Fajne te okolice Tułu
Fajne
i wiosnę mamy w końcu cudowną ! ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
Fajne te okolice Tułu
Fajne
i wiosnę mamy w końcu cudowną ! ![]()
Jaskinia Czarne Działy III, długość 115 m, wieś Ślemień, pd-zach zbocze Małego Gibasowego Gronia.
Wielki Czwartek rzeczywiście był nienormalnie gorący. U mnie, późno w nocy, termometr wskazywał +23 stopnie. Myślałam, że się zepsuł. ![]()
I strzeliłeś !
Cóż, szansa niewykorzystana ![]()
268 - sprocket73
204 - kisiel
118,5 - nena
97,5 – Cyberniok
96,5 - Gustek
78,5 - jolanta
65 - Eugeniusz Kępiński
52 - MF
43,5 - baca
31,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos, Karo
17,5 - rufi, Bisqp, pbsk
12,5 - harnaś wołoski, mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - cwiartka11 , teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks
4,5 - marekk500
4 - Jiff, kruwad
3,5 - jardo, Janusz
2,5 - wizjoner, kris_61
2 - kanton
Masz rację, zieleni przybywa z dnia na dzień, ale jakby jeszcze coś przy takim cieple popadało wtedy byłby prawdziwy jej wybuch. ![]()
Co z tą zagadką ? Naprawdę nikt nie wie co to za góra ?
Jak widać, lepiej wybrać coś na uboczu, krokusów gęsto jak w Chochołowskiej a widoki na góry mega piękne !
I najważniejsze, brak ludzi ! ![]()
Uwielbiam wiosnę !
Trzeba mieć szczęście, żeby uchwycić ten moment, gdy wszystko nagle się zieleni i ta zieleń jest taka mega soczysta oraz gdy wszystko wokoło kwitnie. Wcale nie jest to takie łatwe, ponieważ ten najpiękniejszy spektakl trwa naprawdę krótko. ![]()
Jak się nazywa szczyt zaznaczony strzałką ?
Bardzo urokliwa ta nasza Wyżyna Krakowsko - Częstochowska, praktycznie o każdej porze roku, a te różowe przylaszczki wymiatają
. Tam wiosna zdecydowanie na wyższym poziomie, u nas przyroda budzi się nieco wolniej, a zapewne ten zimny weekend, który ma nadejść znowu wszystko opóźni.
Palenica ?
Wierzchowina ?
Odpowiedź Janka Zielińskiego na postawione przeze mnie powyżej pytanie:
cyt. "Chciałem żeby ją kosić w tym roku, ale będzie to możliwe w przyszłym. Dzisiaj będą tam z Zespołu Parków Krajobrazowych Małopolski i mają ocenić jej stan, a na drugi tydzień mamy jechać na górne polany!
Koszenie co pięć lat to zbyt duży odstęp czasowy!!!"
Jednym z najdelikatniejszych i najbardziej subtelnych zwiastunów wiosny są krokusy. Te drobne, a zarazem pełne gracji kwiaty, niczym pierwszy uśmiech wiosny, rozkwitają wśród liści i traw, malując świat cudownymi odcieniami fioletu. Ich piękno jest ulotne, jak chwila między snem a przebudzeniem, przypominając nam, że największe cuda kryją się często w pozornie najmniejszych detalach.
Dzisiaj przebywając z nimi sam na sam przekonałam się o tym, jak są niesamowicie delikatne i kruche, tylko na krótko ozdabiają nasz świat, by zaraz ustąpić miejsca kolejnym odsłonom wiosennego spektaklu
. Są miejsca w Beskidzie Małym, takie jak m.in. „Polanka u Zielińskiego”, gdzie możemy nacieszyć oko tymi delikatnymi fioletowymi klejnocikami
.
Odwiedziłam dzisiaj polankę i trochę się zmartwiłam, ponieważ część z niej, ta, która bardziej przylega do drogi, niestety bardzo zarosła jeżyną. Krokusów jest tu zdecydowanie mniej, niż np. w roku ubiegłym. Więcej można ich znaleźć nad potokiem, gdzie krzewów jeżyn jest zdecydowanie mniej. Jeśli łąka nie będzie koszona z roku na rok będziemy mieli na niej mniej krokusów
. Kiedyś bardzo dbał o jej utrzymanie Jan Zieliński, teraz też, tylko sam Janek, co jest zresztą zrozumiałe, nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć.
Pytanie do Janka, czy jesteśmy w stanie jakoś pomóc, żeby krokusowa łąka „U Zielińskiego” przetrwała ? Jeśli tak, napisz nam w jaki sposób moglibyśmy się do tego przyczynić. ?
Kurczę, jakie cudowne miejsca do odwiedzenia i niesamowicie już piękne zwiastuny wiosny ![]()
Cieszymy się Darku , że się odezwałeś , weźmiemy pod uwagę ten maj ![]()
Super, to mamy kolejnego chętnego. Termin oczywiście będzie do zmiany
.
O piesa się bałaś... a o ludzia?
Ludź, jak widać sobie radził, a i krzywdy by sobie zrobić na pewno nie dał
, a pies wyczyniał na tych skałach takie akrobacje, że włosy na głowie się jeżyły ![]()
Świetnie !
Może się uda zebrać jakąś większą grupę.
Może nie ustalajmy daty, tylko najpierw ew. chętnych. Wiem, że kisiel też jest chętny, tylko nie w tym terminie, który podałam w pierwszym poście.
Po długiej przerwie myśleliśmy, że to już koniec konwentów, ale gdzieś tam do końca wierzyliśmy, że X się kiedyś odbędzie. No bo jak to tak bez X -tego ? I odbył się i to w niesamowicie trudnym czasie i warunkach, bo po strasznej powodzi, która w zeszłym roku nawiedziła Dolny Śląsk, a zwłaszcza tereny, gdzie mieliśmy zaplanowane się spotkać. Stara Łomnica - Rów Górnej Nysy to miejsce, gdzie doszło do spotkania w październiku 2024 r. miłośników survivalu i bushcraftu na X Konwencie Survival Oudoor & Wiating
.
Pogoda tradycyjnie nie dopisała
Było zimno i padał deszcz. To standard na naszych konwentach i już się do tego przyzwyczailiśmy
.
Jadąc na spotkanie przejeżdżałam przez tereny, które najbardziej ucierpiały. Nie były to przyjemne widoki. Mogliśmy nieco pomóc tym ludziom wykupując u nich noclegi. Pierwotne miejsce organizacji konwentu, ze względu na pomoc powodzianom, zostało zmienione. Ostatecznie wylądowaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym "Zacisze" w Starej Łomnicy. Właściciel okazał się mega pozytywnie nastawionym do życia facetem i chyba od razu, tak jak my, pokochał survival i bushcraft i nie przeszkadzało mu wcale, że wnosiliśmy mu za każdym razem do domu kupę błota, a niektórzy poprosili o miejscówkę na podłodze
.
Jak to na konwencie bywa dzieliliśmy się nową wiedzą i doświadczeniem z dziedziny survivalu i bushcraftu oraz, co wg mnie jest najcenniejsze w tych konwentowych spotkaniach, mogliśmy się po długiej przerwie ponownie spotkać z ludźmi, którzy po tylu latach, stali się dla nas bliscy. Przyjaźnie zawiązane na pierwszym konwencie, trwają do dzisiaj.
Podczas trzech intensywnych dni wzięliśmy udział w ciekawych warsztatach, prelekcjach, pokazach filmów. Poniżej przedstawię krótko niektóre z nich. ![]()
Warsztaty z rozpalania ognia różnymi metodami to już standard na konwentach. Oczywiście prowadzi je zazwyczaj, nie kto inny, tylko Staszek i za każdym razem ma na swoich pokazach wierną publiczność. Nie wiem, czy to aparycja i wiedza Staszka na temat ognia to sprawia
, czy to może ogień, tak ludzi do siebie przyciąga. ![]()
Ciekawe warsztaty na zeszłorocznym konwencie przygotował Bartosz Jemioła, znany farmaceuta, fitoterapeuta oraz terapeuta medycyny chińskiej. Specjalnie na tę okazję przedstawił nam autorski program "Jak ratować się na odludziu" czyli „Akupresura survivalowa wg medycyny chińskiej”.
Warto było posłuchać jego rad, a w części warsztatowej w plenerze, podczas wędrówki po lesie, Bartek pokazał nam rośliny przydatne podczas obozowania.
Mogliśmy również zakupić tom 1. jego nowej książki „Co radzą zioła” .

Mega fajnym i relaksującym punktem konwentu była poranna rozgrzewka z Jarkiem Jamrózem „Gonzo” tzw. pobudka w stylu chińskim. Jarek, niezwykle ciepły człowiek, były instruktor Tao Yin, prowadził Górski Ośrodek Naturoterapii Esencja Zdrowia w Gliczarowie, a od 2011 r. był prezesem Polskiego Towarzystwa Tao Yin. Wprowadził nas w arkana tzw. chińskiej jogi czyli Tao Yin „Drogi do wnętrza ”- medytacji w ruchu, najprostszego kroku do tego, aby nasze ciało, umysł i duch znajdowały się w tym samym czasie, w tym samym miejscu i płynnie podążały w nurcie naszego życia, czyli w zgodzie z naturą.
To było mega fajne przeżycie. Wielka strata, że Jarka nie ma już niestety z nami
. Będziemy Cię Jarku zawsze miło wspominać.
Polecam poćwiczyć z Jarkiem ![]()
W ciągu trzech zimnych i mokrych dni nie zabrakło ciepła ogniska i przyjacielskich rozmów.
Zachęcam Was do wzięcia udziału w takim konwencie. Nie ważne czy byliście już na takim zlocie, czy nie. Zapewniam Was, że każdy traktowany jest na nim tak, jakby był jego stałym bywalcem.
Zdjęcia: nena i D. Hajduk
A może by tak mały zlocik po Wielkanocy, krokusiki może już będą … Co Wy na to
? Byliby chętni ? Proponowana pierwsza data to 26 kwietnia, ale oczywiście możemy zmienić na późniejszą
Czekam na Wasze propozycje.
Nie wszystkim z nas się udało wziąć udział w zlocie, ale chętnie poczytamy jak było i zobaczymy jakieś fotki angi ![]()
-> Do wycieczki w okolice Karniowic
Okazało się, że to zwykłe skałki.
To nie całkiem takie zwykłe skałki … .
W bardzo ciekawym miejscu byłeś sprocket73.
Znalazłam informację, że martwica karniowicka należy do najstarszych w skali świata kontynentalnych osadów węglanowych. Można tam dostrzec trzy spośród czterech facji martwicy (bagienna, jeziorna, fluwialna). Powstawały w dolnym permie, czyli końcem ery paleozoicznej. Jest także miejscem występowania jednego z najstarszych ślimaków płucodysznych gatunku Dendropupa. Nieco na ich temat można przeczytać w artykule poniżej i po kliku na zdjęcie.
Permokarbońska fauna martwicy karniowickiej
martwica wg. Wikipedii to rodzaj skały osadowej chemicznej, powstałej w wyniku wytrącania się węglanu wapnia (martwica wapienna) lub krzemionki (martwica krzemionkowa) z wód źródlanych (zimnych lub gorących) pod wpływem gwałtownych zmian ciśnienia lub temperatury. Jej struktura jest silnie porowata, a barwa biała, żółtawa lub szara.
Węglanowa reaguje z kwasem solnym i innymi kwasami. Wówczas mocno się pieni.
I pomyśleć, że tak niewinnie wyglądające skałki wapienne kryją w sobie tyle ciekawostek.
Pamiętam, że podczas studiów byłam na warsztatach geologicznych w Krzeszowicach i miałam okazję oglądać martwicę wapienną.
-> Do wycieczki na Pilsko
Mega piękny dzień i mega piękna wycieczka ! Cudowna zimka !
No a ta ostatnia wycieczka to niezła jazda na tych stromiznach.
Janikowa Skała to jakaś masakra, czytając bałam się o piesa. ![]()
Rzeczywiście kapliczka już wiekowa i z ciekawą historią. Tylko przez to obejście, jakoś tak, jak dla mnie, nijak do niej nie pasujące, sprawia wrażenie, że to coś nowego powstało.
Super wycieczka, mega zimowy klimacik.
Wśród planów na ten dzień było jeszcze zejść zielonym szlakiem spacerowym do Zamku Wołek. Trzeba przyznać, że szlak poprowadzony jest w bardzo stromym terenie.
Tam są niezłe stromizny. ![]()
Sobotnią wycieczkę zaczynam w Kozach od Kaplicy Pod Panienką.
To chyba jakaś nowa kapliczka...
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
[ Wygenerowano w 0.101 sekund, wykonano 5 zapytań ]