Dzięki Jolu za odpowiedź. Sprawa jest dość prosta - podobnie jak w przypadku naszego ostatniego zlotu nie będziemy w stanie wypracować terminu, który by zadowolił absolutnie wszystkich. W zwiazku z tym proponuję poddać kwestię demokratycznemu głosowaniu. W trakcie naszych dyskusji wyłoniły się następujące warianty (piszcie ile osób i który punkt wybieracie):
a) 6 lub 7 dni, 28 maja - 3 czerwca (rozumiem, że ewentualnie jeszcze 4 czerwca wchodził by w rachubę)
b) 5 lub 6 dni, 1 czerwca - 5/6 czerwca
c) skrócenie trasy (proszę piszcie jaki odcinek chcielibyście przejść i do jakich dni chcecie to skrócić).
Możemy też rozważyć:
d) inny termin - piszcie jaki i ile osób jest nim zainteresowanych.
Ja zdecydowanie opowiadam się za terminem b), bo dla mnie (i wielu innych osób) wziecie aż 4 dni urlopu może być problemem, a przedłużony czerwcowy weekend daje nam właśnie sposobność na zaoszczędzenie urlopu. Jestem też za jak najczęstszym nocowaniem pod namiotem (zauważyłem że w planie Joli nie ma przewidzianego ani jednego biwaku). Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na pewien dość istotny szczegół, że w przypadku biwakowania pod namiotem odpada nam w wielu przypadkach konieczność dojścia do jakiegoś schroniska lub kwatery, czyli stwierdzamy, że mamy już dość maszerowania, a obok jest wygodna polanka, więc po prostu się na niej rozbijamy. Oczywiście nie oznacza to, że musimy wyłacznie nocować pod namiotem - zakładam, że będziemy nocować np. w Chatce pod Potrójną i na 100 % u Darkheusha, zaś osobiście zrezugnował bym z noclegów na kwaterach (np. w Myślenicach lub Zembrzycach), bo zupełnie mi to nie pasuje do wyprawy górskiej.