Po paru dniach odpoczynku, kiedy dni mijały na beztroskim plażowaniu i romantycznym knajpowaniu, nadszedł znowu czas wycieczki. Tym razem czułem się już bardziej pewnie przy planowaniu i wybrałem trasę typu "spore kółeczko" po tym właściwym, najwyższym grzbiecie Biokova. Z trasy byłem dumny jeszcze zanim ją zrobiliśmy. Wiedziałem, że będzie fajnie.

Ponieważ trasa wyglądała na długą wstaliśmy 3:30. Zabraliśmy ze sobą 7 litrów picia. Podjechaliśmy autem ok 10 km, na południe i trochę w głąb nisko położonej równiny pomiędzy Bašką Vodą a Makarską do wioski Bast leżącej u wlotu tunelu pod Biokovem, który łączy te tereny z autostradą. Dzięki temu zaoszczędziliśmy parę km po nieciekawym płaskim terenie oraz zyskaliśmy na początek 200 metrów wysokości.

Szlak początkowo przechodzi przez wioskę, w końcowych fragmentach prowadząc dosłownie przez werandy i domy miejscowych.

https://lh3.googleusercontent.com/IbqupJdyUCaXB-sA__cpmTahr-RYHC0A-qY_GTcqjGkJV8INGdh7ZZkzlCccBUFrYvZJtYcXNutd95nqOgzS_AEtpPWuQSghHJvOK-vjyeY1Zray7978KNxjShq4HEDzAlLpubWStB8=w1152-h768-no

Potem zaczyna stromo wznosić się, początkowo kamienistymi piargami, a potem wchodzi w kamienną stromą ścianę, która kojarzyła nam się z Kościelcem.

https://lh3.googleusercontent.com/LmAhP0mXfO-i3gmED-oFyBCj9PZsA1An7t6k0_fSazuQ4alfvQCv9yZ1kNs-PtSE2w0pNvQs9kwJybEia3LvWqmDSzVY4Rt5zYTzjlDw9cfXLoXk3TZPecXe61BmO9NnKMPJaQghblc=w1152-h768-no

Wchodzimy w dziwny teren. Spalony las.

https://lh3.googleusercontent.com/fuiSscvbzEnwRuZkUZa4xbctJVZT7l18uNfxFQFY_kLkJmvuoAj22aGoUZFgdFx5WJ1cj5EhvPN1W0-MspdAoOktqko7nsz2zUL1Y0w3-80IuVCYW2RqYfXZUTnuqPX2NZoo5xa8ajc=w1152-h768-no

Idziemy nim długo. Pożar miał miejsce zeszłego lata. Ukochana twierdzi, że wygląda to jak liściasty las w zimie, kiedy śnieg leży na ziemi, a drzewa są czarne.

https://lh3.googleusercontent.com/I_XM1ImoKB7GYMgRDVLVVHgwITsFFHr8qzDmvq_epCPQT_VjDp7xSsTw6hrUFycBgtJuXbVLoi6gbVBhM5vMRlj3XTjf8M6-Y8FxK-YBbGVAYcg-el6C2mwfInzaaZBsmhzWBkTJGis=w1152-h768-no

Widok jest z jednej strony przygnębiający, ale z drugiej niesamowity i piękny.

https://lh3.googleusercontent.com/GIIEyBEEotfoxjDhO3iskfnsWMyMvA0h4Q10EaYDSjExds_1FbjmPPPPlYQBw2o1f9MJ9B8k58lOdY8I6aFEo2C_cSLCbMsktHJUSY36qWyqaIMfsGSM6VS5iFw32-FQo0H3LHzjlrI=w1152-h768-no

Tego dnia nie było upałów. Na dole było przyjemnie i wiał lekki wiatr. Wraz ze wzrostem wysokości temperatura bardzo szybko spadała, a wiatr wzmagał na sile.
Wyszlśmy na przełęcz i ponieważ szlak omijał kolejne szczyty, to zdecydowaliśmy się iść dalej granią bezszlakowo.
Zdobywamy jakiś nienazwany szczyt 1568. Mamy już 1350 metrów podejścia w pionie za sobą.
Piękne widoki w dół. Po prawej widać Baškę Vodę, po lewej mniejsza nadmorska miejscowość Promajna. Pośrodku droga prowadząca do tunelu pod górami i miejscowość Bast, gdzie zaczynaliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/UFx72owwmNmAtScTkWJT97aHqp1JZn8GYWc0mj-nEwiAlf4FaaDzAMt2OqrK927Wt-GU4yDvzt92L5F3Ff6kT69nd7sQ3zulfNDSgMmT34JBHQCiQcdCpESoBVMHU8zOWdciCrxdgVs=w1152-h768-no

A tam idziemy. Sv.Ilia 1642.

https://lh3.googleusercontent.com/jVIwt_cyXWhoirAZmuAMeux9_nhrhwsQ8XkxMnP0rWZCyERagIyyDX-1eRS6-22lKj_dMW_-MP5LImpZ0JA1b4WQIuJUc7vzaSMnHdSbmQz_hrJ4LLgrE28LWT7xX_MyAIReg6GAcKQ=w1152-h768-no

Warto jeszcze odwrócić głowę w drugą stronę w stronę serca Biokova. Sv.Jure 1762 w chmurze.

https://lh3.googleusercontent.com/CIRtxcIJfRx6CRnS7NHs46RzyC1c5WYy1H92Vje7I3z3f58sdUQ4fALT7BGjeW0IU8SVJL51_8qH1u8CHgbeouC62CO09G0wQXWaYaX6koNP8w8iw-kD-5UJ_2VmfYjqBY6kgVe7_Hw=w1152-h768-no

A to zbliżenie na Vošac 1411, który niesamowicie góruje nad Makarską. Byliśmy na nim w 2011 roku.

https://lh3.googleusercontent.com/_RGJp1oP_w1ydmmBJ5tFyHXxD9vbMqj-cjUxpLAAEkDkVeOpBiKwOE2qTPY8EXpJkpIKR8gnaFrxoMTEROd6iFvLjnAHprcT04Zq_Ccz_H2yhRFUDVr3ehh9XSrDQLTqWWRJcO7uXKg=w1152-h768-no

Idziemy na Sv.Ilię podziwiając surowy krajobraz Biokova.

https://lh3.googleusercontent.com/sm9oJAa17wtd1Z2H38jNuIspbiG8zgPVXbJJiWJ5IGHM4Vjxj6LYXhvz-KV3yYRd_OoTIPqy4xpo_OLai4I80hPwPFlMFVcLxtvYdevkTJb1vmoh09jKSqiUuDDfe3mmF-agPVLAhcc=w1152-h768-no

I dochodzimy. Troszkę popsuła się pogoda. Na szczycie jest kościółek, otwarty. Można sobie podzwonić dzwonem.

https://lh3.googleusercontent.com/TiJOxOTVwCT2McLAP8Lp9Qm505NOP9vI4sFGfEP7dORhudTPvmfGvF1iswMuHiEU-7mBP0aTEHDhsPC2_E6McVgXmSzH4NrbaxP3BrghpTyERpfrm99RMbk_iXnkICNC-XIk1XPAjPA=w1152-h768-no

W książce wpisowej od 12 dni nikt się nie wpisywał. Książka obejmuje okres z ostatnich 10 lat, wszystkich wpisów jest kilkaset. Strasznie mało wg. mnie. Być może na Babiej Górze jednego pięknego dnia jest więcej ludzi, niż tutaj przez 10 lat.

https://lh3.googleusercontent.com/RioE15QKdj-jU9DtwWK8qZGrlgskLSMSoMzn4ho0pteKpyRnkdtGIBjlwY9i-dQXsstMNjfvW4kMfeAu5-Ijt7vDwVPyYSXNHzIRp9aaMq9FgGPJ5LyjMlfDB2zhxqIgkGqb9S0aPSE=w1152-h768-no

Z góry widać Bukovac, gdzie byliśmy na poprzedniej wycieczce. Wydaje się taki śmiesznie mały.

https://lh3.googleusercontent.com/rXuTDn7vbMvOgO6Q75NmAWmp7doH0AvEF5yaWTVu_WtsCgW1JmVlfHETt1yT_IxFnadMBxNSwweje_yylUdTyyTRUc6KjKeNIC-6cgnSjHbr0umRB04bXoqt_kEWKdEnmrIPuPEE_p4=w1152-h768-no

A to widok na dolinę po drugiej stronie Biokova. Widać drogę, która wychodzi z tunelu i autostradę. Trochę wkurzające, że wszędzie świeci słońce, tylko na nas nie chce. Wisi nad nami lokalna chmurka jak w kreskówce.

https://lh3.googleusercontent.com/VE12wqO0WeGi1ZFmGIucaX3aesZKbqLfsGPFmUvm0Kfr3b474KBBP8nXhpmdtbKbn1dRBSTdT4Om2Hh7PBF8sBpdbXoWQEPAEUX6VTgnX1tqO3jLameANjImqE53Wc6qx4bNFYi2wU0=w1152-h768-no

Idziemy dalej. Góry się tutaj zwężają, szlak prowadzi granią, po której trzeba się trochę wspinać. Widok wstecz. Śv.Ilia po lewej.

https://lh3.googleusercontent.com/skxo5KpFc8wPiRq8scmK3jdB3SEM13oG4_X9IHpRC7fjID9eC4Ttg4LV5ibyRN7zqZxAxd_R-nyk_jjTSx_Llqd04TrqQXyjXLAp_A69v4n_Mmxy6W4EdQ3gtRpCaHPzPxELsiLLqUI=w1152-h768-no

Widok w dół na równinkę, przez którą jechaliśmy rano autem. Pola uprawne po stronie wybrzeża - rzadkość.

https://lh3.googleusercontent.com/2SUK59DoqvIaUwLGpTWrK52andyQfp-4AmvyqigMBO4997e9U3wUf92xgjk1Y75IhdVYF4xQuxVf6d4wQ_HVXFIqZKymyOP0Ivxv5sbXk12jFDuiFtTfWvcHSGLAsI-Tg61bJtAO7-s=w1152-h768-no

A to przed nami, kolejny nieco wyższy szczyt - Šćirovac 1619. Nasz szlak odbija wcześniej z przełęczy w dół, ale ponieważ świeci słońce namawiam Ukochaną, żebyśmy go sobie zaliczyli.

https://lh3.googleusercontent.com/tdMPj0v5XZ-VYEQczVnrvxdLcOY6Y-UzPyKibGdX9T58LnTaKtiro1lOPudw8265TyU4fQ2ZlvdOhlY6lLrSdlxCSodrADO2RRH139i4atbvPKkuMijktKzD0x6A1Y-Tl7j9dE3ShJY=w1152-h768-no

Pogoda się poprawia, chmury się podniosły, pokazał się Sv.Jure.

https://lh3.googleusercontent.com/6vT7KGsneR58v9leOzkWwbSrT4T8_9A3vLmAyBYQhJwOJ2cQ-Jpcn43qQHKr-LN0mK1-BaGlkw4ddWOm1dkFD_SuQNSsgdje2WG7-XRcN9vTXhAMcXzOzEJkXA6DSuf9Xusr7oMYJfQ=w1152-h768-no

Ciekawe zbliżenie na krawędź Biokova, której lewym skrajem podchodziliśmy rano. Skrajnie po prawej zalesiony Šibenik 1314, za nim z tyłu Vošac, skrajnie z lewej Sv.Jure. A gdzieś na wprost jest szlak na szczyt Motika 1472. Rano po drodze mijaliśmy ze 3 odbicia na Motikę. To pierwsze musi prowadzić jakoś tą pionową ścianą do góry. Intrygowało mnie to.

https://lh3.googleusercontent.com/7XPikIOPZIe-nfFtlyfEvFueQd1kpif0_zWkVHKmS2WN--PSYKl6doyoHwgZkb7NVKIHGTMAnjnaAVOi6c62_9Bj5M3smcPkRPtCmYStT9V8uHNEPLlM3OPY4ZcNZgeMZj1O8JDwl7s=w1152-h768-no

Zostało nam już tylko zejście w dół. Cofamy się po śladach na przełęcz i rozpoczynamy zejście. Początek wygląda sielankowo... ot łagodna łączka. Lekki problem jest w tym, że szlak mocno nieprzedeptany, a kamieni, na których można zrobić znaki mało. Łatwo się zgubić, jednak zdaję sobie sprawę, że lepiej tego nie robić, więc trzymamy się szlaku wyczekując zmiany podłoża.

https://lh3.googleusercontent.com/AIDjYmUZng2FwE7iMvXtPOSJ0M_dLoaNgttQLMU85Li2xnWwTE2CVx9hDS85KGUjQSRpI8T0nGqe-Bszg5DWZpVEQvWZNfz3kODVMDvNGSdNXuHAknR1Nuyl6xZWeTg2dTf-KK9RsBo=w1152-h768-no

Jest wyczekiwana zmiana. Zrobiło się stromiej, więcej kamieni. Dzięki temu szlak idzie już ścieżką, bo ładnie widać znaki. Jednak idzie się po tym ciężko. Znowu wyczekujemy zmiany podłoża.

https://lh3.googleusercontent.com/bpjLibIQyCXAxdhGKn8HHXQ7ppoJQ0bvvBE9303jadvnOnpzrznO4qq1lyvlxyATHs1_r3EPK6olB_Tp_eCfz6TTUg245SFoaS8MEiT3Gfy8yTL8JuBUaxaT3XbOxmv-xSosB2m3RJQ=w1152-h768-no

Nasze życzenie się spełnia. Teraz jest jeszcze stromiej idzie się po skałach. Skały są ostre, kaleczą dłonie. Idzie się strasznie. Wyczekujemy zmiany podłoża!
Robimy więc dłuższą przerwę wypoczynkową podziwiając widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/vG_0TuIQBk0VKty9tkf4pPqCmPE0rViI7SKdN0wfEadu2qYojXBiRdaxKHXjkMfIiAubI91hiQWvwqH32hflqxx4Rs-tX21L2XiplfIdTCTcnetediNTXjTP4lp9x1CLBojfp65u_zQ=w1152-h768-no

Kontynuujemy schodzenie. Oczywiście jest inaczej, teraz pojawiły się krzaki. Jest coraz trudniej. Z utęsknieniem wyczekujemy kolejnej zmiany podłoża!!! Gdzie są osiołkowe wygodne serpentyniaste drogi?
Coś się zmienia, w końcu na lepsze. Robi się ładnie i tak różnorodnie.

https://lh3.googleusercontent.com/8ky7MPKNlTY5znRbUsrpdM4JfXSVf93QQuorrRr9Y5g_bErbSwzjAUhAr2XRPKQSxB1RZ8oJfJnuT6zpdsouuzn_sDvIHmH16Q6tlkkkuE_jFSh9HbMT6eiPpz82QggIuOd8f5NaQIg=w1152-h768-no

Rozglądając się dookoła nie mam pojęcia jak dalej może prowadzić szlak, na szczęście znaki są gęsto i zawsze widać kolejny.

https://lh3.googleusercontent.com/hriWyGPgRTmddH0OSD1AQ_KAgjplJX_0enyn2X3kitNwgssG1dzr12Irb3vVfZMrHHAFCJzXiHKduhRjNvnEotfJjpL5h2301Dz0n00cw0EQ_N8Cyr5ljxtX0M74MNcHQRUdTP1M038=w1152-h768-no

A za łączką taki żleb. Też ładny, ale stromy jak cholera.

https://lh3.googleusercontent.com/-o13WgaNM9rBrg8LKCVAqWlEFO6vCTAGaMwJRAQ-spawb7pUCluHV4-gnmCZfBcRo_c-XMYvWB7p1NbxWOJs_f0tmYet70tyU2Y-ZYIGCTjIjlzI0dS9w4ZaGaOZj34BG8pRE2nprtk=w1152-h768-no

Ruszyliśmy powoli. Teren ogólnie mówiąc - straszna chujnia do schodzenia.
Jakby mało było problemów, zaczyna dokuczać upał, ale zapas wody spory.

https://lh3.googleusercontent.com/jZg3re26fRNuSxG8I6hwpieGPz6gnNOPySPbdbiTr46q1o1bhpBY-CBGwLyPC5_75tlXCUcn9CTMBABBT0exkI6EFpJQ9KogvOtmixa7l7sQJHS0w2e4ej8Z9HaMniUTkpRejtMi2gE=w1152-h768-no

W końcu zeszliśmy. Wycieczka solidna 15 godzin. Zejście naprawdę dało nam popalić. Nawet Tobi odniósł kontuzję. Uszkodził sobie podeszwy tylnych łapek i przez kolejne dni kuśtykał jak kaleka.
Trasa jest godna polecenia, ale gdybym miał ją kiedyś jeszcze robić, to w odwrotnym kierunku. Wychodzenie w takim terenie jest łatwiejsze do zaakceptowania.

Zdjęcie satelitarne.

https://lh3.googleusercontent.com/Mtc3o8wBUmNpt9bm4-ynZfaMyqfkwE5MN-5DOA4skR8hbqLxcgz2PqSlAZu7pGfRfbtFZte2Tq_mhknok305rdyFv2H_RZjZ-I1yULYttt4VfBoZeeiNF-ki0hw21YjZa5gwbEFf_6w=w1152-h768-no

Mapka.

https://lh3.googleusercontent.com/G4Vj1M4SrbIG8UkUcuBGOo7uLZpwJgilQetGEpN2UNfWEARLtiLTM0gqrO0rbnCI-ObhXZbCFluKEWYt5DKlIoWImI-_AYzrdyCwNj08aImhUEKVyApEALdGZXEtB_mKAGin30dBqtk=w1152-h768-no

C.D.N.

Tegoroczny urlop mieliśmy spędzić w Słowenii, ale im bardziej przygotowywaliśmy się do wyjazdu, tym mniej ciekawie ta Słowenia wyglądała. Tam nie ma gór nad morzem, a góry nad morzem to jest to co lubimy najbardziej. Wybrzeże wcale nie jest takie ładne, za to zatłoczone. Do tego podobno strasznie drogo. Ostatecznie dzień przed wyjazdem na szybko zmieniliśmy na Chorwację i północną część Makarskiej Riwiery. Wytypowałem niedużą miejscowość Brela i pojechaliśmy.

Pierwsze dni to odpoczynek, plażowanie, przestawianie organizmów na funkcjonowanie w trybie urlopowym. Morze uspokaja. Niestety jak się popatrzyło do góry to czułem "zew". Nieuniknionym było więc spróbowanie jak smakują tutejsze pagórki. Patrząc do góry przed kwaterą widziałem to.

https://lh3.googleusercontent.com/vupk90h0YqxEJL6jrHRZ8IcY4OGg7b1_kUi_ccUSMPtQZqms7yJ4ezv5iGQ6UTJo7dQhGswCg7GOjSpz8jKlukUWgr4ZGtBzUcj8xXOD7HcgCyZ8t9H69zmVxw5XRCgWFCbJeM3kijc=w1152-h768-no

Założyłem, że najwyższy widoczny szczyt to Bukowac (1262m), ale nie byłem tego pewny. Co ciekawe, na zdjęciu są dwie granie jedna za drugą, oddzielone doliną (której nie widać). Najwyższy szczyt pierwszej grani to Borovac (790m), pierwsza kumulacja od lewej. Dokładnie pośrodku zza pierwszej grani wyłania się druga, znacznie wyższa, z Bukovacem. Porównując ten widok z mapą, a właściwie zdjęciem mapy z wielkiej tablicy ze schematem szlaków, trudno było wyobrazić sobie jak naprawdę to wszystko wygląda, gdyż z mapy wynikało, że najwyższym szczytem widocznym w tej linii powinien być Šćirovac (1619 m). Ale jego nie widać... chyba. Jednym słowem miałem trochę dylematów topograficznych planując wycieczkę.

Kolejną zagwozdką była wielkość tych gór. W 2011 roku łaziliśmy po Biokovie, głównie na południowym krańcu. Był to nasz pierwszy kontakt z tym typem gór. Kwatery mieliśmy w Gradacu i z poziomu morza zdobywaliśmy szczyty, które miały wysokości: Paskal 719, Viter 769, Ilia 773. Był to wtedy max naszych możliwości, co było spowodowane strasznymi upałami, specyfiką szlaków, podłożem po jakim się chodzi, ogólnie brakiem doświadczenia w takich warunkach. Przez kolejne lata doświadczenie na pewno wzrosło, ale czy aż na tyle, żeby robić przewyższenia znacznie powyżej 1000 metrów? Nie mogłem się doczekać odpowiedzi na to pytanie.

Po dwóch dniach plażowych, wstajemy o 4:00 i wyruszamy na pierwszą wycieczkę.
Najpierw nudny odcinek w górę naszej miejscowości serpentynami dróg asfaltowych, potem przez zapuszczoną Górną Brelę bardzo stromymi betonowymi drogami i po pół godzinie jesteśmy na początku szlaku. Pierwsze pozytywne zaskoczenie - szlak znaleźliśmy od razu. Pamiętam, że jak byliśmy w Gradacu, to znaleźć początek szlaku za każdym razem było bardzo ciężko.

Wyjście na pierwszą przełęcz (524m), standardową starą drogą dla osiołków. Nigdzie nie jest zarośnięte, idziemy jak po sznurku. Jest dobrze.Po drugiej stronie zalesiona dolina w która schodzimy tracąc ponad 100 metrów wysokości. Ale za to ścieżka jest wyborna.

https://lh3.googleusercontent.com/5EPs8usRxXQg4aKyHA7N94F7MlyeUD3_lCP9-FVoWxajL_TaMrJu3_bNE0MuodrcJsDqfYUoApIWbzJymIT7DXoBOW8fZwsEE7FjqMBf8GpjSHkT50Ixq8vpecUZKgVYKcjWuwGR7OQ=w1152-h768-no

Na dnie doliny stara opuszczona wioska. Trochę pozarastana, szlak dziwnie pooznaczany, jakby miał wiele wariantów. Takie klimaty są nam znane.

https://lh3.googleusercontent.com/Z3PzJFB5XaeUOpV5-3-v1gMROXaaB28oB7WKRL8zSSH9t92tFott2bszG6T7of8syqHaLtVzhBEbB2b0fYg4_7XN0gZfhFkxH2n97tjKi6A6fUDWJnAGOf31fgThr6ZhPbCD8HFoRXI=w1152-h768-no

Udaje się przebić przez wioskę i wchodzimy na szlak (droga dla osiołków), który ma nas doprowadzić do miejsca oznaczonego jako Śv.Nikola na wysokości ok. 570 m, gdzie jest skrzyżowanie szlaków.

https://lh3.googleusercontent.com/QE-vsUisj8JuqEYWdnmIq5lLAaal7VQ8UTzuKMBwzKBxvzPXYPhKoXJvSwVA6-uWedMRUzYezOzMqKlLLJOGlFYu9ywZBfPm9fH2gqFiwWxX0frNWAJ26GE_1U5U4eWy75ckDXAtVnA=w1152-h768-no

Śv.Nikola to kościółek. Akurat wyłania się słońce. Do tej pory wszystko idzie doskonale.

https://lh3.googleusercontent.com/JvNmDG5AnJU3IjtofStsyv7sy_9JBd4a9lsAxtqylQfvR8PZa8am9gSTE9HWT1K9MaEA5cDV3Yh0cNJkfWVd1clDmG0jVpvQk-RkxrUmAQhaOTmXIzDRtw1s7XfMdpLySYaCWGmntIw=w1152-h768-no

Wchodzimy na szlak, który ma nas poprowadzić w górę. Co ciekawe, jest tu wodociąg turystyczny. Gumowym wężem schodzi z góry woda, co jakoś czas zrobione są kraniki i można sobie odkręcić i cieszyć się bieżącą wodą.

Szlak jest dobrze oznakowany, ale trochę zarośnięty. Takie klimaty też są nam nie obce.
Dochodzimy do czegoś co na mapie było oznaczone domkiem. Okazało się, że to schronisko, nowe, malutkie, nowoczesne z panelami słonecznymi i zamknięte.
Mój plan był taki, żeby z tego miejsca bezszlakowo zaatakować jeden z niższych wierzchołków na grani Bukovaca.

https://lh3.googleusercontent.com/tDIXCNf8qA8J0WMDBQNYw9lu9wOvl3rGHDy2Z6HbJg3xI94wK8gutHcMktCIGBcpjVieEp29rugzyQx2IEL4LhOg89KIvgd7ii1BrihBFgbJ3itJ5cm6l5zm96Qr1fSndgZ66GlshrA=w1152-h768-no

Atak się udał - jesteśmy na 1085 m.

https://lh3.googleusercontent.com/y5nm0VJBnJTH0k7KsKKcw4KBno7BxenbfLiUny7PHA3IS_czyUScypgbMrCCrmw6y8gDLnt1zwURMZgFp_B5fk1uKfMQU0jCCvIQEoiqdS0_k5wPVP6cwo3PEcLtR6TKe7Smpuk3JFY=w1152-h768-no

Zobaczyliśmy coś więcej dookoła i można było zorientować się lepiej w terenie.
Widać morze. Zabudowania, które są Brelą, ale jeszcze nie tą częścią w której my mieszkamy. Przełęcz przez którą przyszliśmy i dolinę.

https://lh3.googleusercontent.com/ffEaMDI_PLGySzOzIsFNjzlSPVPv3EG0VSpfXwuq3yW2KBawJ-iy0sy06QHmtYEDaNnwASq1og-52YcutVnWGvFq_tVAXXmMkMscJ07rvMmUewHwFexHunY3WFnsd3L5MjnARysFmZo=w1152-h768-no

Zdecydowaliśmy się, że nie wracamy na szlak, tylko będziemy napierać granią.

https://lh3.googleusercontent.com/CnUko2OJlix3l5oFNjAY8Ga9dywsoK3WgWTHmY92tuZCUfANyzrUpFZoTZBbuLTY9Q8jCoGzUCb8o_-iC1cii48Dufk_jmOBNmNjBhxSeZdFgeZrRIynTjoEKrnuz6lsTkZgh9BZZ0w=w1152-h768-no

A ja sobie idę spokojnie robiąc zdjęcia. Próbuję wypatrzeć centrum Breli. Skoro idę na górę, którą widać spod kwatery, to powinienem zobaczyć kwaterę. Chyba, że to nie ta góra. Nie daje mi to spokoju. Dolina z opuszczoną wioską, przez którą przechodziliśmy też idzie ku górze i zwęża się - to ten pas lasu w dole.

https://lh3.googleusercontent.com/WULe1PXMMfmUpLKEEVJ6vvRGoxhlSDQHn7imhfuKrIyE7mRATub-wwANaKBNLiQbMKgCBIPInki9FX9id4lBdbOTPKFIF-L6bxmwQCYnfFfvffsUuVoIZfoUGzmt5PwxvINW-gMfEls=w1152-h768-no

Jest Brela, ale czemu nie widzę swojego auta?

https://lh3.googleusercontent.com/DqINJSUJmZUxumIJsPCpEfsPyC4omX3devxRR-Y2v3C6PKP13tY2qCFcd8yzkQ5dTJdJI6lNiMA_1MhLOdWu8_a9rOpPjyb8M3SyLHod2ALeEwvJ7TjnRTiUpIZ372p8oV2x6q0YcZk=w1152-h768-no

Tymczasem grań po której idziemy odsłania kolejne wierzchołki. Spodziewałem się, że to co widać na początku, to jeszcze nie jest ten właściwy. Kolejny miał nim już być, ale zdobywając go okazało się, że dalej jest jeszcze kolejny... standard.

https://lh3.googleusercontent.com/-yiSBwtDmSUInQa-LSyymoWLHV8CzcaMQBuIMbXJFX-GVt0Ohy66RUHBF7-7uhmEii2VG1ZvME5O-e0D1HtrfX4gwNvlVH5kPdpasKNnJCz2RLLbBA5LT6CTsJBmMETaybV8KwUp8oQ=w1152-h768-no

Ciągle nabieram wysokości i w końcu jest auto. A więc dobrze oceniłem, że właśnie Bukowac widać sprzed naszej kwatery smile

https://lh3.googleusercontent.com/Mopv670iGwLlpuTDZJlMDmpd0sd4f7Q9mcqs0Vqp8O4Ym1T5w-32K3KxSpfEOyW7FdF1iq-JPVEAch_u8S0MkhQU5M5JEsx6tnjv0pDX-Kng0LznQwOYAor5Uc98fH2Cv6bAwM8aRdM=w1152-h768-no

Dochodzę na szczyt.
Widoki w dół - Baska Voda i Makarska. Pięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/lsnpip-zXnqD8UMgN7XySBWV8YJSIbf-tifHEjpgD3WQzAk2cw7Ha52B8P-5eeeYEq9ykcjZQzwy3kboFPmF7lexalZTB7iOvIE8OdMTR4Qy-zYc-5xSd6okibgRTQJg_icEgs0Ona8=w1152-h768-no

Zbliżenie na Baskę.

https://lh3.googleusercontent.com/rJ5waRFOdTebRBtEk2ZXNtzAd0t2_JD8WVr1iQYKvK6xWKQEjQGtt0Ph9yqmgIvghmnfhP1NXipKY-yE1eYaf2rr791ZRmC_34bfFZWGWluzbnHgIM7wII6BaiMZwzWFgWjAqTDtweY=w1152-h768-no

A nad nami za małą przełączaką - Šćirovac (1619 m). Duża góra, ale nie na tyle, żeby było ją widać z Breli. Bukovac ją zasłania.

https://lh3.googleusercontent.com/Rt_GituFaj_7oNsMoNolvMjcSKiqEBMD6Gu3f9s7djhPmHFDXAzF-NUJRQdcPAPqFETlAwmqEGZkZQwzQXA9-UUYUMWH0ruw-8Ke7YcX0A2R06smbjhA_9GzwPQG8hZlB8mjCnexxSA=w1152-h768-no

Podchodzimy do końca grani Bukovaca. Widok w kierunku najwyższej części Biokova przecudowny. Chłonę go i czuję zew.

https://lh3.googleusercontent.com/lbPUJWum-TV9eQCCKCNEQGCtEgAtng567LHIo6iNy872viLlNNPXqMOjT4ufEKkgoOAb7HXDLRZ2za7c5N1qEZZSESD-Fa9U2tFnMDV54m-61qoImsVK9ccXAPU9gcwcm8Lc3YgYHSU=w1152-h768-no

Grań Bukovaca kończy się głęboką i bardzo stromą przepaścią. Zdjęcie oczywiście nic nie oddaje.

https://lh3.googleusercontent.com/8RttKHU5QE1P2BurshHbS8SDNqSmI5zg9PLc6YrGyu7v4vBZdXfOL6izw_katTYXszCNja8mrnTdrQ1WoSJxS0OlMO1-Pv4zmUbcVox36iYQWtasy40w4Q2lFiXuF6LzRljq8_AXPWY=w1152-h768-no

Z lekkimi trudnościami schodzimy na przełęcz, gdzie powinien być szlak.
Jesteśmy już na odcinku, gdzie rano podchodziliśmy do góry. Widok wstecz na Bukowac.

https://lh3.googleusercontent.com/r49XrwHfL9kWkN53JsEy1qkjv-guAy_2ZIITpZMVrDgfR_p2Kui-2HPjFdqppH8xTHrneeUzFLAHaJznMFtQ_C_HEjMA9IfkqxIdQVqFCSQFSsizlvaPPZuO2d4YijsBezjqtezqgJU=w1152-h768-no

Schodzimy do doliny.

https://lh3.googleusercontent.com/6lXQ76QvfRESAyyhRa-znHeYrXwCBbzSxDFl3nfBXD9etw64xglixTKl2GsLy6Q0WqVqVgtTbFjI1wRP1NZuFHUSEEAlZFKT9Bq-dbY6piLQWPBaa35liN7kSMAoyO1lUQsytHqn90M=w1152-h768-no

Przebijamy się przez wioskę. Obawiałem się, ze może być bardzo gorąco, ale jest znośnie.
Schodzimy do Breli. Temperatura jeszcze wyższa, ale bywało gorzej.

Pierwsza wycieczka zakończona ogromnym sukcesem. Po niecałych 13 godzinach łażenia jesteśmy zmęczeni, ale nie padnięci. Wszystkie cele zrealizowane. Góry cudne. Nastrój wręcz euforyczny smile

Widok satelitarny z przebytej trasy.

https://lh3.googleusercontent.com/RozzNXhbyDXtm5UKCRxwzlaEKO3xge-zPjCOGx_2zoMMVOD2yUkN2-md7QutqMHuLc7nE872lMrvs1KIBtHnZl2vScmlW5VExKlp3q6XoIbISGZ-1-OHZFgO60G2Nzc-Z7L64MjSEaY=w1152-h768-no

Mapka trasy.

https://lh3.googleusercontent.com/a4UeiONPF3TGcbWPejysaWvqUao3Rnz_sBF2sxMIJRwAA2xug5Jyqpgd2CqKeRUeZaIRvsREymec9Zhz28yhOzSePQX59ynoALF9WOO_l5EAcnTs-P-b_laXnx5b8rufUNiglpsiL5o=w1152-h768-no

Bunusowo widok na Bukovac (z lewej) i Šćirovac (pośrodku) z Baski Vody.

https://lh3.googleusercontent.com/dQ5mbP4CkGafexbptPoeSZpG-oWwSBic0SBszuodobRViEbB5fAklGP1vP21UwfzGvfTLm-MUyoARD2BXzeM7S5OjhVPHw1kAdrhZYRRK9EYdiNP3K2eoZvtFYjJU5c3QzMCKAtS1pc=w1152-h768-no

Zbliżenie na Bukovac. Szczyt właściwy jest z lewej. Pośrodku koniec grani Bukovaca zakończony przepaścią - tam stałem smile

https://lh3.googleusercontent.com/YK6Ldh1Ekd4ctkqAbEz8NzpbZwzRjNZpIf3OhZxGN2N8C3lGx51MOgq0Pr0zTaYPj1ZjowaiGB7RLFUbLEmdeVftXatRkX68tjes30gvWn0TkOc_DurSQG0fx-r5d2oUTVsHcPfG1iE=w1152-h768-no

C.D.N.

1,078

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Urlop był mieszany, zdjęcia nie są z jednego miejsca wink
Szczegóły będą w swoim czasie wink

1,079

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

i po urlopie... wink

https://lh3.googleusercontent.com/PPZKmqFzAhzfuoEIrg3wQUA78fyRCRfZEA_qmzBTzcLr3iKZIZGoWGY64GFA-_SxRwr8JOR_b__66GpZ2e40elmB7tuOHSJS4AOtMsb1GdR0qgrgGC5eYbhT5KyFQ2if87k1Pe6zSHI=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/3nnnbpfjdHrWzVbWuQb_87ui0dddmqgL9MsMLeGkr0C50NsZTsmyKoeSujv2XmtBCU8i0Wvz_pNpoYwa9NvqXybiB0Yvk24iA_l6mSj1i3GqGsohJkk36FNYmeIr1JwhpcsHzVmKu8Y=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/zuqdQT_zF82AAiRE4fp6oisETnl5XjbRnD3KJZvS3qFSp_cG06mSaA-fOo1NOgntMNqS3t3B4BbrTDu6R7jjBmsmOWmm4_8M5NdrwF2c8jqPhG9EdDiK69_berXiOj2BXniQZ0SWO3E=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/_YFVtURp1KHQWZ-MP788GXnfnnIgff0G8wYdSXREPoVNwEBX_f8oMDzTM81xzBckPtdn-lhJdSpvTCmN_cBZysZcElzHi1ErLok07kjsYDvOclabFnZn8kY56-WG9zuAegptH1mX1ug=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/67dVcfLBVCeUjkj0tIUfhcS9MP65LuAPSAnS6uAhFussNjCkCQe3PpLYZcmzPkRfr8sdIigQ8kPLRKqATQzGWbYoSch0WJLD-YGcorw1gEyomjdpFHkHvy-nB8mluQPxgiW0TwOY-AM=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/YUTaN6V6RV-OVBL9-BstVLEpxja0yQYA3-onv4vv23aRZhurM9TM1arL7FSEUICxj_dLJZ8rFpBMUHurYJYZQ90f-myuWIK-G-thBCc02M4Ygv2tyMCA-HAeVpt4J4DSbsIKqZCDC74=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/rOb_QgEXaEe5RPSJE-Q_i25rlNbS0WAWo4HZBWrNMCxlrk6zKKlg0i4IxhzU7AUY_EJIMM2xNUCDVo5-s0NG_gSZA6OipdyQU6TqtGpqqeL7C0ghpWOIewM36StoMr65zT6qQGIvAS8=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/PK64FOPKPDRhYNzaPGFtTZvRnSGbALkD9JrLouF8eihLPdQzPd2Qh5v1QWP9bg3d4HPaGOniFaTD_0QL-1gLe9Jdgilab4bSIylWSkHqnITlJJuUxmowxa-2o8KmnPtDnVakxnUBsnw=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JY0FBr52rcuecGHYEchKbiSe9bNKsxUDUjtuNqmvG71Bgb2IPZrEa7MwgpiIfQqERYp49NpmqJxZ_htRsP8ZMYAGxer8L2zD83y62rvwZmA_ilKP1OdtREWYj58LxoQDXmTqZgQe90I=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/42f-qM5rH6zyNthuvH2-_TzfQs-RjPk_EUgj0f8f38q8lmXwclnudXZMtAwfTFx-2ceOZCn2BVU-iTJi3j_lBCLgeCZtKvWc0l0Y3E3-HJchI6xxZcSutnGSo9TS_UYr_55E7VJh8lA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/emV1XiyI0jHuFrjKIrJzQQJLCsgPBrn-FWsBEaRINn57A8wGtdPvxafqc99u4rJ8p19nyJDJsEduqFxerYaYRHcexPzfaJKSRVRxwQW0l90CoxwSQI3IM1yJyx3sTgJ4u1J4t1RiSVE=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JdbT1EaTC-TogbPshaB-ORW2VrZu1YclqFmFlIAN1JMbDgOst3uDRJzkGirkd3pFktd1-DutzlKKB83lIBAyfXs5m_mOYlBTFm6K-6MowmAcZPNuq3DWSqZb_Sptr0UC8DdgOyyoQNI=w1152-h768-no

taka mała zajawka, coś więcej opiszę później... smile

1,080

(9 odpowiedzi, napisanych Pasma pozakarpackie (Alpy, Kaukaz, Apeniny ect.))

Zawsze to fajnie zobaczyć coś innego. Solidne góry, mimo niewielkiej wysokości n.p.m.

1,081

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Brawo Eugeniuszu! smile
Na pierwszych dwóch zdjęciach Snoza z Kozubnika. Na tzecim Kozubnik ze Snozy, a w tle Czupel i Magurka Wilkowicka.

208 - sprocket73
158,5 - kisiel
76,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta
71,5 - nena
68 - Gustek
63 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz

1,082

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

A teraz stoję na górze, którą widać na dwóch poprzednich zdjęciach i wykonuję zdjęcie w stronę z której patrzyłem wcześniej.
Proszę o szybką odpowiedź bo jedziemy na urlop i temat będzie wstrzymany wink

https://lh3.googleusercontent.com/hp8YgHzzTvXe0zTkZZHKoNr25gWhMWvaz2oEMudu2slSoZuY-y1NO5y791EZDRxdn8AcLFeqnwqIFgY-DqH-cczjZDkzvhN5ZYFoOKPbNLRm01gQ90OPxMji9DLVYGQXLtUXDKXDFBw=w1152-h768-no

1,083

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

nieco inne ujęcie tej samej górki...

https://lh3.googleusercontent.com/4bXVJhaIXYiabBriuME0hyqu_vGUro_nxZcdSj-pk7JeLVV8S-NskbJasN1uWplmYL_8lTu5UdcX4ZTrtkDVHxTbs5JuLM_zEdCMpvAVfkB0XFi03quqUDcg85Pn7obx9WM8gqQSxLY=w1152-h768-no

1,084

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

co to za góra?

https://lh3.googleusercontent.com/3zffuUJ8S7xsSxW0mCDoZpEmJfA5bID6iaBZ0RzrvDB4ovP4kZ0ZMQ6-qG_8NTHdM1lC8yaXUABa0yujvYKrlgzdIg1y4KzhMEbxAUsEAPWf3HX6uUcZT6hv75qcuC3jUnZIu00DfGs=w1152-h768-no

1,085

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Żółty szlak, pod Zbójeckim Oknem? wink

1,086

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Długi weekend pod znakiem zmiennej pogody, ale nie było tak źle.
W czwartek pojechaliśmy w północną część Jury. Góry Towarne.

https://lh3.googleusercontent.com/QhRZc4A6tQ89QLoyuW_Ba4ZjuK-ZCTxlqOwK80J71etoZtd957ljX6l3z0mTaQlI4QGtTUfWYNs6nxju5v3IGgP4AfqtZUwZrbRDbSe5rSSZw45Jjy8hSB187EOtxQT4kli5iMSXclM=w1152-h768-no

Słowo "góry" jest trochę przesadzone moim zdaniem, ale skałki są, jak to na Jurze.
Natomiast co godne uwagi, znajduje się tam Jaskinia Towarna, która wg mnie jest najfajniejszą jaskinią na Jurze.

https://lh3.googleusercontent.com/mNbjzt34aAAjvsmmGIskAxcxIdBpQGcZIQ5SgTHBJAf8jAzg-y1V3_iwR0ATfp-PYg4W0pGn20hDsbqrl51bdVMV_WMayvcwurIRUxTeFDNCKqSNa0qxGy2MyhZdSdXIpMdlJtJMT3g=w1152-h768-no

Jej zalety w punktach to:
- jest dzika, czyli żadne oświetlenie, schodki, bilety
- jest odpowiednio łatwa/trudna, żeby tacy turyści jak ja poczuli satysfakcję z eksploracji, ale bez bawienia się w jaskiniowców-zawodowców
- jest wielopoziomowa i dość spora

Do takiej dużej komnaty dochodzi się z lekkim podczołgiwaniem.

https://lh3.googleusercontent.com/RaDwNp72TKBfxXGMudPlJIZmQ3UKpoq-4CqJYmi2VwmVb7Z9SfURDWrf7kX583wEXmfjYCL-dNe3wNHW-XYYnN3TOemDcQ0TUi8Z6-HER1SMCCii5-GEBdK9XvSbhkDg2l_EwaAH6VE=w1152-h768-no

W jdnej z odnóg można wejść do dziury, a tam dalszy korytarz.

https://lh3.googleusercontent.com/e8YTQ5yHS0PNIurnXRA0YDM2oJXlrC8Lu4R8Q4Rf-KVp65BRKhmRQaNuNj9t0WE4-2DJgwbIHjhoGSKZX-WuM0_qS3ihg8rWVnz_PdvjVxhGP6--s6svMBDX06umuknXWIWwP292VDM=w1152-h768-no

Niestety po wyjściu z jaskini okazało się, że nadciąga burza. Dziwna taka, bo deszcz nie spadł, ale grzmoty okrążały nas przez najbliższe godziny i słońca już nie było. A bez słońca białe wapienne skałki nie sa już takie fajne.

https://lh3.googleusercontent.com/zFGfuoIZCV33hMTWFJ_Te8eL2DLwECD3igBbkpLZKOlUAN6B5jV8w0Ar7gojKc9FeGJVqeL0rCC6kly1r98zoXUalq5Kh5thTzHp8KISZgtarg3SJiyiZYUXAcYhTHhvmqMDxNGXn0Y=w1152-h768-no

W piątek wybraliśmy się w Skały Rzędkowickie. Jest to największe i najciekawsze nagromadzenie skał na Jurze.

https://lh3.googleusercontent.com/maKLUfrGfN5vSt6zG5RPdhh3PyIWZCea0bxgkduLSfadvqFpZpg3IpucIdq137blAggrPH3BiYGw3xjuZvqJn47Rbie6s6cxKDUXjCk8IWl5zl7srDLFhnHrvdWyZNXWGMZxHWElQcM=w1152-h768-no

Ostatnio byłem tam 3 lata temu i cały dzień katowałem Tobiego wspinaniem. Zapamiętałem wiele miejsc, gdzie musiał się wtedy długo przełamywać, żeby gdzieś wyjść lub zejść. Teraz śmigał po tych miejscach bez problemu.

https://lh3.googleusercontent.com/Tca-367m9sQES6h7P4WssN6GbOwcgPuz5P5UiNv_dEr4Mhy_jmpYjGAgSZEZ65WNNsWhECP_HCxZHpITOgY9IiAo3_kDNWly18mUDq3Lbqc0smuOfK8zHIPg_4A7Fssu_cJuGw0epqI=w1152-h768-no

Ukochana również śmigała.

https://lh3.googleusercontent.com/iN4INl3pS03JbACDpn4sYW6sQEBeRhuw3Q72aUwQpQ78UT3H4QuQz0RoChCjwvsEzUOI7WpbXPntPGfs5LjqG5i8C026yswVe2-G9YkgdCD_TgPpQ8tFQXzCg-zcNaOne6pTrCbLYCo=w1152-h768-no

W pewnym momencie Ukochana poczuła "zew góry". W praktyce wyglądało to tak, że pomknęła na trudno dostępną skałkę zostawiając na dole mnie i szalejącego psa. Musiałem Tobiemu pomóc podsadzając go, a potem sam ledwie się wygramoliłem z aparatem. Powyżej było kolejne za trudne miejsce dla Tobiego, znowu musiałem mu pomóc, a potem sam nie wiedziałem jak tam wyjść. W tym czasie Ukochana krzyczała już z góry, że zdobyła wierzchołek. Musiałem schować aparat i dopiero dałem radę. Pies szalał z rozpaczy, bo powyżej znowu miał problem, a zrobiło się już mocno przepaściście. Znowu musiałem mu pomóc, bo bał się wskoczyć na wyższą platformę właśnie z powodu przepaści. Dotarliśmy do Ukochanej, która była wielce zadowolona ze swojego osiągnięcia. Posiedzieliśmy tam chwilę, bo pięknie było.

https://lh3.googleusercontent.com/0OWLvfwMedRov2PCiL-8GBN5SLjKKyET3CVJHkn_lKWiLvc3Yfk2yBNoV5YckSskjR-ziWlHnDRthZa97s37rZGNrSYwJJqnV58iVCniD9iwD-hSY7GJn33s451bUPAD4Aq_zyuuE-g=w1152-h768-no

Co do zejścia miałem pełno obaw i jedyną nadzieją było znalezienie innej prostszej drogi. Udało się smile

Potem jeszcze pokręciliśmy się po okolicy. Znaleźliśmy Jaskinię Żabią. Ba szczęście Ukochana nie poczuła "zewu jaskini" wink

https://lh3.googleusercontent.com/gXFCCFJjqJ8Z_KW4git8EEm0ggCW3wFZ2fzjc_OlIFRdkdlnVJ9ELW-hO0j7nDq8x2X7ibtY1P-whs8ypmcDN0A5Uax8NAQxFoQPY2kyDjHMBSZRyYNbV2ev9JR8zZLSNj2BIcsXo5w=w1152-h768-no

Do końca dnia właziliśmy na różne skałki.

https://lh3.googleusercontent.com/mCgjzzfuNZ7_GQq9X2AzOp86Uxu8UKvWhPhp4uvuFC-ge6eazS61mTS_WV0mk_w-R2tjr11JMEsA2oTwMrXH_Po8iVCY2DvY1L5urcAE7wYUrc84uAz-EZDAh3CWl0ZUtVQcJcyUdS4=w1152-h768-no

W piątek pogoda dopisała. Dobrze, że wzięliśmy urlop smile

1,087

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

oczywiście smile

207 - sprocket73
158,5 - kisiel
76,5 - Cyberniok
73,5 - jolanta
71,5 - nena
68 - Gustek
62 - Eugeniusz Kępiński
50 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos
17,5 - rufi, Bisqp
18 – Karo
12,5 - harnaś wołoski
11,5 - mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - kruwad
3,5 - jardo
3 - cwiartka11
2,5 - wizjoner, kris_61
1,5 - Janusz

1,088

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

gdzie to jest?

https://lh3.googleusercontent.com/t_v9kkHC71nrxm9RNQRLnXFTfeDmDy2r6TBNZtTHmqS7NM4_zsMtQapSvXXp2ARHBAy6bzxrk1vIk7d4i-6lkueaIfhEa-u8-rIJvIfIwa89zOIIYTv4ERjHz5hZyQ5AZJf4DrtEtfA=w1152-h768-no

1,089

(7,768 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Targoszów - naprzeciwko głównej krokusowej polany smile

1,090

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dzisiaj odwiedziliśmy Beskid Śląski. Na Baraniej Górze byliśmy wiele razy, ale ani razu z Kamesznicy. Podjechaliśmy autem ile się dało wzdłuż potoku Janoska i ruszyliśmy żółtym szlakiem. Zapowiada się sielankowy dzień.

https://lh3.googleusercontent.com/4M3KSg9V_8RJJVTeA3pzsRDx4uDIpwBvQZzyXa4y-wZmxZLK-6cNNTi8Zf3zhAr6jsBfhZp9BWd4vmZF_oA8IS0VVZ15C-w4nXEjzS9-3M-di8-3Xrk27EuEsuTcpWgHmVPP8ihB4jg=w1152-h768-no

Tylko, że ja chciałem zaliczyć jeszcze Gańczorkę, więc wymyśliłem, żeby odbić jakąś drogą w jej kierunku. Odpowiednia droga pojawiła się szybko, poszliśmy nią i po kilometrze droga się skończyła - tak po prostu. Drogi robione pod zwózkę drewna czasem tak mają. Myślałem, że Ukochana pozłości się na mnie i wrócimy do szlaku, ale o dziwo sama chciała powalczyć dalej. Po  chwili byliśmy już w czarnej dupie.

https://lh3.googleusercontent.com/i8JEF5J1_8GGJpwZxgtM9x1C5xAQuppUYtqG-QPyh3AuGfWfO5LKpycoGOz5DAR1pTvoL0sdNsc699x0Z48bFtoCoOkNspuAu-kjSiSlDiENI4dw4r7XFWwoTf5L5Odmo6sslXuaFkk=w1152-h768-no

Szczena mi opadła, bo mimo sytuacji, Ukochana w doskonałym humorze. Zadowolona i ufająca, że wszystko będzie dobrze.

https://lh3.googleusercontent.com/aXhAvTi-oOKQbcrk7qx4Q6H962OdG0cEp5xkJ-eGrMunKq-m1eafmaBLFtl6BTjd6Rokhp_kIXc5dYkgr2Q2OkPhrzzFRk9NT7muoyDSmbKlTtCdrhntuo0jPnvH4vtA3SctQTany_4=w1152-h768-no

Doszliśmy do niebieskiego szlaku, którym już bez przeszkód poszliśmy na Gańczorkę.

https://lh3.googleusercontent.com/z2dEI1TAQHQeK_oN_f9e4LtyQ1tiKVM8VenKNz8OGNDz_xmi0XwQYTvk00q4nvaQtPnbaXbNvvM76pOeu_mSLkRjUyvDLB5nUGAbD80dOxVGUwvKfru6wqKgXbjAh54wJW73mRtJwe8=w1152-h768-no

Na Gańczorce są wychodnie skalne i grota. Groty nie znalazłem, a z wychodni jest taki oto widok w stronę Baraniej Góry. Szlak idzie dołem, widać go na wprost. Żeby zaliczyć wychodnie z tym widokiem, trzeba trochę pochaszczować.

https://lh3.googleusercontent.com/MpOnjtBvzGybU08OS2NWIT-lx6sLoL7cStGTAqtQW8FzBn1G2uAxPMCIPtkO0elPXxiH_3NMHky2SQ3_XY71rkE--1YAwD2uU-qOl88tswPHrNpNslVEZTwrNZ4k6h5bbF9QLzccNM0=w1152-h768-no

Zadowoleni z przebiegu wycieczki udaliśmy się do Schroniska pod Baranią celem wypicia piwa. Samo schronisko jest najbrzydsze w całych Beskidach, ale za to ma bardzo sympatyczną  wyluzowaną obsługę. Na zdjęciu domek Muzeum Beskidu Śląskiego przy schronisku.

https://lh3.googleusercontent.com/pK8J6xe3De55IvPGC5Vvhi5wQFPyNODnaFYZ3JdbkWLJgo3keVz0xqjUF9sAcA9_A8kIsNH-pKWTCVIFvlXlAVdHE1ofBcc9T2BwQTWd4MoELWZPzGr-rn4GD7IKLaeDC79SHOelXfo=w1152-h768-no

No a to już Barania Góra.
Zamieszczam zdjęcie, żeby nie było kontrowersji, czy zdobyliśmy, czy nie... jak w przypadku Elisabeth Revol i Nanga Parbat.

https://lh3.googleusercontent.com/2rZ-t9_fZdB43p1uql9-bpJQsf0PxSevETRMXVP6MRK9UXBZhhaHVxRJEmTRAJGP7WAlWrB7opo1LYyYJox7PVZ1B6jkKzEGwFODSNEn1L-Y6C6yZerLA0seyBYs0qJhp4AF8SFzvGM=w1152-h768-no

Zejście czarnym szlakiem z pięknymi, choć nie do końca super przejrzystymi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/RZXSLo7GGxp_rW33NciMZ11L52WzrjPa5te4-BQiqqPCL_YdB_qBQobBYViVR0dRixfBMQoef8mOmC5GBfCfCkhrOManm1ZtFIvcXNn6USEiHtGhYo4yoDLkZB9CiU7nNpoK_7n0cD4=w1152-h768-no

I jak już nadszedł moment, żeby bezszlakowo odbić w kierunku auta, to odbiliśmy zgodnie z planem i się zgubiliśmy. Ale byłem zdziwiony! Ukochana tylko kiwała głową i powtarzała "jak zawsze... jak zawsze...". Trzeba było schodzić byle w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/riWTeNG9kwQBBeCF0XbMHiVfs9Zq3yjiVeMtNoN8fgzQHsV4S_u7FWSkh4GbrK8fL2dFVHi-xWWOSaCugaffT88SDNK7-GlRFQoEXXtWsqfjWe_BxlupDqFYFSWMqEE5WdUwpWT1bKs=w1152-h768-no

A takie schodzenie pełne jest niespodzianek.

https://lh3.googleusercontent.com/ECy52wPtNkaVebymMrilU845QYZj9uUcwwvvfPknarZ-V3T0mtooJmorAX4SfpC04r9ctnAcryut5SGi1aleWzulrTHrtufhG4bZqxMdbFU4zZEeqbiZM0TDiHvkYD2sfvP2nPmSs7Y=w1152-h768-no

Ostatecznie udało się dotrzeć do auta z niewielką obsuwą i w dobrych humorach.
A w domu postudiowałem różne mapy internetowe i zdjęcia satelitarne i wszystko się wyjaśniło... po prostu nowe drogi powstają, a stare zarastają w szybkim tempie, szczególnie w Beskidzie Śląskim, gdzie wiatr i inne nieszczęścia zlikwidowały lasy na ogromnych obszarach.

1,091

(2 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)

... i jeszcze darmowa wyżerka... żyć nie umierać wink

1,092

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

To są identyfikatory biegowe... czyli odpowiedniki numerów startowych w biegach ulicznych. Na nich sędziowie odhaczają kolejne punkty kontrolne.

1,093

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Oj wiśniówce oprzeć się nie sposób.
Chociaż jako nauczyciel z powołania powinnaś potępić nałóg wink

1,094

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Ukochana nie była zadowolona, że na całą sobotę ją zostawiłem i pojechałem sobie na Dusiołka.
Więc na niedzielę, wymyśliła, że ma być wycieczka: blisko, lekka, z ekskluzywną knajpą, dużo otwartych przestrzeni.

Podjechaliśmy więc do Chrzanowa.

https://lh3.googleusercontent.com/9jIfaTvwM8Q7356zT9Ousya1OYVTMrqfd5HdlZAWZ-ihNWXTGTly-NE6G_2Dp5M8pPIko8Gv2mSGqQJ94h_QDy86XNoLxs2Vts8REe5G5SLr5fNT00OEMwu4yWkOQ0oIyjWdK7Z3sQw=w1152-h768-no

I poszliśmy w stronę zamku Lipowiec w Wygiełzowie.

https://lh3.googleusercontent.com/xbwN7yVGem4YW41qcsVbCRqvcySH0leoqLHv2nkCKt-UyedFMlxI_fZadZOmoL6Thxdfuk5wcJvuP6iulsqB6bmse0QwU6bmXNVw844uv6VcoGDajZYrnQW_mT038291R7Dr8l6z_e8=w1152-h768-no

Pod zamkiem robi się coraz większa komercja. Wszystko coraz piękniejsze.
Tam żeśmy odwiedzili knajpę przy skansenie.

https://lh3.googleusercontent.com/78FEAigZHWitJMu50kokAEQO6hp7dOg7I5KKrs2KcRFh2zuzD2ivDfdv6HJnfgWhvEJqw2hJ2ANaOYFncv39_UHQeepB2n998avtzwrUJe-8DrOf3ZjUqJELSNV0oSebecdzJH02M7c=w1152-h768-no

A potem poszliśmy dalej, w stronę Regulic.

https://lh3.googleusercontent.com/-VZVxbBT_Sqt2Y0csh1qy7yhXX8xx-nd4bVBctL6pqwKBf34jX_24rNKF06k8uc00_fqg6W7Qh_YFId32iypg_phl6wq12muf4rfPNO9xXJKMrCSx6ujzlvQgthaCi-c8ie98Kc-Cm0=w1152-h768-no

Są tu fajne tereny spacerowe.

https://lh3.googleusercontent.com/ztqZrGRmIhAq0cMRV5jPtq6nQAd8f2uncaeoEfC-aB-1n4G87aegR8ek6Vjj4TlCHlvDLz2wuKYA9Qn2ddBc1lyLR_j7y3cBWbFG07_VcgCIWtw8Hoi7oaG-5nqpv4a2V_o4mmMuW_E=w1152-h768-no

Z ciekawymi widokami.

https://lh3.googleusercontent.com/n4HyWUV0f0E6ZLm69wi4sF0fhT7TuaNVeJzgQhoTyVpMI9RUzhKd-e4fbQ3h8u3uWKatyPpxhDYebyNYIre5IFYHhufBdeTkl3kpk9zPtpAjdLNLoRdoYh-v0H08w9SGxLhI7Zyke7Y=w1152-h768-no

Ale też są tereny bardzo dzikie, gdzie można się przez chwilę poczuć, jak w Beskidzie Niskim.

https://lh3.googleusercontent.com/jn_h7h6OKmitOZt1VHzeJdwc3Eo3n1gSRncaXj7sLkPmZ979eoo9PpUCLRZadlu-A4q8N60vnuUuOjnG_UvEb-laokhn6cVF4KdJjd0znm_sjbJJ7vzAXqlpltmprUhbMxqgfi3uRbc=w1152-h768-no

Tobi dawno nie ćwiczył chodzenia po drabinie. Chciałem sprawdzić, czy pamięta. Wdrapał się na górę bez ociągania... szalony pies.

https://lh3.googleusercontent.com/yAxBlKlhn2E0_2k6M-WSV5VjO-eRDGQxaQIPch0N9ng1sVEY4iX421cyZjrqg5Pz-d49B4iLkOt-rlCa_PK1ElxKCnu-Z0CEA-m49ji0M6yvTGyX7gTfJQaXAxISSqARz9ts7ycVpc8=w1152-h768-no

1,095

(31 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Po raz trzeci wziąłem udział w Dusiołku smile
Start jak zwykle w Wiśniowej pod ośrodkiem Lubomir. 230 uczestników. My ekipą 4 osobową - 3 mocnych facetów i kobieta co biega maratony. Nie wypada wypaść gorzej... będziemy walczyć wink
W zasadzie wszyscy startujący wyglądali jak biegacze, tylko ja jak turysta: wysokie buty, duży plecak, wielka lustrzanka na szyi (ale darowałem sobie torbę z obiektywami wink )

https://lh3.googleusercontent.com/kbWLIeVuAA2Gdb6ImNFhztFHaHR0AZv3EZPGF_1dRdCX3bMzoou8FjbnVu-KeYpkA0O6-H7o8-k9sR5JWr0eHCjx27G-VYRPHY73HtuGTB814cgdyWQjeRT5ynoHLT3sgkjmr9qcArg=w1152-h768-no

Zaczęło się mocnym akcentem od podejścia pod Ciecień. Nastroje bojowe, ruszyliśmy z kopyta.

https://lh3.googleusercontent.com/VoTvJfUUrReD5xGgt3mzlBPNZtKu2_Fb2CVI8xvy4ztB3GZEdCV93nxStNVM5q83SMoEp5Bvvl5GMkmZS53CE0OX6TX5PPfAPIcewDDwMWCSYyemqp2ZOBBgMXyLae9UOSkJTfkF6U4=w1152-h768-no

Jeszcze bardziej daliśmy czadu na zejściu. Biegliśmy jakimiś skrótami, po łące jak zające smile

https://lh3.googleusercontent.com/psggolo1Zid4kw5F6Ri2v1YZqSjF-T5vmSTT6LeTsclUys7t76FGrMbYtyKYOKSRBvT1LSTJ_2QLoV7-Q9dViF3-0xmFg2U7DuwzT1sj7cdGX7ODdd56Q_Pv3y4xjTMk80lAAsbzbxA=w1152-h768-no

Podejście megastromym czarnym szlakiem na Śnieżnicę od Skrzydlnej wszystko zweryfikowało.  Koleżanka od maratonów zobaczyła, że góry to ciężki kawałek chleba. Kijki tutaj bardzo pomagały. Aparat też, bo był pretekst, żeby przystanąć i zrobić zdjęcie wink

https://lh3.googleusercontent.com/N64ip9kt6enEC5iJbZRNWr2mMdEcTGKGzj-M2AgniEMWeKHJ21yfcOcG3aV3hX2cBAw2cCMzgNXr7plUPKGCLmluO90XiZV6btJYPkdSM_IQ7m6wfDzjpu-RKNvP4Vj-ww5L2ky2X7E=w1152-h768-no

Na Śnieżnicy kolega stwierdził, że trzeba sobie uprzyjemnić czas oczekiwania na koleżankę od maratonów. Zrobiliśmy ćwiartkę wiśniówki we 3.

https://lh3.googleusercontent.com/enUCX6RsWWKfTdBRyoHmUYyCpLh68p7TE6wG9VTXMpm8PUeS1Zh5K9sPA7idF66yFR4mwSLt6q0FZbPeGFjZCHRUoRw1qlr4wrW64aWDC2Za-9KP0tTwfnx5PuYFm4r0xyI6wu8Seb4=w1152-h768-no

A potem zbiegaliśmy wzdłuż wyciągu.

https://lh3.googleusercontent.com/vtOjjvIW_7W09hllzDjexfYEmu-MfYQcmVNCVrB5SuD7vOunEBnbWDyxkpxYALgnE0V9njKV0UBkSDfbVlvesnppEpzqmK-bHnCvlgm8nQiGoHcRUa2edSYm6rgL78IwTohwZ6bzSjQ=w1152-h768-no

Przed Wierzbanwską Góra był najlepszy punkt kontrolny. Najlepszy, bo sędziną była na nim Pani Indianka, która każdemu lała 50-tkę wiśniówki. Postanowiłem nieco z nią poflirtować. Zapytałem czy jest możliwość,  żeby najdzielniejsi dostali na drugą nóżkę... polała. A potem sama zaproponowała, że ma jeszcze coś dla hardkorów. Nalegałem, że chcę spróbować. Polała coś z innej butelki - prawdziwa "woda ognista" mocna i konkretna w smaku. Obawiam się, że bez znaków akcyzy.

https://lh3.googleusercontent.com/QSw_rlLjEV5T3Szq0gPZqbsYSZTMj692rT_4XToeWajwKZDWY5BJHrROsR2w6ThJWmEeLCgufVDeIP5bGN1LX7uH88pzf5JrEAxo0JEH18jNx3wdi6wM_R6dcZybhLpxHsrSJIUGnk0=w1152-h768-no

Po specjalnym trunku od sędziny otworzyły mi się oczy - zacząłem dostrzegać piękno przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/AI-Bk6zeQBAIkG2nk0ZWCJNNHavHdcR4HSqVqlq_on8ErOWyfu6a-dE_cTm4pvZ9yAHJzfYRwydTSmTruZdsawGEs24nMb3fmrgnx8ljvsYEgcsJE1ZR6czhyTyMD91AbHUBJApMMCQ=w1152-h768-no

Podejście pod Wierzbanowską Górę od tej strony jest łagodne i w ogóle nie liczyliśmy sobie, tego jako podejście... ale potem zaczęło się podejście pod Lubomir. Znowu masakra.

https://lh3.googleusercontent.com/qX7O_XOlpMhx3bDesbQUp9Dpv-QgUfLxtzdapzi4z6V1pZV2QP1huuXmT7IPqHtvSp4q_tG7QMKUbeOnmXocFdgt_7fwQ_VAozpkdTV64T65prKWt60g5piLcrei60XX67ljhcwQK1o=w1152-h768-no

Na dodatek zbłądziliśmy. Wydawało się, że tędy będzie łatwiej, bo takie schodki były, ale weszliśmy do sali z barem i żeby się nie zbłaźnić trzeba było zamówić po piwe.

https://lh3.googleusercontent.com/5du4vGJxp7XSVMemKsTMoHXg1CwhEpoz-off2MRSCJr8aM3mcd9nuHV9eg_Hv5qdz-tajmB9ht00OPcQY2xbe_FGgIUj3UYKGcZrS-Eupku1LpJcdM1Qt3QLaDYKNRucJ1GVdU5Fvqw=w1152-h768-no

Nie wiem jak to się stało, ale cudowna moc piwa sprawiła, że sam się zdziwiłem jak szybko pojawił się szczyt Lubomira z obserwatorium.

https://lh3.googleusercontent.com/LboKgjdkSp9HJ7srYO3rpWxF6OEECiuO1lKsRTrZk2SLVJDBfUlS9ljvY8y1ho3bxBflUtnen9R0eIBVGakyWvVlzA1wmN6fcEBnWOopLe27_KgxVLWSIdaoAhUtYE0wzKT-mnu_EF8=w1152-h768-no

Na Lubomirze kolega powiedział, że ma jeszcze jedną wiśniówkę. Wszyscy odmówiliśmy stanowczo. Jednak mnie zrobiło się przykro... zabrał ją przecież w dobrej wierze, a tu jest niebezpieczeństwo, że wróci z nami na dół nietknięta. To jakoś tak nie po polskiemu. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami i postanowiliśmy wspólnie zmierzyć się z wrogiem. Ćwiartka padła.

I wtedy jeszcze bardziej otworzyły się oczy na piękno przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/UCvWlUMwDw9mVDviB-INQbOTDI6ngqDQl9aVPO6m8qrnKlwKllLaGc4rzJmuuuuvYCNIRwYTG4lSeyj2jMlps5ff4q8s4O9u-vXsirCiXfq-L6aAolhdvSnIOORUArScqBvdlpUXHOo=w1152-h768-no

Prawdę mówiąc nie kontrolowałem już za bardzo gdzie jesteśmy, ale to nie szkodzi, bo cały czas prowadził kolega, który mnie na tą imprezę wyciągnął. Pilnowałem tylko jego pleców. Co ciekawe do naszej ekipy przyłączyła się nowa koleżanka - w spódniczce. Stwierdziłem, że bardzo fajna impreza ten Dusiołek.

https://lh3.googleusercontent.com/P6p7WgjHc7eLzbvUfUNTrc3ezefkleHvLXiqnoA_EySUTDHS8p8ffO4yARMEfafvwZc5-OMZuNvxyVgzvKHwuNLq6IidcEIs9Iid9UKvtFAA57TxUlt_INh1lAHuBsgDx8h_9ROfBmM=w1152-h768-no

Pod koniec kolega przewodnik-organizator popełnił mały błąd w nawigacji, ale nawet mógł się nie przyznawać, bo i tak by nikt nie zauważył. Dotarliśmy na metę z czasem 7:40 - trasa 35 km, 1800 przewyższeń.

https://lh3.googleusercontent.com/JpHDehrk-NV3RxUriHj8IrugaXpRTxC2P0mD_SLf-SrjvWAMW8-3qZ4Z8PGUwch5VtuiDC6EDrfRpBGaSiAFxYIlcmKxWq4Xr-Qtkfc2Z05aOeUC2zWH2XeBHgvrsC3SMYsfow0RTqo=w1152-h768-no

Nie powiem, żebym nie był zmęczony - bo byłem. Ale jak odpocząłem chwilkę, zjadłem dwie porcje najlepszego na świecie schabowego z kapustą, uzupełniłem płyny (i naprawdę nie mam na myśli alkoholu), to korzystając z czasu jaki był do wieczornej imprezy wybrałem się na odwiedzimy strzępkowej mogiły.

https://lh3.googleusercontent.com/N2rsR2u-Ga-bi9JwqJU0DF58nQXTI7iYG_EJmL9zczfO-cA9M5VRzzWMiYLf9XRkxR7E32QgbNDVXn8wL-R_t0zS5i5Soec1qkWrhaJfAQx1-UKxyfQTnxaDuSgCrXNgAO888eiLuTs=w1152-h768-no

Zarosła trawą, ktoś coś przy niej pozmieniał, poprzestawiał świeczki, ale ogólnie wygląda dobrze. Tabliczka ze zdjęciem przetrwała.

https://lh3.googleusercontent.com/cr5N4O7yOUjFMRQ0eS4HleHwpvWqBWoEsp8yDwsf4ub0dC6uaqFlt_BfXB-a-2BSSVgxum01Nd-1Uw6bAECYIusIcJy_kT9NGsW9a2vFg-bqdqw71IUlqB4lINAN8fni61Jtw8j0kh8=w1152-h768-no

Potem powrót na Dusiołka. Większość ludzi już zeszła z trasy. Zaczyna się część artystyczna. Na zdjęciu dzieci dusiołkowiczów obdarowane przez organizatorów czapeczkami.

https://lh3.googleusercontent.com/WcOHkgaevFJk6eZGUWkmnVw48NC2ToyoTE8V3MreptMNsT6_19vXVzkwow16EON3rgzp4nWqUVb3mTzSah-E_GGgLSGiAP2LPwq6CP1PiytI20wQrQUSQODaHaavPwTmbhILZMJ-kzs=w1152-h768-no

Potem ognisko z kiełbaskami i śpiewami "do rana".

https://lh3.googleusercontent.com/Fqq4bKp1kU_tdlJ3iz9VZ1_BVAqZd_XduKUZ0XK5w_89AGOsjosJDzTfwS-CVTizmMgIcggomLeyshxE8h_N09MdOW-1qmVUTFSFZ3g9oTleEoEt7DB1VOq13UWRl1CgxBe-7ZXwbaI=w1152-h768-no

Dusiołek to super impreza. Tym razem nasz występ był najbardziej "sportowy" ze wszystkich. Czuję, ze można było jeszcze nieco lepiej wypaść, ale... po co wink

Można powiedzieć, że ma miejsce pogodowy cud. Od ponad miesiąca utrzymuje się słoneczna ciepła pogoda wbrew prognozom, które na kilka dni do przodu przeważnie przewidywały zachmurzenie i opady. Aby to do końca wykorzystać, na ostatni dzień majówki pojechałem sam - Ukochana zapragnęła odpocząć.

Postanowiłem zrealizować plan, który powstał w 2008 roku. Wtedy będąc w Wielkiej Fatrze na szczycie Borišov dojrzałem na północ od niego ciekawą górę z długim trawiastym grzbietem - Lysec. Pomyślałem, że kiedyś trzeba tam pójść... minęło 10 lat i oto nadszedł ten dzień.

Wstałem sobie o 4:00 i pojechałem. Droga upłynęła miło, ruch praktycznie zerowy. Pod koniec musiałem się zatrzymać, żeby uwiecznić sielskie krajobrazy słowackiej prowincji.

https://lh3.googleusercontent.com/K1uUbNPzPXTLu5R_kAE_4qOaBw5LgR12mRJqH3laBXVIVQDrvx1HbNJAYZOypMyNIn4WP6vrZDKrq54i9LIr28avQbxHO3waU99wX2uimp6bcK3I1vua1UKVrBZUNgN796OTaWq02S0=w1563-h768-no

Parkuję u wylotu Jasenskiej doliny. Początek zaplanowałem bezszlakowy. Chcę sobie zrobić dodatkowe kółko po pagórkach i rozległych łąkach na granicy gór i terenów rolniczych.

https://lh3.googleusercontent.com/_z17F5IyWK8s9bkRUQsZO1VMuiarlJ5klbSD0V9iKo1K71EVGGznj1XRqHibb8so9kw_Cl9BcpkVV77Wl9STU_pmkA9gVk959YN1C1vNowjfT_w-Bm6xQhN7MkQA5juwgZBmyWKJQQo=w1563-h768-no

Bardzo podobał mi się ten spokojny odcinek. Widok na południową cześć Małej Fatry Luczańskiej. Widać Kľak (z tyłu po prawej) i Zniev (to ostre z lekko lewej).

https://lh3.googleusercontent.com/Hv25NHDNNcZ5nMsInXs1Tt7ne5GA3y47bWsn8BZBoRJy29kwfre0zpDjgsObOTTNYjd5H85UuuGsAobfRdr2LOBfN1sPMo7HvQFlv5ASUSANkutIPqvcK8ZY5co-Z9N8qi8LPLc_Kz4=w1563-h768-no

Idziemy łąkami w kierunku gór.

https://lh3.googleusercontent.com/2YUKtyd4g2ugg3tsDUwHxRiwmxZNgNqRPqlkVJIETbDheLFSFVYjwcOIl-ca43BuuDC9PK0IWD8_TnleYZEmb_mq02D5yB9GLkiiVz5LsVb9McOWz8Jb1aHfZRalSaQn0WHvpd_j2PM=w1563-h768-no

Ciągle jeszcze nie wszedłem na szlaki. Widocznie ktoś uznał, że jest tu za brzydko, żeby jakiś poprowadzić.

https://lh3.googleusercontent.com/SRqQ1kOm-O-IW3ztghMeLiODRftbFFvLCn2X6fy4YXW3kpFLo_reA2uja59ajrT-uKr7o1MKQf4e8UeiYnhuIGmEMqWSBBGoHzELQH82u30mwA8l2KqIG3vT8PhKbyIrMbOHG_XQxXQ=w1563-h768-no

W końcu dochodzę na przełęcz ze szlakiem. Mam stąd dojść szlakiem niebieskim do głównego wielkofatrzańskiego czerwonego szlaku. Czas tabliczkowy 3 godziny wydaje mi się spory, ale co tam. Idzie się lasem. Tobi chodzi po drzewach.

https://lh3.googleusercontent.com/-oBv0BaN2jVaqZ90LTa9hxRl_nrA6LUdwZzK6Dq-riHIBMsPklvWu7I-VQriBj4P2IKVKhyEClnrZOSCBZKn150NIEIU60ZMe58i4IXHMmlOLtjWa-vH-H5xU5wrek29h8hzqp4OLGA=w1563-h768-no

Co chwile otwierają się widoki. To właśnie jest Lysec (1381). Ciekawostka - od strony północnej całkowicie zalesiony, łąki są od południa. Takie samo zjawisko występuje na Ostrej. Lysiec wydaje się stąd na wyciągnięcie ręki, ja jednak zaplanowałem taką trasę, że cały czas go okrążam, a zdobędę dopiero pod sam koniec - od tylca.

https://lh3.googleusercontent.com/e5TLtvDh6ovZvpK6ZdovDC_pI4kdsZN3WT23IjUsQTgmxvFh5ybRhBHnNZqcYL-mcPB8xSRnSrrYnPqlDV-ejc9etyeJ_I0weEdl86UYYS6KHWV5XlM687-FoUm7oSiv_JLTThfy2CA=w1563-h768-no

Chodzenie drogą w lesie trochę mi się nudzi. Odbijam więc w bok na łąki grzbietowe. Jestem zadowolony z siebie, że na taki fajny pomysł wpadłem.

https://lh3.googleusercontent.com/_p9tYBnsEE2c7LQTF6l1KV32Sv1ONV1Msh3ClKYVs6RsCBsY0yZmZSjLFO9QclBwddZYlgCSpJc-XAGNoe_g00i4fH-h342w08yz3iQCoJa0cRRjgpDWE4HPrf9KIsh99llK4V9xvUM=w1563-h768-no

Szlak też potem dołącza do grzbietu. Tak wygląda podejście pod Kečko (1139). Piękne, łagodne i widokowe.

https://lh3.googleusercontent.com/oYf1R7lkrL_HJTlLh6k-fz-rNugkzOBN7unNbB7fftnlaZIt2CXB-weraFnlk-xgkEp3w7-W4gKp7dPjL7WGz8wI4qDqLGv9cpdDWlJfJk6x7phyGXlg7RyPiEJMLpMMPnZfyL6IlA0=w1563-h768-no

Widok wstecz. W tle całe pasmo Małej Fatry Luczańskiej z najwyższym szczytem Veľká lúka (1476). Grzbietem po prawej tu przyszedłem. Lekko z lewej Jasenská dolina, u jej wylotu zacząłem. Jestem wzruszony, jak przyjemnie tu jest.

https://lh3.googleusercontent.com/KEdgSZTPKZorZEA_eB-XS6RQZ1mrm3XKsBc-U-Acis3DPaIHzI2W615KhCWCjfFs1I3D5lixI00-O0-445o5GvBrUTVDJ6MyjnChvDST_DNsdIN6CKCCXBaFEyA6fkaPawN29VCUAeo=w1563-h768-no

Ale na tym koniec sielanki. Za szczytem było już normalne ostre zejście na przełęcz, a potem ostre podejście na Jarabinę (1313). Dodatkową atrakcją były dawno temu powalone drzewa oraz nowe, które wyrosły w ich miejsce. Prawie nikt tu nie chodzi, ścieżka wąziutka widoczna na zdjęciu na wprost do góry.

https://lh3.googleusercontent.com/xSl3GOa-P7kebnrhAg-ftJ51lKfedZAKcY0M0fwW5D8Z7sjc6mO-ynSnLT6TOA6zyiMQt9VtNY7HzYI_YGSL4JtKkTPNzAxV8hChQxxt6V9f1nWsUv3DohqpmqDX9P9Ul65gDKTSODU=w1563-h768-no

Na Jarabinie spotykam pojedynczego turystę - Słowak mówiący trochę po polsku. Ja już sporo umiem powiedzieć po słowacku, więc rozmawiamy płynnie dziwnym mieszanym językiem. Jest miły i pokazuje mi co widać. Moim zdaniem jednak trochę oszukuje, bo to co dla mnie jest Tatrami Zachodnimi, to dla niego jest Środkową częścią Tatr Niżnych. Ja jestem pewny swego, więc jadę mu szczegółową panoramkę jak na kursie przewodnickim. Wygląda na zaskoczonego smile

https://lh3.googleusercontent.com/yKDbAy8CTz5Hu9T9PbLs6QxYpyaJ8SHONqxREtnY90uxb5iqeOsyDRcRwwUPGOVogkeYHtVxscXd0oVxdACNVFFQhXCDZcdP6LPnIp1ThfFkC_-Yvqcrw35rjlPq0PXhs9UQvjbqByA=w1563-h768-no

Dalej wędruję szlakiem czerwonym. Jest to główny szlak Wielkiej Fatry. Z mapy wyglądało, że idzie się lasem, mniej więcej utrzymując wysokość. W rzeczywistości okazało się, że trzeba się przedzierać, przeważnie jest na przemian stromo w dół i w górę. Dużo zwalonych drzew. Trzeba uważać, żeby się nie zgubić, bo ścieżki omijające większe drzewa rozmywały się na boki. Męcząco.

https://lh3.googleusercontent.com/SsfN--DwfaOPCTLtRiPrMipjxbdszzUdX4ceVsBNL3HDgHXUyG-8ThEllXUj8TOx_W6kdCcuwaMyCxNBd0n7qNwcLS7T46lfvAko_OnZ9M77_dyu4p_o3tiZ95nWfO-oDMvGdKO7pWQ=w1563-h768-no

W końcu udało się zdobyć Malý Lysec (1297). Skąd wszystko wynagrodziły takie widoki na główną część Wielkiej Fatry. Od prawej: Ploská (1532), Čierny kameň (1479), Rakytov (1567).

https://lh3.googleusercontent.com/vbnx50lgCA703W8uWP2fayWIJ3Y0PtkOAFVY9by2anJ8If9AORfLFclWF7d4NBdNcaZd8YTrqqwgBxk0u_kvG98dgj24Um-IEkVyKFyiVNl8K9q0QO2ramV1cxy0Cic8CslheUPmdE0=w1563-h768-no

Zbliżenie na Čierny kameň. Szlaki omijają szczyt. Chciałbym go kiedyś zeksplorować, te skałki wyglądają zachęcająco. Od drugiej strony jest ich jeszcze więcej.

https://lh3.googleusercontent.com/O8ZHwTFiEPgzkjjyhnOrlzJqxOqP74heEJtUSvGNqn-hhnkE70Dr0xnhhrEeGUsEyHMHVZXNLU_V64PKiHdw1dtpCXj5bjJNHBWmVBkp7O_WgFUWGIpItupasBpO_1oTIYUyPvyFmLg=w1563-h768-no

Na Lysec (z prawej) niby tylko 100 metrów podejścia, ale najpierw trzeba zejść na przełęcz. Nie ma lekko.

https://lh3.googleusercontent.com/WYpDWQg4aZzPstHjrsEPps-xEpR9CuhUMDstjCuB7RfSPgTTC7-NfV4re2jSUvDvfkD0tbjsiR3wzuPrcisHEvq_Ri3VcQOnxjiq_5lG0dvVX6ZDSl6WAfH0UKD-3b7jkx4gXLXOS_8=w1563-h768-no

Tak wygląda szlak niebieski na Lysec od tylca. Nikt tu nie chodzi. Zejście na przełęcz też nie jest oczywiste. Kilka razy ma się wrażenie, że to już tu, bo zaczyna się podejście, a po chwili okazuje się, że to tylko chwilowe i dalej jest w dół. Parę razy miałem omamy, że się zgubiłem.

https://lh3.googleusercontent.com/rfLWciQehqEofIhIcab4SmWUxoh-pcACRCWgplkrxTJvSdTk3O2Vwazyz02OStA6_UUjaanwI1-yKfphL7Kk0scIQDhzKM4ZpewgGe3VxUdob7hjUh1Uiz0vG034ANDtbcLmHbeJZj4=w1563-h768-no

Jestem jednak na dobrej drodze. Łysiec przede mną.

https://lh3.googleusercontent.com/1TOsTySTWfZl1XGBdfw_ukxCD-M8c3qBwOX4f3ay73nV2L15C1xrDKmAxE70v0lnhSlnnqKkeBuY8DR_PNdMIq-KfpGMdQjzCI6QdaQI37YBcvSwQf1Cl59YZxY30gkQxABkaZSeQ2g=w1563-h768-no

Dookoła widać coraz więcej. Na prawo od Ploski: Borišov (1510) oraz Ostredok (1596).

https://lh3.googleusercontent.com/KvrwUoC9Gn8f5zqb-bHJNoh-Y9nrm1londevlPDu6t7EB102V6JRi3PEWkw_pN5Z25Z9v3PWu_5Rts0xxZzt4lK5IhEAE8cj42pbQvPBO0Mi2z_cYe2O6jTw392d8HQdSnq283KwJvY=w1563-h768-no

Na kolejnym wierzchołku okazuje się, że ten właściwy jest jeszcze dalej. Zwróćcie uwagę jaka ścieżka tu prowadzi. Praktycznie żadna. A to przecież taki piękny szlak. Dziwne.

https://lh3.googleusercontent.com/Eics5PWkPdaDOxh9FxWeBOpErGaLikBdQRdl5B1Q-SSsPCFjIuZ5YI9w1N3A37fb73v0HTCFXD3Svh3NVj_NXLC9kwOgQJI_4R0N3ONk1Q2Qir7ns1JYSfRKrP9Wh-h1BNBQcRPYkaA=w1563-h768-no

W końcu szczyt! smile
Jak tu pięknie!

https://lh3.googleusercontent.com/d0y6o_7yfL7JWZXYpLwtYQw4PRAitGyidsLBhGCUyxutqWsBq8G02bJt0XW6Kill8_XVc3oVJZxXOxnVSa6VQK9QyptlakXKopWOvgHFYqJNK_rK9fckNz9RGAKG6TjbkrPpPlLJObU=w1563-h768-no

Tędy będziemy schodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/mhi04Wl2a8DG6MUCtXxLTRIogk-GyUMh0YVKTxwYlfXVAL8pEPujymewnB2QyNzOm86L9vN2bFWLAxUeMDpk0fD3gYuRs2mpeYOBOKmyh2fVa9CRzO-_NlGf92_iv1clMDJ0GvBKeEU=w1563-h768-no

Tobiemu też się podoba smile

https://lh3.googleusercontent.com/Nk87NE_wtPKxs9DTL_VO1U_GEDaH0K9gCgZS9J4-btlFgHz9-WFXX_ai8OnL2QS-pLwnQ3hNNNJDVebJJuJL7bdyrNNGAbu4GBQFYaxB-MrMSAAoY0ny2lC1lS6w7f725yIYJk3uEIo=w1563-h768-no

Po drugiej stronie grzbiet jest jeszcze dłuższy i łagodniejszy. Schodzę powoli kontemplując każdy krok.

https://lh3.googleusercontent.com/iwSLbyadAURw2PSwqonGDpAzbPR_A254UDqUQgdN-1T-V9nm707LTPA6EM0CfZ-AZdV9qpv4Y-IPDRVTXWHNwmRjkykPOFPwcx8zfpuHOD8OkUPoG5dxSAJUV8ac6viR1OK-cHWXR30=w1563-h768-no

Pod koniec trzeba było przyspieszyć, bo słońce zaszło, a do domu daleko.

https://lh3.googleusercontent.com/nil2gs76dPLES1nLffL7SgzbZ2oQC8E_C8mMHrCLNNheAsNaWysKrR_4YfounFZQDOpmAxgkLHlpj0BblVdA6UXe8inCo4yQSZHltOusGwJlc2QmIY9f8mEp-6wZLMr_RVyHV4Yt7Ac=w1563-h768-no

Wróciłem po północy. Zmęczony, ale zadowolony. Tobi też się cieszył, że wrócił... też dostał w kość wink

Lysec oczywiście polecam. Super góra z widokami.
Można wykręcić tam mniejsze kółko wink

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/QRKo2cdOihSN3hm33

1,097

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Szalona jest ta pogoda. Prognozy na 3 dni do przodu dużo gorsze niż rzeczywistość.
Ukochana ciągle ma katar, więc mała wycieczka w jurajskie okolice podkrakowskie.
Wąwóz Zbrza.

https://lh3.googleusercontent.com/6dOYPkmPBGbm0ZtQlo3pkVSAdxRHS8gYgoXgk_FUT67cHTVapaCFX7H-G_D7c-xZYswzbHYioBIf37ynGdkWXzbJ2UPf4tra-4PY_5MtatseZIlS_Y4yv4IYOha5PtEMxOXRk5bZR1Y=w1152-h768-no

Zielony kolor w swej największej intensywności.

https://lh3.googleusercontent.com/vKmwwwY8fkNHmCtKVDLi0jeNA2B3cWav4mP6gggT_5akGyTUup5cXbje6MH6Dub84yGakGZ-DhT6ovsjarMr6doWpuGLpiQKuNCC6iEIw9dg8d-8kKBzyEaSEk6C5je9MZd_3BsMZJE=w1152-h768-no

Ale pojawiają się już inne kolory, np. żółty wink

https://lh3.googleusercontent.com/hZCLnPn1wfWmNe5i3PiKX-9eqQJ5hxEU4nfuLjzL3mCJy5KvVfwZWk-XAhXJyoC-x7gIkEXduCgIX27WLI7r0v_mBqSxd5z4QDrKZTgW3WszoSMxpEZUZpUN0xZppH6QDtvq1k4xOw0=w1152-h768-no

Widok na Kraków - Tobi raczej nie jest zainteresowany

https://lh3.googleusercontent.com/SKeRrA-VmIwYicBFn11cIqJXZtfBTZ5-DsYZO2q1b2AeUYw4zG2OMVN6pGVCSqS0msS4Rg_nzFTlTTJpN5imNDpjKGkZcAEctqlrEfjyYzAqsJs6pfscPRCOjvtWZIrYEWIbWEHo28c=w1152-h768-no

Widok z Garbu Tenczyńskiego w stronę Dolinek Podkrakowskich.

https://lh3.googleusercontent.com/1HuO_PkLftVuwx_BWH-ZNqwld88RVvWbvwTJPOdH3AAOUcxbqEUU85GQ5zA2srMnKxQeSgiOI4Lj1XdoF1qztJCRwzvnWjLpJZpGU8gTaP9_x9phdpUSo7KEa-A_GJ3Of08L94aWLEw=w1152-h768-no

Rzepakowe impresje.

https://lh3.googleusercontent.com/q-juXX0Ue3DyyUKICkKH3FiuEr6fFd_akh5jNIPHNvypTMPi0FJSXdmi4A_n1dF1P-wTBkknatSa9UUvle9JEDcdxthn8Dsb7ufoCHqNZfAZvkGbaI8aNxq3xp05280L-iTtaT9ZZiQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Qnej2JaKjUSSeIVamf-Y1xRlBj4Tmy7-MV1qs9AWkoHfQzfRm5eeRh9sujIzRZCUgCQc83PrmsoAktw6Rr2hKTyfvbgpptwa6OvAU-_K9PpBcm1j280EcmxFrvrlNxfawIYD8RFA8yM=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/FW27i5EIMboKPfMPScRxS0txnADbNDTbeF2Xv4XVbj6llZUl9vbe2JumILU2fJAYi6xfvwfSjSD1PgWMaIPaFOR4lOA6JFMLQGHhaUHoay7PXMeTtNJvs0ZbZt68AmjFS4-6t9A-FMA=w1152-h768-no

Skałki tez były wink

https://lh3.googleusercontent.com/2e-rRf17x1oojEr6QMmCWxoMm8aEXMjoBYehBIjM3cgCotG5rD5qPoPfTj01FyTYMfBZzXp22YiAk17uqQCpqb23ykztwe_OaziIPXBTrRHPJRXrRJYMZ_YXMum1H3Y28c_IY3u8K6Y=w1152-h768-no

Mała wycieczka... bo jeszcze idziemy dzisiaj na grila wink

1,098

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Majówka w pełni, a Ukochana ma katar. W związku z tym idziemy tylko na spacer po naszym szaroburym Jaworznie. Opuszczamy nasze blokowisko.

https://lh3.googleusercontent.com/YfFjBkBZI0_MYo-xwNSiv99dL81mJaqQ4bmvqpuvFl16jt0mGnF4wJcmiEthSOeJFZ30j2qkGPCjYZYAp5QWKS9VLgS3ugZdvGILj797C8HFCc_qy0VTmTU1RHqNAYU1ob9G7g91JYE=w1152-h768-no

I se idziemy se... nic nie ma w tym Jaworznie... oprócz wiochy.

https://lh3.googleusercontent.com/Op9ItMCRMWVoGRXYatle7DsQeYy34frDRgXkX5KPBrD6FiBXLSzIDa7S8jiNnMH4j3TySAK8r_sgyOpeuUU_Oh4kZBzNVn8GCVovPqYD3fdfWGfiSvUh5MGwONwg8AV5SJC0rnlAdc8=w1152-h768-no

Dochodzimy w zdewastowane tereny poprzemysłowe.

https://lh3.googleusercontent.com/C8S1XIAfNr-mCpc_Eu4SUVjLRyyApEUX6pj5dPv1MPG0HPpQOrexTz4NbAQ2bZw9DrOThZzuUgcbakkhMHDEhn_XbxRHufaCFFcTm3cp9fyHp_ER4huZHz4u-en9jeX_AB7TtDVctNU=w1152-h768-no

Przyszli tu inni ludzie, których nie stać na wyjazd gdzieś dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/eHroWWf5qX8E3n6DNPtZng0RElPNBfNuC_wM7hQq2fLx5dZaw4tneV5svv0zCj--xDrH1vME6uk4GWx570UmsID9XXGeeDwi4GBD_5Gya1QL74wNEw7RCPjv9xROqhe-0mPQ7R0yPts=w1152-h768-no

Pewnie myślą, że to jakieś Jeziora Plitvickie.

https://lh3.googleusercontent.com/TgpWO6WPJquSVZpTG2M7_opzF9z4cs1sJ6mlD7lIo0qELlRf1-PBSeU4e5j4Lfx0Jarsh-Jc7DYFstJYEvs7HdWNK3jqXBXvfP2T-LG8jCYOl0_ik_ewLIGJPRNeO_oybxpSaT6pgFA=w1152-h768-no

Chodzą sobie, moczą nogi, robią selfe.

https://lh3.googleusercontent.com/kCzSfF_vLnBxfSGm0k6ShmelVrCOBs4QPtso5LTnIScUN48PGhICeB82EucUJLxZ7dYvVwZdAyA5QdTev4qBljagdERJ1OiB6EYgJPZJC96oxZHHFvDRSJd-9XfjqgqyJj200KLODL4=w1152-h768-no

Hmm...

https://lh3.googleusercontent.com/fCArlPggxszDgN6F8dFYVo6dH0wvZm3sEg1uZoPZ-isjojlbMWRGp2dkj9Teowqndc_a5bjtsSaD7IawhIt00LeyzPGm0PJvH_qoJbaHYNUha79h3FiZgUo2UoIppxGoRjo9ehaSTTM=w1152-h768-no

Tylko Tobi zachowuje się normalnie.

https://lh3.googleusercontent.com/ZiDG79sYHCyvPlUMpHKHO7blOvTanAVQedPYtsYWMPfD8o1fm_BuX6GKbneSirq_DhV7glEL3oJrnF97T0XgjoMgyUswrPmSd39ZECANvOBydBZMmztck-AVkd5wzTPVEzPYRqc1ONY=w1152-h768-no

No bardzo brzydkie miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/c7lclxsCJ8_OqRoq2sluAr49lLEIzGZclTThjml0mbSzbvWlAevCeKUUiA7SUvX3JGK-vx_F3mALlRXlgcNcWKuYQHC-BAhBZcWW5rsRoITq1xQ0NTkbwftTjcclXLLRNWNRVNzZ-es=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/8Dj06eXw_QNIdJh0XapNoIyvynrHstCD6vy65OcBfFG5StrBbU0IH_eFhfvbIayQ1B5LKaPkZ7SgLQC2mV_1HGRcFviCevQA9NbtajGgas6TeMi9IGWmudQfUUApUVcMsu-G_kPt3vE=w1152-h768-no

Ochyda!

https://lh3.googleusercontent.com/Lhjy1KXZlzFxW4q7iyttpLVDZX-71ndYAu8d-fNeHwU_H1ocmFEfyKdoAUmAhC4ne2nXjGl7mXBLI0nhTfaZtXlSJLcb1qERD4dq0TMWRTiWYfTGlXxf7Ekx1zTreCtTsnm9p8_QjQ4=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/-2hBKeTFmjw4X8YckTM7bJiP4yrsC-TG2IsJnX4KW9cbZYFmxpL_0fkQfDC1rl5G1FW9pNsJOoWGn9YAnkppp-KYPvNiYFCR3nhLEeowMZaY8KZKNEk0b6ISjLXrEETTO502QkU9HHU=w1152-h768-no

Odchodzimy stamtąd z niesmakiem.

https://lh3.googleusercontent.com/u0P9sHLTbo1eZORqxhTX1ZABkjXCxWh2paN2ZK-jFcxpSpiHWp21QemFyLzpp_hDX3mn9-tsLtzwe-_-YkbrIGoBamRvdwSowHMqS1S9onzAdKBgBYxASdWUoG0kTTAy9z3xxzwMMuM=w1152-h768-no

Zaś coś budują dla beneficjentów 500+

https://lh3.googleusercontent.com/ayM1t6m1SqycmtPPExUfwrEw7o7pU_c8I7JrVoSlJnGFT2M9rO23LbpGIqMsGBY2yAEpxCQwfUINqreEMxCgC55iVy5u9FmPq_-2-nQZpHQSxg65LIvIY6qgTXmcxuHRwSh7oGLOW6E=w1152-h768-no

Kompletna nuda w tym Jaworznie. Nie ma po co z domu nawet wychodzić.

Kończy się nasz wjazd w Góry Strażowskie.
Na ostatni dzień nie miałem konkretnych planów. Przed wyjazdem zapowiadali pogorszenie pogody, ale przesunęło się, więc kolejny piękny dzień przed nami. Biorąc pod uwagę coraz gorsze samopoczucie Ukochanej oraz ogólną niechęć do tras pozaszlakowych zdecydowaliśmy się pojechać na Vápeč (955).

Część IV (bonus) - mała wielka góra Vápeč

Podjeżdżamy do Hornej Poruby i wyruszamy szlakiem czerwonym. Od samego początku towarzyszy nam widok na Vápeč. Góra wygląda niesamowicie... jak K2 w mikroskali albo jakaś jurajska skałka w makroskali.

https://lh3.googleusercontent.com/MjjF06wbDTVpk8WwfuPeXp6gfQbwejwirooIQIoH1q0ApaEOPR4qjCbVzj3ozqOcV09xoddmFl263Do1Yw776L3m_JrlyytZms_nwh-aNk8QlBk7PVFYX9Vs7JWXkiWKWfJgY5Vvlfk=w1800-h768-no

Początek standard - podejście stromym lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/IfqcCY4gzSrN9p1bkL7lPVyopNGaB_uv4mnkCkKdQ0gGQlCDXsQac74PEHKs88eRUNLR-W1evPvmg_0QYjRD4fVG1DjI1GnrXmYVE-Px8xmXhslrMdkEnfkwEgaGgjSxr44nkCSMZI0=w1800-h768-no

Po drodze punkty widokowe w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/-183LzH_5L4K9OualZ9-suawP15pLspYyTBv_fyZ-o8NWOeb6_MrwngB_uTQUxSGNT7y1Yi6y7wTDEFoAepg_3VfBITqZl5f5DYT71CT0BVaTGf3rQ_E6YpVzf6l33mgjPKFsvqUPBs=w1800-h768-no

Oraz widok na skały w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/lcpuLvCaeCMZ_tO_HqUTQnhZr-sHhV-DEaK5sQiPfCbRSWEcwt6raOvm6BlrlE88MZQH4DEXffVpthcMDSZq-XnjNftvAdqvrrb1EEfV7ie66IVEWKAs02I2-gKWitbiPyKjRnGwm1I=w1800-h768-no

Szczyt osiągamy szybko, bo trasa jest bardzo krótka. U góry widoki 360 stopni.

https://lh3.googleusercontent.com/OaomAVttvZLsgqBbYklxa46RomCviePfnDS4Vb_ErXEDPTRmlyB0GuCP1crLOcJkLOUVAJCI_91-giTm0GX1kaqIskXyUn0jPw_FruNV03IbJ1oV8AY_OQuV24KRxfjnZqAx5ZC7q_0=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/mK5uSfsLnvJj9Nc5b5R4_LONHe44rg0lyaAJJ_dZp9-sCgbpyDfgee8HNSZJ7Z9oW16AT8KnaiNnhYecdKyKCCXNr1t9-zkL_YlwIaSKzG42ZrkC8H0gQkGzZx50vJPPnn0dzKiU3Hg=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/6Hr-nZvGAYfNQuaCPInpPUsdVJI500U8_45DZAiWV1hwfMNiNzcNsWyDS21H0exwJOYBN737demC1PH6mFwmtEjyQmBzWXX6mB0gGenU6XBsA9wsPhxtHbzS09z8dLRLvCfs6ccjDY4=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/qKYsRwXzLZQuQgS-5xDMY-jI5I9ed7Xzpevru3Spn4Hb2zcl9vasMQaLj2wx3nh_fWgg1vJK_6oov0XPE5gCWxpCGvf-WCn0LIDKx7Sytut0Vdi8zz25cJLHY4NsboRIa0yNirrYnn0=w1800-h768-no

Bardzo długo leżakujemy na szczycie. Ja w tym czasie robię sobie spacer dookoła.

https://lh3.googleusercontent.com/od_g8KLi9A4LeolBr_L_6fGWzrg3meeDuoxROsEcNLckXEyS7D0Bw2l8rfwNLQXGH7ZbjEFapa85_Jv49hz6Cj6_JAbFmY8orzxvs5iVdWOBXP4OV8SmB95uxH3R-8ExriU8x1kr7AY=w1800-h768-no

Sporo ludzi jak na Słowację.

https://lh3.googleusercontent.com/FLbAvz0BzvhbmoHamlDqa7RDZRNewLfvMRzxML_jpne4AW_xjKhhOaCzbjOXPE6K25HPHU4E5J8JydWI5apq0cvK8oxiwo0s8jb4-d75k2tffYixLjSnR5NfZ7oZlqFC58BKEF28GHM=w1800-h768-no

Oczywiście Tobi odwiedza ze mną wszystkie punkty widokowe.

https://lh3.googleusercontent.com/Z6kEwrEpgeildzXJfB5sAvn7ALgI8Ivqp9FbUKSqSNHXlrVwWhtIUqhYOEt6Vk5M3Zu6RTnEoPq-_l0JoJy0ruFtejYWDcSXVt65vddgUb4IcgDe5Mxqnld3S4SBpqilVFgGVhNgleU=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/Qe5YTNPU8WtKIcY6N_Aghkktuy3J9RzFxPFMKoMVtMlJFJsvvGESC76hrM1p5BKL2JLAJiLbKhVwlOIxYuUzH4JLF0J_BMl0sTIkb9NL7WCTswzn3591iAUDysnYhz-MZ7N4kQHhggU=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/9K3S7KqP8UbHOlIREqszEmxzlX6m1hANtfjkgSzYK8aO7af2-i3nFR7yFe6rV1fT9ztlCuir2pyO__fmIVKQBG-ABWrMMfOpMcp5ZjjjwqsFLPmM-vIcLPH_gtAihz4GJJx2WjOn_Hs=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/omxJuivxkqvouHrhV08AKly29uS7ehs50VGmvMEy3Z6dZE3JjV4C2vqhcS5HaEefWYDC61QfSiClOsamQeVfiCgvgpLkXl18MC2T4Yy2OMjBSX7U-MXhszlcM_qPJPlDFZ7In9cGC8o=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/TrqpKEeM7s9PvetXPFDegFGwuHcKMvFe4cRW5s-ZIFR3LNLTOX-ZUmj3VZHnVNBe83v4yujvBoDEyswMQN1l79apLfneVCLM4eDff9jOwObX7OjyvL60VloQV6OenzMNCdjS_b8O8BE=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/3CHR6P03lBtKE5jLX5cPb2-fh75DcZdV6WiLbw6bCoIsux0kJo1nKhymo2HOrpprZbFPo_1CIoQBJtDsBBqFOVFMyZcaGcTfbYV8q5sHwqhWebz_AYpo4UtU5LlM90KFqkUCNcxkqmU=w1800-h768-no

Pora schodzić. Dla odmiany wybieramy szlak niebieski.

https://lh3.googleusercontent.com/MWUE-3DASDgDl03LaT5LR1tq3dAYOQnhb0Kq8WI0c2ZGrF35wDIJ_CNm5ETobcZ4RrEn6G8Y4xF3E6HxXt_9RbF8EmL9eehegUwqcMTwNF1IBC5tfHgGNEfCqKnGAMT5juiX42j1f14=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JoPzo600jZXtFQf294TzO6CfjP_Oa1JVuMJhW4ojWIydNl-37_3UShBU4gfKJB1fQybWecX46bl4jpp1RauaPW4U4QLOB5nSu1TKFoYZubAlVH-ncA48eJOU6kx1PncZCZh5cm1qVjc=w1800-h768-no

Cudny jest ten Vápeč.

https://lh3.googleusercontent.com/Sr08dyTMThM6YwWcnkyVpvy8rycwHtw8geeYtbkNtn4L4XDTmrhaIz9SlO8xcLydgruZjujMahBzf6i7ywGIXzRybs8Fr3vNh2JscAg14ZeuuHaVoB8cqjF8eJtX6CcRM_6kVdWhmvU=w1800-h768-no

Na dole jeszcze przecinamy łąki, korzystając z okazji do poleżenia.

https://lh3.googleusercontent.com/uE7cIrueL3KE8xj0o10I1uCoyFUSnyRS1IqFL1W8pFwVDZvPPP_MCkbSGw1-O8F2m0l4m6AqUAJnGd6-4g0_kvwpR7CkrWYuO7QcdS9VEm1R9zvOD6klFOXhQLdm8OQzWPK21jVx8O0=w1800-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/yJlWSlG8xImbz1qUBOh83asisIfFqIy9zg18w-8kUVhN2Yleqp_Kio42r32yAqfJSEW4uMMiWh1heJPgJKE2PsK5BLu048n254odhe5P_fJ-e5APdbM2QHvG_KFVP21fEAwoiO_fPHc=w1800-h768-no

Ostatni dzień nie ma żadnej dramatycznej historii... no chyba że taką, że zrobiliśmy tą trasę 3x dłużej niż czasy tabliczkowe wink Ale tak tez jest fajnie... pełen luz.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

Bywaj Słowacjo - do następnego razu! smile

KONIEC

Podobają nam się Góry Strażowskie - poznajemy je dalej smile

Część III - sielskie łąki i szeleszczące liście

Znowu podjechaliśmy w stronę Mojtina. Tym razem zaparkowaliśmy wcześniej, jakieś 3 km poniżej. Starą drogą wyłączoną z ruchu skierowaliśmy się nieśpiesznie w stronę żółtego szlaku na Rohatą skalę.

https://lh3.googleusercontent.com/AjX1bDpti4beiE6zLrifcupIEpIPxdN1jXfLwO2p-nw7vkYEFb4raL2U2trqsMUN4rQ2XcWBM2xatjdzLECTfjLLr4Uq2vUeAsXFU3MzEoKCOeQI9bbL4ytzAZO5aBSlLkxcSoVzzAY=w1563-h768-no

Po zejściu z drogi skręcamy w las i do góry.

https://lh3.googleusercontent.com/oGoPeDAG_MzO7V29kbG8wUFPN-po0s-IJQMXiB8fUuVRk5mDeEj2DL7brDbL4YanrWCR85XOW4SSux2WGOTwwKmY5qsZPUN5xg7wL_BzOhwnvaNxnZ_dfoOwvvnf5sSNKKDtyKm3KmI=w1563-h768-no

Rozpoczęło się tradycyjnie ostre podejście.

https://lh3.googleusercontent.com/z1MU1CMX9qQ9nzTieTFWiZNM0fLukjQYykYcIUskeLS0MYO0VpH1YDoaQGVl4R5sp3NXKOo5gX4hUec04MLm_yVjBI1TsCUt91T1GV5m1yThlFbYfLK_dfIQcznixWcl3mJUgappysM=w1563-h768-no

Coraz stromiej - pojawiają się łańcuchy. W takich warunkach jak teraz niepotrzebne.

https://lh3.googleusercontent.com/p5Bw5wgOa05frd8VfJGS2UILfxk14tr6KhXpcgLajPK_DS-kfAe_hO-HySHBjsU3SisPnE5ibKbigte-VuywdXHlOcxwPVux6rhRNJPsPlZu8PRyGc8zrBxTdsIaBPjOy5Dv1klAnsI=w1563-h768-no

Sporo skał tutaj jest.

https://lh3.googleusercontent.com/mM8OXtKGpa0EeBXZobZGuIqT36vprPwGVIYF7nKFfvSqncxu5EnlJt3WZ4kIl2EbDHSzJuXjlH4ubDvBHbEIi1I9I3VkPpBZmzrjIHzijdh6IV6ovP3RqQqKcaghzaM_RRleawSq47U=w1563-h768-no

Pierwszy szczytuje Tobi.

https://lh3.googleusercontent.com/M1ffgvILobxcFW6g0lsMwiZbKCLX7OAYBgw1a40wP42nNSTYVX4Tc3NGRZ5jpVMALE3jYbyrg1MKrG6rr0lnhkJo6t-KSi93gtBfylHIqxsW8w6qhKYwEhOTZV36oDja195G5PiYLIQ=w1563-h768-no

Na szczycie krzyż i książka wpisowa, w której znajduję wpis magisa, którego relacja zainspirowała mnie pół roku temu do odwiedzenia tych stron.

https://lh3.googleusercontent.com/a_hSZunjbJLToFR8L0QMPcILGkuXZDjOIBQBryxhX5e1Ua69d82I6JRWKYSgtSh2PoHYC4uYFhxNBKp1cx7eKg8Ww3GxrtP9UxcSNtQyyt2kPdhnh7h1fSfuma4ak9YTuH5gyM9F6Ao=w1563-h768-no

A także piękne widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/qBRoc91jWokE4kWmU8SoxfjTA9gtRYjVeRXT1-wJSuJWw99BFO5YK6Km49NyXcMPekw53aYfXrgLxOFVa7h0_irEcG465wiin-6gaHZTtAmZLc9FuNZcXhdickDxmD--D7HcPAXAdhA=w1563-h768-no

Idziemy dalej żółtym szlakiem w kierunku Mojtina. Kolejny punkt widokowy.

https://lh3.googleusercontent.com/4_r4UQtWhlE93_pJThHlJykc6RtENI317u1LydsHb_0d8SjsigJRhffYq0ezco_FFvgSVhKnQKxAYgNEi57zlpgug2xmrwkVrdxLZOkeRVT0IJAa9b8FXiQiT1xfP9rHKgvaXyiVtvw=w1563-h768-no

Potem zaczynają się łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/f5x5B2xW3tDpUHtxt4IDJsfmB3MH2y7P58ubJGtHpEREgeOLrdV9Y3REwuPuvomwd8N0mYqsoYRFXYstnKIh_m_8Fwcr4crZm7gpuPNP4GbZilJojmXfRjvhuHXq3e9RNkmuc4nm6FQ=w1563-h768-no

Zoom na Mojtin. Tam pędzimy na piwo smile

https://lh3.googleusercontent.com/xi8sdNQQYxHvfJgfPRDamWwvPHGCsLAESOuqzTSMbEHblktZbiBM6Ormus5cu7y46WR5ujtyVsfYqS-51z71Gvs-1JIpUGWMuSZcPyZwNgCpNcRMn8SAxkhGme3BH_nK1Af1OOKXUwg=w1563-h768-no

Niestety okazuje się, że knajpa zamknięta. Trochę dramat, ale ma to swoje zalety. Obok jest sklep spożywczy, gdzie piwo jest po 0,39 euro. Przy sklepie stolik do natychmiastowej konsumpcji. Co prawda piwo tylko z butelki, ale z lodówki... nie ma powodów do marudzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/_i8TeLB97yrm5gV2jju6v3kpoPS91c-ot58XQ_WoETwanKfRNp43aB9yv5v5cAr9YwlN8FbFlUTjhN8R1PE1sJjYMxlagOjHbWd1L7_Wx0cXShaKcttfTq91mimfgUsA2m2LoIetiOo=w1563-h768-no

Dalsza cześć wycieczki to zmiana na szlak zielony i cel - Ostrá Malenica (909).
Niestety na drodze do celu mamy bardzo trudną przeszkodę - łąki najładniejsze jakie widzieliśmy do tej pory. Nawet ładniejsze niż łąki w Beskidzie Niskim.

https://lh3.googleusercontent.com/5km1jaeoW3VdbmoRmbASxAM2tLERNoWlcfks1ytAF5XlxQC9DOE7HShA9j2JsqtzSiOXgSSNQ2G0aD2m6i9DGyoiWhHfbGvHCBnRvITcMxAKic7eNm_Z_bEoWyDlSqUZRNW6mjlNUbQ=w1563-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/92EZMbm2gxgFbbgvcQ_wFJpNyHTffxXdkuSsTJsolBV55jsNHQb-old6l90XfBEyBPWRfru5DgU5nJEE6FBlQk_4cYl1eDbKOuc3XI4Fjqjx8KIGfq19KGjhu0kwHdUapftbkkzyMWA=w1563-h768-no

Robimy długą przerwę na leżenie. Nie a jeszcze uciążliwych owadów. Sielanka.

https://lh3.googleusercontent.com/HIATbSow35XadgCm7sFhVt-Vai2OKaTeFkVOMVjjOutxMzQh0tGwHhMAzwxOuT2hk2R4frXpyL24kUyfjU6wm4YoxrGf--K2cHRrdi5tH8_1JMFkyWVjq9KCNxg7Kc9rqpTR3tax_IY=w1563-h768-no

Trzeba iść. Na Malenicę idzie się dość łagodnie w pięknych okolicznościach przyrody.

https://lh3.googleusercontent.com/W9H52ri9qWuOqGWGRxH5aBFzpXXqBdm2hogRK4q7a-8ZAlqdBtgbQJLg_w2ajxpgyA8cGSFTxlTC3AEoSnmuZk-lPaxnDM-za7APHeTq_fo_-FDDJYiWmlwQxsc-fy0XXVOiEy4EeME=w1563-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/aCI-odGeJtkD4dkZHJP1XRPAq5tqWBlYzrU00LtFgLaQogb5rlP_MPOvNqPGtgfU7ar804-6v3bm88SqEcGIIQM03kwywjejYoYTqD0ayMTypz1ZtwTSOjuy5uRzKudnlTdqVY0qz8E=w1563-h768-no

Dopiero pod koniec robi się stromo. Widok ze szczytu taki. Powiedzmy - średni.

https://lh3.googleusercontent.com/aM29ZSHaL3V0LiuEwt0d6kxsXKzpffqXszahXMjxXBO-8GY0MqFbELlPylzsfz7hXuGlX6lKsX2spC-yI6l1MClvjKHtLPuN6niIerc7eCRx_RixDapdE7N-bso02pVBa2nCsTkcHIQ=w1563-h768-no

Zastanawiamy się jak wrócić. Kolega patrząc na mapę kombinuje jakieś straszne kółko dookoła, żeby uniknąć ostrego zejścia do auta. Dla mnie to zejście miało być głównym punktem programu. Do tego mam jeszcze smaki na jakieś widoki w porze zachodu. Ukochana mówi, że źle się czuje i chciałaby jak najszybciej do auta. Jesteśmy rozdarci. Znowu musiałem użyć kilku argumentów, żeby było na moim. Głównym był taki, że znajomy z forum tędy szedł więc na pewno będzie się dało bez problemów, na mapie jest zaznaczona ścieżka od połowy... poza tym jest najkrócej, najszybciej i najpewniej... a poza tym najciekawiej.

Wracamy więc kawałek zielonym szlakiem tak jak przyszliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/2iBkeKia5Ve4fLqjqzmKBNpddudGp4jDmaThhZqtnud2zto_paK1Ilp9b3TEx29DV0LSpfPalptKOSd4LAQBiu77SPA1niXRVKwiv0MPE_xcs6rsYaD3o2q1Owyf1z0VLj7hiQY03uI=w1563-h768-no

Następnie odbijamy w kierunku auta. Bezszlakowo grzbietem wychodzimy na Rakytnik (807).

https://lh3.googleusercontent.com/9QLHTbD-_zonTChx_v5wr1rHwsWopJ-qdsC4dk6i2-pG0dn3hP_47EBghCguNThpmmKvXUBUAlCKArXKu-5ZyZvOuwIoLfGhi5NjF7UUchBWqmcaMtvcJhKbc3GIAeRv-8yXKSaqfPY=w1563-h768-no

Widoki są przednie. W kierunku Mojtina i Strážova.

https://lh3.googleusercontent.com/wtAPYHpf_ju8UcGuJ88FmFGrvFiPfX-w9sKNE2yZQqY6tmpuidXTUlZAh6hZgVOyZhkEdo5pk7ZaHvVM8-Kv6T0n0PCB6f5GnhAQXHC3uMq685P7FF5JpP4W_3cPXauOU9ZENN_PEwE=w1563-h768-no

Słońce już nisko.

https://lh3.googleusercontent.com/c56JYMI0hZa1o4Cv6LnXfnBHwhqAwR5FwCeb_lWfby3yFp_qa1LQ6hLTskoEwT4d8ReRp0KQvU2q-vUfetXHMDsmTcp_H6WfXfv4zWGj99xDx6uoRrDRT03AiiVdO119C1MQDI7UMb4=w1563-h768-no

W kierunku auta. Musimy zejść tam dokładnie na wprost. 400 metrów w pionie w dół. Po lewej widać Rohatą skalę od której zaczęliśmy wycieczkę.

https://lh3.googleusercontent.com/lPLwBpQmIJhHh_rwwM8W8p4JfuffQZoYP17NeQZy9swgoWWT-K71hJOcsv7F2ClSiF_xuYv39WIWD7STxCCYMkK9BAneZm9OrY8M57mDy1dwkZXZ0Jh9r81Z525pPq1aHp0GgU53J98=w1563-h768-no

Zaczęliśmy schodzić. Początkowo było nawet bardzo ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/ZVVBoWgPPw1JO0oAzouvpTPNm9tmWL7d8-C3WZnfca4lWspj-IDmFXHfUizLCAW2Ri8FG5GSDrZypvuFcrc_GpyqMmn_Tkjl833cCVm30tm55qfs4f2DpaSUsw6u1OKH4zRThvTIuME=w1563-h768-no

A później już tylko ciekawie. Zdjęcie kompletnie nie oddaje nachylenia.

https://lh3.googleusercontent.com/QIoWI9EpTBSnu38WezweoVG_BwGIeALisZ7XG2y6-OD2mBxkJwApj3694DBaIO8vtg4KZFSmqdkNSQAKTfTNSINTJ_9fI-JeKenJoHRsH9Ma6gEKcoosH78Zdt2LBhJK9zifesMmWNE=w1563-h768-no

Najbardziej zapamiętamy z tego zejścia romantyczny szelest liści. Wyobraźcie sobie tylko... iść kilometr mocno nachylonym stokiem, dnem żlebu w liściach po kolana, a pod nimi są gałęzie i kamienie.

https://lh3.googleusercontent.com/y0xpf1HTvh2Ai_EAeQ9OY-aSR8bE6LnJj-uxN1VwthuEc9JSY-sAC1fUo3YyCRoU77LZjdLtxMZMWhfUuBr9QHo0B0D604qvYZg88SNlCIXo7R3IsU1N-VLGZZPL_H7F4-H9OSc-Epc=w1563-h768-no

Oczywiście żadnej ścieżki nie było.
Ja schodziłem najszybciej i nawet dobrze się bawiłem. Ukochana również wyglądała dobrze. Żona kolegi marudziła, ale dawała radę. Niestety kolega ubzdurał sobie, że złamie nogę, więc ostrożnie badał teren, tempo miał 3x wolniejsze niż dziewczyny. Zaczął wpadać w jakąś dziwną panikę połączoną z agresją. Wyobrażał sobie siebie ze złamaną nogą i powolne konanie w tych liściach. Pytał mnie co ja wtedy zrobię. Obiecałem mu, że go nie zostawię, tylko dobiję... ale wcale się nie uspokoił. W końcu Ukochana zasugerowała, żeby nie dyskutować bo to pogarsza sprawę, tylko żeby powoli iść a jemu dać się skupić na schodzeniu. Zdjęcie zrobione jak już byliśmy w dole i zrobiło się łatwo. Tobi wypatruje połowy ekipy, bo z kolegą została żona, żeby go wspierać w ciężkich chwilach.

https://lh3.googleusercontent.com/Zvc0y5wAAbCyqsGD9tifIwoNOmGalVvj2TKUtwM-aB8Fsai3NgOSVs7EklhQpPQamLv7_VkNSYnlISL_dNGw4W_hHxdst3NOKaFT3g2HHtoKRBinToPkiMMRE3tciKjGKroMjx9Dl4I=w1563-h768-no

Kolega się obraził. Przeszło mu dopiero na kwaterach. Dyskutując o minionym dniu na spokojnie przy piwie, wyraziłem pogląd, że to zejście wcale nie było złe i mogliśmy trafić dużo gorzej. Mogło być zawalone powalonymi drzewami, albo zarośnięte, albo z płynącym strumykiem po którym trzeba iść bo bokiem się nie da, albo tak strome, że nie da się schodzić... a do tego mogło być już ciemno. Wszystkie te warianty doświadczyłem już na własnej skórze, więc wiem jak smakują. Zapytałem Ukochaną przy wszystkich, żeby powiedziała szczerze, jak było. Odpowiedziała, że "przeciętne", że wiele razy było gorzej. Zrozumiałem wtedy jakim skarbem jest Ukochana.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1qtVSMTApJafNqXT7

C.D.N.