No angi ...
PS . Czy zamek Gargamela nie był wzorowany na tym monastyrze na Przeł. Prislop?
![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez angi
No angi ...
PS . Czy zamek Gargamela nie był wzorowany na tym monastyrze na Przeł. Prislop?
![]()
Witojcie.
Nastał wrzesień czas podsumować tegoroczne „wakacje” tj. urlop. Jak co roku wywiało mnie do Rumunii. Już na początku roku planowałem jakiś wyjazd do Rumunii, ale co gdzie, kiedy… było raczej odległymi marzeniami, które w końcu udało mi się zrealizować.
Munti Rodnei czyli Góry Rodniańskie to najwyższe pasmo Wewnętrznych Karpat Wschodnich. Góry Rodniańskie charakteryzują się specyficzną rzeźbą terenu: wierzchołki Gór Rodniańskich są ostre, zbocza strome, a wysokości względne dochodzą do 1800 – 1900 m npm. Zbudowane są głównie z granitów i łupków krystalicznych.
Zbocza zalesione lasami bukowymi i iglastymi, powyżej 1700 m n.p.m. zarośla subalpejskie. Charakterystyczne są tu liczne jeziorka w kotłach polodowcowych. Do Rumunii najlepiej tj. najszybciej i najtaniej dostać się można samochodem. Nasza podróż trwała niecałe dwa dni z noclegiem u znajomych w Poroninie. Trasa przebiegała przez Słowację i Węgry, po drodze mijaliśmy Starą Lubownię z charakterystycznym gotyckim zamkiem, miasto Tokaj na Węgrzech i Presov (Słowacja) gdzie w czasie powrotu zjedliśmy bardzo dobry obiad.
Jako bazę noclegowo - parkingową w Rumunii wybraliśmy Przełecz Prislop (1416 m npm) ze względu na w miarę dobry dojazd i możliwości późniejszych wędrówek górskich. Ale od początku do Borsy (miasteczko turystyczne położone u podnóża Gór Rodniańskich) przyjechaliśmy w niedzielę po południu, po kilkunastu minutach szukania jakiejś knajpy w której można coś zjeść w końcu znajdujemy „Perłę Maramureszu” stylową karczmę z całkiem smacznym i niedrogim jedzeniem, wchodzimy do środka, a tam prawdziwa perła architektoniczna, karczma była zbudowana z drewna bez użycia gwoździ. Na ścianach wiszą malowane w różne wzory talerze. Tu i ówdzie stare sprzęty gospodarstwa domowego, wypchane zwierzęta hmm szczególną uwagę przykuły dwa borsuki które były zaczepione do poprzecznych belek stropu, komicznie to wyglądało tak jakby borsuki zjeżdżały po belkach… Po dogadaniu się z obsługą w końcu dostajemy upragniony obiad i pifo
Zjedliśmy obiad a za oknem zaczyna padać … no dobra lać jak scebra…. Jest godzina 18:00 jak się później okazało przez kolejne dni o tej porze nadchodzą burze „taka straszna burza… czyli wujek przytul mnie…
” ehhh to gdzie ta burza.... ? Jedziemy w deszczu na Przełeczy Przysłop. W sobotę już byliśmy w Rumunii, po zwiedzaniu okolicznych atrakcji etnograficznych regionu Maramuresz(wesoły cmentarz w Sapancie, miasteczko Sighetu Marmatiei, oraz Visea de Sus gdzie trafiliśmy na doroczny festyn, w Visea de Sus jest kolejka wąsko torowa, po sprawdzeniu rozkładu jazdy i zakupieniu kilku pamiątek ruszamy dalej kierunku Borsy, jednak do Borsy nie dojechaliśmy. Zatrzymaliśmy się na nocleg blisko granicy rumuńsko – ukraińskiej, wg wskazań GPSa do granicy było może 3 km…. Rozbijamy namioty niedaleko monastyru, kiedy jemy kolację przy światłach czołówek podjeżdża samochód, a z niego wychodzą pogranicznicy i nas spisują
Pierwsze pytanie jakie pada „czy potrafimy rozmawiać po ukraiński i co tu robimy…?”
Rano co niektórzy wstali na wschód słońca…
reszta grzecznie spała, po zjedzeniu śniadania pakujemy namioty powoli zbieramy się w drogę, ale nasz kolega dostaje zaproszenie na mszę w obrządku prawosławnym, w końcu była niedziela po krótkim namyśle idziemy wkońcu nie codziennie jest okazja uczestniczyć w mszy w obrządku prawosławnym…. Msza trwała około 3 godzin, my wytrzymaliśmy nieco ponad 2 godziny, kiedy zbieramy się do samochodu podchodzi do nas zakonnik z propozycją zjedzenia obiadu, jednak grzecznie odmawiamy mamy jeszcze kawałek drogi do zrobienia. Jak się okazało zakonnik był Ukraińcem i został wysłany do nas z misją specjalną.
Wędrówkę po Górach Rodniańskich zaczynamy od wejścia na przelecz „Grargamela” – Saua Gargalui 1907 m npm z przełeczy Przysłop (1416 m npm) niecałe 500 m podejścia daje nam popalić szczególnie, że było nieco ponad 30 stopni celciusza… po wejściu na przełecz Gargamela padamy plackiem. Po dłuższym odpoczynku kierujemy się granią w stronę Vf Negoiasa Mare (2041 m npm) jak się później okazało trasa dała nam popalić i pierwszy biwak robimy na przełęczy Tarnita Barsanului (1970 m npm) Po drodze spotykamy Węgrów, Słowaków którzy udzielają nam kilku cennych wskazówek. Po wymianie pozdrowień i życzeniu sobie szczęsliwej drogi: „Drum Bum” ruszamy dalej. W kolejny dzień docieramy do przełeczy „Tarnita La Cruce” (1985 m npm) gdzie zostajemy na dwie noce biwakując w uroczym otoczeniu jeziorka L. Rebra
Zdjęcia po kliknieciu na obrazek:
Zła wiadomość. Niestety nie będę mógł uczestniczyć w malowaniu krzyża na Jawornicy. Muszę zrezygnować z imprezy z przyczyn osobistych. No i na jakiś czas to mnie w górach nie zobaczycie.... Pozdrawiam
Djinn obiecaną galerię bedziesz miał. Szkiełko będzie przetestowane na Jawornicy i w najbliższą sobotę w Kraku, może jakiś mały plener w sobotę do południa ![]()
Się zrobi
Ja w sobotę zabieram aparat ![]()
Być może przybędę z jedną dodatkową Owieczką. Tylko mi Jej nie wystraszcie...
bo łby pourywam ![]()
Aby delektować się w zimie wyśmienitym smakiem paliwa rakietowego wujka angiego przygotuj następujące składniki:
2 kg owocu czerwonej porzeczki, 60 dkg cukru, kilka lasek wanilii, 1 litr ... C2H5OH (wiecie czego
) do 2 szklanek wody.
Umyte owoce przesypujemy do dużego słoika takiego np na ogórki, zalewamy mieszanką spalinową (1 litr C2H5OH wiece czego...
i 2 szklanki H2O) i dodajemy pokurszoną wanilię
Czekamy aż porzeczka puści soki, +/- 3 tygodnie od czasu do czasu wstrząsnąć nie mieszać...:P, po 3 tygodniach zlewamy soki i owoce zasypujemy cukerm. Owoce powinny byc w cukrze około 1,5 tygodnia - uwaga kontrolować stan owoców, nie wyjadać...!!! po w/w teminie zlać powstały drugi sok i zmieszać z mieszaniną wcześniej wytworzoną. Następnie filtrujemy napój i zlewamy do butelek. Wskazania 1 butelkę dostarczyć ujkowi jako myto za sprzedanie przepisu. SMACZNEGO pozdrawiam wujek
Melduję gotowość bojową oddziału "ujek i spółka"
@ufok, ten kto pierwszy na liście, ten wszystkim stawia
Oczy w słup ![]()
Kilka moich zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/szaman.obraz … 4Wrzesnia#
To ja chyba o czyms nie wiem.... Nie ładnie tak admina w niewiedzy pozostawiać!
E tam ADMIN marudzisz... ![]()
angi napisał/a:Z przyczyn osobistych jestem zmuszony zrezygnować ze zlotu...
Do zobaczenia w inną noc przy innym ogniu.i to jest ten człowiek co sztywno miał się trzymać terminu 4 - 5 września
Miałbym odpuścić impreze urodzinową Djinna?
Nie no ...
Będe na Trzonce ![]()
Z przyczyn osobistych jestem zmuszony zrezygnować ze zlotu...
Do zobaczenia w inną noc przy innym ogniu.
Jakieś krzoki w kadrze, zbyt centralnie kadrowanie, korekta ekspozycji by się przydała.... Tak wiem czepiam siem ![]()
Zlot na Trzonce jest w ten weekend czyli 4 - 5 września.
Co do malowania krzyża załatwię szelki do pracy na wysokości z linką zabezpieczającą i do dzieła. Tylko wchodze jak tak max do 5 metrów, wyżej bez tlenu nie wchodzę
Jeśli malowanie odbyłoby się 25 września mogę pomóc tylko na wieczór bede zmykał do "Chatki POd Trójkatną" na zlot BESKIDOCZUBÓW
Dzięki za relację, czekam na dalsze wspomnienia
Zachęciliście mnie do takiego wypadu, z tym że nie wiem kiedy uda mi się to zrealizować!
Jedno wiem , że powielę wypad Joli tylko na luzie bez ograniczeń czasowych, w samotności, gdyż wtedy najbardziej wypoczywam. Chciałbym pójść odwrotnie
Dokładnie tak samo chcę zrobić MSB, może w przyszłym roku się uda i też samotnie...
Darku za dwa tygodnie, pasuje?
Niestety z przyczyn osobistych nie pojechałem...
angi napisał/a:(...)Tak wiem czepiam siem
![]()
i oczywiście marudzisz
![]()
Mam dni na marudzenie... czasem tak bywa ![]()
Jadę jutro na Suchą Górę nad Rajczą(1040 m npm) jak ktoś na ochotę mi pomóc znaleźć bacówke to serdecznie zapraszam. Transport PKP z Bielska o 8:42, powrót o sensownej porze - tj około 19:00 chcę być spowrotem w Bielsku. Pozdr
zapomniałam dodać Włóczykijko, że zrobiłaś piękne ujęcia tym motylkom
Tia tylko czemu ta pierwsza Rusałka Pawik ma obcięte czułki
Tak wiem czepiam siem
No dobra zdjęcia bardzo fanje ![]()
@angi, o której planujesz wymarsz?
Jeśli się znajdzie transport w postaci samochodu to około 10:00. Jeżeli będę skazany na transport publiczny to najsensowniejszy autobus z Żywca do Kocierza Basie jest dopiero o 12:05 lub 8:15 (totalny hardcore ze wstawaniem
) Trasa jest przewidziana na około 5 max 6 (+/- 1 godzinę na grzybobranie
) godzin z postojami na fotografowanie i pobytem u Lucjana i w obiedzie knajpie na )( Kocierskiej. Jak coś to pisać, może Krakusy się ze mną zabiorą ![]()
godz. 10:20
ujek angi do Djinn`a Hejkum jak tam?, śmiegacie dalej Muszkieterowie
Jak pogoda, trasa i humory? (...) pozdrowienia
mms od Djinna Nie wiem czy widać , ale leje jak w `97
, przerywamy i zaraz bedziemy w odwrocie do domu. Odrobimy w jakiś weekend
Zdjęcie:
Tak więc Chłopaki robią odwrót, słusznie w taką pogodę to już nie jest przyjemne ani zabawne. I tak gratulujemy wytrwalości i determinacji. Po powrocie sami napiszą jak to było
GRATULUJEMY
Forum Beskidu Małego » Posty przez angi
[ Wygenerowano w 0.089 sekund, wykonano 6 zapytań ]