Pamiętam że na szczycie Hrobaczej jest podana waga krzyża i jest ona nieco większa niż u słonia afrykańskiego
6,8 tony Darku. Musisz dodać, że samca słonia afrykańskiego
Poniżej wszystkie wymiary ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
Pamiętam że na szczycie Hrobaczej jest podana waga krzyża i jest ona nieco większa niż u słonia afrykańskiego
6,8 tony Darku. Musisz dodać, że samca słonia afrykańskiego
Poniżej wszystkie wymiary ![]()
Co do Twego zdjęcia Alu, to mnie bardzo ucieszyłaś, że wstawiłaś go na forum
A ja jakoś się wcale nie ucieszyłam ani wstawieniem tego zdjecia, ani tym co zobaczyłam na przełeczy i na całej długości szlaku.
Miałem przyjemność jakieś trzy lata wstecz spotkać pewnego starszego pana (w moim wieku) na trasie )( U panienki a Hrobaczą Łąką niosącego, zbierającego śmieci pozostawione w naszym BM-ie przez pseudo turystów. Okazało się, że co jakiś czas czyści szlaki „po nas”
Marku zbieranie śmieci po kimś (czyt. pseudoturystach) w górach nie należy do niczyjej pracy ani myślę tym bardziej nie jest to chyba czyjeś hobby ...
. Inicjatywa, nie przeczę – piękna i Panu, o którym piszesz, należą się podziękowania, tylko, czy tak to ma wyglądać i działać ? Możemy śmiecić w lesie gdzie popadnie, bo przejdzie KTOŚ i po nas posprząta i my go za to wychwalimy i po sprawie, nic się złego nie stało. A jeśli nie przejdzie ? Ilu mamy takich dobrych starszych Panów ? To tak jakbyśmy dawali przyzwolenie na takie zachowania. Chyba nie tędy droga Marku. Takie jest moje zdanie.
Właśnie Alu, nie żyjemy sami na tym świecie. Pokazujmy to co najpiękniejsze w naszym regionie.
Pokazujmy tylko z GŁOWĄ ! ![]()
Czy byłoby zbrodnią, że turyści z całego świata wzorem pielgrzymek innych np. do Santiago de Compostella, w której sama uczestniczyłaś , wędrowali naszymi górskimi szlakami do Wadowic, poznając piękno naszego Beskidu? Na przykład szlakami z Bielska, Suchej Beskidzkiej, Makowa Podhalańskiego, …. .
Marku piszesz tak, jakby trasy pielgrzymkowe, szlaki nie były wytyczone i nie było możliwości po nich chodzić. Sam wiele pięknie oznaczyłeś. Niektóre wychodzą nawet poza granice naszego państwa. Mamy przecież 7 odcinkową Beskidzką Drogę św. Jakuba, czy Małopolski Szlak Papieski. Wiele odcinków prowadzi przez miejscowości , które wymieniłeś, w tym przez Beskid Mały. Szlaki Jakubowe rozsiane są przecież po całej Europie, w tym po niemal całej Polsce. Zostały stworzone z myślą o pielgrzymach, albo po prostu o osobach lubiących wędrować, aktywnie spędzać wolny czas, ale niekoniecznie zwiedzać obiekty sakralne i miejsca kultu.
I naprawdę jest ich dużo.
Filmik bardzo ciekawy. Wadowice znam tylko ciut, ciut i wielu rzeczy, które były w tym promującym spocie nie widziałem.
Zgadzam się z Tobą Marcinie
, Wadowice i okolice pokazane z innej strony, bardzo ciekawie i z naciskiem na aktywne spędzanie wolnego czasu. Ja np. nie wiedziałam nic o istnieniu w Wadowicach prywatnego Polsko - Amerykańskiego muzeum Hells' Angel, którego eksponaty związane są z historią naszego regionu.
Jeśli mam być wieziony 3 godziny zamiast 1,5 i drałować z wadowickiego dworca 15-20 minut zamiast 2 minuty z ul. Lwowskiej to jest oczywiste, że wybiorę busa.
Pomysł z "Pociągiem Papieskim" był ciekawy, ale jak czas pokazał – chybiony. Zanim go uruchomiono, chyba wzięto pod uwagę to (bo nie wierzę, że o tym zapomniano) - nie sądzę, że liczono na to, że zarabiać będzie się tylko na samej postaci Ojca Świętego
- jaki jest stan infrastruktury na tym odcinku i warunki terenowe, a wszyscy wiemy jaki/e były/są. Pomimo jakiś modernizacji linii nie uzyskano wcale większego przyspieszenia pociągów i zainteresowanie podróżowania tym środkiem lokomocji znacznie zmalało. Nie pomogło też to, że odcinek z Kalwarii Zebrzydowskiej Lanckorony do Wadowic jest częścią "Szlaku papieskiego" z Krakowa Głównego. Pielgrzymi też jakoś nie byli tym zainteresowani. Zbyt długi czas przejazdu, ograniczona ilość kursów wygrały w tym przypadku z ideą. Nie ma się co dziwić, że ludzie wybierają tańsze i szybsze busy czy autobusy. Czas jest dzisiaj w cenie.
Kiczera, Czupel, Hrobacza... hmm
Chcecie zdobyć Koronę Beskidu Małego!
Trochę nam jeszcze zostało Jolu
, tzn. chyba bardziej mi. ![]()
A znacie takie cuś -> http://domowy-survival.pl/2011/09/kelly-kettle-test/ ? Podpatrzone u Cejrowskiego
Ha ha, też ciekawie wygląda ten piecyk
, ale to 740g to jest co ponosić ... ![]()
ekhm … XD jasne … to był wtorek <załamka>!
![]()
Ucieszyłam się bardzo na Hrobaczą Łąkę, ponieważ do tej pory oglądałam tylko z drogi świecący krzyż na jej szczycie
. Naszą niedzielną wędrówkę Zaczynamy na )( Przegibek. Samochód zostawiamy na parkingu.
Ruszamy niebieskim szlakiem w kierunku Gaików. Szlak biegnie samym grzbietem i momentami bardzo przypomina czerwony z Anuli na Leskowiec. Bardzo mi się podoba. Po prawej i lewej są ładne widoczki. Warto wyciągnąć lornetkę
.
Nie ma żadnego wspinania, szlak prowadzi przez piękny buczynowy las, albo wśród porośniętych wysoką trawą łąk i polan.
Żar i Kiczera - niedawno tam byłam. ![]()
Tak sobie miło drepcząc w cieple słońca i lekkim powiewie wiatru dochodzimy do Gaików.
Potem zmieniamy kolor na czerwony i spacerowym krokiem idziemy wśród pachnących żywicą wysokich jodeł, aż do )( U Panienki. Miejscami na szlaku są dosyć duże kałuże i błoto.
Przy kapliczce zebrała się już spora grupa turystów zmierzających, tak jak i my, na Hrobaczą Łakę. Zahaczamy jeszcze o źródełko maryjne, gdzie uzupełniamy wodę.
Zamarzyła nam się pyszna herbatka z widokiem na góry.
Pora więc na mały odpoczynek. Pięknych widoków nie musimy wcale szukać
,
a do gotowania wody na herbatę posłużyła nam kuchenka „kominek” wyjęta jak ulał z domku dla krasnoludków
. Swoją drogą świetna zabawa przy paleniu w tym „piecyku”. Człowiek nie ma prawa się nudzić
, musi bowiem ciągle do niego przykładać. ![]()
Na szczycie Hrobaczej pojawiamy się wczesnym popołudniem.
Schronisko nie zrobiło na mnie zbyt dużego wrażenia
, schodzimy więc podziwiać i focić widoczki z polany poniżej. Piszemy też mmska do Joli, która notabene miała też z nami tego dnia być
.
Nasze zdziwienie wzbudziło kilka miejsc po ogniskach, które znajdowały się bardzo blisko siebie
. Pytanie ? Co tu się działo/dzieje … .?
Na pierwszej panoramce powyżej je widać.
Tego dnia nie było widać zbyt daleko, nie dane nam było na przykład oglądać Taterek. Dwa tygodnie przed nami był tam tomkos i ten to miał panoramę. Ale on ma szczęście do dalekich obserwacji
. I żeby mnie podrażnić wrzucił mi ją na FB
![]()

fot. tomkos
Wracamy w zachodzącym słońcu tą samą trasą i tradycyjnie zastaje nas przy schodzeniu noc.
Ale wtedy można przecież podziwiać migoczące w dolinie światła "wielkiego miasta". ![]()
Staszku bardzo dziękuję za kolejny fajny dzień w BM-ie ! ![]()
śliczny tłuściutki rudzielec ! ![]()
Zgadzam się z małym pikusiem, to był naprawdę pełen wrażeń i cudownie piękny dzień w Niskim - Jolu
. Prześliczne obrazki z miejsc, przez które szłaś
. Takich stacji jeszcze nie widziałam, rzeczywiście ciekawy pomysł z tymi prętami.
.
Idę jeszcze kilometr i … sprawdzam mapę, sprawdzam gps-a... ciężkie zdziwienie... idę z powrotem!
Do dzisiaj nie wiem jak to się stałocosik mnie w tej drzemce nieźle zamroczyło
Sporo czasu mi umknęło... Trudno, nocować będę jednak w Chyrowej... przy niedzieli i tak pewnie w pustelni byłyby tłumy
![]()
Grunt to znaleźć z każdej sytuacji wyjście i dobrze się z tego wytłumaczyć !
:*
W niedzielę rano pogoda się radykalnie poprawiła, więc zapadła decyzja - jedziemy w Beskid, ale nie ten powszechnie tutaj uwielbiany, lecz sąsiedni - Śląski. Wystartowaliśmy z Ostrego niebieskim szlakiem na Skrzyczne (1257 m)
Nie tylko poprawiła, ale wręcz zrobiło się pięknie i do tego ciepło, z lekkimi powiewami bardzo przyjemnego wiatru, idealny dzień na wędrówki po górach
. Cały czas patrzyliśmy na Was spod Hrobaczej Łąki
.
Prześliczny dywanik
, tylko gdzie te gwiazdy się podziały ?
![]()
Piękne zdjęcia i weekend z wiatrołomami …
Te jak malowane, bardzo mi się podobają ![]()
Jak w tartaku … ![]()
Wadowice – z natury ciekawe !
– to hasło chyba najlepiej oddaje MK dlaczego ten film promocyjny jest (wg Ciebie) spóźniony o co najmniej 10 lat!!! Może właśnie dlatego tego miasta całkiem nie zadeptano i zajeżdżono i jest jeszcze dzisiaj co pokazać w nim i najbliższej jego okolicy. ![]()
Czyżby – im mniej turystów tym lepiej dla regionu i miasta???
Ale wiem, że wielu forumowiczów z BM, tego sobie życzy – dla mnie, to egoiści
Tu nie chodzi całkiem o ilość, choć ta też ma oczywiście znaczenie, ale bardziej o to, kto i w jakim celu odwiedza daną miejscowość, czy wędruje po górach. Można np. w ten sposób (zdjęcie) uwielbiać góry, że już nie wspomnę o rozjeżdżających na prawo i lewo szlaki, a nawet las, quadowcach, crossowcach, a także niektórych kierowcach, którzy kpią sobie ze wszystkich zakazów. Zresztą nikt też ich wyczynami się specjalnie nie interesuje. Czy zależy Ci bardzo na takich turystach ?
Zanim otworzy się szlaban i pozwoli na wszystko, może warto nieraz zastanowić się czy cel uświęca środki. To wcale nie jest egoizm Marku tylko w pewnym sensie rodzaj troski. Nie żyjemy sami na tym świecie, nasze dzieci, wnuki, też będą chciały coś zobaczyć.
Miód widoki Cyberniok. Pogoda Ci się udała
. Powiem szczerze, że nie widziałam jeszcze Babiej tak pokazanej tzn. w takiej aurze, z lekkim pudrem i lodem na szlaku, a do tego w tle z pięknie lśniącą w słońcu jesienią.
Schronisko, prawda , nie powala na kolana
. Przeglądając Twoje zdjęcia zdałam sobie sprawę, że na Babiej byłam początkiem tego roku, a potem już jakoś nie było kiedy ...
Oglądałam ją tylko z daleka. ![]()
nena napisał/a:Nie bylibyśmy wtedy zbyt zależni od pogody.
O co chodzi z tą pogodą? Dawno już nie było równie słonecznej i ciepłej jesieni. Październik i początek listopada w tym roku jest absolutnie cudowny.
Zważ piotrze, że to dopiero początek listopada
, a jeśli by już do czego miało dojść to bardziej końcem miesiąca, wtedy o dobrą pogodę znaczenie trudniej. Poza tym zasięgnęłam informacji od kilku osób i niestety pogodzenie obowiązków z terminem ew. spotkania jest jak się okazuje w listopadzie bardzo trudne
. Dlatego postanowiliśmy przełożyć to na wiosnę i w ogóle te spotkania na czas bardziej sprzyjający, jeżeli chodzi o aurę
. Ale jak to mówią, co się odwlecze to nie uciecze i na pewno uda nam się znowu w dużym gronie spotkać. ![]()
Trudno dojrzeć żuczki i kwiatki z siodełka rowerowego. A jak się człowiek gdzieś zapatrzy to jeszcze może fiknąć kozła
Zgadzam się, dlatego tam wstawiłem emotka
Oj tam , oj tam ...
, widziałam, na fotkach, że nie cały czas przecież jedziecie przez las, więc te momenty, gdy prowadzicie lub niesiecie dwukołowca trza poświecić na delektowanie się przyrodą , wtedy Wam się nie będzie nudzić
![]()
Moi Drodzy,
Z przyczyn od nas niezależnych (siła wyższa) zmuszeni jesteśmy zmienić termin spotkania na Gibasach.
Postanowiliśmy, aby spotkanie (a) odbyło (wały) się wiosną/wczesnym latem. Nie bylibyśmy wtedy zbyt zależni od pogody.
kryzys dnia trzeciego...
Chłód, zacinający z wiatrem deszcz, posępna droga przez las i pewnie do tego zmęczenie kilkudniowej już przecież wędrówki...
Przyszły do mnie wszystkie trudne chwile z całego mojego życia, szły przy moim boku i kolejno „obdzierały” mnie ze skóry – nie potrafię tego inaczej nazwać... a kiedy wydawało się, że mam już wszystkie nerwy na wierzchu... nastąpił spokój...
Poczułam się bardzo samotna... brakowało mi drugiego człowieka...
Kryzys dnia trzeciego, wiem coś o tym …, a jak jeszcze dojdzie do niego przytłaczająca pogoda …
Ale na szczęście nic nie trwa wiecznie, po każdym deszczu wychodzi znowu słońce ! ![]()
Piękny ten zapłakany krzak dzikiej róży
.
Współczuję wszystkim, którzy tam chodzą pieszo, rety. Las, las, las, las. Bardzo nastrojowy, ale ile można?!
Ja tam mogę iść przez las cały czas, nie nudzi mnie
. Mało tego wiele w takim lesie się dzieje, trzeba tylko mieć oczy szeroko otwarte i wrażliwe ucho
. Polecam ! ![]()
Plany są i zrodziły się z niedosytu. GSB śtrasznie fajny szlaczek jest
ale niestety rzadko zagląda tam, gdzie cerkwie, chyże, czasownie i tego mi brakowało. Oczywiście można było zachodzić do wiosek, ale wtedy wędrówka musiałaby trwać kolejny tydzień
, no właśnie, szkoda, że omijają te piękne obiekty architektoniczne
Piękne zdjęcia z trasy bans. Kozy super ująłeś !
Na ten moment chyba wszyscy czekaliśmy!
Ja bardzo ! ![]()
Myślałam, że złota u nas tej jesieni już nie zobaczę
. Ostatnie dwa dni nastrajały, nie powiem, bynajmniej mnie, nostalgicznie i sentymentalnie …, a jak do tego jeszcze mam za oknem taką jesień … to wariuję …
.

Późnym popołudniem ruszam więc na „moje łączki”, miejsce, gdzie mogę pobyć sama, czego niekiedy, jak chyba wielu z nas
, bardzo potrzebuję. Każdy myślę powinien mieć takie miejsce, gdzie w ciszy i spokoju może pobyć z samym sobą.
Popołudniowe słońce pięknie oświetlało złote liście buków i klonów. Aż się człowiekowi robiło ciepło na sercu. ![]()
Piękny okaz owocującej jemioły pospolitej (Viscum album) – półpasożytniczej rośliny, która rosnąc na roślinie żywicielu pobiera od niej wodę i sole mineralne, które potrzebuje do przeprowadzenia procesu fotosyntezy.
A reszta moich złotych fotek w albumiku po kliku na zdjęcie. ![]()
Pięknie !!! ![]()
Rany Jolu
przeczytałam właśnie Twoją relację z Niskiego tj. Zielonego
i wróciły wspomnienia
. Rotunda
- ja pamiętam, że jak się na NIĄ wspinałam to było tak dużo owoców tarniny, że krzewy aż się pod nią uginały
. Więc wiem dlaczego umieściłaś to zdjęcie ![]()
Rotunda to bardzo ciekawe miejsce
, że o Zdyni , Regietowie Wyżnym i konikach już nie wspomnę
Byłyśmy wtedy tam razem. Nigdy nie zapomnę tej wędrówki i całego spędzonego z Tobą październikowego weekendu !
Pogoda nam wtedy pamiętam wyjątkowo sprzyjała.
.
Poza tym fajnie było zobaczyć znowu zdjęcia z Bartnego, Kątów i Wołowca. ![]()
Do Niskiego mam szczególny sentyment, byłam tam kilka razy i jakoś cały czas mnie tam ciągnie
.
Zapisy już są zamknięte, więc 200 osób pobiegnie na Potrójną i Jawornicę. W tym również ja. Będzie to niezła listopadowa rzeź, więc doping bardzo mile widziany
Tak myślałam
! Trzymam więc mocno kciuki ! ![]()
Czy nasi forumowi biegacze pobiegną ? ![]()

Mapa biegu

Profil trasy

Regulamin i pozostałe informacje o biegu na stronie: http://kandahar.pl/pages/bieg-potrojnej … 1.2014.php
Nie tylko w Polsce są grzyby pod ochroną i myślę, iż nie bez powodu. Ja lubię oglądać rzadkie i chronione grzyby, porosty i rośliny. Wolałabym nie wybierać się na grzybobranie z takim "pseudo" mykologiem.
Dokładnie, gdyby ochrona nie była potrzebna, to po prostu by nie istniała.
Skoro jest, to oznacza to, że są ku temu powody.
Niszcząc niepotrzebnie owocnik grzyba chronionego osłabiamy m.in. grzybnię, zaburzamy bioróżnorodność i łańcuch pokarmowy w naszych lasach, pozbawiamy często pokarmu dzikich zwierząt itd. …
Można by tu jeszcze więcej powodów wymienić. A jeśli jest to grzyb, który występuje rzadko zagrożenie wyginięcia gatunku jest w tym przypadku zdecydowanie większe, niż w przypadku grzybów nie objętych ochroną.
Polecam też przeczytać artykuł :OCHRONA GRZYBÓW W POLSCE
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
[ Wygenerowano w 0.172 sekund, wykonano 8 zapytań ]