Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi
Opcje wyszukiwania (Strona 56 z 98)
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
janioł napisał/a:„janioł? Czy my się przypadkiem skądś nie znamy?”
Piotrze, przed wyprawą w Pireneje – raki
No to jesteśmy w domu 
Jeśli chodzi o sprzęt to wychodzi, że powinienem zabrać namiot i swoją special-łopatę, bo własnych rakiet nie posiadam, a te zabierze Marek500. Może jeszcze czekan. To teraz pytanie czy janioł pojedzie ze mną z Krakowa i pomoże nieść namiot (chodzi mi o maszty)?
No tak jak podejrzewałem. Jeden będzie nieść żelastwo i kilku kilowy namiot, a reszta procenty (słow. destilaty
), rozgrzewając się jeszcze nimi po drodze.
P.S. Ale tak do rzeczy: ilu jest chętnych i na jaki pokaz, bo na razie widzę, że są chętni tylko na namiot i to na dodatek tacy, co już mają pewną praktykę
, więc nie bardzo wiem czego chcą się uczyć hehe.
Rewelacyjne te nacieki. Można powiedzieć, że grota rozkwita 
Ciekawa informacja Harnasiu. Wiedziałem o tej kolaboracji, ale na pewno nie aż tyle szczegółów. Słyszałem też o Krzeptowskim, którego w zakończeniu wojny szybciutko powieszono.
Najwięcej tego sprzętu to ma Marek500 i on pewnie najlepiej się na tym zna. Nie wiem jak wy uważacie, ale moim zdaniem jeśli ktoś chce instruktarzu to najlepiej jak przyniesie ze sobą sprzęt do chatki i wtedy będziemy próbować
Ja mogę przynieść raki i czekan (proszę pisać, czy chcecie, bo nie będę nosił dla samego lansu
), ale namiotu to szczerze mówiąc nie chce mi się targać...
Ja ten termin dość dobrze znam z książek "himalajskich". Jest powszechnie używany na bezimienne szczyty, których jest tam całkiem sporo oraz różne kulminacje grani, przedwierzchołki itp.
Dzięki Marku500 chętnie spróbuję tych aluminiowych rakiet, chociaż tachać ich tylko dla mnie chyba nie będziesz
Fakt, że plastikowe mają taką podpórkę pod piętą. Czy ona ułatwia pochodzenie to szczerze mówiąc nie wiem. Próbowałem i tak i tak, i generalnie nie widziałem większej różnicy, aczkolwiek zarzekam się, że mam mało doświadczenia z tym sprzętem. Plastki mają jeszcze kolce, które zapobiegają ześlizgiwaniu się na bardziej stromych podejściach.
MK trzymam Cię za słowo
Najlepsza byłaby jakaś noc z pełnią księżyca.
Marku500 zrealizowałeś nasze plany (Gratulacje!!!), bo były już kiedyś dyskusje w naszym gronie o organizacji zimowej nocnej wycieczki, ale skończyło się niestety na planach...
Tak na marginesie - jak się chodzi w takich aluminiowych rakietach? Ja miałem na nogach tylko plastikowe 
Ale dlaczego wam przeszkadzają owady? One były przed nami i wszystko wskazuje, że zostaną po nas... A przyroda wszystko sama reguluje, to raczej człowiek zaburza istniejącą równowagę.
Zawadka to jest jednak kotlina górska, a w takich miejscach panują specyficzne warunki... Światowy biegun zimna Ojmjakon też jest w kotlinie.
Ciekawe 
Kota to ogólne określenie na punkt wysokościowy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kota_(kartografia)
mirek napisał/a:Jakiego żelastwa?
No raki, czekany i ogólnie cała reszta 
A czy jest ktoś tutaj, kto jeszcze nie wie jak używać tego żelastwa? 
Mylisz się teksański. Z moich obserwacji wynika, że aż TAKIE mrozy zdarzają się co kilka lat, a normą są mrozy jednocyfrowe, no chyba że mówimy o szczytach Tatr lub Babiej, ale to raczej nie jest norma.
Zima w Tatrach (nie na Babiej) ma jeszcze jedną zaletę - mało turystów i prawie w ogóle nie spotyka się na szlakach tzw. przypadkowych ludzi (chyba nikomu nie muszę tłumaczyć co to są za "turyści"). Oczywiście pomijam doliny, bo te zawsze są domeną różnego rodzaju "pielgrzymek".
Wiecie - przynajmniej dla mnie - główna trudność polegała na brnięciu w kopnym śniegu, a nie licząc narciarzy, którzy się nie zapadają, mieliśmy przed sobą założone tylko pojedyncze ślady jednego piechura, który musiał być chyba ciut lżejszy ode mnie, bo ja wpadałem głębiej
. Podejście samo w sobie nie jest szczególnie strome i na pewno dużo łatwiejsze niż ostatni odcinek od strony polskiej pod Przełęczą Brona.
xaga napisał/a:pięknie mieliście
bezwietrznie?
Nic nie wiało, aż się nie chciało schodzić ze szczytu 
Dołączam swoją relację z sobotniej wyprawy na Babią górę od strony słowackiej:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … cked=true#
Dziękuję za towarzystwo Marcinowi (Lowellowi79). Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczów Piotrek
Neno nie żartuj! Domowe zawsze najlepsze 
kris_61: bez lęku. Ceny, z tego co pamiętam, są dość przystępne. A ta kawiarnia po drugiej stronie to ma charakter raczej tzw. szybkiego żarcia, a ja czegoś takiego nie preferuję 
Wydaje mi się, że mimo wszystko lepiej iść w grupie. To są już jednak duże dystanse i różne nieoczekiwane rzeczy mogą się zdarzyć.
Marku Bytom, czy rejestracja jest tylko przez ten FB?
No chyba tą. Ogólnie jest niezła, chyba że Nena w domciu upichci coś lepszego 
"Ciotka" hehe 
Bardzo ciekawa propozycja. Może wystartujemy koledzy? 
jolanta napisał/a:Od Słowackiej strony też jeszcze nie szłam, więc....
A wiata, o której piszecie? Nada się do czego?
Tak Jolciu. Może być na nieplanowany nocleg
Wrzucę jakieś zdjątka niebawem...
jolanta napisał/a:Czy było widać ruiny schroniska Beskidenverein?
Nic nie było widać. Zresztą nie dziwota, skoro trochę poniżej grani wpadłem w zaspę tak, że zatrzymałem się ekhem... pewną wrażliwą częścią ciała na zasypanej śniegiem gałęzi
. Poza tym przebieg naszego zimowego wariantu różnił się nieco od tego letniego i wyszliśmy nie bezpośrednio na szczyt, ale na grani pomiędzy Broną a Babią, bliżej szczytu.
Znalezione posty [ 1,376 do 1,400 z 2,441 ]
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
Forum oparte o: PunBB
Currently installed 7 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.
[ Wygenerowano w 0.057 sekund, wykonano 5 zapytań ]