskim Beskidem Małym) znajduje się taki ogrom gatunkowy i takie nagromadzenie stanowiskowe.
Też mam niezłą frajdę jak znajduje nowy gatunek dla gminy Kęty smile

947

(8 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Z tego co wiem to w Beskidzie Małym chyba nie jest prowadzona żadna ochrona czynna zwierząt podlegających ochronie gatunkowej sad , a gatunków tutaj takich występujących jest zapewne niemała ilość smile Na forum mamy kilka osób zajmujących się fauną, może oni się wypowiedzą coś na ten temat smile

948

(6 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Ale widoki bajeranckie. Aż zazdroszczę. Taterki to po prostu miód malina wink No widać że na tej wysokości sypnęło już gdzieniegdzie śniegiem.

Cyberniok napisał/a:

Poniżej „na nowo powstająca” Hala Kaczmarczykowa.
„W Planie Urządzania Gospodarstwa Rezerwatowego BgPN na okres 1 IX -1971 - 30 XII 1981- T1, Polana Kaczmarczykowa  o powierzchni 2,83 ha w 50 %  była już porośnięta lasem, a w 50%  powierzchni  stanowiła jeszcze łąka.
W roku 2010 powierzchnia  polany wynosiła  2,69 ha, a istniejąca łąka stanowiła zaledwie kilka arów.
Początkiem roku 2013 Dyrekcja Parku uzyskała wszystkie niezbędne  zezwolenia na prace związane z przywróceniem "Kaczmarczykowej" charakteru śródleśnej hali. Jesienią 2013 r. usunięto z części polanu polany drzewa, uporządkowano powierzchnię. Jest to pierwszy etap długoterminowego procesu odtwarzania półnaturalnego ekosystemu nieleśnego na Babiej Górze.”

Może obecnie hala nie prezentuje się okazale ale szczerze kibicuję tej inicjatywie.

Hala Kaczmarczykowa swoje czasy świetności miała jeszcze przed I wojną światową kiedy rósł na niej podejźrzon marunowy co jest najlepszym wskaźnikiem bioróżnorodności, więc największym sukcesem tej incjatywy mogłoby być gdyby on tam ponownie powrócił big_smile

Cyberniok napisał/a:

Nowe schronisko na Markowych wygląda bardzo ładnie natomiast sam  bufet pasuje raczej do prowincjonalnej, przydworcowej budki z fastfudem - ujmując jednym słowem - obleśnie yikes (Fotek schroniska w sieci jest sporo więc sobie daruję)

Sam nawet nie wiem jak wygląda to schronisko bo od czasu jak ono zostało wybudowane to chodziłem trasą poza nim, a w internecie też jakoś nie patrzyłem specjalnie za nim big_smile

sprocket73 napisał/a:

Darku, trafiłem do tej jaskini dopiero za trzecim podejściem, bo wcześniej nie poczytałem dokładnie jak ją znaleźć. Jeżeli liczysz na to, że idąc z Magurki na Czupel będziesz się rozglądał i na nią trafisz, to raczej nie ma szans. Nawet jeżeli się wie "mniej więcej" gdzie jest, to też ciężko, bo teren tam mocno zarośnięty, a ścieżek i dróg mnóstwo. Ale wystarczy poczytać tu na forum i wszystko jasne smile

Przy Wietrznej Dziurze byłem wiele razy jednak nie zapuszczałem się wgłąb jaskini. Pierwszy raz natrafiłem na nią dość dawno wtedy kiedy naprawdę była schowana, ale ze znalezieniem nie miałem problemu bo jak wiadomo ja nie tylko paprotniki umię znajdować smile No jaskinia jest nieco schowana i za pierwszym razem nie jest łatwo ją znaleźć bez wskazówek. A jak się ją już znajduje to zazwyczaj zadaje sobie pytanie, ale ona jest blisko niebieskiego szlaku z Magurki Wilkowickiej na Czupel smile

No teraz po fotografiach widzę że wreszcie masz tą prawdziwą jesień. Trasa ciekawa i dobrze mi znana, jedyne to jeszcze nigdy nie zapuściłem się tak wgłąb Wietrznej Dziury big_smile