ZMARZŁY STAW
Skoro MF wspomniał o Zmarzłym Stawie zwanym także Zmarzłym Stawem pod Zawratem to trochę informacji o nim. Zacznę od poezji, bo piękno najlepiej opisać wierszem
.

ZMARZŁY STAW POD ZAWRATEM
Skalny kocieł!... dno jego lód ze śniegiem ścieli,
Czarne, łyse urwiska tego kotła ściany;
To piekło zamrożone!... pierzchły zeń szatany
I zamarzły skał rzędem dokoła gardzieli.
Szyba lodu ode mnie otchłań stawu dzieli,
Czarny otwór we środku... tam lód roztajany —
Chciałem zajrzeć... zawracam blady, zadumany,
Śmierć tam na mnie spojrzała oczyma topieli.
Wzrok ucieka nad krańce tej natury zmarłej:
Tam!... prosto z nieba biała zlatuje drożyna,
Z obu stron ją opoki wąwozem zaparły.
Czy tą ścieżką śniegową wiatr — śmiałek się wspina
Na te skalne kolumny, co łuk nieba wsparły?
To Zawrat!... nas powiedzie ta biała ścieżyna...
Autor wiersza - Franciszek Henryk Nowicki (1864–1935) , m.in. pomysłodawca budowy Orlej Perci, zafundował odbiorcy porządną dawką grozy przedstawiając swoje odczucia z pobytu nad Zmarzłym Stawem. Ja takich odczuć, przyznam nie miałam
, powiem nawet, że wręcz przeciwnie, było to jedno z piękniejszych w górach miejsc, jakie dane mi było zobaczyć. No ale poeta był nad stawem najprawdopodobniej zimą, ja natomiast zachwycałam się stawem i jego otoczeniem w pełni lata. Może stąd ta różnica w odczuciach ? …
.
Niedużym stawkiem, tuż u wylotu Koziej Dolinki zachwycało się wielu poetów i malarzy m.in. Stanisław Witkiewicz. Pięknie i niezwykle szczegółowo zobrazował drogę na Zawrat i sam Zmarzły Staw w swoim dziele „Na przełęczy” – swego rodzaju reportażu opiewającym urodę Tatr oraz kulturę góralską. 
Na przełęczy (fragmenty – „Droga na Zawrat”)
Wielka, granatowa, prawie czarna tafla stawu leży pod nawisłymi nad nią z prawej strony ciemnymi skałami; w głębi ponad szary próg kamienny wystają wysokie, ostre wirchy, na lewo olbrzymie szare rumowisko skalne, poplamione rudymi mchami, zielenią szuwarów i ciemnymi krzakami kosówki.
Perć idzie ponad stawem. Patrząc z góry na jego powierzchnię widać przez płytką wodę pobrzeża dno zawalone kamieniami, świecącymi spod błękitnego przeźrocza jak zatopione odłamy lodu. Dalej ku środkowi cień tajemniczy gęstnieje, aż w końcu przechodzi w mrok nocy, która zdaje się drzemać tam, zatopiona w nieprzejrzanych głębiach. Gładka, równa i miękka jego toń jest tak inną , tak rożną od chropowatego, twardego, najeżonego otoczenia, że nie można się nigdy z tym kontrastem oswoić, nie można bez podziwu i przyjemności przenosić wzroku z jednego zjawiska na drugie. Wrażenie, które się tu odbiera, wywołuje wspomnienie jakiejś muzyki , kołyszącej i budzącej umysł na przemian dwoma różnymi motywami melodii, powtarzającymi się kolejno bez końca…
[…]
Po ciemnych źlebach leżą białe płaty śniegów: gdzieniegdzie słońce rzuca na nie blask ślepiący , a niebo barwi cienie na ciemny szafir.
Zapadły w głębokie zręby granitu dysze chłodem Zmarzły Stawek. Ponad ciemnoseledynową jego wodą wyzierają białe jak śnieg odłamy skał....[…]



Nazwa stawu pochodzi od tego, że jeziorko w okresie zimowym zamarza do dna i lód utrzymuje się na nim niemal przez cały rok z wyjątkiem lipca i sierpnia. Leży na wysokości 1787,3 m n.p.m., jego średnia głębokość to 2,3 m, a w najgłębszym miejscu wynosi 3,7 m. Jest jeziorem oligotroficznym z małą zawartością substancji odżywczych rozpuszczonych w wodzie, ale za to dobrym natlenieniem. Nie jest zarybione. Woda ze stawu spływa niedużym potokiem do położonego niżej Czarnego Stawu Gąsienicowego.


W pobliżu tafli jeziorka jest kilka koleb, które mogą posłużyć jako schronienie na wypadek nagłego załamania się pogody.
Cudownie jest sobie zrobić spacerek do Koziej Dolinki z postojem przy Zmarzłym Stawie. Wody, patrząc na nie z góry, przybierają barwę prawie granatową.
Po lewej Zmarzły Staw Zawratowy, po prawej Czarny Staw Gąsienicowy



Kto ma szczęście ( miałam
! ) może natrafić w tym miejscu na pasące się kozice.
, że nie wspomnę już o nieziemskiej wysokogórskiej scenerii
.

Jak do )( Zawrat gna zazwyczaj najwięcej turystów, tak w stronę i od strony Koziej Dolinki jest ich zazwyczaj nico mniej. Warto to więc wykorzystać.
Zakończę równie pięknym wierszem Marii Mostin-Górskiej (1894-1972), żeby mieć dla równowagi kobiece spojrzenie na to piękne miejsce w Tatrach. 
ZMARZŁY STAW POD ZAWRATEM
Czarownice o zielonych włosach
tańczą taniec więzionej rozpaczy
po tafli stawu lodowatej -
mgła się po głazach toczy,
mgła się zwiesza, skały patrzą z ukosa...
Czarownice o zielonych włosach
zapomniały, że są modre niebiosa...
że są pocałunki i kwiaty...
O nie daj się wciągnąć w topiel,
nie patrz w tę wielką czarną kroplę,
co spadła z mrocznych oczu szatana
i na której cień jego się chwieje...
Nie patrz - zapomnisz, że ja istnieję...
Nie mam niestety zimowych zdjęć jeziorka, ponieważ gdy byłam w tym okresie, panowała tak gęsta mgła, że nie było mowy o robieniu fotek. Dlatego, jeśli ktoś z Was ma zimowe zdjęcia lub inne jeszcze informacje i własne wrażenia z pobytu nad Zmarzłym Stawem Zawratowym proszę o wstawienie, dla uzupełnienia tego posta. 