Pooglądałam wszystko! ![]()
Same hiciory małobeskidzkie były ![]()
... i okaz! ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
Pooglądałam wszystko! ![]()
Same hiciory małobeskidzkie były ![]()
... i okaz! ![]()
Dariusz Tlałka napisał/a:Raz nawet przechodziłem obok tego rezerwatu. Jest on mi dobrze znany z racji charakteru leśno-stawowego i występowania rzadkiej roślinności wodnej
![]()
Całkiem urokliwe to miejsceŚwietne miejsce i już postanowiłem sobie, że pojadę tam jeszcze raz tylko rano.
... bo taki poranny, wyspany świat
to zupełnie inna bajka ![]()
Rankiem we wtorek ruszamy po raz kolejny
do Smereka, pogoda jak złoto, więc nogi same niosą przed siebie.
W dolinach czuje się wiosnę, chociaż wszystko jest jeszcze szarobure...
Przechodząc znajomym wiaduktem mam takie oto znalezisko ![]()
Ktoś tu wczoraj wieczorem imprezował ![]()
Wspinamy się na Rożki, Worwosokę i w przyzwoitym czasie osiągamy kolejne pagórki
Śnieg jest zbity, póki co lekko zmrożony i dobrze się wędruje. W zasadzie pojawia się dopiero powyżej 800 m n.p.m.
Pierwsze piękne widoczki z okolic Worwosoki ![]()
Zadowolona stoję na Małym Jaśle ![]()
i podziwiam cudne widoczki na Łopiennik, pasmo Hyrlatej
Odpoczywamy chwilkę i wchodzimy w las, wędrujemy rozległymi polanami, zdobywając kolejne szczyty ![]()
W drodze na Szczawnik pięknie prezentuje się Smerek i Połonina Wetlińska ![]()
Podejście pod Szczawnik, za nim z lewej Jasło.
Raz po raz obniżamy się nieco na przełączki by potem wydrapywać się na rozległe polany szczytowe. W końcu jest i Jasło
Szczyt Jasła leży poza szlakiem, ale warto odbić te parędziesiąt metrów bo widoczki są naprawdę zapierające dech w piersiach
Widok z Jasła na Smerek i obie Połoniny, gdzieś tam majaczy gniazdo Tarnicy
Nieomal „po prostej” docieramy na Okrąglik zwany po słowacku Kruhliak. Musimy tutaj uważać bo równolegle na pewnym odcinku idzie czerwony szlak słowacki, który potem odbija w prawo, a my w kierunku Fereczatej ![]()
W tym dniu spotkaliśmy na szlaku tylko jednego turystę, z który spotkamy się także dnia następnego
Rozpoznałam go po ekwipażu
Aha... w okolicy Okrąglika była jeszcze jakaś grupa w maskującym odzieniu, ale bez broni... survivalowcy? A może zespól do zadań specjanych?
Tym bardziej nie wypadało im robić fotki ![]()
Następnie czekało nas bardzo strome podejście pod wspomnianą już Fereczatą. za to na jej szczycie kolejne smakowite widoczki
Widok z Fereczatej w kierunku Jasła, Szczawnika - to już za nami
Panorama z Fereczatej na pasmo graniczne.
Teraz pozostało już tylko zejście do wsi Smerek. Droga dłużyła się jak to na zejściu, raz to z powodu zmęczenia trasą, dwa z braku czegoś czym oczy można byłoby zachwycić. Za to była okazja do refleksji...
Cała dzisiejsza trasa w większości prowadziła ogromnymi, borowinowe polany - teraz już przekonałam się osobiście, że styczniowy odwrót był jedyną, słuszną decyzją - bez rakiet nie dalibyśmy rady dojść do Smereka w zalegającym śniegu, silnym wietrze skazani bylibyśmy na kibel w śniegu lub na pomoc GOPR-u...
Tuż na zejściu do wioski oczy oniemiały z zachwytu
a usta same nuciły...
„Kiedy przybyłem do tej doliny,
Dzień miał się ku zachodowi.
I można było słońca blask łagodny
Nareszcie znosić bez zmrużenia powiek.” E. Stachura,

Potem już tylko ciepły posiłek w zajeździe Niedźwiadek i prywatna kwatera w Smereku ![]()
Czyta się czyta, czeka się czeka na c.d ![]()
Zestawienie bieli i błękitu powala, ale.... równie podobają mi się "żyjątka" i kfiotki ![]()
Lubię takie trasy "o rzut beretem"
z domu bo można je realizować nieomal w każdej chwili
Jeszcze jeden, dwa deszczyki i wszystko się pięknie zazieleni - na to pozaszlakowe podejście na Kościelec już sobie od dawna ostrzę zęby ![]()
Ech... Ty nasz Pteridologu - niech Ci się wiedzie! ![]()
(...) Nie przewidywałem problemów. No może z jednym wyjątkiem – zabrałem nowe, „nieprzetarte” buty …
Przewiduję ciąg dalszy
... i co? co było dalej? ![]()
Oj chyba nie taka prosta, prosimy o podpowiedź ![]()
Ukatrupił kisiel zagadkę
116- sprocket73
88,5 - kisiel
42,5 - baca
41 - jolanta
33 - Gustek
24,5 - nena
24 - Cyberniok
21 - darkheush
20,5 - Dariusz Tlałka
18,5 - MK, MF
14 - Bisqp
13,5 - rufi
12,5 - harnaś wołoski
13 - łysy z łysiny, tomkos
12 - Tomrod
10,5 - 740715
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - teksanski
5 - Macieks,
4,5 - marekk500
4 - kruwad,mały pikuś,
3,5 - jardo, Skorpion
3 - bcFan
2,5 - wizjoner,
1 - Inga, Paweł, piotr, Staszek, Karo
0,5 - kris_61, stary, wawri
Nie ![]()
Brawo
Symulacje, analizy i trafiony
Co to i gdzie to?
To może Kokocznik? ![]()
To może Czupel, gdzieś od strony Wilczyska? ![]()
Jasne, że tak!
115 - sprocket73
87,5 - kisiel
42,5 - baca
40 - jolanta
33 - Gustek
24,5 - nena
24 - Cyberniok
21 - darkheush
20,5 - Dariusz Tlałka
18,5 - MK, MF
14 - Bisqp
13,5 - rufi
12,5 - harnaś wołoski
13 - łysy z łysiny, tomkos
12 - Tomrod
10,5 - 740715
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - teksanski
5 - Macieks,
4,5 - marekk500
4 - kruwad,mały pikuś,
3,5 - jardo, Skorpion
3 - bcFan
2,5 - wizjoner,
1 - Inga, Paweł, piotr, Staszek, Karo
0,5 - kris_61, stary, wawri
Czyli teraz niech znowu ktoś będzie szybki i zada zagadkę ![]()
(...) Zdaję sobie sprawę, że Tobi jeszcze nigdy nie leżał na świeżej trawce. Chyba mu się to podoba.
A ja nigdy nie widziałam przylaszczek
Po takim grasowanku musiało być niezłe spanko ![]()
Oskar14 - masz PV ![]()
Ale się oglądało! ![]()

Gdzie taka potwora się rozgościła? ![]()
Czołem i do przodu! (...)Jestem dość leniwy i nie mam motywacji, a przecież większość naszej górskich sukcesów (70? 80%?) rodzi się z głowy. Pozostałe 20-30% to wypadkowe naszej kondycji, pogody itp. (...)
Cieszę się Piotrze, że miałeś okazję odwiedzić Bieszczad w nietypowej dla turystów porze i zdobyć szczyty, których do tej pory nie odwiedziłeś
Dziękuję wszystkim za miłe słowa, jak się troszkę ogarnę dokończę relację ![]()
Oskar14, piękne zdjęcia i bardzo ciekawy blog - gratuluję cierpliwości! ![]()
Hihihi... słyszałam ostatnio coś takiego: statystyka mówi, że któreś święta muszą być białe... ale nie mówi które ![]()
Co dwa glosy to nie jeden - z ciekawością przeczytałam Twoją opowieść! ... bo mam już swoją muszlę na dobry początek
przywędrowała do mnie Jakubowym Szlakiem

Wiosna (jeszcze jedna
)
Wyprawa siódma
Trasa: Cisna – Jasło – Smerek (wieś) – Smerek – Połonina Wetlińska – Chatka Puchatka – Berehy Górne – Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne – Tarniczka – Halicz – Rozsypaniec – Wołosate
W poniedziałkowe późne popołudnie jestem znowu w Cisnej. Instalujemy się na zarezerwowanej kwaterze i... nie burzymy po miejscowości bo wszystko jest pozamykane na cztery spusty

Mając świadomość iż odcinek z Cisnej do Smereka jest dość długi, a w zimowych warunkach dłuuuuuugi
wstałam i zebrałam się naprawdę w rekordowo szybkim tempie i Piotr nie musiał mnie nic a nic popędzać
Na zewnątrz był lekki mróz i zapowiadała się przyzwoita pogoda.
Przez wiadukt nieczynnej w zimie kolejki
ruszyliśmy w las i początkowo łagodnie, a następnie dość stromo wspinaliśmy się na Rożki – ostre były te Rozki, oj były
Trasa zawiana, z lekkimi wgłębieniami po czyichś dawnych śladach, szliśmy w zasadzie cały czas lasem.
W okolicy Worwosoki dało się poczuć pierwsze ostre porywy wiatru, ale zaczęły się także ukazywać w przerwach chmur widoczki.
Niebawem ujrzeliśmy grań Małego Jasła, by do niej dotrzeć musieliśmy się przedrzeć przez wyjątkowo zawianą polankę.
We wzmagającym się wietrze szło nam to naprawdę opornie. Huraganowe podmuchy z trudem pozwalały utrzymać się na nogach.
Nie bardzo pamiętam jak pokonaliśmy odkryty teren w szalejącym wietrze, zagłębieniach terenu pełnyche śniegu, braku oznaczeń. Znowu gps ratuje nam tyłek...
Stajemy w końcu na szczycie Małego Jasła. Wieża triangulacyjna schowana jest w lesie, więc mamy chwilkę wytchnienia. Robimy nawet serię fotek w pojawiających się momentami chmurnych oknach
Dawno minęło południe, a my nie pokonaliśmy nawet połowy dystansu do Smereka
Podchodzimy kilka metrów w las, sprawdzamy czy tam szlak jest w lepszym stanie... nie jest. Z mapy wiemy, że czeka nas kilkugodzinna wędrówka granią... przy tym wietrze wydaje się to nierealne. Bardzo nas wychładza, gorąca herbata tylko na chwilkę rozgrzewa ciepłem. Czubek mojego nosa i końcówki palców u dłoni są zdrętwiałe i tracą czucie.
Podejmujemy trudną decyzję o wycofie. W głowie brzmią słowa małego pikusia: „nie rezygnuj zbyt łatwo, ale pamiętaj o tym co najważniejsze”
Dziękuję Piotrowi, za to, że to była nasza wspólna decyzja, że nie forsował za wszelką cenę realizacji swoich ambitnych planów.
Kiedy zeszliśmy poniżej „tysiączka” wiatroda się uspokoiła. Tuż przed Cisną obejrzeliśmy jeszcze obelisk upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej programu kryminalnego 997 z roku 1991.
Pod linkiem artykuł, który znalazłam już po powrocie do domu na ten temat.
Kiedy następnego dnia na przystanku czekaliśmy na autobus do Sanoka spotkaliśmy kolejnego Bieszczadnika z wyboru – Joachima z Łodzi
Joachim bardzo chciał napić się kawy. Miał swoją ulubioną „fusiarkę”, a wrzątku użyczały mu aptekarki w pobliskim punkcie aptecznym. Kłopot był w tym, że Joachim gdzieś zapodział swój kubek – z prośbą o wrzątek nie było problemu, ale o naczynie Joachim prosić nie chciał.
Nie namyślając się zbyt wiele wyjęłam swój metalowy kubanek i wręczyłam go mężczyźnie.
On uśmiechnął się, podziękował i obiecał kubek oddać jak tylko tu wrócę
Wrócę! Tym razem góra była górą
ale nie powiedzieliśmy z Piotrem jeszcze ostatniego słowa ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
[ Wygenerowano w 0.237 sekund, wykonano 5 zapytań ]