Skoro ich tyle przyszło to pewnie to drugie
![]()
![]()
![]()
Ciekaw jestem czy niedźwiedzie też tak można zwabić?
Mogę się poświęcić i robić zdjęcia z takiego eksperymentu.
Oczywiście przez dobry teleobiektyw. ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
Skoro ich tyle przyszło to pewnie to drugie
![]()
![]()
![]()
Ciekaw jestem czy niedźwiedzie też tak można zwabić?
Mogę się poświęcić i robić zdjęcia z takiego eksperymentu.
Oczywiście przez dobry teleobiektyw. ![]()
Staszek napisał/a:Czyli głównie ... capy.
Wcale nie złośliwcze … !
, ja tam widzę głównie śliczne kozice
!
Kozice, czyli rozumiem kozy.
To zapewne były to kozy hejterki
albo ... genderki.
![]()
Staszek napisał/a:Nenuś, a na pierwszym zdjęciu to tymi nóżkami zasłaniasz, czy też zanęcasz kozice?
Skoro ich tyle przyszło to pewnie to drugie
![]()
![]()
![]()
Czyli głównie ... capy. ![]()
Nenuś, a na pierwszym zdjęciu to tymi nóżkami zasłaniasz, czy też zanęcasz kozice? ![]()
nena super fotorelacja
Jakbyś dzień wcześniej przedzwoniła to bym z synem podjechał
Baca, podziwiam twoją pamięć.
Bo mnie, to już ten Niemiec, czy też Austriak zabiera szare komórki i nie pamiętam co dwa lata temu robiłem w poszczególne dni. ![]()
To były moim zdaniem najważniejsze błędy, ale uwag mam więcej.
Przykładem może być impregnacja butów.
Zaraz po kupieniu butów impregnuję je najpierw płynem, który bardzo dobrze wsiąka w skórę (a nawet przesiąka przez skórę
) np. Boreala. Spryskuję nim buty do momentu, aż płyn przestaje wsiąkać. Dopiero po takiej impregnacji skóry na wskroś, zimowe i jesienno-wiosenne buty pokrywam warstwą wosku (np. Granger`s), która tworzy na powierzchni skóry tłustą powłokę ochronną. Po wyschnięciu powłoki szczotkuję ją. Cały proces trwa parę dni, ale wystarcza na baaardzo długo.
Do gotowania "na gazie" wykorzystuję składane osłony, które nie tylko osłaniają płomień przed wiatrem, ale odbijają ciepło w stronę kartusza. Dzięki temu nawet na mrozie nie mam problemów z gazem.
Jolu, bardzo się cieszę, że wyniosłaś jakieś korzyści z kontaktów ze mną.
Oczywistym jest, że "człowiek uczy się do konca życia, a i tak głupim umiera." I podobno dotyczy to wszystkich ludzi.
Ale po przejściu tylu kilometrów i idącym za tymi kilometrami doświadczeniem, nie kupiłbym na zimową wyprawę innego śpiwora jak tylko od sprawdzonej firmy, szyjącej z dobrych materiałów. Nie zabrałbym plecaka "łamacza kręgosłupa", sugerując się tylko oszczędnością wagi samego plecaka. Wolę cięższy plecak, który dzięki usztywnionym i wyprofilowanym odpowiednio plecom, oraz dobremu pasowi biodrowemu zaoszczędzi mojemu kręgosłupowi męki, zarówno podczas marszu jak i na starość. Nie zdecydowałbym się na jednopowłokowy namiot w zimie z zamiarem przespania w nim kilkudziesięciu nocy. Chyba wolałbym już tarpa. Dla bezpieczeństwa, jak również i wygody, nie ruszam się w góry bez GPSa.
Co do podstawowego sprzętu na takie wyprawy, to jest zasada, że co tanie to drogie, ponieważ trzeba dwa razy kupować ten sam sprzęt.
No to ja włożę kij w mrowisko.
Przeczytałem poradnik Łukasza Supergana i bardzo rozczarowałem się rozdziałem dotyczącym sprzętu i częściowo dotyczączym nawigacji. Od osoby, która ma za sobą tyle tysięcy kilometrów, spodziewałem się większej wiedzy i mniejszej ilości podstawowych błędów.
Ale moje uwagi bynamniej nie umniejszają dokonań Łukasza, wręcz odwrotnie. Podziwiam go za upartość w dążeniu do celu, mimo wielu popełnionych przez niego dokuczliwych błędów.
Bardzo się cieszę, że na tym Forum można się dowiedzieć tylu wspaniałych rzeczy o naszym Beskidzie. Z pewnością Forum to jest skarbnicą wielu ciekawych, bardzo ważnych i trudnodostępnych informacji z różnych dziedzin. MF i EK robicie kawał dobrej roboty.
A pomyłki były, są i będą, i trzeba na spokojnie je prostować.
Z niecierpliwością czekam na dalsze informacje z tego tematu. ![]()
...
Normalnie czuje że tam jestem/byłem z Wami więc chyba zrezygnuję z własnych planów
Ja chyba też zrezygnuję.
Za słabą wątrobę mam na takie ilości tamtejszych napojów.
Nenuś, czyta się wyśmienicie. ![]()
Głodny się zrobiłem po obejrzeniu niektórych zdjęć. Idę coś zjeść. ![]()
Niewątpliwie J. Kondracki to największy i najbardziej zasłużony polski autorytet z zakresu podziału naszego kraju na jednostki fizycznogeograficzne. I myślę, że podział Kondrackiego będzie jeszcze długo aktualny (mam na myśli - http://ksng.gugik.gov.pl/standar_nazw_geo_pl.php
Niemniej jednak, niektórzy naukowcy, np. z Instytutu Geografii UJ granice Beskidu Małego widzą inaczej i mają do tego prawo.
Podział J. Kondrackiego nie jest podziałem idealnym i sam autor miał tego świadomość. W niektórych przypadkach podział ten (jak i nazewnictwo) jest delikatnie mówiąc dyskusyjny.
Natomiast mieszanie różnych podziałów Polski jest nieporozumieniem, ponieważ każda dziedzina nauki ma swoje kryteria podziałów. Inne mają geografowie, geolodzy, botanicy, historycy, itp.
GRATULACJE JOLU !!!
A ten facet w teledysku nie zdążył się ubrać, bo go w nocy zerwałem z łóżka, żeby Ci zaśpiewał należną piosenkę dla zwycięzców.
3
4
2 ![]()
Od dawna było wiadomo, ze politycy są na usługach bogatych ludzi. Teraz widać to bardzo wyraźnie. I widać komu na tym najbardziej zależy.
Dorobek kilku pokoleń polskich przyrodników może zostać bezpowrotnie zniszczony!
Ale przecież najważniejsza jest " kasa misiu, kasa".
Prof. Władysław Szafer i hr Władysław Zamoyski w grobie się przewracają.
Nie złamano!
W Australii na cześć P. E. Strzeleckiego najwyższą górę nazwano jego imieniem.
Na Syberii na cześć J. Czerskiego całe pasmo górskie nazwano jego imieniem.
Inni upamiętniają wielkich Polaków, a my co?
Ze wszystkich gór w Polsce, ta jest chyba najbardziej związana z Karolem Wojtyłą.
Nazwa Jaworzyna według wywodów A. Siemionowa, to nazwa błędnie wprowadzona przez kartografów austriackich. Austriacy, popełnili wiele błędów podczas kartowania Beskidu Małego.
Gratuluję Wam! Szczególnie Joli! ![]()
W dole wiosna, a w górze zima.
Dlaczego uważasz, że Jaworzyna jest "kuriozalnie" określana Groniem JPII?
6
5
4 ![]()
Jeśli chodzi o busolę - zapewne Staszek zaprotestuje - ale jest to sposób wyznaczania kierunku nieco już archaiczny, biorąc również pod uwagę kwestię deklinacji magnetycznej, która poważnie zaburza odczyt i jest kwestią zmienną w zależności od miejsca i czasu.
Busola jest uzupełnieniem GPSa, a czasami musi go zastępować. Podobnie jest z mapą papierową.
Bez GPSa, busoli i mapy papierowej nie ruszam się na żaden wypad w góry.
A strzelę sobie
Na zejściu z Potrójnej do Rzyk Praciaków.
Powodzenia Darku!
To dobrze, że postanowiłeś olstro ruszyć do przodu.
Ognisko na platformie! No, no, no ...
Ale gałązki to chyba troszkę zbyt świeże były. ![]()
Wycieczka super!
Wybór baaardzo trudny, bo fotki są przepiękne i trudno się zdecydować.
Po długim namyśle:
4 -
5 -
6 - ![]()
5 -
2 -
7 - ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
[ Wygenerowano w 0.030 sekund, wykonano 5 zapytań ]