Drodzy koledzy, zanim zaczniecie wieszać psy na dyrektorze TPN i jego kolegach przeczytajcie cytat z tego artykułu:
Formalnie sztucznego naśnieżania zabrania Ustawa o ochronie przyrody, która zakazuje jakichkolwiek inwestycji niesłużących dbaniu o przyrodę.
(wytłuszczenie moje)
Tatry są objęte Parkiem Narodowym. A dyrektor TPN realizuje prawo, a prawo ustanawia Sejm RP, więc może zastanówcie się czy dobrze adresujecie swoje pretensje i o jakich ekologów wam tutaj chodzi?
A wracając do Słowaków to zastanawiam się, czy rzeczywiście należy ich stawiać za wzór w wypadku Tatr. Z jednej strony zamykają góry na pół roku dla pieszych turystów (choć z moich doświadczeń wynika, że ruch zimowy jest niewielki, nie licząc dolinek), z drugiej strony budują wyciągi, parkingi i śmierdzące budy na stokach z ryczącym radiowęzłem. Więc o co tu chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chyba chodzi tylko o jedno, prawda? 
Poniżej wybrane cytaty z Ustawy o Ochronie Przyrody (16.04.2004, Dz.U. z 2004
r. Nr 92, poz. 880):
Art. 15.
1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
1) budowy lub rozbudowy obiektów budowlanych i urządzeń technicznych, z
wyjątkiem obiektów i urządzeń służących celom parku narodowego albo rezerwatu
przyrody;
(...)
7) zmiany stosunków wodnych, regulacji rzek i potoków, jeżeli zmiany te nie
służą ochronie przyrody
(...)
22) wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu;