Znam wiele miejsc z "leśnymi grobami" i tak jak i Tobie - towarzyszy mi w nich zaduma nad losem tam spoczywających...
Bardzo mi się Wasza przygoda podobała, a ciekawy opis wydarzeń świetnie oddaje Wasze przeżycia, czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem
Fajnie jest zdobywać nowe doświadczenia w bezpiecznych warunkach czyli trochę strachu, emocji, ale wszystko dobrze się kończy...
Latarkę noszę przy sobie zawsze od pamiętnej przygody z neną na Leskowcu - przecież miałyśmy wracać "za widoka"
gwiazdek już zawsze doczepiony do kurtki od czasu zadymki na Gibasowej )( - cóż to za góry... - też nauczyłam się "bezpiecznie" ![]()
W najbliższym czasie na cel wzięłam chodzenie "na azymut" - ponoć szkolenie jest już przygotowane ![]()

