sprocket73 napisał/a:Ty go przegapiłeś, ale wierz mi, są osoby, które tam umierają.
Wierzę, wierzę, ale... moim zdaniem osoby wrażliwe na ekspozycję nie powinny w ogóle się tam wybierać. Tymczasem żeby dotrzeć do owej drabinki trzeba przejść spory kawałek Orlą Percią - i jeżeli idąc od Zawratu nie miały kłopotów to potwierdza to moją teorię że zasugerowano im że akurat drabinka jest czymś wyjątkowo trudnym. A nie jest. Ciekawostka jest tom że według wielu opisów w necie owa drabinka jest "pionowa i na dole kończy się nad przepaścią", różnie też podawana jest jej długość (gdzieś widziałem nawet 15m - jak widać strach ma wielkie oczy
Tymczasem ani nie jest pionowa, ani nie kończy się nad przepaścią - a długości ma może z 8m 
Szczelinę w Granatach z kolei można przecież obejść bokiem, więc ciągnięcie kogoś kto ma problemy te kilka metrów w prawo tylko po to żeby przekraczał szczelinę zakrawa na wyrafinowany sadyzm
Podobna sytuacja zdarza się w kilku miejscach na szlaku Rohacze - Banikowska Przełęcz i potem gdzieś w rejonie Skrzyniarek - ludzie kurczowo trzymając się łańcuchów próbują przejść po stromej skale, a dosłownie 2m niżej przebiega wydeptana łatwa ścieżka 