Ale że psy przez "ławkę"?!? wink
W zeszłym toku Tobi też był w tamtych stronach, ale akurat samą ławkę obszedł bokiem przez Furkot i Hruby wink

1,052

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Wiadomo.
Ten architektoniczny koszmarek to jakiś nowoczesny "wypasiony" dom, chyba prywatny, najwyżej położony przy żółtym szlaku pod Jawornicą.

209 - sprocket73
160,5 - kisiel
77,5 - Cyberniok
74,5 - nena
74,5 - jolanta
68 - Gustek
65 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61

1,053

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Po prostu strzeliłem i trafiłem - żadna sztuka wink

Gdzie to jest?

https://lh3.googleusercontent.com/6R8zV7c9IIF5wjRdOq-1ieSVqXInToMwGnO7BxQBuGD3vU_pW-Og7iIPrk1asyHdl5Mw9uxyc4HYS46_id_SF-_qfjCV0tmOvlUHRehWCtCBC7fZ4wnRnvPsBPmw7NR_m0h3Zpdb1Q0=w1152-h768-no

1,054

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Jawornica?

1,055

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Magurka Wilkowicka?

Już od paru lat przymierzam się do Wielkiej Fatry i jej najwyższego pasma. W 2008 roku siedzieliśmy tydzień w Liptovskich Revúcach, więc okolicę mamy przedeptaną. Dobrze jednak co parę lat przypomnieć sobie te najpiękniejsze miejsca. Jakoś nie wychodził nam kilkudniowy wyjazd, więc w piątek rano oglądając pogodę wymyśliłem jednodniówkę na sobotę.

Portale pogodowe są fajne, ale ich przeglądanie bywa stresujące. Jak już Ukochana była namówiona na wyjazd, zanim zaczęliśmy przygotowania, w piątek wieczorem rzuciłem jeszcze raz okiem na prognozy (meteo.pl) i widzę znaczne pogorszenie. Sprawdzam inny portal (ventusky.com) i widzę jeszcze gorzej, od 13:00 pełne zachmurzenie do końca dnia. Myślę - nie ma sensu jechać. Postanowiłem iść spać, wstać o 4:00 i jeszcze raz sprawdzić prognozy. O 4:00 rano na meteo.pl znów jest cudnie, a na ventusky.com poprawili na tyle, że zaczynam robić kanapki.

Na miejscu, w Liptovskich Revúcach, pogoda miód, ale to jeszcze nic nie znaczy, pogarszać miało się później. Teraz jednak nie ma to już znaczenia - ruszamy czerwonym szlakiem na Sedlo pod Čiernym kameňom (1266).

https://lh3.googleusercontent.com/5S4tHdPwKEjNX0SAuXfBiuSirzquzqzgS1Sras82FmlAxnzmHzUn52535xkqGp_so7SgI7L8Yl0JcQxAft9L4GGi4FR74Fc-fYYaoyH1biKDt4ohp-eyD-sZdUsJqppbq-5esSrsXB4=w1152-h768-no

Po drodze podziwiamy Čierny kameň (1479). Szlak omija ten szczyt, ale dzisiaj jest on w planie do zdobycia.

https://lh3.googleusercontent.com/w56JtSGha77bdqFfTDR85hNLPZJ6B7Jm8kCNzXUE4moHJCe5ZdxDcmYjmUYV-3j7uP_8bI8X1EAYwmv5_mGEtTe5ykYE0mCGd9Aa3E9GCw41brFcobFPVvGKFoggp-KvyRYhTuBHyXE=w1151-h768-no

Na podejściu upał niemiłosierny. Idziemy dość szybko, bo wariant maksymalny jest ambitny i zakłada przejście do Krížnej. Zostaję w tyle, bo nie potrafię się oprzeć takim widokom jak ten - Rakytov (1567).

https://lh3.googleusercontent.com/r7ENmds_-lsOBSYgRacx_FhGBlZ2EJ7WQDqC9NI0ORmK4jvSUfOwMqiThDqgP5SUZLBTDQflw2MfP1qSvWsqnHzRfSfps94eBbe5RQxpQiIMXkeJY-WreamrTYqcxbh0X6yVYX5HEsY=w1152-h768-no

Čierny kameň coraz bliżej i coraz straszniejszy. U góry kosówka, pionowe wapienne skały. Mam nadzieję, że od tylca go weźmiemy.

https://lh3.googleusercontent.com/xAbsxNfIS8WTq9Se1u4F2HrTZwh7yyl7c1-amFLrKpqFNfhDOaCF3KMThAsse6PiOwlPVKlnJgbPWP4yn61YgQt6dIdZJkn0xtRhfQKcXVXRmB0-8VT-6sxVc1w380EDkLyEREsV9xk=w1152-h768-no

Podejście robi się bardzo strome, na szczęście las łagodzi upał.

https://lh3.googleusercontent.com/mOtMBHwbf5gdrjOpUNq9k_tpXyWzClmRMRzbl2Eah3KU6_JkP4rxCnoCRBh5JaP1Ex_iAOMNyP6-RzVZFvmjZD1uTfxcSw6UmtHY-B3aQrcMg8w1pUbnEvJXZONhStnx0esQKy37K50=w1152-h768-no

Jesteśmy na przełęczy. Widok w stronę Rakytova. Czas rozpocząć przygodę. Za plecami mam czekające 200 metrów podejścia w pionie, niby mało ale...

https://lh3.googleusercontent.com/2oKTLx_-L6ly1HlhuY7KO0kx6WkoxSr0Oxsm-tN-rv7ss0cppyfn8kTZlMBuC84YPJU6EZIyA8fGtI4iv7InW6DP59DPcYzt5J8LwFevBt_orkFIX-NIOHX7sfpOa0p7zQ7lOg9jMQs=w1152-h768-no

Z dawnych lat pamiętam, że od przełęczy w stronę szczytu były jakieś ścieżki. Teraz je sprawdzamy i okazuje się, że każda z tych ścieżek kończy się kupą (w dosłownym sensie) za pobliskim świerczkiem. No nic, ruszamy bez ścieżki, potem w lesie jakieś znajdujemy, głównie zwierzęce, ale ludzkie chyba też, bo zwierzęta nie robią zakosów. Niestety każdy atak szczytowy kończy się odbiciem od kosówki. Idziemy więc pod granicą kosówki, po strasznie stromym, błotnistym, zawalonym powalonymi drzewami zboczu, niby jest to jakaś ścieżka, ale mało romantyczna. Co chwilę próbujemy atakować szczyt i wracamy po porażce z powrotem. Taka karma.

https://lh3.googleusercontent.com/iFO-3Reo-9meq8AH9wdO5ypH-VyWudFrM088SUah6UKefqQ2iKB5Wp_rTOjExlxNe84Y1fnOVDj95XKVWHgLCncMp40TTYPNi2soEnqL92fzbTWckl2hljOcXhQYI_zIDlWs_mgTWC8=w1152-h768-no

W końcu, chyba za 5 podejściem, pojawia się korytarz w kosówce. Wysyłamy Tobiego przodem. Wrócił zadowolony.

https://lh3.googleusercontent.com/wiHlbrfmo8xI8IcWx6pF6MqiIJzqVZVXhfbkmUVQOAa6QlXq33QdP-v9RB00hWtu-nJNLpeJuISOzvVgtwJk_9tpoFcNyDVioilVAOGFF9WvmbTgYbrVyhWnXPCztWF4PGMo8PGlJ8M=w1152-h768-no

No to wychodzimy pewni swego... otwierają się piękne widoki na Ploskę (1532) z lewej i Borišov (1510) w tyle.

https://lh3.googleusercontent.com/lCQGk2iD3AP5I8smb8-KYotHhm7kduEu4vm6mOMuojGwv7SsNkcx14dgezVuV1bnfKcmAVBZtIOXisTq45kzn3HUQ2-qwB3vaCfgeKrrgE-2alo04vE53TNGJktmzsyv7QgNz0JgwHU=w1152-h768-no

Jest tylko drobne "ale". Zdobyliśmy nie ten wierzchołek co trzeba. Właściwy szczyt z krzyżem jest tuż obok. Oddziela nas od niego przepaść zarośniętą kosówką - bez szans na wędrówkę grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/-hy77RSWePCqyJFwUfAUyI69tCb5aIky-q2GYI_SDaE_AG5grnszv4nSQHE258GHsRoMhYzvC4wh8yhLrZKIoTcVYTJ_k6qzO_61hWvYd863cmgRVn2kS5U3V8Diuv7JkymNhZN_RXI=w1152-h768-no

Musimy wrócić się po śladach, tracąc ze 100 metrów wysokości. Po drodze szukam odbicia w stronę drugiego wierzchołka, ale bez szans. Wracamy na naszą dobrze już znaną "ścieżkę" i idziemy dalej. Dochodzimy do miejsca, gdzie są dwie możliwości, w dół i w górę. Ukochana mówi, że jej wystarczy atrakcji, ale ja mogę sobie iść pod krzyż.
Umawiamy się, ze ona czeka nie ruszając się z miejsca, a ja zostawiam plecak i torbę z obiektywami, na lekko wbiegam na górę i za 10 minut jestem z powrotem.
Ścieżka skończyła mi się w kosówkach. Postanowiłem dać jednak z siebie 100% mocy i 100% determinacji. Jak wiadomo moc mam całkiem sporą, a determinację jeszcze większą, więc parłem przez kosówki jak rozpędzony dzik.

https://lh3.googleusercontent.com/POnnGRVMBc-6waKzIEACf9fOtfNBTSjHzSNkxYrY050UOcwkiqQ7nQGUptJ0_YYKlIyeFYa_L4kWZzy39NvgOBreoUA9jQg4kJ4FxUQFVERHlabWpyGhTZLFmoi8DsBBIXa5WwtUufE=w1152-h768-no

Szczyt ma płaski, dość rozległy wierzchołek. Musiałem podskakiwać w górę, żeby zobaczyć gdzie jest krzyż. A potem czołgać się w jego kierunku. Tak, tam na wprost, tak jak jest zrobione zdjęcie - tam parłem.

https://lh3.googleusercontent.com/1xyhVagZoTRgDYd4cJM80xfaSbUfhmFbTW0H47gvUVBNHMZtcJd8B6tPMsrjN43EwCZVIV455W0EAoiR3JpAysfDEImxjft1oumrziCqVkNQxDC69l7mfmCkim9TlSwlGmZAfVZ7vS0=w1152-h768-no

A to dowód, że mi się udało.

https://lh3.googleusercontent.com/C45yGIhRZGjwXNHSNm0VY8rZiI_1njY-b8XjpqLjnrqkAt8R1QhbYlSxVmXqRgKululOs2MsPnTAfA3Z2iuJlZL9A1uhVb2QCXRAw1YjUlxuPdxeam8orMKT7hiF8SPdV9mkmGZRknc=w1152-h768-no

Widok z głównego wierzchołka Čiernego kameňa w stronę Liptovskich Revúcy. Za nimi Zvolen (1402), a w tle pośrodku Veľká Chochuľa (1753) w zachodniej części Niżnych Tatr.

https://lh3.googleusercontent.com/XcqtYO52OaO8sXlsqSIuycvpPbIU04apVW7CCTisGvHx1nQfUQuOfzDL6Azi4xd5Es_m43DeYO6Ws98TJMXC-NZy2bw3gHP2BaR_0FSZ4SpthyDvXuYnE1APgZ6M17lmB1v7QbwMkFs=w1152-h768-no

Widok w stronę południowego wierzchołka Čiernego kameňa (ok 1450). Widać na nim ludzi. Ścieżka grzbietowa łącząca wierzchołki nie istnieje. Nawet jeśli ktoś chciałby przebić się przez kosówkę, to są jeszcze pionowe wysokie skały - bez szans. Ciekawe jak zamontowali krzyż. Przychodzi mi do głowy tylko jedno wyjście - śmigłowiec. Tam naprawdę nie ma żadnego sensownego dojścia.

https://lh3.googleusercontent.com/W43-mxQXnVCjgKzVCggeNYD3roghMiYIhxqPX2RUd34tDwTar7RvyNO4vd-iUEZZVaCclHB7Han0OEF6HAs6bnMyzaV5iJytsz-ZiajvK9DCYkATeN7TAmXUWzql3fBCF6HR_rVWaMA=w1152-h768-no

Wracając do Ukochanej gubię się. Po prostu nie jestem w stanie rozpoznać, jak tu doszedłem. Kiedy wypełzłem z kosówek wszystko wygląda obco. Zacząłem schodzić, ale wiedziałem już, że jestem gdzieś indziej. Na szczęście mam Tobiego. Pytam go "gdzie jest Pańcia" a on pokazuje drogę. Nawołuję nieustannie. W końcu słyszę jak Ukochana odpowiada. Uff...

Wracamy na szlak. Przygoda z Čiernym kameňom zajęła nam 3 godziny. Planując zakładałem,że z posiadówką na szczycie uwiniemy się w godzinę. Na dodatek jesteśmy zmęczeni. Ja po moim ataku szczytowym jestem skrajnie zmęczony. No nic. Wypoczniemy w marszu.

A tak wygląda południowy szczyt Čiernego kameňa od strony Sedla Ploskiej. Tylko 50 metrów podejścia w górę po ścieżce. Nie idziemy - jest za prosto. Ale jak kiedyś jeszcze tu będziemy, to sobie na niego wyjdziemy, ale tylko na niego. Pod krzyżem już byłem wink

https://lh3.googleusercontent.com/J2LvUKPVdBG0QetAPI8vFoE-T1pthGTXgzcEv5Ul6nfM92q3gne8gSSvOCsW_07ybg57f4DTTTd9Ehu9j2KC6ONfKV54QfSx-HmsG0vilwER6xKIH1YBSiXorw6P0f9G-U9IOS7ElNo=w1152-h768-no

Oddalamy się. Trzeba przyznać, że ładna góra.

https://lh3.googleusercontent.com/_1txzebyaMWaJZRjSX5oEwYrOPhJXtXeawZ1AC4zMdpttZ6SXQQSScIRMsC7s6NaLkGAVfA5u3YZxS0vHDp1T25So9afQ_mRyyOVDBL-_g79acy0Zrfto-gLwc4jepN50FDNH-LH5cU=w1152-h768-no

Łagodne i długie podejście pod Ploske.

https://lh3.googleusercontent.com/Sa1z8FAOYQ42hIiqGLbg_8dIRg5q7EC7vbv9lXD6gg0Itlkl8T7vaIJcpMKm3qMOWHePkyHeTHoSQH6EpoyEQTGd0PP8AB6Si5I7VxV97tsA1vgBEz9lBzTTtdhk7HFFqmnvIDPbPOc=w1152-h768-no

Oglądam się za siebie. Skrajnie z lewej wierzchołek, który zdobyliśmy wspólnie. Widać grzebień skalny, który musieliśmy obejść na zejściu. Pośrodku płaski wierzchołek z krzyżem. Jakże wiele teraz rozumiem z tej góry. Patrzę i wiem jak tam jest. To nie jest już tylko ładny obrazek.

https://lh3.googleusercontent.com/VkDe_1C8NXtAtnQchrHhJcR5cSoOAFO22U6ka0-LPOFl1uNKSw8PU1bkGNhMTWRzZnaYkCho21JtxWLWyBkSUqrnplMvmxGll9wrorJmIfFI-ubxzj5q0TTwpN2Z-m_meny_HMjJvso=w1152-h768-no

A przed nami Ploská. Jakże inna w swej naturze.

https://lh3.googleusercontent.com/b7H0oXEmIVhQJp626xm1W4W_xwTSxkxF0pN3wI7MbX6nCzsXxBFd4t_biqZPWemQN3YUDyDkHM4XLYdOCarw4ckW-N69GxE3VB_nz4s-eRqVIDE4shAo0mVHE4z7CAe9b3PakE4jaDM=w1152-h768-no

Cóż za dwie odmienne góry obok siebie. Znowu patrzę i analizuję. Tym razem patrzę z góry i widzę jeszcze więcej. A w tle najwyższe szczyty Niżnych Tatr, najlepiej widoczny Chabenec (1955) - nad krzyżem z prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/R5kutqb8Vz0k1vRf2bXg9B2THJzmBOjqWiiIwMhIG9X3DByH2RKfD5biEdi3aSHytClnqegqKSQ4TbfgiJt0SiqV8Ilq5myuSGyIujEMOItrea8ZrPZo7E1PbUdm-ah71CchW7qTfeI=w1152-h768-no

Jeszcze jeden widok potwierdzający płaskośc Ploski.

https://lh3.googleusercontent.com/hCjwXHpVRFhVOHOzwq9arqb78AANNeJzEgsJ0mh75qOlwkBYuPyGt5T4oIqgmPo1eMmsBoZP6XjP-pdIKkv9fd3rWpkGXY0XZELbW4IzPZ-DPHaGA5jiGs3vD9TeEdMwuXa2O0unKOQ=w1152-h768-no

Lysec (1380) gdzie byłem tego roku na wiosnę. W tle po prawej najwyższe szczyty Małej Fatry.

https://lh3.googleusercontent.com/fRNYOKG6Iu9mmEUGEeSaTvA7KeyKaSUBwhaKLk4QHVMun2Q27J409eEBP5Ggxhw1weqIplrc8rh_n9kMyyjJJt3XITRYdRURdVCUjivFRLtqy-Jsma7YCU3Uzr58JatkuStJ1wMCTF4=w1152-h768-no

Schodzimy na przełęcz Chyžky (1310). Obawiam się, że będziemy z niej schodzić w dół, bo może nie być czasu na większe kółko po dalszych najwyższych szczytach pasma widocznych w tle.

https://lh3.googleusercontent.com/BYCRkmvBZP8w_PrITtEdiHy4hvcECDAGOod2JKXuAdkF3MH3fq1YU_h--LNIYjvV6qW6p6Luvmo_Y3scIYKeRG-ikfM40bUixQSJvO9cKAJOlElc7cj1o72YZWY7ThAJv4aQulqULzg=w1152-h768-no

Widok wstecz na Ploskę.

https://lh3.googleusercontent.com/AyfBqztB7dX3NFLRcU5M8tVWR1z_DrZuPrx99m04bR2EumEi05pPjp8rDCogEjdpPr5t2DfzBnfAQiqcAn1_Q2wwDXYJ-nSMxtyyAlMZbMxH8yJFInf1b4qb7KtgXX1CrN-OeAGIbag=w1152-h768-no

Rozległa przełęcz Chyžky.

https://lh3.googleusercontent.com/hDHgIpkfuMLKDnHQVSNKu8EMo4yPHjWj6NyTkD6xtDDoFrThPCLsb5Y3VkOl1ljRNKSLv6VM6ekh4fgv8DaxCDgJ8Q8N0JJfWdieCNZLgoXOWIU_ExN3Phsb9O5NZ9OK4M6kSmp2bhE=w1152-h768-no

Delektuję się robiąc zdjęcia. W tym czasie Ukochana mija szlak zejściowy i idzie dalej w górę. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej czuję ból, bo walka tego dnia nie dobiega jeszcze końca.

https://lh3.googleusercontent.com/7LPNrzE-eAV3u3ABksnqev-8lb6j8bEF9GNxup2fpz7jGlb_nyb1X_B2vP5GnHUylThcf64v8WIzQbPyFNaQxWuX4My0Ltgef37Qx7MH6ghERjajClAvzmvMGDt5sc4FYJriRbknhkQ=w1152-h768-no

Przed podejściem na Suchý vrch (1550) jest szansa na uzupełnienie wody. To dobrze. Jadę na rezerwie i jestem w stanie wypić z gwinta cały litr naraz - teraz mogę to zrobić.

https://lh3.googleusercontent.com/xK3-5XAaBaJc5gPL2K7RxEAnrF9vrys_A-UG8ouGkKbvAWbo2SH-N7kp2pv1cgLh8Qhd1h2xl7y7CJbmeBrT4DgetTkd2SEM2w0n46HVYrmSXDRVN7JLo3ulriFh4i2Fb3Y9KIYmQ9A=w1152-h768-no

Suchý vrch jest skalisty. Tobi w końcu może ładnie zapozować. Zastanawiam się, czy on jest organizmem żywym, czy też robotem z napędem atomowym. Jego energia jest nie do wyczerpania, a na szlaku nic nie je i nie pije poza wodą którą sobie sam znajdzie.

https://lh3.googleusercontent.com/ibo4xtvUcfPIO71-rkEsBiASVLlMfeXy1T1xauc7DZ73eUd2RAzJdrKy4aExvi3TPvMccx5Rv6c_CYhV9ryHPq6qaKsHwUPMZm-lVycbRWVbQQiBDV8KeMhce4LLdRaNMpyN4WdLa-A=w1152-h768-no

Wchodzimy na najwyższy szczyt pasma - Ostredok (1596). Widok wstecz.

https://lh3.googleusercontent.com/-J3OhKKfn3jejxb-cM_faTwINC1KpvXXmakNIxeHyGdsFk-RIRrntOFLnqtyVpoPx2iIF4oJLuIuRojPSdfAuqRQFHRf37wkhSPgniwMdhqhYPkS8s5-_6ersmCMzW9Z_PJKPU7C2do=w1152-h768-no

Boczne grzbiety również są interesujące.

https://lh3.googleusercontent.com/tRBSVswkeDvpt9XJUERZd0ujPJuX2qLMzIaIGORSn9rxmtQd219azhQR7stdpb74X5H2S76ZEq6rXa8XK8HIn13O5MQ5-6Nc48DHfqxqUFQxt7oiYwF5wxOCWU9uJJxxHEOjcfP73WU=w1152-h768-no

Widok z Ostredoka w stronę Krížnej (1574), po prawej Frčkov (1585), po lewej nienazwany szczyt (1560).

https://lh3.googleusercontent.com/1aYD17Rkg73gjUSwd4JH850b_NSuNWZFC06aCZ0FdskcYcD0RYughZLzxBNrylUdTwf9BikWhqhX0htqu9kLdb5XoMaliozqEtkD0q8ieK92WvvCMOKP9NishxSWF-EypxqwQrrshSA=w1152-h768-no

Jak widać wszystko na podobnym poziomie, pooddzielane płytkimi rozległymi przełęczami.

https://lh3.googleusercontent.com/0VY-pXV64lluO0UEj8ibNn8w1vX5f0Kp2K7E8QUZW03L9wvgo_qisj7su7Z9GMOtHTPyDaZM59gSXbLrtX18U4yg5R_RqVdDXPXuKxeAstR9d8xRtljxRlviRjz27NqUN2ofRrI0u9g=w1152-h768-no

Widok wstecz... kawał uszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/wdjniZro9ixissMIE0dGm7aeRXiaw2iWi_W246gBJgltbG0kWjg_JQUtzMyWSh3FcLpcA_Nv4RsRpEP3vz0H_HvXnfK2xDLK39tTT3-g_FoZGLDeVmFea2XvwtX9Y9s3XCCiDA_OjAU=w1152-h768-no

Światło dobre do zdjęć... złota godzina.

https://lh3.googleusercontent.com/VMO_-3rizGvMyUFGiUwFPrep_Su7g27mpmC7a-oiquxKUp-Vav9VM1Po1u8UNApxJnMGEnVU-XSt9vwya8wN-fHd8LUo0lsh_fCHttvry93uoSwkkcU7nQVPfQngvxx5NH_pAUYvzu4=w1152-h768-no

Moja zdanie o nadajnikach na szczycie wszyscy znają wink
Brzydkie.

https://lh3.googleusercontent.com/0u-il25vfGp2Tf1vXwPgrY51cNY-CJRoL5P6NF-2DU_K2dkA9NZDpJ5Yr1lLh_RpPadXdSSSAeY_gbp5ufrK9bJVvwP2okLiMkLZCmTwyY3zX8M-ItqsmaygInoLPrOh7bQHR7aqzJc=w1152-h768-no

Kwintesencja Wielkiej Fatry. Pozostawię bez komentarza kilka zdjęć.

https://lh3.googleusercontent.com/SWPYXAKhUYmQxz6-HsehH7Daus814iwQocxNinsTeA4jqKufNOJYGIUjj3R_ow9i2ahn4prtCT3QpYERZtDC1-bl3F_DY7Sy_dvq66eW0cI4pxk8gZQFCFQy8P6jxB33is5r-eY4orE=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/sCDziflBAzOgjDgYHy1-36t3qoq-xkZEqp3ywevS8LPg3tWGpNvwPco3NFSeEcGWQ8dYr8gzLjDrXyRZWcYohm361OJP5KxDcRo8-ni3mxzIAHVMSGbJZ29bFE3n4DoEMwLvLYi_31A=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/YF_Wus7l5OOmNjrx3pTMnEShNPWhLdT0tB1-M9AK4_m9PvL2ZB_SojeIm857qAbwpfB-LSUwxqX5Xd9fvAcac1rN_ekPcf_s79ihTTzAYVfv5Se0tCCsPyCwC7nnKYwPRibiFUT2XvQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/zZP99f-hz5KwQDk3WSIwnX4wGBSPIhn8vyssFKGVocj2fPydZLuBlZ8tIhEZxZ2qyAWhGAMg4nv3q3cLKO99haDvCMcW-rkRoSNMZ4MzhoMVuLnYhA84ed_pJup5Tm63_fjMOBIkQM8=w1152-h768-no

Schodzimy czerwonym szlakiem na Prašnické sedlo. Jest ciut dalej niż zielonym, ale utrzymujemy się dłużej na grzbiecie i jeszcze nigdy tam nie szedłem.

https://lh3.googleusercontent.com/Tnz9n7GvFQpEgyt-7ShiCt39jRtIH5AVLAi8au5mZAXVlmRIBOEzDY3DhNaXvsymR24wPUmM5328Jl6wHU4Bt0WQTu54VrDfWlKDcLIWcFPDa_VtyfduTQHIYmEPyira8RD-62vspfo=w1152-h768-no

Tak... jeszcze raz go zezumowałem. Chyba najtrudniejsza moja góra w życiu. Zwykle polecam jakieś nieznane przejścia, tym razem nie polecam. Chyba, że największym wrogom wink
Nie wiem jak wielkim koneserem trzeba by być... jakim Januszem Pozaszlakowym, aby tam się podobało.

https://lh3.googleusercontent.com/sl8rnqnGMxCuzpLkKUx5sGTO2bn1gS4mRrVsTBBB8zvcJAKxLdHP_r5K9XT7e-4usNE0u5g82ExWdZ8bwHyImUAa8x9fKR0ESUqT2YY3_RIWOYeNofp5i-uzX4-Nv1OVLvY_D2dfnrw=w1152-h768-no

Słońce żegnamy w idealnym momencie, wchodząc w las.

https://lh3.googleusercontent.com/FG3phScUv_xputF3rk-YU-S45QMeOLzF8I_NqYyKpaO306OZnr_swaXMl-EWvhtobzSy7SFTSplRdtHaSF7T6MAH23URdXnl4XbrTdI1VIqVIAStc9TnqTlBOCMWeavtSkL6L8evn7o=w1152-h768-no

A potem jeszcze spory kawał drogi grzbietem, strome zejścia, w końcu długa szutrówka, asfalt, gdzie przydeptywałem sobie język... 21:30 przy aucie po ponad 12 godzinach akcji... 1:00 w domu. Fajny dzień smile

Veľká lúka - Wielka Łąka (1476) to najwyższy szczyt Luczańskiej części Małej Fatry.
Nigdy tam nie byłem, co mi dość mocno doskwierało, gdyż z czystej przyzwoitości wypadałoby mieć ten pagórek zaliczony. Kiedyś już był na celowniku, wywinął się z powodu załamania pogody. Ale jak to mówią "co się odwlecze..."

Jedziemy do miejscowości Bystrička tuż obok większego miasta Martin. Przy skrzyżowaniu szlaków niebieskiego z żółtym zostawiamy auto i ruszamy spokojnie szeroką leśną drogą w kierunku Martinskich holi.

https://lh3.googleusercontent.com/WfjOZcPJ9TtrCZgMy-R6zQB5ycczRH9YgJmlWyI5WuAHKzz7yBBvsqPij_XvwcLQWryRR5lfk943-HCXO-m6JDuzPaaHLgxZYKhJyNcsiRx7MQdDVu_rReDJuDf6vgfwT_U0L-Xbi-0=w1152-h768-no

Pogoda super, ale widoczność beznadziejna. Pobliską krywańską Małą Fatrę ledwie widać.

https://lh3.googleusercontent.com/Z3Dr4-N_jt-ZCMP2t8BfDJg86EdZakJf38CdSBNjZHaylr3ZS99v3uDx5Z587kPAEWPn-azkdWCmTZsublT4MhVDLPpvsZkOmw3aS9GJzCOlALj0vAPmf2HxdUznVP1grk8jk4AN7wQ=w1152-h768-no

Powoli nabieramy wysokości idąc cały czas lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/0fGV38TYIJynKRFsA77ncDJZXlpywVIOCMfTiX-pbG1O1cOUHJCEbSSZgC-beKw7GM0394YA-k2nqf_BA45evtXuadic8JYWYEMiNm85udHWvh8pRFqEI2g5m6ZmOW33UmeMu9fHgJ8=w1152-h768-no

Martinské hole - taka osada turystyczna. Obecnie połowa obiektów w remoncie lub rozbudowie. Ogólnie brzydko.

https://lh3.googleusercontent.com/qpTDAPW1QSO17fhkkHN_M9Ys5SkywavSwrsei_Ug3O_Pi0vXX6l1rhxVpvZPNAzrY3qxHyrrhJe3cmbFoLUDmPCZGpT7sQ30u_y6rE-QZNqvNp-6s0SxSXgoYiVD9qUaZChtvtX3mDU=w1152-h768-no

Wygląda na to, że szlak na szczyt prowadzi ochydną asfaltową dziurawą drogą. Na szczęście udało się wypatrzeć ścieżkę, która wydaje się być dobrą alternatywą.

https://lh3.googleusercontent.com/NzaCM44QkMAPBkUMAQB7nBP9y8n3JBPK37DfSoBGjovUz-l6k-h5epCqe2WR_cz7oMRhzFqdUwIkI5X0R4pzEc49MMhfiJ2wo5jrW2DSzVOJCfQuqOBSBU6pFFUczGkdV4scjHwUFMU=w1152-h768-no

Niestety wzdłuż wyciągów, ale za to w ładnych okolicznościach przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/mLGfXAEIv-hfB1QECrpuSsVQuP9hh27RNFTayhWegBGgwBr75-GmzIqdeUGO8eJeJe1WaKoBD_WAj7tX5P-OAd14aOG8Dr7Ezg5DJBHerOOSZ9zZ6ao8EaeadOpxZb_KOCA9Dr6t5-A=w1152-h768-no

Jako człowiek wrażliwy na piękno pochyliłem się nad kwiatkiem.

https://lh3.googleusercontent.com/gVsLQplOwatoSJMnL1slsECCxjAO7EDG_Gw--DYgnU4dvMFyRk8nfq1JBdhnykdnFRcbMFZ4qkmvF6tBD7FIblND3Umaq33wjo_uZ4CIpnAA8ssltbHKa4hNeA_UwouTvWrZvPPGiVM=w1152-h768-no

Powoli w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/hRledm5z6adrJivODiIJhOWQ9no31PCghnj7CGynsuNcwrL003veJ4Yz1C3hUhDINdyGXd8HLOUG3uOeBVzNtDBTvogZWug84xBH-waGmU5613q4_IazrkSTs9gskXRkogjIUAf1bYk=w1152-h768-no

Zdobywamy pierwszy szczyt Krížava (1451). Pogoda wyśmienita, leżymy godzinę w słońcu, które na tej wysokości jest przyjemnie ciepłe - nie upalne.

https://lh3.googleusercontent.com/_YXNgVazItIHgQ98LqmK9N60kfzLWsy-GmqRc1lvBHQCZdd7KYnA2wtv2v5jmIKDolOODgh7d0UurwpIoA-InCKilorPcGbAj3P5OX2VqdXNdSYu7fB_2JiIR3Do83dkSWr3gQWsm6k=w1152-h768-no

Na szczycie znajduje się wielki nadajnik telekomunikacyjny z budynkiem przypominającym blok mieszkalny. To właśnie do niego prowadzi asfalt.

https://lh3.googleusercontent.com/68KQ0eYxoVxtBi05SFBBniuTC3hxbTR9Xn6TISqjwf00_Lb2p0KrUZUI_bqrXJZUQTRJINURg5OOBjaCkReyOyKrbwkWCLugmcIiiJj6da0V_T3iX4JS-6v3gp1D-QLCJWT0BGFf0IE=w1152-h768-no

A to już Veľká lúka (1476) - najwyższy szczyt pasma. Również zeszpecony masztem. Jednym słowem nie ma rewelacji, ale tego się spodziewałem po rzuceniu okiem na fotki w necie.

https://lh3.googleusercontent.com/-vuFpC9MH7Z0IlDk0amelIY_rNVfyg0BtFa_loBBL4nfVEgBgtUYh8T6H8uqTxD7A8R5BYM0AIPWbXFtB0MRJZbFHG-dPL0AOKasq4jAkc2b0J_s0LIfcZ9gDQJrGcbYbX8gLLQ4aMI=w1152-h768-no

Widok w dół na Martinské hole i Martin w dolinie.

https://lh3.googleusercontent.com/NlTx8YV5e3HLtG_N3awjibImr8HmqYWyDC23hKIWG6STuBaoJ6-bee3NpGCw8e-i4GEXjbufpYPjo68ijKnMzpmssCFI0uPMyfvcFrdFUBI2gzptv6rVLzYQy3xZ4afkdOris6lYD7s=w1152-h768-no

Poszliśmy dalej grzbietem na południe. Po przejściu krótkiego odcinka w kosówkach nagle wszystko się zmieniło. Punkt widokowy Vidlica.

https://lh3.googleusercontent.com/p5Bc0U_4W0SjJT1Po0oK70tRUsfX1AB40UZAVReVZn9jJxFHNHNo0pr2uh6_i_r0g95-1XcUheJzXFHlMiy2dhlnEzb4bMnZj1TsihRp7uaxrZxwnEWCbCp41LrpQ7ClkNgqRBvdGIs=w1152-h768-no

A więc jednak są tu wielkie łąki, szlaki w formie ścieżek, duże przestrzenie i dalekie widoki.
Idziemy w stronę Veterné (1442). W oddali widać resztę pasma Małej Fatry Luczańskiej z odległym o 9 godzin Kľakiem (1352) na drugim końcu grzbietu

https://lh3.googleusercontent.com/dTGGOXyszSmLuKf2VfPXTocSXfVn3v7JTI7EAQ7gdTDhBvKKknBzJ21WUtUaFBw4-jTV4pm1wjLjavKLDw0vyN8X9nJpFIyRHtu2pMDPqS3TwDpyxlfnECWr75AosrC_EKYefEj5pAU=w1152-h768-no

Widok na zachód. Na drugim planie skalisty Kozol (1119). W tle ledwie widoczne Sulowskie Wierchy.

https://lh3.googleusercontent.com/7XWYBFmSvm30antc-xu1eTqm49CMSdhCnquvOS318wiaiqDhTESnStDsKf2snwrnsWz0X5Um_v8DJaIwwVsRf_43zD2pyw09ldO_73nRTNvcMb3SkdW8CP6PYPe1j8fhyVnMoQdTZ68=w1152-h768-no

Zbliżenie na Kozol. Nie ma tam szlaku, a wygląda ciekawie. Może kiedyś uda się tam być.

https://lh3.googleusercontent.com/ymLtIRFzXAR5Z9Nm04pXmVw_us7Rr298VsuQZEffzYHIVoxYikp1dvyGesQqUBoQfy2nka1t7lFtMwoRyQm29r0LYaFevfkYPF7KJooQnge7Ctm8t8alkgay0bQWJKC5HZf9KCCxy_8=w1152-h768-no

Po dojściu do Veterné robimy w tył zwrot i wracamy do żółtego szlaku, którym planujemy zejść.

https://lh3.googleusercontent.com/JW-d5xsDf7AVEVQBV0UiL8oKAt2OPpZA1TKE3EWWGp4VayPKRRJl1pKnJnuhWCYiJM4xx3YqLiMlEMfh001e5c3WlUkXHyr-jS0ntEN95TXGr7GYfKEIfWdxgoIXW280RWzD3XcttQ8=w1152-h768-no

Widocznie nie tylko my mieliśmy taki pomysł, bo znalazła się ścieżka-skrót w odpowiednim kierunku.

https://lh3.googleusercontent.com/CCdiyjsSXob37-SIjwxkJlYWTXxAG1YNFN0WiQQr9fuQQaPe1L_-oAag6SDHrfHBuJFNrfFmEbObmy1Q6suSHKtlDFQktKsgRjrcuRVZox1cF5e3DaXyhyVjfIbcNsjYAqmeZB1x9EA=w1152-h768-no

Takie góry to ja lubię.

https://lh3.googleusercontent.com/55ZWwIvP-3oageL_mKNDTcYRRhy9vyub0IVnkOGKylk0nDrEBBXaSBDr5xckbNvPxL_gxvtkQSZeCLncQjttyv5QWglunXU1r7cwMRwe8iC0NcM-nYCejDxqMtla2rNOnzW-yhZrRWo=w1152-h768-no

Dochodzimy do szlaku - widok wstecz w stronę Veľkiej lúki.

https://lh3.googleusercontent.com/Kbp2Rc47LMJIjwcqSa-qTQhE8WAOnyJoZQh9fSsWkwNqrCmUJQ8PKor1Xyvv79jTZpKqzMnOkqIxhR1j1OgDy2jEmiNrNUaUE78iBolG9v4oCIGtIso9ZbwDB-wturce0q0abFRIIIY=w1152-h768-no

Przed nami kolejny łagodny szczyt, bez nazwy, o wysokości 1437. Ukochanej bardzo sie podoba takie chodzenie po prawie równym grzbiecie.

https://lh3.googleusercontent.com/BBFsyxGY3ki2EHIbIviwRllpYUqKbXo5HwEUMe3bJ98iFZZeOKu7xjcIzleJ-YBlu92fnU5UiftaoiU6X5DDi1Id4Rg7vHPUVhyLP9x0gfk67Tr_2Qn8D6kuGdps5uO4t1jpPYqfQBo=w1152-h768-no

Wygląda, że łąki się powoli kończą.

https://lh3.googleusercontent.com/OccLiLkSFKd5IM3Hw47Lxx1CQoYVOFxEIwCzidNLC42XiNuq9boEoFzHsJ5F9kpDZ9JMPUW_H_9DldOGHS78pdXf0ksuoCc3rD7O_bhwYktukOnU8qD6Jz8qDh52OgeT1uvXCzfvy0c=w1152-h768-no

Ale to tylko zmyłka... znowu się rozszerzają.

https://lh3.googleusercontent.com/83hL1hGVtpydGFvyezZqWc5KqtqgY1-1sFgpC4d7QBMMUKE8K2oZsTRKvphq5vNWDQgtmpRiVeKJcLYJaepqVeNx7Zo5ZnB59i9ixFQsXKyCmsfHXCQJQWzDfBPp0nLEXIarsSh5u8w=w1152-h768-no

No po prostu cud miód. A na dodatek pustki. Tyle się słyszy o tłoku na naszych szlakach, a na Słowacji takie cuda i brak zainteresowania. Przez cały dzień spotkaliśmy w sumie z 10 wędrujących osób.

https://lh3.googleusercontent.com/o4QDobndadZPK1CyzXk_GGAUIwQihb9tgT36GMlczeDQDroFE6pfIHhd06V3u0mFuDWraoy4CTNHfJDj8Gf0p3Lo1NEFKNK33fm90aU5YKMkceQ8kVCG5LolgugYcG0aU0oJ3ARfHus=w1152-h768-no

Osiągamy ostatni z łąkowych szczytów - Humience 1398. Siedzimy na nim ile się da po raz kolejny żałując trochę braku dalekich widoków. Trzeba tu będzie kiedyś wrócić przy lepszej przejrzystości.

https://lh3.googleusercontent.com/KW1jONZWGi1v0VqSEWOqtkLcyp1vrPkM1AlkdqWZZVGTgnxXeNVAZJuTLDk04i2vChb-M185C6j9yfDAgxro3oD8LS3nRzDiGxucBnMu-BL3aHC3RSkK95eHjhYMCjhQivbilWYsKcE=w1152-h768-no

Martin.

https://lh3.googleusercontent.com/Z6tQKV5cxhk_ED5IuMeWFb2BiS3fO3bY-NGcUE4TIsHq1ZhymiuH1uiuXNsGbMK55LVgdKZY0tUkeZ1HbSpgVHTvVbaMB0q-UOhK8KlSFV9zwsZu9E_jeezeXKb4mJRHSNfDrPNXcUE=w1152-h768-no

Wszystko co miłe kiedyś się kończy.

https://lh3.googleusercontent.com/hhay3hrS6voAaG1EWPTRg6kUWwQjmmIo8ntqUihB6f8pl1hzzCinp-tLgvtZaopHMfsmOZkxEADcXz5PcA0YY7A7bPYLLERV6nZujex8kVMp8fItUg_3ho4CefxaZLp_LXin1GO22aI=w1152-h768-no

Schodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/gTmCRTDIs0eocTQZ4GAwPtVv0gaboyQiAV7BittSnJRceXa2xw-oRC9U9BSW0QJ3arm8g5GZYSpVcR62LOcqoFrIzbFWruZl8vFQlSzfC6TFCzMtt20T_sz6U5X2zqqEEl2DYAaKSCM=w1152-h768-no

Zejście lasem, strome, długie w cieniu.

https://lh3.googleusercontent.com/DrytIGOKBxXMzwTgLUw1pjq-anBI-9vNaf7_Acli7-aWylrGh8GL892eMSz3JAJ4oazAX4sI_RUyTEVDprCktVHBJcpm4jHoze3QR_8eeTRFa-S59NO0dypC-gqaOt8UnQUA7OstVTE=w1152-h768-no

Ze słońcem zdążyliśmy się spotkać na dole.

https://lh3.googleusercontent.com/hb-bvB_6-fxY6tXvgWASHnym5keWkAvocRiyAdE8hEhy0WbPZ5Gt7XezNIl7B_F5j0yWwofbCmr2_AfeY8KPKpNyAcITrYQSHxCGEpOx7vCbo6CZl7SGaClbSAJCtoANpTzDxNQVYAc=w1152-h768-no

Wycieczka miała dwa oblicza. Veľká lúka częściowo jest zeszpecona nadajnikami i infrastrukturą narciarską i wypoczynkową. Na szczęście ma tez swoje drugie oblicze - dzikie, spokojne, widokowe. Tego pierwszego się spodziewałem, to drugie mnie zaskoczyło. Będę miło wspominał i na pewno kiedyś jeszcze tu wrócę.

1,058

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Sobota - grill. Ciężki.
Żeby zupełnie nie zmarnować pięknej niedzieli udało się zorganizować wycieczkę w najbliższą nieznaną okolicę - wieś Bolęcin koło Chrzanowa.

https://lh3.googleusercontent.com/ARg62VHA_LtZMpet5EK945xPyy_dB_-92W7tJDyeUZwyNNbUnB0j5x0tbQw1_0p88oamPO6sYWym77qZ9Iiwg6vmlGzc1OOdIAAKiRbewrwi8Ma-SEWCBtHYy76QfyqzjBmqR5O8Iws=w1152-h768-no

Takie swojskie klimaty.
Mimozami jesień się zaczyna... a może nawłociami.

https://lh3.googleusercontent.com/A1iqewaKmEOKfJmGdkcQeHwTIQF1re-vfXNAK410Tnx7Tf6bpjIHKrvO6ug-0MGCaxxMDfD13Kt6dZxWvs-Xlw14hW7DrDXhWLtynA1EkOQxleVJ5IDw-BOmR-Lmj4TGuygTi8Ckgtg=w1152-h768-no

Była też skałka... a jakże!
Dzięki temu można powiedzieć, że byłem na Jurze wink

https://lh3.googleusercontent.com/O3RIB1XKft7BpfraCNxxSlAYTXCiP9GDeI2-MQxjdU_ccAzbxY9uG-9FI2WtZ0utD0QQn0ITedhvnIzC1qvSzVvXcBNOQSzhgXOeloTnWCsHgXrybTWsEyXIkI6hUbrZGPmGyQZi58w=w1152-h768-no

Głównie włóczyliśmy się po łąkach.

https://lh3.googleusercontent.com/RkxNWx-8QCiDXZx7fZCdLqbB6CLfmREbGOIWe5RM_GtgEoGiY12QH_Fs5JF-OEcgkf3iARmjU9w-oNEjOJlzNfn6gDp5a7b_7DBc42ewwFxHFLJ8J1ddswPg4zwPav5R6ssKdMedLi0=w1152-h768-no

Tobi wychodzi po drabinie - normalka.
Co ciekawe ta była na tyle "pozioma", że próbował po niej sam schodzić. U góry go asekurowałem, od połowy dałem wolną łapę i nie spadł.

https://lh3.googleusercontent.com/1bKa-Ne0gL9s7tTYV2sDooCRxjTGAjMxwJrRPxQO5h_9ireHENKGRLAu3lTglWxmpo3G4mRZB-r8qlfxIIy-lodmXVYMzJ-JETHVWwusew0h7NH-TvTTR-4SXwLfiUN7SlGDMo-9c-c=w1152-h768-no

Było tez pływanie na lokalnym kąpielisku.

https://lh3.googleusercontent.com/XmR40F_urKTibKO6JEsGjW1ESfwwciDrEanFfp3VeUf-ZQIMUQwjkJeDbPqzjh5YVmGKG2Ac9M6tlix2r-wMPjqdWcsfV--RetZBHFbtsv2-7EQOb_dHFJn7u7eWCS0Y8TVg359YWtc=w1152-h768-no

Skłamałem. To nie kąpielisko.
To co widać poniżej to nie jest kąpielisko. Przy brzegu są wielkie tablice "zakaz kąpieli". Jest parking. Plac zabaw i park linowy dla dzieci o nazwie Skrzatolandia. Są budki z piwem, lodami, kebaby itp. Jest plaża. I jest "zakaz kąpieli, którego nikt nie przestrzega. Czy ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi?

https://lh3.googleusercontent.com/oSSasBXTrAYbMAkmUp69LYqJxFi88cfM12IwgQwZjUzi-jRCCZusZXJ7nPgSP8ZjHrSeXu2QEC3wKeF32OUogB8SQpZNfSbaYj8Q0uKuIFLYsDaiNI9YcKtDbbxvJqs-hL8grs49ieM=w1152-h768-no

Jak na kac-spacer nawet fajnie było smile

1,059

(7 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

Zaś opis Witku kłopotów na tej drodze, który skutecznie wszystkich odstraszy, jest przesadzony mocno

Nie zgodzę się. Trudność jest zawsze bardzo względna. Dla mnie tam było trudno. Pewnie dlatego, że pierwszy raz wylądowałem w takiej ścianie. Zapewne szedłem trudniejszym wariantem niż optymalny, ale nie dlatego, że chciałem sobie utrudnić, tylko dlatego, że mam zbyt małe doświadczenia w takim terenie.
Widzisz... ktoś powie, że jest tam tak prosto, że aż za nudno, żeby iść. Dla mnie było to wyzwanie, adrenalina i ogromna satysfakcja. A pewnie są i tacy, co jakby tam poszli, to skończyłoby się wzywaniem pomocy, albo gorzej.

p.s.
Podziwiam Twoją znajomość Tatr. Dzięki za kolejne pomysły na wycieczki wink

1,060

(7 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Szlak przez Czerwoną Ławkę jest uważany za najtrudniejszy w słowackich Tatrach Wysokich. Pojawia się pytanie - czy Tobi dałby tam radę. Choć w zeszłym roku nie przeszedł przez dużo prostszą Bystrą Ławkę, to tak od razu bym go nie skreślał. Nie ma co teoretyzować. Trzeba sprawdzić.

We wtorek 7 sierpnia ma być okno pogodowe. Biorę urlop, wstaję o 2:00 jadę do Tatrzańskiej Leśnej i o 5:40 stoję pod tabliczką, że szlak żółty zamknięty. Tabliczek jest kilka, w tym po polsku, wejście zagrodzone taśmą, jakby nie wiadomo co tam się działo. Niby nie ma problemu rozpocząć ze Smokowca, ale jestem w bojowym nastroju i idę.
Na miejscu okazało się, że potok podmył szlak. Trzeba obejść bokiem z 50 metrów i to wszystko - całe utrudnienia. Podmyte miejsce widoczne na zdjęciu.

https://lh3.googleusercontent.com/s0KnGt1L2jQlTDdWdbTYLYbq8sTeAp5LXWGnUJzdoU-_QFQpLhX1FjpAfJTCtBpPfYu9Ci_kX4Oks2rP1joWKwfmw-PQpq0S9lFIIBmLI_nsoyXM8yo3zPXKjorVj5yoamUTVd0RzWw=w1152-h768-no

Wygląda na to, że prognozy się sprawdziły, choć na razie zimno. Samochód pokazywał 9 stopni, w dolinie na pewno jeszcze chłodniej. Miła odskocznie od upałów.

https://lh3.googleusercontent.com/2kFAY3b_Qppt7GZaXenLqVvenSsZurr1nehPFqybfclplcPYOlqNZAx4Q6Zb6Ue5rTBO_RY_dLULTRFL8uVUakzimem15sYd_p9ayX8tVAos7ELOecA2Jcc2onUVb8XcoFmCocGB9tg=w1152-h768-no

Po drodze mijam się z nosičem, czyli słowackim tragarzem. Idzie szybko, ale często odpoczywa. Ja z kolei często przystaje na zdjęcia i tak się mijamy. Zagaduję do niego jak ma postój. Nosi po 60 kg, bo jest początkujący i słaby (sam tak się określił). Przeciętnie noszą po 70-75 kg. Kurcze, szacunek. U nas do wszystkich schronisk jest transport zmechanizowany.

https://lh3.googleusercontent.com/K1eKI1WEio8ZvzqJnnFK1wua1lQfxlow_WD7_89P48pxCN8sAwwhT2qdKFCx7j7eAHLf0oe4gKEFa_OZ27A58PdKnYaAnUJst0wf8qq_x5h_Gry-UidYe5Hbxp3GhVNHmKMr5hGmhQs=w1152-h768-no

Idziemy Doliną Małej Zimnej Wody.

https://lh3.googleusercontent.com/srCN7dhBs5MMZIzDgmYpTNpsv8mCkapbw7N-XppF0v6LOnY_tgGWT8jwjnmFvjfREzYFRB_c3sgYlleI0fiTv2c6z7ovlwDVjSUapPqaeSiPBFe4GYtz6UCKCsIsPqC2gAZWXFtkce4=w1152-h768-no

Kozica zaciekawiona psem.

https://lh3.googleusercontent.com/QlwE3XskyMlsPQSMmXRM71qpeXWqYqeIL2Tb2qxFjQjREQAFP6QpPg8tydVO-wxvryQvYt0JYXZGkyGhLBHVWl9qVd3ky7wU8TUkczktgmFXp00endekCj6lP-TE9sAxO8cbeWG3cSU=w1152-h768-no

Przy chacie Téryho strzelamy sobie z Tobim wspólną fotę.

https://lh3.googleusercontent.com/Fir8HAn_fOQjyaWH1IuZUdEk1OIrJEvvbDS2m11yPriZoJNpgsQQz_1rhnGBfOx8R99c9buD3qg0ZvWHaabQBOXRA6X-xj5VE03-bvp7a174_KLJe2emdYlIFxGZTUD8rX0YrrrlS4A=w1152-h768-no

Zaczyna się. Pierwsze łańcuchy. Akurat dwie Polki robią wycof, bo dla jednej to już za trudno. Czekam na dole, żeby je przepuścić. Jak zobaczyły psa, to zaczęły się litować nad biednym stworzonkiem. Jak on tam wyjdzie? No to daje komendę "hop do góry" i Tobi wbiega do samego końca, po czym odwraca się i patrzy wesoło zastanawiając się czemu ja wciąż na dole. Panie w szoku i pełne podziwu. Ale to były bardzo proste łańcuchy...

https://lh3.googleusercontent.com/it1YLGUDZv1VH_3pW7pw8So1VvdyaOncgQ0Are_PNXKv0NyrtZ69gCpdgFgNxpHVGP__plPa3rkpTk6ej--jjP3kzrkLWv2I7b8MbUL_P73l3MERjBUuKq5CnvdJBPkxi1VxlCpMovE=w1152-h768-no

Nabieramy wysokości, po prawej Łomnica, w dole Spiskie Stawy.

https://lh3.googleusercontent.com/Tt3qCK86GLBeBwoyX0GwmRm_CMiEDNhnduHUbVBmI1qk_gZGNRLjY2_wiN2-Vw9ohbwPlssj3LebEB1Qlmi2quS1EF68r39OETtfdDjPk2slmNiUKvobc_HX6QkDj027d12AU74IhzU=w1152-h768-no

Otwiera się widok na Czerwoną Ławkę (2352). Niby tylko przełęcz, ale groźnie to wygląda.

https://lh3.googleusercontent.com/8U7NllsOsUhYkmRgPx_qpohwMk_F62hZ9U8aa7qJhto8_lztGsribFLKUBDMhNbW5bIFYBryo2pBzH-GI50hTm3I4TR70noNvIYimnCHZrTJoK4TamfDF3QzH00sNKqCYdXqPaxb600=w1152-h768-no

Widać też jeszcze wyższą Lodową Przełęcz (2376), a po prawej Lodowa Kopa (2603).

https://lh3.googleusercontent.com/BvPG2_E73vvHtYiO_i0AovrpBb7lnnPezNqLlg11llYu2ogm0_Dtawh123LM45zHF9plZ7i1VLiO3s6tCovkQ-tyXGVLMxhtCTjApUqKVp6klg5wwDBLC9ADSHC0ONIXohDJovw2_UU=w1152-h768-no

Idziemy najpierw na Lodową Przełęcz (Sedielko). Jest łatwiejsza, jak się nie uda na Czewoną Ławkę, to przynajmniej będziemy mieli coś zaliczone.

https://lh3.googleusercontent.com/2R8X5wjCpnpF3VmjsuRWCdv80c7oE58Gv1SOqgtjw7Rvm4E1sZJkJz8om25w0HSn0zfCXcHLig8hdbtnyCboCn_iwo0WtcWzY6HJMRqf2L-r8cDs5wzI2WfRavTFGeJ97w4sPlGntJ0=w1152-h768-no

Nabieramy wysokości. W dole Lodowy stawek (Modré pleso).

https://lh3.googleusercontent.com/d9mPosC3ZL3LppAlNqfCbmhYkyE_CxPwa1nil29uxRq1BDYFKfKwITjhk8MwDbInFDYM1Qng4P1AA-stGX4KxR8D-NOg8mDCwCqW_QJM8nIbyeSVen09nMhq9wxzMVUmHT2Rk6S4bhA=w1152-h768-no

Stromzna straszna. Kiedyś nie było tych drewnianych "schodków" i wszystko się paskudnie osypywało.

https://lh3.googleusercontent.com/nC2GCHgQeyhW9QPe6Dd6YGmsY2TVqYIIzc2xjS6YDVF3mE0ea6LVMjk3VPALNyfSXbQapcv3b6YzFpeNbPhiaPr9vG00almdGh1ghbwCjJeD_wWEDmrdB9rJpjsTU1jlLvit5IcOksQ=w1152-h768-no

Końcowy odcinek z łańcuchami. Też jest łatwy, ale zauważyłem, że Tobi panicznie boi się łańcucha, który się porusza i uderza o skały. Zły znak. Na Czerwonej Ławce jest dużo łańcuchów i dużo ludzi.

https://lh3.googleusercontent.com/FYYLTSjhIrdASa2OUJL10ex7M6iTUojsRyUolFhvuBtO1SSq8abq9p7TdV58kcZS-TgV49qpe6EUviWWZgWa67WBKAjnFymfMnsdI9bWSttOVM7BB9x0ykyZ_her7pvHCty2uutRnsU=w1152-h768-no

Z Lodowej Przełęczy patrzę w Stronę Lodowej Kopy (Malý Ľadový štít). Podobno to najłatwiejszy szczyt powyżej 2600. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mógłbym tam wyjść z Tobim. Jednak jak tak patrzę w ścianę to mam wątpliwości. Z daleka to nie wygląda jak bułeczka z masłem.

https://lh3.googleusercontent.com/eCOrhYPbyfmqXeTyWh3fkTn6T1RnFugetdbGq2C5SyXZ4x1W5y4DoC4-pJcEUlaxbqlU457hbpxANa09cvTyLO2vKWcY1sfRRaUl4ic127igyg53qTMvw9P-GOb6WaqaUt1vd5tocFo=w1152-h768-no

Przyznam się - tak naprawdę to był główny cel wycieczki. Moje marzenie od roku. Czekałem tylko na odpowiedni dzień, a ten dzień własnie nastał, więc idziemy. Początek bardzo łatwy. Potem technicznie nieco trudniej, a najgorsze jest to, że nie wiem jak iść. To nie jest tak, że wystarczy trzymać się grani, bo grań jest za trudna i drogi obchodzą ją bokiem od północno-zachodniej strony. Będąc w ścianie niewiele widać. Staram się trzymać wytartych kamieni.

https://lh3.googleusercontent.com/7-_iGDnjhPuu97lDnP6SRzoKQ3NUTYN7DtPHvAOeMlir9BY2yh4Hu5xJ76R0pQepvcZH-IiiwemKmtrFRPoPzBsZonQUlEuyd97TQYEBZIvNIyIoSwzbxDEL_HZJT626QdKcCXNS548=w1152-h768-no

Bardziej w lewo jest krucho, więc wybieram wariant bardziej stromy - kominem. Przez chwilę widziałem nad sobą człowieka, który schodził. Idę w jego stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/EHbxQcsPkQef3OdVYZN9e6Q-u0M5fOiQ_OY1wmbBABr3jfnNC3sJZNrCvCvjAwpsbUxNPdepyHAjPkT31uBDkjTeWg7u_7aASp8cznl89kZ7zykjDyPS4bUUGTl6kk34cGVjRdv6CGI=w1152-h768-no

Gdzieś wyszliśmy. Są widoki - przepiękne.

https://lh3.googleusercontent.com/d6QG3I8mx_tVP9oCPf8Olt1v1FIlpu2RP5NvwGrP_FAFgSwPd5yqHWshKFTBmsoUqgFSbAiNTFPNRov1N3RMp_ZDhaK6sbeOWM6JWq8tIaAby2At-F9t567E5eFqal_-I1RNhXO3m-Q=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/DutihkQGv81aBi2Z8Os2nipHvb45Pve85r1vCkmTveA5wACPDH2k1NRVEmzyz9WKcp5agIMMUo1H8RvMyy7N_V2xh8mBfUhkaxYtYSNfPHxe9e0XNiTD9Mk1E3yuAV9NoL1pZELZ1C4=w1152-h768-no

Niestety w pewnym momencie uznaję, że się "zgubiłem". Tzn nie jakoś bardzo, ale tu gdzie idę nie widzę już śladów obecności ludzi. Wszystkie drogi odeszły na lewo, a ja się zapuściłem w zbyt stromy teren. Człowiek którego widziałem mignął mi w dole, czyli schodził zupełnie inaczej. Wiem, że powinienem się wrócić, ale wydaje mi się, że szczyt już blisko. Przechodzę parę takich miejsc, że bardzo nie chciałbym nimi schodzić. W pewnym sensie odcinam sobie możliwość powrotu. Pojawia się lekka panika. Jeszcze nie jest niebezpiecznie, ale no własnie... jeszcze. Uspokajam się obserwując Tobiego. Radzi sobie lepiej ode mnie. Widać, że bardzo się rozwinął wspinaczkowo. Jeszcze parę metrów i szczyt.

https://lh3.googleusercontent.com/kbVhX7tnn1RZYqFw2Jl5H2uPYKc_3LLuN1ll375nohejnoFOOjD57O5hR3NzhXggeQH64Al48TV_2t7btQxBfcm8Cpvav1gvagZnHRv9aQo3MerzqGLgzUQbqGtlvkGO0G_LomNF7NA=w1152-h768-no

Wyszliśmy i oczywiście to nie szczyt - do szczytu daleko. To tylko jakiś boczny wierzchołek. Dopiero teraz zobaczyłem gdzie jest szczyt i jak na niego iść. Niestety trzeba najpierw trochę zejść, ale widać już jakieś obiecujące drogi.

https://lh3.googleusercontent.com/MXdEgHI_q8zte0gxvzZlj27wVay1s8UipnK2SnVSwJBG7C3k63uDLtDTijGTQm2sbtTao6115y4tO2WirLLrZzv4c09SdfaDofDi2lbwALOL29jaFmba0OAwAjeiz21Mu_aQXotiXpA=w1152-h768-no

Trochę walki jeszcze przed nami.

https://lh3.googleusercontent.com/bG7wNOR-dofhudNDvT3T1UGpO7nJ5EnOuwY3rS8ITi2Fu-aGf_GzwWVAC-i2gJVxKIntp-XSiXYLN9cUvP86EOpaiYCZ1-nWfOROOu4PjNfPGVk_j2F6e9KBiJluxZbMitNwvrnAXqw=w1152-h768-no

W końcu wyszliśmy!
Widok w stronę Łomnicy.

https://lh3.googleusercontent.com/XVzMJW193aiu8NHN9voNFTnrbbZ_-OvVTAisvKgNAdH4p1ewUQLrcSfGkhSkq_GMkTYgOomDxcZS5hMhgHRmxMmWJ3aqCUXGjXw4Lf2TdZKC9kMycY2SMED1H99V-n85v5Cikwxyy4Q=w1152-h768-no

Niesamowite patrzeć na nią prawie z tego samego poziomu.

https://lh3.googleusercontent.com/RDcaq9mRWxSxb7rsiXMu7KJvlltm7ucJQ5C9qjd5TiTSWlvv4H_Ctlz0REAGQi6UPmuQnodjH5S18N1HiP_NYhp12aHcGv4jbv_StEuLZHlwsk5Oe7AcO-5X3vx4mNNfocLIT0kiAqU=w1152-h768-no

A to Lodowy Szczyt (2627).

https://lh3.googleusercontent.com/2Bbj4hZbNEcAA1-DMXBbxV6ggfmHKPjauBmBvNISvQzuzGHXuni32G6ctMwAAYiZ1WMQmq7u_QAAow1U46WvBNJ2rjEsSwRwAmowLTxk5GoeZGL0o6xA4WAQGwCnKeb-m4zuNdBpoUI=w1152-h768-no

Drugi wierzchołek Lodowej Kopy i Lodowy.

https://lh3.googleusercontent.com/1Rrykp_iP0y04W8Pi4fnc7Jp54nCy8oTg-iEZK0g_uydRfXqVNhRxG0tEwj2w53FkT6N2DvI4tUtQ6lmBgCxeHnOqbiF9zVaTikdS0IQdvdf6t-xinBuYoRnuAHo7okxJlAjCvO8mYk=w1152-h768-no

Siedzę długo, podziwiam. Nadciągają chmurki, które dodają uroku.

https://lh3.googleusercontent.com/VWK4jfOML5mEfAmF-F6tpPcIwCdfNd9mqExro5V_sBz2ur1tk7yxOJTPRU7AvOLFLQUMOpx_Nye-4VJShp1Psnz8zI85NPKjRfF0CQB8fJoG9ZPAiCv38mPC0mEAVZFX-oxeIsc9dq8=w1152-h768-no

Na Lodowym ekipa jak na wyciągnięcie ręki.

https://lh3.googleusercontent.com/vodJJHCiL2qx7NT4ryR6QGV7cpjQXIuOIsDsYa2i3NgZpbOq738U1AY__39hYrU4BvLUc5_BjAtd3iUEEaa5vvj5pEAf21IA8qiGRAqtLrzPVUwpoLUF8C_Xhm19GghZ4a9hNjaeuIY=w1152-h768-no

Chmur coraz więcej. Myśl, że utonę w chmurze nie jest optymistyczna, wolałbym widzieć gdzie schodzę.

https://lh3.googleusercontent.com/Kz5TdsigvKTZlmSKCAk5pVl22BZibAYau7YWR6JcIiaJ0VJR1R75I6Jm13eCs3sy1Kvz436bwQ_1Zh3dq5KsxSzLkXpEOVTMHKsuRTvRdpCZi7fjxRxTdhalWHRLo17EKuYYq6RwAR4=w1152-h768-no

No to schodzimy.

https://lh3.googleusercontent.com/snIq6Rh-oZT6UpnMXyG-gY7n9xtX9o0E1yTQwfEFXbzJeGXZ_ZG_eVrenl9D90cTwvx6wvNYMCMhK0GhOGZ52F6qXRSKd0Y-SDPR-kIY9fcuwMfP_ewPCQkBsN7-mRqI4fWqR9QCkMc=w1152-h768-no

Takim kruchym żlebem.

https://lh3.googleusercontent.com/L4VSt7u4ztarYpVBASitnGDCModkJbDM4hPt7n8pdBfv2WvlxR-PsyI2BKZrcTFVmdbQXKIYE4TwcDOXdS6_l9J0u8mlW_j4vWyxTYokkZnUJccmbnPmNsF9eLX81HzHceA52VvVqko=w1152-h768-no

Wiem, że powinienem z niego odbić w stronę przełęczy, żeby nie zejść za nisko. Pierwsze odbicie odpuszczam, że jeszcze za wcześnie. Przy drugim uznaję, że widzę w dole lepsze. A na dole odkrywam, że tam już nie ma odbicia i lepiej się trochę wrócić do góry... no żesz znowu się zgubiłem.
Tobi mnie zszokował. Czekał na mnie i patrzył z góry dokładnie w tym miejscu, gdzie było właściwe odbicie. To oczywiście czysty przypadek. Hmm... a może nie... ? Niemożliwe.

https://lh3.googleusercontent.com/wUwFhWsz6AVHfvo_VkRpNyXNy5O_gvXYLoXdVEoC_PhFViYEcmlvdKl825pCSJxPWGrC0ljT8QvJSw2QswRD65jYD0aqL5xsL7xpNs27HcMpB-mLkNv_6-f7wmNY9xmqOPYVcdhOE-4=w1152-h768-no

W zasadzie jestem już w domu, widzę w dole Lodową Przełęcz i drogę na nią. Tylko powoli, bo teren kruchy i stromy.

https://lh3.googleusercontent.com/mkfwSCkBeeP-5c2VCdI2oZRUicxR8O5DkTvzv59RWQxBwnB2mESX_l60xhduU5EIxrbFNgNZsfltmb9AwvRzQDDnaYf1DT1q5EK0cj82cTq4VSKTHUvCTbh3mfFeJ9ToNwD2JuX5Ez8=w1152-h768-no

Udało się. Wyszliśmy i wróciliśmy cali i zdrowi. Dla mnie to największe górskie osiągnięcie. Teraz już grzecznie po szlaku w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/_6BZELg_sy4q2WNu-qzni_suFW_Lobk61cXbMNtgMEq8ATXplpFYD03ZL6NLEKoseLfRllJHO6r2P_71kZJHGSYgjmUJYleNm5_O3BZrMbHsdcMgQGyHq1T3VUt0-Pps08465Jm1VcM=w1152-h768-no

To nie koniec. Jeszcze Czerwona Ławka. Myślałem, że po południu będzie mniej ludzi, ale się myliłem. Ciekawe jak poradzi sobie Tobi. Słyszę wiele głosów, gdzie ja się z tym psem pcham. Za każdym razem odpowiadam, że jak tylko będzie problem, to się wrócimy.

https://lh3.googleusercontent.com/wAPAQ7jdma8wqRfDsaRbvnedgUr8GUiDHDyI8btfbQwb755Oa1Y6tL9Kz4KOK3OMtuxQdvC0958yeOzwYZvLYJ7pH_X8lLWDuwLTeAoiTmTM9gGe9eAEWHLwWFynXg87MHsQ0l4zsyc=w1152-h768-no

Zaczynają się strasznę łańcuchy.

https://lh3.googleusercontent.com/w1CblzZ-xPPCxMVtRUA-ajqUCjw0dpqy-v4-Tw251DZW4rZFvvUDrEK7vklhVbmVXE8OnkncvKZ_NytpKnjYCcshoiW3E0-RK7-BAhBElOB-4BgF7OYiqt5bMPTHf4XEFNviu2jUMhc=w1152-h768-no

Tobi wbiega do góry. Łańcuchy omija.

https://lh3.googleusercontent.com/AhBzCmfI_Frsn8sWUicRpk0dbfUVLQFHJ_Pg_gIR5C-UeTTidDoFooz3IjooTks4QslxpIaWePhQiQCKEGaJWxA0DLYenGBgZhOYkiWEKAlJwL1bh03cMH9WRXmLNIr-TOnpFSf7qvE=w1152-h768-no

Jak sobie poradzi na klamrach.

https://lh3.googleusercontent.com/d7pkYM4ztzel3JiBUWUm7inHiDwYnXVlpk_iW4Mp_aXAqAFE7URXGNjNppGmBDwBU9VeZbmR7zl6DJMFXz461-h_HsoES4tWcL0bixSR-cT6K4gfmlaPRwXcI_mbT9mGSUYj3IxlZYU=w1152-h768-no

Wbiega bokiem i sobie patrzy na ludzi.
W zasadzie nie ma o czym pisać. No chyba, że o tym że stał się gwiazdą, podziw ogólny, ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Dawali mu jeść i pić. Normalnie wszyscy kochają Tobiego.

https://lh3.googleusercontent.com/qM0oEajY1WSpk2tY2o7Iw6UOr-Tt4qoZKhFTJwFML0lqrKOXsjEr2JH8HtI7fVOanj6lPmom3nPR5lQCX_ifFjidXznNXpIwBU67IM1Xe-7Xc_G55nNjVKvgdDmkdzPFM7l1quUTtfI=w1152-h768-no

Zejście również bez problemu.

https://lh3.googleusercontent.com/aqwSp4Y88yRD95DjKXCh1lmyzGkVRpUwOydqspFJV4oVrw7XtUqN7ZCjqXpCJrspPKVYU82AV0nhkukPjEq1pxaAT7wzLLK9r6eixLCUrxh49PFPq47kFzFqfifzw32ID7OBomgoLKQ=w1152-h768-no

Oto Tobi. Zdobywca Lodowej Kopy i Czerwonej Ławki.

https://lh3.googleusercontent.com/Brb2IVYUhEu4O5YQ0ygUTdF8E6xoY_vuTG_ATE4r9toWEwn9MLuX2pV5xSCO503pd3Ne6nY6YgSWbXrMCIDrIe4fC5ngJHUHZ-gxE98B3zPfdcoT7siWTUmgqrPqIhMn55APYavqORM=w1152-h768-no

Zachmurzyło się nieco, co miało taki skutek, że nie robiłem już tylu zdjęć. Dzięki temu po 19:30 byliśmy przy aucie.

https://lh3.googleusercontent.com/IklQ4hWMBSqOmD19DNpbVWeHi3DhBj5k0UYE_NbR4oUqaBgR30fAbNmwtvP-qhNd09cgRFW3BG7L8Qdy78hQh1281T9bok4Y1iCFA-ZZ9LZy0Eipb17D1WkCHpn3JtPI9u9kTBghfWw=w1152-h768-no

Wycieczka pełen sukces.
Tobi wszedł na wyższy poziom możliwości. Myślałem, że to co pokazał rok temu to już max. Myliłem się.

Link do dużej ilości zdjęć: https://photos.app.goo.gl/XSNkR7SJTSiqQvgy9

Dziękuję za uwagę.

1,061

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Hmm... zapomniałem, że tam jest schronisko... teraz mi się przypomniało, że byłem w nim jakieś 15 lat temu.

1,062

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

O żesz... dopasowałem Sokołówkę, Magurkę i Łysą Górę... tylko wtedy mi wyszło, że zdjęcie ze środka Bielska musiałoby być zrobione... no i się już nie odzywałem...

1,063

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W sobotnie upały Rycerzowa z Ujsoł.
Najpierw zielonym szlakiem na Muńcuł.

https://lh3.googleusercontent.com/IUxaJihLfExnmhtvCMR5Hz2fW_H_mP6nLsFwX4tSiU7J8Nlk0plT6ypAcizjKFf8AQPS4Pl8LLOUPUAjqS1oVRz74bdW9IKTzjMnImZjjwks7XIx-9lrQ8b_XQN7Dv1KH1IYcwKWAj4=w1152-h768-no

Po drodze obfociłem pająka.

https://lh3.googleusercontent.com/KxKhVbn8BkBwA8o-UfIucZn8m0MiKbaavmLZ0D12yHicFW2-wriJaByfR2d3p2EUyyDnDdejIwgik0zT6DFGJHm-HzPAtaYT7OW6h4jiELJ_GeZkcRpYca6CSBGpA-iITTAIGKYHaE0=w1152-h768-no

Szlak na Muńcuł jest mało popularny.

https://lh3.googleusercontent.com/nq4xtjDpY9j26CleICUemI83iiEnaYNxbUvEVUF2mBaJ84ZbMPBS9tik1gCzq37UOdceYxWCjAoCgG_B3gX9SfW33JfkRlHzQ8ZLYlsUAS1iX_luP7pETf5HYsjpZyiRf8e-lhL4hdg=w1152-h768-no

Sam wierzchołek jest zarośnięty, ale można podejść parę metrów i mieć całkiem niezłe widoki na zachód w kierunku Wielkiej Raczy.

https://lh3.googleusercontent.com/5uYN2yiT-xlbZMC3v8sEDELmeE8NnixSWld-fuonlQebCMr2IYXaymW4M7jOPhFTTJYhKliwtc0Hs605XQM9Gd-XydQBQbaDRCNsNgmaOYWeCy2qbzEaoLqd_tIbLLopzl0wWgUWsFE=w1152-h768-no

A z podszczytowych hal widac Tatry. Choć był to taki letni widok... byle jaki.

https://lh3.googleusercontent.com/3dIuJpnHg7uv999aGx56vFD-pv3afa4DtHHth5CD5UUVLwYK0TUILGmGbKXpl3ZTO3Eh0vRNwGJ6PPMw7X75Ia9Kv9xFkovebgYhTludEl4qE5dPchBsoUXnYWh9v_TRLLKNqrZlzTU=w1151-h768-no

Zimowego zdecydowanie nie przebija.

https://lh3.googleusercontent.com/MPFjnizDLk8I_Jsw04Ea6cO6-s1ndyEC3eK-GnzMSuL-VerxPd-CAe7-Dy7NuAwD2OcYn2cn_r4cGLL9blRsoWX0dah0_gazntN3DWp9H7qZ3OPohFzf1ZnpyxI9_C-sxvKhiqIb9Ns=w1152-h768-no

Idziemy na Małą Rycerzową. Tobi zalicza bacówkę.

https://lh3.googleusercontent.com/cABqtgyS8kaDuFhUO974qntLbzNwUrvhp3AvoCbrWQFi9bkM06OCPs1ryb9cHTTkNSnLaFz_snxAhGgmjjUk2C1gzxRwIPaNsBvhG-S8h8sPoKi1-WS31L5jtdZFqK3HPk6fomIAVI4=w1152-h768-no

Kolor zielony powoli jest zastępowany przez żółty.

https://lh3.googleusercontent.com/E66YRcv1MUjO5aIWWzza87o8qyRcP9cW4aQZ6XtIYeksWhwbMPBjHoE0mBB31CscAIftODUqSBgwJQdPjxmxlfLkxq0wNTHhjj_O-iV2McOnc_S5fG-SwR9TU3H4S4JZlq6UVCbLHzM=w1152-h768-no

Wielka Rycerzowa.

https://lh3.googleusercontent.com/BE2LFKPnocWyzYYQ2eG4fnJzHVez_ecD2lE3YUsYyPgNQSPzbm75StO3AoHNfEYSD4XHdBl0p85IMO1_R9EaOw_ADXw30Xl9fA8xzxO9-xm0KcKuJ27YhnUeTC3zBtRZDXsrPTgqvCc=w1152-h768-no

Ale najpierw my zaliczamy bacówkę i piwko smile

https://lh3.googleusercontent.com/tkGLUbJ7BDa90pHkVcghisHr7MgpGY1cOodqFsBWVhsHlu1daYBJfdRYiX52oHpTs4L7EiVA17r-5Op1Om9RnV4jKyQM8SWilHS30xS7XXejNDQmNnTsFlAKAbrqMCO3bLYURr4k2Gw=w1152-h768-no

Babia, Pilsko.

https://lh3.googleusercontent.com/isrRh0C7XzDvsH14d9Gfgrl7YCpH_6xt9DJLs8MxkP_icBAksYhbiTFULUY21go93DqcC3gik0VQnpc4Qln3RbTZKiR-ntNVe3r3bub5Ps0AuAJWoxy8ARoaMxEvhKA9XapgSrH8AhA=w1152-h768-no

Wracamy czerwonym szlakiem przez Mładą Horę. Inaczej pamiętałem tą osadę. Z upadającej pastersko-rolniczej zmienia się w dopieszczoną wypoczynkową. A w tle Muńcuł.

https://lh3.googleusercontent.com/QZ3x-1TDiM3dL9Y-CWAGE4WYOFYxxDp-R9CLaEqi2gAbtp2pgGlSvQ4dYc_sGwAedYbb9MGXPV-htkabdZwn_misFrErUwv2Jhxu40WC6xJn8eIjVxpqtC8cBEkQWCXlNmb0fqFCqWc=w1152-h768-no

Teraz takich domów tam dużo. Ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/W7PGStMFeO6yg_PD3CEK-xdkZ1Axo_Bc745nOCqgVCQ1O_mXM68BWPUQa5eFrr9-EYHo1APS4WxbVeVGRSpoSWvZtAJkTfG-CZ2V9vVCtc-zEyo6BENG_OC3SvyHdrwS23D5DVL1pow=w1152-h768-no

Czerwony szlak prowadzi przyjemnie, ale nieco się dłuży.

https://lh3.googleusercontent.com/YoLthjDig4Kevj9GzzRFGGMx8eleY5fVq-wDTlV9-Swep5X73WAQPOuoPBZeejBP8UzismBg786V9WYcLN3QrjLpA08gQooWy8S51mNhaD7w7RlMfPpBKDWaSBxb99kgrTn_pagC_BA=w1152-h768-no

Jarzębina obrodziła.

https://lh3.googleusercontent.com/z0c2zCLvGq3k0kHb0OXMgWn8bevDwFsKXcEjlIv2ioVclY4CFW-1pncg34VHC2GZt5LtyMoPEGdRUDqAzyPN310feTnOLronFGtJE_hpUKj3PxGdhbhouyDTNlFIWiMQRaYGYLNPKmk=w1152-h768-no

Na koniec porzucamy szlak. Idziemy grzbietem przez Urówki i schodzimy do auta.

https://lh3.googleusercontent.com/TCwrUP-QEWuXEfO-ZDx9DMGYxMFIZ4MBzBGAtinzQb9X5w-l4FeHegB9KLKUUdkpQsVx-2KusDL8Q3DfZ3uO6iRIYe1Gd9TQECnzpkNxaedX7UvuaHdnoqQrloZd5r245_AjqDNn_mY=w1152-h768-no

1,064

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nikt się nie kwapi... to spróbuję znowu... Ostry Wierch?

1,065

(6 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Lekko zaległa relacja z soboty. Po wielkich ulewach przyszedł mi do głowy pomysł zobaczyć jak będą wyglądać wodospady w Beskidzie Małym. Na wycieczce byłem tylko z psami i postanowiłem się trochę uciorać smile Podjechałem do Czańca, do Cygańskiego lasu i poszedłem wzdłuż potoku Domaczka w kierunku wodospadów pod Złotą Górką. Postanowiłem iść strumieniem, żeby było ciekawiej. Wody było sporo, ale myślałem, że będzie więcej, wszak pod Tatrami prawie stan klęski żywiołowej.

https://lh3.googleusercontent.com/QqQPQMk86kzlSIIyX49TqzeUx7c7Hy_L38NXBA4PGCVvq0wwrUx9Yi92j1fyUaCDftxZLC7rl0_rAXlDNEvYl_p_IF0XHqOdW9VGBEDxnUeXk7-eW_1fb1Y3qtW2Pf3agxkmWmFr5V4=w1152-h768-no

Wzdłuż potoku szło się... masakrycznie. Czyli dostałem dokładnie to co chciałem wink
Idzie się tak spory kawałek mijając po drodze liczna małe wodospadki, pokonując progi i powalone drzewa.

https://lh3.googleusercontent.com/bs8sdiqq-rgmyyBRdy2Ya30Mk8B_fi-ShpIBJULH7SmT3ZiWH7L4gh6MhAL22dpYxq-kq_v0HpKbNVTbz7oMrHamWkSytij5fIdusuOtce3ZfmEUXr1K6JV88j8DvZzsR7N5KP7328k=w1152-h768-no

Psom się najwyraźniej podobało wink

https://lh3.googleusercontent.com/IErKMD6rdKVO5_i_UGB53wiY0Oq2-0PTMS8Ocr--TNf4X2daEthZxvWcViD3ShwlgPQduZ7k2np26huivHAtfPClR7U3z0oZwdHXyBKERFvQlB_KpOONxW3y2oAJ2sueM1pWImk1KY0=w1152-h768-no

Główny wodospad prezentował się tak:

https://lh3.googleusercontent.com/bWUFYqlWDdAN9jnzuuX00SDsJnGShjBHyPq0B9KkvyYQsTdabcdhLUOQhTLelNuG6M9b09RpqoGd70nlmWlDtCNjf14KTK5HzdoVVWHVHEn0oHAkiXIBtyjxTPfWWetjGmMzs_qpLRo=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/giOZWSCH45S1gXLaTKbtpcDQEkRLgrKtaUKVEEa1XyZY2qjoliwb4vY4xPXNmyIPRjRkYiXlpfd0t8sB7ccKuvwnIAca3ktUNbE1yvU1rZHvcg6Fqs96OUFNljZ0dRkWPotYPHbiuNg=w1152-h768-no

Potem jeszcze poszedłem dalej w górę wzdłuż strumienia, aż wąwóz się skończył i uznałem, że wystarczy. Całe to wędrowanie srogo mnie umęczyło, na dodatek rozwalił mi się but. Wyleczyłem się z myślenia o dotarciu tego samego dnia do drugiego wodospadu - Dusicy, uznając, że to zbyt daleko.

Następnie drogą wyszedłem na Porębski Groń, gdzie szlak żółty jest już oczyszczony z wiatrołomów.

https://lh3.googleusercontent.com/9TcJBcfWac9e1wQMuchUa6ByouQYoNtHnNiEQY1DFyPqDsyiSikScQST9oboPNAq07DQaDEYj_5mUcBRbfesBTcPJ-NikLjWq5nFpZBbMIqUb1jgSOu-pJEGBhXO7ZjQdLusawWn39g=w1152-h768-no

Znalazłem skrzydło motyla.

https://lh3.googleusercontent.com/bwd07ZoG3p_R0X4A9Vu7uDsMHhuwhEf67DdZT0NBmjpFX8mogPbOdlNRxKmryyZI8G_E2M7H5CwiTplaHCi_Kg4HOrt7S3zFN8Zr2yfKIFtT5UHhcWbivw9s1Zv_sZSQgxNvU7qr_c4=w1152-h768-no

Ponieważ mi nie uciekało, a ja już nie miałem ambitnych planów, straciłem parę minut na próby sfotografowania go z największym możliwym powiększeniu. Efekt końcowy wyszedł zdumiewający. Skrzydło składa się z pojedynczych pikseli, jak obraz na monitorze.

https://lh3.googleusercontent.com/hhlskjaKagh7-JdePPAK6CcCGrxSZfH4cBwMPwHYERFsqczV3Rdi_IFxc0hK5BroAiZgpoY2ouvBYtF0huHdg3_bH__o9-s5R7ujHpQvLIo15fBmFkyyAjC4xTIz_9rqIL4tFNdr-QY=w900-h600-no

Potem zaliczając szczyt Wielkiej Bukowej poszedłem w najbardziej komercyjne miejsce w BM - zajazd Kocierz Hotel & SPA.

https://lh3.googleusercontent.com/tTW97jgjTofcwRdzxfO1dipQ6hw3PKgHVxzDSww9WGp4o6S6k9-WtqLSWpk9Jk1tAFhXvB0dVEA0Po-rmCSiH293u_ab2BDhbcG8GtDuU6vs8LfX8VTcKfvKT7NeKq8Pb1clxTHY2QU=w1152-h768-no

Potem na Potrójną, gdzie okazało się, że jestem na tyle wcześnie, że wariant dotarcia do Dusicy jest jeszcze realny.

https://lh3.googleusercontent.com/z_4hD-tuXN3BxVJpnSnzWHZSwW7GX6PykqvdmvqgyX4abU8Msu9egjNnvL3bgUhh1pfxvcAME0CqUM4SNnGTs14BtZveQhKBYO-kIjYvLHKqWic86BrbqXfqpJJ11_65DRylNn3NrtE=w1152-h768-no

Lecimy przez Anulę, gdzie Tobi jak zwykle wskakuje na pieniek.

https://lh3.googleusercontent.com/-1mkUcBg8m3-9rAdHAYf-blOkWrPzxUbIJmRwzlwDg7JRvB-YuUoHaFJ0r5Y3JEVb_oJHicIbl6xlMDCrflYxm5R4e2UH1oQgw6_j0m-yWSB8pGV5dokb5CCAUn9Z-D8f_yyFpvYe-U=w1152-h768-no

Tym razem nakręciłem dodatkowo film.

https://www.youtube.com/watch?v=SMM4xQb … e=youtu.be

No to na szybko do Groty Komonieckiego.

https://lh3.googleusercontent.com/NXYPDe3dtquFzqIqMWYk0vcXbZQmCUL41rt7CQsCupscDKOgTgAl1wGYQNHU3T7u6fWS1cuhKMBzcrCJP313l29orlsmuJRp800lLuwZS4K03LJb20sG9LcMJX5oRnZFANUFDbOkr7g=w1152-h768-no

Odnalazłem pudełko z notesem do wpisów. Ciągle w stanie bardzo dobrym smile

https://lh3.googleusercontent.com/ASgPt8eiXwnWq2zMZ7jSs75DL4a7z6XSJFTVjZ5o_oc71vwaJqkHpFhfEAilCaFQV-5x1h1H_9wyq8arJ48jt-3OvyZFXZczCDGzvRhKmICOx_gqntV31pr7JOak4CJVnF8yOxbo7qw=w1152-h768-no

Poniżej groty wodospad Dusica. Pierwszy raz widziałem oba wodospady jednego dnia, trzeba przyznać, że Dusica ma więcej wody i robi lepsze wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/KT0NKZ0eacU7VtwUCnbdkWBcoSV9k9fcF6legOXqD4T1nnddsibVQhi6vKAiDnf7S0-nM0JAgxLQkzKg_FrRiF_wTIevzp0gA3pjWGVM-KGSrYFYiaIDrdwuWpbHMynSGZBuhNf5plM=w1152-h768-no

Sprawdziłem godzinę - 16:40, a ja jestem w najdalszym punkcie od auta. Szedłem tu ponad 8 godzin, więc jakbym wracał tak samo szybko, to przy aucie powinienem być ok 1 w nocy. No nic. Trzeba zwiększyć tempo.
Na Potrójnej cienie już długie. Wstępuję na piwko, które ma mi dać siłę - taaaak wielką.

https://lh3.googleusercontent.com/JbNbHOZaK43fmLbg_fqQyJxUwuwgrTA1wyx3RbHnZf__a2fXbj-dJ3Np0oCyoYtl63KskMCxlLhILFfW_-BAgDf1HVulZO3TXj5P-unoDBHwjkinB1O_p0BwXWXPsFF5IMYVIztFPOg=w1152-h768-no

Wracam przez Jawornicę. Wiem,że prościej byłoby dokładnie tą samą drogą co przyszedłem, ale zawsze staram się unikać chodzenia tą samą drogą. Dawno nie byłem w lecie na Jawornicy. Polana zarosła, krzyż jakby zmalał.

https://lh3.googleusercontent.com/KOBU8KKEavnCZ-Fmyi38niMEceOsDpBzSs-BqeWNmhsx7xnSpjXtxNflQ3fyaCGLLXWCo8eFvBegktYqaKLkxHQ56uLRUIEUBM4r7qKA3spg2ZfWdXDHY5KnY0qGbsr_8S0e7WUd0xc=w1152-h768-no

Zejście do Targanic dało mi popalić. A potem wyjście żółtym szlakiem na Złotą Górkę jeszcze dobiło. Natomiast czasowo było nieźle. Ciągle jasno. Na szczycie Złotej Górki zobaczyłem słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/6scuFqlay9szXwFwBOYp7R8Q53yy7ZgkVuzMUfH0nfTo3Dz91rmqEHb4iiJpd5DaCG_dFjkcjtQjmIytu0SDy4K9Khlw3729avnfpWWJRi-Q4hIWQQVraIUdnX7la9TlA0I-0ydllLs=w1152-h768-no

Zszedłem do auta nie wyciągając czołówki, czyli można uznać, że po jasnemu wink

1,066

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Nikt nie próbuje... strzelę Kocierz

Tuż za Jasenicami jest Golica 1836.

Podjechaliśmy autem na 900 metrów do górskiego przysiółka Planina pod Golico. Póki co pogoda super, a widoki zachęcające.

https://lh3.googleusercontent.com/GQz6Ef9salkS4L4fuYr9w_MyJ-3qptMZAVGG8r0G7wvQFyxZkxjXpzI6kh7cU1x0FT9WBaiqwHL0e6xagRslIkZOOBrHskW8Dgg65J5AFjSY6G3j-4z2e3N9e5CImpVvdfWHFf8p3l8=w1152-h768-no

Bez pośpiechu podeszliśmy lasami, a wyżej łąkami na górkę Rožca 1587 i weszliśmy na główny grzbiet graniczny.
Widok na nasz cel - Golicę. Miałem delikatne skojarzenia z Babią Górą, tylko że całkowicie trawiastą.

https://lh3.googleusercontent.com/c5U7nU0A-0sXv0zUo7kfq9mYTVL2AKJLMSRB9r17IQ8eJy01d1_xqRZjL6fnXqdTgcfuMho9DclMR9DFzZQnRZOmGz7DkLQ28z2GP1CDZD-KTgpOpeucxvI7bmf8OE9zWnNB9YaaqC0=w1152-h768-no

Widok wstecz. Z lewej Klek, który przed chwilą trawersowaliśmy. Pośrodku Dovška Baba, na której byliśmy na poprzedniej wycieczce, z prawej Kepa, gdzie nas nie było. Zaczynam się już trochę orientować w tych górach.

https://lh3.googleusercontent.com/vEL1bUOF2b3X9ilZDVmdKA6rw4KPKk3pilBJ0V1t5knA_ILIDymRbpHK6G022KFv5W5XU2IA1j_bzsoixxz2xuSrmpV5606FHRJ_zBpCzrHmigBm1PetBvnEfPNdjfEG2Ml5-S7KArU=w1152-h768-no

Przed nami Golica. Kawałek się na nią wychodzi. Jak na Babią.

https://lh3.googleusercontent.com/r6w2bmxczGT7RvNXpT9s4IFxQhNDu_94XjGNXNwOVCF1O51akGrc3hqaZUfAgD296FriByuCzYheXc6kBgIRpCQHkn3Q0CaT7pRKgOUzxUG5EGecrYtusre_R_voaKdMSRaac_6apjI=w1152-h768-no

Zbocza Golicy, zabudowania w dole to Planina pod Golico, gdzie zaczynaliśmy wycieczkę.

https://lh3.googleusercontent.com/XSO7XueEUroG7WrFjW39Fk1IqCH6yWrNSqaPXrFPD0EIYN1CxzisYg_Kh4b3Irr9Q5sVtc9mo_R-X91duvZqc96oNci_Tkl7fsP1zxKDf5wExHOrXXbJSOeuRGtfFgcEaWzLibtSEhk=w1152-h768-no

Pogoda zgodnie z zapowiedziami się zaczyna psuć. Czarna chmura nas nie martwi.

https://lh3.googleusercontent.com/cly6fo1gmJl7qMXxcVtdBuoNrduAa5MRNxsClg34uNKEdfoMsl1EkfyZ3W3EKXlxme_ZxNSNlWa-RTIypae45EPJ_ViK28okvIdXCDmQD0qugbUtUHx5k8pMKT_ui0A2iyHXvIkF0x0=w1152-h768-no

Ale to co pod nią już trochę tak.

https://lh3.googleusercontent.com/-7dksABBRA7ZiAQNGabKXm2itnE4_DV7EdvNgyNx_Nd3nkNg6VPZlzx8vzTT97SVEuSzMagvnB5Z5GeBrkK0Q-aXiSpNDScjKZOl6ovxtvyI4KHdHSMa6NnW8lDbknsOe4edTF0OA2Q=w1152-h768-no

Na szczęście na nas popadało niewiele, większość przeszła bokiem. Szczyt Golicy coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/bEDuehL60fZI7NgxtoFyCG3GVzQb-es5hYCeeNoEFAKtDxfUAL5rphe2RMqc4F7-fnZ7b2H3ZGoSNjxpXOrlNRZgxAV_DQkT-tjlzxqPnsH_71PfePodX7n9V1LT5nY4nnlxsy6TMhM=w1152-h768-no

Na górze udało się nawet załapać na trochę słońca smile
Widok na austriacką stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/eklzQxplo-palFGgzIEuXtXMaIY1jxY6NU2qw-lG_0skz9BSwjtvJY_C2xeQ6hlaTxwrIE_THglfHD0cRBijxUrqHPJTms7atCR_eH-N_RBY2g112TkCko5AKjCOKmdJd4YGvZZpZhw=w1152-h768-no

Zbliżenie na Kepe. Gubno, gdzie mieliśmy te cudowne widoki: mgiełki, tęcza, chmury to trzecia kumulacja od lewej (a czwarta od prawej).

https://lh3.googleusercontent.com/lFmm4n-4Iob6ZeLk7s0HVYDD--Hfi9POVpkVAAHT8kFZMc7PFx629KjUHwxeMdBiObHH_iTDSan0d5iraesPNlMlIl9YYC6Eyy4Jrz96Za22cClJRDPR6Lg_RHaqHShOsvbl7H6muDc=w1152-h768-no

Idzie na nas kolejna czarna chmura i wygląda, że tym razem przejdziemy przez epicentrum. Małe oberwanie chmury z intensywnym gradobiciem, parę piorunów, skokowy spadek temperatury, porywy wiatru.

https://lh3.googleusercontent.com/Ltp9fteXbShuxEFO4IK6MYaIdqTZMZDmukXg8DlovdvzR9VH_jvBOCbpUGjQ_y1p9LjYdNkC5hOnPtY1AluUc86YoeIENMmJ_fwqhp1O33qjHIAyszkI1DKFcHrCfVncAa24Be8Wmv8=w1152-h768-no

Nawałnicę przeczekaliśmy pod szczytem. Szybko przeszło. Kiedy wyciągnąłem aparat objawili się turyści w krótkich spodenkach i foliowych pelerynach. Byli to jedyni turyści jakich spotkaliśmy w Karawankach.
A my idziemy dalej grzbietem. Przed nami coraz mniejsze szczyty, widoczna na zdjęciu  Krvanka 1785 i schowana za nią Mala Golica 1646. Wszystko trawiaste, oddzielone wysokimi przełączkami. Ukochana mówi, że własnie takie góry są jej ideałem - zielone, trawiaste, z dalekimi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/NaxelZ_-uQjao6siMOPRSu4lslXEWhwEIZu4VWgUhq1tYsXHXfzt9MSz5-5pO2Z2x5FFjmXjc48Hhd6xGyC3-QywcjLawa9vnbd6cC0EQ-qIySgjftrWDtXuekohEbjXj8s7sUw8vvc=w1152-h768-no

Znowu zjawisko mgiełek po jednej stronie grzbietu.

https://lh3.googleusercontent.com/d62qGS_TnN3Sh2ApOXCbbNtfrhpcChxUSdxsy95Ltmo2pfb15HOalnw-mx9SRDzpM5nieczZ-dY7u1mp4VWMVekCHXWJ8P4Ko-y8TQFcW0HMSQnWjuFp1tczQLVkpra3f4hOYOBZfOs=w1152-h768-no

A Austrii słońce. Może i do nas przyjdzie.

https://lh3.googleusercontent.com/aQ_kEk8_sRLq5shOcJhdI4ZC0MVJGdFlkPRkM8M43tJUeHQE2QeQzi_VZcx64CKZTCkyFb_-HhxxBQIKjyybt0zV8tXf12aFOVyI5_DVKwsHtbp0lWS5DWJau9UXTE__LwesOLFECrs=w1152-h768-no

Mala Golica. Za nią przełęcz Sedlo Sucha 1439, skąd planujemy schodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/TgQZMafpbZ-89_ualIjjfiN8VcUwoHOgo2s1qJ_T8O8Svv8vnh7l12BtPsfwFRBYwPvtTc2ocfHXDxRB5uDKHYBc3dTMCPobi35QuRcb1SyLSJF09J3PXgnkfl055WZuUmWoatYR4Fg=w1152-h768-no

Na przełęczy wraca słońce. Można się wysuszyć i ogrzać.
Podczas całego zejścia jest już ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/kDYaHQaG86XbIjooVDOTyhlGx58sXTeo3V5JQ1OCbI0cE2fTz6Hvm4r1HP6K6BpM-Vck1KkGYXSQCTOv12rNW9HR2HZ-i0MDGvHaQQF-A3Ldj2XCjuaGAuXzNrnzutijD1eSCcwAANM=w1152-h768-no

Nie spiesząc się wracamy do Planiny pod Golico.

https://lh3.googleusercontent.com/mz9xIe508-PgGfJYRr9BuS4kUK8-9LfvOnX0Wl3t0rIMqJOwI7xcWEoelEDMk-IFMTsiUKr-VwD0Sgq4F-W6HvEBn2a06uqMEVA64YtnHZCv2UiArO7TFNWo83Sec1BdYcdriCp4cp0=w1152-h768-no

Wieczorem sprawdziłem prognozy. Cały następny dzień miało padać i zachmurzenie cały czas 100%. Miał to być nasz ostatni dzień pobytu, ale w taką pogodę można chyba tylko siedzieć w pokoju. Postanowiliśmy więc skrócić pobyt o 1 dzień i wracać do Polski. Nasz chorwacko-słoweński urlop dobiegł końca.

Dziękuję za uwagę smile

KONIEC

W górach również można pozwolić sobie na dzień wypoczynkowy smile
Pojechaliśmy nad jezioro Bled i spędziliśmy tam cały dzień. Akurat trafiła się pogoda.

https://lh3.googleusercontent.com/pLjkmmoeRdNt59arFLwR_N9Ff_MqUI2lDo4UfiiqrB8wz7LJKaDZ7JsIWjK1XS8ebrGMKKzBN4ycFFZHth18gZpXfxbf9K9OKmmIBezBa0imZ0FIi_mc3edVs2qKZSR_wCPnDIAb4GM=w1152-h768-no

A co można robić nad jeziorem Bled?
Można kąpać się, plażować i opalać.
Można obejść sobie jezioro dookoła, częściowo po specjalnych drewnianych pomostach.

https://lh3.googleusercontent.com/MPREcBs-PhGLH9Ajm7Jknq8wt7IBrLjwG0qaj5FLJUPuWpdPRaJUokqK0lczukGnTwdyH0s34TJ32u8qHX_ZJf7BWCPTIGCwR4y_3JIoGVBDonUzeT9GoTtpLAN5NrBtslP9gwosmmg=w1152-h768-no

Przede wszystkim należy podziwiać widoki, bo te są rewelacyjne moim zdaniem.

https://lh3.googleusercontent.com/G5nw8Jo08ubJIfhlkK5eY8_MOIT_Iym7Av4MxbTnObSdv3_AiejWXpst2-Cb9wdfeKGF22D2uj_EzMH635qCUSJxG1HKGdKClISjK7GsSP2IzDQ4T77tIFf5ve-hCFNqGOHmJ6c5TAA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/WCxGFuxOxJwLdAOOntXwj6IzRpBjCNkUztL9jwy_mAaotbXHJZ5yymjSbI3BqHPa3iP65z-F8NIXljsxWAEYE4cRaFKu6agpB7-wC8eWYCsBG7GF2Foj2jX-BKuPP5uKuoViLBda2IU=w1152-h768-no

Kolor wody.

https://lh3.googleusercontent.com/Di7LB6X09-3bTpAiHI1q2WOuYr7v_nJIHQe92hNfiMnW8CEkzzNBkXEAtrZIO7ROR4XVGEnnJ-g-P7QrnmxzdYKw6SO0GOXQLbppbRvpMQ-GsP0qnkNGH0jYYvKoGjzTGGDD2XcYeRo=w1152-h768-no

Takimi gondolami wożą turystów na wyspę, gdzie można zadzwonić dzwonem spełniającym życzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/Ko5hUSCoxEWJ_mmI_6BZutKz_DnDc1HL8JK08MsBMxI_De9zGgCLQG85GfTfDx7SL_BmR8dD-VX_9kXe5qOQtjF1OX6W6c3JD_Hz82xzKKuz-oPE4WPRwv6RuXA6DwjFlAVSDbcnc3I=w1152-h768-no

Przystań na wyspie i schody do kościoła na wzniesieniu.

https://lh3.googleusercontent.com/ySyEy1AlY0KuhkBbPZWSBn4tb7TKn7LJglaOnW8rWA_DUSpzYzFBLnRSm-XKO-sW6oqf1l55ofB3bDTLCh7svYNeSMn36njJyLCNaRkfPKrKJfCo-UyePFVZnFvsumzt_SoBgXuk_rs=w1152-h768-no

Cześć hotelowa.

https://lh3.googleusercontent.com/otDeb-j3O_jdQ8us8NgyVu7L_4_6pC8kEiljXt9L0ZzH9lRyiiWwBLxEL0tn0vjuJdtW4M0ADLwgvjNA-vprnQGJlXBFseoCsIk8brMLpwDJLRf9cTik96TQ03WVoGLoegmcTN0em74=w1152-h768-no

Zamek - Blejski Grad.

https://lh3.googleusercontent.com/L2B4r9Obub2Na7Cjo9Iis-YX3HByscElar7Tr1M0a0ApyCaePR8jlaf4wNwg2x0MQcZso8xd0hNZLQrBjE1Ovb3tA0h1lJJr1EiawcK9-AOHrRu6zmQzOCuBbD4AknbnB8eJKdITBjk=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JHDxNs7Insj_mTslM_wphbOAPHkvkxo0b48x5A_LKfWw4Uru5xv6HUairZGA5gBhfNAQHX0DV20WLJWk4AsfZDHnZb2oTPfBmwxv7Zi-X1lJbfWCcQ2b7xrlVdFVDRCBQlY4W75h_bU=w1152-h768-no

Nad jeziorem unosi się atmosfera spokoju i oólnej szczęśliwości. Ludzie sprawiają wrażenie wyluzowanych, nie śpieszą się nigdzie. Leżą, chodzą, pływają na deskach, łódkach i gondolach. Silniki motorowe są zakazane.

https://lh3.googleusercontent.com/8pIbh3K35L2D15ZatjZyVXTh7JOBgkqxHAdG7vwNnuuAv5VAQpDT2i3jAw37c98cyIp_u_QXLWsJRRe3C62c1w_Q8eHtHueWg9vmWOyCzHcar4gm58kCykSOtqvEQpYlUddgYtuX8Ps=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/uGGB14afWr65allkZKt6f3HUTA2uOcN5CYO8nDQDCqtGsBmvuA3GpTTsUpvozrL8gGwkJn5vscIfsPpxIisKS1abVYUrCUhQyBYNoZiRlKXJCh0Vh9jNH_PKiDQoVmJmrJ2ql7NX2wY=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/slHCEFuqu4dbl3KveOX-gz6Ifq7OfaGFBEogv5OHpLnUh9UbhIbj1J7WMo0HpRamSm2Lh_GX3st3eZJFF-RJe_Cpks5hHgvNTAHPRvf2Gj3g4hZK0eLZOdD7EaI0PNJFgHrM5edvS7o=w1152-h768-no

Warto jeszcze dodać, że w jeziorze jest dużo ryb. Niestety nie mam żadnego zdjęcia ryby. Wrzucam w zastępstwie inne - wybaczcie.

https://lh3.googleusercontent.com/WyxvDyM1ImNZ2VsJqQ2ImCC0lU_zZbDNEtMgODmj86VUY2R-mi2SmodsT77DXnSdLdysghlh5WXL2GInfqgNYk5Oi0VIT4C06UhGkhACraqVGmW5_Go-X039kawyKQKVib_DJa63B3U=w1152-h768-no

Jezioro Bled faktycznie jest ładne i można bardzo miło spędzić tam czas.
Czy są jakieś minusy? Chyba tylko ceny.

C.D.N.

Przenieśliśmy się na północ Słowenii do miejscowości Jesenice. Od północy mieliśmy zachodnią część Karawanków, od południa w odwodzie Alpy Julijskie. Karawanki są niższe i łagodniejsze niż Alpy Julijskie.

Pierwszego dnia straciliśmy trochę czasu na podróż, potem na szukanie noclegu. W końcu jak już mieliśmy pokój, to ucięliśmy sobie krótką drzemkę. Zostało nam parę godzin i co tu robić? Wyszliśmy przed Hotel i zobaczyliśmy stromą ścianę lasu i takie drobne skałki - Jelen kamien 1096.

https://lh3.googleusercontent.com/d6Z2H5cEuJtTr-QzeRERGvn02KaFXQdCTcTYXmCXWO0ZA3HT3eAHNNDypkzk-QMcVW35-jrSyo3dguuSNtWdI5K0Qo7ZMxVaHXgVrCBTK-cQV2z4GNqpWZWDTVFhBGVLed4wZOjs6hY=w1152-h768-no

Od naszej strony nie było zaznaczonego na niego żadnego szlaku ani drogi. Różnica poziomów to równo 500 metrów, czyli całkiem sporo, jak na bezszlakowe wejście niedostępnym zboczem. Spróbowaliśmy. Ukochana wypatrzyła ścieżkę, która moim zdaniem powinna się skończyć po paru metrach, a ona uparcie wznosiła się w górę, dołączała do większych ścieżek, a potem lokalnego szlaku spacerowego.

https://lh3.googleusercontent.com/w92SkQU4qhiHu-83gOdbJfgHBwI6Z7QU7onwHXriCwBCEIJRQL7PtNht7npyMA6D3cZUvc90BjYjaFpY08a3twt24OV4Awgwx5xWxOAq3124IZxFftFXCJ39ij_Lhpl-5fGBclvkajs=w1152-h768-no

Wyszliśmy dokładnie na te skałki, które było widać z dołu. Lubię takie akcje smile
W nagrodę całkiem ciekawy widok na Dolinę Savy, na zachód w stronę Włoch.

https://lh3.googleusercontent.com/NrUUfkf4V7cl0HXM5R8C-_FC-auBGZ4nF3wAi7bFtOh7ID2JQKe2e04yS6H1f63UrAp8Hb_DqMzCzzMdM0EXEzSQ6OMN22G8mF0-IeUc0qgxbCaBCElrEA8mAsE3Sb01EBTsNKNLZbA=w1152-h768-no

Na wschód, rozszerza się w głąb kraju.

https://lh3.googleusercontent.com/fKQRLredQgWfZXwU1MVZA8ekWX9Pn7uCvWgs8qo0c6wvzEagXddkixG_1iNDLt2IethaEy_RJ-_XVIOdfiD3KhVn84EfmFyZAahqEBYT7giS2QiIYgx1ZaL8i3V-hW08cCFbB3Z1d3k=w1152-h768-no

Mała wycieczka, a jaka fajna!
Wieczorem emocje sportowe, nasz drugi mecz na mundialu, gdzie wierzyłem mocno w zwycięstwo nad Kolumbią. Wydawało mi się, że możemy to osiągnąć... przez pierwsze 2 minuty. Potem był tylko smutek...

Następnego dnia również smutek, bo pogody nie ma. Wszystko zamglone, pada. Prognozy są optymistyczne, więc planuję większą wycieczkę. Podjeżdżamy do miejscowości Dovje i ruszamy na Dovšką Babę 1891. Najgorzej było wejść w mokry las. Niestety tak wyglądał początek szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/8Kg-tL28q3LcfmtDXM8P5zWgiwBLAaJq9C9O3BEIG7aIdbP1TwNE3Og-5zyAUlNqmBLqD5pDjG-DpxazU2TSGxD7m4BX8JPqSvHk5JrzHeGYdJ5HxrF2lmwzEiOwr6ICNjQujFfmSr8=w1152-h768-no

Potem powoli zaczęło się poprawiać. Przebłyski słońca na zmianę z drobnym deszczem, widać było optymistyczną tendencję. Natomiast same góry, powyżej granicy lasu - ładne, zielone, trawiaste.
A z drugiej strony, kamieniste, przepaściste, osypujące się. To już jest wierzchołek Dovškiej Baby.

https://lh3.googleusercontent.com/wq1gAehDUYhMxV4U3KnILs-6OYJM3IpmONFnyA8mvGO_WrdprK5XDESE_PIhWi5TwHgXDq4P8Xni5dOgeJKXL-eNQjm5N9DXCN8sp1E2OWKp6YE_cte6ehFz2i1Y-3gtO8MUaUzbSsU=w1152-h768-no

Grzbietem idzie granica. Na stronę austriacką wygląda to tak. Co oni te góry podkopują? wink

https://lh3.googleusercontent.com/qrtYPgmKszSG17oJD58dVTDm6TCEt9SDcezvvRhk7v0V_OfuFVnTvKWHMW1L0av8cr0L--Ogd86Cn6ZrNBP2yOt710DJ50_XGl1ov-kogXsXkoP1E5fIdWDr4c6zBP3_RV0nWUe5JHs=w1152-h768-no

Pogoda zmienia się szybko. Leżymy sobie na szczycie w słoneczku, nagle robi się ciemno. Patrzę, a od strony Austrii idzie czarna chmura.

https://lh3.googleusercontent.com/BgWwSftV2gIaC5qMGXzDOOeCkjumTLRjqhvaDiGl6mM2yhEGKRVhZm1dLn9x-VfGGlfBnErgOWlt9_QYXpXe9bY2eL_iPEJySfdjYUUrHAykfYhSlcv_9CnihGw-ANDB_wisfxLnoh4=w1152-h768-no

W szerszym kadrze wygląda to groźnie.

https://lh3.googleusercontent.com/yDuwG-oZadRfqBGpSIMJta-Rwr35InqpYIjFTd_8BqVajhnH4GvKplr7xfNdIt_5ewW1DhBulA5Bm3X85VGpqHkJQamNvCFqZEEusVBL_sBcpVMAEu62cilW9ITrpBUPGswxecYg94Q=w1152-h768-no

Tylko trochę popadało, znowu wyszło słońce.
Ciekawy kwiatek - zerwa kulista. U nas w Tatrach też takie rosną.

https://lh3.googleusercontent.com/lelcwMxzmmkMXstdunrRPLXInI5TVKAqctWmuXEX8er7muOsE2maqu3r5_1slCcVgbbQOKaPvRSIMCjmtDX9WMHvvEkhFj92Ozgek_1iuXnnAmEySEszov47DyGHvlqMoJtSH6d0KGk=w1152-h768-no

Idziemy grzbietem w kierunku zachodnim, schodzimy na przełęcz Mlinca na wysokość ok 1550 m. Pasą się tu krówki, z których powstaje pyszny serek. Mniam. Lubimy krówki. Natomiast nie wiedzieć czemu krówki nie lubią Tobiego.

https://lh3.googleusercontent.com/s9IiCwaZaTCyVEfGZBwcWufSpIl7dS8YXMDx-LNThmU-xAPshXz6sIlKtrnMDn8ZIBG0jABGTcu9ml5cBVYXjjzTq7RKPH02JJ4pA7X5xPQRaKk2e9tZwIS4tzgtWcc41CUOYOeAGeU=w1152-h768-no

Dochodzimy do miejsca rozwidlenia szlaków. Tutaj wypadałoby zejść. Siedzimy i podziwiamy widoki. Widok na Dovšką Babę od tyłu.

https://lh3.googleusercontent.com/QtOQR7TrCW-T2VXTzUXX6v3ZGxJ0_J5CQiFaOe4nbe4kXMG9k_of5xFLsdjWmOeUhWiJTrUnaBYlZ-nmoVVw7NoAooetcqDR7ks3TuOCqamfxCYQgiXP1uNx69QzaY04Nx3l657FUvo=w1152-h768-no

A to w drugą stronę. Tam sa już wyższe górki, ponad 2000m. Mój plan maksimum zakładał, żeby wyjść na pierwszą z nich.

https://lh3.googleusercontent.com/eBWNFVaYNBdZDp7ncnXlvleILh0k-Ur0WVvwTuYGrSGVqj_2a0rBydvrdd145V17wIfOOZvLxBD4OC_VqHEYLMGJ3V3u3XihpvlNMdbN2Uf4Za7irgyYZMs6ZvFA0zji1AD94dwoomA=w1152-h768-no

Dość szybko sam zaczynam żałować, bo na dłużej psuje się pogoda. Chmury się obniżają, od dołu mgły wychodzą. Szlak jest ciężki, osypująca się stroma ścieżka. 500 metrów podejścia w pionie.
Na górze nagroda.
Dupiata pogoda tylko po naszej stronie. Po austriackiej słońce. Widok w stronę Kepy 2236 - to taki główniejszy szczyt tego rejonu.

https://lh3.googleusercontent.com/L0FE9Q0r5SHYg59YYTxlwRvBDUbhFDTCVu_TDvYS0Y9BOWbAo1La31N9x8Abm6rtgeT5HyDZsNX8_ku0ion9NSH6I3G19J-_cOHjzY7dzi5Yvv_GsSKykT1SL5TTlKmz4pPISdn_J-s=w1152-h768-no

Siedzimy na Gubnie pół godziny chłonąc widoki. Wszystko zmienia się bardzo szybko, przechodza kolejne chmury, gęste mgły wylewają się z dolin po słoweńskiej stronie, ale znikają w linii grzbietu jakby działy się jakieś czary.

https://lh3.googleusercontent.com/90vrKIA3c_RI2vnJnxl97e3QuWN68-lMow0FWoa2ymgcoTVq9az9ZgZzGkvNbXcS6HhtOJvdQaFOQZ-Um9FJLlsaFkenFJTUFZggHOhK1vD586xDGMoT7QK45QlHAQfCVlO0MwrjFi0=w1152-h768-no

Co jakiś czas na chwilę pojawia się tęcza.

https://lh3.googleusercontent.com/l1U_66p5FXJvIBSwx451NR5clbjbjazzD_Z_DTnPuDWneHEK4-00l2J9m6HKtBVdM8V2xfpKYNEg66DSJS7q4DNNdoscKFI6oOF2aI19rCk66dmTUPxvElVCzKmV1xHHbu1Q-5JvCDM=w1152-h768-no

Na moment odsłaniają się Julijskie. Co jest o tyle dziwne, że przed minutą wszystko po tamtej stronie było mlekiem.

https://lh3.googleusercontent.com/TkJhjZA8usMT6DLjclRs5z5g_A2ajCFffzAYNvaiG1Vi_PwNDLgo_QKq2vzKPhDEDfZsHw9XkvAhq2oKV6foEfdQ3UKSO0OaSSmr7Mf-ohg9RqqZ8233IHIJdxyqtv_NYZ8GFBm0GBM=w1152-h768-no

Przechodza ciemne czarne chmury, pod nimi niebieskie niebo. W tak zmiennych warunkach jeszcze nie byłem.

https://lh3.googleusercontent.com/aEvZLpTJBmlD1uSUyHeqm6zJMjK7tEv8lH66V5c4irTX9t7UvaHQxhH-B1gfDvAAyPMlws8dzqScaQyngj9N_Y_paLhbbLaL0OFR86mzcP5v86UAj1cXG7ynpMb9P--mtINAYLtL6Y0=w1152-h768-no

W końcu wyziębieni wiatrem schodzimy w mleko i rozpoczynamy zejście. Czasu mamy naprawde niewiele, bo jest po 18:00.
Zejście idzie nam sprawnie, pogoda wciąż zmienna.

https://lh3.googleusercontent.com/ApDNo-C4BFT9bOOh7h0qxA5tpn8AqHYSVHul7Upf1EcRgKQXTkfdmUUnX0jfDdj95DbSXnyVh-2kaz_-_GOYb4nk-1jat871bYlBeh_qCT_yDj20UbWXtqXr6z7_njoHi5fK1eHE8Uo=w1152-h768-no

Z pięknym zachodem wśród chmur.

https://lh3.googleusercontent.com/ZW-XlxMCCaYWE7SJYSlclhIneauZ5bE2tow_c9P_MrRQvo8N7yqsEAVDBVhgPy4LnCjZspWY50BT8zmWceJl4PD3N0L89eNd_Ewgh9qDFKao3OyoGEe7gRHbYCTTcdgNaMAYCxDsGwo=w1152-h768-no

Cudowny dzień. Jeden z tych, które się pamięta do końca życia.

C.D.N.

Oczywiście głównym celem w Słowenii były góry. Słyszałem, że Alpy Julijskie są cudne, ale oglądając mapy stwierdziłem, że trudno znaleźć tam szlaki na wyższe szczyty, które nie są ferratami. Wypatrzyłem szczyt Krn (2244), leżący na skraju, który wydawał się prosty.

Da się podjechać autem na 950 metrów na płaskowyż Kuhinia. Jest tam zaznaczone schronisko i parking. Jednak droga na ten płaskowyż to jakieś szaleństwo. Pnie się niesamowicie stromymi serpentynami, jest bardzo wąska, a na zakrętach nic nie widać. W zasadzie nie są przewidziane na niej żadne mijanki. Spotkaliśmy jedno auto zjeżdżające z góry i był duży problem, musiałem się cofać ze 100 metrów. Niestety nie mam żadnego zdjęcia z tej drogi.

Na górze faktycznie jest płaskowyż, schronisko i parking. A z niego taki widok, na to co nas czeka. Krn jest po lewej w cieniu, łagodny. Na prawo od niego skalista i wydająca się wyższa, a w rzeczywistości o 80 metrów niższa, Batognica (2164).

https://lh3.googleusercontent.com/5p-3pSUVbUFYrJqoK5bDLrxVfzChwwcN3YCy6jrB5sND-JIZQuE9RfV2NdWtPD9pQbRtcojF2qAvo6R41_m1SIBDMLRsnhd_IuKfkDOUDxhIXVKd8iISPPRCB0iU6KTDaY8DyQJKuss=w1152-h768-no

Ruszamy w górę, przez krowie pastwiska, serpentyniastym mało ciekawym szlakiem.
Widok na Płaskowyż Kuhinia i malutką miejscowość Krn. Widać również parking ze sporą ilością samochodów.

https://lh3.googleusercontent.com/wKcFiecTll_nRQmZZ1oDC75_13QvkK4ychXR6IkQtbc7HXf1BRwbVsC1jRZmG4b96jd8TxbgYFz5fHhjlchu_DOOuc0-LAqApCvWBpaPqPPr7pQRxMH9o51evXi2VSJxBftatuItVoY=w1152-h768-no

Kožljak 1578 m.

https://lh3.googleusercontent.com/ILr-lbD1izQrCxsemZdfV4K6nQtwVYea-sylDQ2inL40HAhuYPKigxD7OoYLiilxVeu4V-LIndBDS6t3oeZtAJvXx2wd4XYgiKoIcg63ZNmWfFA9VFr26JK2P2aZwcwa8C8foPblnOk=w1152-h768-no

Fajnie wygląda z góry dolina rzeki Soczy. Jest ona położona na wysokości zaledwie 200 metrów, więc przewyższenia nad nią z Krna to ponad 2000 metrów. Dzięki temu góry wydają się wyższe niż w rzeczywistości.

https://lh3.googleusercontent.com/ECJzHturo_hcK987fyo-B7k_mh5_U6iaakM0S5PAEMXV2BVnup_vIzTYXX1viqgP1ZudqYzrKMSdvZr_mUuKSX23ePxjB0OOrzB3bVfTcCf16p-PP9aakynMe3z04_A4cmOQY36IHx8=w1152-h768-no

Miejscowości w dole - bajkowe.

https://lh3.googleusercontent.com/GvZnh0V063PQE9X2kx0L2TIOPG9_1UnoicvN9UT1oEjCdg9ugDnkcnWYh7drnOGK19NZ84HG8X92sI8THBroeUK87_NTum-mostobbU0yuX9e1dJ3LXTRPBsYao5aQy4p6L48PEXTkE=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/0yzE5dy4vEMQ8-ZultX5M1IJ7sR-NgT5eBY-59FIjIj3vEew0O5-kKmmF902ByejeiY3G8CDDWL9njRzYQYuA4K2pv_k5ABZ8W3mOfRl_ZGpROfvLgFfD-igsa8VlxiwMnldS0xBLmQ=w1152-h768-no

Jeszcze bardziej bajkowe są góry, które zaczynają nam się pokazywać.

https://lh3.googleusercontent.com/azXF8Le8vXxFxfa7daoYrhQN3InWKw-eyGS7Olbew5w8jooaEqDWowfj1Gp94tckPejAKrrDz39_oIN1ZPXuLjtWFAJGAohT7PqZvMDsqvOmRKSo1JF5jVr-VSqiCeYYHdOfXmPaKk0=w1152-h768-no

Ta jest w innym kolorze. Jakby jakaś nietutejsza.

https://lh3.googleusercontent.com/uviH9oMfu5-HAhm5nWhgYOy6qPyKMP9ga_xVngv9gvyaddC_Q1WS7xYXPmC5ZuO1c98z-xCuxRxeCi0qBjgXDqSyGtN26_oNnC0weDvtg0BigL0j2wCWRW9swkHK-DsC357G9xbEYu4=w1152-h768-no

Jednak prawdziwy zachwyt nastąpił jak wyszliśmy na Krn. Wspaniały widok, choć przejrzystość pozostawia wiele do życzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/11k2ASww43WjQibnPUhE6secEBHb1aer2fGCVKIhUU8WpbyoDTPdDp_JJj6M--FzaOXyaDkspu9cTbKKJgkBeLRXzxpMabGGPk2r80Xb0Q5gFEFGjdnlZkBfJIugerwEf3c2vtnUQo4=w1152-h768-no

Tobi też podziwiał.

https://lh3.googleusercontent.com/GTomL7jnAnBFdg_37lL6fIQlt7hgjNgmeAspKHpz3i2tkvRp26v2mB6hXtl4m_DRauXkwpvFKMWtfmaEIzAuEQ7C-QtThLPMfCgs-vFolpL4CQWBACCK9a4tqZKq5lSQgyDM6N5_7MM=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Noq5QyfnnQkp3ZfpVP0DXALNGt--wl_ba5y3xh56gtM5TKUNcrDc4PdQUPHZfTqyjve5VEPxm9c3Ob0sHGidRxetn2IpnSTg1xAfyuLcIgJxAchgRC6drCoIBekbXN4Y7DlV_zoFzds=w1152-h768-no

Poszliśmy więc na Batognicę. Linią frontu z I wojny światowej. Były tunele, umocnienia, pozostałości zasieków z drutu kolczastego, wiele tablic coś upamiętniających.

https://lh3.googleusercontent.com/yoGbSuHJS-vqA-YnpzWRgSAIs7TNknmuXlgd08DlZV652kLHfKwRAl-Wawxvcr0JZsmi1IH0n5-ruSrKkXERuBInLrgWclavVaJRJmvqrk7J7ZqX_KBGLsallpWcPUZyEkO477qlpTU=w1152-h768-no

Pogoda niestety się popsuła. Widok wstecz na Krn.

https://lh3.googleusercontent.com/FyEwyquDMOUoiSKldq2XskME6XVVo22Jp8Zv90-rl78vxpcteNNUCqtqZT97m0KnHqyJsoXVLoWD7ZdkqYQiP5fv-wKBG0KXb2bphxJV5qw_yBZPqPxnswzGKy69v87nnAPCsYfkz8g=w1152-h768-no

Czasem słońce się przedzierało i oświetlało w ciekawy sposób.
Vrh nad Peski 2176, widok z Batognicy, potem zeszliśmy na przełęcz 2068, skąd Vrh nad Peski był na wyciągniecie ręki, ale bałem się nawet proponować.

https://lh3.googleusercontent.com/jf9LQwj7ChR4tpOWv4I2kkVHK8zmEheMabhf8BMmKYUNKTuYgris3s0_gwathE6S6IRITfWyu8p2BLFHGQ96wkWIqMSeSKASchT5qYAJX2BapGsS3EaHGWa7STS6wJ-AUro-w8EIjRM=w1152-h768-no

Zeszliśmy do wysokopołożonej doliny, gdzie leżał jeszcze śnieg. Ukochanej od razu humor się poprawił, bo przestrzeń została ograniczona. Natomiast ja zacząłem się niepokoić. Miałem świadomość, że schodzimy na tą drugą stronę góry niż zostało auto. Końca doliny nie widziałem. Za mapę miałem ściągnięty jpg z internetu i ja takim rzeczom nie do końca ufam.
Dolina była długa, zakrzywiona, zakończona jeziorem polodowcowym. Oddaliliśmy się sporo od samochodu.

https://lh3.googleusercontent.com/52hcJ82qqeTKnPTdPS_rWL0cpNa3VlJCtiKEhPXSufcvWJYWj4axuoEVbY-zvZKDKh5S8V2KuSzQo96tnSEVrbL1yTCAXjf5oRM6p4dduKc6oc5ss6U33zXDh4liSRXQJhVpfAZE1Ig=w1152-h768-no

Na szczęście moje obawy były zupełnie bezzasadne. Po lekkim podejściu na przełęcz zobaczyliśmy Płaskowyż Kuhinia.

https://lh3.googleusercontent.com/pn5MZeETfXH2G1doLS1W-e80ZPWvXxfr59p9PsGArnJu-sJ10re6ws_rlr3-ezKuV4-i-TI17oYwn5D5E7mpNU7d7h1G58oijp1qwWbSGBmny7zisTTDDoUru-lq3NtZ6blRlIWW4Us=w1152-h768-no

Na koniec wymyśliliśmy, żeby kupić ser w słoweńskiej bacówce. Cały krąg waży ok. 4 kg. Wzięliśmy ćwiartkę. Wydawało się dużo, ale żałowaliśmy potem, że nie kupiliśmy więcej. Za każdym kolejnym razem, kiedy ten ser jedliśmy, tym bardziej smakował. A pleśń jaką się pokrywał była najlepsza.

https://lh3.googleusercontent.com/mwyAwGBTMGUbnwyt43-Cqcs7DZ3vbk3mhTYTaqCwWKKjeQB9kRlAu2kPl5oOFSyFxwVr9J3h76KybwWaQdgO4fRwjIerAJ6tQCp_gXcgjo9Bfaqjs4TJX33BvTCL4nJ15xN23X4pEZM=w1152-h768-no

Tak oto liznęliśmy nieco Alp Julijskich. Piękne duże góry. Podobne do Tatr.

C.D.N.

Chcieliśmy zobaczyć Jaskinię Postojną - reklamującą się jako największa jaskinia krasowa w Europie. Na miejscu parkingi na tysiące samochodów. W kolejce po bilety setki ludzi, przed wejściem tłum. Byłem w lekkim szoku, a to dopiero początek.

https://lh3.googleusercontent.com/5V02ct1W2g7u99wLvpQIcRjwF7I3hKveKxis2tNs1390t_stu9yHsqvWo3-9LGVCRm3OZwT83M61H-a7SFjAtCPcCi9iit0TAK_JKVM1cCjefykLQgTsJ8Fseo2ZZc26LVGpK6EGSIQ=w1152-h768-no

Po wejściu do jaskini dworzec. Ludzie podzieleni na grupy, wsiadają do swoich pociągów. Obsługa dobrze nad tym wszystkim panuje.

https://lh3.googleusercontent.com/vO5Z2aZ5XphrA4dFbnWm3KMiNgDnMPbZaVRe7KvNNCW9A_o-D_eLuX1UtYtxevChnp-5Zlkcf7FLcwOlSUchY905kG07nBhhUtVEkgwWEmrqlrMPpiPF5HwOiJcWVq5W1WEfE9JCKIM=w1152-h768-no

W środku przestronnie i to bardzo.

https://lh3.googleusercontent.com/2DO1Kgl3SfUjFhCoxEVh2CW3X7D_k7Xj635shl3igdzejFeDrYqvt6UDm0-hmZXG_LbGT-iYxDX4Biq4r9xyH886aLcPNsSGpRsFTeOJtQ3x9uA64yWXk_HJ09BMe3W6F7gGkj1ZD9U=w1152-h768-no

Jaskinia powala wielkością.

https://lh3.googleusercontent.com/lqSj83pdPQyeFkbiJHDLkPThNONlLUvsuTTLlisugEt3g3L46xjttKJf0ukFh6bMXcst4HFxMCO6uiMY5N9rx3uL6TSVFg_xlLoSIMt2v7jVOoFoIu2iI1siTYxYKWdg-TGF4XFOVqQ=w1152-h768-no

Oraz różnorodnością. Jedne sale są białe inne czerwone.

https://lh3.googleusercontent.com/hGywRZ0bDjMWF-cZUx1MMCiN1BtKBdfvc2RTS86r7le6UMJk2ks9VFpFsifBRVd-vYZt4fWwym6KJx3mA1WlwdkF5u5CRizhb6DPQsOmYQFo1LkpA1IO51__9-hMGOhjZw6x5J1dl48=w1152-h768-no

A do tego wszystko największe.

https://lh3.googleusercontent.com/Wg21vfnRDsaXdEHvGG01_bLkGczSAnDjX9NmHjdrs_Y8AfM7dbzPHOV6bswxmBeWBr5GiEoF7ak0oVoSvC7B8ZTKrcS0hoAYtI_kARxxTl_Q17VZner0bpCjjEubwh3L0mthjsE-7X8=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/rPpWiuKyLUs02UG5LAnZeEAbz9oVRe3ePHCuIib2HYJakKl_3QmjQPuwLGMAaxAKTPhC7xssZn8vfFXMHCBCLHsWLExomWXNvKudx9oZVzkmfnjVuz7C5hEQgwL2t21trIpQb_CG9dA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/qJTRRDYuq89wOfSW6HX7CNA4URaATrHzw1J0Tse0IKYagtJlc1aEC_M4IUhDUlywpfGUex6gyF1UHATNYLp2NTrq54bO7vjApEwifJLIwcTHCt113RVkXoCaEiPC8e7a-LZOPNR16eU=w1152-h768-no

Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie ciągłe poganianie przez przewodników. "Please, follow the group" wypowiadane bez przerwy uprzejmym, ale stanowczym tonem. Ja rozumiem, że tak trzeba, żeby się nie zrobił korek. Każdy chce zobaczyć.

https://lh3.googleusercontent.com/Tnkma-FMk0ftDcXGyUUKyRE3bl97f_nkPB5_n4rY5bEpIDkWj-yHpAvONs7Bj-9qeXqp6vNUVaRGnQ0MYr7T5biZlQK1i-pu3EbswqubAtNz_zg_hWt1_vVJ46Cp7w8flknrddNUw_M=w1152-h768-no

Symbol jaskini - stalagmit Brylant i Filarowa kolumna

https://lh3.googleusercontent.com/gOxvNNNheSbTwG-yH4SniSL6kt04gC0SMiiikk9LxaNKIrSFv1hOnGyDBlLWdBpSbStWQ4X-msjvDm5_0i41VQwCqZLzq1Ptse0fuKwoH2tfFw8_f75KCLffyTspP3Q-z9MIrZ9-OQE=w1152-h768-no

Na koniec znowu do wagoników i powrót. Całe zwiedzanie trwa ok półtorej godziny.

https://lh3.googleusercontent.com/_ZVF391fKh4XnmNhh9CpL3pU7Hu4U3hyVSOI4WCCMCVig6Hz9rc_TNKegjLDT4173QAFPSK6M_oXKAdJzHffblhWdib736DssCm4ikV9hL4cSoydjFOdCRDNxBmYjYCjLHdp-PhnkCo=w1152-h768-no

Widziałem jaskinie krasowe w Polsce - Niedźwiedzią i Raj. Widziałem dużo bardziej okazałe jaskinie na Słowacji. Ale prawda jest taka, że Postojna robi dużo większe wrażenie. Gdyby tylko nie ten pośpiech przy zwiedzaniu.

W czasie pobytu w jaskini Tobi spał zamknięty w samochodzie. Na zacienionym parkingu, przy uchylonych oknach. Zdecydowaliśmy, że to lepsze niż korzystanie z boksów dla psów przy jaskini. W tych boksach psy wyły, szczekały, niektóre wyglądały jakby miały zaraz umrzeć ze smutku.

https://lh3.googleusercontent.com/0EFruK2LvfQZTcGMlmVGig6tpaVNKHklW3JC6Rn1MBbBKyy-YGyfLcyaHAUeqllRTM8zHm8nXfFQ0A_EeDV1tLgRK5hHJkUTHCvM98hzytoN9ym_rueurd0URVoprLfY1W8QAUdMtwQ=w1152-h768-no

Tego dnia zwiedzamy jeszcze Predjamski Grad, który znajduje się w pobliżu. Jest to zamek w skale. Jego atrakcja polega na tym, że to co widać na zewnątrz to nie jest wszystko. Zaczęło się od zaadoptowania jaskini na fortecę obronną. Na zewnątrz jest najmłodsza część reprezentacyjna.

https://lh3.googleusercontent.com/CmygN4E7yF45TfgmwxL0gHAkCrPuY3tlXpvieY4FHBKUFNw1ILZYEmZmXiEBYOHKhKYDVXQpjWZoDFLfxvCOG-hckRFAMet8XvYYdIhrWOr27wX_g6vgGDvFTxXUY3ctEEB6QgUlAIw=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Uu3D7hBw5iClXx64B0wzya0nTFsK6hxrpZWmhMyvqgCDMbmFcZARyuXsCo-V7uE4D8NsW4AVlp3UQqLBJDU-O2SYnu7zMOG3F7Ir0Za7wV0wq0rEUPQ1AU5Q-GJZfmaYK90mxwiGjpM=w1152-h768-no

Również warto zobaczyć. Dla odmiany to miejsce można zwiedzać bez pośpiechu smile

C.D.N.

Nie, nie zrezygnowaliśmy całkowicie ze Słowenii w tym roku. Plan był taki, żeby zahaczyć o nią na powrocie. W Chorwacji było cudnie i korciło nas, żeby zostać na cały urlop, ale stwierdziliśmy, że trzeba poznawać nowe kraje i nowe miejsca.

Przemieściliśmy się nad słoweńskie morze. Nocleg znaleźliśmy w miejscowości Portorož tuż obok bardziej znanego miasteczka Piran, które było pierwszym słoweńskim celem.

Prawdę mówiąc trochę zaskoczył nas wygląd Portorož.

https://lh3.googleusercontent.com/OYVDb_TOMwv618ALLtGhs1Ts4bPh1kvFevnDBIvuYflzDXuDqQhUz23FlNr3zgOsm1pTkYdzkbW7ZG64gw0sdybXSSXIkEHJzirV973p0LjgbcHz_tUoy8fDzWbqAaRPnj_a-YTjeaU=w1152-h768-no

Chodzi mi o przeskok cywilizacyjny. Stopień porządności. W Słowenii jest szczebel wyżej niż w Chorwacji. To jest coś co odczuwa się zaraz na początku jak się gdzieś pojedzie i to jest coś bardzo względnego, do czego szybko się człowiek przyzwyczaja. Z Adriatyckich krajów najniżej jest Albania, gdzie jest syf, wszędzie śmieci, smród, rudery obok nowych brzydkich budynków, a w knajpach stoliki jakie u nas wywala się na śmietnik. W Czarnogórze jest tak "normalnie". Trochę śmieci się znajdzie, bo jak ktoś wyrzuci, to nie od razu zostaną posprzątane. Jedne miejsca są bardziej porządne, inne mniej. W Chorwacji jest jeszcze większy porządek. Nigdzie nie znajdziesz psiej kupy, nad morzem nie ma żadnego śmiecia. W Słowenii wszystkie parkingi są zautomatyzowane, wszędzie są ścieżki rowerowe, a na tych ścieżkach np. progi zwalniające w miejscach gdzie przecinają się z ruchem pieszych, wszędzie dają faktury za nocleg. Po prostu Europa Zachodnia.

https://lh3.googleusercontent.com/EOM1HQa_WS_b3y-dOTqFsSr7SB4-WLPbsrIFNnDjW4_doO-yaAP-RDBUqr8I8EEtkm-1yMxorMdhhAHQbBWgw2iu9ti8uikJFiWFScKCBIACQ6BfUhGAZ0erlWnDUVmqaMJG53b1e3w=w1152-h768-no

Wędrujemy sobie do miasta Piran. Miasto jest wyłączone z ruchu kołowego, podobnie jak Wenecja, turyści zostawiają auta na wielkich parkingach dookoła. Oczywiście jacyś wybrańcy mogą wjechać za zezwoleniem. My idziemy na piechotę wybrzeżem.

https://lh3.googleusercontent.com/iaIomwgYboWGqIsz7TLW8GDZphlYFrx3KHzFj3yZDQv5LGJuKFpt2FDLNqxgRF5Zz65Utiyx2xzCZv4o1GP4PxqR_UU4D8zXHDi3IoKE0YfojNU02u_SkhsOmkh4ZD9bf3lKXq27nt4=w1152-h768-no

Wnętrze kościoła Św. Jerzego.

https://lh3.googleusercontent.com/1UHWS9Ac2dJ3LKIP5EC1DoNtVwOeuny1nR9I4Wnz0CKOBNarCJFjIT4v_eafZ8Z86NYU2GLw7jfdcXERTNwgTocZzIfAViTLWT0wV7IhLLBXfYP43hbs_520nZ4rsy10qNV8yN_95kQ=w1152-h768-no

Warto wyjść na przykościelną wieżę i zobaczyć wszystko z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/RgsN4qN-Mt_ZmyaTR8b56wSVBMqJI-cwv8E_uEO8-qRJGkf2ThM06_k4PXeCjUyuGtbSG-ii6W98JIwfqJ1i9TysPBWcuhooC8-CTN23bWJZygIiVYofBsvXmyi8h3ml-N7FMQwqGH8=w1152-h768-no

Schody na wieżę, zupełnie inne niż w Trogirze - kto był ten wie o co chodzi wink

https://lh3.googleusercontent.com/JH0WfIgbqa7cZRHBM89opCcCjeQzBpLcbMVNUIwzNG1NNxYZIBD5-S1MlBw2fg5hRHkDDuYk1o1SAwqJbHRGNaUI-XbO1FMUPlXJbXcJde7ayL0NNrq-3H2xzLwepMdqTLnuZLKxrMM=w1152-h768-no

Widok na rynek i port.

https://lh3.googleusercontent.com/wfXGMbjVxRlzqK757F5nV6PC8_JZUoQAKDFAhP6luasMdI1XOQj_qQtXmmh9BGBXq4Khjo_xp4IDnLOa8LVk8I2MqGo7koUqIhmAn50Bj4FZhPhYEj7nXppyIlx2ozGz9DziWSsXtT8=w1152-h768-no

W stronę morza.

https://lh3.googleusercontent.com/dKr90JQqaPtMmkH_dqlLH4bPc3d0iU4DwJ5FkhGS11YFttLS0pafp1P-VkjEWPT5Ib5N5m__6SJuxgSlXBmeoGsUVD3adev1qf4QEKT3AFFnw653AouCdD_lZtBtMGcGCkgsZunitLI=w1152-h768-no

Klasyczna mozaika dachów - bardzo lubię.

https://lh3.googleusercontent.com/9e5dykkvxRwg0Wb7iBvFf2xa0QkbuB3fMwqvc01HQTKl2He_mQFX08SRcxiXTLq4_XgIlPd1NJDxmH8GR8zL0-mP97lvPzi5IMaE9wm4vstuq89bRTkeLgwqvtmZ5Sg37xYQ1Bdj8WI=w1152-h768-no

Piran w całej okazałości.

https://lh3.googleusercontent.com/jUecMOjNlqFxc7zEjFIDPcbPPIygbQozW52mvVnsZxg8shJEy49XQxh_7V3UO6IaWD7UDrUl7ptj_vscrW8t1s-Ftrl3pY1y69RfbHkTXYvFzGkZ-2GCvjx24ZZRMeVPalvOZeXnTP8=w1152-h768-no

Widok z Fortu na plażową część wybrzeża. Plaża jest wąska i kamienista (tutaj zasłaniają ją częściowo drzewa). Skorzystaliśmy z kąpieli, bo upał.

https://lh3.googleusercontent.com/-EGJEscufHBfIAEUYsW3VH9CumLknRt3CqE34rlgi1gEu2ZoLX4b5pxzxOcjp51FdTI7BDJ0wi9S6P4WqNOJT1Hl0qEiNHz2GCbGtJwW-1Wj6yiC5fsTAMla_iwHOCkD_yQEgaj-mr4=w1152-h768-no

Najbardziej wysunięty w morze punkt. Kościół Św.Klemensa, z latarnią morską. Mur ma za zadanie chronić przez dużymi falami.

https://lh3.googleusercontent.com/3_9NOg71BxvNd6CopyPCJnMOhF-aWf1tnP-s1h6VyM2p98F80E60I6aTQCWJJNpiiD01pU8uTukFJZ2aKoDwXKXx5uABwnUhX1gXQZqdEPInAViWX89-bqHKKTxVXxAF5ATGbBJCpmk=w1152-h768-no

Piran ma też swoją wieczorną atmosferę i nocne życie. Późnym popołudniem, jak upał odpuszcza, wylegają uliczni grajkowie, zaludniają się knajpy.

https://lh3.googleusercontent.com/aXlFZJqtRlqJZOv39fLCEkLKnhbQ5qEqraQfMPUPlQKIBQU7hTWsKOGx2hEqjGbYrS52Rt7Gefsa8wycrp_cAYiMSQQSEPqE8PorVYYnmO6m_A26QCavOhuxAz8SK14rHNI2WphGQEU=w1152-h768-no

Jak dla mnie Piran łapie się na podium wśród adriatyckich miast za Dubrownikiem i Kotorem.

C.D.N.

Na koniec kilka obrazków z nad morza.
Na plaży w chwalili się tablicami, że ichniejszy odcinek wybrzeża znalazł się w jakimś światowym rankingu top 10. Może i racja, jest tam naprawdę przyjemnie smile

https://lh3.googleusercontent.com/dvPgUf6Ajx5kTvcEosPzw3XmZkRqxth0aNWL29H74ewyaR99KBirzuMRZp4L8iWUIBcdKbRV44zMoNS7cUuW8ftOurXi2B6hgFsntXhOtzSF5v5CQaQYkyeOcYmX7ot-l4ds7vohgFQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/T9puD4rFg6IFIX25cEeiKI4P6fByvm4tAWamSXzbvunX6CulQQmR-ESE8S33uYT8h8rcG51JdZiG2_fFWO0PhUwtqO5_r6FuGswxwiGU6Big2bgGqaO4rwO-K3X6aRTkvlZEjuPdwiQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/_-WEYOl7T2iLeG_qxAuG6PJK4ulZnrFeba4fqBNQ8pyvOGwhRcecsjpwss3p-n7h3vgx0anSvguASA1q3TMZRQg0j2-_CQsqH5wMIVQhSo5qcAH_RMozozTrrubSbqC7TR5XKyZP6ME=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/cgcexxqIKdBh6j7mDgup5woB9eWyAAh8T_4Aen2pL1HMP42Cny09bttFvD77ufYmAmrSBIS3JaiSWfAzpkAZBD39VyKuYPLSL2e9kaptnsDdpSbovlr6KR44Hg6MoMEyLTQweMtYNm4=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/VBOtpT-2BbHs2wfuizhjZBK4zzGhsu0wkRHXpLjTDd6nv6sK0-TdLa9hz22aUNZ-QG578yEYNb_eoWXnmP_aEM9H3P9Hzx_JG1gkeZV5GVq3qSR_fAmwtBYnzhV1mjKU4TudmoPXrPE=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/ku9E0473pNbwaPII5caG1G51Bl3YDpl-s9hnTvOPDYGlsO6zSVf_uoEzJVzfJmvCZmtxhg2IHh1XTUO6kPodmfqq09KS8diPPDvRLWSrRAYQH8XxGebgPitVuWi7T9XARY-4latM7wI=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/O2Dqs1f0CCCNH29F6hrPVB4LXtOOPm0f1dWGRvuhM4FeEJvI1iJZj6C94VV267bwl_LkFsVpGyPG96vZUSiO4kK7Irpxg5UybzigJ8V0OrxsXs5fCSS09B0cke4shw5sxEucHct3BV8=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/oEJSXhzWQyzjg-Dhf9IhlfpGWxhjizY3AZ-x5LvKVDVmcBx8VUDbZv5CkegC0RRn_7pWcj6PHUDxOv4I2my18PxEIhCNkkYKlNvE9kTYRaemBlqPKsxX1Pb6ogH7tc69usiePsx4GJM=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/wy07Tqp-UrBDZ1Zj9Iz1l-dlQ7bSa8qxhGlHT0uiRBKQqCKmF74hBkdHEvul9RkpMkiLv-WSnFZyPDjUqiqIOEv_TJ9PL9n3D0BcgdgPp_gO1XWX3YlZxIcK8WwnWFijSAGDTr8TwF0=w1152-h768-no

Dziękuję za uwagę!

Kolejną wycieczkę mieliśmy odbyć w dniu pierwszego meczu naszych piłkarskich orłów na mundialu. Zaplanowałem więc coś krótszego, z przewidywalnym powrotem, gdyż Ukochana po pamiętnych przeżyciach w żlebiku śmierci ciągle skarżyła się na ból kolan przy schodzeniu. Jednak kiedy wstaliśmy o 4:00 to tak wiało, że Ukochana zastrajkowała. Poszedłem więc z Tobim. Na Motikę, na którą wydawało mi się, że będzie prowadzić ciekawy wymagający szlak. Podjechałem autem do wioski Bast.

https://lh3.googleusercontent.com/YMBQVl_aplHjUocEUgpRxxMOz5spexLt0JbGGFDxSB8GhxYcOvOFJuA9j78jaA4FQWjxiICM6mr7w_2-_VWeYoQPhBFZcAxWSSef-6h3an3GD3J3HKtpBBTyzzmG8xxhWPZM4dgzJn0=w1152-h768-no

Szlak prowadził najpierw po piargach.

https://lh3.googleusercontent.com/DNCUcaXT82JJjTa-QWCjtfWAgrWdsmWperpspcTdFjcXxJan_fXp67naMXjlvmppPeA5HimSvVoontksn-u3Yt7aSuEclFYrlYHoasd-OY-zH9kLzTZe_OgNcvDGvFcuYyJ88_H_oLA=w1152-h768-no

A potem stromym, ale nie pionowym żlebem. Jednym słowem żadne wyzwanie, powiedziałbym lekkie rozczarowanie.

https://lh3.googleusercontent.com/5PE-d5KPNa3fa8nmjrifOA51nKVkBKpAIe9xVcEeNNFIQL19fgfrJlvDxo11qr2BZQRtQ_a1hje_7KeFtU-z5k6iHVnNsoyFxngySjzKvaS37-L4MvDEzpxsonb8CxT0adjibf-BJng=w1152-h768-no

Od przełęczy odbiłem bezszlakowo i zacząłem poruszać się granią w kierunku Šibenika 1466.https://lh3.googleusercontent.com/bhMobcU-B0AVaFuVLFMOEJOas2lKQ8zkmWGRGnaXBQuiQk5Zo52MatcmKEwsoikdKDFg59FCPIps89sff_A6OsyUPuYw9rQti4WF_nEBsk7bgGsVt0vH43dMl1HSSmD3VlCY4hNRm1I=w1152-h768-no

Strasznie wiało tego dnia. Widać to po sierści Tobiego. Było też zimno i chmurzyście. Jednym słowem najgorsza pogoda.

https://lh3.googleusercontent.com/tbG0qWU4m7SrvJ4AmlBgkLZAcEAbjqb1vcA-J0OqSlvuH3g-3tXyvLz6uSggAbthNhnf0MIA4d_hFtXdZoTcvne74CeJd5Yu-6b0qBRK1rDBcr4-tM16d_nnU7aNoY_LlYTgvYEvt7k=w1152-h768-no

Widok na Bukovac z pierwszej wycieczki (pośrodku) i Šćirovac na prawo w chmurze. Chmury nisko, na 1600 metrów. Czasem z nich coś nawet kropiło.

https://lh3.googleusercontent.com/HMI3W_ak2jY7tO456uo5KKfhnbAoFIoBSYAgHE_NqDJYG65SPcdRVzjNP0f9bfpVBGw0y319fdG1aXqk61QXW9YA4I1sUIdESO2BdhR98jJlZ58Cc6v4x8wPuGOJ66u2xfmrhxdNHDM=w1152-h768-no

Widok na Makarską.

https://lh3.googleusercontent.com/hKUSsyQsOixII9HhAWBV7XC4HFAVwozUhREguSePcWySUpG9ZyEh5CSTCKUtM7lkfjIn5lLISWwAhWcfH-oSFdwjoo3UiJfTsk0o3nizEeB1IJNMvngG0vlD-OcPbBtKtxv0MRb5zvs=w1152-h768-no

Wchodzę w głąb Biokova, na wprost w chmurze Sv.Jure.

https://lh3.googleusercontent.com/nMpuYMxnKpnvbGKyMeitaeATwM6ejIkdEinGHJ4ajxEgMeAgB8RZ8UHrKtVaRTmWC2-0JuBbk20eKtwrtvkhQUqGx4HQossCRF_geHsmJni1TRdhS6-Gpz7hfdos1ocyp6BcMcrif6U=w1152-h768-no

Ciekawe znalezisko. Głęboki lej krasowy. Najpierw wrzuciłem małego kamyczka, ale usłyszałem tylko pierwsze odbicie od ściany. Potem większego, jednak również niewiele więcej. Choć po dłuższej chwili jakby coś dotarło do moich uszu. Lej był w zagłębieniu, gdzie nie wiało, więc było dość cicho. Wziąłem wielki 30 kg głaz, który ledwie mogłem podnieść i opuściłem tuż przy krawędzi. Widziałem jak spada i robi się coraz mniejszy i mniejszy... a potem znika bez żadnego dźwięku. Dziwne. A po kilku sekundach wielkie i długie BUUUUUUM!!! Aż było czuć uderzenie fal dźwiękowych wychodzących z leja.

https://lh3.googleusercontent.com/_wOJCV97l-R2tRCtl-WaBHiylIpQBWvgaE-Y284nRrh_y1yCsbcUhfm-HCOfb-jXWuhGdZBV5A8_jgmu-IZqvXgKUsPfKaMF_sItw3fFlidNGwSGcHp3fqzRdQIlV3fYmnBNF2isxLA=w1152-h768-no

Zdobyłem najwyższy szczyt tego dnia Čulica 1529. Wydaje się, że jestem tuż pod chmurami, wiatr mnie przewraca, a psa dosłownie zwiewa. Ciężko zdjęcie zrobić.

https://lh3.googleusercontent.com/YnR7RKM07OrnsxFQ8meDQGPbkLabBMcpFQCHnWh0msuy0SL-RoPbxeCkMnUVwKw3Ug4r20Ux5iNGiMLZb46JGZOXYGCfhr0oxDdaRtvTqARyN3cBhPhFsz6JhwFc0okVxKxDBd_NTE4=w1152-h768-no

Opuszczona wioska. Całkiem sporo budynków.

https://lh3.googleusercontent.com/Gwq26eLGfEjqEGBqVMLLg8oUwlwnVWZJkXeauy2r1G-cy6cdDp9QC_md82anrJPT7LhlsO-L2BxA40z2lg6njAdeSJ4SC5B8p-SmPaNelyx4p2Lc9TDwW4jyYOeffmaRQH3SyMycPfg=w1152-h768-no

Takie ciekawe dojście do wody.

https://lh3.googleusercontent.com/HaqEd3Ap17Uod4GE3zWFBvlnw2GNAVkQ5zyWkFBipqI_lOcGQ31mMAgnIcCmZKs-Q80Ub3oMpr2vLNZGZliUi-nDJx6XZhoa0loF4XC7BinbemtL3Nu6P8OJjtjG4vO5WB8RHbVis2E=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/GY0vxtRY03dazMz1bcR8e_OnepBwSA53p3vd592eug-8pURkkt-ZqkteNiSsYyvWbRa1qIXK4ke48Rb_Ztw2ErxH-72oFLEZJ1kxFZj_b45nCwXnNwcwHaRGHccxFJ4HaedLL6MGJ5I=w1152-h768-no

Ale to mnie zaintrygowało. Świeża kapusta i ziemniaki. Ktoś to musiał w tym roku zasadzić.

https://lh3.googleusercontent.com/aN1WiDZTQK2eqGdpoHeQxjG96iKY039Ev7sQJYPY_DxOCik9M6tMZon__zZzDM-ELJOu9bEpWBXIuS5_eagzGcBdxyPED2DnMNjD-c_N9zTiUedKrOkukOOVMeaEm6asffnr9CUjQco=w1152-h768-no

Widzę, że nad morzem już się wypogodziło. U mnie dalej gruba warstwa chmur.

https://lh3.googleusercontent.com/Qo8eUy-ww8dKFAYyQU-h8Pb0OSH9iOZck3JgZHzthHV-yD2ulaOjooJISHdw4HuOeo8XZULv8O_mlSjbcnOif2aGOJ-hbZLJ-CWk3b7Mndpx92J_dtXbrd_-MDH6wqLPZgDAbkkhzRY=w1152-h768-no

Czas schodzić. Zejście znane, bo ten sam odcinek, którym ostatnio wychodziliśmy, przez spalony las, więc bez przygód.

https://lh3.googleusercontent.com/slyhdEca6wr5Rd6l-KwkUMYYV4DMtR5PXshPmqbsy_mWO59f6EQfmaFBRjSPA8Aw17TIrNEXdnD3ZI2sHqMZfaNAm9mQeMa_K85ev50eTFWiAGHgCDxa3B5iie3tbYTU_9F8WY-1E-8=w1152-h768-no

No chyba, że jako przygodę liczyć spotkanie z kozicą.

https://lh3.googleusercontent.com/kFGn1KgNHeEFdtJxdPimQH6aMetynaIPg2A6D-J78Zq5cT99Rlt_R4Df__q1jHtQhDqD5YsIi_KcTA7JHuSlqKymVEQPJaZSUjY7PF85k7y5_zeKXtfRPTj5HtW7cF6xXku1Ug6J6e4=w1152-h768-no

W dole słońce, piękna pogoda i ciepło. Tam byłem, to Šibenik.

https://lh3.googleusercontent.com/digBok0y0GF5Yyyik8c90Nkt5UIkoT0a_FNuOsOSWdqwYMkpJdUrjGbJZXaJPaAqoZgXAfxe9fpYRdH2bL1dCv6tcRNMLjvleKo2tuY5xL2QLvLgk27pRUJIHHu31D0w684alIE_MRg=w1152-h768-no

Zahaczam jeszcze odbiciem szlaku o kościółek Sv.Roko.

https://lh3.googleusercontent.com/KIm9rRBKresYc6bnkzFH2OTSlS41YhwUFYgCaipCO_hmcEc5pG_siEpBY9m8l-D8zlWThQQuapi6k9Tv7rWivgjzGkTld2jkuEWYfec3mJ0G6gx54j4tEblnuTE2XkJVi0HBtV7SDb0=w1152-h768-no

I pędzę na mecz po cichu licząc na  hat-trick Lewandowskiego. Jakiemuś afrykańskiemu krajowi powinniśmy nastrzelać tych bramek sporo, prawda? wink
Po meczu żałuję, że nie zostałem w górach do wieczora, akurat by mi się wypogodziło.

Na koniec jeszcze satelitka.

https://lh3.googleusercontent.com/GBoxhZUGGZhaPaRYsnRrPR5cpJxDGGMBFe8OnEtYdYH_LOg3nmZLjBwXUV82NIu6qzdWy8NANdo5v-qIPoGSfVkttcw8Tjprxvy8O7IcQIJrNPrDIbwlUei76bClVoN6XI2SySUhct4=w1152-h768-no

Mapka.

https://lh3.googleusercontent.com/xN8qQfgTpTD_HZ_nH-V9W4-G-mxh_24dL3o0Or6qOoi8hex0hd2QNnRh0J-I0pYF1rNa8jeI2Qe7v2RRlPkJ_3A3J1wEXzERm7kmAw59Mgr44WF7HIHoMNpmvkrKLJ2AGniuAyO5308=w1151-h768-no

Jednego dnia postanowiliśmy trochę pozwiedzać. Problem był taki, że w zasadzie wszystko w najbliższej okolicy już widzieliśmy. Ukochana zaproponowała Omiš, przez który wcześniej tylko przejeżdżaliśmy. Małe miasteczko, bliziutko, z fortecą... czemu nie smile

No to jedziemy, na spokojnie o 10:00. Zaproponowałem, że zaczniemy od tej fortecy, zanim się zrobią największe upały. Idziemy za oznaczeniami przez niezbyt ciekawe wąskie betonowe uliczki. W pewnym momencie wyłania się góra a na niej forteca. O kurcze, słabo się przygotowaliśmy do wycieczki, góra duża i stroma, a my w sandałkach, Ukochana wystrojona. No nic, przynajmniej spróbować trzeba wink

https://lh3.googleusercontent.com/EwdZOIIYMKwvSOoMQZQP8S_DXbCr2bTWLLS4KmDTnMrN03m3YBWx9w1g3_7BElg48JEPJi8Anu29geFTe7H8mzLWf4QJwHdg_p1YtJuGSLLFODq5KmPKYj4A3cntAH52mieNg1ogPcM=w1152-h768-no

Szybko okazało się, że do fortecy prowadzi normalny górski szlak, tyle że jak na Chorwację dość mocno przedeptany. Ludzie schodzący z góry mają kijki, buty górskie... nieliczni obuwie sportowe. Ale nie przejmujemy się że dziwnie wyglądamy. Jedna głupia baba coś skomentowała po angielsku o naszym nieprzygotowaniu. Jak śmiała nie rozpoznać w nas górskiej elity, skandal!
Czasem mijamy prawdziwych wspinaczy, ze sprzętem ferratowym. Walczymy też z odwodnieniem.
Docieramy do fortecy. Nie jest jakaś powalająca, ale na pewno warta zobaczenia, wstęp płatny 15 kun.

https://lh3.googleusercontent.com/HLanPaF37pvKhVPrUOVz9amxeMZ3AW1Qy0prKKfbjgZCtHK3-NqMRhKaxcfnTp2H5BYehh01fltjHNAHmOT9UM7XEuSqyHzZTDoAAvfrNgQ1NNlavFlL624M2kXo2ch8S07soxaD6bg=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/bLpg85Lhk3mAAWlNG3MX4S-4zmZdwmwEdJS7QFBnKaI0y4k8WPM7WYzcde8tCc80yswl1WaK3yrpyJEYQe6WBnlMuV-X_9K8saAJmLRPtwiUhrrClvw4W0fWmOFWAZbLmYgVCIi1LsM=w1152-h768-no

Z góry takie widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/8YrBPyuYIKlc-LaynTJ9slhOE3fcMz5XeUxXwbHwXOoPzJzNSsinqIfWLY2Hr464mAZjyO8WfM5R6k4ALiFUacejsj9xrHP-jmDppzSuS4BfxlasUlt_GkJuVwmsNn9ug8oQnXjOGlU=w1152-h768-no

Z wieży fortecy zobaczyłem skąd się biorą ferratowcy. Wychodzą tu od strony Omiša, przy fortecy jest koniec drogi. Powiedziałem Ukochanej, że to chyba jakiś punkt widokowy i na pewno warto tam podejść.

https://lh3.googleusercontent.com/yzFSm2Ln5YCUVcyiCjvZlg_lmjKBQj0t47l3kkTfOIf29vkplV4_9yqyGBw7AuSPWCLqYfiL4mlttwEWMerbo_AZXNDVOQuYTX1bOtnVt65WaDPtLY-zveFaWKf2oJ57J3kI-32Dn9A=w1152-h768-no

Tobi chyba chciałby dalej. Tutaj dla niego zaczynało się wyzwanie.
Ale już widziałem te nagłówki na onecie - Polacy w Chorwacji na ferracie w klapkach, pod prąd, z psem...

https://lh3.googleusercontent.com/XLQxQJyZNcb76veDtJBJlbj6xc4LBpyFPnpYSS_0TGsOa1UVLZ5pgWIChlKU-Xd0G7EPNHcjMggxYU0z9GshjlYhcAQ97sQHNiyL-Z7pWKOYoXnDU7UfTHO5Q0q5d-jP9S-go1edilU=w1152-h768-no

Dalszy przebieg ferraty i Omiš w dole.

https://lh3.googleusercontent.com/kACJg_t7fT7nC1zJ9Z8cPgCqGTFrNXfZielQOq2eUuG3KL2z3DUAPRKKfCYcjngo9vRxBz5Ki4jFynSDrZnKYWHx40ymZenVbKRMawYneYohhdlDZHZLQ7wmtxTwu0NC00Aobcn8FdM=w1152-h768-no

My wracamy do fortecy i podejmujemy wyzwanie zejścia inną drogą. Po osypujących się piargach.

Omiš jest przepięknie położony. Otoczony górami, które wyrastają pionowo dosłownie z morza.

https://lh3.googleusercontent.com/zaJKrNX1Tw0KO1LJ5KhqW5VsG7pfoPM78Gt4yVNQYlbjYw0nhKFib-fTVsqm7Z8RyslWwKLr6nM5-1hlufCtysseFY-BJtSQ8vVUEZTAIl7_KCG5Ry3RHw801ktGaOeKn-GkMJ-Dihc=w1152-h768-no

Do tego rozdziela ja na pół rzeka Cetina, która uchodzi tutaj do morza.

https://lh3.googleusercontent.com/YocsRZBG3-5_cBoBo721vog0J_RCtY9NUqFEaBrTwqPSuyITiqI3TPEHDIARI97rsaRGEsxOLhHvZeTyzjDdXLaaAJa13ac6Wu8bRthNVnL4jPS8TwcoZuF8McZ_H-2Fn5zg7rWoVxs=w1152-h768-no

Ma niewielką, ale zadbaną starówkę.
Spory wybór knajp.

https://lh3.googleusercontent.com/zlHBb0eipCaxFqfU7M5yN5nJ5A80d2f_1q1-1fGXik2HGMpq-Z5f4FRgUJEMSdAhojZ5jh_NJ1wGdcKZQcNjgzBlb-mUOSVhwrYCfc6JzIeyNnDrRqpb9nj7yhyMd9m7joWHEzqaWaE=w1152-h768-no

Polecam Omiś na ciekawy dzień z rodziną, dziećmi. Forteca jest na wysokości ok 300 metrów. Dla dzieciaków jak najbardziej możliwa do zdobycia. Można tez poczuć namiastkę uroków adriatyckiej starówki.

C.D.N.