Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi
Opcje wyszukiwania (Strona 71 z 98)
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
CzarownicaZpogodnej napisał/a:P.S. tak na wszelki wypadek pytam (może pojawię się na namiotowaniu) czy ktoś ma troszkę miejsca w namiocie i mógłby mnie przygarnąć?
Ponieważ planowo mam 3 miejsca, a jedno jest już zarezerwowane dla angiego, więc drugie wolne miejsce może być dla Ciebie (o ile nie chcesz nocować w "wynalazku" za 29.99 zł lowella
)
Uprzedzam - mogę chrapać hi hi
Czarownico daj mi znać, czy będziesz w Dobrej, bo będę szukał akumulatorków, no i zabiorę też jakieś materiały "alpejskie".
Lowell - u mnie asfalting z Jurkowa do Dobrej raczej nie wchodzi w rachubę. Wolę pobuszować na stokach Łopienia 
Lowell79 - link do mapy wrzuciłem na trzeciej stronie tego wątku (zaraz u góry) 
Ale podaję jeszcze raz: Mapa Beskidu Wyspowego
Bardzo zacne miejsce. Słyszałem o nim, ale jeszcze jakoś nie było okazji zobaczyć. Jedyny nieprzyjemny akcent to ten "frajer" na tablicy poświęconej Paderewskiemu. Jak to się dzieje, że są ludzie, którzy mają uciechę z niszczenia tego co zrobili inni?
Lowell79 - może, żeby nie robić jakiegoś asfaltowania, w Dobrej przy zielonym szlaku, a potem powrót do Dobrej przez Jurków i Łopień (częściowo poza szlakiem)? Jak widzisz tę opcję?
Ja tam bym się nie przejmował prognozami 6 dni do przodu. Jeszcze raz wracam do tematu tras dojściowych. Może zdeklarujcie się kto skąd idzie?
MK napisał/a:„Zadałeś się”
z iziel to teraz pisz jak iziel 
iziel jest nie do podrobienia. To chyba oczywiste 
Darku tragarz, zwany też po słowacku nosiczem, bo jego chyba masz na myśli, wcale nie wyglądał na kogoś, kto potrzebuje współczucia. Szedł równo i bez jednego wahnięcia i jeszcze mnie zrugał za pytanie, jak wygląda wariant szlaku, którym podchodził do góry ("To jest ścieżka tylko dla nas. Tamtędy nie wolno schodzić, bo można zrzucić kamienie na podchodzących tragarzy").
Mnie najbardziej pociąga przejście na trasie: zielony szlak z Dobrej przez Łopień na Mogielicę, następnie niebieskim przez Jurków na Ćwilin. Można by też odwrócić kolejność, czyli najpierw namiotowanie (dojście np. z przełęczy Gruszowiec), a potem ta trasa (o ile po nocy będzie ktoś jeszcze na siłach, żeby robić taką trasę hehe). Proszę pisać, czy są chętni na taką opcję, bo jeśli nie to przyłączę się do kogoś innego.
Ja również dziękuję i polecam się za przewodnika. Zresztą trasę - mam nadzieję - pokonam już w październiku tyle, że w odwrotnym kierunku i biegiem 
Nazwa Kupa nie wskazuje bynajmniej na to, że na tej ulicy szczególnie często dochodziło do defekacji
Jest to pozostałość po żydowskich mieszkańcach Kazimierza, gdyż po hebrajsku znaczy to kasa lub kiesa, a przy tej ulicy miesciła się podobno kasa gminy żydowskiej.
Zgadzam się, że ten Endzior na Placu Nowym jest przereklamowany
Na mnie osobiście najlepsze wrażenie zrobiła knajpa Omerta, do której potem poprowadził nas Djinn:
http://omerta.com.pl/
Miejsce, gdzie wielki przemysł piwny (pewna Kompania, pewien holenderski gigant na literę H, których nazw nie wymienię z przyczyn reklamowych
) ma zakaz wstępu. Jest za to piwo z tak wielkiej liczby małych browarów z różnych rejonów Polski, że wypicie zaledwie jednego kufla z każdego rodzaju mogłoby nas doprowadzić zwyczajnie do zgonu hehe.
Marcus - ciekawa propozycja tylko czemu bez Mogielicy?
iziel napisał/a:mam propozycję na zlot za rok . Piotr poprowadzi nas przez Nowa Hutę na kopiec Wandy . Tylko czy to jest po drodze ? .... i czy mordownię na koniec trasy znajdziemy ?
Już donoszę, że nie jest to po drodze, a nawet powiedział bym, że jest to bardzo nie po drodze hehe, bo właśnie w ten weekend po wielu latach nawiedziłem ten kopiec. W pobliżu nie ma żadnej mordowni (no chyba, że za mordownię uznamy Stadion Piłkarski "Hutnika" hehe), z jednej strony jest huta (tzn. kombinat), a z drugiej jakieś łąki, a między nimi tory tramwajowe i kopiec, który wygląda bardzo niepozornie i niestety rozczarował mnie marnym widokiem ze szczytu, bo widok na kombinat ograniczają dość mocno drzewa, a centrum Krakowa jest tak daleko, że i panorama miasta jest niespecjalna.
Co do propozycji kopcowania jestem jak nabardziej za, ale może jednak ograniczymy się do trzech już wcześniej opisanych kopców bez nieszczęsnej Wandy? (co Niemca nie chciała)
3. Kładka ma wyjątkowo złą prasę . Jakoby uśmierci Podgórze , jego dotychczasowy charakter .
Bzdury, bajdury. Inna sprawa, że za pieniądze na nią wydane (38 milionów zł, przy planowanych pierwotnie 26) można by zbudować sporo km tras rowerowych...
Iziel ten cytowany przez Ciebie opis trasy rowerowej z Nowej Huty do Niepołomic wygląda bardzo ciekawie. Coś mi się zdaje, że niebawem nawiedzę tę trasę 
Wiecie, jak oglądam te zdjęcia to znowu chciałbym nawiedzić Niżne Tatry, miejsce w jakimś sensie magiczne. Trudno to opisać, ale większość bocznych szlaków jest tam tak dzika i pusta, że doznaje się wrażenia swoistego "zanurzenia w naturze".
Fakt Krakova jest bardzo ciekawa, ale jeszcze ciekawsze są rejony Poludnicy:
http://www.wierchy.org/Galerie/Slowacja … index.html
Szczerze mówiąc widziałem niewiele równie ciekawych formacji skalnych...
iziel napisał/a:Piotrek , faktycznie , Pani Wikipedia jest w błędzie . W 2008 roku wpisano ścieżkę rowerową do planów turystycznych inwestycji Krakowa . Jest , ale w planach
No właśnie
. Uważajcie na wikipedię. Już pewni politycy się przekonali, że jest nie całkiem tak, jak jest w wikipedii 
Wzdłuż ul. Igołomskiej (piekielnie ruchliwa, pełno ciężarówek) po stronie torowiska tramwajowego prowadzi zdezelowana ścieżka rowerowa z lat 50-tych.
I to jest wielka ciekawostka. Nie wiem, czy ktoś miał okazję być w starej części Nowej Huty, w centrum (nie te wszystkie ohydne slumsy z wielkiej płyty, jak mówią Słowacy "panelaki", które narosły wokoło) i jak się przyjrzy ulicom to tam zobaczy resztki starych ścieżek rowerowych z... lat 50 XX wieku. To jest niesamowite, że 60!!! lat temu ktoś wpadł na taki rewolucyjny pomysł, żeby to zbudować i dzisiaj z wielkim oporem się buduje ścieżki na nowo, często są to atrapy ścieżek, bo jak nazwać coś co jest fragmentem chodnika oddzielonym białą linią? No atrapa, nic innego. A wtedy to były wydzielone ścieżki. Teraz są już oczywiście zdewastowane, stoją na nich samochody, masakra. Ale wtedy to był wspaniały pomysł, rewolucja rowerowa!
Więcej tutaj: http://www.rowery.org.pl/krakow/kombatanctwo.html
Tak w komentarzu do zdjęcia. Ten taki zamek co widać spod mostu to jest ten słynny Wawel 
Szczerze mówiąc to nie wiedziałem, że bulwarami można dojechać aż do Niepołomic. Czy to pewna informacja? Bo ja widziałem zawsze, że trasy rowerowe kończą się na krakowskim Dąbiu, a to jest jeszcze ho ho jak daleko od Niepołomic... Natomiast trasę Salwator - Tyniec znam doskonale. Piękna długa, płaska jak stół ścieżka rowerowa, dobre kilka km jazdy, nie licząc wcześniejszej po bulwarach na terenie Krakowa. Pod drodze można jeszcze zobaczyć Stopień Wodny Kościuszko, przy którym jest tor kajakowy i kryta pływalnia (bardzo fajna, z natryskami, bąbelkami, w sam raz dla maluchów, ogólnodostępna):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stopie%C5% … %9Bciuszko
A jeżeli chodzi o Benedyktynów w Tyńcu to ostatnio prężnie rzucili się w wir biznesu: w klasztorze jest sklepik z różnymi specjałami typu ziółka, maście na wszystkie choróbska od odcisków i czyraków po nadciśnienie, mydełko klasztorne, a nawet piwo klasztorne hehe
Darku co to znaczy, że roślina jest częściowo chroniona?
jolanta napisał/a:Za ile? za chwilę

No może nie za chwilę, bo biorąc pod uwagę zakończenia takich wycieczek to niedługo wpadnę w kompletny alkoholowy ciąg
, ale chętnie...
iziel napisał/a:Piotr , może masz rację ...... to co ? mam wykasowac ten fragment ?
To już zależy od Ciebie, ale dobrze się czyta
Można się też trochę dowiedzieć o Tobie, czyli krótko: tell me your story 
Wiem, że się czepiam
, ale jakoś nie pasuje mi ten franciszkanin iziel. Jak niektórzy wiedzą po łacinie salvator/salvatoris to po prostu Zbawiciel, zaś na Krakowskim Salwatorze (przez w) mieści się Kościół Najświętszego Salwatora, który jest znacznie starszy od Twojego mnicha:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci … w_Krakowie
To chyba prostsze wytłumaczenie?
Nena, Jolanta - wycieczki jak najbardziej, tylko kiedy? (i za ile?
)
Zastanawia mnie czemu na stronie organizatora nadal nie ma oficjalnych wyników. Pewnym zgrzytem jest też to, że jak w zeszłym roku rozsyłano do nas sms-ami wyniki, ale niestety wiele osób, w tym również ja, dostało wyniki... obcych ludzi. Czyżby pomylono numery telefonów? Ogólnie i tak Jurajski jest jedną z lepiej zorganizowanych imprez biegowych, do tego cały czas rosnącą w popularności: w tym roku startowało już niemal 1400 osób, co jak na polskie warunki (nie wspominam oczywiście o maratonach w Berlinie lub Nowym Jorku, bo to inna kategoria) jest wynikiem naprawdę imponującym.
Pamiątkowe zdjęcie na szczycie zrobil nam znajomy Piotrka, biegacz górski.
Mała poprawka. Nie był to znajomy, ale bardzo dziarski starszy Pan, którego próbowałem zachęcić do wspólnego biegania parkowego na ścieżkach biegowych. Podziękował stwierdzając, że biega tylko po górach
. Jako ciekawostkę podam, że byłem na wycieczce ornitologiczno-entomogicznej w ostatnią sobotę w rezerwacie Panieńskie Skały, którą prowadził mój kolega Piotrek i znowu widziałem naszego znajomego starszego biegacza.
nena napisał/a:To my następnym razem przyjedziemy z kostkami cukru Piotr i będziemy Was karmić, jak konie ?...
;
Wy przyjedźcie biegać jak rącze klacze, a kostki cukru to sobie sam zabiorę 
Znalezione posty [ 1,751 do 1,775 z 2,441 ]
Forum Beskidu Małego » Posty przez piotr
Forum oparte o: PunBB
Currently installed 7 official extensions. Copyright © 2003–2009 PunBB.
[ Wygenerowano w 0.077 sekund, wykonano 6 zapytań ]