Sobota 19-09-2009 - dzień trzeci - Dmuchanko w promieniach słońca

5:30. Piii pip, pii pip. Aaaa, to budzik w telefonie Krzysia. Wystawiam nos ze śpiwora i.... ło Jezusicku, jak zimno. Krzyś odpala kuchnię. Ciepła kawusia, śniadanko i możemy ruszać. Temperatura na zewnątrz Sheratona zmusza do ruchu. Jakieś +2 °C. Po dolinach pałętają się mgły.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEaqHz3eI/AAAAAAAAIr4/SbzX6oPQDO0/s800/DSCN1695.JPG

Ruszamy trójką w składzie: Krzyś, Jola i mła na czerwony szlak wiodący na Połoninę Caryńską. Na razie nie wieje, a góry budzą się do życia.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEblfwV3I/AAAAAAAAIr8/aq5p6mYjGfk/s800/DSCN1696.JPG

Podejście dość mozolne ale rozgrzewa mocno. Wreszcie wychodzimy ponad granicę lasu. Jak tu piknie, ale zaczyna wiać big_smile

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraElGLj9GI/AAAAAAAAIsI/mBRr4zZ5Mp0/s800/DSCN1700.JPG

Dreptamy połoniną, widok co raz szerszy. Przed nami...

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraE395l4kI/AAAAAAAAIso/Ey4OAYR69BU/s800/DSCN1718.JPG

...za nami...

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraE5p8wTbI/AAAAAAAAIss/ThqYzQ4gBR8/s800/DSCN1719.JPG

...i rzut oka na nasz drugi dziś cel - Wielką Rawkę.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraE7kH25lI/AAAAAAAAIsw/GdqH9muO_iA/s800/DSCN1720.JPG

Gdyby nie ten cholerny wiatr, byłoby bajkowo. Na szczycie Caryńskiej krótki popas. Czas na sesję foto. Nie daruję sobie panoramki big_smile

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraFG-Nz9hI/AAAAAAAAItM/IOB3aCovdQs/s800/DSCN1730.JPG

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraFX70RiRI/AAAAAAAAIts/02hciF39sIA/s800/DSCN1741.JPG

Spotykamy tu również gościa, który stwierdza, że góry sobie z niego zakpiły wczoraj. Cytuję: "Opatulone mgłą były jak cycki w staniku. Dziś stanik ściągnięty, więc jest na co popatrzeć" big_smile No tak. Porównanie wydaje się wyjątkowo trafne z męskiego punktu widzenia big_smile Teraz zejście na Wyżniańską Przełęcz. Krótkie, ale intensywne. Po drodze spotykamy jakiś baców, którzy dziwią się, że my już schodzimy z gór. Tak to bywa, jak ktoś ruszył w góry o 6:30.  big_smile Krótka rozmowa wyjaśnia nieporozumienie. Panie, my chcemy dziś jeszcze na Rawkę wink

Na Wyżniańskiej dzikie tłumy. Szybkie jedzonko i ruszamy dalej. Nie powiem, śpieszymy się, aby iść sobie na luzie. Tłum rusza za nami. Podejście daje w kość. Przypomina się Luboń od Glisnego albo końcówka podejścia pod Gancarz z Andrychowa. Znów obiecuję sobie, że rzucę fajki big_smile Nagle ni z tąd ni z owąd wychodzimy z bukowego lasu w jarzębiny. Kolory, kolory, kolory...

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraF9RmdNDI/AAAAAAAAIvM/t70gATUCJsg/s800/DSCN1769.JPG

Widok z Małej Rawki powala. Na szczycie kilka osób. Główne uderzenie podąża za nami.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraGH3Ufx9I/AAAAAAAAIvc/KtFxLUxnyP0/s800/DSCN1773.JPG

Na Wielkiej Rawce podobnie. Nic tylko siąść i tu zostać big_smile

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraGbZMIErI/AAAAAAAAIwE/nPQeW60WaMk/s800/DSCN1787.JPG

Podziwiam moją wczorajszą zdobycz czyli Rozsypaniec. Przynajmniej będę wiedział jak wygląda wink

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraGfpOxQpI/AAAAAAAAIwQ/2CiSjS8yxv0/s800/DSCN1801.JPG

Po krótkiej chwili restu zaczynamy schodzić do Ustrzyk. Wieje niezmiennie, z tym że teraz jest w miarę ciepło. Znów wchodzimy w jarzębiny. No zwariować idzie przez te kolory.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraGtZPE7TI/AAAAAAAAIws/OqBCm5MoPls/s800/DSCN1807.JPG

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraG0sOD9OI/AAAAAAAAIw4/ocMNcXa_AZM/s800/DSCN1810.JPG

Do Sheratona wracamy zmęczeni ale mocno opaleni. W końcu to blisko 10 godzin wędrówki w słoneczku i wietrze. Warto było, bo góry wynagrodziły nam dziś wczorajszego focha. Obiado-kolacja i znów o 21 wszyscy smacznie śpią big_smile

Zachód słońca jest obiecujący...

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraHInePM1I/AAAAAAAAIxg/JVbN80atI7o/s800/DSCN1821.JPG

Jelenie - bez zmian - ciągle ryczą big_smile

Komplet fotopstryków jak zwykle na Picasie

C.D.N.

1,827

(51 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Piszcie, piszcie nena i Dariusz. Chętnie się czegoś dowiem o przyrodzie Beskidu Małego, ponieważ prawdę powiedziawszy moja wiedza na ten akurat temat jest dość znikoma. smile

No właśnie. Wolałbym dojście przez Jawornicę, bo po pierwsze, jak już pisałem dawno tam nie byłem zimą, po drugie - z Leskowca szedłem na posylwestrowy weekend na Potrójną i nie chcę tego powtarzać w przeciągu niespełna dwóch miesięcy.

Wnioskuję lowell, że byłbyś wstępnie zainteresowany Jawornicą??? wink Daleko w sumie nie ma, tylko "trochę" big_smile pod górkę na początku.

Dużo będzie zależało pewnie od warunków w górach. Jakoś nie mam ochoty przebijać się przez metrowe zaspy. Raz w ubiegłym roku w lutym wystarczy wink

A tak na poważnie - z racji tego, że mam Potrójną w odległości rzutu oszczepem, mogę się dostosować do wspólnego wyjścia. Przy dobrych warunkach będę pewnie myślał o dojściu z Targanic via Jawornica (bardzo dawno tam nie byłem w zimie), przy kiepskich - najkrótszą drogą, czyli skrótami z Praciaków przez osiedle Hatale.

1,830

(51 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

nena, zmusiłaś mnie do off-topowania wink

nena napisał/a:

to są kaczeńce dla darkheush-a, bo nie wie jak wyglądają tongue

Za powyższe zawiśniesz, na pierwszym, lepszym, małobeskidzkim smreku big_smile

1,831

(71 odpowiedzi, napisanych Gdzie można dobrze zjeść?)

nena napisał/a:

Czytałam ostatnio, że zwyczaj organizowania pasterek na Groniu , został zniesiony właśnie z obawy o bezpieczeństwo ludzi, którzy wracali pijani w zimie z Gronia. A wiem , że dla wielu ludzi był to fajny pomysł , organizowania tam pasterek. Widać komercja zwyciężyła

Z mojego punktu widzenia, dobrze się stało, że nie ma pasterek na Groniu. Uczestniczyłem w dwóch i to co widziałem przerosło moją wyobraźnię. Pijane tłumy... sorry. Jednocześnie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że zwyciężyła komercja. Dla mnie zwyciężył zdrowy rozsądek, po prostu.

1,832

(9 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

nena, skałkę można znaleźć kierując się z Anuli wprost na północ około 100 metrów przez ten wyręb i borówczyska wprost od rozstaju na Anuli (trzeba uważać aby z niej nie spaść). Jako tako, nie spotkałem się z jej nazwą. Przez andrychowskich skałołazów jest nazywana po prostu "bouder pod Łamaną" wink

1,833

(51 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

No właśnie chodzi o to, że nie mamy "specjalisty" w tym temacie. Poprawka - nie mieliśmy do tej pory tongue

1,834

(71 odpowiedzi, napisanych Gdzie można dobrze zjeść?)

nena napisał/a:

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ?

No cóż... Świętoszkiem w temacie "alkohol a góry" nie jestem. Nie ukrywam tego, z resztą chyba już dałem temu wyraz na tym forum. Sam lubię sobie strzelić piwko czy dwa, po kilku godzinach marszu. Smakuje mi wtedy zupełnie inaczej (w sensie lepiej) niż np. w knajpie w Andrychowie wink

Odnośnie kultury picia, o której piszą zarówno marcus, jak i ferdynans. Posłużę się cytatem zasłyszanym od pewnego gospodarza schroniska (celowo nie piszę którego): "Panie, jak ktoś się będzie chciał nawalić do nieprzytomności w schronisku, to se litra wódki przyniesie, a nie będzie u mnie piwa za 6 zł kupował!!!"

I w tym momencie nie sposób nie zgodzić się z przedmówcami - piwo w schronisku tak, ale w cenie "zaporowej".

EDIT!!!
Nie ukrywam również, że lubię sobie w górach poimprezować i to ostro. Na zlotach beskidzkiego alkohol leje się raczej strumieniami. Z tym że, zawsze staramy się nie przeszkadzać tym, którzy przyjdą na chatkę/schronisko i chcą się po prostu wyspać smile

Obiecany ciąg dalszy wink

Piątek 18-09-2009 - dzień drugi - 1333 metry wiatru i mgły

Szósta rano - pobudka. Jak ciężko się wyczołgać ze śpiwora. Ale słowo się rzekło. Krzyś z Jolą ruszają odrobinę wcześniej na Bukowe Berdo, a my z Renią jedziemy busem do Wołosatego. Punktualnie o 7:00 ruszamy na czerwony szlak w stronę Bukowskiej Przełęczy. Przed wyjściem umawiamy się jeszcze na spotkanie na przełęczy pod Tarnicą. Pogoda się nie zanosi... a właściwie to się zanosi, ale na deszcz.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraD3nsOnKI/AAAAAAAAIqg/amGU26JJCKA/s800/DSCN1669.JPG

No nic. Dreptamy, dreptamy, dreptamy. Jasna cholera, Krzyś, gdybym Cię nie znał, to pomyślałbym, że mnie złośliwie wypuściłeś na ten szlak!!! Dwie godziny asfaltem, mniej lub bardziej zniszczonym, ale asfaltem. Jak dla mnie "sama radość" wink Tak mniej więcej od wysokości 1000 m zaczyna nas otaczać mgła.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEAk7zISI/AAAAAAAAIqs/wRcpOZqqMpg/s800/DSCN1672.JPG

Wreszcie docieramy na Bukowską. Zaczyna wiać. Robi się nieciekawie.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraED3JCyGI/AAAAAAAAIq0/xU76-8vrT1M/s800/DSCN1674.JPG

Renia pomimo przenikliwego zimna i niesionej wiatrem mżawki, dzielnie podąża za mną.

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEGDoM1HI/AAAAAAAAIq8/_CvDzrIXOr4/s800/DSCN1676.JPG

Jak tutaj musi być pięknie w słoneczną pogodę...

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEFD5TSqI/AAAAAAAAIq4/0ncBnIrlwmk/s800/DSCN1675.JPG

Nie tym razem. Na Rozsypańcu robimy mały rest. Kanapki, herbata z termosu (to był jednak dobry pomysł, aby go zabrać z domu).

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEHcc9F3I/AAAAAAAAIrA/ldCNZqtMq7g/s800/DSCN1677.JPG

I dalej pod górę. Po równej godzinie docieramy na Halicz. Szybka sesja fotograficzna...

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEIEhEF5I/AAAAAAAAIrE/_swyYme5RG8/s800/DSCN1680.JPG

http://lh3.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEI7d9bmI/AAAAAAAAIrI/9_GxtQ2sd3Y/s800/DSCN1681.JPG

...krótki filmik...

Panorama z Halicza tongue

...i zmykamy na dół w stronę Przełęczy Goprowskiej. Na zawietrznej troszkę lepiej, o tyle, że można ściągnąć kaptur ze łba big_smile Po dotarciu na Przełęcz Goprowską szybki telefon do Krzysia.

- Gdzie jesteście?
- Cholera wie, nic nie widać w tej mgle, ale zaraz powinniśmy dojść do was.

Za chwilę kolejny, tym razem od Krzysia

- Dario, idźcie na tą górną przełęcz i tam czekajcie, bo ja mam na drogowskazie jeszcze 15 minut.
- OK. Nara.

Gdy dochodzimy na przeł. pod Tarnicą robi się znów nieciekawie. Miałem w planie szczyt Tarnicy, ale jakbym tu zostawił Renię i poszedł, to po powrocie mógłbym zastać kostkę lodu, a nie żonę wink Cóż - kolejna perełka w Koronie Gór Polski nie tym razem. Przynajmniej mam powód, aby wrócić w Biesy wink

Kilka chwil oczekiwania i z mgieł wyłaniają się wpierw Krzyś, a chwilę potem Jola. Krótka pogawędka, wymiana wrażeń i zaczynamy zejście do Ustrzyk przez Szeroki Wierch. Wiatr, wiatr i jeszcze raz wiatr. Czuję się z lekka wydymany wink . Na zejściu spotykamy pierwsze "stonki" wędrujące na Tarnicę. Są i sandałki na bose stopy, krótkie porcięta, trafia się też parasol.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SrcnJb0kz5I/AAAAAAAAJCc/87uJ1oaqCGI/s800/DSCN1684.JPG

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SrcnKrbsZrI/AAAAAAAAJCg/BHPzE3J_i6s/s800/DSCN1685.JPG

Widać w tych warunkach niezastąpiony. Zejście bez historii. Im niżej tym lepiej. W lesie zaczyna nieśmiało przeświecać słońce. Tym razem to "stonka" miała szczęście wybierając się tak późno w góry. Jednak wiatr w  końcu rozerwał te chmury. Gdy wychodzimy na drogę do Ustrzyk robi się piękna pogoda.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraEU0oneqI/AAAAAAAAIrg/J-jPQy3ui6U/s800/DSCN1688.JPG

W Sheratonie gotujemy obiadek (spóźniony jak zwykle), przychodzi czas na "beer-time" i o 21 wszyscy śpią wink

W nocy znów słychać jelenie...

C.D.N.

Fotki z dnia drugiego (dużo tego nie ma wink )

1,836

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witaj, witaj nena w naszych skromnych progach wink Jednak nocna pogaducha na gg dała efekty bo widzę, że zarejestrowałaś nie tylko na tym forum. big_smile

Piotrze - Potrójna w terminie 20-21 luty. Zgadza się marcus???

marcus, byłeś na Górowej na Sylwestrze??? Hmmmm mieliśmy tam w czerwcu zlot Beskidzkiego.

Ehh miło wspominam Górową latem wink

P.S. Mam nadzieję, że Admin wybaczy tego lekkiego off-topa, ale ja nie piję "mleka" od zlotu na Lasku tongue

Te Bieszczady chodziły za mną chyba od czerwca. Nigdy tam nie byłem, więc ten pierwszy raz musiał w końcu nadejść. W końcu zapada decyzja - jakoś w połowie sierpnia. Plan jest prosty. Cztery dni. Dojazd i dzień relaksu, dwa dni "wyczynowe", a ostatni to sieknięcie czegoś na deser i powrót do domu. Plan napięty do granic możliwości, ale jak się później okaże, wszystko jest możliwe. Kombinujemy z Krzysiem gdzie spać, ale od czego są relacje innych forumowiczów wink W środę wieczorem wypytuję jeszcze telefonicznie i  na gadu Xagę o tą słynną już stodołę i dostaję szczegółowe info, jak tam trafić. Jeden problem rozwiązany. W poczuciu dobrze wypełnionej misji idę spać.

Czwartek 17-09-2009 - dzień pierwszy (mało-górski)

Pobudka o 2:30. Abstrakcja??? Nie, można wstać o tej porze wink Szybka kawusia i ruszamy z Renią i tobołkami do Krzysia. Ten już na nas czeka wraz z Jolą. Upychanie bagaży do auta i zaczynamy przygodę. Siadam za kółko. Początkowo nie mogę się przyzwyczaić do auta, tak to jest jak się całe życie jeździ poldkiem big_smile Pierwszy postój wypada w Rabce Zarytem. Jedzie się dobrze, drogi puste, większy ruch zaczyna się tak mniej więcej za Nowym Sączem. Krzyś mnie pilotuje, a dziewczyny odsypiają zarwaną noc. W połowie drogi przesiadka. Krzyś siada za kierownicą, a ja ląduję na miejscu pasażera. Kilometry lecą. W końcu jest. Pierwszy widok na połoniny big_smile

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraCmyyGhlI/AAAAAAAAIoQ/1cHjS49LpIs/s800/DSCN1623.JPG

Dobijamy do Ustrzyk Górnych. Teraz trzeba tylko znaleźć nocleg i jesteśmy "w domu".  Chwila poszukiwań, tak jak mi mówiła Xaga - szlakiem na Tarnicę, potem w prawo do kościoła i żółty dom przy starym aucie ciężarowym pod wiatą wink Wszystko pasuje.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraCokEfmiI/AAAAAAAAIoU/L7A86ok99PI/s800/DSCN1624.JPG

Meldujemy się u naszych gospodarzy, zwiedzamy apartamenta.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraD1sZvuWI/AAAAAAAAIqY/HQIaIg2K3qk/s800/DSCN1823.JPG

Normalnie "Sheraton". W dodatku *****  wink Jest łazienka, bieżąca woda, brakuje tylko SPA big_smile

Na obiad za wcześnie, więc tylko jakaś kanapka, kawusia i jedziemy zwiedzać. Przez Bereżki i Prosiczne uderzamy na Dwernik i Chmiel. Tam Krzyś (jako, że już tu był) poleca wiszący most na Sanie.

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraCvYIl_RI/AAAAAAAAIok/iEvou3hO-vc/s800/DSCN1628.JPG

Teraz szukamy wodospadu na Potoku Hylatym. Mijamy Chmiel i dojeżdżamy do Zatwarnicy. Stąd 20 minut spaceru i jesteśmy na miejscu.

http://lh6.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDHA87tLI/AAAAAAAAIpI/FeDxQyPx5l8/s800/DSCN1643.JPG

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDMkS7JMI/AAAAAAAAIpQ/y5XBT0uEw1k/s800/DSCN1645.JPG

Krótki popas i wracamy do auta. Kolejny cel - Wodospady na Potoku Hulskim. Tu już nie tak łatwo trafić. Ale co to dla nas. Po drodze wypatrujemy jeszcze ruin cerkwi i starego cmentarza ale niestety sad Wodospad na Hulskim okazuje się być po prostu małym progiem skalnym na niewielkim potoku.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDV66mgFI/AAAAAAAAIpc/BdqXubammDU/s800/DSCN1650.JPG

Może przy większym stanie wody... Ale cóż, wracamy. Jeszcze krótki postój przy dawnej cerkwi św. Mikołaja z Chmielu...

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDb16vrXI/AAAAAAAAIpo/5zTxbqV9zFA/s800/DSCN1653.JPG

... tu naprawdę czuć powiew historii.

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDrTtsyPI/AAAAAAAAIqA/TC4M9ab2tXQ/s800/DSCN1661.JPG

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDmOAReOI/AAAAAAAAIp0/TsNsjCDNiUk/s800/DSCN1659.JPG

I zmykamy na spóźniony obiad do naszego Sheratona. Po obiadku "beer-time", w czeluściach bagażnika znajduje się również coś "mocniejszego". Z gospodarzem siedzimy do późnego wieczora, gawędzimy, gospodarz opowiada kilka ciekawych historii. Czas na sen, wszak jutro w planie Halicz i Tarnica, choć ten zachód słońca nie wrózy nic dobrego, a na dodatek jest ciepło...

http://lh4.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/SraDyt4H8MI/AAAAAAAAIqQ/86a8JOZVZCk/s800/DSCN1666.JPG

W nocy, w oddali słychać porykiwania jeleni...

C.D.N. (jeśli macie ochotę tongue )

Komplet fotek z pierwszego dnia na Picasie

marcus, chętnie pojawiłbym się na Potrójnej, ale na Boga, nie w tym terminie!!! Akurat 13 lutego mam karnawałową imprezę z firmy, na którą iść muszę, aby choć jeden weekend spędzić z małżonką, która już od dłuższego czasu krzywo patrzy na moje wyjścia w góry wink . Inna sprawa, że kieckę już żonie kupiłem tongue

Prawdę powiedziawszy, wstępnie (niezobowiązująco) planowałem trip po Beskidzie Małym w towarzystwie znajomych z forum Beskidzkiego tydzień wcześniej, tzn. 5-7 luty (z noclegiem również u Staszka na Gibasach), ale podejrzewam że u Ciebie wtedy jeszcze sesja. Jeśli zgodziłbyś się na termin o tydzień późniejszy (20-21 luty) - jestem gotów stawić się karnie na Potrójnej z litrem (mleka big_smile )

Co do zaproponowanych przez Ciebie atrakcji zlotowych, to uścisk dłoni Admina już znam. Miałem możliwość dostąpienia tego niewątpliwego zaszczytu w listopadzie 2009 na Gibasówce wink , a drugą lekko zmodyfikowałbym.

Mianowicie: -sobotnie ciorające dojście pod Potrójną pod przewodnictwem własnym (możliwość wstępnej integracji!) plus poszukiwanie śladów zaprzyjaźnionego koła AA forum Beskidzkiego przy Grocie Komonieckiego, w zimowej szacie big_smile

Natomiast jeśli chodzi o wspólne zdjęcie (admina z drzewa, jak na nie wlezie po pijaku, na przykład), to jest to niejako tradycją zlotów forum Beskidzkiego, i myślę że tutaj również przyjęło by się. Dla przykładu mała próbka z ostatniego zlotu na Lasku w Beskidzie Żywieckim (wiem, wiem, że nasz zlot nie będzie tak liczny wink )

http://lh5.ggpht.com/_z3LwyfAOS40/S11PTBOjZKI/AAAAAAAANxs/GgFrIHDUn4U/s800/DSCN2788.JPG

EDIT: jakby co to pisz na gg: 5425881 wink

1,841

(4 odpowiedzi, napisanych Schroniska w Beskidzie Małym)

marcus napisał/a:

Taka mnie myśl naszła gdy na stronie chatki pod Potrójną przeczytałem, że planują... Udostępniać pościel. Kuniec świata.

W sumie to nie będzie mi to zbytnio przeszkadzało. Tak samo jak nie przeszkadza mi centralne na Potrójnej, wręcz mi to odpowiadało, że jest ciepło gdy tam byłem na posylwestrowy weekend. Chatka oferuje dalej takie, a nie inne warunki noclegowe i pościel chyba nie wpłynie na napływ "stonki". Puki co nie ma bufetu, wszystko nadal trzeba sobie ugotować, a później po sobie pozmywać wink

1,842

(53 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

No to brakuje mi tylko Rogacza smile lowell, a dlaczego tylko 7, a nie np 14 tongue

Dobra ja się zbieram na zlot "zaprzyjaźnionego forum" na Lasek. Oj poodmaraża nam dzisiaj du*ska big_smile

1,843

(17 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Ja niestety ten weekend jestem uwięziony w dolinach. Mam nadzieję sobie to odbić za tydzień w okolicach chatki na Lasku nad Koszarawą. Odbędzie się tam kolejny zlot forum beskidzkiego. Myślę o wysępieniu na pozlotowy poniedziałek urlopu i ataku na Królową Beskidów big_smile Co z tego poniedziałku wyjdzie - zobaczymy.

1,844

(11 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Nie wiem czy to dobry dział, ale skoro znalazła się tu dysputa na temat Hrobaczej/Chrobaczej, to wrzucam tutaj (najwyżej Admin weźmie i przeniesie gdzie trzeba wink ).

Czy ktoś z szanownych forumowiczów (tu szczególny uśmiech w stronę ferdynansa z racji chyba największej znajomości tematu) zna może genezę powstania nazwy "Anula"??? Chodzi mi o siodło i rozstaj szlaków pod Łamaną Skałą. Sam używam tej nazwy, aczkolwiek jeszcze kilka/kilkanaście lat temu, był to dla mnie po prostu "rozstaj pod Łamaną". Żeby nie było wątpliwości, o co chodzi - mapka...

http://www.picturehost.pl/user/galeries/darkheush/pierdy/anula-popr.jpg

... i fotka tabliczki na Potrójnej.

http://www.picturehost.pl/user/galeries/darkheush/pierdy/anula.jpg

Niestety google milczą w temacie sad

1,845

(53 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

ferdynans napisał/a:

Uważam że priorytetem jest zorganizowanie spotkania(...)

Przepraszam za ciągnięcie tego off-topa lowell79, ale... kiedyś tam, na starym roku, zerknąłem na Twój ferdynansie avatar i... zadziwia mnie fakt, że ludzie mieszkający 50 metrów od siebie nie spotkali się nigdy na szlakach Beskidu Małego wink

1,846

(53 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

piotr napisał/a:

(...)i tak wszyscy się nie zbiorą. Nie mam co do tego złudzeń. Myślę, że sukcesem już będzie jak przyjdą 3-4 osoby. Można by rozbić jakiś namiocik (pewnie ognisk tam nie wolno palić...), a nawet pośpiewać piosenki turystyczne (oraz zjeść konserwy turystyczne hi hi).

Ja pisałbym się na taki plener. Jeśli było by to w weekend, to termin nie ma dla mnie większego znaczenia, Beskid Mały mam pod nosem wink Z drugiej strony patrząc, takie spotkanie forumowe (a może to już nazwać zlotem) można by oprzeć o np. chatkę pod Potrójną czy Gibasówkę. Toż to raptem 2-3 godziny marszu w jedną stronę i z zapaleniem ogniska wieczorem nie ma problemu, że o pośpiewaniu nie wspomnę. Parę akordów gitarowych znam, śpiewnik posiadam, więc nie widzę problemu. Co Wy na to??? big_smile

1,847

(121 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Tak więc mamy kolejny incydent z "naszego podwórka" -> http://www.stopquadom.pl/incydenty/szcz … mrekowicy/. sad Myślę, że rodzaj terenu można spokojnie określić jako Park Krajobrazowy, wszak to Park Krajobrazowy Beskidu Małego.

1,848

(16 odpowiedzi, napisanych Gdzie nocować w Beskidzie Małym)

No niestety, odeszła jakoś na początku października i wróciła do domu, do Gdyni. Miałem przyjemność się z nią spotkać w ten weekend, bo odwiedziła chatkę na Sylwestra wink

1,849

(16 odpowiedzi, napisanych Gdzie nocować w Beskidzie Małym)

Słów kilka o chatce pod Potrójną. Bodajże w październiku, swoją pracę na chatce zakończyła chatkowa Ola. Wczoraj miałem przyjemność poznać nowego chatara Lucjana i jego żonę Ewę. Mogę powiedzieć tylko tyle - właściwi ludzie na właściwym miejscu. Nadal będę wracał na Potrójną, bo nic tam się nie zmieniło jeśli chodzi o "przyjazność" dla przeciętnego górołaza z plecakiem na grzbiecie. Co się zmieniło w samej chatce??? Obiekt wreszcie dorobił się centralnego ogrzewania wspartego o kominek. Jest tam teraz naprawdę ciepło i przytulnie, nie ma problemu z suszeniem ciuchów (ciepłych miejsc pod dostatkiem) wink Aha bo zapomniałbym, w kominkowej przybył wieeeeeeelki plakat Ryśka Riedla na jednej ze ścian big_smile

1,850

(586 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

piotr napisał/a:

Może by się jednak raki przydały w takich warunkach (...)

Nie byłoby to głupie wink Jaki tam znów harpagan Piotrze. Po prostu pewne sprawy zatrzymały mnie na noc sylwestrową w dolinach, i nie mogłem uczestniczyć w Sylwestrze z przyjaciółmi z forum beskidzkiego na chatce właśnie. A trochę znajomych pyszczków się tam uzbierało. Tak więc postanowiłem ruszyć wczoraj na Potrójną, bo wiedziałem, że ekipa tam jeszcze będzie. Tym bardziej, że w piątek wieczorem, chęć udziału w jakimś tripie po Beskidzie Małym zgłosił mi sms-owo kolejny forumowicz z beskidzkiego. Cóż było robić, trzeba się było spakować i ruszać wink