Zauważcie koledzy, że w rzeczywistości są to dwa różne znaki, pierwszy skierowany ramionami w lewo, drugi (na kamieniu) w prawo.
To są raczej dwie wersje tego samego znaku, prawo i lewoskrętna, obie równie często stosowane.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
Zauważcie koledzy, że w rzeczywistości są to dwa różne znaki, pierwszy skierowany ramionami w lewo, drugi (na kamieniu) w prawo.
To są raczej dwie wersje tego samego znaku, prawo i lewoskrętna, obie równie często stosowane.
Wielka Racza
Ale to chyba nie ten konkurs
Nie ma to jak spostrzegawczość
Jeden punkt dla Ciebie.
Piotrze to nie jest żart na 1 kwietnia....
Przybywaj
Nie wiem, czy moja wątroba to by wytrzymała, ale kusząca propozycja, jako że miejsca zupełnie nie znam, choć w Sądeckim już byłem, na Przehybie nawet jako młody szczyl...
Jasne. Nasza kochana Ania ![]()
Nie zawiśniesz, bo nie wiemy której... ![]()
Ogólnie to świetna wiadomość, bo po śmierci Piotrka Morawskiego bałem się już, że upadnie polski himalaizm zimowy, a tu proszę młodzi przejęli pałeczkę. Na marginesie wstyd, że w polskiej Wikipedii nie ma jeszcze (tego) Adama Bieleckiego...
Teraz przeczytałem, że Hajzer organizował tę wyprawę. Natomiast zupełnie nie rozumiem jak ci pozostali (Austriacy) mają być niby zaliczeni do pierwszych zdobywców?
Słyszałem i nawet byłem dość zaskoczony, bo te nazwiska to dla mnie czarna dziura. Nie znam ich z żadnych festiwali, ani książek...
Żart primaaprilisowy? ![]()
Dzienks. Nie omieszkam tego sprawdzić, jak będę w Murowańcu, bo aż wstyd, że tyle razy tam byłem, a nawet kilka razy nocowałem i nic nie zauważyłem. No ale prawdą jest, że pierwsze zawsze były góry, a schronisko to tylko (albo aż) wyro i papu ![]()
Pytałem o Zabawy z bronią, bo w USA jest potężne lobby ludzi, którzy uważają, i jest to chyba pewien rodzaj religii, że mają święte prawo używania broni palnej nie tylko wobec zwierząt ale i ludzi. Ta specyficznie rozumiana "samoobrona" sprowadza się do tego, że p. Marcin Gortat, skądinąd niezły koszykarz, ma w domu całą kolekcję giwer i pistoletów, które właściwie użyte mogłyby zgładzić nie tylko duże stado saren ale nawet spory oddział wojska. No cóż taka "filozofia życia" ![]()
Jeśli chodzi o naszych myśliwych to słyszałem też inne zabawne "wytłumaczenia", że np. muszą strzelać do drapieżników, żeby chronić biedne sarenki, które one by zjadły. Większość przyrodników wybucha śmiechem kiedy słyszy takie "argumenty".
...częściej strzelaliby do siebie nawzajem ?
No właśnie po to wymyślono paintball ![]()
P.S. Na marginesie - widział kto "Zabawy z bronią" (Bowling for Columbine)?
Chwile grozy przeżył myśliwy, który wraz z kolegą wybrał się na polowanie w pobliżu Wadowic. Niewiele brakowało, by dwaj mężczyźni spędzili całą noc w drewnianej budce w lesie. Wszystko za sprawą niedźwiedzia, który wieczorem pojawił się pod myśliwską amboną w podwadowickiej Jaszczurowej.
Można powiedzieć, że bardzo dobrze. Nie pałam żadną sympatią do ludzi, którzy dla własnej przyjemności (bo przecież nie dla przeżycia) strzelają do dzikiej zwierzyny. Jeśli już ktoś potrzebuje "wyżycia się" w ten sposób to może to robić na strzelnicy lub pograć z innymi w paintballa... Krótko mówiąc strzelajcie do zwierząt, ale tylko... migawką aparatu fotograficznego ![]()
Uściski dla wszystkich towarzyszek naszych górskich wypraw!
Jasne neno. Rutkiewicz i Czerwińska odbyły razem kilka wypraw m.in. zimową na Matterhorn (północną ścianą) i na Nanga Parbat, ale generalnie Czerwińska lepiej się rozumiała z Krystyną Palmowską i ją uważała za swoją najlepszą partnerkę górską (zanim Palmowska ostatecznie porzuciła himalaizm). Natomiast nie wiem czy o to ci chodzi, ale Rutkiewicz musiała toczyć dość żenujące boje z mężczyznami, np. niektórzy, w tym sam Krzysztof Wielicki, kwestionowali jej wejście na Annapurnę.
Na marginesie książka Moro jest u mnie, więc uśmiechać musisz się do mnie ![]()
Aż dziw, że jeszcze o tym nie było mowy, ale chciałbym tutaj zarekomendować nowość, przynajmniej na rynku polskim, którą dostałem od naszej forumowej koleżanki Jolanty, czyli książkę:
SIMONE MORO "KOMETA NAD ANNAPURNĄ", wyd. STAPIS, Katowice 2011 (tłumaczenie włoskiego oryginału z 2003).![]()
Książeczka to nietypowa, bo niby jest o górach, a tak naprawdę o krótko trwającej, ale bardzo zażyłej i tragicznie zakończonej na stokach Annapurny górskiej przyjaźni włoskiego alpinisty Simone Moro i Kazacha Anatolija Bukriejewa, a do tego jeszcze bardzo ładnie wydana, ze zdjęciami przerobionymi tak, że przypominają coś w rodzaju grafiki. Szybko się czyta i dostarcza wielu wzruszeń. A na zakończenie krótki, ale jakże celny cytat:
"Góra Morderca" istnieje wyłącznie w głupim dziennikarskim żargonie.
Góra nikogo nie zabija, nikogo nie bierze do siebie, nikogo nie porywa, nie rzuca nikomu wyzwania.
Pozostaje przez cały czas niewzruszona i obojętna wobec człowieka.
W górach można przeżywać szczęśliwe zakończenia, bolesne porażki, w górach także się umiera, ale
winą za to wszystko nie należy nigdy obarczać tych kamiennych olbrzymów.
To sam człowiek, który działa oraz obecne w życiu przypadki kształtują jego los, nic ponadto!
Karawanę do marzeń oczywiście czytałem. Wanda Rutkiewicz to wielka postać, może nie aż tak znakomita technicznie, jak Anka Czerwińska, ale rewelacyjna organizatorka wypraw w czasach gdy o wszystko było trudno. Szkoda, że "przegieła pałę" na Kanczendzondze szturmując samotnie bardzo wysoki i trudny szczyt. Z drugiej strony, czy mam prawo oceniać czyjeś działania siedząc wygodnie przed komputerem? Pytanie pozostawiam otwartym...
Z twoich relacji MK wyłania się żenujący obraz polskiej prywaty i tumiwisizmu. Jeśli chodzi o Wadowice to brak mi nawet słów, żeby opisać jak jest zarządzane to miasto - rozgrzebany od miesięcy rynek, upadły PKS a wraz z nim dworzec autobusowy, stacja PKP w rozkładzie (niemal brak połączeń dokądkolwiek), dogorywający Bieg Powsinogi, impreza o ponad 30 letniej tradycji, ale pozbawiona sponsorów, reklamy i sprawnej organizacji, na którą z każdym rokiem przyjeżdża coraz mniej zawodników.... Więcej nie warto chyba już wymieniać.
Cuatro Lowell... ale ja też nie znam hiszpańskiego ![]()
Wiesz, nikt mnie (jeszcze?) nie zapraszał do tego szacownego grona... ![]()
`
A ów „ołtarzyk” to wg. mnie pozostałość po kwietniku, położona dykta i wyrzucony kineskop z telewizora z bezsensownym napisem. Zapewne całe obejście, bo zakładam, że jest to obok jakiegoś domu jest takie jak to coś
Podobne koszmarki widziałem przy szlaku żółtym w Kaczynie.
Fakt, że "tfurca" tego paskudztwa ani nie był specjalnie dowcipny, ani specjalnie pomysłowy. ale to "god bless you" jakoś rzeczywiście nasuwa skojarzenie z kapliczką
.
Kurcze, nie jest dobrze... jestem na etapie przedostatnim...
Wodę pije, jak zwierzę ![]()
No cóż, niestety osobiście znam tylko jednego z amigos, autora wątku, ale życzę grupie wielu udanych wypraw oraz powiększania liczby członków (bo chyba jeszcze nie jest zamknięta?
)
Mnie niestety nie będzie, do południa biegamy z Piotrem i Dorotą w Brzeszczach, a później impreza rodzinna.... niestety.....
To Czarownica też będzie? No ja nie mogę
A więc będzie mocna reprezentacja Forum BM, bo jeszcze ma być Cheerliderka Inga i nas dopingować w trasie (może jakiś cukier dla konia?
). Na dodatek w niedzielę jest Półmaraton Marzanny:
http://dystans.krakow.pl/ix-polmaraton-marzanny/
ale obiecałem, że spotkamy się w Brzeszczach, więc Marzannę sobie chyba już odpuszczę...
Chyba inaczej rozumiemy pojęcie "cudu" ![]()
P.S. Jeżeli chodzi o moje typy to są bardzo oczywiste, ale proszę bardzo:
1. Grota Komonieckiego
2. Wodospad Dusicy
3. Zamczysko
4. Skały na Żurawnicy (i proszę już mnie nie męczyć dyskusjami, czy to jest, czy nie jest Beskid Mały
)
Mam nadzieję, że nie musi być koniecznie siedem ![]()
Maurycy w tym co piszesz nie ma nic niezwykłego. Po prostu rakiety śnieżne zapobiegają zapadaniu się w śniegu i taka jest ich podstawowa funkcja. Oczywiście wiele zależy od gatunku śniegu. Jeśli jest bardzo mokry i topniejący to nawet rakiety nie ułatwią znacznie poruszania się. Podobnie jest zresztą z nartami.
"Teren", "miejsce" to nie to samo co "panorama", natomiast Leskowiec jako obiekt mnie nie razi, aczkolwiek osobiście nie zaliczam go do cudów. Zauważcie, że wzorem dla takich konkursów są wszelkie wykazy cudów świata, a prawzór takich konkursów, czyli 7 cudów starożytności obejmuje wyłącznie obiekty takie jak Piramida Cheopsa lub Kolos z Wyspy Rodos, które nota bene w większości już nie istnieją.
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
[ Wygenerowano w 0.065 sekund, wykonano 5 zapytań ]