25 września jest wielce prawdopodobne, 2 październik odpada.
1,426 2010-09-03 16:28:50
Odp: Oczyszczanie ruin i akcja malowania krzyża na Jawornicy (440 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)
1,427 2010-09-03 13:37:14
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Nie czytam więcej tego wątku ![]()
1,428 2010-09-03 11:36:20
Temat: Forumowa mapka użyszkodników (11 odpowiedzi, napisanych Uwagi na temat strony)
Troszkę mi się nudziło i postanowiłem zrobić coś takiego:
http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF&a … 2a939a2dd9
Zaznaczyłem tylko forumowiczów, którzy podali swoją lokalizację w profilu, lub tych, których byłem absolutnie pewien gdzie mieszkają. Co Wy na taki pomysł forumowej mapki??? I może by to zautomatyzować??? Z tym, że tym już musiałby się zająć ktoś, kto się na tym zna. Ja kompa naprawiam młotkiem ![]()
A tak na marginesie, to ładnie nas rozrzuciło ![]()
1,429 2010-09-03 11:28:06
Odp: Przedstaw się! (898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)
baca, to akurat stary znajomy ![]()
1,430 2010-09-03 09:55:57
Odp: Przedstaw się! (898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)
Ło matko!!! Lubońska ekipa w komplecie??? Witamy witamy ![]()
1,431 2010-09-01 09:12:24
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Z przyczyn osobistych i ode mnie absolutnie niezależnych, w ostatniej chwili muszę zrezygnować. Tym razem mnie nie będzie na pewno. A taką miałem chrapkę na ten zlot ![]()
1,432 2010-08-31 21:20:23
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Darku, kiedy mogę się zapisać na kurs robienia panoram?
W każdej chwili ![]()
1,433 2010-08-30 17:39:33
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Przy mnie Brutal też się nie wyśpi
Właśnie paskudnik mi wysłał sms-a, że z nami już góry nie pójdzie, choć się mu podobało. Ma dość chrapania i kościelnych dzwonów. No wcale się mu nie dziwię ![]()
1,434 2010-08-30 14:34:22
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Ja już mogę oficjalnie potwierdzić swoją obecność na 100% ![]()
może i my z Grześkiem przybędziemy
No fajnie by było Was znów zobaczyć ![]()
1,435 2010-08-30 13:06:40
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Zapomniałeś że na Trzebuńskiej był piesk z ADHD(...)
A w okolicy Babicy Zachodniej małżeństwo zwożące siano i kobieta, która stwierdziła po tym jak powiedzieliśmy, że idziemy na piechotę z BB - "To ja już wolę w polu tyrać"
Dzień czwarty - 27-08-2010
Pobudka tego dnia przeszła wszelkie oczekiwania. Punktualnie o 7 rano odzywa się kościelny dzwon. Jakieś 120 dB w uszy
Okazało się, że budynek sąsiadujący z Domem Wycieczkowym PTTK jest kościołem
Zbieranie gratów idzie okrutnie powoli. Djinn idzie do sklepu po jajka i smaży jajecznicę, to nic, że bez szczypty soli
Tak przy okazji Wujku Angi - jajecznica była z pięciu a nie sześciu jajek, jak sugerowałeś. Może wypadałoby się wybrać do okulisty??? ![]()

Przed 11 ruszamy w końcu na Kudłacze. Idzie się źle, w dodatku podejście wcale nie chce odpuścić.

Na Śliwniku jesteśmy o 12:50.

Ruszamy dalej. Trochę zaczyna pokapywać, podziwiamy panoramę z przeł. Granice...

... i o 14 z minutami docieramy na Kudłacze.

W schronisku pustki. Gadamy chwilę z właścicielem i nagle ze środka wychodzi... Bernie
A więc Czuby są wszędzie
Okazuje się, że w schronisku jest również Ula i Pan Janusz zwany czasem Dżordżem
Bernie namawia nas abyśmy zostali na noc. Ma przyjechać jeszcze Mikrutt i Pan Karolak. Nie powiem, ale propozycja wydaje się kusząca
Siadamy nad mapą i debatujemy. Chłopaki najpóźniej muszą być w domu w niedzielę. Postanawiamy - zostajemy, jutro Mszana, a pojutrze przejście przez Luboń i powrót do domu. W międzyczasie na werandzie dosiada się do nas samotna wędrowczyni - Agnieszka. Rozmawiamy, opowiadamy skąd, jak długo w trasie, jakie mamy plany, reklamujemy forum. Obiecuję po powrocie wysłać via mail zaproszenie. Właśnie poszło
Bernie serwuje nam wspaniałą grzybową, troszkę pomagamy cieślom-akrobatom przy budowie płotu. Śmiechu jest co nie miara ![]()

Wieczorem ognisko, smażony boczek, kiełbaski, hallsówka, piwko.

Czasówki:
Myślenice -> Śliwnik - 2:00
Śliwnik -> Kudłacze 1:25
Czas łączny - 3:25, dystans - ok. 10 km
Dzień piąty - 28-08-2010
Pobudka o 7 rano, jednak Pan Janusz z sąsiedniego łóżka marudzi: "Śpijcie jeszcze chłopaki, i tak leje, wstaniecie o 9, zjemy śniadanie i możecie sobie iść". Co racja to racja. Wstajemy o 9 i wstępnie pakujemy ambitnie graty. Pogoda jest taka - na dwoje babka wróżyła.

Zostajemy uraczeni wspaniałą kwaśnicą. No tak - tam gdzie w pobliżu kręci się Bernie, nikt nie może chodzić głodny. O 10 ruszamy i... 200 m od schroniska spłukuje nas ulewa. W ciągu kilkunastu sekund jesteśmy przemoczeni. Narada co robić??? Iść na mokro, czy sobie po prostu dać spokój, bo to nie będzie już przyjemność z wędrówki. Zawracamy. Trochę szkoda, że tak blisko celu. No cóż - bywa ![]()
Siadamy na jadalni i wyciągamy z plecaka to, co było przygotowane na świętowanie sukcesu na Luboniu. Na stole lądują pierogi i smażona kiełbasa. Brutal zalewa smutek piwkiem ![]()

Po kilku godzinach Bernie zwozi nas Prosiakiem do Pcimia, łapiemy busa do Myślenic i dalej do KRK. Tu pod Galerią żegnamy się z Kaperkiem. Djinn ma dosłownie 5 minut drogi do domu, ale musi jechać ze mną do Andrychowa aby odebrać autko.
KONIEC
Kilka refleksji. Szkoda, że nie wyszło, ale z drugiej strony te 5 dni będę pamiętał bardzo długo. Znów po 10 latach przerwy zrobiłem taką wielodniówkę. Kompania była wyśmienita, trasa rewelacyjna, przypomniałem sobie jak się śpi w namiocie, widoki nieziemskie na świat zmieniały się co krok
Nawiązaliśmy nowe znajomości, odświeżyliśmy stare, przedreptaliśmy kawał drogi, obgadaliśmy chyba wszystkich. Jeśli mieliście czkawkę to przepraszamy
Krótko mówiąc było rewelacyjnie. A i skończyć to kiedyś trzeba będzie ![]()
1,436 2010-08-29 21:50:52
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Dzień trzeci - 26-08-2010
Budzi mnie sms od Joli. Zbieramy zwłoki, pakujemy te wstrętne plecaki, prysznic, śniadanko i ruszamy przed siebie. Idzie mi się dziś źle, o czym informuję Bazę. Cholerny asfalting w pełnym słońcu pod Starowidz. Za to widoki rekompensują zmęczenie.

W sumie odcinek aż do Babicy mija jakoś tak bez historii. Królowa, las rodem z "Robin Hood'a", słońce, chmury, góry i my. Kilka zdjęć:



W końcu docieramy do Palczy. Tu małe rozpoznanie w terenie. Nie ma knajpy, ale jest sklep gdzie można się uraczyć piwkiem. Djinn operuje swoje stopy ![]()

Znów ucieka nam godzina. Ruszamy dalej w stronę Babicy. Monotonnie, upał, muchy ![]()

Za to czasami w lesie...

Kulamy się dalej. Długie proste odcinki. Nic specjalnego, tylko ta monotonia. Baza raportuje, że możemy się rozbić w okolicach Trzebuńskiej Góry. Ponoć jest tam kilka chałup, więc i woda się znajdzie. Tuż przed 19 docieramy na miejsce. prosimy przemiłą gospodynię o wrzątek na kawę i herbatę... i robimy burzę mózgów. Mamy jakieś 10 km do Myślenic. Ryzykujemy??? Kroi się zejście przy czołówkach, ale może się uda. Dziękujemy za wrzątek i ruszamy. Po kawusi dostaję speeda. Robi się powoli ciemno. To już nie jest przyjemne, choć widok Tatr rekompensuje trudy dzisiejszego dnia.

Robi się całkiem ciemno. Idziemy już tylko po to, aby dojść do Myślenic. Jak na złość drogi nie ubywa, a czuję, że już wiele nie dam rady. Dochodzimy do jakiejś kapliczki.

Według mapy to polana Mikołaj, ale sam nie jestem pewien. Dzwonię do Joli. Niewiele to daje. Ile do cholery nam zostało do tych Myślenic???
Brniemy dalej. Djinn narzeka na kolano. W końcu zalicza wywrotkę. Skończyło się na strachu. Na szczęście. Zmęczenie zwierzęce. Tętno w granicach 120. Wychodzimy z lasu i widzimy Myślenice.

Boszzzz jak to daleko. Kuśtykamy w dół. W końcu jakieś zabudowania. Szukamy sklepu. Jest. Z żarciem krucho. Robimy zakupy. Teraz trzeba pomyśleć o jakimś spaniu. Ponoć na Zarabiu jest pole namiotowe, przynajmniej tak to wynika z mapy. Pytamy miejscowych. Nic nie wiedzą. A właściwie to każdy mówi co innego. Zaglądamy do jakiejś knajpy. Gość twierdzi, że na Zarabiu gdzieś się można rozbić. Wychodzę na zewnątrz, a chłopaki siedzą. Mam szczerze dość i reaguję nerwowo. Potem mi to wypominają. Przepraszam Was za ten wyskok Kaperku i Djinn
Pytamy dalej i w końcu jeden myśleniczanin kieruje nas do Domu Wczasowego PTTK na Zarabiu. Jest prawie 23:00, budzimy panią kierowniczkę i rozbijamy się w kąciku ogródka. Potem to już sama przyjemność. Piwko, jedzenie i pogaduchy. Kaper stwierdza,że będzie spał na zewnątrz, my z Djinn'em pakujemy się do namiotu.
C.D.N.
Czasówki:
Zembrzyce -> Chełm - 1:30
Chełm -> Palcza - 3:00
Palcza -> Trzebuńska Góra - 3:15
Trzebuńska Góra -> Myślenice - 3:00
Czas łączny z odpoczynkami - 12:05, dystans - ok. 35 km
1,437 2010-08-29 11:38:40
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Dzień drugi - 25-08-2010
Budzi mnie mruczenie kota
No nic. Powoli wstajemy, poranna toaleta, śniadanko przed chatką i trzeba się zbierać.

Ale na Porójnej to nie takie proste. Zostajemy zawróceni przez Lucjana, no bo jak to tak można się nie pożegnać z chatarem
Ruszamy na Leskowiec. Pogoda wyjątkowo dopisuje, humory z resztą również. W międzyczasie dostaję sms-a od Joli:
"Możliwe niespodziewane spotkania"
I w ten oto sposób przez kilka kolejnych godzin zachodzimy w głowę, kim też ma być ten niespodziewany wędrowiec. Na Leskowcu widok na Tatry a w schronisku pierogi i to co misie lubią najbardziej ![]()

Siedzimy dobrze ponad godzinę. Zaczynamy schodzić do Krzeszowa. Mijamy Polanę Semikową, która już teraz będzie mi się kojarzyła tylko z jednym
Droga dziś jest niezła. Zero większych podejść, a przynajmniej tak się nam wydaje, trochę bolą mnie ramiona od tego cholernego plecaka, chłopaki narzekają na odgniaty, ja na kolano, ale idziemy.
W Krzeszowie znajdujemy knajpkę, ściągamy buty i... zabijamy psa ![]()

Teraz Żurawnica. Kawałek asfaltingu, rzut oka za siebie na Leskowiec i fantastycznie wyglądający stąd Gibasów Groń.

Podejście na Żurawnice jest masakryczne, ale nie wiem co było w cukierkach Djinn'a, bo Kaper pokonuje je biegiem
Na szczycie spotykamy trójkę turystów, chwilę odpoczywamy, podziwiamy szczytowe skałki i zaczynamy krótkie zejście na przeł. Carchel. Na samej przełęczy jakiś człowiek kręcący się przy terenówce pyta: "Czy wy z Forum BM???" No nie inaczej. Tak oto doszło do "niespodziewanego" spotkania z MK. Zostajemy uraczeni piwkiem, chwilę siedzimy, gadamy. W końcu wspólna fotka:

Prawdę mówiąc wiedziałem, że są urokliwe miejsca w BM, ale o takim jak przeł Carchel nie słyszałem.
Uderzamy dalej. Przed nami Żmijowa, a wokół nas widoki nieziemskie na świat...

Tuż przed Zembrzycami, gdy wszyscy już padają na pysk ze zmęczenia, Kaper dostaje sieciowego sms-a o treści: "Usiądź wygodnie i oddychaj spokojnie"
No szlak by ich trafił
Na moment gubimy szlak w polach by trafić na niego 15 minut później. Przekraczamy Skawę, zakupy w sklepie i próba znalezienia noclegu. Przychodzi nam do głowy sprawdzony już ośrodek rekolekcyjny, jednak pani recepcjonistka widząc nasze nieogolone, brudne pyski ma lekkie przerażenie w oczach
Dopiero trafia argument, że pewna nasza znajoma korzystała tu z gościny ponad miesiąc temu. Rozbijamy się w sadzie tuż nad ośrodkiem, papu, piwko, cytrynówka i nynu.

C.D.N.
Czasówki:
Potrójna -> Leskowiec PTTK - 2:15
Leskowiec PTTK -> Krzeszów - 1:45
Krzeszów -> Żurawnica - 1:00
Żurawnica -> Zembrzyce - 3:30
Łączny czas z odpoczynkami - 10:00, dystans - ok. 23 km.
1,438 2010-08-28 21:01:25
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Ta droga chodziła za mną od września ubiegłego roku. Planowałem, kombinowałem. Potem straciłem pracę. Już myślałem, że MSB mogę spisać w tym roku na straty, aż tu nagle okazuje się, iż mam 7 dni wolnego. Kaperek namawia. Tydzień temu na Potrójnej zgłasza się Djinn. Więc jest nas "tres amigos"
Do rzeczy...
Dzień pierwszy - 24 sierpnia 2010
4:00 budzik odstawia hołubce. No cóż. Tak mu rozkazałem. Dopakowuję resztki gratów i wychodzę powitać Djinn'a. Ruszamy ciufą do BB gdzie czeka na nas Jolanta. Niebawem dociera Kaperek. Już, już mamy pędzić mikrusem na Straconkę, gdy za plecami słyszymy znajomy głos: "A na Straconkę to którędy panowie???" Toż to lowell
Wręczenie naszywek, powitanie i zarazem pożegnanie i już śmigamy mikrusem do kościoła na Straconce.
Jest czerwona kropka w białej obwódce. Trochę się boję. No nic. Prezenty, zestaw surwiwalowy, kop w dupkę dla każdego i ruszamy.

Pod Hrobaczą podchodzimy w sumie niezłym tempem. Pierwszy rest wypada na Panience gdzie rozsławaimy forum BM. ![]()

Zaczyna kropić. Pod Hrobaczą już zdrowo leje. Pakujemy się do schroniska i tu po raz pierwszy okazuje się, że nie jesteśmy w trójkę. Idzie z nami Brutal
Humor mu dopisuje i na razie wszystkich pozdrawia...

Na Hrobaczej przeczekujemy ulewę. Przynajmniej tak się nam wydaje. Uspokaja się. Nic to, że 20 minut po wyjściu ze schroniska znów zaczyna zdrowo ciupać
Schodzimy na zaporę, gdzie kilka minut zastanawiamy się co dalej. Na Małą puszczę, czy na zamknięty szlak przez Łazki??? Jednak Łazki. Podejście wygląda nieciekawie. W jednym miejscu, ziemia osunięta po majowych powodziach, tworzy dwumetrowy próg skalny. Jakoś się drapiemy. Reszta podejścia na Żar bez historii. No może pomijając ten cholerny deszcz. W końcu z mgły wyłania się takie cuś:

Teraz piwko, pizza i grochówa. Po godzinie przestaje lać. Świat nabiera kolorów ![]()
Ruszamy dalej. Czasami nawet prześwituje słoneczko. Idzie się dobrze choć plecaki ciążą niemiłosiernie. Kołyska. W górę i w dół i tak do usranej śmierci. W końcu docieramy na Przeł. Kocierską. Tu piwko i...

... z ciekawości, lub nawet konieczności rozpakowujemy zestaw surwiwalowy
A w nim:
... papier do "twarzy"...
... rozgrzewacz ...
... musli ...
... i zapalniczka (coś czego mi najbardziej brakowało) ![]()

Po krótkim reście ruszamy dalej. Zaczyna świecić słońce. Niemalże o zmroku lądujemy na szczycie Potrójnej...

... odwiedzamy chatkę na szczycie zostawiając tam na skrawku papieru nasze pozdrowienia i już prawie po ciemku zmykamy do Ewy i Lucjana. Na chatce 5 osób. Mała integracja na kuchni, przepyszna smażona kiełbasa przyrządzona przez Kubę i ... nynu. Djinn instaluje się w "Magazynie broni", a ja z Kaprem na Hindenburgu. Tak oto kończy się ten dzień. Mówimy wszystkim "Dobranoc" ![]()
C.D.N.
Czasówki:
Bielsko-Biała Straconka -> Panienka - 1:45
Panienka -> Hrobacza - 0:25
Hrobacza -> Żarnówka - 1:00
Żarnówka -> Żar - 1:30
Żar -> Przeł. Kocierska - 4:30
Przeł. Kocierska -> Potrójna - 2:15
Czas łączny (licząc odpoczynki na trasie) - 12:45, dystans - ok. 29 km.
1,439 2010-08-28 18:40:42
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
No to ode mnie jako wstęp do zdjęć Brutal, który się uchlał jak świnia na Kudłaczach ![]()

1,440 2010-08-28 16:32:12
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Melduję się jako pierwszy ![]()
To było fantastyczne 5 dni w górach, choć pozostał niedosyt ponieważ nie osiągnęliśmy celu. Ale to nieważne, ważne jest dla mnie to, że te 5 dni będę wspominał długo. Chłopaki - spędziłem z wami kilkadziesiąt godzin w trasie, przedreptaliśmy ok. 100 km (policzę to dokładnie, teraz chcę siąść do zdjęć), a wydaje mi się, że to było tylko popołudnie i wieczór spędzony wspólnie.
Co jeszcze - poznałem nowych forumowiczów (obecnych "nowych" i być może przyszłych), spotkałem po drodze starych znajomych (obiecali, że się pojawią na naszym forum), widziałem piękny zachód słońca z Potrójnej, odwiedziliśmy chatkę na szczycie zostawiając pozdrowienia od forumowiczów, widziałem Tatry z Leskowca i wiele, wiele nieziemskich widoków na świat
Nabawiłem się odgniatów na stopach, bolały mnie ramiona od plecaka i kolano (jak zwykle). Zjadłem pyszną jajecznicę (bez odrobiny soli) a'la Djinn. Szkoda, że to już po wszystkim, ale wierzę, iż będzie jeszcze niejedna okazja do wielodniowego wędrowania, tym bardziej, że już pojawiły się pewne pomysły ![]()
Relację (jak ja to widziałem) postaram się wrzucić jutro. Teraz siadam do zdjęć, a jest tego trochę (panoramki również) ![]()
1,441 2010-08-23 21:02:54
Odp: O trzech takich, co poszli w las w wersji LIVE (129 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)
Z tymi kopniakami to nie przesadzajcie
A wyprawa będzie relacjonowana na pewno LIVE, no chyba że w pewnym momencie urwie się z nami jakikolwiek kontakt, to wtedy szukajcie albo w kronice GOPR, albo w rubryce policyjnej pod haslem "trafili na izbę" ![]()
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki Kochani. Idę dopakować graty do końca i jutro czekam na Djinn'a o piątej z minutami w Andrychowie, a potem na Komitet Pożegnalny w BB (i na obiecane kopniaki
). Do usłyszenia/zobaczenia ![]()
1,442 2010-08-23 20:55:58
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Ja pewnie wyruszę mocno po południu z przystanku MZK "Roczyny Pod Górami" i sobie bezszlakowo dodreptam na Złotą Górkę i dalej na Trzonkę. Mogę dojść już po ciemku, bo niestety w sobotę do południa będę w pracy. Ale dodreptam do Was ![]()
1,443 2010-08-19 21:05:38
Odp: Mały Szlak Beskidzki (170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)
krejzSa napisał/a:Wybieracie się jak sójki za morze
Nie tona sprzętu ważna lecz przygoda. Nie jedziecie przecież na 3 miesiące w dżunglę.
Dla mnie to jest przygoda!! Na plecach będę miał to, co ważne i potrzebne. Poza tym dla mnie akurat będzie to pierwsza tego typu trasa (kilka dni z rzędu) więc będzie to tez dla mnie spore doświadczenie
Dla mnie również będzie to przygoda i zarazem powrót do wielodniówek po 10 latach niechodzenia w ten sposób. A z drugiej strony znam takich "komandosów", którzy po zejściu do pierwszej większej miejscowości pędzili czym prędzej do sklepu uzupełnić sprzęt. Bo d#$a zmarzła/przemokła, bądź nie było z czego lub czym jeść.
1,444 2010-08-19 20:57:49
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
3-4 u mnie odpada, jak proponował lowell. Prędzej 4-5 (z tym że tak jak rozmawialiśmy z Djinnem w drodze na Potrójną, raczej późnym wieczorem). Optowałbym za zmianą miejsca na Trzonkę, z tym że z tego co wiem trzeba tam wpłacić wcześniej bodajże 100 zł zaliczki.
a będzie Ci się chciało wlec go na górę?
Na Jasień mu się chciało w zeszłym roku + każdy dorzucił swoje wiktuały i były pyszne prażonki ![]()
1,445 2010-08-18 20:29:17
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
angi, z tym końcem tygodnia też byłbym mocno ostrożny. Na pewno troje z forumowiczów Ci się raczej nie zdeklaruje. Generalnie powtórzę to, co Ci napisałem na gadzie. Cholernie zły termin. Wrzesień jest jeszcze miesiącem wakacyjno/urlopowym dla co niektórych. Sam, widzisz co się dzieje w sprawie zlotu na beskidzkim. ![]()
Ja ze swej strony mogę powiedzieć, że na zlocie będę, tylko muszę znać przynajmniej 2 tygodnie wcześniej konkretny termin. I jakoś sobie dostosuję grafik ![]()
1,446 2010-08-18 20:21:20
Odp: HISTORIA POLSKIEJ TURYSTYKI W REGIONIE BIELSKO-BIALSKIM (24 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)
Broszurkę/album/książkę Pana Biesika znam jak na razie tylko ze skanów umieszczonych na tym mniej znanym forum. Niestety nigdy nie natknąłem się na nią w sprzedaży, a chętnie nabyłbym ![]()
1,447 2010-08-18 19:38:03
Odp: Termin letnio/jesiennego zlotu (135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)
Ilu ich jest??? Ile osób mieści Rogacz??? Może udałoby się wcisnąć???
1,448 2010-08-18 19:17:58
Odp: Mały Szlak Beskidzki (170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)
Kijek reanimowany z pomocą "Zestawu Małego Modelarza", czyli - młotek, imadło, trochę towotu, gwintownik M5.5, narzynka M5.5 i kropelka
Do tego jeszcze oliwa do maszyn do szycia, aby się ponownie nie zapiekło. Kaperku coś odnośnie omawianego stojaczka będę wiedział dopiero w piątek. Teścia dziś nie było, co by służył mi techniczną poradą
Acha chłopaki, bierzemy jakieś menażki??? Trza by z czegoś jeść po drodze, co nie?? Jakby co to ja mam dwie + mini-czajnik alu ![]()
1,449 2010-08-18 13:20:42
Odp: Mały Szlak Beskidzki (170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)
Chyba chodziło o chatkę NA Potrójnej. A wcześniej masz Hrobaczą, Małą Puszczę, Żar, Karczmę na Kocierskiej
Damy radę ![]()
1,450 2010-08-18 11:35:28
Odp: Mały Szlak Beskidzki (170 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)
Też kiepsko, ale bylebyśmy się dotaskali do Kalwarii. Stamtąd bez problemu wrócimy busem do Andrychowa. Tak wracałem po osiemnastce Pete'a. 15:33 odjazd z Rabki w Kalwarii - 16:55 krótki spacer na PKS i miałem czas aby wypić browarka przed przyjazdem busa do Andrychowa
Nie powinno być problemów. Inna możliwość to powrót busikami do Andrychowa. Tak znowu jechałem na Luboń w maju. Jest trochę przesiadek, ale można się dostać bezkolizyjnie ![]()
No a kto powiedział, że musimy schodzić do Rabki. Ja osobiście proponowałbym Jordanów. Zawsze to któraś przesiadka mniej w razie improwizacji busami. No i "Spontik" jest po drodze ![]()
