1,126

(81 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

sprocket73 napisał/a:

(...) W końcu dotarliśmy do krokusowych polan w Targoszowie, gdzie spotkałem forumowego kolegę MF smile

... i rozpoznany zostałeś po pieskach? wink  big_smile

Jeszcze wieczorem, przed snem postanowiliśmy, że następny dzionek spędzimy na odpoczynku w Cisnej, byliśmy wymęczeni trzema dniami wędrówki w trudnych warunkach i zachciało nam się lajtowego dzionka big_smile

W nocy musiało nieźle mrozić bo jeszcze około 10 rano było sporo na minusie wink

https://lh3.googleusercontent.com/-Y4ao2Pq0D28/VLkYjIwN9nI/AAAAAAAAHv8/y5cAE6LTjss/s640/IMG_6283.JPG

Śniadanko zjedliśmy więc przy kuchennym piecu cool

https://lh5.googleusercontent.com/-yRNu_-38nOY/VLkYcoPRFLI/AAAAAAAAHu8/22yxMtMnTWg/s640/IMG_6275.JPG

zza okna przyglądał nam się puchaty kocik wink

https://lh6.googleusercontent.com/-cQYPhUDnzQk/VLkYddhrWgI/AAAAAAAAHvE/U14IaYws_ho/s640/IMG_6276.JPG

Pożegnalna fotka przed bacówką Pod Honem smile

https://lh5.googleusercontent.com/-Ith73wkiTNU/VLkYkAabRyI/AAAAAAAAHwE/dFgoEzm9Jxg/s640/IMG_6284.JPG

i widoczek na Łopiennik sprzed bacówki.

https://lh4.googleusercontent.com/-o33ZipD9QNU/VLkYlwvD0lI/AAAAAAAAHwU/yc7IMsPA-yA/s640/IMG_6286.JPG

Zainstalowaliśmy się na sympatycznej kwaterze i ruszyliśmy w miasto tongue

Na pierwszy ogień poszła Pracownia Ikon cool

https://lh4.googleusercontent.com/-JyvRKuX2D4M/VQydL1kcTYI/AAAAAAAAIjA/LipueLxvyUo/s800/P1070144.JPG

spotkaliśmy tutaj kolejnego Bieszczadnika z wyboru – GOPR-owca Jerzego z Przemyśla smile

https://lh3.googleusercontent.com/-isbi0mePXDY/VQydZytTU8I/AAAAAAAAIjQ/1IjG-lGE048/s512/P1070147.JPG

Pogawędziliśmy o rozpoczynających się właśnie świętach w obrządku wschodnim, złożyliśmy sobie nawzajem życzenia i zostaliśmy zaopatrzeni w dobre rady w związku z planowana na kolejny dzień trasą do Smereka wink - W sytuacji zagrożenia, nie szczypać się tylko wzywać GOPR.

Ikony były cudne i pisane w różnej konwencji cool

https://lh3.googleusercontent.com/-V4UZznR-ors/VQyeR21vlqI/AAAAAAAAIkI/9RADQVWCHvs/s512/20150107_114450.jpg

https://lh3.googleusercontent.com/-H_kc3pIvups/VQydSJBGLBI/AAAAAAAAIjI/VBG-Qz1i1RU/s512/P1070145.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-WT7NjHIOYhc/VQ2kl4Oc6TI/AAAAAAAAIns/JGCKx_5Ll3o/s473/iiiiii.JPG

Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy to Karczma Łemkowyna o ciekawym wystroju i pysznym jedzonku smile

https://lh6.googleusercontent.com/-wAUAX1mb9dM/VQyd75AiOBI/AAAAAAAAIjw/mEjGArrFfLo/s912/P1070152.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RcjuySibZH4/VLkY2XFvvuI/AAAAAAAAHy0/zvIjguMdSRE/s640/IMG_6307.JPG

Była też fotka z legendarnym Bieszczadzkim Misiem wink

https://lh4.googleusercontent.com/-iFXqGZ4fQzM/VQ2t6IhidcI/AAAAAAAAIoI/DTugtSbCES0/s512/BM.jpg

Uchylę rąbka tajemnicy wink Bieszczadzki Miś został wypożyczony tongue na potrzeby zdjęcia. Butelka miała celowo naderwany pasek akcyzy i była regularnie wypożyczana klientom w tymże właśnie celu  lol

Na koniec zostawiliśmy sobie Siekierezadę big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-lhjMq9Evf5c/VLkYujkhLJI/AAAAAAAAHxk/DMx04mh_4jo/s640/IMG_6296.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-bedpoyERtcE/VLkY7WgEcQI/AAAAAAAAHzk/nelfnfBnY6k/s640/IMG_6313.JPG

Potem udaliśmy się grzecznie, o przyzwoitej porze na kwaterę z zamiarem kontynuowania wędrówki w dniu następnym wink
Piotr długo jeszcze w nocy śpiewał, ale nie wiem jak długo... bo zasnęłam wink

Z nastaniem nowego dzionka trzeba było ruszać dalej. Bieszczadnik Jacek pożegnał nas przed chałupą  smile

https://lh6.googleusercontent.com/-k_dRw0QHg5o/VLkYA3jV1vI/AAAAAAAAHrU/lDvx1_udSrM/s640/IMG_6245.JPG

i mijając Błękitną Rapsodię wink

https://lh6.googleusercontent.com/-q2d7ZCBASdM/VLkYB4GZ6hI/AAAAAAAAHrc/UE_FhJI71o8/s640/IMG_6246.JPG

ruszyliśmy w kierunku )( Żebrak smile

W nocy dosypało śniegu i robiliśmy na nim tego ranka pierwszy bałagan tongue

https://lh3.googleusercontent.com/-PsGPvLMmqkQ/VLkYDjp_o3I/AAAAAAAAHrs/w6OKmkRQWJU/s640/IMG_6248.JPG

Na )( Żebrak stoi projektowa, całkiem solidna wiata – niestety ma ten feler co inne – szerokie wejście wink

https://lh5.googleusercontent.com/-kUZ-We3UWIg/VQSepBPsHxI/AAAAAAAAIdk/7SQFFNuk2k4/s800/P1060121.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-HKy24-mARWc/VLkYGhntM4I/AAAAAAAAHsE/CSoJ-Yk8tj4/s640/IMG_6251.JPG

Tuż za przełęczą rozpoczęły się pierwsze trudy. Głęboki, kopny śnieg, wiatr sprawiały, że wolniutko posuwaliśmy się do przodu hmm

Tego dnia wiele jeszcze razy zakopywaliśmy się w zaspach, mijaliśmy leśne, ciche, zasypane polanki... bez ludzi, bez zwierząt. Uśpiony świat wink

https://lh3.googleusercontent.com/-lJgE0vndyPU/VQSew_4rUKI/AAAAAAAAIds/FTF-52dDLes/s640/P1060123.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-yU1lLjgadQc/VQSgC-z9utI/AAAAAAAAIe0/TGj7HbrTH7A/s640/P1060133.JPG

Czasami zza gęstych, niskich chmur było nawet widać skrawek nieba tongue

https://lh6.googleusercontent.com/-vhoCdATieB0/VQSfMQh8ElI/AAAAAAAAIeE/Odit51uIcG4/s640/P1060126.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-7PfROufgsuo/VQSe5K7_nBI/AAAAAAAAId0/SfcO05CDPVc/s512/P1060124.JPG

a czasami tylko leśny szpaler  smile

Zdobyliśmy kolejno szczyt Jaworne i Wołosań – oba w okolicy tysiączka big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-MshMCf_3GmA/VLkYL9pKnrI/AAAAAAAAHss/ApZTMEqqa7g/s640/IMG_6256.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-zE3JxOqr1lM/VLkYRj8M_5I/AAAAAAAAHtc/vt8PPJJzSsk/s640/IMG_6262.JPG

Droga do Cisnej dłuży się niemiłosiernie wśród kolejnych zawianych polan...  hmm

https://lh4.googleusercontent.com/-jmX1-d9sUhI/VLkYORPZGSI/AAAAAAAAHtE/T3ITR3DycDI/s640/IMG_6259.JPG

W końcu zrobiło się ciemno i ostatnie dwie-trzy godziny wędrowaliśmy tradycyjnie w ciemnościach na gps,ie. W którymś momencie i to elektroniczne cudo zwariowało i przez paręnaście minut kręciliśmy się w kółko. Zdążyliśmy się posprzeczać tongue a potem reset urządzenia przywrócił nawigację i nas (!) do porządku lol

https://lh3.googleusercontent.com/-QaFju9Hjv0E/VLkYXZVYS9I/AAAAAAAAHuM/SJCkn4TfnKU/s640/IMG_6268.JPG

Kamienny kopczyk na ostatniej górce tego dnia – Honie big_smile
Teraz już tylko do bacówki.

https://lh5.googleusercontent.com/-MhC_ln6Woxw/VLkYYLmbKeI/AAAAAAAAHuU/N-8UDWHmqmw/s640/IMG_6269.JPG

W bacówce Pod Honem była gorąca zupa, przepyszne pierogi. Do tego fantastyczne grzane piwo z korzeniami i żółtkiem cool

1,129

(81 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Gustek jako pierwszy obwieścił nam tą fantastyczną nowinę, teraz już tylko czekać na fiuletowy zawrót głowy cool

Kto następny? big_smile

mały pikuś napisał/a:

Jolanto czy Piotr zakosił twoje stuptuty czy to Ty jego czapeczkę zapożyczyłaś?...oryginalne,śliczne BLUE.

My sobie różne rzeczy pożyczamy tongue  Np. zdjęcia wink muszę dodać, że w relacji wykorzystuję fotki swoje i Piotra... bo jak mi je udostępnił i pobrałam je do swojego albumu to teraz nie zawsze do końca wiem czyja je czyja lol

Ta z krzyżem jest na pewno Piotra smile
 

mały pikuś napisał/a:

Znam Biesy dość dobrze wink a nowa Bazę w Rabem poznaję dzięki Tobie.

Ciekawe dzięki komu ja ją poznałam wink  big_smile

1,131

(36 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

... ale zmarzluszki wink niech no je słonko jak najszybciej ogrzeje smile

1,132

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Dokładnie, to jest archiwalne zdjęcie wink

109 - sprocket73
82 - kisiel
42,5 - baca
40 - jolanta
31 - Gustek
23,5 - nena
22 - Cyberniok
21 - darkheush
20,5 - Dariusz Tlałka
18,5 - MK, MF
14 - Bisqp
13,5 - rufi
12,5 - harnaś wołoski
13 - łysy z łysiny, tomkos
10,5 - 740715
9 - Tomrod
6,5 - Miluś
6,5 - lowell79
5,5 - Klimek
5 -  Macieks
4 - kruwad,mały pikuś, teksanski
3,5 - jardo, marekk500
3 - bcFan
2,5 - wizjoner, Skorpion
1 - Inga, Paweł, piotr, Staszek
0,5 - kris_61, stary, wawri

1,133

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Wyręczę ! big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-5YOhO-EGTD0/TI6F3Wji-dI/AAAAAAAANH0/o5GeqjtY410/w957-h717-no/IMG_5288.JPG

Jakieś skojarzenia? smile

łysy z łysiny napisał/a:

(...) Odezwały się wspomnienia. W 1990 jechaliśmy jeszcze ciuchcią   z Prełuk  do Łupkowa. Wtedy jeszcze opłacało się transportować i masę i klasę :-) Upadek linii przyspieszyła likwidacja zakładów drzewnych  w Rzepedzi. Czego nie  zniszczyły   2 wojny swiatowe i bandy UPA to uczynił  w try miga  nasz  TurboKapitalizm.

Tak, smutne to, smutne... też jechałam kolejka nie raz...

Odkryłam stronę Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej to chociaż można powspominać smile

Bazie Rabe należy się osobny pościk wink

Kiedy przyszła kolej na GSB Bieszczady chciałam oczywiście doświadczyć nie tylko drogi, ale koniecznie spotkać Bieszczadników tongue

Bieszczadnik – Bieszczadnik z wyboru czyli Jacek z Bełchatowa smile
Szybciutko pozapalał co się dało – oprócz prądu tongue

W chatce nie tylko nie ma prądu, nie ma też zasięgu telefonii wink ale... kiedy się człowiek uda w pewne sekretne miejsce i ma troszkę szczęścia zasięg złapie.

Czym prędzej pobiegłam tam przez zaspy coby dać znać Wirtualnemu, żeśmy cali i zdrowi na miejsce dotarli big_smile 
Niech się Anioł też wyśpi tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-loO6BAGkoX4/VP8vvNUF6cI/AAAAAAAAIbc/xcrYLW6iqb4/s640/20150106_090623.jpg

A potem był wieczór pełen bieszczadzkich opowieści cool

O miśkach i wilkach jakie Jacek spotykał w leśnej głuszy. I jeśli nawet ciut opowieść podkoloryzował to nic mi to nie przeszkadzało.

O miejscach, gdzie można w terenie fajnie (awaryjnie) zanocować tongue

Jedno z nich to znajduje się poniżej cmentarzyka na Chryszczatej. Jest to dawna baza pracowników leśnych. Drugie to wspomniana już dawna baza studencka Jawornik. Tam z kolei stoi przyzwoita chatka (niestety bez pieca), a obok jest wiata i miejsce na ognisko. Drugi z budynków to tzw. Piwniczka Jarka – tam z kolei piecyk żeliwny jest. Przy wszystkich miejscach jest woda.

Zainteresowani poszperają w necie to znajdą co trzeba wink

Była też opowieść o potomkach UPA, którzy kilka lat temu postawili „swoje” krzyże na mogiłach na Chryszczatej.

Wyspaliśmy się znakomicie, w ciepełku, a na drugi dzień rano udało się w dziennym świetle porobić troszkę fotek smile

https://lh6.googleusercontent.com/-1PEyWaYn6O0/VP8vnS29XYI/AAAAAAAAIbM/47ylu6oLmPs/s640/20150106_090509.jpg
Piec nad piece i "górka" do spania wink

https://lh5.googleusercontent.com/-IrFYuw5ZZFc/VP8vANjxejI/AAAAAAAAIa0/LzkyzpcBhZ8/s512/P1060116.JPG
Sympatyczna lokatorka tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-06J1bMZOGn0/VP8vHxdevrI/AAAAAAAAIa8/IBqBwU6QoOc/s512/P1060117.JPG
Okno na świat  big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-TctsaJo4GD0/VP8uh6pOjfI/AAAAAAAAIac/alX7R-sFlE4/s512/P1060112.JPG
Pamiątka "po nas"  lol

Razem z Jackiem mieszka KOT – KOT żbikowaty tongue

Ponieważ jednak nie szanował sobie chatkowego ciepełka został wyprowadzony na dwór. Jacek zrobił mu „budkę”. Przygotował dwa kartonowe pudła. Wsunął mniejszy karton w większy, wolną przestrzeń wypełnił szmatami, a całość obciągnął grubą folią -  teraz żbikowaty kot nie psoci w chatce, a ma ciepło smile

https://lh5.googleusercontent.com/-Jj1o7v7Q7d0/VP8uZp9nj9I/AAAAAAAAIaU/DRDHdRm-8mU/s640/P1060111.JPG

1,135

(2 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

... i jeszcze to big_smile

http://2.bp.blogspot.com/-Taek5T2Hpco/VOo3SkXuOLI/AAAAAAAA87E/C2zRiOr2fXo/s1600/IMG_3754.JPG

1,136

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Niebo "podkradło" kolor kfiotkom? Czy może odwrotnie hmm  big_smile

A moje ślicznoty wszystko robią we dwóch, na komendę tongue

1,137

(5 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Skorpionie, udany wypad, z tego szczytu można się widoczkami zachwycić cool


teksanski napisał/a:

Ja dzisiaj ją z Gibasów obserwowałem i faktycznie widok i pogada dzisiaj były extra !!!

A nie widziałeś tam przypadkiem Chatara Staszka jak gonił wedle chałupy i lustereczkiem zajączki puszczał? tongue

Puszczał je do nas na Boraczą big_smile

1,138

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

A to czekam cierpliwie wink

Pozdrowionka serdeczne! smile

Rano mam dłuuuugi rozruch, nie tylko tym razem – zawsze rano mam długi rozruch wink Powoli piję kawę, lubię się budzić powoli. Na dodatek to jest dzień moich urodzin big_smile Dostałam od Piotrka pyszną czekoladę, aleśmy ją zjedli już dzień wcześniej w drodze tongue

Piję więc swoją poranną kawkę w kuchni, gdzie nagle zrobiło się tłoczno. Skąd tylu ludzi? hmm
Na naszej kwaterze jesteśmy my, Gdańszczanie i … zespół Geologów.

Nasz Gospodyni wynajmuje jedno z pomieszczeń na nich na biuro. Panowie pojawiają się w kuchence, aby zrobić sobie coś do jedzenia nim wyruszą do pracy w terenie.

Ciekawość zwyciężyła i ciąaaaaaagnę jednego z Panów za język  tongue

Dowiedziałam się na czym polegają poszukiwania gazu ziemnego na Podkarpaciu. Otóż... strategia poszukiwania gazu z łupków posiada swoją specyfikę. Geolodzy z „naszej” brygady wykonywali odwierty w „podejrzanych o gaz” miejscach i zakładali w nich niewielkie ładunki wybuchowe. Potem robili „pstryk” wink Odpowiednia aparatura wyłapywała falę uderzeniową, która odbijała się od skał o różnych własnościach fizycznych i rejestrowana była na powierzchni za pomocą geofonów. Tak zebrany materiał programy komputerowe przetwarzały na przekroje geologiczne, które obrazowały głębokość zalegania, grubość i ułożenie warstw geologicznych, w tym tych, w których mogą się znajdować pokłady gazu ziemnego. Było to wszystko bardzo ciekawe i mam nadzieję, że nic nie pokręciłam tongue

Odcinek z Komańczy do Cisnej to ponad 9 godzin wędrówki. W zimie dla mnie nierealne, a i dla wielu pewnie też nie wink

Jeszcze przed wyjazdem badałam temat, rozsyłałam wici. Od Wirtualnego Anioła Stróża smile wiedziałam, że mniej więcej w połowie drogi jest baza studencka Rabe – czyli dla nas coś w sam raz.

Czy będzie jednak czynna? Trzeba do niej odbić około godziny drogi ze szlaku. Czy do niej trafimy?  hmm

Przed opuszczeniem kwatery wykonuję do Wirtualnego telefon z zapytaniem czy wieści bazowe są pewne. Nie minęła godzinka – jest odpowiedź. Można iść śmiało.

Droga do bazy zajęła nam około ośmiu godzin, na dojście do Cisnej w zimowych warunkach nie było szans.

Tymczasem robimy zakupy w miejscowym sklepie i ruszamy w kierunku Prełuk. Prełuki są niewielką osadą - przysłowiowe „trzy chałupki na krzyż”, a przecież kiedyś wieś liczyła około 50 domów, miała swoją cerkiew... dziś tylko zostały kamienie i resztki cmentarza ukryte pod śniegiem.

W jednej z nielicznych obecnie chałup funkcjonuje agroturystyka.

https://lh6.googleusercontent.com/-LA0qEfYplxM/VPMhsC-2z5I/AAAAAAAAIQk/Z74G520Clhs/s720/P1050068.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-DCMBoB0T6sk/VPMhnU03yTI/AAAAAAAAIQc/i0aderbJqLU/s640/P1050067.JPG

Białą, odśnieżoną, cichą drogą wzdłuż rzeki Osławy wędrujemy przed siebie smile

https://lh5.googleusercontent.com/-ishA9I7Jhmc/VLkXaBVXuWI/AAAAAAAAHmM/HcJkXo_cV4A/s640/IMG_6204.JPG

Uwagę naszą przykuwa nieczynny wiadukt kolejki wąskotorowej.

https://lh6.googleusercontent.com/-nLuIgAMYdGw/VPMiNa2BdhI/AAAAAAAAIRE/pcwuH--YL3k/s800/P1050072.JPG

Takie samo ujęcie widziałam kiedyś u Maurycego – robiło jeszcze lepsze wrażenie.

Niebawem dochodzimy do Duszatyna i przy zamkniętym o tej porze roku barze pięknie nazwanym „Dusza Jeziorek” robimy sobie popas.

https://lh5.googleusercontent.com/-oSiIFmG5OIA/VPMidClde3I/AAAAAAAAIRU/zPDsl98pybw/s720/P1050076.JPG

Duszatyn to zaledwie kilka domów oraz długi barak. Po dawnych czasach zachował się jedynie żeliwny krzyż przydrożny, który mijamy na rozstajach dróg.

https://lh5.googleusercontent.com/-2zOWgL7VjIs/VPMilVIoDEI/AAAAAAAAIRc/2I9p7p_Urds/s640/P1050077.JPG

Spokojnie drepczemy sobie w kierunku Jeziorek Duszatyńskich, czasami nawet pokazuje się w zimowym lesie słoneczko smile Śniegu jest tak w sam raz.

https://lh3.googleusercontent.com/-of2bHKaEMgc/VPMjtLFX3DI/AAAAAAAAISc/RkS3yd1szUA/s720/P1050086.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-ajoj2Qh8YqY/VPMj8iBKwoI/AAAAAAAAISk/OFeW5fyAyFI/s512/P1050088.JPG

Jeziorka – w tej chwili dwa  powstały na skutek oderwania zachodniego zbocza Chryszczatej i teraz jest tutaj Rezerwat Zwięzło.

Wydarzenie to upamiętnia skalny obelisk.

https://lh6.googleusercontent.com/-315_b_PQ0N8/VLkXtRAfReI/AAAAAAAAHok/3BvhtYCWcfo/s640/IMG_6223.JPG

O tej porze roku powierzchnia jeziorek pokryta jest prawie w całości lodem.

https://lh3.googleusercontent.com/-C-3hgotdl08/VPMkA29IotI/AAAAAAAAISs/Gn_92DUaTXA/s800/P1050089.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-Q8Z4OGd4XWA/VPMkn2fl4dI/AAAAAAAAITU/pXMSIU8Plxs/s640/P1050099.JPG

Podobało nam się tam i po kolejnym odpoczynku ruszamy już w kierunku szczytu Chryszczatej smile

https://lh6.googleusercontent.com/-ec0jqIreZrM/VPMkHklciqI/AAAAAAAAIS0/itwxVoyIuHM/s800/P1050090.JPG

Górze tej niewiele brakuje do tysiączka i im bliżej szczytu tym bardziej odczuwa się niską temperaturę. Drzewa są mocno oblodzone, a oznaczeń szlaku pod tym lodem, śniegiem nie widać wcale. Znowu przysługę oddaje nam gps wink

Na szczycie stoi betonowa wieża geodezyjna z czasów zaborów, jesteśmy przy niej już po zapadnięciu zmroku.

https://lh4.googleusercontent.com/-QRZUo9Gh1ec/VLkXzKFmxgI/AAAAAAAAHpU/55fIMIN9deM/s640/IMG_6229.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-VWu8_yOV1DQ/VLkX0IAFDcI/AAAAAAAAHpc/q2SSMw3pPVs/s512/IMG_6230.JPG

Obok jest dość solidna, drewniana wiata.

Gdzieś na szczycie znajduje się także maleńki cmentarzyk, niestety musieliśmy go minąć w ciemnościach hmm

Szybki posiłek, herbatka i granią kierujemy się do )( Żebrak, gdzieś po drodze powinniśmy odbić do bazy Rabe. Nasze mapy pokazują, że prowadzi tam lokalna ścieżka oznaczona żółtymi kwadratami.

W pewnej chwili Piotr spostrzega krzyż, a tuż przy nim rozpoczyna się ścieżka big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-xuAGeZvJe6I/VLkX2n92XAI/AAAAAAAAHp4/GDeyObrPTzU/s640/IMG_6233.JPG

Schodzimy ostro w dół, meandrujemy za znakami po lesie, śniegu jest zdecydowanie więcej, ale to tylko ułatwia schodzenie po stromym stoku.

Po około godzinie docieramy na miejsce, a tam... czeka na nas Bieszczadnik  big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-fGnlnEbZJjI/VLkX3OZqxhI/AAAAAAAAHp8/UjW-MLLCOyQ/s640/IMG_6234.JPG

Ech... jest wiele pięknych, przyjaznych wędrowcom miejsc... to z pewnością jest jedno z nich!  cool

1,140

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Świerklaniec kojarzy mi się z Instytutem Sadownictwa, do którego nasz rodzina w latach 80 jeździła po sadzonki drzew owocowych - słynęły one z wysokiej jakości. Do dziś owocują nam w przydomowym sadku smile

Nic o tym jednak nie wspominasz, czyżbym pomyliła miejsca? hmm

Staszek napisał/a:

Busola jest uzupełnieniem GPSa, a czasami musi go zastępować. Podobnie jest z mapą papierową.
Bez GPSa, busoli i mapy papierowej nie ruszam się na żaden wypad w góry.

Zgadza się, tylko jeszcze cena... mapa, busola, gps. Ech... hmm

mały pikuś napisał/a:

(...) Generalnie ciężki odcinek ale bardzo przyjemny lol

... a następny dokładnie taki sam: generalnie ciężki ale bardzo przyjemny wink a kolejny? ... zaś generalnie ciężki acz bardzo przyjemny lol

piotr napisał/a:

(...) Jeśli chodzi o busolę - zapewne Staszek zaprotestuje - ale jest to sposób wyznaczania kierunku nieco już archaiczny, biorąc również pod uwagę kwestię deklinacji magnetycznej, która poważnie zaburza odczyt i jest kwestią zmienną w zależności od miejsca i czasu.

Hmmmm... ta archaiczność jest dyskusyjna wink Ja po prostu nie umiem tego zrobić po zmroku i przy wietrze hmm a wypadałoby na wszelki słuczaj jakby tego no ... prąda czy też akumulatorków nie było...  tongue

MF napisał/a:

Pamiętam swoje wędrówki i nazwy wsi zaznaczone tylko na mapach ... sad

Mam w planie jeszcze kilka takich wiosek odwiedzić w tym roku, najpierw muszę jednak "wykończyć czerwonego" wink

MF napisał/a:

Czyli o wyższości GPS nad tradycją wink

Kiedy następnego dnia oglądaliśmy mapę Gdańszczan rzeczywiście w tym fragmencie znacznie różniła się od naszych map hmm

Nie wiem jak tam inni mają tongue ale po tych naszych forumowych wycieczkach ze Staszkiem to w dzień ja sobie radzę z tą busolą, natomiast w nocy i przy silnym wietrze, operowanie mapą i busolą jest dla mnie nie do przeskoczenia neutral

Z relacji znajomych wiem także, że nie zawsze sprawdza się gps w telefonie bo są miejsca - zwłaszcza w Biesach, gdzie tego zasięgu zwyczajnie nie ma. Zainwestuję w tym roku więc w jakiegoś Garmina  wink

Jak ktoś chętny na busolę (Silva) chętnie odstąpię.

MF napisał/a:

A na swojej stronie schronisko zachęca:  Drodzy Państwo, czekamy na Was i zapraszamy. Bo dom mój otworem stoi Dla takich jak Wy Był komplet?

Nie, w schronisku była tylko obsługa. Według nich kuchnia nie działała, nie grzali i podobno było nieposprzątane po Sylwestrze.
Szkoda słów.


piotr napisał/a:

(...) ja już sam zaczynam zapominać pewne szczegóły, a tymczasem - jak widzę - ty jeszcze coś pamiętasz wink

Cobym ino nie pamiętała więcej od Ciebie wink  tongue  lol

1,144

(36 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ech... maleństwa jeszcze, ale oczy cieszą  big_smile

1,145

(31 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

łysy z łysiny napisał/a:

Bardzo Ciekawe trasy. Nasi sąsiedzi  zza miedzy  jakoś bardziej lubią biegówki

... i mają naprawdę dobrze przygotowane trasy o zróżnicowanym stopniu trudności w wielu ośrodkach, nie tylko w Jablunkovie smile

1,146

(31 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

Kolejny pomysł na narciarskie trasy biegowe smile

Jakiś czas temu skumałam się z Zzaolzianami wink i skorzystałam z zaproszenia na narciarskie trasy biegowe big_smile

Miód - malina! cool

Z BB szybką drogą podjechałam do Czeskiego Cieszyna i zaparkowałam bez najmniejszego problemu, za darmo wink  pod dworcem PKP.
Razem ze znajomymi wsiedliśmy do pociągu (od dwu ludzi liczy się już jako grupa i podróżujemy ze zniżką!).
Dojeżdżamy do miejscowości Nawsie i tam dochodzimy pieszo do tras biegowych. Zajęło nam to niecałą godzinkę.
W to miejsce można również dojechać samochodem, ale...  wink

Trasy były w tym dniu nieomal bezludne smile

https://lh6.googleusercontent.com/-eW_I8QoPTCk/VOjlXsk3_RI/AAAAAAAAbUY/juLm3AuNUAY/s720/P2210018.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-3tlLOZ5sTv8/VOjmgeVZ5yI/AAAAAAAAbVo/sD1JYDqT69M/s720/P2210039.JPG

Dobrze utrzymane, przygotowane specjalnie z myślą o amatorach takich wędrówek. Do dyspozycji jest wiele kilometrów biegowego szaleństwa , o różnych stopniu trudności tongue

A wszystko z widoczkami na okoliczne górki cool

https://lh4.googleusercontent.com/-6SvAzJZ2pdA/VOjlP1EQEbI/AAAAAAAAbUQ/8WW3hedSmnQ/s720/P2210017.JPG

Fajne jest też to, że można tak planować swoją wycieczkę, aby po drodze zatrzymać się na posiłek, kawkę, pifko czy co tam kto lubi  big_smile 

Nasz postój i odpoczynek wypadł w Ośrodku GRUŃ

https://lh4.googleusercontent.com/-EKA76RL4bTc/VOjl_bsOHDI/AAAAAAAAbVI/MazzpdUlirU/s720/P2210035.JPG

a potem w Chacie Studeničné

https://lh4.googleusercontent.com/-Yx0rER_pYY0/VOjmx6NYJKI/AAAAAAAAbV4/FuMBfpsxABE/s720/P2210042.JPG

Ubiegani po pachy dotarliśmy do stacji kolejowej Mosty u Jablunkova i stamtąd wróciłam do Czeskiego Cieszyna smile

Więcej o tych atrakcyjnych trasach można poczytać pod linkiem big_smile

  Beskydska magistrala

Biegałam już w tym roku na Kubalonce, na Drodze pod Reglami, ale te trasy były dla mniej w tym roku najciekawsze! cool

Zima (znowu wink )

Wyprawa szósta z wycofem wink
Trasa: Puławy Dolne – Tokarnia – Przybyszów - Wahalowski Wierch – Komańcza – Duszatyn – Chryszczata – baza Rabe - )( Żebrak -  Wołosań – Cisna – Małe Jasło i wycof do Cisnej

W nocy dopadało trochę śnieżku i rankiem ruszyliśmy białą drogą łapiąc czerwonego wink w kierunku Komańczy.

W Puławach Górnych – już kiedyś o tym pisałam – jest spora emigracja z Zaolzia skupiona wokoło zboru zielonoświatkowego. W wielu gospodarstwach otwarto agroturystykę, umożliwiając noclegi i wyżywienie korzystającym z pobliskiej stacji narciarskiej smile

Sama wieś Puławy dzieli się na Dolne i Górne. Dawniej zamieszkana była głównie przez Łemków, obok których mieszkali Polacy, Żydzi. Stała tu cerkiew, a dzisiaj pozostał tylko cmentarz...

https://lh4.googleusercontent.com/-zGqKO9ESRek/VMlMU1nfj4I/AAAAAAAAIGc/2RDOxUTdf6E/s800/P1040025.JPG

Pasmo Bukowicy - mało znane,  bez atrakcyjnych widoków bo idzie się głównie lasem, ale bardzo przyjemne na wędrówkę pieszą, jazdę rowerem czy biegówki. Ten odcinek jest dość długi. Liczy do Komańczy prawie 28km.

https://lh4.googleusercontent.com/-LpvP3-BWRZY/VLkWhvKsr6I/AAAAAAAAHe0/yzIaXP-4er8/s720/IMG_6144.JPG

Stokami Kiczery wędrujemy w kierunku Zrubania (Skibiec).

https://lh5.googleusercontent.com/-j3awMw-3JIU/VMlMl3noMOI/AAAAAAAAIGs/ufkgpfKoSDo/s912/P1040029.JPG

W okolicy Rezerwatu Bukowica robimy pierwszy postój na gorącą herbatkę i spotykamy pierwszych i jedynych turystów na tej trasie.   

https://lh3.googleusercontent.com/-wa9DaKXL1uc/VLkWrmffd0I/AAAAAAAAHgM/ooGdHIWRRUE/s720/IMG_6155.JPG

Będziemy Gdańszczan jeszcze kilka razy mijać. Na razie każdy idzie w swoim tempie wink

https://lh3.googleusercontent.com/-sQ-CXejW82U/VLkWtnYnk5I/AAAAAAAAHgc/RmhqWnqBaNI/s720/IMG_6157.JPG

Leśna wędrówka przez Smokowiska, śniegu jest tak w sam raz i idzie się całkiem przyjemnie.

https://lh3.googleusercontent.com/-p0TiSoOO8s0/VMlM9pSvW2I/AAAAAAAAIHE/I_I5jbExBCM/s720/P1040032.JPG

Czasami coś tam widać tongue Farma wiatraków wink

https://lh5.googleusercontent.com/-IFauEQT6snY/VMlNOqQlF-I/AAAAAAAAIHU/d7jfBzXyGZo/s1024/P1040034.JPG

W rejonie Wilczych Bud spotykamy leśników i ucinamy sobie z nimi krótką pogawędkę, a to  o niedźwiedziu, a to o wilkach.
Żądnego z tych zwierząt na trasie nie spotkaliśmy, ale za to dwukrotnie drogę przebiegły nam piękne stada jeleni. Każdorazowo stadu parunastu sztuk łani towarzyszył dorodny byk. Nigdy nie widziałam ich z tak bliska cool

Pozostając w „leśnym temacie” mijamy Hubertową kapliczkę. Śnieg przyjemnie prószy, ale momentami wzmaga się wiatr.

https://lh6.googleusercontent.com/-ZILGXwQzl8E/VMlNX4mtFOI/AAAAAAAAIHc/lMnhNUANsUI/s512/P1040035.JPG

Kolejny odpoczynek wypada nam w wiacie pod Tokarnią – szkoda, że jest tak „przewiewna”bo wiatr dość mocno daje się we znaki i przydałby się jakiś zaciszny kącik wink

https://lh5.googleusercontent.com/-OEwNrvwSBLY/VLkW2OnPMCI/AAAAAAAAHhc/a2HVdSRwjX4/s720/IMG_6165.JPG

Gadańszczanie już tam są. Mieli w planie zejście do Woli Piotrowej, ale decydują się wędrować jednak do Komańczy.

Przed nami atak szczytowy na górę z przekaźnikiem czyli Tokarnię. Coś jakby nawet się przejaśniło i jest szansa na jakieś widoczki.

https://lh3.googleusercontent.com/-vnWS_miaCVQ/VLkW55QuV5I/AAAAAAAAHh8/CyJst0TexS4/s720/IMG_6169.JPG

W odkrytym terenie wiało niemiłosiernie tongue

https://lh5.googleusercontent.com/-An4RSV-gIdo/VMlOOWZmLaI/AAAAAAAAIIU/KP4mIrYicAs/s1024/P1040043.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-yUTFdiHQ62g/VLkW8D0rpdI/AAAAAAAAHiU/TkSRLYw6Q_U/s720/IMG_6172.JPG

… aleśmy górę zdobyli!  big_smile … bez widoków hmm

„Po drugiej stronie” wiatr się uspokoił i schodzimy raźno do Przybyszowa

https://lh4.googleusercontent.com/-ohI_EgU_B84/VMlOpDvK0bI/AAAAAAAAIIs/gne2a_Wt8UA/s720/P1040051.JPG

Przybyszów to kolejna wieś, której już nie ma. Wieś bardzo stara bo pochodząca z XVI wieku, położona w dolinie potoku Płonka, ale całkowicie wysiedlona po II wojnie światowej...

Pozostały tylko groby...

https://lh6.googleusercontent.com/-svQxvrikCSY/VMlOyE4A6QI/AAAAAAAAII0/pI_LZrhho2Y/s720/P1040052.JPG

Jest też pasieka, więc latem chyba tu jednak ktoś zagląda? hmm

https://lh3.googleusercontent.com/-NxN6Mx34xiI/VMlPAqmPMNI/AAAAAAAAIJE/Pi_GXfwczaE/s912/P1040054.JPG

Na Wahalowskim Wierchu jesteśmy już po zmroku. I tu się zaczyna zabawa wink

Szczyt i jego okolice to ogromne, trawiaste polany przykryte teraz nawianym śniegiem. Wystarczy zrobić krok w niewłaściwym kierunku, a człowiek zapada się po doopę w śniegu tongue

Gdzie są oznaczenia szlaku? Pewnie na tyczkach, ale gdzie te tyczki?

Nie będzie przesadą jeżeli napiszę, że tylko dzięki gps,owi dotarliśmy jakoś do słupka z oznaczeniem szczytu. Trzymanie się elektronicznego śladu pozwoliło unikać zapadania się w zaspy.  Pod koniec dnia, kiedy człowiek jest już zmęczony – to było ważne!

Pokonując polanę szczytową widzieliśmy kilka razy światła latarek jednak jakoś dziwnie z boku.
To byli Gdańszczanie. Jak się potem okazało sporo błądzili w okolicach szczytu bo korzystali tylko z mapy (nie pamiętam już jakiego wydawnictwa), a ona niestety nie była dokładana. 

Z Wahalowskiego Wierchu można zejść do bazy w Jaworniku wink  (jeszcze o niej będzie)

Kiedyś była to baza studencka prowadzona przez Orkiestrę św. Mikołaja z Lublina, ale została zlikwidowana w 2002r. Obecnie co nieco zostało z zabudowań. Można tam w zimie awaryjnie zanocować a latem to nawet warto  big_smile

Szczęśliwi, że bez błądzenia po ciemku udało nam się przyjść ten teren ruszyliśmy do Komańczy. Droga bardzo mi się dłużyła, byłam już zmęczona, a przy wolnym tempie jakoś mi tej drogi powoli ubywało wink więc co rusz odpoczywałam na plecaku i sprawdzałam ileż to jeszcze tej drogi przed nami.

https://lh4.googleusercontent.com/-1SqVRuxe3to/VLkXHlD0qiI/AAAAAAAAHj8/BoAbwIGn2hk/s720/IMG_6186.JPG

Coby nie narazić się na „dziwne leśne spotkanie” a i dla poprawy samopoczucia postanowiliśmy pośpiewać lol

Piotr to człek umuzykalniony i grający (bynajmniej nie na nerwach) ja zaś z podeptanym przez słonia uchem tongue

Ciężko nam było ustalić wspólny repertuar. Zaczęliśmy więc od śpiewania kolęd, a potem na warsztat poszły piosenki z przedszkola – do przedszkola chodziliśmy oboje tongue

Były więc: Czarne jagódki, Tak się zachmurzyło, Kotek Puszek.... no i Czterej Pancerni i Pies (w naszym przedszkolu czołgiem była ogrodowa ławka)  tongue big_smile

Kiedy zobaczyliśmy światła schroniska PTTK w Komańczy strasznie się ucieszyliśmy. Będzie ciepły posiłek!

Nic bardziej złudnego. W tym miejscu – zaraz przecież przy szlaku – odprawiona nas z kwitkiem sugerując udanie się na prywatną kwaterę.

Poszliśmy.

Tam już odpoczywali Gdańszczanie smile

Na deser - same delicje! cool

A szczyt? Może to Jagnięcy, co go masz w planach? wink

Zawsze zadziwia mnie to ile "koloru" wink można wyczarować w czarno-białych fotkach - wyszły fantastycznie cool
Gratuluję tylu fajnych doznań na szlaku! smile

1,150

(36 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Zmarzluchy  tongue