"A potem to nie napiszę co się działo …"
Wyjścia przy świetle dziennym i powroty w świetle latarek to już tradycja.
Dobrze, że satelity działają całą dobę.
Dzięki Nenuś!
Jolu, w następny wypad dzienno-nocny Ciebie angażujemy. ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
"A potem to nie napiszę co się działo …"
Wyjścia przy świetle dziennym i powroty w świetle latarek to już tradycja.
Dobrze, że satelity działają całą dobę.
Dzięki Nenuś!
Jolu, w następny wypad dzienno-nocny Ciebie angażujemy. ![]()
kisiel napisał/a:glupia sprawa z ta nenus, ktos jest zloslowy wobec naszej forumowiczki.
Niestety i łatwo się domyśleć kto, jeśli śledzi się pewne zakulisowe działania naszych byłych forumowiczów. Przy okazji - czy długo będziemy czekać na bana dla "specjalisty od jednego szczytu", który złośliwie zaśmieca różne wątki.
Zgadzam się z Tobą Piotrze.
Na informację o kolejnej mszy przy kapliczce niektórzy zareagowali jak byk na czerwoną płachtę.
Niestety, takie niesmaczne i prymitywne żarty ośmieszają nasze forum.
Skorpion witam Cię!
Beskid Mały to prawdziwa perełka. Znajdziesz tu prawie wszystko.
Bardzo ważne!
Ania i Rafał z "Chatki na Potrójnej" poszukują starych fotografii (najlepiej z lat siedemdziesiątych) na których są widoczne zabudowania na Potrójnej.
Jeżeli ktoś dysponuje takimi fotkami bardzo proszę o przesłanie ich do Ani i Rafała.
Jasiomateuszek, ludzie mieszkający "od zawsze" w okolicy Leskowca nie używali nazwy Jaworzyna. To błędna nazwa wymyślona przez kartografów i powielana przez niektórych turystów.
Jeżeli możesz, to zrób coś ze swoją pisownią, bo ciężko się to czyta.
Pomysłodawców takiego śmiecenia trzeba bezwzględnie karać! I nie ma znaczenia czy jest to impreza sportowa, polityczna, religijna, itd.
Uważam, że katolicy szczególnie powinni dbać o środowisko, ponieważ to wynika z ich religii (przykazań). Wystarczy tutaj wymienić obecnego Papieża, który przypomniał katolikom, że niszczenie środowiska naturalnego jest grzechem.
Trzeba nagłaśniać takie sprawy i piętnować.
Niestety, również poronionym i szkodliwym pomysłem jest puszczanie z górskich szczytów (np. Żaru) lampionów, zwłaszcza w Nowy Rok.
Niestety, wyobraźnia niektórych osób decyzyjnych mających wpływ na takie procedery, woła o pomstę do nieba.
Przy takim upale i nawodnieniu, to trzeba mieć zdrową wątrobę.
Co do kontaktów z miejscowymi, to wiele lat temu podczas studenckiej praktyki, jadłem w jednym z barów zupę w towarzystwie paru alkoholowych trupów, pochrapujących na podłodze obok stolików zapełnionych pustymi kuflami.
A jeden z tubylców, któremu też już powoli kończyła się bateria, żalił się że nie może jeść bo ma powybijane zęby, więc pozostało mu tylko picie.
Fajna wycieczka Marku.
Bieszczady mają swój urok i klimat, jednak najpiękniej wyglądają jesienią, kiedy połoniny pławią się w złocie.
Taktyczny wybieg czy też przejaw rozsądku?
Za jakież to ciężkie grzechy taką straszną pokutę trzeba odprawiać?
Powodzenia! ![]()
Dla wszystkich, którzy nie wiedzą, udają że nie wiedzą, nie chcą wiedzieć lub nawet zaprzeczają że tak jest, podaje linki do trzech wybranych wartości Beskidu Małego. Wartości, których inni bardzo nam zazdroszczą (nawet parki narodowe nam zazdroszczą). Wartości, które my mamy od przyrody prawie darmo, a inni poświęcają mnóstwo czasu i pieniędzy, żeby je odzyskać.
Stracić te wartości jest bardzo łatwo, odzyskać niezwykle trudno.
Linki te podaje, aby nikt w przyszłości nie napisał, że nie wiedział co tracimy, jak to jest cenne i jak trudno to odzyskać.
Dla wszystkich niezorientowanych w temacie, zaślepionych mamoną i powstaniem legendarnego eldorado oraz wierzących w rozsiewane bzdury o ekoterroryźmie w Beskidzie Małym, napiszę, że w tym temacie nie istnieje coś takiego jak kompromis, ponieważ kompromis oznacza dla tych zwierząt przegraną. Albo spełniamy warunki siedliskowe tych drapieżników, albo się z nimi żegnamy na wiele, wiele lat. To my musimy dostosować się do ich wymagań, a nie one do nas!!!
Mam nadzieję, że to co napisałem jest napisane wystarczająco prosto, a "mądrej głowie dość po słowie".
http://www.wwf.pl/co_robimy/gatunki_glowna/rys/
http://www.wwf.pl/co_robimy/gatunki_glowna/wilk/
http://www.wwf.pl/co_robimy/gatunki_glowna/niedzwiedz/
Dodam jeszcze, ze nie są to wszystkie najcenniejsze walory Beskidu Małego, które możemy stracić.
Miło mi Nenuś.
Dzięki za pomoc i do następnego razu. ![]()
Nie tylko pan Rak okazywał wyjątkową życzliwość inwestorowi Czarnego Gronia, ale również drektor RDOŚiu w Krakowie. Miejmy nadzieję, że ten łancuszek "dobrych serc" zostanie w końcu przerwany i pan dyrektor (który został desantowany na to stanowisko) odleci na inną ciepłą posadkę.
Śmiać się, czy też płakać?
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i- … esie/t1bzb
Frontalny atak na survivalowców, wkrótce pewnie przyjdzie kolej na turystów.
Tylko, że ja znacznie bardziej zagrożony czuję się w polskim szpitalu, niż lesie.
I głos rozsądku:
Z jednej strony czytamy, że ojciec zabiera 5 letniego synka na Orlą Perć i się gubi, z drugiej policja zatrzymuje ojca za to, że postanowił z 4,5 letnim synem przespać parę upalnych nocy w szałasie z gałęzi.
http://fakty.interia.pl/mazowieckie/new … tsZoneList
Jeżeli nasza Policja rzeczywiście wykazuje się taką wiedzą i inteligencją jak w tym artykule, to powinienem się szybko ewakuować z tego kraju, bo grozi mi dożywocie.
Tak! Każdego roku w pierwszą niedzielę sierpnia przy kapliczce na Trzonce o godz. 12 00 odbywa się odpust i gromadzi tłumy ludzi.
Mam problem, ponieważ różnica w podaniu odpowiedzi wynosi tylko 9 sekund, więc proponuję każdemu z Was po 0,5 p. Wiem, ze to jest wbrew regulaminowi, ale może tak będzie sprawiedliwiej, jeżeli oczywiście Sprocket nie masz nic przeciwko temu.
A zagadkę zadaje Sprocket73. ![]()
Cieszę się, że coś udało mi się zgadnąć.
Moja zagadka będzie bardzo łatwa.
Gdzie zostało zrobione to zdjęcie?
![]()
Ani chybi, jest to łata wodowskazowa. A skoro lewy brzeg Soły, to strzelam na Międzybrodzie Bialskie lub Żarnówkę Małą. ![]()
Chociaż w wykazach dla Soły podawany jest Żywiec i Oświęcim. Ale może między tymi podawanymi są jeszcze jakieś inne, lokalne.
"Staszku, dziękuję za pokazanie mi kolejnych pięknych miejsc w Tatrach oraz za sporą dawkę wiedzy, jaką mi przekazałeś smile. Miło mi się z Tobą wędrowało. smile"
Dziękuję! I wzajemnie.
Żeby jeszcze tylko te roślinki jakoś prościej się nazywały.
Jolu, od dawna mam w planach pewien krótki (dwa dni), ale treściwy wypad. Kwestia tylko doboru terminu. ![]()
Uzupełniając informacje podane w poprzednim moim poście, dołączam jeszcze jeden link do bardzo ciekawego artykułu o odwołanym szefie Powiatowego Inspektoratu Budowlanego w Wadowicach.
http://inicjatywawadowice.pl/za-ile-nie … panie-rak/
Jak widać pan Rak wiele rzeczy nie widział, nie tylko nielegalnie wybudowanego wyciągu w Rzykach Praciakach.
Trochę przestarzałe, ale z kronikarskiego obowiązku zamieszczam.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425, … wolen.html
http://wadowice24.pl/polityka/powiat/8046?task=view
http://pracownia.org.pl/aktualnosci,1062
Jak widać życzliwość, lub jak kto woli niemoc, urzędów/urzędników można czasami powstrzymać sądownie.
I zapowiada się na dalszy ciąg sprawy, czyli rozliczenie konkretnych urzędników.
Ponieważ zostałem wywołany do tablicy przez Nene, więc poniżej grzecznie zeznaję.
Fakt, przez cały czas naszej wyprawy nie słyszałem narzekań Neny. Nie wiem, czy się bała narzekać, czy też już wcześniej pogodziła się ze swoim losem. Nie mniej jednak cały czas dzielnie znosiła moje szaleństwa i kaprysy pogody.
Dzięki „Nenuś”!
Co do nawigacji, to sprawa wyglądała następująco.
Za bazę miała nam posłużyć „Chatka Wielkanocna”. Przed wyjazdem postanowiłem wprowadzić ją do swojego GPSa. Zamiast zrobić to na spokojnie w czwartkowy wieczór, dokonałem tego w piątek na krótko przed wyjazdem. Ponieważ byłem już „lekko” spóźniony, szybko odczytałem współrzędne chatki z mapy papierowej i wpisałem je do GPSa. Miło byłem zaskoczony, kiedy wprowadzone przeze mnie współrzędne z mapy papierowej pokrywały się z symbolem chatki na cyfrowej mapie Polski, jaką ponad rok temu zakupiłem do GPSa. A ponieważ pośpiech jest wskazany podobno tylko przy łapaniu pcheł, więc zamiast współrzędnych Chatki Wielkanocnej, wprowadziłem współrzędne sąsiedniej Chatki pod Śmielcem. I to był mój pierwszy błąd.
Kiedy zgodnie ze wskazaniami GPSa dotarliśmy w nocy do Chatki pod Śmielcem i okazało się, że klucze nie pasują do żadnego zamka, wówczas odkryłem swoją pomyłkę. Chatka Wielkanocna znajdowała się około 1,2 km dalej. Ponieważ, jak już napisałem wcześniej, współrzędne Chatki pod Śmielcem odczytane z mapy papierowej pokrywały się z symbolem chatki w mapie cyfrowej GPSa, postanowiłem już nie wprowadzać do GPSa współrzędnych Chatki Wielkanocnej, wierząc że jest ona poprawnie zaznaczona na mapie cyfrowej. I to był mój drugi błąd.
Wróciliśmy więc do szlaku i ruszyliśmy w kierunku właściwej chatki. Kiedy po przejściu ponad 1 km zobaczyłem na ekranie GPSa, że jesteśmy tuż nad chatką, zeszliśmy ze szlaku kierując się w stronę naszego celu. Wkrótce byliśmy w miejscu w którym na ekranie GPSa widniała chatka. Jednakże w rzeczywistości żadnej chatki tam nie było. Ze względu na mgłę, ograniczająca widoczność do około 25 m, użycie latarki o dużym zasięgu (ok. 100 m) nie miało sensu.
Założywszy, ze sumaryczny błąd wskazań GPSa i błąd zaznaczenia chatki na mapie cyfrowej może wynosić maksymalnie jakieś 15-20 m, zaczęliśmy „przeczesywać” teren. Niestety, bez sukcesu. W końcu postanowiłem wokół miejsca zaznaczonego w GPSie jako chatka, zatoczyć krąg. Udało się, zobaczyłem werandę. Po dojściu do chatki zerknąłem na ekran GPSa. Różnica pomiędzy jej rzeczywistym położeniem w terenie i wirtualnym na cyfrowej mapie wynosiła około 40 m.
A później to już była sielanka, kominek, gorąca herbatka, zupa gulaszowa, itd.
No ba, potrafię jeszcze w kociołku (na)mieszać ...
![]()
Nie zdradzaj wszystkiego. ![]()
O cóż za zbieg okoliczności
- widzę, że pojawił się tam też dobrze nam znany "guru rozpalania ognia" i jego ogniste cudeńka.
W cuda nie wierzysz?
Zapewne też nena jest już specjalistką od survivalu (ja zostanę przy angielskiej pisowni tego słowa z literami "v", bo te polskie "w" wydają mi się nieco dzikie) i nie omieszka kiedyś podszkolić w tych technikach mniej obeznane koleżanki i kolegów z forum.
Zapewne w rozpalaniu ognia ... piekielnego. ![]()
Randap nie działa tu trzeba ...napalmu
....![]()
![]()
Z napalmem może być ciężko. A może starym zwyczajem osikowy kołek ..... ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
[ Wygenerowano w 0.047 sekund, wykonano 8 zapytań ]