1,051

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Targoszów - naprzeciwko głównej krokusowej polany smile

1,052

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dzisiaj odwiedziliśmy Beskid Śląski. Na Baraniej Górze byliśmy wiele razy, ale ani razu z Kamesznicy. Podjechaliśmy autem ile się dało wzdłuż potoku Janoska i ruszyliśmy żółtym szlakiem. Zapowiada się sielankowy dzień.

https://lh3.googleusercontent.com/4M3KSg9V_8RJJVTeA3pzsRDx4uDIpwBvQZzyXa4y-wZmxZLK-6cNNTi8Zf3zhAr6jsBfhZp9BWd4vmZF_oA8IS0VVZ15C-w4nXEjzS9-3M-di8-3Xrk27EuEsuTcpWgHmVPP8ihB4jg=w1152-h768-no

Tylko, że ja chciałem zaliczyć jeszcze Gańczorkę, więc wymyśliłem, żeby odbić jakąś drogą w jej kierunku. Odpowiednia droga pojawiła się szybko, poszliśmy nią i po kilometrze droga się skończyła - tak po prostu. Drogi robione pod zwózkę drewna czasem tak mają. Myślałem, że Ukochana pozłości się na mnie i wrócimy do szlaku, ale o dziwo sama chciała powalczyć dalej. Po  chwili byliśmy już w czarnej dupie.

https://lh3.googleusercontent.com/i8JEF5J1_8GGJpwZxgtM9x1C5xAQuppUYtqG-QPyh3AuGfWfO5LKpycoGOz5DAR1pTvoL0sdNsc699x0Z48bFtoCoOkNspuAu-kjSiSlDiENI4dw4r7XFWwoTf5L5Odmo6sslXuaFkk=w1152-h768-no

Szczena mi opadła, bo mimo sytuacji, Ukochana w doskonałym humorze. Zadowolona i ufająca, że wszystko będzie dobrze.

https://lh3.googleusercontent.com/aXhAvTi-oOKQbcrk7qx4Q6H962OdG0cEp5xkJ-eGrMunKq-m1eafmaBLFtl6BTjd6Rokhp_kIXc5dYkgr2Q2OkPhrzzFRk9NT7muoyDSmbKlTtCdrhntuo0jPnvH4vtA3SctQTany_4=w1152-h768-no

Doszliśmy do niebieskiego szlaku, którym już bez przeszkód poszliśmy na Gańczorkę.

https://lh3.googleusercontent.com/z2dEI1TAQHQeK_oN_f9e4LtyQ1tiKVM8VenKNz8OGNDz_xmi0XwQYTvk00q4nvaQtPnbaXbNvvM76pOeu_mSLkRjUyvDLB5nUGAbD80dOxVGUwvKfru6wqKgXbjAh54wJW73mRtJwe8=w1152-h768-no

Na Gańczorce są wychodnie skalne i grota. Groty nie znalazłem, a z wychodni jest taki oto widok w stronę Baraniej Góry. Szlak idzie dołem, widać go na wprost. Żeby zaliczyć wychodnie z tym widokiem, trzeba trochę pochaszczować.

https://lh3.googleusercontent.com/MpOnjtBvzGybU08OS2NWIT-lx6sLoL7cStGTAqtQW8FzBn1G2uAxPMCIPtkO0elPXxiH_3NMHky2SQ3_XY71rkE--1YAwD2uU-qOl88tswPHrNpNslVEZTwrNZ4k6h5bbF9QLzccNM0=w1152-h768-no

Zadowoleni z przebiegu wycieczki udaliśmy się do Schroniska pod Baranią celem wypicia piwa. Samo schronisko jest najbrzydsze w całych Beskidach, ale za to ma bardzo sympatyczną  wyluzowaną obsługę. Na zdjęciu domek Muzeum Beskidu Śląskiego przy schronisku.

https://lh3.googleusercontent.com/pK8J6xe3De55IvPGC5Vvhi5wQFPyNODnaFYZ3JdbkWLJgo3keVz0xqjUF9sAcA9_A8kIsNH-pKWTCVIFvlXlAVdHE1ofBcc9T2BwQTWd4MoELWZPzGr-rn4GD7IKLaeDC79SHOelXfo=w1152-h768-no

No a to już Barania Góra.
Zamieszczam zdjęcie, żeby nie było kontrowersji, czy zdobyliśmy, czy nie... jak w przypadku Elisabeth Revol i Nanga Parbat.

https://lh3.googleusercontent.com/2rZ-t9_fZdB43p1uql9-bpJQsf0PxSevETRMXVP6MRK9UXBZhhaHVxRJEmTRAJGP7WAlWrB7opo1LYyYJox7PVZ1B6jkKzEGwFODSNEn1L-Y6C6yZerLA0seyBYs0qJhp4AF8SFzvGM=w1152-h768-no

Zejście czarnym szlakiem z pięknymi, choć nie do końca super przejrzystymi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/RZXSLo7GGxp_rW33NciMZ11L52WzrjPa5te4-BQiqqPCL_YdB_qBQobBYViVR0dRixfBMQoef8mOmC5GBfCfCkhrOManm1ZtFIvcXNn6USEiHtGhYo4yoDLkZB9CiU7nNpoK_7n0cD4=w1152-h768-no

I jak już nadszedł moment, żeby bezszlakowo odbić w kierunku auta, to odbiliśmy zgodnie z planem i się zgubiliśmy. Ale byłem zdziwiony! Ukochana tylko kiwała głową i powtarzała "jak zawsze... jak zawsze...". Trzeba było schodzić byle w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/riWTeNG9kwQBBeCF0XbMHiVfs9Zq3yjiVeMtNoN8fgzQHsV4S_u7FWSkh4GbrK8fL2dFVHi-xWWOSaCugaffT88SDNK7-GlRFQoEXXtWsqfjWe_BxlupDqFYFSWMqEE5WdUwpWT1bKs=w1152-h768-no

A takie schodzenie pełne jest niespodzianek.

https://lh3.googleusercontent.com/ECy52wPtNkaVebymMrilU845QYZj9uUcwwvvfPknarZ-V3T0mtooJmorAX4SfpC04r9ctnAcryut5SGi1aleWzulrTHrtufhG4bZqxMdbFU4zZEeqbiZM0TDiHvkYD2sfvP2nPmSs7Y=w1152-h768-no

Ostatecznie udało się dotrzeć do auta z niewielką obsuwą i w dobrych humorach.
A w domu postudiowałem różne mapy internetowe i zdjęcia satelitarne i wszystko się wyjaśniło... po prostu nowe drogi powstają, a stare zarastają w szybkim tempie, szczególnie w Beskidzie Śląskim, gdzie wiatr i inne nieszczęścia zlikwidowały lasy na ogromnych obszarach.

1,053

(2 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)

... i jeszcze darmowa wyżerka... żyć nie umierać wink

1,054

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

To są identyfikatory biegowe... czyli odpowiedniki numerów startowych w biegach ulicznych. Na nich sędziowie odhaczają kolejne punkty kontrolne.

1,055

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Oj wiśniówce oprzeć się nie sposób.
Chociaż jako nauczyciel z powołania powinnaś potępić nałóg wink

1,056

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Ukochana nie była zadowolona, że na całą sobotę ją zostawiłem i pojechałem sobie na Dusiołka.
Więc na niedzielę, wymyśliła, że ma być wycieczka: blisko, lekka, z ekskluzywną knajpą, dużo otwartych przestrzeni.

Podjechaliśmy więc do Chrzanowa.

https://lh3.googleusercontent.com/9jIfaTvwM8Q7356zT9Ousya1OYVTMrqfd5HdlZAWZ-ihNWXTGTly-NE6G_2Dp5M8pPIko8Gv2mSGqQJ94h_QDy86XNoLxs2Vts8REe5G5SLr5fNT00OEMwu4yWkOQ0oIyjWdK7Z3sQw=w1152-h768-no

I poszliśmy w stronę zamku Lipowiec w Wygiełzowie.

https://lh3.googleusercontent.com/xbwN7yVGem4YW41qcsVbCRqvcySH0leoqLHv2nkCKt-UyedFMlxI_fZadZOmoL6Thxdfuk5wcJvuP6iulsqB6bmse0QwU6bmXNVw844uv6VcoGDajZYrnQW_mT038291R7Dr8l6z_e8=w1152-h768-no

Pod zamkiem robi się coraz większa komercja. Wszystko coraz piękniejsze.
Tam żeśmy odwiedzili knajpę przy skansenie.

https://lh3.googleusercontent.com/78FEAigZHWitJMu50kokAEQO6hp7dOg7I5KKrs2KcRFh2zuzD2ivDfdv6HJnfgWhvEJqw2hJ2ANaOYFncv39_UHQeepB2n998avtzwrUJe-8DrOf3ZjUqJELSNV0oSebecdzJH02M7c=w1152-h768-no

A potem poszliśmy dalej, w stronę Regulic.

https://lh3.googleusercontent.com/-VZVxbBT_Sqt2Y0csh1qy7yhXX8xx-nd4bVBctL6pqwKBf34jX_24rNKF06k8uc00_fqg6W7Qh_YFId32iypg_phl6wq12muf4rfPNO9xXJKMrCSx6ujzlvQgthaCi-c8ie98Kc-Cm0=w1152-h768-no

Są tu fajne tereny spacerowe.

https://lh3.googleusercontent.com/ztqZrGRmIhAq0cMRV5jPtq6nQAd8f2uncaeoEfC-aB-1n4G87aegR8ek6Vjj4TlCHlvDLz2wuKYA9Qn2ddBc1lyLR_j7y3cBWbFG07_VcgCIWtw8Hoi7oaG-5nqpv4a2V_o4mmMuW_E=w1152-h768-no

Z ciekawymi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/n4HyWUV0f0E6ZLm69wi4sF0fhT7TuaNVeJzgQhoTyVpMI9RUzhKd-e4fbQ3h8u3uWKatyPpxhDYebyNYIre5IFYHhufBdeTkl3kpk9zPtpAjdLNLoRdoYh-v0H08w9SGxLhI7Zyke7Y=w1152-h768-no

Ale też są tereny bardzo dzikie, gdzie można się przez chwilę poczuć, jak w Beskidzie Niskim.

https://lh3.googleusercontent.com/jn_h7h6OKmitOZt1VHzeJdwc3Eo3n1gSRncaXj7sLkPmZ979eoo9PpUCLRZadlu-A4q8N60vnuUuOjnG_UvEb-laokhn6cVF4KdJjd0znm_sjbJJ7vzAXqlpltmprUhbMxqgfi3uRbc=w1152-h768-no

Tobi dawno nie ćwiczył chodzenia po drabinie. Chciałem sprawdzić, czy pamięta. Wdrapał się na górę bez ociągania... szalony pies.

https://lh3.googleusercontent.com/yAxBlKlhn2E0_2k6M-WSV5VjO-eRDGQxaQIPch0N9ng1sVEY4iX421cyZjrqg5Pz-d49B4iLkOt-rlCa_PK1ElxKCnu-Z0CEA-m49ji0M6yvTGyX7gTfJQaXAxISSqARz9ts7ycVpc8=w1152-h768-no

1,057

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Po raz trzeci wziąłem udział w Dusiołku smile
Start jak zwykle w Wiśniowej pod ośrodkiem Lubomir. 230 uczestników. My ekipą 4 osobową - 3 mocnych facetów i kobieta co biega maratony. Nie wypada wypaść gorzej... będziemy walczyć wink
W zasadzie wszyscy startujący wyglądali jak biegacze, tylko ja jak turysta: wysokie buty, duży plecak, wielka lustrzanka na szyi (ale darowałem sobie torbę z obiektywami wink )

https://lh3.googleusercontent.com/kbWLIeVuAA2Gdb6ImNFhztFHaHR0AZv3EZPGF_1dRdCX3bMzoou8FjbnVu-KeYpkA0O6-H7o8-k9sR5JWr0eHCjx27G-VYRPHY73HtuGTB814cgdyWQjeRT5ynoHLT3sgkjmr9qcArg=w1152-h768-no

Zaczęło się mocnym akcentem od podejścia pod Ciecień. Nastroje bojowe, ruszyliśmy z kopyta.

https://lh3.googleusercontent.com/VoTvJfUUrReD5xGgt3mzlBPNZtKu2_Fb2CVI8xvy4ztB3GZEdCV93nxStNVM5q83SMoEp5Bvvl5GMkmZS53CE0OX6TX5PPfAPIcewDDwMWCSYyemqp2ZOBBgMXyLae9UOSkJTfkF6U4=w1152-h768-no

Jeszcze bardziej daliśmy czadu na zejściu. Biegliśmy jakimiś skrótami, po łące jak zające smile

https://lh3.googleusercontent.com/psggolo1Zid4kw5F6Ri2v1YZqSjF-T5vmSTT6LeTsclUys7t76FGrMbYtyKYOKSRBvT1LSTJ_2QLoV7-Q9dViF3-0xmFg2U7DuwzT1sj7cdGX7ODdd56Q_Pv3y4xjTMk80lAAsbzbxA=w1152-h768-no

Podejście megastromym czarnym szlakiem na Śnieżnicę od Skrzydlnej wszystko zweryfikowało.  Koleżanka od maratonów zobaczyła, że góry to ciężki kawałek chleba. Kijki tutaj bardzo pomagały. Aparat też, bo był pretekst, żeby przystanąć i zrobić zdjęcie wink

https://lh3.googleusercontent.com/N64ip9kt6enEC5iJbZRNWr2mMdEcTGKGzj-M2AgniEMWeKHJ21yfcOcG3aV3hX2cBAw2cCMzgNXr7plUPKGCLmluO90XiZV6btJYPkdSM_IQ7m6wfDzjpu-RKNvP4Vj-ww5L2ky2X7E=w1152-h768-no

Na Śnieżnicy kolega stwierdził, że trzeba sobie uprzyjemnić czas oczekiwania na koleżankę od maratonów. Zrobiliśmy ćwiartkę wiśniówki we 3.

https://lh3.googleusercontent.com/enUCX6RsWWKfTdBRyoHmUYyCpLh68p7TE6wG9VTXMpm8PUeS1Zh5K9sPA7idF66yFR4mwSLt6q0FZbPeGFjZCHRUoRw1qlr4wrW64aWDC2Za-9KP0tTwfnx5PuYFm4r0xyI6wu8Seb4=w1152-h768-no

A potem zbiegaliśmy wzdłuż wyciągu.

https://lh3.googleusercontent.com/vtOjjvIW_7W09hllzDjexfYEmu-MfYQcmVNCVrB5SuD7vOunEBnbWDyxkpxYALgnE0V9njKV0UBkSDfbVlvesnppEpzqmK-bHnCvlgm8nQiGoHcRUa2edSYm6rgL78IwTohwZ6bzSjQ=w1152-h768-no

Przed Wierzbanwską Góra był najlepszy punkt kontrolny. Najlepszy, bo sędziną była na nim Pani Indianka, która każdemu lała 50-tkę wiśniówki. Postanowiłem nieco z nią poflirtować. Zapytałem czy jest możliwość,  żeby najdzielniejsi dostali na drugą nóżkę... polała. A potem sama zaproponowała, że ma jeszcze coś dla hardkorów. Nalegałem, że chcę spróbować. Polała coś z innej butelki - prawdziwa "woda ognista" mocna i konkretna w smaku. Obawiam się, że bez znaków akcyzy.

https://lh3.googleusercontent.com/QSw_rlLjEV5T3Szq0gPZqbsYSZTMj692rT_4XToeWajwKZDWY5BJHrROsR2w6ThJWmEeLCgufVDeIP5bGN1LX7uH88pzf5JrEAxo0JEH18jNx3wdi6wM_R6dcZybhLpxHsrSJIUGnk0=w1152-h768-no

Po specjalnym trunku od sędziny otworzyły mi się oczy - zacząłem dostrzegać piękno przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/AI-Bk6zeQBAIkG2nk0ZWCJNNHavHdcR4HSqVqlq_on8ErOWyfu6a-dE_cTm4pvZ9yAHJzfYRwydTSmTruZdsawGEs24nMb3fmrgnx8ljvsYEgcsJE1ZR6czhyTyMD91AbHUBJApMMCQ=w1152-h768-no

Podejście pod Wierzbanowską Górę od tej strony jest łagodne i w ogóle nie liczyliśmy sobie, tego jako podejście... ale potem zaczęło się podejście pod Lubomir. Znowu masakra.

https://lh3.googleusercontent.com/qX7O_XOlpMhx3bDesbQUp9Dpv-QgUfLxtzdapzi4z6V1pZV2QP1huuXmT7IPqHtvSp4q_tG7QMKUbeOnmXocFdgt_7fwQ_VAozpkdTV64T65prKWt60g5piLcrei60XX67ljhcwQK1o=w1152-h768-no

Na dodatek zbłądziliśmy. Wydawało się, że tędy będzie łatwiej, bo takie schodki były, ale weszliśmy do sali z barem i żeby się nie zbłaźnić trzeba było zamówić po piwe.

https://lh3.googleusercontent.com/5du4vGJxp7XSVMemKsTMoHXg1CwhEpoz-off2MRSCJr8aM3mcd9nuHV9eg_Hv5qdz-tajmB9ht00OPcQY2xbe_FGgIUj3UYKGcZrS-Eupku1LpJcdM1Qt3QLaDYKNRucJ1GVdU5Fvqw=w1152-h768-no

Nie wiem jak to się stało, ale cudowna moc piwa sprawiła, że sam się zdziwiłem jak szybko pojawił się szczyt Lubomira z obserwatorium.

https://lh3.googleusercontent.com/LboKgjdkSp9HJ7srYO3rpWxF6OEECiuO1lKsRTrZk2SLVJDBfUlS9ljvY8y1ho3bxBflUtnen9R0eIBVGakyWvVlzA1wmN6fcEBnWOopLe27_KgxVLWSIdaoAhUtYE0wzKT-mnu_EF8=w1152-h768-no

Na Lubomirze kolega powiedział, że ma jeszcze jedną wiśniówkę. Wszyscy odmówiliśmy stanowczo. Jednak mnie zrobiło się przykro... zabrał ją przecież w dobrej wierze, a tu jest niebezpieczeństwo, że wróci z nami na dół nietknięta. To jakoś tak nie po polskiemu. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami i postanowiliśmy wspólnie zmierzyć się z wrogiem. Ćwiartka padła.

I wtedy jeszcze bardziej otworzyły się oczy na piękno przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/UCvWlUMwDw9mVDviB-INQbOTDI6ngqDQl9aVPO6m8qrnKlwKllLaGc4rzJmuuuuvYCNIRwYTG4lSeyj2jMlps5ff4q8s4O9u-vXsirCiXfq-L6aAolhdvSnIOORUArScqBvdlpUXHOo=w1152-h768-no

Prawdę mówiąc nie kontrolowałem już za bardzo gdzie jesteśmy, ale to nie szkodzi, bo cały czas prowadził kolega, który mnie na tą imprezę wyciągnął. Pilnowałem tylko jego pleców. Co ciekawe do naszej ekipy przyłączyła się nowa koleżanka - w spódniczce. Stwierdziłem, że bardzo fajna impreza ten Dusiołek.

https://lh3.googleusercontent.com/P6p7WgjHc7eLzbvUfUNTrc3ezefkleHvLXiqnoA_EySUTDHS8p8ffO4yARMEfafvwZc5-OMZuNvxyVgzvKHwuNLq6IidcEIs9Iid9UKvtFAA57TxUlt_INh1lAHuBsgDx8h_9ROfBmM=w1152-h768-no

Pod koniec kolega przewodnik-organizator popełnił mały błąd w nawigacji, ale nawet mógł się nie przyznawać, bo i tak by nikt nie zauważył. Dotarliśmy na metę z czasem 7:40 - trasa 35 km, 1800 przewyższeń.

https://lh3.googleusercontent.com/JpHDehrk-NV3RxUriHj8IrugaXpRTxC2P0mD_SLf-SrjvWAMW8-3qZ4Z8PGUwch5VtuiDC6EDrfRpBGaSiAFxYIlcmKxWq4Xr-Qtkfc2Z05aOeUC2zWH2XeBHgvrsC3SMYsfow0RTqo=w1152-h768-no

Nie powiem, żebym nie był zmęczony - bo byłem. Ale jak odpocząłem chwilkę, zjadłem dwie porcje najlepszego na świecie schabowego z kapustą, uzupełniłem płyny (i naprawdę nie mam na myśli alkoholu), to korzystając z czasu jaki był do wieczornej imprezy wybrałem się na odwiedzimy strzępkowej mogiły.

https://lh3.googleusercontent.com/N2rsR2u-Ga-bi9JwqJU0DF58nQXTI7iYG_EJmL9zczfO-cA9M5VRzzWMiYLf9XRkxR7E32QgbNDVXn8wL-R_t0zS5i5Soec1qkWrhaJfAQx1-UKxyfQTnxaDuSgCrXNgAO888eiLuTs=w1152-h768-no

Zarosła trawą, ktoś coś przy niej pozmieniał, poprzestawiał świeczki, ale ogólnie wygląda dobrze. Tabliczka ze zdjęciem przetrwała.

https://lh3.googleusercontent.com/cr5N4O7yOUjFMRQ0eS4HleHwpvWqBWoEsp8yDwsf4ub0dC6uaqFlt_BfXB-a-2BSSVgxum01Nd-1Uw6bAECYIusIcJy_kT9NGsW9a2vFg-bqdqw71IUlqB4lINAN8fni61Jtw8j0kh8=w1152-h768-no

Potem powrót na Dusiołka. Większość ludzi już zeszła z trasy. Zaczyna się część artystyczna. Na zdjęciu dzieci dusiołkowiczów obdarowane przez organizatorów czapeczkami.

https://lh3.googleusercontent.com/WcOHkgaevFJk6eZGUWkmnVw48NC2ToyoTE8V3MreptMNsT6_19vXVzkwow16EON3rgzp4nWqUVb3mTzSah-E_GGgLSGiAP2LPwq6CP1PiytI20wQrQUSQODaHaavPwTmbhILZMJ-kzs=w1152-h768-no

Potem ognisko z kiełbaskami i śpiewami "do rana".

https://lh3.googleusercontent.com/Fqq4bKp1kU_tdlJ3iz9VZ1_BVAqZd_XduKUZ0XK5w_89AGOsjosJDzTfwS-CVTizmMgIcggomLeyshxE8h_N09MdOW-1qmVUTFSFZ3g9oTleEoEt7DB1VOq13UWRl1CgxBe-7ZXwbaI=w1152-h768-no

Dusiołek to super impreza. Tym razem nasz występ był najbardziej "sportowy" ze wszystkich. Czuję, ze można było jeszcze nieco lepiej wypaść, ale... po co wink

Można powiedzieć, że ma miejsce pogodowy cud. Od ponad miesiąca utrzymuje się słoneczna ciepła pogoda wbrew prognozom, które na kilka dni do przodu przeważnie przewidywały zachmurzenie i opady. Aby to do końca wykorzystać, na ostatni dzień majówki pojechałem sam - Ukochana zapragnęła odpocząć.

Postanowiłem zrealizować plan, który powstał w 2008 roku. Wtedy będąc w Wielkiej Fatrze na szczycie Borišov dojrzałem na północ od niego ciekawą górę z długim trawiastym grzbietem - Lysec. Pomyślałem, że kiedyś trzeba tam pójść... minęło 10 lat i oto nadszedł ten dzień.

Wstałem sobie o 4:00 i pojechałem. Droga upłynęła miło, ruch praktycznie zerowy. Pod koniec musiałem się zatrzymać, żeby uwiecznić sielskie krajobrazy słowackiej prowincji.

https://lh3.googleusercontent.com/K1uUbNPzPXTLu5R_kAE_4qOaBw5LgR12mRJqH3laBXVIVQDrvx1HbNJAYZOypMyNIn4WP6vrZDKrq54i9LIr28avQbxHO3waU99wX2uimp6bcK3I1vua1UKVrBZUNgN796OTaWq02S0=w1563-h768-no

Parkuję u wylotu Jasenskiej doliny. Początek zaplanowałem bezszlakowy. Chcę sobie zrobić dodatkowe kółko po pagórkach i rozległych łąkach na granicy gór i terenów rolniczych.

https://lh3.googleusercontent.com/_z17F5IyWK8s9bkRUQsZO1VMuiarlJ5klbSD0V9iKo1K71EVGGznj1XRqHibb8so9kw_Cl9BcpkVV77Wl9STU_pmkA9gVk959YN1C1vNowjfT_w-Bm6xQhN7MkQA5juwgZBmyWKJQQo=w1563-h768-no

Bardzo podobał mi się ten spokojny odcinek. Widok na południową cześć Małej Fatry Luczańskiej. Widać Kľak (z tyłu po prawej) i Zniev (to ostre z lekko lewej).

https://lh3.googleusercontent.com/Hv25NHDNNcZ5nMsInXs1Tt7ne5GA3y47bWsn8BZBoRJy29kwfre0zpDjgsObOTTNYjd5H85UuuGsAobfRdr2LOBfN1sPMo7HvQFlv5ASUSANkutIPqvcK8ZY5co-Z9N8qi8LPLc_Kz4=w1563-h768-no

Idziemy łąkami w kierunku gór.

https://lh3.googleusercontent.com/2YUKtyd4g2ugg3tsDUwHxRiwmxZNgNqRPqlkVJIETbDheLFSFVYjwcOIl-ca43BuuDC9PK0IWD8_TnleYZEmb_mq02D5yB9GLkiiVz5LsVb9McOWz8Jb1aHfZRalSaQn0WHvpd_j2PM=w1563-h768-no

Ciągle jeszcze nie wszedłem na szlaki. Widocznie ktoś uznał, że jest tu za brzydko, żeby jakiś poprowadzić.

https://lh3.googleusercontent.com/SRqQ1kOm-O-IW3ztghMeLiODRftbFFvLCn2X6fy4YXW3kpFLo_reA2uja59ajrT-uKr7o1MKQf4e8UeiYnhuIGmEMqWSBBGoHzELQH82u30mwA8l2KqIG3vT8PhKbyIrMbOHG_XQxXQ=w1563-h768-no

W końcu dochodzę na przełęcz ze szlakiem. Mam stąd dojść szlakiem niebieskim do głównego wielkofatrzańskiego czerwonego szlaku. Czas tabliczkowy 3 godziny wydaje mi się spory, ale co tam. Idzie się lasem. Tobi chodzi po drzewach.

https://lh3.googleusercontent.com/-oBv0BaN2jVaqZ90LTa9hxRl_nrA6LUdwZzK6Dq-riHIBMsPklvWu7I-VQriBj4P2IKVKhyEClnrZOSCBZKn150NIEIU60ZMe58i4IXHMmlOLtjWa-vH-H5xU5wrek29h8hzqp4OLGA=w1563-h768-no

Co chwile otwierają się widoki. To właśnie jest Lysec (1381). Ciekawostka - od strony północnej całkowicie zalesiony, łąki są od południa. Takie samo zjawisko występuje na Ostrej. Lysiec wydaje się stąd na wyciągnięcie ręki, ja jednak zaplanowałem taką trasę, że cały czas go okrążam, a zdobędę dopiero pod sam koniec - od tylca.

https://lh3.googleusercontent.com/e5TLtvDh6ovZvpK6ZdovDC_pI4kdsZN3WT23IjUsQTgmxvFh5ybRhBHnNZqcYL-mcPB8xSRnSrrYnPqlDV-ejc9etyeJ_I0weEdl86UYYS6KHWV5XlM687-FoUm7oSiv_JLTThfy2CA=w1563-h768-no

Chodzenie drogą w lesie trochę mi się nudzi. Odbijam więc w bok na łąki grzbietowe. Jestem zadowolony z siebie, że na taki fajny pomysł wpadłem.

https://lh3.googleusercontent.com/_p9tYBnsEE2c7LQTF6l1KV32Sv1ONV1Msh3ClKYVs6RsCBsY0yZmZSjLFO9QclBwddZYlgCSpJc-XAGNoe_g00i4fH-h342w08yz3iQCoJa0cRRjgpDWE4HPrf9KIsh99llK4V9xvUM=w1563-h768-no

Szlak też potem dołącza do grzbietu. Tak wygląda podejście pod Kečko (1139). Piękne, łagodne i widokowe.

https://lh3.googleusercontent.com/oYf1R7lkrL_HJTlLh6k-fz-rNugkzOBN7unNbB7fftnlaZIt2CXB-weraFnlk-xgkEp3w7-W4gKp7dPjL7WGz8wI4qDqLGv9cpdDWlJfJk6x7phyGXlg7RyPiEJMLpMMPnZfyL6IlA0=w1563-h768-no

Widok wstecz. W tle całe pasmo Małej Fatry Luczańskiej z najwyższym szczytem Veľká lúka (1476). Grzbietem po prawej tu przyszedłem. Lekko z lewej Jasenská dolina, u jej wylotu zacząłem. Jestem wzruszony, jak przyjemnie tu jest.

https://lh3.googleusercontent.com/KEdgSZTPKZorZEA_eB-XS6RQZ1mrm3XKsBc-U-Acis3DPaIHzI2W615KhCWCjfFs1I3D5lixI00-O0-445o5GvBrUTVDJ6MyjnChvDST_DNsdIN6CKCCXBaFEyA6fkaPawN29VCUAeo=w1563-h768-no

Ale na tym koniec sielanki. Za szczytem było już normalne ostre zejście na przełęcz, a potem ostre podejście na Jarabinę (1313). Dodatkową atrakcją były dawno temu powalone drzewa oraz nowe, które wyrosły w ich miejsce. Prawie nikt tu nie chodzi, ścieżka wąziutka widoczna na zdjęciu na wprost do góry.

https://lh3.googleusercontent.com/xSl3GOa-P7kebnrhAg-ftJ51lKfedZAKcY0M0fwW5D8Z7sjc6mO-ynSnLT6TOA6zyiMQt9VtNY7HzYI_YGSL4JtKkTPNzAxV8hChQxxt6V9f1nWsUv3DohqpmqDX9P9Ul65gDKTSODU=w1563-h768-no

Na Jarabinie spotykam pojedynczego turystę - Słowak mówiący trochę po polsku. Ja już sporo umiem powiedzieć po słowacku, więc rozmawiamy płynnie dziwnym mieszanym językiem. Jest miły i pokazuje mi co widać. Moim zdaniem jednak trochę oszukuje, bo to co dla mnie jest Tatrami Zachodnimi, to dla niego jest Środkową częścią Tatr Niżnych. Ja jestem pewny swego, więc jadę mu szczegółową panoramkę jak na kursie przewodnickim. Wygląda na zaskoczonego smile

https://lh3.googleusercontent.com/yKDbAy8CTz5Hu9T9PbLs6QxYpyaJ8SHONqxREtnY90uxb5iqeOsyDRcRwwUPGOVogkeYHtVxscXd0oVxdACNVFFQhXCDZcdP6LPnIp1ThfFkC_-Yvqcrw35rjlPq0PXhs9UQvjbqByA=w1563-h768-no

Dalej wędruję szlakiem czerwonym. Jest to główny szlak Wielkiej Fatry. Z mapy wyglądało, że idzie się lasem, mniej więcej utrzymując wysokość. W rzeczywistości okazało się, że trzeba się przedzierać, przeważnie jest na przemian stromo w dół i w górę. Dużo zwalonych drzew. Trzeba uważać, żeby się nie zgubić, bo ścieżki omijające większe drzewa rozmywały się na boki. Męcząco.

https://lh3.googleusercontent.com/SsfN--DwfaOPCTLtRiPrMipjxbdszzUdX4ceVsBNL3HDgHXUyG-8ThEllXUj8TOx_W6kdCcuwaMyCxNBd0n7qNwcLS7T46lfvAko_OnZ9M77_dyu4p_o3tiZ95nWfO-oDMvGdKO7pWQ=w1563-h768-no

W końcu udało się zdobyć Malý Lysec (1297). Skąd wszystko wynagrodziły takie widoki na główną część Wielkiej Fatry. Od prawej: Ploská (1532), Čierny kameň (1479), Rakytov (1567).

https://lh3.googleusercontent.com/vbnx50lgCA703W8uWP2fayWIJ3Y0PtkOAFVY9by2anJ8If9AORfLFclWF7d4NBdNcaZd8YTrqqwgBxk0u_kvG98dgj24Um-IEkVyKFyiVNl8K9q0QO2ramV1cxy0Cic8CslheUPmdE0=w1563-h768-no

Zbliżenie na Čierny kameň. Szlaki omijają szczyt. Chciałbym go kiedyś zeksplorować, te skałki wyglądają zachęcająco. Od drugiej strony jest ich jeszcze więcej.

https://lh3.googleusercontent.com/O8ZHwTFiEPgzkjjyhnOrlzJqxOqP74heEJtUSvGNqn-hhnkE70Dr0xnhhrEeGUsEyHMHVZXNLU_V64PKiHdw1dtpCXj5bjJNHBWmVBkp7O_WgFUWGIpItupasBpO_1oTIYUyPvyFmLg=w1563-h768-no

Na Lysec (z prawej) niby tylko 100 metrów podejścia, ale najpierw trzeba zejść na przełęcz. Nie ma lekko.

https://lh3.googleusercontent.com/WYpDWQg4aZzPstHjrsEPps-xEpR9CuhUMDstjCuB7RfSPgTTC7-NfV4re2jSUvDvfkD0tbjsiR3wzuPrcisHEvq_Ri3VcQOnxjiq_5lG0dvVX6ZDSl6WAfH0UKD-3b7jkx4gXLXOS_8=w1563-h768-no

Tak wygląda szlak niebieski na Lysec od tylca. Nikt tu nie chodzi. Zejście na przełęcz też nie jest oczywiste. Kilka razy ma się wrażenie, że to już tu, bo zaczyna się podejście, a po chwili okazuje się, że to tylko chwilowe i dalej jest w dół. Parę razy miałem omamy, że się zgubiłem.

https://lh3.googleusercontent.com/rfLWciQehqEofIhIcab4SmWUxoh-pcACRCWgplkrxTJvSdTk3O2Vwazyz02OStA6_UUjaanwI1-yKfphL7Kk0scIQDhzKM4ZpewgGe3VxUdob7hjUh1Uiz0vG034ANDtbcLmHbeJZj4=w1563-h768-no

Jestem jednak na dobrej drodze. Łysiec przede mną.

https://lh3.googleusercontent.com/1TOsTySTWfZl1XGBdfw_ukxCD-M8c3qBwOX4f3ay73nV2L15C1xrDKmAxE70v0lnhSlnnqKkeBuY8DR_PNdMIq-KfpGMdQjzCI6QdaQI37YBcvSwQf1Cl59YZxY30gkQxABkaZSeQ2g=w1563-h768-no

Dookoła widać coraz więcej. Na prawo od Ploski: Borišov (1510) oraz Ostredok (1596).

https://lh3.googleusercontent.com/KvrwUoC9Gn8f5zqb-bHJNoh-Y9nrm1londevlPDu6t7EB102V6JRi3PEWkw_pN5Z25Z9v3PWu_5Rts0xxZzt4lK5IhEAE8cj42pbQvPBO0Mi2z_cYe2O6jTw392d8HQdSnq283KwJvY=w1563-h768-no

Na kolejnym wierzchołku okazuje się, że ten właściwy jest jeszcze dalej. Zwróćcie uwagę jaka ścieżka tu prowadzi. Praktycznie żadna. A to przecież taki piękny szlak. Dziwne.

https://lh3.googleusercontent.com/Eics5PWkPdaDOxh9FxWeBOpErGaLikBdQRdl5B1Q-SSsPCFjIuZ5YI9w1N3A37fb73v0HTCFXD3Svh3NVj_NXLC9kwOgQJI_4R0N3ONk1Q2Qir7ns1JYSfRKrP9Wh-h1BNBQcRPYkaA=w1563-h768-no

W końcu szczyt! smile
Jak tu pięknie!

https://lh3.googleusercontent.com/d0y6o_7yfL7JWZXYpLwtYQw4PRAitGyidsLBhGCUyxutqWsBq8G02bJt0XW6Kill8_XVc3oVJZxXOxnVSa6VQK9QyptlakXKopWOvgHFYqJNK_rK9fckNz9RGAKG6TjbkrPpPlLJObU=w1563-h768-no

Tędy będziemy schodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/mhi04Wl2a8DG6MUCtXxLTRIogk-GyUMh0YVKTxwYlfXVAL8pEPujymewnB2QyNzOm86L9vN2bFWLAxUeMDpk0fD3gYuRs2mpeYOBOKmyh2fVa9CRzO-_NlGf92_iv1clMDJ0GvBKeEU=w1563-h768-no

Tobiemu też się podoba smile

https://lh3.googleusercontent.com/Nk87NE_wtPKxs9DTL_VO1U_GEDaH0K9gCgZS9J4-btlFgHz9-WFXX_ai8OnL2QS-pLwnQ3hNNNJDVebJJuJL7bdyrNNGAbu4GBQFYaxB-MrMSAAoY0ny2lC1lS6w7f725yIYJk3uEIo=w1563-h768-no

Po drugiej stronie grzbiet jest jeszcze dłuższy i łagodniejszy. Schodzę powoli kontemplując każdy krok.

https://lh3.googleusercontent.com/iwSLbyadAURw2PSwqonGDpAzbPR_A254UDqUQgdN-1T-V9nm707LTPA6EM0CfZ-AZdV9qpv4Y-IPDRVTXWHNwmRjkykPOFPwcx8zfpuHOD8OkUPoG5dxSAJUV8ac6viR1OK-cHWXR30=w1563-h768-no

Pod koniec trzeba było przyspieszyć, bo słońce zaszło, a do domu daleko.

https://lh3.googleusercontent.com/nil2gs76dPLES1nLffL7SgzbZ2oQC8E_C8mMHrCLNNheAsNaWysKrR_4YfounFZQDOpmAxgkLHlpj0BblVdA6UXe8inCo4yQSZHltOusGwJlc2QmIY9f8mEp-6wZLMr_RVyHV4Yt7Ac=w1563-h768-no

Wróciłem po północy. Zmęczony, ale zadowolony. Tobi też się cieszył, że wrócił... też dostał w kość wink

Lysec oczywiście polecam. Super góra z widokami.
Można wykręcić tam mniejsze kółko wink

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/QRKo2cdOihSN3hm33

1,059

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Szalona jest ta pogoda. Prognozy na 3 dni do przodu dużo gorsze niż rzeczywistość.
Ukochana ciągle ma katar, więc mała wycieczka w jurajskie okolice podkrakowskie.
Wąwóz Zbrza.

https://lh3.googleusercontent.com/6dOYPkmPBGbm0ZtQlo3pkVSAdxRHS8gYgoXgk_FUT67cHTVapaCFX7H-G_D7c-xZYswzbHYioBIf37ynGdkWXzbJ2UPf4tra-4PY_5MtatseZIlS_Y4yv4IYOha5PtEMxOXRk5bZR1Y=w1152-h768-no

Zielony kolor w swej największej intensywności.

https://lh3.googleusercontent.com/vKmwwwY8fkNHmCtKVDLi0jeNA2B3cWav4mP6gggT_5akGyTUup5cXbje6MH6Dub84yGakGZ-DhT6ovsjarMr6doWpuGLpiQKuNCC6iEIw9dg8d-8kKBzyEaSEk6C5je9MZd_3BsMZJE=w1152-h768-no

Ale pojawiają się już inne kolory, np. żółty wink

https://lh3.googleusercontent.com/hZCLnPn1wfWmNe5i3PiKX-9eqQJ5hxEU4nfuLjzL3mCJy5KvVfwZWk-XAhXJyoC-x7gIkEXduCgIX27WLI7r0v_mBqSxd5z4QDrKZTgW3WszoSMxpEZUZpUN0xZppH6QDtvq1k4xOw0=w1152-h768-no

Widok na Kraków - Tobi raczej nie jest zainteresowany

https://lh3.googleusercontent.com/SKeRrA-VmIwYicBFn11cIqJXZtfBTZ5-DsYZO2q1b2AeUYw4zG2OMVN6pGVCSqS0msS4Rg_nzFTlTTJpN5imNDpjKGkZcAEctqlrEfjyYzAqsJs6pfscPRCOjvtWZIrYEWIbWEHo28c=w1152-h768-no

Widok z Garbu Tenczyńskiego w stronę Dolinek Podkrakowskich.

https://lh3.googleusercontent.com/1HuO_PkLftVuwx_BWH-ZNqwld88RVvWbvwTJPOdH3AAOUcxbqEUU85GQ5zA2srMnKxQeSgiOI4Lj1XdoF1qztJCRwzvnWjLpJZpGU8gTaP9_x9phdpUSo7KEa-A_GJ3Of08L94aWLEw=w1152-h768-no

Rzepakowe impresje.

https://lh3.googleusercontent.com/q-juXX0Ue3DyyUKICkKH3FiuEr6fFd_akh5jNIPHNvypTMPi0FJSXdmi4A_n1dF1P-wTBkknatSa9UUvle9JEDcdxthn8Dsb7ufoCHqNZfAZvkGbaI8aNxq3xp05280L-iTtaT9ZZiQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Qnej2JaKjUSSeIVamf-Y1xRlBj4Tmy7-MV1qs9AWkoHfQzfRm5eeRh9sujIzRZCUgCQc83PrmsoAktw6Rr2hKTyfvbgpptwa6OvAU-_K9PpBcm1j280EcmxFrvrlNxfawIYD8RFA8yM=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/FW27i5EIMboKPfMPScRxS0txnADbNDTbeF2Xv4XVbj6llZUl9vbe2JumILU2fJAYi6xfvwfSjSD1PgWMaIPaFOR4lOA6JFMLQGHhaUHoay7PXMeTtNJvs0ZbZt68AmjFS4-6t9A-FMA=w1152-h768-no

Skałki tez były wink

https://lh3.googleusercontent.com/2e-rRf17x1oojEr6QMmCWxoMm8aEXMjoBYehBIjM3cgCotG5rD5qPoPfTj01FyTYMfBZzXp22YiAk17uqQCpqb23ykztwe_OaziIPXBTrRHPJRXrRJYMZ_YXMum1H3Y28c_IY3u8K6Y=w1152-h768-no

Mała wycieczka... bo jeszcze idziemy dzisiaj na grila wink

1,060

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Majówka w pełni, a Ukochana ma katar. W związku z tym idziemy tylko na spacer po naszym szaroburym Jaworznie. Opuszczamy nasze blokowisko.

https://lh3.googleusercontent.com/YfFjBkBZI0_MYo-xwNSiv99dL81mJaqQ4bmvqpuvFl16jt0mGnF4wJcmiEthSOeJFZ30j2qkGPCjYZYAp5QWKS9VLgS3ugZdvGILj797C8HFCc_qy0VTmTU1RHqNAYU1ob9G7g91JYE=w1152-h768-no

I se idziemy se... nic nie ma w tym Jaworznie... oprócz wiochy.

https://lh3.googleusercontent.com/Op9ItMCRMWVoGRXYatle7DsQeYy34frDRgXkX5KPBrD6FiBXLSzIDa7S8jiNnMH4j3TySAK8r_sgyOpeuUU_Oh4kZBzNVn8GCVovPqYD3fdfWGfiSvUh5MGwONwg8AV5SJC0rnlAdc8=w1152-h768-no

Dochodzimy w zdewastowane tereny poprzemysłowe.

https://lh3.googleusercontent.com/C8S1XIAfNr-mCpc_Eu4SUVjLRyyApEUX6pj5dPv1MPG0HPpQOrexTz4NbAQ2bZw9DrOThZzuUgcbakkhMHDEhn_XbxRHufaCFFcTm3cp9fyHp_ER4huZHz4u-en9jeX_AB7TtDVctNU=w1152-h768-no

Przyszli tu inni ludzie, których nie stać na wyjazd gdzieś dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/eHroWWf5qX8E3n6DNPtZng0RElPNBfNuC_wM7hQq2fLx5dZaw4tneV5svv0zCj--xDrH1vME6uk4GWx570UmsID9XXGeeDwi4GBD_5Gya1QL74wNEw7RCPjv9xROqhe-0mPQ7R0yPts=w1152-h768-no

Pewnie myślą, że to jakieś Jeziora Plitvickie.

https://lh3.googleusercontent.com/TgpWO6WPJquSVZpTG2M7_opzF9z4cs1sJ6mlD7lIo0qELlRf1-PBSeU4e5j4Lfx0Jarsh-Jc7DYFstJYEvs7HdWNK3jqXBXvfP2T-LG8jCYOl0_ik_ewLIGJPRNeO_oybxpSaT6pgFA=w1152-h768-no

Chodzą sobie, moczą nogi, robią selfe.

https://lh3.googleusercontent.com/kCzSfF_vLnBxfSGm0k6ShmelVrCOBs4QPtso5LTnIScUN48PGhICeB82EucUJLxZ7dYvVwZdAyA5QdTev4qBljagdERJ1OiB6EYgJPZJC96oxZHHFvDRSJd-9XfjqgqyJj200KLODL4=w1152-h768-no

Hmm...

https://lh3.googleusercontent.com/fCArlPggxszDgN6F8dFYVo6dH0wvZm3sEg1uZoPZ-isjojlbMWRGp2dkj9Teowqndc_a5bjtsSaD7IawhIt00LeyzPGm0PJvH_qoJbaHYNUha79h3FiZgUo2UoIppxGoRjo9ehaSTTM=w1152-h768-no

Tylko Tobi zachowuje się normalnie.

https://lh3.googleusercontent.com/ZiDG79sYHCyvPlUMpHKHO7blOvTanAVQedPYtsYWMPfD8o1fm_BuX6GKbneSirq_DhV7glEL3oJrnF97T0XgjoMgyUswrPmSd39ZECANvOBydBZMmztck-AVkd5wzTPVEzPYRqc1ONY=w1152-h768-no

No bardzo brzydkie miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/c7lclxsCJ8_OqRoq2sluAr49lLEIzGZclTThjml0mbSzbvWlAevCeKUUiA7SUvX3JGK-vx_F3mALlRXlgcNcWKuYQHC-BAhBZcWW5rsRoITq1xQ0NTkbwftTjcclXLLRNWNRVNzZ-es=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/8Dj06eXw_QNIdJh0XapNoIyvynrHstCD6vy65OcBfFG5StrBbU0IH_eFhfvbIayQ1B5LKaPkZ7SgLQC2mV_1HGRcFviCevQA9NbtajGgas6TeMi9IGWmudQfUUApUVcMsu-G_kPt3vE=w1152-h768-no

Ochyda!

https://lh3.googleusercontent.com/Lhjy1KXZlzFxW4q7iyttpLVDZX-71ndYAu8d-fNeHwU_H1ocmFEfyKdoAUmAhC4ne2nXjGl7mXBLI0nhTfaZtXlSJLcb1qERD4dq0TMWRTiWYfTGlXxf7Ekx1zTreCtTsnm9p8_QjQ4=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/-2hBKeTFmjw4X8YckTM7bJiP4yrsC-TG2IsJnX4KW9cbZYFmxpL_0fkQfDC1rl5G1FW9pNsJOoWGn9YAnkppp-KYPvNiYFCR3nhLEeowMZaY8KZKNEk0b6ISjLXrEETTO502QkU9HHU=w1152-h768-no

Odchodzimy stamtąd z niesmakiem.

https://lh3.googleusercontent.com/u0P9sHLTbo1eZORqxhTX1ZABkjXCxWh2paN2ZK-jFcxpSpiHWp21QemFyLzpp_hDX3mn9-tsLtzwe-_-YkbrIGoBamRvdwSowHMqS1S9onzAdKBgBYxASdWUoG0kTTAy9z3xxzwMMuM=w1152-h768-no

Zaś coś budują dla beneficjentów 500+

https://lh3.googleusercontent.com/ayM1t6m1SqycmtPPExUfwrEw7o7pU_c8I7JrVoSlJnGFT2M9rO23LbpGIqMsGBY2yAEpxCQwfUINqreEMxCgC55iVy5u9FmPq_-2-nQZpHQSxg65LIvIY6qgTXmcxuHRwSh7oGLOW6E=w1152-h768-no

Kompletna nuda w tym Jaworznie. Nie ma po co z domu nawet wychodzić.

Kończy się nasz wjazd w Góry Strażowskie.
Na ostatni dzień nie miałem konkretnych planów. Przed wyjazdem zapowiadali pogorszenie pogody, ale przesunęło się, więc kolejny piękny dzień przed nami. Biorąc pod uwagę coraz gorsze samopoczucie Ukochanej oraz ogólną niechęć do tras pozaszlakowych zdecydowaliśmy się pojechać na Vápeč (955).

Część IV (bonus) - mała wielka góra Vápeč

Podjeżdżamy do Hornej Poruby i wyruszamy szlakiem czerwonym. Od samego początku towarzyszy nam widok na Vápeč. Góra wygląda niesamowicie... jak K2 w mikroskali albo jakaś jurajska skałka w makroskali.

https://lh3.googleusercontent.com/MjjF06wbDTVpk8WwfuPeXp6gfQbwejwirooIQIoH1q0ApaEOPR4qjCbVzj3ozqOcV09xoddmFl263Do1Yw776L3m_JrlyytZms_nwh-aNk8QlBk7PVFYX9Vs7JWXkiWKWfJgY5Vvlfk=w1800-h768-no

Początek standard - podejście stromym lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/IfqcCY4gzSrN9p1bkL7lPVyopNGaB_uv4mnkCkKdQ0gGQlCDXsQac74PEHKs88eRUNLR-W1evPvmg_0QYjRD4fVG1DjI1GnrXmYVE-Px8xmXhslrMdkEnfkwEgaGgjSxr44nkCSMZI0=w1800-h768-no

Po drodze punkty widokowe w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/-183LzH_5L4K9OualZ9-suawP15pLspYyTBv_fyZ-o8NWOeb6_MrwngB_uTQUxSGNT7y1Yi6y7wTDEFoAepg_3VfBITqZl5f5DYT71CT0BVaTGf3rQ_E6YpVzf6l33mgjPKFsvqUPBs=w1800-h768-no

Oraz widok na skały w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/lcpuLvCaeCMZ_tO_HqUTQnhZr-sHhV-DEaK5sQiPfCbRSWEcwt6raOvm6BlrlE88MZQH4DEXffVpthcMDSZq-XnjNftvAdqvrrb1EEfV7ie66IVEWKAs02I2-gKWitbiPyKjRnGwm1I=w1800-h768-no

Szczyt osiągamy szybko, bo trasa jest bardzo krótka. U góry widoki 360 stopni.

https://lh3.googleusercontent.com/OaomAVttvZLsgqBbYklxa46RomCviePfnDS4Vb_ErXEDPTRmlyB0GuCP1crLOcJkLOUVAJCI_91-giTm0GX1kaqIskXyUn0jPw_FruNV03IbJ1oV8AY_OQuV24KRxfjnZqAx5ZC7q_0=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/mK5uSfsLnvJj9Nc5b5R4_LONHe44rg0lyaAJJ_dZp9-sCgbpyDfgee8HNSZJ7Z9oW16AT8KnaiNnhYecdKyKCCXNr1t9-zkL_YlwIaSKzG42ZrkC8H0gQkGzZx50vJPPnn0dzKiU3Hg=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/6Hr-nZvGAYfNQuaCPInpPUsdVJI500U8_45DZAiWV1hwfMNiNzcNsWyDS21H0exwJOYBN737demC1PH6mFwmtEjyQmBzWXX6mB0gGenU6XBsA9wsPhxtHbzS09z8dLRLvCfs6ccjDY4=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/qKYsRwXzLZQuQgS-5xDMY-jI5I9ed7Xzpevru3Spn4Hb2zcl9vasMQaLj2wx3nh_fWgg1vJK_6oov0XPE5gCWxpCGvf-WCn0LIDKx7Sytut0Vdi8zz25cJLHY4NsboRIa0yNirrYnn0=w1800-h768-no

Bardzo długo leżakujemy na szczycie. Ja w tym czasie robię sobie spacer dookoła.

https://lh3.googleusercontent.com/od_g8KLi9A4LeolBr_L_6fGWzrg3meeDuoxROsEcNLckXEyS7D0Bw2l8rfwNLQXGH7ZbjEFapa85_Jv49hz6Cj6_JAbFmY8orzxvs5iVdWOBXP4OV8SmB95uxH3R-8ExriU8x1kr7AY=w1800-h768-no

Sporo ludzi jak na Słowację.

https://lh3.googleusercontent.com/FLbAvz0BzvhbmoHamlDqa7RDZRNewLfvMRzxML_jpne4AW_xjKhhOaCzbjOXPE6K25HPHU4E5J8JydWI5apq0cvK8oxiwo0s8jb4-d75k2tffYixLjSnR5NfZ7oZlqFC58BKEF28GHM=w1800-h768-no

Oczywiście Tobi odwiedza ze mną wszystkie punkty widokowe.

https://lh3.googleusercontent.com/Z6kEwrEpgeildzXJfB5sAvn7ALgI8Ivqp9FbUKSqSNHXlrVwWhtIUqhYOEt6Vk5M3Zu6RTnEoPq-_l0JoJy0ruFtejYWDcSXVt65vddgUb4IcgDe5Mxqnld3S4SBpqilVFgGVhNgleU=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Qe5YTNPU8WtKIcY6N_Aghkktuy3J9RzFxPFMKoMVtMlJFJsvvGESC76hrM1p5BKL2JLAJiLbKhVwlOIxYuUzH4JLF0J_BMl0sTIkb9NL7WCTswzn3591iAUDysnYhz-MZ7N4kQHhggU=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/9K3S7KqP8UbHOlIREqszEmxzlX6m1hANtfjkgSzYK8aO7af2-i3nFR7yFe6rV1fT9ztlCuir2pyO__fmIVKQBG-ABWrMMfOpMcp5ZjjjwqsFLPmM-vIcLPH_gtAihz4GJJx2WjOn_Hs=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/omxJuivxkqvouHrhV08AKly29uS7ehs50VGmvMEy3Z6dZE3JjV4C2vqhcS5HaEefWYDC61QfSiClOsamQeVfiCgvgpLkXl18MC2T4Yy2OMjBSX7U-MXhszlcM_qPJPlDFZ7In9cGC8o=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/TrqpKEeM7s9PvetXPFDegFGwuHcKMvFe4cRW5s-ZIFR3LNLTOX-ZUmj3VZHnVNBe83v4yujvBoDEyswMQN1l79apLfneVCLM4eDff9jOwObX7OjyvL60VloQV6OenzMNCdjS_b8O8BE=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/3CHR6P03lBtKE5jLX5cPb2-fh75DcZdV6WiLbw6bCoIsux0kJo1nKhymo2HOrpprZbFPo_1CIoQBJtDsBBqFOVFMyZcaGcTfbYV8q5sHwqhWebz_AYpo4UtU5LlM90KFqkUCNcxkqmU=w1800-h768-no

Pora schodzić. Dla odmiany wybieramy szlak niebieski.

https://lh3.googleusercontent.com/MWUE-3DASDgDl03LaT5LR1tq3dAYOQnhb0Kq8WI0c2ZGrF35wDIJ_CNm5ETobcZ4RrEn6G8Y4xF3E6HxXt_9RbF8EmL9eehegUwqcMTwNF1IBC5tfHgGNEfCqKnGAMT5juiX42j1f14=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JoPzo600jZXtFQf294TzO6CfjP_Oa1JVuMJhW4ojWIydNl-37_3UShBU4gfKJB1fQybWecX46bl4jpp1RauaPW4U4QLOB5nSu1TKFoYZubAlVH-ncA48eJOU6kx1PncZCZh5cm1qVjc=w1800-h768-no

Cudny jest ten Vápeč.

https://lh3.googleusercontent.com/Sr08dyTMThM6YwWcnkyVpvy8rycwHtw8geeYtbkNtn4L4XDTmrhaIz9SlO8xcLydgruZjujMahBzf6i7ywGIXzRybs8Fr3vNh2JscAg14ZeuuHaVoB8cqjF8eJtX6CcRM_6kVdWhmvU=w1800-h768-no

Na dole jeszcze przecinamy łąki, korzystając z okazji do poleżenia.

https://lh3.googleusercontent.com/uE7cIrueL3KE8xj0o10I1uCoyFUSnyRS1IqFL1W8pFwVDZvPPP_MCkbSGw1-O8F2m0l4m6AqUAJnGd6-4g0_kvwpR7CkrWYuO7QcdS9VEm1R9zvOD6klFOXhQLdm8OQzWPK21jVx8O0=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/yJlWSlG8xImbz1qUBOh83asisIfFqIy9zg18w-8kUVhN2Yleqp_Kio42r32yAqfJSEW4uMMiWh1heJPgJKE2PsK5BLu048n254odhe5P_fJ-e5APdbM2QHvG_KFVP21fEAwoiO_fPHc=w1800-h768-no

Ostatni dzień nie ma żadnej dramatycznej historii... no chyba że taką, że zrobiliśmy tą trasę 3x dłużej niż czasy tabliczkowe wink Ale tak tez jest fajnie... pełen luz.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

Bywaj Słowacjo - do następnego razu! smile

KONIEC

Podobają nam się Góry Strażowskie - poznajemy je dalej smile

Część III - sielskie łąki i szeleszczące liście

Znowu podjechaliśmy w stronę Mojtina. Tym razem zaparkowaliśmy wcześniej, jakieś 3 km poniżej. Starą drogą wyłączoną z ruchu skierowaliśmy się nieśpiesznie w stronę żółtego szlaku na Rohatą skalę.

https://lh3.googleusercontent.com/AjX1bDpti4beiE6zLrifcupIEpIPxdN1jXfLwO2p-nw7vkYEFb4raL2U2trqsMUN4rQ2XcWBM2xatjdzLECTfjLLr4Uq2vUeAsXFU3MzEoKCOeQI9bbL4ytzAZO5aBSlLkxcSoVzzAY=w1563-h768-no

Po zejściu z drogi skręcamy w las i do góry.

https://lh3.googleusercontent.com/oGoPeDAG_MzO7V29kbG8wUFPN-po0s-IJQMXiB8fUuVRk5mDeEj2DL7brDbL4YanrWCR85XOW4SSux2WGOTwwKmY5qsZPUN5xg7wL_BzOhwnvaNxnZ_dfoOwvvnf5sSNKKDtyKm3KmI=w1563-h768-no

Rozpoczęło się tradycyjnie ostre podejście.

https://lh3.googleusercontent.com/z1MU1CMX9qQ9nzTieTFWiZNM0fLukjQYykYcIUskeLS0MYO0VpH1YDoaQGVl4R5sp3NXKOo5gX4hUec04MLm_yVjBI1TsCUt91T1GV5m1yThlFbYfLK_dfIQcznixWcl3mJUgappysM=w1563-h768-no

Coraz stromiej - pojawiają się łańcuchy. W takich warunkach jak teraz niepotrzebne.

https://lh3.googleusercontent.com/p5Bw5wgOa05frd8VfJGS2UILfxk14tr6KhXpcgLajPK_DS-kfAe_hO-HySHBjsU3SisPnE5ibKbigte-VuywdXHlOcxwPVux6rhRNJPsPlZu8PRyGc8zrBxTdsIaBPjOy5Dv1klAnsI=w1563-h768-no

Sporo skał tutaj jest.

https://lh3.googleusercontent.com/mM8OXtKGpa0EeBXZobZGuIqT36vprPwGVIYF7nKFfvSqncxu5EnlJt3WZ4kIl2EbDHSzJuXjlH4ubDvBHbEIi1I9I3VkPpBZmzrjIHzijdh6IV6ovP3RqQqKcaghzaM_RRleawSq47U=w1563-h768-no

Pierwszy szczytuje Tobi.

https://lh3.googleusercontent.com/M1ffgvILobxcFW6g0lsMwiZbKCLX7OAYBgw1a40wP42nNSTYVX4Tc3NGRZ5jpVMALE3jYbyrg1MKrG6rr0lnhkJo6t-KSi93gtBfylHIqxsW8w6qhKYwEhOTZV36oDja195G5PiYLIQ=w1563-h768-no

Na szczycie krzyż i książka wpisowa, w której znajduję wpis magisa, którego relacja zainspirowała mnie pół roku temu do odwiedzenia tych stron.

https://lh3.googleusercontent.com/a_hSZunjbJLToFR8L0QMPcILGkuXZDjOIBQBryxhX5e1Ua69d82I6JRWKYSgtSh2PoHYC4uYFhxNBKp1cx7eKg8Ww3GxrtP9UxcSNtQyyt2kPdhnh7h1fSfuma4ak9YTuH5gyM9F6Ao=w1563-h768-no

A także piękne widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/qBRoc91jWokE4kWmU8SoxfjTA9gtRYjVeRXT1-wJSuJWw99BFO5YK6Km49NyXcMPekw53aYfXrgLxOFVa7h0_irEcG465wiin-6gaHZTtAmZLc9FuNZcXhdickDxmD--D7HcPAXAdhA=w1563-h768-no

Idziemy dalej żółtym szlakiem w kierunku Mojtina. Kolejny punkt widokowy.

https://lh3.googleusercontent.com/4_r4UQtWhlE93_pJThHlJykc6RtENI317u1LydsHb_0d8SjsigJRhffYq0ezco_FFvgSVhKnQKxAYgNEi57zlpgug2xmrwkVrdxLZOkeRVT0IJAa9b8FXiQiT1xfP9rHKgvaXyiVtvw=w1563-h768-no

Potem zaczynają się łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/f5x5B2xW3tDpUHtxt4IDJsfmB3MH2y7P58ubJGtHpEREgeOLrdV9Y3REwuPuvomwd8N0mYqsoYRFXYstnKIh_m_8Fwcr4crZm7gpuPNP4GbZilJojmXfRjvhuHXq3e9RNkmuc4nm6FQ=w1563-h768-no

Zoom na Mojtin. Tam pędzimy na piwo smile

https://lh3.googleusercontent.com/xi8sdNQQYxHvfJgfPRDamWwvPHGCsLAESOuqzTSMbEHblktZbiBM6Ormus5cu7y46WR5ujtyVsfYqS-51z71Gvs-1JIpUGWMuSZcPyZwNgCpNcRMn8SAxkhGme3BH_nK1Af1OOKXUwg=w1563-h768-no

Niestety okazuje się, że knajpa zamknięta. Trochę dramat, ale ma to swoje zalety. Obok jest sklep spożywczy, gdzie piwo jest po 0,39 euro. Przy sklepie stolik do natychmiastowej konsumpcji. Co prawda piwo tylko z butelki, ale z lodówki... nie ma powodów do marudzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/_i8TeLB97yrm5gV2jju6v3kpoPS91c-ot58XQ_WoETwanKfRNp43aB9yv5v5cAr9YwlN8FbFlUTjhN8R1PE1sJjYMxlagOjHbWd1L7_Wx0cXShaKcttfTq91mimfgUsA2m2LoIetiOo=w1563-h768-no

Dalsza cześć wycieczki to zmiana na szlak zielony i cel - Ostrá Malenica (909).
Niestety na drodze do celu mamy bardzo trudną przeszkodę - łąki najładniejsze jakie widzieliśmy do tej pory. Nawet ładniejsze niż łąki w Beskidzie Niskim.

https://lh3.googleusercontent.com/5km1jaeoW3VdbmoRmbASxAM2tLERNoWlcfks1ytAF5XlxQC9DOE7HShA9j2JsqtzSiOXgSSNQ2G0aD2m6i9DGyoiWhHfbGvHCBnRvITcMxAKic7eNm_Z_bEoWyDlSqUZRNW6mjlNUbQ=w1563-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/92EZMbm2gxgFbbgvcQ_wFJpNyHTffxXdkuSsTJsolBV55jsNHQb-old6l90XfBEyBPWRfru5DgU5nJEE6FBlQk_4cYl1eDbKOuc3XI4Fjqjx8KIGfq19KGjhu0kwHdUapftbkkzyMWA=w1563-h768-no

Robimy długą przerwę na leżenie. Nie a jeszcze uciążliwych owadów. Sielanka.

https://lh3.googleusercontent.com/HIATbSow35XadgCm7sFhVt-Vai2OKaTeFkVOMVjjOutxMzQh0tGwHhMAzwxOuT2hk2R4frXpyL24kUyfjU6wm4YoxrGf--K2cHRrdi5tH8_1JMFkyWVjq9KCNxg7Kc9rqpTR3tax_IY=w1563-h768-no

Trzeba iść. Na Malenicę idzie się dość łagodnie w pięknych okolicznościach przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/W9H52ri9qWuOqGWGRxH5aBFzpXXqBdm2hogRK4q7a-8ZAlqdBtgbQJLg_w2ajxpgyA8cGSFTxlTC3AEoSnmuZk-lPaxnDM-za7APHeTq_fo_-FDDJYiWmlwQxsc-fy0XXVOiEy4EeME=w1563-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/aCI-odGeJtkD4dkZHJP1XRPAq5tqWBlYzrU00LtFgLaQogb5rlP_MPOvNqPGtgfU7ar804-6v3bm88SqEcGIIQM03kwywjejYoYTqD0ayMTypz1ZtwTSOjuy5uRzKudnlTdqVY0qz8E=w1563-h768-no

Dopiero pod koniec robi się stromo. Widok ze szczytu taki. Powiedzmy - średni.

https://lh3.googleusercontent.com/aM29ZSHaL3V0LiuEwt0d6kxsXKzpffqXszahXMjxXBO-8GY0MqFbELlPylzsfz7hXuGlX6lKsX2spC-yI6l1MClvjKHtLPuN6niIerc7eCRx_RixDapdE7N-bso02pVBa2nCsTkcHIQ=w1563-h768-no

Zastanawiamy się jak wrócić. Kolega patrząc na mapę kombinuje jakieś straszne kółko dookoła, żeby uniknąć ostrego zejścia do auta. Dla mnie to zejście miało być głównym punktem programu. Do tego mam jeszcze smaki na jakieś widoki w porze zachodu. Ukochana mówi, że źle się czuje i chciałaby jak najszybciej do auta. Jesteśmy rozdarci. Znowu musiałem użyć kilku argumentów, żeby było na moim. Głównym był taki, że znajomy z forum tędy szedł więc na pewno będzie się dało bez problemów, na mapie jest zaznaczona ścieżka od połowy... poza tym jest najkrócej, najszybciej i najpewniej... a poza tym najciekawiej.

Wracamy więc kawałek zielonym szlakiem tak jak przyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/2iBkeKia5Ve4fLqjqzmKBNpddudGp4jDmaThhZqtnud2zto_paK1Ilp9b3TEx29DV0LSpfPalptKOSd4LAQBiu77SPA1niXRVKwiv0MPE_xcs6rsYaD3o2q1Owyf1z0VLj7hiQY03uI=w1563-h768-no

Następnie odbijamy w kierunku auta. Bezszlakowo grzbietem wychodzimy na Rakytnik (807).

https://lh3.googleusercontent.com/9QLHTbD-_zonTChx_v5wr1rHwsWopJ-qdsC4dk6i2-pG0dn3hP_47EBghCguNThpmmKvXUBUAlCKArXKu-5ZyZvOuwIoLfGhi5NjF7UUchBWqmcaMtvcJhKbc3GIAeRv-8yXKSaqfPY=w1563-h768-no

Widoki są przednie. W kierunku Mojtina i Strážova.

https://lh3.googleusercontent.com/wtAPYHpf_ju8UcGuJ88FmFGrvFiPfX-w9sKNE2yZQqY6tmpuidXTUlZAh6hZgVOyZhkEdo5pk7ZaHvVM8-Kv6T0n0PCB6f5GnhAQXHC3uMq685P7FF5JpP4W_3cPXauOU9ZENN_PEwE=w1563-h768-no

Słońce już nisko.

https://lh3.googleusercontent.com/c56JYMI0hZa1o4Cv6LnXfnBHwhqAwR5FwCeb_lWfby3yFp_qa1LQ6hLTskoEwT4d8ReRp0KQvU2q-vUfetXHMDsmTcp_H6WfXfv4zWGj99xDx6uoRrDRT03AiiVdO119C1MQDI7UMb4=w1563-h768-no

W kierunku auta. Musimy zejść tam dokładnie na wprost. 400 metrów w pionie w dół. Po lewej widać Rohatą skalę od której zaczęliśmy wycieczkę.

https://lh3.googleusercontent.com/lPLwBpQmIJhHh_rwwM8W8p4JfuffQZoYP17NeQZy9swgoWWT-K71hJOcsv7F2ClSiF_xuYv39WIWD7STxCCYMkK9BAneZm9OrY8M57mDy1dwkZXZ0Jh9r81Z525pPq1aHp0GgU53J98=w1563-h768-no

Zaczęliśmy schodzić. Początkowo było nawet bardzo ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/ZVVBoWgPPw1JO0oAzouvpTPNm9tmWL7d8-C3WZnfca4lWspj-IDmFXHfUizLCAW2Ri8FG5GSDrZypvuFcrc_GpyqMmn_Tkjl833cCVm30tm55qfs4f2DpaSUsw6u1OKH4zRThvTIuME=w1563-h768-no

A później już tylko ciekawie. Zdjęcie kompletnie nie oddaje nachylenia.

https://lh3.googleusercontent.com/QIoWI9EpTBSnu38WezweoVG_BwGIeALisZ7XG2y6-OD2mBxkJwApj3694DBaIO8vtg4KZFSmqdkNSQAKTfTNSINTJ_9fI-JeKenJoHRsH9Ma6gEKcoosH78Zdt2LBhJK9zifesMmWNE=w1563-h768-no

Najbardziej zapamiętamy z tego zejścia romantyczny szelest liści. Wyobraźcie sobie tylko... iść kilometr mocno nachylonym stokiem, dnem żlebu w liściach po kolana, a pod nimi są gałęzie i kamienie.

https://lh3.googleusercontent.com/y0xpf1HTvh2Ai_EAeQ9OY-aSR8bE6LnJj-uxN1VwthuEc9JSY-sAC1fUo3YyCRoU77LZjdLtxMZMWhfUuBr9QHo0B0D604qvYZg88SNlCIXo7R3IsU1N-VLGZZPL_H7F4-H9OSc-Epc=w1563-h768-no

Oczywiście żadnej ścieżki nie było.
Ja schodziłem najszybciej i nawet dobrze się bawiłem. Ukochana również wyglądała dobrze. Żona kolegi marudziła, ale dawała radę. Niestety kolega ubzdurał sobie, że złamie nogę, więc ostrożnie badał teren, tempo miał 3x wolniejsze niż dziewczyny. Zaczął wpadać w jakąś dziwną panikę połączoną z agresją. Wyobrażał sobie siebie ze złamaną nogą i powolne konanie w tych liściach. Pytał mnie co ja wtedy zrobię. Obiecałem mu, że go nie zostawię, tylko dobiję... ale wcale się nie uspokoił. W końcu Ukochana zasugerowała, żeby nie dyskutować bo to pogarsza sprawę, tylko żeby powoli iść a jemu dać się skupić na schodzeniu. Zdjęcie zrobione jak już byliśmy w dole i zrobiło się łatwo. Tobi wypatruje połowy ekipy, bo z kolegą została żona, żeby go wspierać w ciężkich chwilach.

https://lh3.googleusercontent.com/Zvc0y5wAAbCyqsGD9tifIwoNOmGalVvj2TKUtwM-aB8Fsai3NgOSVs7EklhQpPQamLv7_VkNSYnlISL_dNGw4W_hHxdst3NOKaFT3g2HHtoKRBinToPkiMMRE3tciKjGKroMjx9Dl4I=w1563-h768-no

Kolega się obraził. Przeszło mu dopiero na kwaterach. Dyskutując o minionym dniu na spokojnie przy piwie, wyraziłem pogląd, że to zejście wcale nie było złe i mogliśmy trafić dużo gorzej. Mogło być zawalone powalonymi drzewami, albo zarośnięte, albo z płynącym strumykiem po którym trzeba iść bo bokiem się nie da, albo tak strome, że nie da się schodzić... a do tego mogło być już ciemno. Wszystkie te warianty doświadczyłem już na własnej skórze, więc wiem jak smakują. Zapytałem Ukochaną przy wszystkich, żeby powiedziała szczerze, jak było. Odpowiedziała, że "przeciętne", że wiele razy było gorzej. Zrozumiałem wtedy jakim skarbem jest Ukochana.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

C.D.N.

Drugiego dnia mamy atakować najwyższy z najwyższych szczytów Gór Strażowskich, czyli Strážov (1213). O swoich planach grzecznościowo rozmawiam z innymi turystami nocującymi w naszej ubytowni - Penzión NATY. Tłumaczą mi, że źle chcemy. Na Strážov nie idzie się z Mojtina tylko ze Zliechova albo z Čičman. No ale przecież polscy piloci są najlepsi, polscy ułani najmocniejsi, a polscy turyści najdzielniejsi.

Cześć II - my najdzielniejsi!

Podjeżdżamy do Mojtina. Parkujemy przy naszym ulubionym Penzión Barborka i ruszamy. Od razu zostajemy zaatakowani przez miejscowego Słowaka. Wściekł się, zrobił się cały czerwony na twarzy i wykrzykiwał w kółko, że "bydło z Polski nie ma prawa tędy prowadzić"... ale nawet Tobi go zignorował.

https://lh3.googleusercontent.com/5f2KOt43F-8p7ipZm4zxced5Yr_MVyKOv-G8RNHk8f9CxF9VlUdyYgLPcTwVPRqna84IL2Ty6kmqkj9Cc5NcASm45UQhqV4hSmCc-tOaVk2PeeijacBytyPzKLVc4ZS8RrDyYyaZ_kc=w1563-h768-no

Na rozgrzewkę wybieramy podejście pod wyciągami. Dobry trening poranny.

https://lh3.googleusercontent.com/mrJ4GnYT2aaWaDaN8I6ZiwX7Ne-BhG_SabJID6n35XycVQ1F_7-ydF3DNGVY8U6t9IV2Q7wrOig6ldozSNCHYVrVUnipEfxgHrp-MuV_ptnjDXqINWsh7vPAzLJm7nAZuFZvIOhstwA=w1563-h768-no

Następnie przechodzimy niebieskim szlakiem przez Javorinę.

https://lh3.googleusercontent.com/yQocXqTKLiUo3Fb8sgF6WW59BJaGMO11SJYIC8a1aJz7Jk6lUj0QhX8THfowUSG9dAF-bgm1dbl351OE5TNVWRceAlpazj1IpdY2FCH4yuGAafrhq1HOZ5-UKF8TIa7TDzg4AMgD_r8=w1563-h768-no

Naszym oczom ukazuje się Strážov. Wygląda na kawał góry, a oddziela nas od niego dolina, do której trzeba zejść.

https://lh3.googleusercontent.com/bwgPSsgneVhRQhVBjG7OUF6pjW5KOmg2MZ-zuu7cIm17U5PX_-_4XmZtJFNFvTY7GBgSKMK3ygt6DxXjBb6DTkpNlxuoqKmLpyv2f9aU7IU7W3uGH2_LVHDyMz4NSZD1qptn6jItfSM=w1563-h768-no

Prowadzę łąkami, szanując wysokość, ale bez zbytniego nadkładania drogi. Nawet forsowanie strumyka płynącego głębokim wąwozem idzie nam sprawnie. Widok wstecz na Javorinę - stamtąd przyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/yuwM4AReQL8yqnuyg-VQyX5RTB0rz8KJgy12VcYZkeNiQESVjksB4rbuuWByvXR21QO6tD7xzzVTaMZx54SLwwEPHjeHq3iCHEndGwPKTQHpef2sUFbzCODzF-WVpg_t8_3c3Ghx5dU=w1563-h768-no

Potem rozpoczynamy strome podejście szlakiem czerwonym przez las liściasty.

https://lh3.googleusercontent.com/jtUHj4QDq1bxZ-n1tIpWsedPrBezuiwUHM8Okqu16pgf7Mju95z2JUOp1tBH-B6Q5rs58Ga_R8bahd-WXu5nkfCQbfmuVGOqNfZIq4sOcW9Z744UqqF8lcn72vxTrSq78d2x8MyS3AY=w1563-h768-no

Powyżej jeszcze bardziej strome przez las bezlistny.

https://lh3.googleusercontent.com/2Qil1m8wiumu9UnRYPaN5E9cagh2Fzf753WIuOKKmphAiQ6-A1198NpyT3AefMZWvvnS5o9Z74aJxapj0tsT9jUs6J4vlrD-FlcMaLMkP7G-N05lslLgaHq4ieepRDy_r24-X3e9hTQ=w1563-h768-no

Następnie jeszcze bardziej strome przez morze czosnku niedżwiedziego.

https://lh3.googleusercontent.com/-u5TN6YJJHzlJwBoVAqmQeYtKABzdZUX_lOQAMHhH9VAFoiOXc7oOVWSwOwE4jhl1I_RL8wp5-KrHYjx6X1ifV086D4MT5fDebyIHzt73HRoaKZ052qhfxB-WukUXFOyoAVX_6xMPkA=w1563-h768-no

Sama końcówka dla odmiany łagodna po łące.

https://lh3.googleusercontent.com/32gygqxfTXKtzX0xUyTXuPRZojsgUogDNIWWaNN7iCxJBOb5urRh05hmmiyX5gL-mj_1qL5oYWFQ_mkSlmQGurYNYzouzVJxpbUFVy1swbJHnKYHqnMrSWnbohUcWZYeymv1EPOctRU=w1563-h768-no

Szczytujemy!
Widoki są niezłe, ale bez idealnej przejrzystości.
Stąd przyszliśmy. Javorina jest lekko po lewej, za nią schowany Mojtin. Po prawej Sokolie ze skałkami, gdzie byliśmy poprzedniego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/FpUPQDCheTUExNUomCcH9-euR-dxRvDXHtDtuayXi-cfYvWo6YIWPXPNw4MiK9gdMbpz5zZ7Nz_HtMRexEZ4olvqYne5PmadWM2zNOohNnZxcYfijwV4gQnPc32nLA-W7YnpIUf7hX4=w1563-h768-no

Widok na południe.

https://lh3.googleusercontent.com/TDu2_QogvipLA4dARBDytPhR6pVie4gAYmOymTaqh3gJ3d-L_kTBajyE-w0Oo9C4EhkAD3mnMTZ67Ten7TC4O42icItsl6tW0ZdjNLhbkrkW5dUX_4wE7fQUH82D0gYyAtj0Lj1E2sE=w1563-h768-no

Schodzimy dla odmiany bezszlakowo ale ścieżką - taki skrót, z którego sporo osób korzysta.

https://lh3.googleusercontent.com/GGBLo9ycsxRW8Z36gg0pmYoVlUtdDm_1kIA8sqF1JZLmks0wV344J8HQz-qL4sY7oOT60YWe5RbXyGrVWkzmqxWhmyXHR7kZhOn5CWfCOk-drOQwNfPUEM7PGH_fF0vrS73s4uSzZNk=w1563-h768-no

Idzie nam szybko, bo spieszy nam się na kiełbaski, które robimy na ognisku w dolinie.

https://lh3.googleusercontent.com/_Je83cMBBZGLlptln5tv3IVDFwwfL2SmYSEryZp1TfrUbVCsMuMHW_sV6loRPGNb6H4nMBF60O-r9AH5hh_eufoh8zXSnsR2oWPnDvyWy1idoXXvTt-AEi-2sTD5sj8b-SOpl3t0Sbs=w1563-h768-no

Konsumujemy z cudnym widokiem na Strážov.

https://lh3.googleusercontent.com/nigqbdNyDBDm5d5nP8875_oTnv1Wuuw2ZyRo5EU1-yGIvMolZ7oZDAl9vuO9Bq5SEf-kHTKDFvA-HNBLV3d7FO20VapXUzy8nHZnC9fo4G8jkrODAUMUj_zlh0aZfQan0Cu4lNGnZDE=w1563-h768-no

Po posiłku mamy do wyboru - albo wracać najkrótszą drogą przez Javorinę, albo zejść na dół do Zliechova na piwo, a potem do Mojtina dość żółtym szlakiem robiąc większe kółko. Decyzja jest wspólna. Ja jako przewodnik tłumaczę, że Javorina wielka góra, a myśmy ją już dokładnie poznali (po dwie drogi wyjścia i zejścia)... natomiast na piwko idziemy po płaskim, potem kawałek asfaltu i myk do Mojtina przez przełączkę. Grupa wybrała piwo.
Tak, wiem, jestem zły przewodnik, bo zachęcam do picia alkoholu i oszukuję. Oszustwo polega na tym, że wysokość tej przełączki z żółtym szlakiem jest dokładnie taka sama jak Javoriny. A idąc do przełączki tracimy najpierw 200 metrów wysokości i robimy kilka km więcej. Czy powinienem to tak przedstawić? Chyba nie, po co ludzi martwić.

Piwo było wyśmienite i wchodziło fantastycznie po tych kiełbaskach. Zresztą uwielbiam lane lekkie tanie piwo w słowackich knajpach wioskowych. Niektórzy mówią na nie "sikacz". Ale dla mnie po męczącym upalnym dniu to napój idealny.
Jako przewodnik i kierowca wypiłem tylko jedno. Potem drugie. Potem trzecie. Potem zostałem przegłosowany przez grupę, że więcej już mi nie wolno pić. Cóż poradzić - odpowiedzialność i służba przede wszystkim.

https://lh3.googleusercontent.com/QcYghcPJgmQ9i_ABvOOTRpCorZRW13uHOGG8U_d8Njkly1LKsRH-8CV9T25qD6BuvMtdGj6c8lqLpLzvoVspyyQtvZ61buv6h7S--2tuCkPvZlAKtwEnx2HRjuY6Ykd-JTY6xlt8KtI=w1563-h768-no

Pora wracać. Najpierw odcinek asfaltem w dół wąwozem do wioski Košecké Rovné. To jedyna droga dojazdowa do Zliechova, więc Tobi poszedł na smycz.

https://lh3.googleusercontent.com/LOBuXbfUGDVeMaCcd8rqmc_FOlCpeTO5BbtapmjsvVWFBX3FW71Mos2adKuPdjblYkjzr-zIqKkr3UKT1BfHGd4HocqSLwFUxCpT-362DAxwO-PJGLo-mPfqAiqwe64J2beq5sXfzCA=w1563-h768-no

A potem zaczęło się bardzo strome podejście w promieniach zachodzącego słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/OvkvABfYFskPWrvMjIz9nFsb5gCZ_stgdUMR9P1v0q9icbYUsBWnYtO4qNPbLbIevnucsALrjhgkiM7WVjqqa4sdbYxefZESCKFpU_BkT7UUKiVOPzyLXg_Y0hUzPuWRH9ZP6UjvM18=w1563-h768-no

No po prostu bajka.

https://lh3.googleusercontent.com/GWwZBRspciiLyqwxbEB9B5cxqz8giUWKnn5CHPNJHp-Yly-9dVE17B6ydNf3NCEcu2Kco5RBqGLDTKlriI1KNJblBy0545H5x1lKNxte5WWVT6nXASwuzdQkvOF1GoYam_wVnDbvGAg=w1563-h768-no

Pędziliśmy ile wlezie, bo z jednej strony słońce, a od tyłu ciemne niebo i słyszymy burzę, która jest coraz bliżej. Za przełęczą mamy widok na górki, które czekają nas następnego dnia - Ostrá Malenica.

https://lh3.googleusercontent.com/3e10AfAVck4DVL5PjxIyzNIzP3OJyd6l1_JBgxFkCyZNZ2p2weMNFFtkruoEiorgd-otnRMPit0kXgl2R3rHkDsiYAnOvvIhmUC1in4qVprYH0t34VlHTLfEXs6wioRqwpTaWl0BPAU=w1563-h768-no

Ostatecznie nie padało. Burza nie przeszła grzbietu nad Mojtinem.
To był bardzo udany dzień pod każdym względem.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

C.D.N.

Na majówkę 2018 wybraliśmy się na Słowację w Góry Strażowskie. Jeszcze mnie nie było w tamtych stronach. Jako bazę obraliśmy miejscowość Mojtín.
Pojechaliśmy jak zwykle w ciemno i był problem z noclegami, bo co prawda istnieje tam jakaś baza noclegowa, ale Słowacy też polubili długie weekendy i wszystko było pozajmowane. Nie przez turystów, przeważnie ekipy młodych ludzi z grillami, którzy byli narąbani już w sobotę o 9:30.
Ostatnią szansą okazał się Penzión Barborka. Mąż właścicielki powiedział, że chyba są wolne pokoje, ale najlepiej pogadać z żoną bo ona zarządza pensjonatem, a teraz jej nie ma bo pojechała na zakupy i nie odbiera telefonu. Uznaliśmy, że mamy noclegi w takim pięknie położonym pensjonacie.

https://lh3.googleusercontent.com/Fy4_44jIwv4LLvntYzEUz443TNNKanV0gafnsX_e71kK-ktsg-ffPIHqapybpcYR5z-Sfodjvj6mu3Lai2lg61hUh4lcOqkF7ndOdLgh5S7cbQlqtv9W-xr74pGxuMmtS1-HTXceUUA=w1563-h768-no

Przy stolikach na tarasie zjedliśmy solidne śniadanie i wyruszyliśmy w góry. A trasy planowałem ja i coś mi mówiło, że zaczniemy z przytupem wink

Część I - od razu na głęboką wodę

Ruszamy na północ dnem doliny niebieskim szlakiem. Ostre słońce i kontrasty jakbyśmy byli w jakimś poludniowym kraju.

https://lh3.googleusercontent.com/6Nnu_mdVHPUFKIhe2DCGT5IjPG2gkRBBNCOd2vDTKzJpVROCKoQOTg2yH2j9VB1iH7_qdY659KRZ1Zq3dTulFTomaFq1uE4FoOoyZO2Q831my7mxp2filUGzIuq_bFWLtTgN5qI3qsU=w1563-h768-no

Ledwie uszliśmy kilkaset metrów, a to drogowskaz do Jaskini Mojtínskiej. No to myślę sobie, będzie dodatkowa atrakcja, skorzystamy.

https://lh3.googleusercontent.com/YB-KtOClnR5iLI8BY9oj2sR0ej7bqvmKWpRfbjOv75OzPHZLSuR-cuAcubXF5qSloxDylOD0eMxEvF8PJZ6rqM4CoF0wrv89m6WSrrxAAD37J96AEARos3L-HOrSS8FC3DLYPQxKW3Y=w1563-h768-no

Ścieżka wyprowadziła nas w górę. Jaskinia okazała się całkiem fajna. W środku duża sala i jakby ołtarz, boczne odnogi prowadzą do zwężających się korytarzy. Na ścianach można zaobserwować zjawiska krasowe.

https://lh3.googleusercontent.com/fSsV8wRvwnqDtwkpr6N-FaoMfrG7gp5zNk024MTXLdTXvlYhReQ0yx_YdeMcXMsNml0une0pRkwaJrREJ8vK87WqqN3ZbU1tGJcYACMkwtAMIVryFDcX8JIQ5A-SH387t8pY4pdY07s=w1563-h768-no

Potem trzeba było wrócić do realizacji planów. Odbicie do jaskini wprowadziło pewien zamęt, bo mieliśmy zdobywać sąsiedni grzbiet. Postanowiliśmy zejść w jego kierunku bezszlakowo... a te góry tam są strome, nie to co u nas. Na szczęście daleko nie było.

https://lh3.googleusercontent.com/_NJU5gqEuo8QTURFDR0WTl1FVwN_oZWVJvF_BmtSprQNcbXPDkuBVe-mIAJm7FPv5oF6-zJvoGxdesjh0YVDgZQ4vK6UTP_7HUvUYeXjnGlwh7nYX_zGvpPrhpOpniuzHBvpIlmKWSw=w1563-h768-no

Teraz już tylko pozostało nam wyjść na grzbiet Svrčinovec. Powiedzieć łatwo. Planowałem napierać w nieco innym miejscu, gdzie stok wyglądał łagodniej, ale z drugiej strony jak już zyskaliśmy pewną wysokość, to szkoda schodzić w dół. Wskazałem więc kierunek i puściłem Ukochaną przodem. Początkowo wpadła w liście. Tobi wpadł tak, że zanurkował i wyszedł dwa metry dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/MjfN91K9M3PvnWbY6JpBDmnlgv-qqBaOnbVoounJzvigE6JTnEFAQiSbMDS55clM2CM5-9qQw_zWb7yHASB9gFdg_aH4INKmN2mcDyvKXUXjeL8xwRTsOVjrcz6fRil4259ZuGDPdVM=w1563-h768-no

Liściasta przeszkoda była tylko w dole. Powyżej znajdował się skalisty stok porośnięty lasem. To z niego zsunęły się te wszystkie liście. Wychodziło się po tym naprawdę ciężko. Stok był równo nachylony, kamienie luźno związane spadały w formie lawinek. Ekipa mi się zaczynała lekko buntować, więc tłumaczyłem, że zaraz powyżej będzie ścieżka, a nawet droga, to tylko przejściowe trudności. Oczywiście nie znając tych terenów mogłem sobie tylko gdybać, grunt, że wierzyli wink

https://lh3.googleusercontent.com/BNmFSLE3KkbKHwDpm6lDw83ZjVioFb09Dg_1BHHdD03w8qoWB6rzvnmfslxB-Hrh1cwJTc0BEPJqbkZHh1KN6ofSwiij-3F2msoHxiDUgX8VP1TNElMOIybnM_vpXotq9wMqCa2-d7E=w1563-h768-no

Udało się gdzieś wyjść. Naprzeciwko grzbiet z jaskinią. Ależ te skurczysyny strome smile

https://lh3.googleusercontent.com/y41yQJAb6CRVYF-CW-C3AXurfwh1bVwZfY5rUbcuf2-iKlJSOKqVcvbDYw0XMAJSYrRlw-FbL2Z00FzCRDOP0T8AvSJvW6BAJvpFOoapwtKHpiyIfqtbcceXs52tl1mc2PgwVxW72bg=w1563-h768-no

A to droga z niebieskim szlakiem, którą początkowo szliśmy. Wygląda na łagodną drogę schodzącą doliną, a w rzeczywistości jest bardziej stroma. Na wprost widać zabudowania Mojtina. Jesteśmy mniej więcej na ich wysokości. Dopiero teraz zaczynam prawidłowo wyobrażać sobie przestrzennie całą okolicę. Mojtin jest umiejscowiony na względnie wysoko położonym płaskowyżu.

https://lh3.googleusercontent.com/TYN1VdRYDwcyAxnO_X8fiRPZqwbA8FL30eIGcrN3P7kFlvWFaI8S_WhrWaL-M9eDWo9p5l7Cpn-QfrhoR7xUPqlKloOG27sTuYdaj2LivvH2uDl8-A2WVstohzxQ-4hghkdflapxijE=w1563-h768-no

Wychodzimy na Svrčinovec (800) i idziemy grzbietem w kierunku Sokolie (1032). Ekipa spiskuje przeciwko przewodnikowi. Mówią, że nie ma ani drogi ani ścieżki. To prawda - nie ma. Na mapie była zaznaczona ścieżka, musieliśmy ją przeciąż, ale nie zauważyliśmy. Droga ma dojść od północnej strony od dołu. W zasadzie powinna już być... ale nie ma. No cóż mam na to poradzić - życie. Ale tłumaczę, że jest przecież pięknie!

https://lh3.googleusercontent.com/YyZA6YiexrNBbNmOq2S62Yx3vhO9OQLk6pnrUbJcxGSEVSAS86dLIQTzMDBkvfAJKLPxvtp11AFk-ciSRC1_HNg4rwmXbxfP5r6FMA3_S7Al1SErQdfe1RN8_w3rq8U9-MAE04HP_mI=w1563-h768-no

Dość długo walczyliśmy z bezszlakową i bezścieżkową granią, ale w końcu pojawiła się droga. Las zrobił się mniej zielony. Wysokość ok 1000 metrów i północne stoki, czyli liście dopiero pączkują.

https://lh3.googleusercontent.com/-3e6XctwDuEAKEupbtj7lCwWWQjecfKMOBkSZKNxw2_DSa3iRgwDaVRFYMQDoz6bK9SP3kTHUkZDijfIWax385aK1t1ZDnXOIUgfly2sNnVFTJaLunE0ouRNfUQOYgypdXikSOfzxxw=w1563-h768-no

Dochodzimy na Sokolie, gdzie leżymy na łączce pod amboną i odpoczywamy.

https://lh3.googleusercontent.com/enTLJWAZIZQIUZmsr3dMYE8hYU79O7y9pGLhE9BAekOePbcj6U4rUxos_ZEq1ncblHBWl89BQMeRkyZwaZYrcjlz8njkmk1o7dZHi4i21fLk_HhoeFDMvq5niMLO2WjL_sOi9825-PQ=w1563-h768-no

Prawdopodobnie miała tu miejsce bitwa pomiędzy ludzkością a obcymi. Ukochana znalazła charakterystyczną podłużną czaszkę obcego. Było ich tam kilka. Z tego wniosek, że chyba ludzkość wygrała.

https://lh3.googleusercontent.com/iDSKPQn9czs6GcbAA72gExjw4WKb_qm0WOlp1ME7TpN8QJBAdJunxLNb_GUTVYpsUc1Q8ilEmXTo54JY6COUhdwciMwsdkEQ6z1DxSpRinV_ygLKPTXfg1B2hZDPfB82lUu2nrM0nXY=w1563-h768-no

Sokolie oferuje piękne widoki na najwyższy szczyt pasma Gór Strażowskich, czyli  Strážov (1213).

https://lh3.googleusercontent.com/_RTk7-IT87GCGk_v40EeYXfeJpEHBfzNokZ5c_GmqiBRf-da74775uTyyW8VenDy8UU7I1XHH8gOnjiedeDxc-v1pCU_K_pTQ07duJ39dutFMN8pPeTRMSCG0zkMQg5cp5qbUHRPq7E=w1563-h768-no

Oraz w stronę Małej Fatry - Kľak (1351).

https://lh3.googleusercontent.com/fXEOHsyHXxDpreOe2snZwdijuD4nruLhht5ewoWgxhIw77IKPb7G2_QdWukR0d_5TXCqwFCWzOIvq93LzsGvE-fD3-nWy3Z3-1qN2Y_q-om95L9KIhaZTwojrjV3iSVdmkdqRyFpdsM=w1563-h768-no

Idzie się skalistym grzbietem, ale bez utrudnień. Co chwilę punkty widokowe. Bardzo przyjemne miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/nbw3axzMh1gUfsbT9vAW4LI-3PjI3Hs6Q7YrnwbtZrbtcS-MfS0HwYeQauO522ztNNHUzfj4NPofX2rNwG3FNxZkflOzceZJHSNO6113s0Jh2hgs1ALa3owOq1oDXt5YlhoBP9bNm9Y=w1563-h768-no

Trochę obawiałem się powrotu. Planowałem zejść na przełęcz do zielonego szlaku, który idzie do Zliechova. Z mapy zejście wyglądało na dość krótkie, ale bardzo strome i w skalistym terenie. Żadna ścieżka nie była zaznaczona. W rzeczywistości było tak. Jak widać znowu zaskoczenie, ale w drugą stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/yGp-RO1gogCgwwOYOBzG_x0f6dBiy_V2UsBsx_4qTLuS0odc5x6JaVM8SZd7O2siJp6BVAU4Q1pXeSjsedBV3VIqlwxyxxQImlzh5KyEsVykI0n4rFOqq5jWaLCBIqlE5MWn43D4hOA=w1563-h768-no

Szlakiem zeszliśmy pod Javorinę, z widokami na Strážov, który miał być celem następnego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/DxPnm1GRfPdqudPGwT9Iueixff45v7bcfajGPJLRM35LRqAYiCkigNDhVVrERrLfk9WfD4z-010-s471ZJvq_L1kVeGasg2uhXX2QesArHoeyeSozBMFXIqgTJ2kfGmgWYBxUuFzdFI=w1563-h768-no

Pozostało nam tego dnia ostatnie podejście. Planując trasę jakoś czułem, że możemy mieć już dość atrakcji jak na jeden raz, więc wybrałem łagodną drogę idącą zboczami Javoriny i omijającą wierzchołek. To był dobry plan. Spokojnie wyszliśmy nad Mojtinem, pozostało zejść niebieskim szlakiem do naszego uroczego pensjonatu.

https://lh3.googleusercontent.com/WOxFf56ruojH7pqtfXCeEv9duZryWdOUEMJPun3DrQXWf96ly0wTuNp_mBL5kJBSmwEo_cEYynnMt2KSov9-FOwP1FnP4O-nNXUpLVEFzNbihfr519GLlSn3Rd1sDW5h8jZGWWkrM3w=w1563-h768-no

A w pensjonacie właścicielka kazała nam iść precz. Powiedziała, że nie ma miejsc, a mąż nie wiedział. Wredne babsko. Nocleg znaleźliśmy dopiero na samym dole w Belušy. Za to tani i komfortowy... tyle że w mieście, a nie w górach.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

C.D.N.

1,065

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Kisiel dobrze napisał, ale byłem na wyjeździe i nie zaglądałem na forum wink
Śleszowice, na żółtym szlaku, w pobliżu szczytu Jedlicznik, wg mapy forumowej przysiółek Kasiorówka.

206 - sprocket73
156,5 - kisiel
75,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta
71,5 - nena
68 - Gustek
62 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK
19 - Tomrod, tomkos
18,5 - łysy z łysiny
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz

1,066

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Gdzie wykonałem to zdjęcie?

https://lh3.googleusercontent.com/B-QV-vd1e71T6O2BEnFebCJgtbCaiHgV7ErJ-70gBJsY-vglB3N2xGoSoE1kRUfiuDqL5LiE_Mx21tU-w6kGNpxsmoZy2lOPwVaN2UrBGEHdxOZcm13_7ZBbuQAbYBsMlb0446f3SGM=w1152-h768-no

1,067

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Gancarz smile

1,068

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Szybko poszło... wink
Zaparkowaliśmy w Rzykach Koprach, bo na Leskowcu była Niedziela Palmowa i Mydlarzach pełno aut - nie było już miejsca.

205 - sprocket73
155,5 - kisiel
75,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta
71,5 - nena
68 - Gustek
62 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK
19 - Tomrod, tomkos
18,5 - łysy z łysiny
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz

1,069

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Jak nazywa się przełęcz widoczna na zdjęciu.

https://lh3.googleusercontent.com/FlZpxyr6KcKKIh5npmnLS-gFpX_hP-oovosPoWlO9pSgKgSPueF3y67d1j8y6j7k9b76bMomdu1Q6BOivTXtxt9gk86lJDgFnTJHPv9ESmvNgHIYb4qLs7UkFTOJ1Twv46z8hfaITog=w1152-h768-no

1,070

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Typuję, ze to jakiś straszny zoom na Pańską Górę z płaskich okolic na północ od Andrychowa.
W tle po lewej opadające stoki Jawornicy, a po prawej Przełęcz Kocierska

Piękna sobota - spotykaliśmy pojedyncze osoby i jedną większa grupę.
Jednak w porównaniu z naszymi górami, to tam jest bardzo kameralnie smile

1,072

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Tak smile
Chodzi oczywiście o ten drugi Gancarz, na południe od Leskowca.
A obiekt ze zdjęcia to kapliczka w Targoszowie.

204 - sprocket73
154,5 - kisiel
75,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta
71,5 - nena
68 - Gustek
62 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK
19 - Tomrod, tomkos
18,5 - łysy z łysiny
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz

1,073

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Gdzie to jest?

https://lh3.googleusercontent.com/1b5B5y5tIVosT2CEt3P77wT4V5KiYETUtVd4fUO-86ojwE1QelSR917VqbK4DAtzT5ISWO4YEx_Ltwr-A-WInOmmo54CL3Q8Bg1A_8YGNcSyt9GkLAC2iBUaJAIvpuGp8ik5chovzUA=w1152-h768-no

1,074

(1,039 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Kolejny piękny weekend!
Po męczącej sobotniej zagranicznej wycieczce, w niedzielę wybraliśmy się na coś małego, lekkiego i przyjemnego. Dolina Kobylańska.

https://lh3.googleusercontent.com/M9Lvd2E0UYm1xonWmZmE7e05nayiuygb1MuQeP2vkPx366H3u7pMOkxNV1KDWWKmRzwOViEi9CJ3EViw0GqwtoF6vdUnN9E7aCemi-BvU3PYoN-Hg6BunuMe7veKrPwn0RFlnyFeX3I=w1152-h768-no

W Dolinkach Podkrakowskich jest już wiosna!

https://lh3.googleusercontent.com/fIYjAEuzJMzbD-J4eBoywVvt_UnozaepFcd93FGi56ETdIerf_67Z51d2AB4Cn0nwceWnXb1n8krPsnLLGs_6W7A6XUfT3HIsNL3pOk6YP2HNy2ex5Wm8C8bcUsZ4UXqyWXR_AYfHAo=w1152-h768-no

Kwiatki kolorowe.

https://lh3.googleusercontent.com/88ciuS6Ct4AIa_ZfP7dwifO2-N5n3tA8YtEsMGjxpSHT7ITRg_Gs-DfaWTHpsUdkKwtLj1UWm2cCYXFm-Qcg7C-fJN8oJzN59-0xAuK5mvBkCmHwicygIccy6rn8Dr_TlqR2b4gr4Kw=w1152-h768-no

I tłumy ludzi - sami pracownicy supermarketów z rodzinami - korzystają z niedzieli niehandlowej smile

https://lh3.googleusercontent.com/i0XVSX8Mfm6O8lojocfjstIKGG_ukoVsnpMfvpvtFi9LNXPC8U-YbJlU_IfuNu38GcZ3-b8ANOHW0I6O0nyRwM13-SEsDjXUQIPAvdIKokQw1xJnTuFNLUmXEANfdXXVdETOse81qJ0=w1152-h768-no

Zawsze staram się znaleźć miejsce, w którym jeszcze nie byłem. Teraz padło na Kopiec Bzowskich. Wyłonił się ponad linię horyzontu jak peryskop z łodzi podwodnej... i cały falował w rozgrzanym powietrzu. Najpierw pomyślałem, ze to fatamorgana. Pojawiły się wątpliwości, czy damy radę.

https://lh3.googleusercontent.com/4oOxqV4iDkcsubUiirMejYIzYiOl6ofFBJ5XGUGrQVY02aje96J4iIqObpfRlUUCAKd417_8wuy9xkPIaQ0qIqdBltHXmJ02imHEnzj51XZJ_p9_dVReQkQfcEYAkwHkKMuHis03A5w=w1152-h768-no

Ukochana w ataku szczytowym.

https://lh3.googleusercontent.com/3ImvlnnaiMdhK5hMem1MMyXgJ8X2V_vkTbA35aGy-nGSTlbUaykyHWlDRyz4z_D0ROEfk8Ry8_2XX-cAQmyVaFlCoVM86QSujyY59nyuTr7oVvb0RfY0dVqCXTf84WHf5DtmflJg6oc=w1152-h768-no

Warta honorowa.

https://lh3.googleusercontent.com/-pJqcYWtOS2FgF0ep3GGZJWyleaf2uob-wxKCIiZcRboagh1LSvpqMsNccmNwKpvkxPv1dzAWCAy0wHzPgd3XscJeLHMsb6_T9Lvr0MaKzpR6qZWMykcferenZTWjhrvg_9ZI7XhwOM=w1152-h768-no

Widok z kopca z stronę z której przyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/WxcvuRLvAy3lzAS2ZxFGogt_GbeowPg5qRA3PPNK3qyKrVgoWz9eUjpiDnB6qyqPtH-ecO_lX-xWM6XLW0YN0cHxTDYX1ywxkI5uhpV3NzZyz4bRTp04shqLksrxc-2XYbfB9db7-Mc=w1152-h768-no

Widok z kopca w stronę Będkowic.

https://lh3.googleusercontent.com/SUNAbJGbquF6WnsNf8r_jbzza4pstfvNUFiEo0MULxlUitDBrGsGEgua4oi592d0FiAjMdBzD20LN5F9vcTdBYU86_z_fI-PJCMfvkTSlv2CqkXHNkUE8tcX1upuYB4soQp2wcKOkWA=w1152-h768-no

Wróciliśmy do Doliny Kobylańskiej i zdobyliśmy sobie tą skałkę. Oczywiście nie od frontu, tylko od tylca.

https://lh3.googleusercontent.com/QTVZNs9AZsA3qlCttUMWFfhweFegExvvRKNP_fHgUCb0AUjPtV06-KCyt1j5bYAJ_b55wVwHOvFj7M2FuTY2tvIb5i9ZfhHB4DrRJSmwGNfSC8Wok8qv8DytuvZ1LhequPn79xUHo1I=w1152-h768-no

W lesie już zielono. Wiosna w pełni smile

https://lh3.googleusercontent.com/gFi7xqqpstMRgRLMsldO4RacXp0YVpTlcUIZmAbLjoi52SS4RcGJmOePL9EfOb-TfL4IxkYkNkoBUI8Rzjma4RtK1zg5BiPZ4GSwkk6qSX-Wxeqn9Dj7t5Zr8Tw09kg2hrfIc3ZmGkI=w1152-h768-no

Lubię Słowację... bo oczekuję od niej dużo... a zwykle dostaję jeszcze więcej.

Šíp to taka góra dla koneserów. Niewysoka- 1170 m, leżąca na uboczu, z mapy zupełnie nieatrakcyjna. Aż pojawiają się wątpliwości, czy warta jednodniowej wycieczki z wczesnym wstawaniem. Stojąc u jej podnóża wiadomo już, że warto smile

https://lh3.googleusercontent.com/4PgGx5O7CU806zvw6nCY2G20Ktg6y7YqYkugeXG1MXUYseRNcLm9jej9rv8TDdheHlIcDf-eHWGxOcki_9lAvV0cpyadzIb7iiYbIrQB0ppZ505SoUPQq-9BuPxQNS9gf_tXAWiU_cU=w1800-h768-no

Zaczynamy w miejscowości Stankovany nad Wagiem.

https://lh3.googleusercontent.com/O4HlhjjjWk7jegNwhptQd7A3ofRWnBcCsnUg3y74MsWcBH8D9un5PlLUyA1tsUrJVzfHUB66DMk5cswApiD3PjsPeu-8O0E4dVRNPZAzBmRop72LEIE3dP2F1x4_MdKu8za2l2q1P1M=w1800-h768-no

Po drugiej stronie Wagu - Kopa (1187) początek tej właściwej (rozległej) części Wielkiej Farty.

https://lh3.googleusercontent.com/zjnJLl0anAvHlEubza9juoNsBmEuGRicNyjUdHMFtyK8B3ECWJgzsTUZ5wV6tqaqX9d7jkx3ihw9hDT9XCi2iuEb9gCgwtmnAaVR3FYNMWwdXI2b_wn9ATJTqEdkcftoC5YfaGE6kno=w1800-h768-no

Idziemy w górę szlakiem rowerowym na Podšíp podziwiając wyłaniającą się a lewej Małą Fatrę.

https://lh3.googleusercontent.com/XsXlqjQaWM0BF-M0OUato3mjI_fBsI6LNEXQajDEtedmMvBatgOMLNjROwPxN8s5ahf3OAKZkURPIJacCqNYgsPIiC3mqmrdlyPP8M0kH7zaEa64y05czng8KAcfdI1tqUjUCkFRtrM=w1800-h768-no

Podšíp to stara osada, obecnie wygląda jak skansen. Jest kilkanaście starych bacówek, wyglądają na ciągle używane przy wypasie, a część może jako domki letniskowe. Ciekawe miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/Q0pikN2l7s9UTJ94IiloRqOHgtrm4Gz5S7-bjNQKT2rAHrtymtY0AnEkNep87r--eJYhjcMjpgn5AcU1Q2Hxe9AfPRzeOzYR3_5W58EiewWbZ7_cOdPrHtJQ7a1PPPzdnbxew2CvV10=w1800-h768-no

Potem stromo przez las surowymi północnymi stokami, gdzie wiosna jeszcze nie dotarła i wychodzimy na grań. Zaczynają się cudowne widoki. W dół na Podšíp.

https://lh3.googleusercontent.com/4GhbzuHH3za6iqwVpK5YLqn8r5kNtA-zHOEQdIf8tsy6unLswQh5l3trzxMpZCHQy2rcL8s6YAiaFgdYrMo0WVJJsugCT-GvpYhpVRfPQvmtWo8kCCQkj_JbVjlZpFiWtnA2TMY6hJI=w1800-h768-no

Na Małą Fatrę.

https://lh3.googleusercontent.com/f9dXNJzqWw0HmWjYfhtAlK_B747WTero8YoKtltH7K0D0DzVGWQb4vZNuboKHfGFzFo-MwVqzYpj-TCqtCbWLHV-dUt2wL53Nu_18KWTQPoWv0qZSuHl6-S0yYjUk3xfxjI5R96Rt_I=w1800-h768-no

Kwiatem wycieczki jest sasanka smile

https://lh3.googleusercontent.com/6BhkNhLOb0cpaSIr9x7TKgEz6VxozkdZBQ4KIksgHotu2DN9vZTWXNNmjPGOwy3TZDVX2-OXi37Jn_ODWNFCxusF54O7DSOEqvO2dDEYBkFfwDmn6YZGxQ7a7u3TbwHE4QRlMw105D8=w1800-h768-no

Docieramy na Zadný Šíp (1143 m). Z dołu ten wierzchołek wydaje się tym głównym... ale nie jest.

https://lh3.googleusercontent.com/cjMR8OfMPqm2iK5uSW_ZYP31u_2O7VzcBmj2DlmGv8-k2neX5lNJQlO6v_GjWhcaMhgKOEpb94Sp5E9iN62yHZmknMCH2g-VpuPrgHO6s_x0qyFOXthzcUx6gVuo5hL6x0CT_xn1eYo=w1800-h768-no

Widoki zapierają dech w piersiach. Z lewej Niżne Tatry, z prawej Wielka Fatra, w dole Stankovany.

https://lh3.googleusercontent.com/a6lsVnyveZk3-nPjFDZAFe-DVafFuKHTiMuuhDJ6mkvNnyPJ08uQ-soI7Hp-HBmmzFLU92_ECRa-t-wl6bXXSpanUJtGAc176MuYN92vUwm6sTNy_7cawzdbScqK9jmPfYa6m-KWtYc=w1800-h768-no

W stronę Małej Fatry.

https://lh3.googleusercontent.com/ykfy1xQ0hGvGB_cBlMTnu4NX56vjeHvPg3GKP27Hr08u2_Z5Z9OySL1V0_YtfBI9ptBJNxEmzPYf44h3R3adcVomrk7cHjpa_G_kzZg0V3lM4EYqfKcwF3l1yatT72OAQbfO-b4cgSE=w1800-h768-no

W stronę Tatr i Wielkiego Chocza.

https://lh3.googleusercontent.com/9y_GPabdr2QKatkbQ9mjAbW6Ogbsao59Jhl3ZkLnUvhUaT4-xA4wxPaaw9ow-8AO0xnF4gSWC5EHndIjlFMnj__EA_QNZu4tXr7whWIQuAiEhEbYJKv3XUHaMHwz1D85WCikF63AG6Y=w1800-h768-no

Idziemy w kierunku głównego szczytu. Krajobraz robi się skałkowy.

https://lh3.googleusercontent.com/xcJIBQNryOZk8hJ7QJVpN4ARgegSCt05_nIeiBqmw69LcFvXzSdqtKUW4OxI-fvG293BkoOcrUr_jBtjPyWmVWvE_DT6TgcYMZXHvcu9o8SKNzIkGqPX5gjj0LcV9MFijmKyd4BGrmY=w1800-h768-no

Szlak idzie tam na wprost - szczeliną.

https://lh3.googleusercontent.com/koNdRhjIOqEMGTjO6wrt_IXPNd5CRgwoU8POEy3ZoFDTZg77DoZ7ZrE5xHO6UlCZSyi205j-qx_Gyna5Uj7vj9gYxfhYU2zmOCsiyFAXW7U4j14Cl0rYlf9_onWvCbOmG0pXwOTt2LY=w1800-h768-no

Czy pisałem, że kwiatem dnia jest Sasanka? wink
Jest ich tu naprawdę sporo.

https://lh3.googleusercontent.com/Kfg257MH6wussQPbXsXZVsh9whehcYvm-L2ugj0hFpN-3V8WZUXtlOjf5DLJyH0hcN-bxX5pEshj9ADqB3yVr64ZAzXR5z_PG37gRRJI5PmGRGWgF4Bep5bbSvitIm4ETjkVrUBRdvc=w1800-h768-no

Osiagąmy Šíp - widok na Niżne Tatry i Wielką Fatrę.

https://lh3.googleusercontent.com/NRO5RASHpKRAG7XzPoZW5lVTal5KXdWseF2y4_rVMlMt5ahFz_3NCcN1D4JC_lU7DqM-oF1K6EqaYdW1nEbyvedWrq9TsK5xHgAR2N5VFa3G8qbJ--ibjvCkLHmuWJxu50__Fs07Jys=w1800-h768-no

Oraz na Tatry. No jak tu nie polubić Šípa.

https://lh3.googleusercontent.com/VE2opHqjnRLtBQe1cuu3XZzxBUwN2_gS1VPP5Ak4OVNtWouxYM-DH-zSPCJjsBq5sYK1f9g7IuQk24DSCKDnIJnDvoYZRmLO_EUBoPH0VitSC5KFEXEuRv1j2cBpDgzR1kfLfVTkKS0=w1800-h768-no

Schodzimy w dół w kierunku miejscowości Žaškov. Uprawiamy teraz łąking posuwając się w stronę Wielkiego Chocza.

https://lh3.googleusercontent.com/QA36pqD70xGAXMmryXfLFjpZ8030Rl2gHHkTUut4sRIhllFvrcHGFcZooGdFWBcPBLNzMoRmNkrcrSn4WlHRNrAPtc9G7XWw7FLwjF-mTSp1UoNweCGCG_2XVg19pNifiiMlwU1fB9c=w1800-h768-no

Widok na Žaškov oraz Magurkę, Lysice i Minčol.

https://lh3.googleusercontent.com/NbqfV6uVVmENGJFRTsPca6B0V-PnTQ_n9LjA5Phdf9lusgFDgUF3aKSuCTbLkGzo_FrSzBJsTNw9oh4yDRMBUbiXZ5BeIOofZDmht9f1brXOVkR7A0wekjoHrelzcMTgt0z5RWXwZnY=w1800-h768-no

Potem był mniej przyjemny odcinek, zarośniętym lasem, a jak już doszliśmy do szlaku to Ukochana zaklęła, bo był on zajebiście stromy. A doprowadził nas do Hrdošnej skaly i  Žaškovskiej jaskyňi. Widziałem na mapie zaznaczoną jaskinię, ale myślałem, że jej pewnie nie znajdziemy. A szlak prowadził właśnie do niej. Były schody, klamry i łańcuchy. Przechodziło się przez skalną bramę, aby stanąć przy wejściu do jaskini.

https://lh3.googleusercontent.com/ZqsLjk1z5eVeceg9MXz2T3lEmWEmpCjCMKG8K1eEScBYXbujU2uhA3MmkPsku73VczbMAkXEMaxDDPU7HCv6Rwld2B2m3k-kxRKotYtGdQmIHIyeSVPJsAPe2V0NktO-UIkOs4k-5ik=w1800-h768-no

Następnie był długi bardzo zabłocony korytarz, a dalej dziura, w którą wszedł Tobi i długo nie wracał... aż się zacząłem bać... ale wrócił. Myśmy się tam nie wczołgiwali... ale pewnie warto.

https://lh3.googleusercontent.com/7E3H25Oh0C6t1NDD9O-fj6k8lEk8eaMvZREW5S95iD5rqL0AyYYA4KQh6ss3Lc2gmyN73YaBC-8qtPR3mBBN_kUw47fm_OX9AACXHveC8XsiZArMQ5kK6bRAOYIcVzcL-QsGH7KCDAk=w1800-h768-no

Trochę nam to wszystko zajęło za dużo czasu. Zresztą cały dzień szliśmy wybitnie wolno delektując się okolicą i pod koniec Ukochana zaczęła marudzić, że na Ostré już nie zdążymy. Musiałem jej wytłumaczyć, że to dla mnie ważne.
Podejście na Ostré jest bardzo ostre. Pod koniec nawet łańcuchy.

https://lh3.googleusercontent.com/uK-NkPPehVZ-sD00hCw32TOse8VypJQYGIjyBRZcqltXNZe0BQpqGu1HdijKz4BbsFFGd0RJV_YMSWjb7cLmBodsx8DXEjzdhub13kPB11KfaxAf5Z1epVaQFNgmguytPaDnFhuWt44=w1800-h768-no

Ale oczywiście warto.

https://lh3.googleusercontent.com/OQPjHZGkIRwLax_ajsHskUFLge26IKRCR7Vt8w6WMzFio5e6hJIiTQycuIY3kgd5qOTZNu4smWFxCRL0bwAaUHqz6rrSmGcpoZ5OAyXjUZY9_zu41mxQcE3yEy_CSB9yXKlaT4S9KIo=w1800-h768-no

Ciekawy widok: Zadný Šíp, a za nim Stoch oraz Šíp a za nim Wielki Rozsutec.

https://lh3.googleusercontent.com/qJSvjCH0Afaw3L-ondNfXTHMnsM-g7-aagEOKKWCfLGjfXDh-Cr8_Ecp5q821su6q4vaLjyRuAxtJqhkcwj4K1dpM6f4JCniumpRZWT-YolkYer3qgvSRDbRpqYcdJrTE7x-QAq5Xs4=w1800-h768-no

Powrót już trochę na szybko i wariantem szlakowym przez Žaškovské sedlo... brakło dnia na grzbiet Havrania.

https://lh3.googleusercontent.com/VaWWOcETBO-o6XGfhLPw4eauDdOglAaCbhRMsM-_T_Mc_JLdcuKLb-f5KnOEcqCS0ThSh6-QrkdW6Zt0zmxUXECuQQCZevcLqsRwrIt1m1urWjhJ454l5FhYP3cjRMeGkLpenzr8s7k=w1800-h768-no

Wycieczka zajęła nam prawie 12 godzin + 6 na dojazd i powrót. Jednym słowem całkiem porządna wycieczka. Oczywiście można to wszystko przejść szybciej... ale czy warto się spieszyć w takich okolicznościach przyrody? wink
Gorąco polecam wszystkim Šíp. Można tam zaplanować naprawdę krótkie kółeczko, jak i długie również. A widoki są po prostu the best!

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/r6DmaT5GK8YPLTlb2