Z okazji słonecznej środy wybraliśmy się na Giewont.
A nie prawda ![]()
To jedna ze skałek w okolicy Zamku Olsztyn na Jurze. Byłem w tamtych stronach miesiąc temu, bez Ukochanej. Teraz wybraliśmy się wspólnie.
Kiedy Ukochana oddawała się kąpielom słonecznym, ja robiłem sobie zdjęcia, np. kwitnący rozchodnik.
Podczas sprawdzania ostrości dostrzegłem czerwone kropki na kwiatach. Powiększyłem i o zgrozo - potwory!
Był też czas na odrobinę wspinaczki z Tobim.
Oraz obserwowanie parolotniarza, który próbował nowe skrzydło.
Następnie przeszliśmy na zamek.
Fotka z wieży. W dole Olsztyn. W tle Częstochowa.
Potem kolejne skałki.
Następnie przenosimy się w Sokole Góry.
Najpierw szukamy Jaskini Olsztyńskiej, która opuściłem poprzednim razem.
Udało się znaleźć. Faktycznie jest duża, można spokojnie sobie po niej pochodzić.
Na koniec bezszlakowo przechodzimy główny grzbiet. Jak tu pięknie!
Punkt widokowy na zamek.
Amfiteatr.
Ukochana podziela moje spostrzeżenie, że to najładniejsze miejsce na Jurze. Są i skałki i zamek i jaskinie i piękny bukowy las.