276

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Wróciła pogoda. Jedziemy do Żarnówki koło Makowa Podhalańskiego i idziemy bezszlakowo w stronę Koskowej Góry. Nie spodziewałem się tutaj takich panoram na Beskid Żywiecki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNAo1JUJv08tGRm5oIQ8VU0e0ex_ypvXme52Anf_koNWC3smNhoL3Vh3rTVInCvMRNSTKUa9HayIOAaCR8mIw8uGaT5i0wCk9EthqXZYQLapmwXujZtihxaZNi_kDmpb1V9O36aOWn3sWV-NS9y8YOoiw=w1154-h768-s-no

W lesie jesieni jeszcze nie widać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNLY6GT0undA4n08hG8FROkv-4SjnRRz_D-olHOi6p_jQAwjGO7JMxotsML6P3ZKQwzkm-kevg4bM3BVxRTVP90tmbeMVeYs27OJ-_lshqN434m-dFQEFP7hMmd5qra3UED7M2wGBn_zK8g-unikpvX5g=w1154-h768-s-no

Na Koskowej Górze wiele się pozmieniało. Wybudowano wiele domów/wilii pod wynajem, z saunami, wiatami do grillowania. Czy to zmiany na lepsze? Trudno powiedzieć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNTxjdny1jPXgQNyGxOCpl4R7TYzhc9Yq1SEbvRtNQVAKU90x56jmXCCSeD5NO6tfHIKXQL0SElxpyvr34dQQirW6lNzGFPRTfzY7raKzMRcXy7P_qSEqUCWokkIhEBU4O7dNfhhG5WlY2DSUqUN_rqCQ=w1154-h768-s-no

Na szczęście jeszcze trochę widoków pozostało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMkp7v0JqunQSq-rJ6R9jXhRE_p5tT-3j4yMjExUFWMx5_eu8lWkkO5c5IH1oyDeuYvAPaaElvyj79nMzDOxMHLfG0QLNfFI8CQp4eDwO__a28RaTPt_VqX5tT1RHu5zlET38dfz9g3r0KaKXKKYkFT3Q=w1154-h768-s-no

Idziemy w stronę Parszywki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPb0BfrnMGTYnQ20JMfw7VaiIVDeht9cUdsYbDwsx5bXOr3BOWF5LapwcKTkdwW8HwIip-KTziUPXm93MrXGh5m9bJOumH3wzaeLx8L39eLBlXCZhe5f0vkTWZxmXjXKJ_sPkTlGodbqLCUE2lj8XPXNA=w1154-h768-s-no

No... jesień nieśmiało atakuje wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNUER7GI0VlDtWyt46kYOXi62vpgxtSRox__UkaSWG1pAIfMB6iCLsfhHvFTPc_JY7kHiXIZIKazBVuqEfzwQ6rfP0g7sp7lnaHEPbF8hx-m53ZK7d3SXKpqOj2aUGUDQAiPNXD9zNaV7qxuoFopUSRMg=w1154-h768-s-no

Jak byłem tu ostatnio na Parszywce budował się jakiś duży obiekt. Teraz jest już gotowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNpf7KM3oNARDJ4ewyaj6UYEuRHHNKvwzzpJXlCm2cgsC1Z3XkihWSK8L1lQpxZ4d3i5Zo1BXVTZkDw4S_GDR8S8suL42Fyi-_AoRa3pZbAeAwwITQOEEz6onyJU-0BpTd3nl10aYYBkIt_Yvezwpa5Cw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM29J_fJAbOO-2g4PwuciVq_yIFBF7PQ-GTEzF-mNwoYo5OSHS1qsAbSAAIUHDN3h0Q5Qi1Fszunz8zkp9tVkzABtvIF6IH7cH2NLERiA_AjB08HueFuiikOV8AE-slU6PSL172qmfUWgOiAjDfQmpO9A=w1154-h768-s-no

Można sobie wypić kawkę na szlaku z takim widokiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMkPDA2wgHhpxcjpgwbSir5msjsjuZO1d2EDMA51FGhgoGedhBTp7FyzNbYyAstddOkBHwkqdB3Oz8imDnM15S-dyFbFyMVNbTHUAMzsp0VwZNSFY-4X5ZI4nqcL9CHQLKhxlHdjiu2mHqY9wPbC44K7g=w1154-h768-s-no

Trzeba przyznać, że mają rozmach... robi wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMBYhFvy45FBpWqUpI0eYIDiBDefQUCYE6zBc6K0vBXpE1oPliNuaMCdQFj5eNxhoTIKcfzhkmorf7kOsvA6_FpPkaxLKCA_rQL6mh3BmxRHU_x0Y3B7hiLH8Ej_4_EaCQTqFi_pgtn04hA2hcOHj7b4A=w1154-h768-s-no

Nieopodal w lesie mała kapliczka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPUhX0SVAKBmLg9gYXflw5ZgAJqDHwQy7sU7o_TlphyeWTs7jUhGihBa8GojYUkzFyDjPo_voYGJr4ObrORkVa1Fq-iRlc6mq9hdOKf2HoLcAvJd_sOarv2qATBqFtTnp7OEG_na8BpY3HArOAqrLQpUg=w1154-h768-s-no

Tym razem otwarta. W środku wszystko wymalowane w dziwny sposób.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNoSzbsmS8MT2J-Et9N_bj7shW0pIypo5sCe5HxWpj--DQ48lvtBf8CED6kPs_vqE3dg_e9F_NZJiPl8aS248SUgcyHbRivsZhYyBFpkiR0V1_yAmGaOMNMl_gHOzixbcZrBrUBxy3cdGlOKHLkXaougw=w1154-h768-s-no

Mam jakieś demoniczne skojarzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM5tHGiUQa5O7g0P_Wt8YMfARYb_Hyaqawo8eSGMGpFsyi_IqjvykKGDquNqp0_eZCvcafBZEeDAOmp_r0Xp4bUZMoVp2oZD7M9UIm9z-s0RpiftEuC6eJfqdy36QcsQyPVzmJSHJ5Hq16OCtNjQRunUQ=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej w stronę Więciórki. Znowu rozległe widoki, na Beskid Wyspowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOVOz2TgDl3Jal8N1NOpfBVVOfhY-F8EjlzKOHmDvqe75NGU846bTaCd_34K7a9ScbplnyGoxVLLWUpSM8TmW6WIF6lRfvnLYnrkfnLXHG-r1a3ov879USeb327sKxUcYB0n85SDE3iib13LVZtB70hEg=w1154-h768-s-no

Na niebie dzisiaj nie ma ani jednej chmurki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMW_i3l9J4kHGA3426mDaT3G6WvoNQV5HxCYA2heZPP-UgUtiv_yUS6kjLANO-C3PE2LfKLrFXuKnPNp_rmKovHC9RPuYVdLltUgY4BLiHgYqzAi6cRpDghNxeKjtBISr-Qn_pLs7KILRE0meNkyQMd7g=w1154-h768-s-no

Pora trochę powłóczyć się bezszlakowo - Kusikówka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNA5VhzO6FKg2vnft6xvydbHleZgbJqeDSbUQHpIC8bWdPvQcNsb3JEc8ZvVp9eEPcaNUOknZinKUS5yc2GJ-tqnSwEKp4LmIkbleT7KIJeIqSOzHxEh9xtuha76pr-Y60VRETx12Kr9K-cJJgf8NNvWQ=w1154-h768-s-no

Widok w stronę Koskowej Góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP6IWlrsCpg62VKW0pHPPOijWHR8MwghlggJEEz9d7SaDD_epPdGY4Fsj4HBGrp6z27xQ_70F9Bujr6i8TSoTruuVoBGQOPbE2QR7XcYuzDlAjxB9cnKTCe_EiwQjMEM-oswdcV79SsHmOEfSnMIB0LqA=w1154-h768-s-no

Przechodzimy przez Bargłową i łapiemy niebieski szlak, wciąż natrafiając na widokowe polany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOBiKOt1bLav7ItMNBC13jgSowexQfgTLVZx6QckzMyBgSMyOHSb-0Q_ff75wiefK0z9BjHu0H2ll2-5y47MqaPUV5bAJKO3kq6w5ewesxAawdZHfzA0OhoGbQd85VMejOdtQ94thX4jICbtlhHYLiBlg=w1154-h768-s-no

Mały domek w górach... jest tu dużo takich miejsc.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNBWsCYtwYtt7vxpU3LWrXOqMUQdSD1WareUiGDhZUEPmteDn7eJldjXRzByU7aGJJo2MASfrvwH2gHpC8JGz4Cpf-ivrFu1Wegck-eA2zhs7Lr3j3lk3LCrALvntQjnSI_r-1czAeXsOilG6j_320x-A=w1154-h768-s-no

Na koniec ponownie porzucamy szlaki i wracamy do Żarnówki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPNNWuBQbz-Uv7clDLOR6W-5VtOT7VMAfHCPGG0maawe4bHFGr3dccJu9Vt99K--_pRwwgpg0qcLOe3C5trOMaC_dm2FkTF8z_rJ66Ii4Wa4HEguiCTAfMc3AL9X1d1Owksi7PdCj9XKxVCKUOWA-uQcw=w1154-h768-s-no

Bardzo relaksująca wycieczka smile

277

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Równo 2 tyg. po wypadku wybraliśmy się w góry. Małe spokojne góreczki. Zaczęliśmy w Zwardoniu, ale szybko przeszliśmy na słowacką stronę. Jak widać Słowacy umocnili pas graniczny bunkrami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOboKARIQ-TIGu523t3fmgzyo3Dn7XqTIWa90nmffQrS4XSy3N55RqrnXo29YZA4CVzS_zxET9vRxu6XSUvqjl9H36rUV2hqhNYWjZ2ArhtfxYNf6u9zOKbg0Sb4Ewr8Zy29vZndfQKpTupQUw1XUZwlQ=w1154-h768-s-no

A potem łączkami wzdłuż wyciągu w kierunku Skalanki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMG2p-NJj3X2h97vMwy4CG3Bfc24MP6kiHoobEvzo-JlQUAc_gCHI8OIJGr2Pbcd-S-HSE2RC4NLNvA8oUdXMl4Ar6zK-jweKkOWEcdOjIGfmzwMDq57s3RVc6tFJ2R9LSYk6-YPKSIheH2zl1yaaSotA=w1154-h768-s-no

I wtedy pojawił się psiak. Brzydki, czarny. Szedł po naszych śladach i wyglądało, że jest miejscowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMmEAtYwRMXnmVP0Gr1Os2L25gaZJ2CyUf_bAmuXMvT4x9h3KkhFCVoH5hbjNGC6mzUPUDYNE0g9zioPlDkdAbtOjs9Ene8qzpJUY2wFqjLNP4Pj1w5Pa9ojBJ2jOOIjsdRGawTFnC7xSp_WvJydvYQJQ=w1152-h768-s-no

Szybko zakolegował się z Tobkiem. Zastanawiałem się czy go odpędzić, ale wyglądało, że gdzieś podąża swoimi drogami, przeważnie był z przodu, czasem znikał na chwilę i myślałem, że się od nas odłączył, ale potem znowu się pojawiał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMUPg9zAoCwKYYHSycWpjHQB4o0q96h5ADaGJoEK860v68HL0o-6eqsctlgm0eLD0CdmZBvSNarf3lFz8CzQurBfgsX8sqQpkgv8_OY2h3TgJmWPKSFcQa0dTweCV70FvopsCvsVdHBw6bfQsx1iRBdbQ=w1154-h768-s-no

Dzień piękny, słoneczny, ciepły ale nie upalny. Idealne warunki. Szliśmy najpierw wzdłuż granicy na południe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNPHcirIeCzyHKMRxMmFucjFqWXqoYgdRe5HbuwSvgFbBffUEFheQO5Br4S9-KCxxfBKTVcNBQhMF0EU6TGVXd6rbJ2uH9qJ24dACKsUqLFOX1N0NDXqLVwjxAK2T-vvyqWWdTm6p7nx3KvFDpIIlhXtg=w1154-h768-s-no

Następnie na Przełęczy Graniczne odbiliśmy na Słowację, a tam trochę bezszlakowo, żeby nie iść asfaltem. Psiak wciąż z nami, stwierdziłem, że jak bardzo chce to mogę go zabrać na wycieczkę, przecież wracamy w to samo miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM78UWMdWl0IgR-5SRAKtYnlromvcuI9HVsSM7h1OABir09iLaklmprUjNwVclgW8U6is56YEnnQIngvRMAbNPh7wQTmKKYbe5k_79SHMtK2ReMqadSYCl1tsdzzTyihKDyvqe36gkFUjfKj9qBU-4QOQ=w1154-h768-s-no

Doszliśmy do zielonego szlaku i dalej przez Starý košiar do Oščadnica-Svancari.
Tutaj też wykaszają hale.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPl4TjjStTPkaT1kMin8Me_otCI0ZTqs0fOLK1OLQOV7SOJ-dyr2aU0AaMoN5dtZUI_agMxgmsz666wNXvD7qdnI0onR_9pU-uOqup-pPayt4tSxXtpBT7dkRU8PFNenny0-nlbD6xWRz-zdNtuyM3P-A=w1154-h768-s-no

Pod Lieskovą mały problem. Wielkie stado owiec, pewnie jakieś psy pasterskie, a ja idę z obcym psem, po którym nie wiadomo czego się spodziewać. Najpierw stwierdziłem, że wezmę go na smycz, udało mu się ja założyć, ale wpadł w szał, pewnie nigdy smyczy nie miał zapiętej. Uznałem więc, że to nie ma sensu i idziemy na luzaka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPGRjeiLWzb_XOAHIOmSyx70bwsYgN8t7iHGo3skEqFHDSnZCsPhDxNdzrdTpRZnPKMkFbkVtjWZ2SzNCFgYfCnDIAWe1NQk_opevlefmdIKDL9BXvj9zvTxGLnRVe2667V355H-sxTIyNaVoMszGmeow=w1154-h768-s-no

Psiak czuł przed owcami respekt, ale nie panikował. Trzymał się blisko i naśladował zachowanie Tobiego. Zaimponował mi swoją inteligencją. Był też baca i psy pasterskie, ale bardzo dobrze wychowane.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOqyNax0kG5aceprTgmk5ZwS1i3_z07MLcZ-zB1496KKY3Rea9nzBgps_wrZxy0IHoqMODJoM76XIY9aacqatxhESoV7g7RxmaZvpdLJ1mPTMpFvV5U98aZMZBOZZmwAeCS29DoHOIjuRB_35tkcfrzPA=w1154-h768-s-no

Liesková i typowe dla tych okolic rozległe łąki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOXQI_tmCGXh8iepbIkLTajkCmXF490B-L3y1ROxHieHM9RRuMlEl0VmOZqSwL4uOKEkxe55_j-CMsH5hIOOu8XEPus0pF9E9wmiFDEpcyrslmPCVpaUbYNUxydWzM9t0xIzVqUK-P7ZJHrLTxfQsEYPg=w1154-h768-s-no

Następnie czerwonym szlakiem schodzimy do centrum Skalité. Znowu miałem obawy jak zachowa się psiak, ale znowu dał radę. W ogóle podobał mi się coraz bardziej. Młodziutki, miał na oko 1 rok życia za sobą. Nie narzucający się, zdystansowany. Interesował się głównie Tobim, chociaż w miarę wycieczki coraz bardziej zwracał na mnie uwagę i zaczynał orientować się, jak go wołałem. Nie wyglądał na bezdomnego, zabiedzonego. Dobrze odżywiony, pełen energii, wesoły.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN1Gm8Tj16ioK971un6DvbVME-GvZi8WD1fZhWg31vSB9OTAftTb_PFJabBVi9vgtukCW0vLB2HEUMo3eB84MPSksJitsk9ozotFc5-pasghXq96Nr5fL2kQEtAITv0pHBGa0r0Tn17tbEJcOv-X7emcA=w1154-h768-s-no

Po drugiej stronie jeszcze więcej łąk. Przysiadłem aby odpocząć. Psiak położył się obok mnie, jakby tworzył już część stada. Zdrzemnąłem się nawet chwilę, a jak się obudziłem, to go nie było. Zagwizdałem, zawołałem, ale przepadł. Może poszedł do swojego domu? Miałem jednak wyrzuty, że wyprowadziłem go tak daleko i straciłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkz8dNjSe2hvJewzhEbPm32dh_4ZSCU-OQiA-p-gARWgZM-YK1Tih3SoAHi8CNkTBGlirUTDdYq5Rn7Klcs6yKNltJe1kDC7pxD8vmLDM6-9WeAOt4gGp9wElDihyt_Hj_Lqoe9lst2cD6O-baVFDuxQ=w1154-h768-s-no

Chwilę jeszcze poczekałem i ponawoływałem, a potem ruszyłem w swoją stronę oglądając się wstecz, ale psa nie było.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMxFRxyqjy0XmylhLVXhBRmid5dAIhPftPR8VoO0g3X2-T6tIUiFdzd9thjw68XN8vcdyY-s9-8iBOo2buYCIebb2_hFWrGsgcUfyh9BmLd9MZl8zv3_sWLaCBzNg1C5NZ5rg8YX-mdtxMTzDxV76pT9A=w1154-h768-s-no

Trzeba przyznać, że autostrada ładnie się tutaj wkomponowała w otoczenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOS1s-8NLQsHPm6WFDBkgEGfNrDrixraoS9mtagARthMlePTNxdHZCT48BZ72IdRezEcevUf38vdZolxhhNh3AkQ5yRo0ErZSx0jc2Z-HQLoHtn2pkpdY8A06fXvxnB88x1VN4eAq4HZnsc19jc3bK1hg=w1154-h768-s-no

Pagórki po przeciwnej stronie Skalitego - tam jeszcze nie byłem, dzisiaj szliśmy tym grzbietem bardziej z tyłu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNOgd1uikGITk3tDDDqO1JNr5kb34bK1rpWN2WZvSFwGtqFtHVOwPJC4rK7hvyBhxmGTA4fFzmhMk_v585JeppIyE33aa2opLfEuzw8cwOa1ZyoAi-Qe_dq62yxtuSCvQJAiNc0g-LZdp_8Q3_tVqEAuw=w1154-h768-s-no

Grúň i charakterystyczne krzyże.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNGA_syvYlHk7-sp0dNzi9AtG1-y3d4TDqsocUNdX5MZW0uLQcFaQQueqYU3ABlOPjxxFCTWXsSq6azXy5AEBZdb2cmMRboi_oom-udRmKpHKbptlO-ni9_3l_pgic--aQthDriXFnPTPWuz9t_GaxOwg=w1154-h768-s-no

Całkiem fajne i fotogeniczne.
I w tym miejscu cyk - wrócił do nas psiak, dogonił po śladach, spryciarz smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNyAScGRyQoFtFwwmtZy39_fQpbB8UygsBNE0FHgi2ZphrSl5LTUbVUd5LUsLzIhZbuCV7gaeCb_V6ImJmRGg2rDrvo-C7Re1-g7nO4BUbgsaL6evHfICPMNV02Mhuz7xXqWcBCX64CzqD7vBkdHum1tA=w1154-h768-s-no

Widok na cały grzbiet z Kikuli.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM8BtzVadMXElypR2DVEq9Y4OpZ9rfk2zb8hZqskT4-kcILGf_WE36BLsu9NM71BBlUAiVycdc3OOrV8aTn2rQkBzoxpK-j9B4l4A4jtR7hzICEw_prooA8cpBg549rYqQQ6fV-6-yV0ROdSy07CQ90KA=w1154-h768-s-no

Znana ławeczka, jedna z pierwszych jakie się pojawiły. Tobi wstąpił na nią na własne niebezpieczeństwo. Dzisiaj w jego zachowaniu nie było już żadnych śladów po wypadku, aż ciężko uwierzyć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOWIYuDxl8TvtobT0ahdHg_-87CKCxtQT5jk_4NJsLskX1pYpk_3Iuy4k_iAKZn4CSDRCaBP77JfzwgoQq5-J3Je7wxjKnARkDLwQPVrxM5ZU2C2I7EzBAW_n0Sn9RDddRLmR1lVMk9gFgomrKrAYb_0Q=w1154-h768-s-no

Bardzo malownicze miejsce o zachodzie słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMKWfpg08hVzqGNGyckHDBqiT9hQTDbD4ZpPZYGi27-5MDvfHsOzOsLxObikw7nF-FdVnbHipATUZcw2TUBJuUMmS2LPL_XbxfkeRL2lmNqRXppwmC8S6Rho2tYp7aUWR1ZvYzmBCCxlEpwpJYLP7NNjw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMusKkBVxR0TbSJT6dfuhJY9uvZs9EFJBZ0evehdgOCWNEaC0vj8aP1kQRPLiTFrtSLM6_HfMStvqQDfKj0nPutEitna7yYlDbCIse_7JNRCwbCVybmciY-4L0mn8ZTKEsK-xVIHZ3XHMZ5JrneQVvABQ=w1154-h768-s-no

Pozostał jeszcze problem co zrobić z psiakiem. Zapuściłem się na Słowację w okolice, gdzie się przyłączył, z nadziei że rozpozna okolicę i wróci do domu, ale nic takiego się nie stało. Miałem jeszcze nadzieję, że jest ze Zwardonia i że stamtąd poszedł za nami rano.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMVKpVceNBjh-ObBL4Bu4SbMTkXRUa1GHJI6XCm83CQ0AGeuSaFIy_jGXj8kFI53pJvQnC_vVQvQRMdelvcKaPtgrzeOju3WU5O2_PLtjD6EmvmWNYRM131eNOKJjlK24NNOfLF0vuyaRgc4AYQLXgd-w=w1154-h768-s-no

Okazało się, że własnie tak było. W Zwardoniu zachowywał się jakby był u siebie. Dodatkowo spotkałem parkę z dwoma psami husky i oni powiedzieli, ze to psiak miejscowy, kręci się po okolicy, często spaceruje z nimi jak wychodzą ze swoimi psami. Kamień spadł mi z serca, bo już się obawiałem momentu rozstania. Jednak to co było dalej kompletnie mnie rozwaliło. Jak Tobi wsiadł do auta, to psiak chciał wejść za nim.  A jak ja wsiadłem na miejsce kierowcy, to on wyszedł mi błagalnie na kolana, choć przez cały dzień nie szukał kontaktu fizycznego z człowiekiem. Oczywiście go wysadziłem. A na koniec patrzyłem w lusterku jak biegnie ile sił za samochodem. Masakra sad

278

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Opady, powodzie, ale dzisiaj było całkiem niezłe okno pogodowe. Wziąłem Tobka na spacer smile
Zapowiadało się nieźle. Podlane trawy się zazieleniły, przejrzystość powietrza rewelacyjna, a słoneczko przyjemnie przygrzewało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP47chpga0FKd5kluXOR1bjBm6VTJMp7Wha_GAfHz6joWzKWEhqX9lpl7wwJdxw5i69aOq7bgEs8NumUNBxtLSK2QOe9TbwB2Rvk1fxiPsYwk9HptSR-CJSmhvQhaXyfYMBfY8pIq0XisG0ZloR5WAg7Q=w1154-h768-s-no

Bardziej jesienna kolorystyka też była.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN47DN_8OFQiHqkuWaRFitRpQE7TIk9vc7qz4I6GB2l4k2Eb0t3J54R4-sRU8xjRvP2-McugENlZi6vc3_WLAzoVjEFymv4FbYB_KDYTf7SnXt4OFe4VDoC-eUCtD9MB2_Wuc2yOcymcOcMObb25tCchQ=w1154-h768-s-no

Najpierw miałem iść standardowo na Gródek, ale uznałem, że trzeba zrobić coś ciekawszego. Mamy w Jaworznie takie wielkie łąki w środku lasu. Praktycznie niedostępne, otoczone z wszystkich stron rowami melioracyjnymi i chaszczami. Z jedną polną drogą dojazdową. Tam się udałem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPS-tyCanI4Mqf_ORqjsHJOwUz4PjH_I-dYdavP2LSig1PJjKeLDmicyyhqc0t0Rq-aGQbhwYlM1QxyNANegHyKDrnHOyMyKZ1dKsZbWqGwRuUAWByD_MBBcqSL5xuwxPr4U5tyghTYSLYxF4fHAIWpgg=w1154-h768-s-no

Dzisiaj łąki były nieco podmokłe. Szybko dałem sobie spokój z kombinowaniem jak nie przemoczyć butów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNALTBNEGqz7Gj3UffTnk_h3JjaGWsL9qvPzabFlf0eS7BjCGUniws10-QjjRFwOqzTvgW7CbW1aRZYB_KHqZMQuuxrMx_b0Sj0l46dREDQefU-JskBv0cZAvG6ZzMhzRGPEbiuL5p1gA9jZ0zdupCGhw=w1154-h768-s-no

Super dzisiaj wyglądały te łąki, w połączeniu z chmurkami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM9LDi8SbRFQUPBbswETjn0ch0vX2xUKxoQ9m3pmo2VW7J-69Tv_WgnM8xWsYmlVXsle4cCCjSnCXcc9yMbo3yijPHhPjnl8dbsisZ-Kd7mhIvre18IW5OlDTOljQKK4lJ3blCeNEcUSAfT7oj9LKrFjg=w1154-h768-s-no

Tobi siedział i podziwiał, ciesząc się życiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPASH6sESaer7T5ncReT8ce3nzdnGNUAXPCI5ADzQJ9TCoCZR54dTYdiLTIQnTqREAkh-TvMW5s5g-oAKOJXcLVJMD9Vz8CO00PYkvpYYPDDcDBVvgJeozk5TSTh9P-Pxr7QL7nMSu2t33nmi1JNhY2oA=w1154-h768-s-no

Granica między skoszonymi i dzikimi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNly6biwPcsyk_1wVAqb-7O-3jDERqSrwsw9dpgK-rJnC4_ZmAoBXmVGH0Ttysc5CTmaOTIa9rZy77-OSVbjPwR3hwqdDyzFy-EY27KpjA9jNNHT14RuSOKxR_zIhweMRfQPv2j9O1V7r9SX4ER6WPHng=w1154-h768-s-no

Pojedyncze drzewa dodają uroku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMrz_e-peWBuuaWCy185-3qoeiYnK9IHTbd2cDsHvAOtBpOB1bB9xol6PaNC5oy7eJzDJQi3XnZBICL9BU373i9zW4ak1zt9LPqWu6mC_GyN7C1BtrP7AIPTJZJQ2bEJ0Mu4Y0DAIou6eLrVzWHjpKmeA=w1154-h768-s-no

Tobi zdecydowanie wraca szybko do zdrowia i formy po wypadku smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMBdyyWizDRuTjrzOBO3vKdW61VqaZZnr5nkD5Dgb8g4-1sFTjDbnz1Vloh9hKvuuBuQs9ZxR9ZbDwKMRMJO6yOFWBGTAQxB1oO9gUsWMQjMrdZxhy5DvxxvEthpYBJTDmYAAQ7ji2x8aCm1z5B00D73Q=w1154-h768-s-no

Idziemy w bardziej podmokłe rejony.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMI-HsJZjIgZ1rXcdsPI3dpS_33Pqh9PWNRto7haudDcqj6Nji9Q8xfLczUpgBgalVPFQvWg1rFl6SVCKBpvMmRLGhxgsRdl7TxoIux1FUy9RXXsVAwbo2zxrD5r7YGdaGbr7QGD9v-cbOm4nRnKzBDVA=w1154-h768-s-no

Tak to wyglądało w praktyce... fajna zabawa wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMGm4roYoItU6Hr8tvMqf3HHT4IKzNJIlrvFOJrL1PDLBWPSQwG8aaJmz3d1pDcDKeNRMpwaUYUBkO28QSLFKknPJOKQW3Dv7IVAflZAsMGRpKeuWBNuNoYJV3RKyV6eJcYumK3_s3G2Be9c_5kfkDgHg=w1154-h768-s-no

Potem przebijaliśmy się w kierunku góry Wielkanoc. "Przebijaliśmy" to bardzo dobre słowo. Wiedziałem, że trzeba iść na wprost wzdłuż słupów. Kiedyś tędy przeszliśmy z Ukochaną. Dzisiaj prawie zgubiłem buty w tych bagniskach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNg6BzMWIkZ7sXdLAo4kl_r_HG_-8eaDZiNRhQ-fxryU-0g-vyc2znfRgXoNDuxR6Cl0yedLS08t9XmdQeQIwlyYjmK0ByWE1boheY369TgzKQXBgs8s1sP0NvgaQ-QydJW-udhCw-XS6iRyJe-wokxbw=w1154-h768-s-no

Ale się udało smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNrZnLhf_0bbgcQjV2km_b2uTBIUt7Yc7RtzsG7SsKUixXw1xYGbSwC0dwHe_9uczcZ5sZA4ckAG-A8KPRlx5i4tMTCBCOjqIz9reDcEpt9nntHDiPO6dSCd991udyNoM7U5f-qLBb5ZDV7yWmq3hjZCg=w1154-h768-s-no

Uff... droga smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM0unWgHSiErRaPaoOPATDrk-CZ5nt9tW1ESMhEaBxUHgQbJZrg_JzepSS0YHS8VJRitVU7tGIKaK34fKIbhHxnSrqd9SID7I15jQJ9GwjuZFsoaEG17arvi4F1hmNpfN_ZVQD92ZRDlUBKvRTmrRbpzQ=w1154-h768-s-no

Wychodzimy na Górę Wielkanoc.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOg9bHfXztXDO16tAm3PSIuRK3jRulCo1aAtl_-12fBLrQDZpGb7_dJ1E_8TQzZkSVS6dugHeT91Q-DEpxO9PFDmEAUNmEhC_fuAUmN2Qp93qgMHlujBkL_neoQtHWXnvW7jJEw7K-bzI0EErHU1Z_Y4g=w1154-h768-s-no

Widok na Górę Przygoń - najwyższe wzniesienie Jaworzna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNYZ9AGkJcty3gl1hBzvczfuRuM_Zi0ZFHK_JpXvO-X91wCNtq2QLD1T-RY4oKEcM0XR4_FkkfwRhXZSDZZ2OyK9gpuOR2xEbsyhXK4ksNPLmKo08eTC9Z3jOF2ic1HuAzUKqoouW3TQ8X52k7F8pPvSA=w1152-h768-s-no

Przejrzystość jest naprawdę dobra. Huta Katowice.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN7VmnZ47wlr1vdGPBLaBjTFz0lEcYLlR0HWrngA71VVewbbal4UiniJYqrm7FLNSuk0PGka5mPQlXmc3TWTK4jNFT39gM3hIkETruQ4pfPOPghBRU4NyjGnag4cqb0B3a-IzeQZUsRkElSXoQBiNc1Pg=w1152-h768-s-no

Koksownia Przyjaźń, jak na dłoni.
Beskidy też było dobrze widać, choć pod słońce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMVxw2Ira1Vfd6-5gIE4p4Xa10Ti5WMInREl9oWiMqxTtlU3lKG3lGUnTnNP-uOMDVWAzE3WOMLw8SnqASLUlbBCFrapSHXWutkUyA8tmFUOONz4iMyvDXQfifbEKrutYOWv6UcLLJza_5VyG9ABFJBnw=w1151-h768-s-no

Stary nieczynny budynek stacji PKP w dzielnicy Ciężkowice.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOOwNc-3uIhT4RAHnuc9Nvlo4CR0M04uWorRX-mX0ZkMNcpSaY07frOBOhjfKaLqCBuj3-9s1PHhh8TRuzZM5pCtJd3f92H9t_q-ICu6uV7pURPD37ak_geyxDj7x8BES2WGZPR-Z-5tCwW8Wig9PPHYg=w1154-h768-s-no

Za to stacja wyremontowana.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMV-r-oXfGDAi5s0uecqfIQtjqg8iXNp7RO7DpewukdNL_vOiVR_5lAJ9nUncKiE9VWgSa-yydwEoDLVH-ap7IE1zBXu_PZHphL2cBevo5DIDYIoj51YsRgbdLc3TleOrkBtjp78l3bg2URppAA3xDuNw=w1154-h768-s-no

Idziemy na Gródek. Przybywa chmur.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNl2NLh9k8b6fYpTs2VkAex40b_7PHF0U3nwj0Yi_SrSFcPfXqMEvwJeA8Eq-KNg_irIugUuHrNiNcf0JhY1xOm5-bq06bH159RXrGwHvcNbB810GpHSIpHjZ_MqFyvEDzdEoOADZeuh7i8fwir3vkiZw=w1154-h768-s-no

Nadciągają groźne ciemne chmury. To jeszcze nie koniec ulew.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNkvzxBgF0D0ddI67_TmMWEhRcSo7j9Lo7a35eC6lDPUSqAckpavTRRMcGGtnLZAGBiyjs0ISviRIfxfwH8IlCjy4tFP7NiKNGHFWY5lzwvsqetzGrcN2uDIYB6cAwYG_R8h9_RVE4rtK3qC43ZU7-WQQ=w1154-h768-s-no

Na gródku pustki. Przechodzimy po kładkach, jest może z 5 cm więcej wody niż tydzień temu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPUcqLwgYNbtvYHLgBTHNGC0YRj-bS7NK8-ery7hvUyND3hq2OsftrAzCsr9B-XeppCinZ7hqiSzXJ4BrbXqiHStH6CxosvxPAwfqSKBexLH9IBWq8LAsfIt_lTb6igzfrJrs7p1mc3iXYuTGp7u85Xiw=w1154-h768-s-no

Przekraczamy Łużnik w drodze powrotnej. Tydzień temu w tym miejscu było 0 cm wody. Pamiętam, bo obiecywałem Tobiemu, że się napije i było rozczarowanie, rzeczka wyschła całkowicie. Zwykle Łużnik ma tutaj ok 1 metr szerokości i 10 cm głębokości. Można go przekroczyć dużym krokiem. Po opadach/roztopach rozlewa się na kilka metrów szerokości, ale wciąż można przejść po kamieniach suchą stopą. Teraz szerokość miał ze 100 metrów, myślałem, że przejdę bez problemu, ale jak Tobi zaczął płynąć to podwinąłem nogawki w spodenkach... nie pomogło, wody było po pas.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkHJRRWvQlvUhcGx3-7qOvzV9cy2sYRHiPum54UW6OrdOtOfEkCRmIKJES3ZRuUlcJejR8cHgOI80eoUM16oR3NQXS9w71o_TAms-JvOud-443MQX18SpBNqLkIe-nkfJq3-4-QykqelQAfRo3nDP5CQ=w1154-h768-s-no

Opady zdecydowanie wrócą. Niebo wygląda groźnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOJLXHYls_Q32gnaYjveFJbSjZtI0_wyNIziZFFhNHVuOTEnJ9QWu7qYLjmILSoIe7fGu7qqmmv8n86UqG3icXPO-CVPAYtH6lBVWNK6vnr5nxA2euxYVLqMfIVqFaOAHSo2eKaou1JRAqh9y0JstzoeA=w1154-h768-s-no

Wyglądało, ze może lunąć lada chwila. Na szczęście tylko postraszyło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNRDItCvSrelW7G3wGvJ0g4F3V0KOUIP9f2k8rZRuDoEW9MQH84dFnu6h5G99ogz3tsSxqNE2McSYAN1kkazhZOS-TnsFsBF4WLw9CyrKAzxtQA5ZSqUFKwD_oZCXB30rpeDI3eWoPT0zTMjaZzZ0B0HA=w1154-h768-s-no

Spontaniczny poranny spacerek, zmienił się w 9-godzinną wycieczkę.
Było pięknie, było ciężko... ale najważniejsze, że Tobi zachowywał się jak stary dobry Tobi. A pani weterynarz mówiła, że do aktywności można próbować wrócić za 2-3 miesiące. Czuję, że nastąpi to szybciej smile

279

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Wrzesień, ale wciąż lato na całego. Postanowiłem odwiedzić Góry Opawskie. Trasa podobna do mojej pierwszej wizyty w tych rejonach - kółeczko z Pokrzywnej. Tym razem zaczynam od jeziorek: Morskie Oko i Żabie Oczko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPA3ED0E2TWcUIYF7LF8U-WUSDJx7Lxs_FXllIp3VvPvs80YZKICA9TOmw2wrbj5_9hvMgdi1Op8Bxy1YdvAQPONSXptt6R_98uORdaYQ03loac9m1__Z8jM8aUpeZjeYgkftZmDiVXYphAWWQAo49rpQ=w1152-h768-s-no

To sztuczne zbiorniki w wyrobiskach dawnych kamieniołomów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNIJBr5rsnZskaoAHOHqFWDeAHRlRntRQs6d2lUsH6wVTcCt_4GTHQZom2Cb5lFHtwngd8ZqUfSrc0QfhfgvF7AenYVNfygebJ7fM9dPIng2cezTBEKE-h2C9MKRKI5CaKR8VY4L1OYcu3S7eTxpxUkJw=w1152-h768-s-no

Trzeba przyznać, że jest tam bardzo urokliwie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOWlBzBd49WwWVrqhO9RbcpkDUVlIW1NI0tCikwpuZD9NunpFerKMbHQeh_YhYy1iDV3s30toP3RftDT4RkX7c1MGXIF8WZ35SVPrcwT7w_zm6PylUdM5fEjZ7PAhPnkdvaz3SKMOgaHvZPi6FALxxwOg=w1152-h768-s-no

Następnie wędrujemy dalej i jestem zaskoczony jesiennymi kolorkami. Nie przymrozki, a susza jest tu przyczyną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPSCnDWhJ_cpgXTMuR9ZF4HRFAkNq5p84jMG4mzEt3U7ZNNUDd3K2X4wQoNCr58A7Cyt6_Gcd-4pHI99FtCsaPRuimHayOOcBiwqADysrTotBjCflEugp02aW6gorrNcEKzLMVo0LjlxDyEcmCUO726VQ=w1154-h768-s-no

Ciekawe jaka będzie jesień w tym roku?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPe91d6rlKGFeycom3wAK-7BF95Ii_xXW5eTy7uQaTjD9lSUmNk7MmdypqMgB92W_SR1dc4daSCGbaOSDAuoOocz9LOWkHYg0eSQHR2oNNyV6OW16_fHtysMsy0bTrIAAROU1KwVcIk-kKk94N-4wmnuA=w1152-h768-s-no

Skały Karolinki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNat3VeP6BhMh-y6S6s7aI0lQi3Cow2xdFNAxANU_vDm7wZSZlGZmHyvgnkcxcr9kWbi0k-KiTHkeoDgx2VFK_CVNnPnCbYOuqq5X1w9qzNeBl24TtGSHEmubj_ZXsS-yAY18FwPzH1VP1qutmuzBImTg=w1152-h768-s-no

Kręcimy się po nich sporo i eksplorujemy różne zakamarki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPsYYtDvctiVN1IzGal64gKWoKtkyhYe81kH8C_18ZLugEtPpWbrRsyXsqmtk4HniFr84CfRl6YEmmnzgIq0UnmAC5oPB9m_tuev_Q1BC9WFZEsBLzxPuVk7lvQioF5Y5MV0sllnB_ZXkm-A6vUhgiXew=w1154-h768-s-no

Tobi oczywiście zdobywa! smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN653b_9f2I2HkJ-sokisrnqDRQSAGQGcuUAobfpxGG4du2Gf_5P0eLXzTGsF8arv7krguIfgBhbH3m7NjbWLiVOEyVdy_BIn_VlZeWiKcKQxHmWcb3CoHF713li-tubNQTdTl3bVA0uvc2ZLfpvfX5dw=w1152-h768-s-no

Na południowych zboczach Karolinek panowały "chorwackie" upały. Na szczęście niżej była rzeczka, Tobi mógł się porządnie schłodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMjQhZCN96Tw6v1QC3XnYIt8jkmQ6AR3h8exAnGVE9qlZ_7kYBBW1qdHH0HmPNGwqWDOQ_4IfgGQ26ekb-G2CmkTGGcm3S8f-ToTM1CNeq3r89r_ZunFEYOM99nlhr9l_aX8G-E4TF6fFv_CP_Asvbvog=w1154-h768-s-no

Przechodzimy przez Jarnołtówek i wychodzimy obrzydliwie nudnym odcinkiem GSB na Biskupią Kopę. Długa, nużąca ścieżka przez krzaki. Dopiero pod koniec pojawiają się jakieś widoki i urozmaicenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPDdh341E7WxpiTpLJ_Mzh1H_lzPrn5YLZVKj3FOMPul2GO1cSo46XAxuwet-ojOibbzKithVruSWc1J0tl_vnP72l7eIet0-VMzu9RcXKlAhxTw096hnp-HVOckcZNBXTQsVVTr1S0Bxx--9fXsUCzwQ=w1154-h768-s-no

Jestem trzeci raz na Biskupiej Kopie. Za każdym razem coraz mniej mi się tu podoba. Koło wieży powstały budki nie pasujące do niczego, a ruiny schroniska w niekończącej się budowie są coraz bardziej obleśne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOfOg_o0nv0nqvhz-kkJVgW3_Zomj43BEN46vaOE7JLACPDPGZYH2mIwAeLlcqqnBgMF-8KwGQnzAAxKZsgnhYvQMx6HtLUo0ys9xstcz8UCNhvx-LD009q3fZZ_xHrXUkoASs6BWmuWSlspy7Pwwte4A=w1154-h768-s-no

Pora na odcinek, na który czekałem najbardziej. Okolice Srebrnej Kopy. Niestety początkowo rozczarowanie, zapamiętałem otwarte przestrzenie, a idzie się wśród krzaków zasłaniających wszelkie widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOI5tSO2BlbeKawPqicYzCfmleMrGXPv0YJ-f92X6oKRrhVzyOdOGPxSDSNDKsrrABHfUIbLIQMMTbTBJBEx1HaKjO2tkx_09-uTJNsY6AP7itl4YGltbdpfwN-6R7PRXSR08TDSB7DnzAXh5tDxIzNiw=w1154-h768-s-no

Kamienny schron na Srebrnej Kopie zapamiętałem jako stojący na otwartej przestrzeni. Teraz praktycznie go nie widać ze szlaku. Przez 4 lata wszystko zarosło brzozami i jarzębinami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPkTcJrjs6gAw5nx3sWbyN4aCId7J9klIQNXc5Z2huQJ_Mi34qMZ4E5xKU2C32Cdq6wqKu87Vp_WffWrARzzKFPN-aOy0Q8JK5ixhzvCaYEQfRCJixBeKUNEsPFyzD_dgRMjK5f2lQpcqT_8zAB9lpa6g=w1154-h768-s-no

Na szczęście dalej robi się nieco ładniej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMPzNXWSKA8aZGZ9KpkzV17Ptd03PZc_gH-TtzpfzOvQt82QWWdjoKKEqZMlHOsG9y27BtXRj4Ysl47KTnRvcUwWaGPqgIEWCVQ1Hk4JcE8D_IIAz9QAaz-Wj0AEPSRrCgZBD8F70yYqhsIzu_GwrmG0A=w1154-h768-s-no

Tego lasku po prawej stronie w ogóle nie było 4 lata temu. Być może były niewidoczne na zdjęciach kilkunastocentymetrowe młode drzewka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMeol-0Y7_OlB38UsjJmNWf3rsATvqHNKIWpKPBsbqCZQVx_e4E3rZOorGPMNu5FgSYsUmMM8qNZPgM44HicfPj6qaphpIavlt5K3E-Az8LNXJzzxs_Ljakr53H3U9rbMF2poaaFMRaHPCOg1RPNtLkWw=w1154-h768-s-no

Ale są widoki, są żółte trawy,

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPYjoZ-qR1NGWBYAGHDmO8ceUMBw3yWVRz08XbX0HmtJf1U2_wSAF-wxjJ0GYOJMEoIx76K5obnxBqc8wxy7pBM4ZTOQbLkzGK5cHItxUbBGGH6eSZJtyqngp7R1oRGCVXXRl8Brfo7Xx9cUIHQbk4n0Q=w1154-h768-s-no

Coraz bardziej mi się podoba!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMfJsgzEu8VBUjLLRqvLsj1HmfCsyQKeqs92K6I2osDv5Kt5GoPoSKmdCjV0E6YogYYNvQC5SqWFUgQiXfMPgct9vkWN24F0wTL6JmMTnh2X0jaJP_rWiMIiUNO_g_r0DS3JDy8oNBrSzIWcGWs5TcjCw=w1154-h768-s-no

Biskupia Kopa i Srebrna Kopa są znacznie wyższe niż inne góry tego pasma i górują nad okolicą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO1JNpVWLjhXYdL3nGxwudMBettrn_KCZ1_yukcWLGPEKoXrvMjkUPF4RKaWKFV3SKgkl84whp1iRIHegEM8LznnbBvOJxWHOVCf0Gc2SqI8B3NgLrEYTwvo3tp7xbW_9YCdKaDjz_-OZ2j9vdxWV8Jtw=w1154-h768-s-no

Następnie wymyśliłem długie pozaszlaki, którymi był plan dojść nad Gwarkową Perć.
Najpierw było pięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPDlfZfucOh-yQxl52MvyF6fIG4h9T_acs5jPXOVdmw6Y2alBibL2IQc2dDx3hScimYuxQxKapTaGaWPotoaLYjlG1060igu60ATvl5t4nVNVt31BQm2rvwjZB9AsmWNRwejcvP9fOauF-ZfXTwoxxtfQ=w1154-h768-s-no

Potem tajemniczo, a droga zamieniła się w podmokłą łąkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPDCrZGVbiyofC-S5_rq8w7Z_Da3I4Od450z7nmi0Mt-PN4zYAMHLwVKWgAeMDIdd-TEaZfN7xSRDfjiKd_X-fHjsXPk3ykCzAAU8f616xs35zSO2T2bzajlYgyBq9QUpOUvECVR78lf6oUNtfjuwbxvg=w1154-h768-s-no

A na koniec, jak już było za daleko, żeby myśleć o powrocie, wszystko zarosło. Między drzewkami setki pajęczyn, wszystkie zbierałem na klatę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMTYgq6v1FdHvM5-fpLJGaaOyO42xS-awsB0XZDBElG1TJeIkSanHjpN1F92goxokmWkYAh2aR1uDBJEZFD79TL87KC1Ra2uoj6bNergYMcUUSaT4soM8uJRIfEHSWBkYJQKkWDKa8PNp0IOj8PM3etzw=w1154-h768-s-no

Ale plan dojścia nad Gwarkową Perć został zrealizowany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP08EuQ5l59wpLiaBpV8DWFlCrFCdsxSktP4v8M3hjYvXmkdW6NV7TPbzQ8z-smDjgEf9eVeE2HfWHnodB46JUraHtMnTV8t_Z2fJmh3_g95mRVuDpDt66-C-Ng75rJS3UGUy-bvN5C0Atteg0mD_Vs8g=w1154-h768-s-no

Ciekawie tu jest.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOO5vFxgirh3SCJVVfc9QNZ2FT-4FBplD6A7jeRYFmGr-GynAzo_yA1y2JdoyCKHFBACQSIQhlPYdu_3vRmK_7XUD3PRNjYsEeN9LhL4MIkYwY1YtcYi-nzWeXxHyjSnHHZX7NSqcL5eljnrF_aUb7sBg=w1154-h768-s-no

Trzeba przyznać, że Góry Opawskie są bardzo urozmaicone i atrakcyjne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPUr_fqAM_N2bIxRHOzE3ozNnmJrBW71XZLHbUjkEVlYvpyLZDcGDGfkPbFO6nWOgo00779sMybaF7jUPg8iI6H2_Qh1aEdP1JqUmQ052i6OScIORhsXSxJ6y4r2S08YwShWPN810hfhQ0lYcOHMpLp7Q=w1154-h768-s-no

Jako ostatnią atrakcję przewidziałem wyjście stokiem na którym kiedyś była skocznia narciarska. Tobi lubi takie strome podejścia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOJ6LVH6b0np3hzndsg5UPxC3ViEq0wMm6xP4-7GGBbe4CufBCLyJ1ZFZLttRwsye39TNAHm771t_IKfm6lurx1lFo1qVYi2GUTWZu-U4sTWnSVD-riWrh-Vt2hkVe-0fRNFEvnsu-YkayOO_c2C57hsQ=w1154-h768-s-no

Na koniec spokojny powrót do auta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNha18bmLI6dBc6HgxKhSpkPO8owo34NnZTL-hmr1MoUMzi-h9XSOmyhXTo17AyHnDYg4uCwvgEajvQpWkPYJoqJ_u3JktyJZwNGsq3afqyP7Gn1r2VK7EhK-ZiofMAfiWPrMv5i_YKChBIUmK4IfhEaQ=w1154-h768-s-no

Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie ostatnie metry. Na pustej drodze, na której nie spodziewałbym się żadnego niebezpieczeństwa Tobi wpadł pod rower. Nie wyglądało to bardzo groźnie. Odbił się, zaskuczał, ale nie stracił równowagi. Rowerzysta nawet się nie zatrzymał. Przeprosiłem go za psa, ale odparł tylko, że wszystko w porządku. Zauważyłem, że Tobi ma krew na pysku, ale normalnie sobie biegał. Był już zmrok, więc mało co było widać. Przyjechaliśmy do domu i w dobrym świetle rana wyglądała bardzo poważnie. Pojechaliśmy do całodobowej kliniki weterynaryjnej, gdzie Tobi już został do rana. Opis tego co mu dolega jest dość przerażający.

Złamanie kości czołowej z przemieszczeniem. Rana nad prawym okiem 5 cm, głęboka, widoczne rozerwane mięśnie. Założono dwa piętra szwów wchłanialnych.

Mam nadzieję, że nie była to ostatnia wycieczka Tobiego.

280

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Kolejny ładny dzień. Jeżeli ocieplenie klimatu ma tak wyglądać, to ja jestem za.
Beskid Śląsko-Morawski, Dolní Lomná - Velký Polom.
Poranek przyjemny, jak zawsze. Asfaltem można podejść dość wysoko, jak zwykle w Czechach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMC_uEo6u9nwjmiaJbwL1ZYAgMVOGb03sTBtmLlW8WDxQDTzEPmUwxlatY_svprJlWBSfi88AAon309kss1-FygfXpUzxnr2F4NgNXncNSlKiJYOBa59UJacNpbI3RXGLGY6i1H_rdS6-B1nY2u-s1PVA=w1154-h768-s-no

Przejrzystość na każdej kolejnej wycieczce jest coraz gorsza, dzisiaj będzie rekord nieprzejrzystości.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMemex3BrjKlEUO3aE9sevUgZBZ6IS2Iqn3Eg07sn5x7-5rSvtDQyj9YgkX2MMFgiNrv9ZkPErQoTMYXTBnm8vuSIXsUB-zFLWfeB7dh3cEzFA-2gF5nvtV1-YUa5jbiWqR9pZmIJfn3NfgU0tBPeA2Lg=w1154-h768-s-no

Wychodzę szlakiem niebieskim, ale porzucam go i idę szukać skał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMdUWYa-gLF56ssyHdlTrh49yyxuJBVfFEiQ5pMfBxWBchqdWEwiCWHxsOLQrTSWO2UOsJBzy1BgqxLlXawAcL7aYV0aCFejrYnCd5Qd1dc-t1Lbxa8lTqJYt45IqyKhN9wM4PHq08d94beTR2oZUn7wQ=w1154-h768-s-no

Kawał skały znalazłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMgMjSLA1rjdWXTSNKroyzHk492NAC1DISMRXvpHd1TQxdnYLBkTZzkCHWZw0y_0dDeD32K5Oe5-OfHIvqlEJM3ZkuMb-Uf7TxzdtOO76zQQuVuKtyJOWXzI-jWIFFTbHpqJ5qv_W70kZAWEC_iOGbJHw=w1152-h768-s-no

Nie zdobyliśmy wierzchołka. Za trudne było.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPA3BKnbWOv3ZdnSl9wSAwfweiTmk3ljCCBYoHY5ShEu9jn2i11cbnwxvow6327FGuOphNQst7mhSyHs9pARg5kpdXY3BtYM1exFx7gxrGWQFTWovx6fWKytmmROZC-eC-_9Z0X4hMeNhwn4kxcV9xr_g=w1152-h768-s-no

Potem trzeba dojść do szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNRfaUiC0Xn2rYD2svpJOSY5Ul3eMaQ1tkjQVcG8nXOURmCWa-5_qJJPJTDvuC5ge0l5uvQJOMXxalxRVo6HnWBYRMHK4rKU0jPxkR2Rwe8JalyCV5eiRwbkSfGKP1EM3firWCNgPV6hl9M7NZasV_L2A=w1152-h768-s-no

I jest już droga grzbietowa. Szeroka, ale ładna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNqiCT-JqoD0JUQlyd23bHt0QZTUjjXqJUnJCGsRzsFTOZ3oy-lxH5gMcHkBu4bA0MWB8N-NFbNtBzGa5XF0T57167rd1nCQSHX5LAz6ssDHaJwIKqTFJHBVZzniW_yd-7aResTmZiC_4gvncR5OUCSXA=w1154-h768-s-no

Widok wstecz na Severkę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP6n2yqOFkKMI2JfLM5ca5VsEWTDvv11NVjDsS3NMVkiBb46WBBGg8UXounu-9wcTlvlUu05UGVdt3bhyD0OXUV1_WRUx_KBKuVJ0emyhU-HzFOczwekplUOnB0NFKDHTGBsdGq6CVj8FD8ETISYa129Q=w1154-h768-s-no

Kamenná chata z dziwną wieżą widokową.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM8sgQBXaBvDrmsnsF8lKIi-sGOd1-URH4rJ3WAYsj8UQI-dsp0wh2CltobxINsgTbd3Cq2V5apDHtRJe_ndfqZ2KURqwvh3PoK7cEdBLOAoeR51DYuWoPs_xyfjUR8zTwt6vJ67BsKmamwI64B0qg0WA=w1154-h768-s-no

Taka całkowicie zabudowana.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMBQTJV3IyHLFuX2TkumetTO6NxjIbFaIXH_3uA1Mdd9jXKQ8_Xmc-yqw--1IY0mXM19EwI-C45ByC5Ytd7dPhi9WNXNBBNY3HUthyuc5r3A_nwh8-CQS9oNslk43a42kRcvkvnFUDPlv1DJ6IjzvMecg=w1154-h768-s-no

W chacie kupuję piwko i podziwiam starą wypieszczoną skodę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNVUBDl879wJNg6S1XeemiCeXkTm2xVv0ESdOR8UhR-ivGMuGawLEl4Kbp_HZlgZjNk-XKttHJavU7VWOjOAD6O3yCQsqx0dJcy3E7au7BKqUOgh0NH_g3o5CHNebW7Z7ZTaIz1FWZe-4GDoLZAMWbQag=w1154-h768-s-no

A potem dziki szlak na Velký Polom.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPKHXInMyUvxmSWvptqiQVxORgb44Dc0XzpRA5aWQlfQ3tsKLrZNr57yt_Us7o_Zzrtsi6owS1jdDDQoY9od53IisHp0ekmLg1g4apdn34sR3kvIevCTFfspR6KTKijCPVdJu8xfvRE0WcjODEu0vrPmw=w1154-h768-s-no

Mimo wymarłych drzew, podoba mi się tu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPHNYk4xAZdDgE3ElrLh1TbxTOddRjR9TZe88UFx1q4yvrIyd8E6ZQeFQSqBQrQ-TNXqq4O_RRHRn7LpNAUt4qmpXBQyaGJGknba-IWLC8ysI7ERk7Q64ks6L__VA8h9E3ZPvWHea7v7N8TQwIrhjEUhA=w1152-h768-s-no

Na szczycie leżę chwilę, a potem powrót.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM3jtoQTC4sdj7RMROSKhubRaBTaQF_dCLSbbEzY9e7UxhIgAFifYBhhsTaZ4roX2NbH6yxssM86vCSl21XPYCnuTX-OYmHXBsTgmD8BlSTLYxrN5f-0JT85CSJvMpT-9LQaTvqju1dbKE_Ic0moc_XxQ=w1154-h768-s-no

Wracamy przez Sevrkę. Po drodze Tobi ma rekordowy pieniek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM4RrkNAVCacKKzYHjo664wf0MsMLxTkYl0gvHfsGYCoEZgJBMs6o4z6Oo9tNfEBG0T28rKSG5LbAJpIH_02pV8pTJkGDO2dW77sln6GaMjYS5TzQcDY2zucKGG7si_NAub0whsIjMZtgJYUwIkuXwtZQ=w1152-h768-s-no

Już myślałem, że tam zostanie na zawsze, bo ciężko było go zdjąć wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPYANF5mXmgDHcL2OB7mqNrEU1lt9SuqMNEs13a2tbIT3wYs-ow6IVFNM5H7euqLvxSZy2PZU-x-uj1gzWrT-4fDqxXicKqSnMDc04jADM3jkFb8D4kRP5DVlD6lgefIMDLVyYVfD8bltBrbL7KOSnyRQ=w1152-h768-s-no

Buszujący w trawach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOgJSnWlka9avCSvLwyqeHag0an1vprRQpiN8bEGMZX11fQBfJNTNVan3TziDG8CGQBF3f8hz6TjpevQoseyDVDscvybWVQjgXrdIY6YNZ3HObBLjB-WPeKSUzg-n-a6UkU8W5dh14PmupRlkl79GH_yQ=w1154-h768-s-no

Takie widoki były: Kozubová i Ostrý, na których byłem w tym roku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOspY7OyaHcU_cUM8C0OGSmVEt2w4hti1ns43eSmNt0MFzrcd7bnIP4AUHkoGUYu3cMc3zu_JyGctkAOwZ9GZiFHD8AEZKMpgrliVcs3dwgMoqNKkeAm1-7YOZQzIwJp-BB8kdSmxcfO332SN63-Kx1kQ=w1154-h768-s-no

Szczyt Sevrka - masakrycznie sucho.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO8qCT3am7KlbkdLVAWi3lpewpKKE4QdZoqOijpViw35kJPiVi6mAvJfesiPCEReXmNBEt49g_2cUuzl6pjgxlz31ZqkmbcHgwlNp1evWpox_5-2YOX5OQY4xG28qHqUrbzx5DN1sQvMIQ0OM6xaKaRkQ=w1152-h768-s-no

Kolejne schronisko - Skalka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlK-BjI8UiCO4VnHCtsJDJMBt27EftodLS5SSVzeOxGfHM7tANWtEfxVa_fbMwlSbE11wAiIKBdjc0zQpo6YZCbsyZrDEpZnUe7yoTvOfkaixaKKyuhJrw7kyOk6a-BcuQaucIgmnWSJq4eSrc_LFC9Q=w1154-h768-s-no

W dół schodzę szlakiem żółtym. Las wycięli, zrobiło się trawiasto.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO8BPJRR_FkiqQE5piLbeSxslKsJm8hQIc8eCnFzfqOu-KY3dsQol3Pi16H-G_OGn9Sm2sIqvWnXbWdeXJEabsT18RzVXt8ssknVBcn8SngR3DP4VD-pivxKP05DXEr9_CLjZn8Zzc1uDtT4sgcMoL6Rw=w1154-h768-s-no

Z wycieczki na wycieczkę trawki coraz ładniejsze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP7XYZJb-QyoukiRxEAgX7rlDi6vmNYqrWGZqX78j8GLC_H0u3E-s28i8BmutlafO4zls3GQ0OIsB7n4OnhRJnzlJp6PN8GdpBRz4d69k6R3m59LW09mVHRCtRjyUnTxCVASXDWg6oJo-xrykRxResb0g=w1154-h768-s-no

Velká Louka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP2wDwECSXnS9YpIONHzK6t1pO2-BQ9Vm8Lq3zYcBQZmUnjg1NiMV-qdA6bTdzhzZcFBsNLeV4Fmi8qzqPtLOR6m7puTxImscq82JmnT9Luq4_2Vp0CTTUmRaX0DdE7SgCou4og316g6kqfKKYWleAxEg=w1154-h768-s-no

Takimi drogami można chodzić smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOiItuai4j4Q5EjeCozDumKXhaaZFdSuK9DpQEMVRvzSxAwLJEvHu55DrU2HytjaRwIRid84KzuKXfXdzh8IMCXUUUAkHs_R8aKNfTgplgfhoqctUqTv3Fe1jVtqNn-Ym3VM3C-9RjSaMS_ufwJACZgkA=w1154-h768-s-no

Niżej nie jest już tak ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOfl7FQgHwy1xbdPzkY4mxnPeTnScsE28-U1jgTp4E05oapzFb2H0i-mwJb91oQNXMPjnfs8VcK75xoAY6ffjvGWmodij0b-M8mwzF3dj8a-fok7J16oxbpQ7t_Lo6OSC4DAXREkGmjyRvMJ9JRBk8iHQ=w1154-h768-s-no

Późnym popołudniem przejrzystość jeszcze bardziej siadła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOoUOvhH9y3wvTEYOlkW3kSmXq2e2uOroVeCWegid67n-Nsewfq00e0sUajbkxgc_cqSfNSvv-kX_a9SPMDesJp_Grhw5v9W8zqw1vlsAyZFgBvWNCBc-CVCOh-4h7UENKbHnhV2KZV3iUMSOLt1IWvhw=w1154-h768-s-no

Czasem mam wrażenie, że jest taka lekka mgła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPCrtJDF82Dzy2VQ9E-rZYGUc7glEy4NlHZdzE2rHEsjrJGyVJFyUzPs9F55cMoZmj-GJgnA4P7wzT1BRV5bdQnsPJjV4BxKMpcJcNDNloG3g676y4liy0lq-YDKPVZ8GWd4413mZvGBHKhTPb7BOFliA=w1154-h768-s-no

Nie wiem jak to się stało, ale 17:30 jestem już przy aucie. Albo za szybko chodzę, albo trasa za krótka wink

p.s.
Specjalne info dla Laynna. W drodze powrotnej spotkałem się z Focusem RS mk3. Taki klasyczny, jasnoniebieski. Rury wydechowe o średnicy odpływu z kibla i udało się go upokorzyć wink

281

(3 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

Część IV - Pecný i Ztracené kameny

Postanowiłem pociągnąć jeszcze trochę dalej. Na ostatni niezalesiony szczyt grzbietu - Pecný (1330 m), widoczny z prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPvraoMpz6JnmT8PqEgMI1rLK_La5MQ_tniaPVQUnyYhFn1ESIWPETAX1yp0cMdcUBsuVgqt4ES2A5eZ1PzftXyxGVcyyUkM5tRem1mBPd9JP7S9vYHOXA3J5FpdzeumtLZH6UqVvJYRi9mSB7U5gANVw=w1152-h768-s-no

Opuszczam Břidličną horę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczORuB0ChZWVK09HotQSRfdfzxHfhB-hxx8rDc8sdOzFRSgxAvnZGB3LJRCexF3uFeeBikJlqw30piG35G-L6rloed80nOopKZ5DWl5KRbblmsM5UP4UxqOga6rRVsy36CdB2WxlMRtZKpw3d9AGGIiCWw=w1152-h768-s-no

Wracam na szlak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNH0lFVWt_k_1wGmV9ZR7xEbp5ioMRWODOSS5uWW_1nHLHaB1n4koIsNOhs8cgS1_6OTpgzd4y7u9CsSj7hEytAdFe_HT6zyqU3Nlajh0HBY1Bi6GgREMum-6s0CcZzqFnCkhHDh-uPoXeNq_iCzgCqmA=w1154-h768-s-no

Na skałkach szczytowych na Pecným osiągam najdalszy punkt wycieczki, postanawiam zjeść i odpocząć. Obserwuję odległego o prawie 10 km w linii prostej Pradziada.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPWLZgZDq7Q_V4-FU5Qwb9tt_0hsgVDGGbkWl2ZCEB8V1aJigGnX8paog1YIQZHUhNs96WbuzGjS1E6qJgWlznDAdsPWTjfM-ikXQeSm-DCqCYU1dDkcwl5Z1tDR4aCVgBOXQZJglzCOu5IR1hFoAkZaQ=w1154-h768-s-no

Kiedy odpocząłem, zmieniłem zdanie. Dlaczego nie podejść jeszcze kawałek do formacji skalnej Ztracené kameny?
Obawiałem się głównie straty wysokości, ale po odpoczynku jakoś już mnie to nie martwiło, bardziej brak czasu, ale stwierdziłem optymistycznie, że nadrobię.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPEojPqwc4gQp_mbkTjcruZt1I8D6GUTfjGmea4dGWeout5rnlPL2amM9Ul8XssY7RGBtqotXwcnVN9fB5DDLnC0SoqnrcYeqKEqkAAc4AC3JOosH5Z1zFLd9tPSPbdx_gFgZ8tgAxkXS6VA_3keK_dOQ=w1154-h768-s-no

Ztracené kameny okazały się warte odwiedzenia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPJd9TJjUc0uLBxOfwq4Pqj0SyNTkqL9N0YcMqRF8lWtrTAoA4gRXWW01mE6jt4OLTFiF-xs_TrkXjwuRoL7-qd9xwqCnsKpS6dcEGpa4hT2NTZr330DZ5iVRf2qt5JvAis4RyQElVP-RwQoPXQ6uF9lw=w1154-h768-s-no

Naprawdę konkretna formacja skalna, odcina płaskowyż od ostro opadającego terenu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM0mzpkbWhbRpr482v6IQxtSy9BuH4lLbbvpDk1p4jKmKbUGUFmNN_dsulolPFLEOIa-6zyPky6rfD6lU_mBLsPrHBbuc5UOE8HkzGpXWd76JGh77iKNgemBybY1cIp-ecJyZCPvqNWbkblKZIpoW1F5A=w1154-h768-s-no

Teraz można już z czystym sumieniem wracać. Kolorki się polepszyły późnym popołudniem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNxyE9h2nVEKt4uepOIt5Fa-h8K1_okbm7f3yGIsKokTS28wragk6Z-4jbKt1aRQkyMmphDXNv4EBm3NAkIH_KtrN4UiNonRPWPbkC1bv26tTnVehJaniJucswDYYX8FdDCzNQpR9KAGS3lLfUKoNeelA=w1154-h768-s-no

A może by tak jeszcze raz złamać przepisy prawa i bezszlakowo odwiedzić Jelení hřbet (1367 m) ?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPbRu5x7vI7CUYMm7rh-NiAa2wNWrxUOEdtEcCvyhaRlAlbZn6feFN1wrfAstFXPcaeLE2RUEbb6Gr7dEPbQ_LDHMrWQrnu8iDRK-lFkp68rM2iSr4qTp-4AsCkKehvvon8IEY88R4Hh0GPz9LGlM2UGw=w1154-h768-s-no

Zawsze to jakieś ładniejsze, bo zakazane kolorki i urozmaicenie trasy wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3Bo8V5bLqBAFgJJHHEFUHeDjqd_oEorLbDxPBsLKhF74DK-p5g4YIzOeHWRGLoT2_fu5kTTARr0QBHSMdeihtp9wGTBg4LQDXLGKu_RQnO20l563v7RvpgxKSep97y4rhtzj2NX_mgJ-gW8lei_IEMg=w1154-h768-s-no

Pradziad się zbliża.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNAmXSgNGPjau-3MfN-QWQftz1QD5zKNQpFEZdT64rNXEQoammhlamv0R8PrmsSs2T9Cj42ZL8Xh7ZgSJWAt-EAzsza8cbs5Qqa6j10Q1KYxbEYvDjfNv-zleGXiCzR6v3tdvj7-dYEEs1orbUQL5uF-w=w1154-h768-s-no

Zasuwamy już zupełnie opustoszałym szlakiem. Jest chłodniej, za to lekko pod górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO12sfeO94ysIlZ-Ua0J0vVeDOk2MtIodT0gGASaFAMlvYR3W3d9ORfOk1qqG1wFZRmX4cPI-wUaFRH1iD3D3tTTQG2kcE_TUte5Sh2q2zEYfGH8G_XbdVcKUv_2CHazqi_4RRnCQ9wihxd7BNIDZf-ag=w1154-h768-s-no

Ta przestrzeń!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMnaWwg6GPiaoBz1I2gwjWtl9UETSg1pcpSFlFGLzdVNh5PRo4VpkMlQYhshK4pyG9DbyJjsgohct1iKisffNyuAnhz_6GvtqqjC6K4a6HaED5tIXeGljPcYNUyP7Sa4XdzsRdaFWdg4DOh5LGqYiEaGQ=w1154-h768-s-no

Coś chyba źle poszedłem, ścieżka prowadzi prosto na Petrovy kameny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMFhjcHIy0Zgbt79CYsKNZuDxjXyv5Ft_bT6WhrugzkwCqC8cO_fYoi9XvKGa25RAqDxyU_MteFDv3-vLF9XNZgrukaXqM4ZAS2Hgj3UFQrYmw4M7WnP-hwLIsdb44XZ2E0pJYh1HjPIjtNSWJ510rJKA=w1154-h768-s-no

Ojej, znowu złamałem przepisy prawa, ale fajne te kamienie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOSbn_9-V10JXNEtikyPr8Sl0vsN6RJJj5kyHaKyIXS9ftMw64fhj8-0rZREJFD5Wc42-0sMoqi_gbueWnqR8ahIzriftxloKCzytx6V3lUVxvULnKx5eaPL24MTdHwC0tM3GB8kYpnXDpdsSRtfkJBVg=w1154-h768-s-no

Niech Tobi ma coś z życia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO35MKS-44aqbTUa8SeeOyKlSvZ_OnoC2zPFBjf0p4-6mNuqs6e7CHNblsoQGWnvkHgiDZh8uok8mn2ze6wYFwW43gLhTWJS0bDKBYNFeUG-ebq2xGHtbfm8RvuAbJZGe_PH6NiDOys1oiNeyzoR0XE_A=w1154-h768-s-no

Do Ovčárnej schodzę zakazaną dla pieszych drogą, z ostatnimi widokami na Pradziada.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMifCzGaReoYn_pKYTkzmD5cGCfmbmqSXb57EYBdYpogz_b2STuXBAANZxFrmifH8pZ1_5KQMJmJh1M7pSaAHk5nfdZfzGLa6ifaE9iJGiVriTy3jhwJ02nmOwokdUUTkr-KRJAmzssxuvV4ZgGVxTtJA=w1154-h768-s-no

Podziwiając chronione mchy,

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPOl0YvXS1xAIZlNWTnZbnjbASJzeBKBWwd5ALCCmUyztcO6ZpdlU79yk-9Ct-XnYEpnHD52EVKaIyhV-QQfZK8sqAXq6lHXX311_v07jQli-tjcIrW8lmL3nOdk2bpecBKO1mKwkR5DQhJzTKVOonAWA=w1152-h768-s-no

Na koniec naprawdę szybkie zejście niebieskim szlakiem, idącym nad Doliną Białej Opawy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP4HEa7w49OhYNNPq7M4jTF0h_IGSkP7a01uEhsboNQ7FDDXuVtfpnvk84oFAezsWfWv2K4hyA-q7GmKXz7QQgWskTnQPRwC5A0BjiqHGURW0BuCTTschzO9NCbqtfC3p_7GRviTgkF8nloFtluCpZyMA=w1154-h768-s-no

Zdążyłem po jasnemu, choć dzień już wyraźnie krótszy. Wycieczka 14 godzin, 40 km w pięknych terenach. Bardzo udany dzień smile

W drodze powrotnej, już w Jaworznie, zostałem upokorzony przez Skodę Octavię RS, z którą 2x próbowałem się ustawić do startu na światłach, ale zielone pojawiało się zanim dojechaliśmy do skrzyżowania i koleś jakoś szybciej reagował. Ewidentnie zaspany byłem.

THE END

282

(3 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

Część III - Břidličná hora... i o to chodziło! smile

Podchodzę czerwonym szlakiem na Petrovy kameny (1447 m). Piękne są kolorki, jagodziny zaczynają się czerwienić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOEjU6g5R0j5Xqwxf4kerRLZjVEmAkimaFztndY_YR0LLh_TynFnsJAkfxOmxPFH5G4Tx_-4wE9cknIfEiJqRwvHEaikuQVF1DsQkHvkoHpaUi68-m-oqav78PGVuc9102GtcqfMoFCGCnYwG3FbN-3Ww=w1154-h768-s-no

Petrovy kameny (oczywiście kategoryczny zakaz wejścia) i Pradziad.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOmOMm1uF6O2jqf3PGi8zSoSilh5ReYHE7CZvLv6hTHAj6eJ_WQ45d7DYgCSh-7JLhmOJJ2CTGt09Ar5ea2JNhxRHv-hoKz1A9TSg5tjQ5nd2UYRxTXPeDDyqUZXYO8S4Nrxc4650xlmsC_WHEf5YZ63A=w1154-h768-s-no

Szlak przez Vysoką holę (1464 m) - bardzo płaski.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMP6hAWb6c3XQTqSInAI9N-OOJ8hLfFVujbvgNuJ-ee99Eyi6aP45sMF57zbfb9WzOewgUW654mM9d6LijAjCTMkPoYkuFXvuxl4y3WA5mBkkLfpX2mrBv6i7vQPuj38C0KkUUDPLQnkrEnIVN2sEgxlA=w1154-h768-s-no

Oddalam się od Pradziada.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlq-cYAnPPYiwCp7xWe1sHgTZc294Nuy4VLOtZS5j90PohrqQwELx-BU-gd77xiBYtgicFUIdR9RPsmzC7evrozDNGmIfAlxRPjS1h1xiaMgSWyyInHOcj9gdIG0K9R73aVzNprH0ZI5m7npetpqxLXw=w1154-h768-s-no

Tobi żeruje na przerażonych turystach. Dziewczynka próbuje chronić pożywienie, ale ostatecznie traci je i prawdopodobnie zginie śmiercią głodową. Ale to jej wina, bo wcześniej sama go prowokowała.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMKrNYv20x3d9q5jYQSzHThXhHUm5B8lD8-orUTs1qRvRKbkv6NN2whwNXBhlZkj82Kp7cbjiuHlCy8cEPKJjsYiQpLWLlQsnYpdfCiNas-qA_RTkA6aiNTFbqUzUDDpBzAkT4r_JT-1Rz-haXassOsog=w1152-h768-s-no

Grzbiet jest bardzo płaski, dodatkowo lekko opadający, więc idzie się fajnie.
Przede mną: Velký Máj (1385 m), Jelení hřbet (1367 m), Břidličná hora (1358 m), Pecný (1330 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOrRNTfOUqUJiZwrtxP77GXJ7BLqKkndn9MWs4RT7_U3Ct6v-mHUbQIb2g1653Afcpam36z2M8oDFsdKK28a1j4pJh5-NmS0U4cnD4Iat-rZIZonHYQ0N5F3zbrGZj_wnyCWeCnrd-rkQQ-dcd22sPkXw=w1154-h768-s-no

Przejrzystość powietrza fatalna, więc można skupiać się jedynie na pobliskich szczytach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOOM28qQ_vN6iaWWn03Uuib_kuOn76UJ4r1lh7GleSB4ET0pv3f6nKfaT8yjf9MggO584hnlAxJVWgYvmkEYOo3DPD9WN9i4QTKdajo8yMaWvItHFOj-AU6nn-uB7hw-spJS3TLL8CpQ2biOx187IBj5g=w1154-h768-s-no

Na szlaku coraz mniej ludzi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMXBfx9kzg47CjfnxzqNzU_bUbpi0Mpmkd9PtfJImm7eZ8VEG_Il7NoooZA0ova5e7Appf_nBivLnhXEEEDNnKuEHpe28dGUKYdP4SYAQNvKi5nLNEb4mdv5Qmczk7aZ2yIHGenesvQ5eG8ID4Jp4W6Ag=w1154-h768-s-no

Wrzosy kwitną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOUnnab8j1S13lXAmHueaESdH7kULGT-I-Sl8MHZRkwYLiZWnYKxMPoGsEwdmvR2JMKzn8wYnzMXKwUaUXo9VCOmcooFxyLLe26CxDZjDPUEyC-islFjkcVKV2UBT6j2dA8ifoj9PzCiLrKOlJTXx6D2g=w1154-h768-s-no

Jelení studánka - wodopój, ważne miejsce. Gdyby było wyschnięte, umarłbym z pragnienia. A tak to można spokojnie wypić cały litr naraz i uzupełnić zapasy. To tutaj doszliśmy 13 lat temu w najdalsze miejsce, więc dalej czeka mnie świeżość.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNKKR0TxbZE237FZlSFNIKRK4tsNNGepmcCAaoRfom0n9nu36uAFpbjzVM-WhxZDRJE_A3vodeML-3rsQAn5CFULaFxD_IFNlo80kWp1rCaMuCDy9N8eiRJhHXq7HoxcamzO58AHdcLRHdY8BKtmTVB9w=w1154-h768-s-no

Odbijam ze szlaku i wychodzę na Břidličną horę (1358 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOsuOsbbjx5naW3CbHlV0bx0nhxk8BiL6lvmD8RC0KZlk9Eq3TbRmnFfm7hUO4LBWSJU63fL9ujJYtZ_Q9o7yAAjyDMTIqfOiuZIdfvoixQoForJrgIt202yJXXEOmcXO6r88yiJJDONSZeS2Cq-4CRCg=w1154-h768-s-no

Sam szczyt jest płaski, jak wszystkie tutaj.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPqX0OggN9vijrUOmngEM6fZkkt-sMVuUr3ou_WeT9ESlCgAcJGmd0IeM3jT4RVc8nTzKE4WxkcjCbrwxg_jDUsV-FXnyu1c6mZvByTQzi4KFzviZ6wOVomyaTUnOQMjwrr6Pc7NjWPQ7od35s7HGxT3w=w1154-h768-s-no

Idę dalej na skraj tego wypłaszczenia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN9igr3OIDvUSQuG3bQNeboMylP_Q5sfRVuFi3Uy41tr2lueqoQC7-mEsl0gFrx6nMYp7UgEP-bJ18u8NUr1gwWewL3QUX60KrAgiYeNotjiIMLTq1OuE0dj7-EFyntHaZqbBu_dt3z2FIq14fywfY0Xg=w1154-h768-s-no

Są widoki - Mravenečník (1344 m) i Dlouhé stráně (1354 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOLqSFweeI4YsJThIbqaVx5unq19B4gctz56Da-qG7QS3TqwJok0sBozBN0EtWzs537qG6WK4XPMLhkqGdvwvhUuoVwba-fbbxoId5ufubO3Q4cBYSAbKFVmu4Sx-TcAEtnkLm80kn2_Zw6af1TS5m2og=w1152-h768-s-no

Schodzę ciut niżej, fajne skałki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOnsA8IBm_p2Gj1Fukxzhgtnr0I-7utya4tF3aOhvt8-bA302VlkrmJs-3cyLlmAgkrMk78A2OTSueTp1mEDN_qp7zi-cIsZzM2hfS2H_9_8e1pSqeQpkzYper1YRvJ70ZtKRj6ChfwPVkd5q6Mqulc4g=w1152-h768-s-no

Gołoborza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN33Pq8xoX1mVQs3Om_LwoyLoCzAFEj7uIIIaAn_Y_kneKV-YYOPDji9w8PDdOrarFlpILzqKoLslYVFgW9XRg9FEAcauY_00FMyXBTCmBkOfSuLuBE-sD53zq3Qj5yBXGqbC5XyJ0yGp5oy5Sx8KBOfg=w1152-h768-s-no

Tobi ma szanse się wykazać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN-4YNCrbf5r5W8IRiKUdy_rrgiikOJ2ufMaDxqrxoZ2-neBY1CluPhemH_362_gIfU6_9mQzdWjr7k8fBP6ckQ9yRc9etqCBXRSbMWuGlTmhQ7nKpsm9TGdsLq_bItWOnaUD2_-SRKz1dYzOKe1JpPsQ=w1152-h768-s-no

Osiąga sukces, jak zawsze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNOdq-yvUA6SsAfq2VDjbdv0abSSot7Kocic_BCLE5CLDSuImCfYVU1uEcmZcktN5QjcI9vh_lXBaUoRGVNq6-JJ-JRO5N8WrrUQ2PwgdNkWZPSTfRKQueD_RmHD4_13PvbvpGuo4f9_YQfep1gE9BB1g=w1152-h768-s-no

Wracamy na szczyt.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkpWiwsQKLYZM1azY1Bdk1-xPs2Gd3EeUsKgcWjg8KGBAvoSF6eYCpGU0G5fBmZOicpGfkbGRbcsjabJ8Nl_zJLbDY9fE8hM-PwcT3YNS-wvk_gSsUlrFu1lTGt5SZRJIxc9LhyuW8rdNkP2est4lJlw=w1152-h768-s-no

Przechodzimy w inne miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMJA1C__rPKNR7Lx3lzI0_JRW8ubaVrcSHRgZNjehFsIG-jcGFXqX7WZK2TnFUn0vXqEGdMQ3l3F1pBXCyvA1vl58rvolYwUOYwG2_8WdoHAVijx2Bu0d2CFQmSb9ZtrOV3Ewj01SxxghxCIb65bwO61g=w1152-h768-s-no

Jeszcze więcej gołoborzy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPU1milmSKS8-yXm44saflkxJdCZ9NlXKCvMJYhKVpRTBQai0idwLsSzjHzPzPyhWHnSayDRU3fnyDg_VNoSdO4VnCpV-NoXqEASBoP06x_znnIXKCtdE6YVTa7GJcnCaVZlfuvzYSrAgvFMaD0wQ-aRg=w1152-h768-s-no

Im niżej tym więcej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMQsMt5sj-E3EszODhy9rXTQXGWnsWBRS35YlaW0Zmx4irZLorHMJUKACyd3blYQig1-QUDs8TlLl4CTJzJVFu-U1y6DsB6WKnA3uDX4amenqfxfaY2twK5SuPejnq9Os53oi64oWjFhFY92fCwpIFi_Q=w1152-h768-s-no

Ponownie wracamy na szczyt.
Jak tu pięknie! Najfajniejsze miejsce całej wycieczki smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMHK6sqaoeNODWW4f81YH8UOKJsae8wQJzFc-A9I1Dbwy9EMBbq9QQpYkREirNtIBCSsu15BrhNSt3Xauw2uwn10i_zsSeUkZzR8eqQiocu2RPO8eyuf_Jh5rPMK-4_2zxqytQC2YDLpOoE92Y1_0p6UQ=w1152-h768-s-no

Trochę czasu zeszło na kręcenie się po Břidličnej horze. Rozum nakazywałby rozpocząć powrót. Ciało również byłoby za tą opcją, już sporo km w nogach... ale serce chciałoby dalej wink

C.D.N.

283

(3 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

Część II - oczywiście Pradziad

Planując warianty trasy byłem skłonny odpuścić Pradziada. Miałem z niego nienajlepsze wspomnienia. Wielka betonowa budowla i asfaltowa droga na sam szczyt. Jednak będąc na miejscu, widząc piękne okoliczności przyrody, Pradziad stał się oczywistym celem. Jak można byłoby nie wyjść na najwyższy szczyt pasma? smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNGmRvIafJgWkM9R5SwNw3XYq-V1-72PVpWhL4e5AaakVXMMmqP3Z4Zsr-J2ndkalJTnYQJyMIXdwUepCekZcPNHHHz6BlMXVIIjOgaqDJxNgbU2pEI8GGvxEKoukYxE_EV1LmjXOu8VdA3e4CGXHxk8w=w1154-h768-s-no

Na górę można wyjść tylko asfaltową drogą o długości 3 km. No chyba, że ma się w dupie przepisy prawa, to można pójść przepiękną dziką ścieżką o umiarkowanym nachyleniu i długości zaledwie 1 km.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOJqN_D8VKEPwSbg0MTV38Q6TKCTzelFr5nCNCv7teRwDTyMdwyIWpqpPKvYOH0jmWjAb_l_vdly1jd7FWB4hLSwnwssPrv-kRh5F8aTJbY2PF2qfctBJgN9Ct1nLO_Ok-fASHQlQXr3VjGhub8pbfGJQ=w1154-h768-s-no

Przejście przez kosówki prawie jak na tatrzańskich pozaszlakach. Dawniej była tu szeroka droga, bo widać zbudowane ręką ludzką kamienne wzmocnienia skarp.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOT6yuo09Vul-vFs3kTleQysPPNGVCiyUzgi8q0NBPGpgy9Ppq1SJkYx1-ueO7W-jXb79RLfOS_c03YP0bvIdvlI3NCTBi3juFfdrv2ooYqwVW4PBxAO_40IAJYRuCOyHyCfLaVlWH7ehBsCkKUSowOeg=w1154-h768-s-no

Ostatnia prosta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNfNmBMHLwcYsvDLq1AdhhEFW5YnVaxzO3KFYB8b0hYvh_iM0tYfCv--9zstuZyK5rmxOnTU1pVpJZtf4iZu-IGrJq2sp8HzYnJNDalEHu9aQk1IwqsQTYD_d0ATRsDaMmI4IEqeYk2PaT_pGqsmcSJCQ=w1154-h768-s-no

Nawet ładnie prezentuje się wieża telewizyjna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO2LskvRVur7zbqnDupQOWCSbCQ6HZjnthMB5V72r_7oqqcy5zqDvlcJosTj5ioLI5kfVyOA7rLmYIa5fxdscOzpLdAC3u1bxZJpeM_R4Yfu-_6ipAUZjYXVorhG2-dcp85xS_tBq1iWTWItgeOCRF-SQ=w1154-h768-s-no

Widok ze szczytu Pradziada (1491 m). Przejrzystość słaba. Ostatni szczyt - Pecný (1330 m) jest w odległości ok. 12 km (szlakiem). Stwierdziłem, że tam pójdę. Brałem też pod uwagę wariant, że schodzę w dół na zachodnią stronę, ale temperatury zdecydowanie nie sprzyjały schodzeniu w dół, już w górze było wystarczająco upalnie mimo wciąż wczesnej pory.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN8M7nktjFbDOPKMVZyFXR6QAUKC4RBiPLXo61MBy-QzDGULpQAOVseAmE9tmhIm0HdRXwCkfQdZMFER7xUfYjAecvFEIvGvELK6Wg3HWP9x-IvB5nlng6-UMqPqWda9oDGv_uBlAUSUTxXaR3BAUVbLg=w1154-h768-s-no

Fota z Pradziadem na Pradziadzie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPlturIIePlUR1bn1SmEnkAsx06fsWRc0yQMTzF7OyL9KSjlWC7HQfRL6f7-0j95Do80oaO7Yc7Q6pS0ezgJIZeRqmZxYVMYlI9MSvE2J0_WMKIG9vfIL87uvWqKkQMaiv4YA64I5_IB8AOA-NHcj8INg=w1154-h768-s-no

A potem postanawiam prawilnie zejść jedyną dostępną opcją, czyli asfaltową drogą. Do góry idą tłumy. Są też rowerzyści, jakieś elektryczne ryksze, od czasu do czasu samochody osobowe i większe dostawczaki. Moim zdaniem kompletny bezsens.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOof15MI286C3uOSVwWKo9Z8iZ-bht5qlkLdz3BR-pJ1CJTw3O8WDaYNPXj-uUh95uB5JyXRBrxZ38oJp2zgtranI-JSsdpzErKkLdb3Fqo1o7nXEJUcngWIf7pWGvj82K5LSlcwgjEEFoErMEWWBPQ_Q=w1154-h768-s-no

Tym bardziej, że szczyt Pradziada przecina szlak zimowy, który jednak jest wyraźnie opisany jako niedostępny dla turysty pieszego. Za pierwszym razem wychodziliśmy i schodziliśmy właśnie tym zimowym, choć śniegu praktycznie już nie było. Po drugiej stronie prowadzi wzdłuż wyciągu. Co by szkodziło umożliwić ludziom podejście tędy? Wiem - ochrona przyrody. Ale skoro można było wylać asfalt, zbudować ten kolos na szczycie, zrobić wyciąg i trasy narciarskie, to czy nie zalatuje hipokryzją?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNMRxZHU1S8s3wMKtLRSESgKXFnN6CVEqKbf-y9eClITIsYABmpYqR680In023X02cigR7HbJNNPvGD9ti5ObQsixE1f0PeYuD3nuKB7h1wxAi0fuoFeBPZJJZJFAeURptcdTDjh7EcXZBU7GRqhRzDJA=w1154-h768-s-no

3 km bezsensownego asfaltu. Co chwile wielkie tablice dla rowerzystów, żeby zachowali ostrożność i nie przekraczali 30 km/h. Większość się stosuje. Ale wielu jedzie szybciej, np. liczna grupa rowerzystów przemknęła długim sznurem gęsiego jadąc z 50 km/h. Ale najgorsi są pojedynczy wyczynowcy, na szybkich kolarkach szosowych, skuleni w areodynamicznej pozycji, mijali ludzi pędząc z 70 km/h. A w taki dzień chodzą tu tłumy, biegają dzieci, psy na smyczy czasami rozciągają tą smycz na całą szerokość drogi, wózki inwalidzkie, nawet bicykl bez hamulców (facet hamuje butem o tylne koło).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOeSi-Q5-aes3y8lITL1aNMTG-oER0IqO2MXFm8v4Ovrl4utM1Cme4eMlHd3_wXL5jfV3s_T9wrDlsfWXb_21g8a8uMxDgD_M3SdayFw80rA2F7SCwbe8Q6NBHNs_diKdmPrWZOu60QOxDKWiH2BWNyGg=w1152-h768-s-no

Z drogi praktycznie nie ma widoków. Choć zawsze jakiś się znajdzie wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczODfSACQnwPzig86sW8VPWgnxeGYHnwPj8z8ynfklRmmpUCcjZxUy3gGRxGOAJ8zjFhSdThzozrw3NzJQ-bZzcm878zrI3i7WYOrP3HtqaSy-E7vtXH8uBa5xO67mH6yz6-IPM3cTz8qIXQ9bZ0MzfSJA=w1154-h768-s-no

W dole na przełęczy (Ovčárna, ok 1300 m) jest wielki parking i 4 duże hotele/chaty oraz kilka mniejszych budynków. Parking kosztuje 150 zł za samochód osobowy i był praktycznie pełny. W Karlovej Studánce są 3 duże parkingi z ceną 25 zł i możliwością dojazdu autobusem za 15 zł do Ovčárnej. Wygląda na to, że zdecydowana większość turystów dociera najwyżej jak się da samochodem lub autobusem, a potem podchodzą te 3 km (3,5 km z parkingu) i na tym polega zdobycie Pradziada. Naprawdę nie ogarniam.
Nie ogarniam też tego, że z Ovčárni jest droga na Vysoką holę i nie wolno po niej chodzić pieszym (patrz zdjęcie).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNaH-rgYwBsGrUrKnZhl7RulP1efc2EOjEEGV27-_OvcsRtmIPgCfSHDdUNAXABDuyQXsAxRiugpBTlrEwxBDIdcVWIg_M_0C1JLKdZteZDWk--NB1YpppJd5bueByzA9U8KiMynh5_6t0_nLgCaioWrA=w1154-h768-s-no

Można iść tylko szlakiem. Tablic z zakazami jest pełno, różne wzory i warianty. Są też specjalne dla właścicieli psów, przypominające o smyczy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP_PpXAmP0DuafoklNFTXG1-pImU1QCW7ZSpmLSNzEWKyTE0eII1HxNb59oA6I2unx8ceXTHoWfjDSB5dGu-VOAcRdyuKzyXiVZ5vK81O0tr6QI2hhgaQFIQah3XJIvVf04eOcsS8_mcN988dog4D0mpg=w1154-h768-s-no

To jest piękne, że tak chronią przyrodę, ale na Vysoką holę jest 5 wyciągów narciarskich i to takich konkretnych. Chodzi mi o to, że jeszcze nigdzie nie widziałem tak dobrej ochrony przyrody, z wyłączeniem rzeczy, na których można zarobić. Zakopane mogłoby się czegoś nauczyć od Czechów wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN_csxjqybWYkyyGtbbvXSwSHIEzDzpsfxMWnlwT4WBECsUqvfXWvjvrttb2kPw3lnd_STfFSYpPh-6Lr557RcfLqYYnMsYKLiFAyXqnvsCDeELFLz5V9weN2v4QGdqp-x5gZlwG_KPi-YRoMgmGjc3_A=w1154-h768-s-no

Miałem nadzieję, że cały ten cyrk skończy się jak odejdę trochę dalej od Ovčárnej...

C.D.N.

284

(3 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

Sobota z kolejnymi rekordami upałów zniechęciła Ukochaną do górskich wycieczek. Mając wolną rękę, zdecydowałem się pojechać na Pradziada w Jesionikach. Byłem tam w 2011 roku, na przełomie kwietnia i maja, z deszczowo zimową aurą. Główne co zapamiętałem z tamtego wyjazdu to postanowienie, że trzeba wrócić w lepszą pogodę. Wstaję wcześnie, wyjeżdżam przed 4:00, dojazd autostradą jest wygodny. Na miejscu w Karlovej Studánce jestem ok 6:30, ruszam na szlak.

Część I - Dolina Białej Opawy

Miałem problem z wymyśleniem fajnej trasy. Najbardziej narzucała się kopia tej z przed 13 lat, jednak chciałem zobaczyć coś nowego. W końcu wyszedłem bez dokładnego planu i miałem zamiar podejmować decyzje po drodze, w zależności od nastroju. Dolinę Białej Opawy zdecydowanie chciałem powtórzyć, bo zapamiętałem ją bardzo miło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNn7-xwIDw-LO94fvqeQeERvK7qIL1U0QCkG1UfKseX6RYt9hwV4x3sFEmdRV8D-zp6eWAK7P9ohpEKR64N66uYyGczNomMSCpac8EoKdID0T1c65KdMnUSbYWfSU5wZ9Zx2ioH7RIjP16d5_DlCbRxiw=w1154-h768-s-no

Dolina jest położona prawie idealnie na wschód i miałem nadzieję, że zajrzy tu z rana słoneczko. Jednak niewiele go było. Co nie znaczy, że nie było ładnie. Małe wodoryjki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPF-5UaLp1edtPJg_C6LDgatqyBlw8IikK9eQXpToCRXooB0Hdb4AuFGfIJz9_fnzzoVFp3u0k6JkXhpKnJB5hg7vXMSODqZ1dRdrvHvoADML1U5xEzRWIp1vIfUvNZU-ZK98Cd_tk48wWNaDCTauU29A=w1154-h768-s-no

W środkowej części, jest to w zasadzie głęboki wąwóz. Szlak prowadzi po mostkach i prawie drabinkach. Na szczęście fajnych drewnianych, jak w dawnym Wąwozie Homole. Zdecydowanie wolę coś takiego, niż metalowe konstrukcje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMoMr14BAV4Ev-GvP4KSiRFOn9Djz4f6rAV5CGM1j4T_nkEdXaj1xwniVOHofxHYuQU-mAmyKBnKbGfXrcMw1TtgXY4sdbYD7n8i6mPtyxjXs80xgIm_NsK7Dete83S4kN_COz3onq5uIfHUYyRf3L5ew=w1154-h768-s-no

Tobi też zdecydowanie woli drewniane.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMDqam1Xyxn9fH3mN2pJXfJJk4nX0o9LNHC75nCcyDaBTHCC47WfnuBHAe-Z2D6A8ecgnwmfThD4jhJ-rH9QZUPLDxMCPDX2dpJj053PX4luplV6fJuQpm6suiQOqyi3sUgPabFQlTOz1kT0jlWV5YbIw=w1154-h768-s-no

W najtrudniejszych miejscach radzi sobie doskonale.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP_kn2fm2xKoPxD63LdPDvLZwEP-qVlkJjRW2x_8wzv6v0tkh7sx75dE7yW6_Nmdbea9qz4MuFhjebms2mfe8BHfeAywyabx4kjchgnFx7MXnt_01epjb0nwGU3c1peL95FEOpAcnJVhOwFtsDJYKSHvQ=w1152-h768-s-no

Miejsce ma swój urok i klimat. Fajnie też, że nie ma ludzi, pewnie z powodu wczesnej pory.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczONzcKSogptcsfB3k_5xqFQ39lqBGxkW9grEx0GG5_hgYjUidVfGFokAeq4iEuz7cBpYnfKyrMDVrbzRM2OULv8yOkstp6YR2ObFn-965JZPU_UvsJkKmJCkHSJtz91cTwthM_GXBn0ZKUWapPQhRKsQw=w1154-h768-s-no

Nierozsądny Tobi ryzykuje upadek z kilku metrów na skały, po kim on to ma?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM24IcvYbJHDlKPW2vWZlSwTPM_Q59Ywc-7p3q1hHVA6Cigo3P9b7n1JBO67C9muBK4U18FtlcIkExUxN7BfzHeSad1jpsV4rHLHD5zV6uWdlt0QOvvbvBPSEb2g3DNbuoy_OqKpBv0de0SkntVL_wGFw=w1154-h768-s-no

Szum, a nawet huk wody, trochę go jednak stresował. Tutaj widać, jak zbiera uszami dźwięki z różnych stron.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNoo8JItxRpJ6pQJrEfxDwszhaN1Y_zkPFGgRp4OBa23BecN29_3j75EkCbSt6qh4LaaebyvHQHXyijfhFncfcckQOutdC6miDOy6wt9A3Y1M6xSimNMjbYtUM65_lUl7zm_Bc2lTQ-rO4GmHLnnYD6nA=w1154-h768-s-no

Wychodzimy z wąwozu. Ostatnie kładki. Bardzo fajne miejsce. Szlak nie jest zamykany na zimę, choć jest informacja, że nie jest rekomendowany o tej porze roku. A musi tu być fajnie przy trzaskających mrozach, jak tworzą się lodospady.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP-kIiAZnLEKebff9EXmRIa2Ty6G69sssa-lhFw1k4MHNsS9L_EB52kImTN7s7fmMD0-68zmFx2KUGONgAg3vPGbfWiT578_Grl7n2gKge7EBY1cF7BowLUWURF1sYlaMH2olb9MCe-4-GsRULPMXLgSg=w1152-h768-s-no

Wyżej jest już spokojnie i przypomniałem sobie, że jest upał. Wcześniej w wąwozie było zupełnie chłodno.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPmwjZaIMUlqLZTgaMyx5oai7YdDfGIHG2-8FM0dSTDfNRNK82znkRPPCwrQ80W-6swKPFLYVwIz1xgiI3BrxZ7_a8MJnfh6aCzkh1dVLyUY_FQQRQhNM1255ZMt4Q28W7avvWRVjsu140O6Lb9qkwkIg=w1152-h768-s-no

Kaskady na Opawie. Pewnie przy roztopach, albo burzach jest tu sporo wody.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO2OpClDczcAwjhDM7Rwr51XyO5t-XgYx9ZEMDSatDIWqCUIKl9Q7CNo-uetvHCR8RnQSgO98m-OEZ8AZZu5rLwrtu__jstDHTVmLb5MLhRat7_HcnrBUNtN6EEs6x9MP7nWAF8vKL1XoXX-9LQxmydqg=w1152-h768-s-no

Tobi w ramach walki z fobiami, musiał wskakiwać do okienka przez niewielkie strugi wody.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNd8qsWNpybZ2kOZ16sF3ajiP-RyxQ8JYEm09RGnF8sR3FNRVGcV4HZW-QaDCx0Yob66F7rh4memY0z5toi1p3UOf3tWViavQRzJIsjrohJF7LPex-ci-ASlJdF6_-4NlicnT7-LOsjrSZRJZ3TDLIKfg=w1152-h768-s-no

Dochodzimy do chaty Barborka. Duży obiekt, ale pustki. Jeszcze za wczesna pora na turystów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOQvgBq4A2UAe2uagV0VD3eHpCwJM3XgA_Rx7dQaGy1VyZVI-YsA-f70LgNJ5YiBf7Xh2THtWk38Sz739rHS4pispHuTay147SQ2GiCWwg4MhdEScIIwSbeEG0cCLYVbWubVNHX4niyobyiZKwekprb0w=w1154-h768-s-no

Pora podjąć decyzję co dalej.

C.D.N.

285

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

We wtorek byłem na piwie z kolegami z pracy. Jeden cały czas zagadywał, żebym zabrał go na wycieczkę, najlepiej w czwartek by mu pasowało, bo weekendy ma już pozajmowane. Chciał, żeby to była porządna wycieczka, minimum 40 km, w ramach treningu. W środę zaplanowałem trasę, wziąłem urlop, a on mi pod koniec dnia pisze, że jednak nie da rady. Tak to jest umawiać się na wyjazdy wink
Pojechałem więc sam, w Beskid Żywiecki do Juszczyna. Celem turystycznym było pierwsze przejście dwoma długimi szlakami (niebieskim i żółtym) łączącymi tą okolicę z GSB. Najpierw małe pozaszlaki, żeby dostać się z Juszczyna do niebieskiego szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPw6UQrTea_dx4xRV1Wjrk9YPFCv8S0shavv8whQmjmRsxeBEtvzE4cOxMCtjK868bvyLbKjnXHENAVv27JhdyzgCY9pTDwRhc5g5bkRM2v7LwM6U7--ZB6xkHhfOiA4yn35XUMR5HaVrVpSoDqMt_zIQ=w1154-h768-s-no

Poranek bardzo przyjemny, widoczki również.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMVsLc9ciyEo-SlEkCV95kZdoa8D7Qgl6jNrds9sqDtVJuglM7lJIW35IXGypSfSrNmdC9x5dOLT7EPMvl3xKvk5H0YEFK2vddkHMEjBV5DioR2YuRQ_FuUW9w0Z9dT373eVdaXlPp5eJx7d8t-87kONg=w1154-h768-s-no

Niebieski szlak nie jest zbyt fajny. Rozjeżdżone beskidzkie drogi, słabe oznaczenie. Troszkę gubię się na podejściu, bo nie byłem czujny. Wyżej, gdzie już nikt szlakiem nie chodzi i prawie nie ma dróg, gubię się ponownie, choć już byłem czujny. W zasadzie to ja poszedłem dobrze, tylko szlak się zgubił wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP3I9c9d7rTBCesWNgzYnkDHyCWp83Uk0zXlySeky4m_eOlqWbvflUkR1jM_vLXf_JQqzgvAsNANrUIsUIrRHtLTr-YtUUldzUcIUOoNr9ATXGzayymZefDnceu2WYVPbFmJbzHvVqPkLyCwy7G7ry5cg=w1154-h768-s-no

Ale żeby nie było samego narzekania, taka piękna łupkowa droga była przez kilkadziesiąt metrów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM22pqylNB5b30lGWZuSHGPKpE_TDv_GFjTHo3b4vs2l4mDgPDBl3fPaiFPlE9a8o-EYGpgDRgXMAICpvY6VogWrkXQb9aGAoAcyDY_8qlthDcI0LjEQxAx1MnGuauHeUh721cnJxzt459EQhnKBDki8g=w1154-h768-s-no

Dołączam do GSB. Doganiam dziewczynę z wielkim plecakiem. Zagadałem, czy jest w trakcie przejścia GSB. Oczywiście. Dzień 16, jeszcze 4 zostały. Dziwnie mówi po Polsku, więc jakoś domyślnie przyjąłem, że Ukrainka, a tu wcale nie - Czeszka. Miłośniczka szlaków długodystansowych. Podobno w Czechach mają taki co ma 2 tys. km.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkl9H_3BfrUjy8cCVuNs-y583GaUOD16pes2PYDfBZiw6ElRTOkSw_WiL8iO1Qq7ObsJo3jcdYLsZXDt1soWY2XvhRCsXfX45yWMJeIldojO5ZClhG0CtS_4OsOrkQPcEkhIB434PncVdFTiAbntBNMw=w1154-h768-s-no

Odcinek GSB w kierunku Hali Krupowej dłuży się, ale jest całkiem przyjemny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPJuj8ZAWGci26VzoMay17kyZIZCY6tEcoQD0YTW3JKcGze1iPAn3f-GYIe4F-Rz3ZqT7UaRGf6McbueVnJRH8unRY9lHvjDJ43ZXwS7C8g4TIpgdppEyvWs2T55aUaSaqbLzuLat43w8sQ-QmAbqrO-A=w1154-h768-s-no

Piękne wrzosy, lepsze niż te na Pradziadzie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPh1mtksMUGpOO1MJsg6Q26hcphDzpwEvcjzijNKrj5fpBn47SDDQMPsc52LhbVzv3OEfUuX-gwq71uzFxJwwgwxlRThJAr7Q_1Y0Vc2iUYDAhkkRMrLyVe49SCBk1a4tC2bDbds54WX8EFCtKn006YYw=w1154-h768-s-no

Widoczki również były.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNvjQtcZLA28OksJzTYJ9Tg0JwKFALNOAXH--GrYE7V6h12s1vPJvwuMm6Gtk4NkOd8hTVKiTTrBYlxIcM28ExHLjnIalJvH2qPZNLdZhYZohr8uFInTyUyHe54gcuY5AS-tnvxNt-06JeMdMjC44baRg=w1154-h768-s-no

Dochodzę do Okrąglicy, odbijam do kapliczki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMoj-b-CO-fBEp6sj3FIXFNtGA75GlkpzuKAvCZ7Zjk0l_y5cffH_QlRablWzGa_qneR9_ILbAso_oUnjzBc7LMoVvYurIemX9oyeVhVBZj8Nw4m4ts3ibspySQhVmx4Ug8t9IGahoniiXcPQxmjCWHgg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNyNl2bAbSYLV19sFoHblvF751TrR2eHYOotbuhdpCwaJrzhGAzIiF-rPcFwPn4Tnpbr3I-ou_KP71yJAkNExhkGNaOXejalqtNbnFlfCgsQx2cFupDYg7ccUFUi-XUdqp4guqm78wbiTo25gZzpOwX5w=w1154-h768-s-no

Następnie odbijam na Halę Krupową. To tu zachwycaliśmy się kiedyś cudnym widokiem na Tatry na forumowym wyjeździe. Teraz Tatr nie widać, nawet gołym okiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNN-WGDzZDUIXCBfGen6jA5TLGgc3Uw6GK6RpWdJQ6AcnfrVCdimlNol2AKrqN9pZoXcultfqLRREyr6RDcALj0WhDVc6eEsjqh74_RYpgmdjhfVi6d0ZJn2RvaMh_eSix3idWTf1QFfGMbtjVEIXU0Dg=w1154-h768-s-no

Ale kolorki są smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlL8YwOfVMyJtjqAKKjyBGk282DtlcDDu0emCt9MLaCClJMCYAem85qxt1mc6NFSeUaJBjQ1KcDm1S2QDc9Q0rwQIOA5tz7yMXlvfi-b1hEN_93HuEgSmY3l3KPlOflY4NfbNMC0VLBee2IuU3-qdZgw=w1154-h768-s-no

Wielka purchawa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNY1sAlentzhH1f4-bdfyC4qhP6v-fiZGNg4x6l-3EkylCnt-8uQaKuawk_pmREyvc_M6sQMCAEOCAzSP0rpR73sET8-k_vy111bxyu-xtdKhNhz7kNPXm6LoTcmOiYvnGJXXFYnuz5hMOkXIc0vL0Skw=w1154-h768-s-no

Schodzę aż do bacówki, w której nocowałem na kursie przewodnickim - sam. Bo wszyscy inni kursanci poszli do schroniska. Od tamtej pory mam do niej wielki sentyment.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNcoPoA5sj9uZnzQOnyjRcOP6qVR8f_jeUoZk0eYYco22Oa4VnEjG8vs02twrZxmZVIFXZ52GgVT4vCHOwhdpGUwQ-GcjOk2R4nVeLfCsWRk-CleqyzuC4C7YEmw0qCk51DN2bo_dIuUWjqn-NNAHsiAw=w1154-h768-s-no

Wracam na szlaki i idę na Halę Kucałową. Tutaj to dopiero są kolorki smile
Oczywiście każdy wie, że "Schronisko na Hali Krupowej", znajduje się właśnie na Hali Kucałowej, logiczne, prawda?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNEA5ZM6kPALaNxfvKkh_Rt2u_jc7Orh-USFKgwwmMOdeh8PtcgwUkrIueBsLQHnEhXNUnD42OgiUjwAmgbT_I15f6mQitg4WMorUc6eJpatJsnacbeZYkKoBrlLAEE5awvg4yoFynMhr7jg-CUYOkcaQ=w1154-h768-s-no

Idę dalej. Na obokszlakową Kocią Łapę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM4smtJTwSI3PzQYrQKrzjJe2M0WRMfjIUlaPPNiKvw_lxrgrHUkOtBZJY9PLIzhPDmh6T3P9esoIawhL9-fufkIYaj-SwPawszvJZ3CjXeyAAmMZE2n09o7ECLiftT09oZmx_k4hdFziXvn3BMRchNDQ=w1154-h768-s-no

Takie piękne z niej widoczki na Okrąglicę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP_6yEbvB2FJKr4vk_WPh4YdnTDPfyNfV1smynAHEnKY-tVS184j7VxLjKGbCi8vXufE4-pQsk01opgsoj0shu0KYyKiSNISvEj3zcKwK_eM59BSCUHImdsHRtln3mmCvUNmf0hgiizjSVK_S4ukMzzhw=w1154-h768-s-no

Następnie udaję się na Policę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPoCl0SIPz4N6UcGVJG5n3cQEAoCtsVXlF321zNFp-IoIzFbfcmIWRUbIhZNXXU6jUeZXJA7WVzAlSEunitw8jLq6tgAMPg2cdUsDgJbC8wBDk161VplmTnkZHe3TTVLDa66snB23oSyc2CFSw7YbJv8Q=w1154-h768-s-no

Uschnięty las na Policy ma swój urok.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPeX__YvWkW374enSo15ZSaUoBrbhB2qgQYn5RHxdUKg1EH0WUnDY2v15cV22IHS3iG-F-CeBCl-HwDC5HmtLiZfKPdI6L71sYL8z9nVU1Fr8FuKEpLWgHJXZJtDDdIPtRiOmD9Ldt1O78_VYfa5rrGIg=w1154-h768-s-no

Tobi ćwiczy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNHtbrXX1N0Z7raIxEBQ1mkfbjwgAOXNOSI4Z_SGLv2DRj953seabc62Y2nyh31i0ro_WWAsrQj0AnqurUEMMOAj7Ymon1Dbjs3QNcQsuuoD4Opj_mgtfuYut80f-DYlb1M0TowA615jhoxfmF_ciMaPg=w1154-h768-s-no

Aby trasa miała 40 km, należałoby iść dalej aż do Mosornego Gronia, ale nie mam aż takich ambicji. Stwierdziłem, że wystarczy mi podejść na Halę Śmietanową, a w zaoszczędzonym czasie poleżę sobie chwilę na trawce. Leży się bardzo przyjemnie smile W pewnym momencie słyszę rozmowę o mądrym psie, który pilnuje swojego pańcia jak ten śpi. Tak sobie myślę, że to chyba o mnie chodzi, choć przecież wcale nie śpię. Zerkam, na czas, okazało się, że zaległem i usnąłem na półtorej godziny wink
A na zdjęciu widok z Policy na Czyrniec.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlFz079aVbzzWxfHC5HFeUnYwORAyIJh2kQEcbwV9dsRxY9YcEjzBfQWrfQz-zw2n3O6URTivVC-7uLoCRhwbRpwi1EHA3Q7rUkpg3VZXa5xeP1WO2MBEfZHwtrJS_2VlRFclGg5er0J7pPKq18MJYzQ=w1154-h768-s-no

Wobec tego od razu rozpocząłem powrót. Wracam na Halę Kucałową.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOf3utfyF24u9ijuwdtWLTszxt4j8pQw1P4OLtKamQzf9um9jZL1DTj9QyvkEGs2bF7fjJ_qMriK5DiloCJG5dBEzzTOe7y8hZsCjL-auMrxGkvhDsBoGzWCU7qIc2613Sp5gqUajE2_oPSU80EOu3wkA=w1154-h768-s-no

A potem wstępuję na szlak żółty do Juszczyna. W górnym odcinku jest całkiem fajny. Czy tu już widać jesienne liście?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOGtL1QO88h_mfc9P6-mqISGNUJgDF-o9g_1iMh43_-jdWmNCsTeCqYMmHuYMTnvFYt42cfX-aRo26m3nehelEfFaEP_TY8YILnx1lTipIBn3NEkNcKbzdU0L-ZkEAiCp_sydAFxVPgeqthKKggcq2x7Q=w1154-h768-s-no

Widok wstecz na Policę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMnzm-WYp65BUSUg7EiFh6NocUFj-fKFeMOrAGWgeJNZNjZiWXOcQ5WGIFNrGdQIPWEjyfX_kuiio3Za6Rx7qdkcRMaAedDCmWDBvMT3OuzY5021nNLp56yFHYavqLysxhM83WPGe3eV0O6NRWvbq3DYA=w1154-h768-s-no

Potem już mniej ciekawe rozjeżdżone drogi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP8QqbVb0DwulAWL4LPRZUuX42KFu8JNgiCH5nheMa-wpeEqb38zKMhSVpzwgvDCjTmOy1UyrnkgN9Jgdq4H95hxjDaE9JuAwwXxxWmZgAtnEEhWS6SbDCyNiJ85YKpIrTrvs9KW1VZmUeQtdFgLQQDXQ=w1154-h768-s-no

Niżej przechodzi się przez bardzo malownicze przysiółki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMXXcjWPzYQmGiaMO-Bdm-wntKYkuwWU1lNhs1ftOzBbemh6dKU8PmdxFl--zJ3ZkrZfscZIBeOgwcc6xR-oV_rE0bcecGIyLDlp0kW2EKR-eW06l-JMxMAymaHHYn74fX1ThhrLL6NVlw6PF0STHjDgg=w1154-h768-s-no

Następnie trzeba przejść przez niewysokie pasmo górskie (szczyt Jawor), z którego istnienia wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Łatwo tam zgubić szlak. Gubiłem i znajdowałem ze 3x.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPQF9S9G1KUwamSJRZ4gt9wBumJjjV78mTGDOJvM-_eN2FhPtRE_EeSOyT6_fqitn_0dmBE6pdR8zFJDYTejTGFuvjF1dMOKgFjEetMTWtqQB_K50DrioBo_A054XIBsBC7DbASEbcvpoUNDLCGiSbcow=w1154-h768-s-no

Na koniec, aby nie iść asfaltem przez cały Juszczyn, zdobywam sobie pozaszlakowe Chabówki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO-d7YGgs_W3PdYt41ezzFKWLmKM6fJNrsMeiHOrwrqjjqY37AjZXq9IX-ybhhgY_HiQgxEDGl3gj5ukflEHFxHO-OnVyUL73ScN1QxC6KRJntLWvbtchMIrBcpPbGiHLQ_ZvRAqFVz9ur1swJES9iBYQ=w1154-h768-s-no

Gdzie mam zachodzik.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMelkOYNSE5hN_eN-LzXPWHaZIUjyT5L6BOSsg8KYieGI4tObLO9i8arphnT79bMnEsOKaPkDjqcAdne_PjKnGPNzA6sLTUSRmT5T-mA-hWPX_du8ZSSKUmP1qCjqoCIRQKGCRcEhb2Uwo_LmTlSaEanw=w1154-h768-s-no

A potem już tylko szybkie zejście do auta. Całkiem fajna wycieczka, solidna, ale luzacka smile

286

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Leniwa niedziela. Śpię do oporu, a potem mała wycieczka na Błatnią z Jaworza.
Idziemy czerwonym szlakiem, żar leje się z nieba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPzpZHleaJ1A_eKCaI_CxeLPa8oEAjEoxETSf69KARo-nDf_-bNXgdUY3GEJvgGQWywUeEawvq8KYcDoZ_9_IeilG-FikIqTCby0j5WkLqijfQTbh8MjjxKjfzlmM91CHEPj_e3pnCby7E_mWMYT_cc8Q=w1154-h768-s-no

Żeby było choć trochę świeżości, bezszlakowo odbijamy na Łazek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOjdpdgemSLFhwoIiMFW2rFnxJ88Di3wkOSbQI4Poa3KPmrXiQAeScAvlmFVWSvvo6s_ZyR3bLyN-CAOyAjyS2j4Q31NzhUxflBPqXLCgoDTZb_NS10cbMCTLrHZSTB_-S26dp39dbvZrp34BevSX_tYA=w1154-h768-s-no

Lekka dzikość.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNivGrgZM3-8aH449INoNBJ0WTmnN-L45VgnXy__2pJ34thyARyMsrwcAx804-ZrnCHajB6_XvbGfXHV8qazDiaenebjIVSl8AB5D28tV_8YOqL78wXJ_g8TgQ7U6AHPsgNbm3Kr0ZAu-N5db1KYfocyQ=w1154-h768-s-no

Na Małym Cisowym zaczyna robić się fajnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMESZ_0__XY_pIpJnnTK3ocxsGpwQY_Iz-Em2fL6NNo9N0wkyjuolEaXEKAOwXATAHCBKRCl446G1qWNVUM5Nt-SeZos9uLy8Tgkk1JzHVCN4rGp4DfLJYIBe00_C1Y-uC1m1pyWByNiukYbu97XP9ORw=w1154-h768-s-no

Na Wielkiej Cisowej jeszcze fajniej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPmtxb3vuNT0_yMKFlI2LnB-n9ccaD7Plq_F9dv6nEbQwEtcEpiwYLJYg23gu0gHgx6PMPIu2MUKI4bToZyGZ6vbrPLJrV-1VswySOPhViCMz0OTPB_ePU9mwAoG1qsv-y3lXhcbMst9Wv8L8ieIa92nw=w1154-h768-s-no

Kolorki traw są już idealne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP9RNybX4HY4ItLUi8iTYFl0SrTA7fC0SxMM9HaMyxsXV-CJlOdL9_7CuoS7Bmfuz01mSUeKK4ltOvdh2u40RZcDow6aNVzkj1WI1RE_jmHEL8WQONKZ-lhhbruF2gp9AwmlFTtdRsSJWU_EIGRf33rDA=w1154-h768-s-no

Turystyka się rozwija w rejonie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN4V7yntoSKmAsoARQ8c8anKnU6c5dBuY3D0qnFc1hgq9uBUq3__KfgpzovrNoPU5rUVHzf5RuLjFiqwo8bfLF3dR2wcqLIWr-mJHAonnKQKzK_pd6TG0H1jfU-TuFDWUrPxwoFDHsomUOxWxNK7rYK1g=w1154-h768-s-no

Błatnia jak zwykle piękna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO67b2i6--dlTdE3UE-a9EyvDtnqFTLJrigSmY17f5FspWqLCsC-7mMRny1MKBJE5K1oWqJ5DmizhCPK80YgI5XAEVxkkISim1Hpadc54yWMcsSUBnkZWv96Bf4chVmoQhOLvvR81vkMU11fhb2VxMAVw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPQ64gr0bUwGcrSs1xU1rtqMtqclK00_dHWi_uBZP_h8oxoPBJWMnmU5zyHbFPptoKqoJRNGym4zlhK4FUSXGL3-HxPw_96GAMj0QVFbVhY-iC2h3RcD0yfylBpmufGtxWHKRaZuAKpy5iBgqtkk2_QKg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMecxn2u4GzMxAsxWmI7ifLbtS_bFNEYdePwSIKMSPPs9qXdiAcgOX44zHdI2XHZS-IiHMCe3_YyK-kYgeToStSHMG6WIY-EZ3q_CsJt4zSRiSpR6zBvGGHTRZ69B1moahDpi-fvKSmobZwaIkLV-0fPw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNshFxBj2gORKp3w7uCKooU8l9N9Hs409cJGEo2QzJ4epQFmcm3sHTRbb7Z2xDBejYKiwKBvl00BDLlRQagMptCVzYgt4jjK0gmHiSSgiJ99DmItOvcXsSdeZ1GuS8Zb5dowKZhEs4_fDFPIHzEmWI6Xg=w1154-h768-s-no

Robimy sobie dłuższy leżing.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNBnxQTSzN6NacNMcHIqKUzlMqpkksNlW5s6CLJ9Q8KqaMrJmqkIxa88kpNCCH5ueLcFq4HM-6swrZ81jUh7JDdx9pqVgMI-4CHQbeikF90LrpdUdpiiuclSaD8F1Z2tdV3dgFu0XTwkEuy8MjvXtmN7g=w1154-h768-s-no

Ja się kręcę z aparatem po okolicy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOalGyhvr1Yv1ttqRjragm_eDyRGd1SXZqG_yqKW9YdVNr_n0R9LV1qKWwSaULxY9tiBrqfytJQOQ63xiFIos9_zeCeSrymyrsuTD1s1eNZQDO6DrbNbHK8gCUEwbho9cvEUm9l68dB__IB6DFDAAWoWA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPWQwi5_Hq3A9AlWV-vpWXvLYV3pLFZ-uiswwLdWV21QBNZgwgieuLyvFZAs-21BmCF2MtE_LU2WYsWu_feXmPIgts3xJrYGgHEk2JEKz7KL2qmBfZyeFbXL7Ao6d9ghbo47aoE4fjNAKEABrQ6Xxlnmg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOJyNqoIuIKP7HyNF5bZGhS7KLOuBdwUC_0idoP4MhmZA2YP2Zh6mZwn_lf8xrRv4UaV50Ud7ElHccpAtpbgATQKLahLHq0p2wCtYsgMLbFPaRA4ORwOdx3fj8emoZQqc4DoCKyM81GFNRAWJK_GT-aQw=w1154-h768-s-no

Na koniec wracamy szlakiem drwali na parking.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNqu6REqt7lJFRVGA--aHTPGU4BM9cg50YpuU6LH3LR34Dz14vCW9EDGkazJgsz5Ka0C8AGe0FgoWExsVn2W06tYCcM5f3f9TYKd7296OeEkMR1qAg4NrQzM3ifdBiNo3wpy4ssr4X_4FGT1FC6WkF50w=w1154-h768-s-no

Jest on o tyle ciekawy, że prowadzi po pozostałościach domów dawnych drwali z Jaworza. Przeważnie są to resztki ruin. A na zdjęciu stara czereśnia, która kiedyś była częścią sadu przy takim domu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMhE8QrYxsDmjt8SHVKPIiYGLzZ8tas83EJcargTwTDS2lVA5pm7G1lfYTb_1oHqSdOqOmmu8qwDnVR12IAlf0RLCdnp4OhcV1LdMklka7FgHjuYQ8WVTUjh_-FbQKdB0LXzfOMJf6p47gpdBlcO1FiCQ=w1154-h768-s-no

Wycieczka w stylu Cieszynioków, 10 km na zupełnym luzie, 2x się zdrzemnąłem nawet wink

287

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Ostatnio bardzo podoba mi się późne lato w Beskidach. Piątek miał być pogodny, choć rekordowo upalny. W związku z tym jedziemy z Ukochaną na zagraniczną wycieczkę na Wielką Raczę. Parkujemy w Oščadnica-Švancárovci i ruszamy zielonym szlakiem w kierunku szczytu Liesková. Jak to na Słowacji, szlak ledwie widoczny, dużo otwartych przestrzeni. Jest 7:30 rano a już upalnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPPW0Pw34t1PxsNN1hRfQvFRwbGTOTKrsRLgF74q6jzP_5kZVro1SAw6gcNgWcwF-hVZNGSu3dLhd6Ow3qR389aeypbnWDZSClptQse2AO2k0lnGztBXSm4avwSpZbqTSX7hlJ1udHd80oAEEo4J686Ug=w1154-h768-s-no

Żółte trawy świecą w słońcu. W oddali Javorské - tam idziemy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO9yJA01ezzQHRxgiHlzIZBR0SuOLPhLazFK0Ro7t1kyDpjI_rxTgypBZu55ZbnACZrCUkzAk5XEmDvDVknw406sNQdJder2SG0Q6GaT0Pf9OmaFz7y2TFUh4LYTHA2h4wxKksymRqWFIWFz_6Idna8Uw=w1154-h768-s-no

Górskie Przysiółki na Słowacji robią się wypasione. Szczególnie podobał mi się ten niski domek po prawej wcale nie był mały, bo dość długi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMuITl645Cug35HaDLzjSRE1pCl3RZ0dbvdwTGZrNlgqTn-DFYKmnzUy5KyFy6KzVwz4GYu8C0YeMasz8u2G6fh6UxM28IPFiFuFJ12Pn_-kdDc96OPsersGlBej82V8-fTKJy73MNf4i0Aj1EtraDVzA=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej. Jest przyjemnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNzXh7YbiO8PJvJOhK9LH9S1m63CA_zHKiuQP9Wfv3eJAymK_j5lwIs_WiedYlCjhsVDkm5NNExoSUQ-VQZC13snnZZC3qKrFOSf8IZ6s_0fCpKzZE8giL9Qp-AWrSUg2uziawjgAtGLTWOExDhQXB0MA=w1154-h768-s-no

Docieramy na Javorské.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOsBslBSu8aEr_QAiBRQ00POHKirQqxfzrLHuAgkgtr2ot-rHd2EjQjgmcr8UBlVZ1df_uaJfeYpvCPNr_S_ouc_73oi0k2rrlwYp7d9p5DqMBGkVUzXMtnyLMFWMr2Ku70mKsUS-tqfJEsK5SQkz6l0g=w1154-h768-s-no

Jest tu mała chatka, ogólnodostępna dla turystów. Ciekawie udekorowana drewnianymi fotografiami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOZ0HcXCinWHHgZj8PvIt-0lM1k-YPCDv2sAEt4a5UK_5sRzeuGUnK2dEMXxMrS180w9xokitQ8OqUTpmIQEELEOEJG6osx9R5bvkDlOOxIGB9iTrRy2AVMY2qc7_nTH9hi7n3t_m3Srd5GsHbFg-8jXg=w1154-h768-s-no

Schodzimy do centrum Oščadnicy zółtym szlakiem, z fajnym skrótem mojego autorstwa, zamiast asfaltu taka ścieżka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN0qQQwgaUiWnnWBWGYWV1wcSgs6kc2kIR614Ky1YNo9N51YBbhIkIdY0a5Cv3eITquH_gfn5iq_lUl6oRkQkfHcvs4VbOjIYHEVgmW4xi86AuCQ9uDDzlb0f8-U2spSV8EGAtUchF2fNHnaoz5fd-7sA=w1154-h768-s-no

Na dole małe szaleństwo: lody, piwo, kofola. A potem kontynuujemy żółtym szlakiem wzdłuż wyciągu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOC-IFYydBvCng9NWeaONXVwi8g1bmFSqXvt3OZuDQ0LmHeUL_YX-oqnvGRYF2MwlSOWJU9xVK42f1hXb6Xdaxs5EXm2vgxHvjVTEPniMOXTNoqGKrtELCgfUmHMIX2wlE_cEhvRNfNKCcRyaz6JTW4HA=w1154-h768-s-no

Mała ale ciekawa wieża widokowa na Surovinie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO-b_X2XX_sDKjpWuo9vQeiCR1HczihqesvjnF5ma2l-KF7_SY86k_RF-ugb9Juo9gUw0X2QKjs40sKBlGE5ENJdUocTrUEcRtaV2WsB4XaWIC9bliWAM-qZdH5gSVYpHqEbsoUU_W9BDPvQ6i9jTEeAQ=w1152-h768-s-no

Widok z niej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPoDWe6xF__ZqXScAJfWihLE68M2nB100F3UdJldqGJxJNNt3iFk_RYtAD_ao61-2nYRW6TEJ7wtYkCQcd86n9O5-L6tBWfGmZThvtf9FHfLnId_Z_Ft4JSENvf6wYNQIAwkD0uyuP3-y3uJjco_FP5rQ=w1152-h768-s-no

Wchodzimy na grzbiet prowadzący na Wielką Raczę. Rzeźba przedstawiająca zbója-pijaka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNwp7C1sZYfbjev4LR6fFg79QYENsB1l6cp-2m9PHJCLyXbUKlVG6PObb9Ns_qh6geOf9cPEpty8rnc8WIgw44EbmKclrKcb7gIM_KhPRfi5DlZjUhFXTwUHsmn_qruUZRfVN_9jLvePOTHq1rX-piLHg=w1152-h768-s-no

Dużo łagodnych podejść, dużo widoków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOGm-0xcAJp6yy5wLc2GQ8R5vR1oX51aLUDVhrEo2poIkRZ_xUawlxLH83x-JNg80-iVgtskv2m8ZMIEJ-JF_A-DoVsjnJvPMwKvc0SoJrE0dfp76AU8g_DUzAPfufGKaSwnYv5a32--bt-dfZ-YNvJDw=w1152-h768-s-no

Kolejna ciekawa wieża widokowa na Dedovce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNJEA56PMosLZVd2w7cIqEKQ62gX7GCnzyV85QdKYD4K3A28PXbvZLrdMjv3UC4jDwnQgee1sWp4uGo2-Q9EiTMnJOrCGC2rFhrr7GvvUDhRhY8DXWoXD4TKdGBc6Topq_vrawGMtRgo76EBNPKuZPjYQ=w1154-h768-s-no

Dość wąska, ze stromymi schodkami, które Tobi pokonywał bardzo sprawnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNqfvPxmzFn0tsIg4u8-TvfOTQ7gCot8OOwFU0UOKudOMx2hxBWYrjjvSzO2HsdPyIQbZKEnm0H2B2lCFAxtgohkHRE7oeGIAoyXPSXF2yeJtBI4xRXvkjrfh1OfQXVsjGeXmo9dEFo6-3qj4pI-WGybg=w1152-h768-s-no

Widok z góry na ten zoopark. Dociera tu kolejka, więc ludzi jest sporo. Wszystko płatne i to nie mało, np basen dla dzieci kosztuje 1 euro - za minutę. A kofola 3 euraski za kufel, ale tak nam zasmakowała w te upały, że nie żałujemy grosza wink Sama wieża co ciekawe bezpłatna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOp2dRd76vovU4ZE0G-4twIzBmbuzLtNFmZGlEqw2C32QF9N_E3Muw9u_CxhfbF44JqgxtQURVMhmssZ9IUTBHX-O0LjaVwQ2zRxRwFDWA_x5fEY8W9hqIr_B4HW_o-zgRmdrr-C0PTRZsKapPVuFfsKg=w1152-h768-s-no

Jest też taka śliczna kapliczka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM7bu3Dt25Z6u2jrHWHoi-5a_xWmnvg8du2niLV_-nWB0EiyUftCt18ueJzVl9WDnrXiuP9W4fQzUJmK5sSZNonjZgldth6PNqZcfhbj6zYObMGFcUG5H70ypG9dYp8HAPkZJCQ12tmLruV2i5xLYEBhw=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNXD3rPRUNRPBhM4ky2ucNb2l_D64g-Hz6jvn7V2I4yKUdm6c2_aNByewMM-CTCjvYUQX2LAQjIGcRdJ6-g1GlOQxxexDfCZihlM35ItT2Bpjp97Ac_x3azH05XKhNpS6sd8xzrEW580pY9OwLNVNs_xw=w1152-h768-s-no

No nic, nie jesteśmy tu dla przyjemności... znowu pod wyciągiem do góry. Mają tu tych wyciągów kilka. Dobre miejsce na narty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOHlTGu9jR8dsrKN2Qpce93rIQTjNWKDv-fKiTon_I5FPKwJjjbevPnu9hjic_Va9uY_iNgXhjLgCI2CQofT5e9p0ziLyw9QmzTVZjE5bJFt8DcwKo1bAY6EOzx0hT9-XMeUNuLoLcXbgJQ2qs0h8hxFw=w1152-h768-s-no

Jeszcze wyżej pojawiają się kolorki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPAURhU-gtqqJMhbS_eB-2z3rOLzV8SCX8ygFevH796nAY2zO6GXwJu9NWzAGBjVev6mJGA-QtwggAF2E0nXHIv1XZ1Vs_jMaqc4HTUo4mkVgsiciwwcsC0QxaxoNwlL1UO6FLKyN99oGlK1az47S2Pxw=w1152-h768-s-no

A jeszcze wyżej fajny las karłowatych buków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOCevi-Mng5r46hezeoCTELpxbn3QaChJLecGp0pVXJ7vGXM_nuIg0GKWZIMPgu6p5o6ps9QNKGgj7Wi7_890pm5SdnV8D4YEPl5eW_t-Zs0dbieh0rEHrzhA3Za8QHlrkjbwJEpc226wDNXId6oHpcjQ=w1152-h768-s-no

W końcu Wielka Racza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOAFUqxbgccpdICWPzY3jwddnxJPC_Ac-hErMkkvXQPT-G9FNmuq9JXnI8Y6wKbiQLGsEhofq1_m5dd4iaRLaJBgat2eg6xmiQJOSUjkPpYBavw0iol4XHWgaxnRiE2wnuKuAR33kqVZ2SEKSi8YOIb5w=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPHqXwQCukjZuq7ts52oazSZfE6QvaSWKNqgh5wDtNC1is_0XGadhlYFxlCPERnS4nODB1XB_7VnbA0IvSq6KJJ4M2P9r_jQD1BsoVKne4klPeBDgQrFSHgTUDQJl-JTRZfpyOb6gpFZ_vKEPji_44thQ=w1152-h768-s-no

Z dziwną wieżą, a właściwie tylko podestem widokowym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN2bUXYYCd7ivyEyFG7UFwjAgH3iWnlV_YCtsAlymsowqSOOCm3jZRYbZ__AXL9bldphftTaHhk-HXhMEoQ0A6NoK5XHhOLN1l8rscYKmG_rmXoNYJ7au_DLs5xLwa3JBycUc05_FTYl5a6bF0iczVZOg=w1152-h768-s-no

Dalej idziemy szlakiem czerwonym, który jest jakiś inny niż go zapamiętałem z dawnych czasów. W wielu miejscach to wąska ścieżka przez ciemne młodniki. Zimą jak zasypie to musi tu być niezły hardkor.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPuu00Q4Iha_S3aES-FzmAuE3u1Vd9xYWUfd8NxiuypJIQyP7M9dfpdl9mFzYGysp3GcTRyVg7LlDJwu4Ep3y5dmbCgkm9UUQ9IwsiYD3lyrr0pc_aBH1ciA9-ok-Ca5wm7LdxjyYF7MInxMMlJIsj0Gw=w1154-h768-s-no

Są też ładniejsze miejsca.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMox5Mvuys99Sr69Y8yAqtQ1uu3Z5rjkrAUAFuIbBXCtwoIV2tD4VbD3XLSbYwNTAjRz3xDuU-T-CXu_giwVE3c2FEh7Y773IjPt-N2-JoYq9le07NEBS0BW_XN-c3msHeTXJNeEvYcMw6jyq7NRjJzwA=w1154-h768-s-no

Docieramy na Kikulę skąd Wielka Racza prezentuje się tak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOfxorWq7nxNkKBzVwK1XlrnglbcZGWzSSc6KpAJJxVTAV24FaYuLBwjH9yIPP8BJtQQF0bY6Lh_k39bfKmxli6tWaFufKZg48gc0U1F4OppYgGX_pnmJeRc-OJRhkWVsTV9TH583nyZ85RnIZ8BRiv9w=w1154-h768-s-no

Ostatni etap to zejście szlakiem zielonym w kierunku auta. Upał już nie doskwiera, kolory coraz ładniejsze pod koniec dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPnyDp3QtIhipdPanWrs0V1RSkuoyyXFUCx48m8_vVistLM8L8CnKgH3HbVra0nnx3qw2bsSsfZsjBJ7hJCVUjiaz9as3cVZloXiYImIgXF6hyM8Oc2ieOiNNMcWRNvuOZQiTtKoOXnX2ksraULXY-1wg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPydvpDzFdHNs4eIGHO-1fGMAAFkeHmLaYP09F5HtzbVM26N5N2wK0iC9njyajRcFNi_vkUu1aUjhPJSBKtHpSy8NSgvDBjGVS5HV4MTfl8GJMtQtlXANrVLhsZo_YXczJzn8JCc7LHw1tN2JGd56leTw=w1154-h768-s-no

Taka ławeczka na sam koniec. Tobi sam wyszedł po wąskiej metalowej drabince.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNDhpl91Tq8Ha5sqLLaCwYXEHTCKliSVwyDmzqWeuIyFCbG8FkLbcdUDRRrnn1JPP3sB47WM_rVJHQQQZKWpkylZeoK-jTWwaynX4iw4LTV4p40gpss4MslwGJA0Pkq67GLSDkfm3Ksu0r1_ldLh-MmvQ=w1154-h768-s-no

Schodzimy do Švancárovci.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMy5--ZYucF9IFTkZhwIrVxlZWSp8MkmbiAT6vLjgGW0lS6VjaFCBE13L5_pQM3nbTLvPfeOIOUwc-syaR03Xvi_xQo5fdEwyybwLQu3QtyV1eXRlnGw9gHLekO_yGBDLtlltmxpqxTF4hmoDSm8r_y1Q=w1154-h768-s-no

Bardzo fajne tereny ten Beskid Żywiecko-Kisucki. Tyle razy przejeżdżałem przez Oščadnicę i wydawało mi się, że nic tam nie ma, a jest tam gdzie pochodzić. Jako ciekawostkę podam, że wypiliśmy z Ukochaną 8 litrów płynów podczas wycieczki (2l herbaty z cytryną, 4l wody z sokiem, 3 kofole i 1 piwo). Dla Tobiego nie mieliśmy wody wink

288

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dzisiaj miały być burze, więc lokalnie idziemy na Gródek.
Na początek jesienne kolorki dla Dobromiła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNlRRYmwP0BKAfx85YUZP6LQV-BvJFu3YAb_y8JnaeWC7_fvVNTO9aMOzaSCd2gAjJdwK6BLJ7Gsqa6JXuTO_f1daUKB50_U3840rMa0idoOW2yV9L4t4utmcGj_BtR0L166Sg4TRcdGhmhyG4uBjdshQ=w1154-h768-s-no

Na Gródku jesteśmy sami, zero ludzi, cisza, spokój , romantyzm.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM4ToEKAOh3_T-5knpPL5uETr9zeUtmlQQoJOu4l-n3li3JuK3wFHnDJB3rZ1dWG0bxS5355Xm9-kd5EAkdsm3pEaBlPsVcCW_X86zf3UDqNrEEMKpePU73wy2-fWDKpaOL-wvHCOIDDTViDo-__FQodw=w1154-h768-s-no

A tak naprawdę tłumy... to jest kolejka do wodnej ścieżki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOoOZqM_lJ1sxC2YEKSgB0WoQdGKt6aIi9w7SazZC3KlOBFQrcYiKxO-GL5ekJ9aqJCbrixgZH1pXCScuSjyLvzgpxhTGeLXLCCfP67VOBII7pC60fNNeJdKFsVZ-NBn57O24kADrIjqpHLlFHqievceg=w1154-h768-s-no

Nigdy nie widziałem tu tylu ludzi, popularność miejsca wciąż wzrasta.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOheThvjoND01IfOrXFW-KQcRQ4hI-kk5NM4fSrTnGCRJ0xg3g6HxATN8c-IXrUmoOJu3ZkgzgvzlMRyQZ1m6xLtGqdq1fQAlLZWecThwOaF8T6QIJJ3-IE1UiDoIgS7dsz0ecLd8O5FBsbn80x4KFKEg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNovpReVQyo8e7uxXPp7dYkUcIKVVF86WNbXapDKCbicuxul_PABM9wwLMiKtSVz2c_YWVlqt_i62Pd2nta7N3wuDe4seLvswIVWOJ0lNtFjnE0r0QRvZKqemGKJ_dFSrJ_2R6WibKjEUABpA2V41yQxg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPKOp7SagxiCod4z5d_NJv4Y0NbDO1eWT1ho64BzxTnx3LqiGYGRuxc_3NMvVrBxEguMzpJWAMk4GEnQExjla51Bx5M4niQ52favQu5z5p1EHUtLcKsf8YtwPqHX7JuXc-Y9G-mxEy3mhBiIaHPiCPVgQ=w1154-h768-s-no

Obejść kamieniołomów górą już legalnie nie można. Jest zakaz, że niebezpiecznie, badania stwierdziły niestabilność podłoża. Jest też informacja, że kosztem prawie 3 mln złotych będzie prowadzona inwestycja zbudowania infrastruktury łączącej dolny i górny poziom. Coś tak czuję, że planują popsuć urok tego miejsca. Jeszcze niedawno dolny i górny poziom łączyły drewniane schody, ale w tym roku je rozebrali.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPj_pT7wi8GIsnBugr0rRmrW8WXRJQvNgHkgnOtSCbb0Jcb0MaTdv3ssmvqsbTCxVyptUezx7xPfWdOCY_Z6TCzHUdujWDBiwJcLruRweMqosMbF6l2LQ-9wo0cJ9WtoT7f6RPzgbKp0UmtLmAHp2OXXw=w1154-h768-s-no

A w drodze powrotnej złapała nas burza, 10 minut od domu.

289

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Pogodę trzeba wykorzystywać, więc wybrałem się na Małą Babią Górę z Przyborowa.
Najpierw szlakiem zielonym przez Czoło, Miziowy Groń, Kalików Groń.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNMXQ-M-Uuftn9gmxmxSP60TwHea1w6Nw5BZdyGhHEsGkhw5pocWoVifc18WekkXmFPwmocaqd12FOChLeVUO7UMPmZyJ-mpU15Nbg4Aef6KwS_SiAmUfvAsBv2aCWNXdzj59opemSHA9fBk5GJ-zeXUg=w1154-h768-s-no

Były miejsca widokowe, np. na Jaworzynie, z widokiem na Jaworzynę (inną, graniczną) i Pilsko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNEGPg3ez9YE1I-uB17zhm5MBxJCOhONWa_ANzdM4Aubn8jDNxecBpAkrYVZ5J7iOgwiY_YpnRXtEXsq0V2OTqexYpFEaVfX-8EK0eWprhOiobqJ_jLGHS5-6lXBIC5jxkC_r9T1qigHSyuJdq_4-ecQw=w1154-h768-s-no

Potem Mała Mędralowa i podejście pod Mędralową Zachodnią. Oj zaczęło przygrzewać słonko bardziej niż się spodziewałem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNfyB24rZkVH4BtpkmU5P4vncZO4-ebFQxHU1GBih2f2XXMB6tyVDe_yIytw7AyPoQYhDRNYC1f2P7sk3O__Zc2lYi-Lvy-gxPtbeD8t6ZRD5TPpCNPiihSlT960nAdEGODRZmTuqDNp-WFObaAHWXdfQ=w1154-h768-s-no

Na Mędralowej lasu już prawie nie ma.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOq5QJDhwsbFoOQBpOz11rl9M0cATnqc1e0kUfn74pbMbPXl_cD-2d6kaRQw523RZO2xndUYQwG55oQzRYPy58tH_6tFdlRVbVBpas7LaIyBLrukgVhw1eJ5Y3i2cBA9nAP2ipz0rG9IAh0vT_C8ijI6g=w1154-h768-s-no

Za to jest odpowiedni kolor traw.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPjoL1JrbVYnVe26I6ZByiwZn3_NqXFUfIHMz1ZxEh3KPHjHsdFjvmAAfyjksGLJIl3tDeuBdp7tUnlqeytREj_Br-gYz-7iDcR1EYoXtxv_5bv8oW_Lujk6RSX2aYJod61lqrP0ANFt4Tl7V8kvZMufw=w1154-h768-s-no

Widok na Jałowiec, Beskidek, Kolisty Groń.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM8MzURiI68lJ0wOARTKJ1Vwp7MgBz0Y8iABl45EBIJY5h-FGqNNBsZCRHLlOfMqxpAqDq15jAh2BpIl7j5I9FCL4MbTp6KVBi1P5104eNVVwbWlUNy2vnUU0pifxJrxoSEkIFy8rZh7feFucD7SbjM4g=w1154-h768-s-no

Przy bacówce dość tłoczno. Turyści śpią do południa, musiało być ostro w nocy wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM20cbR5_jw5WeMMFMd3wD9GJVsG9tjsNcm5ZAs2bazVj-iWeaaTyF24FPaOwZydL03axBfv3XOh-zsqlH71vmLeI6-a5Jd3UsGg4VjEUa82fWkvSffXzdvcrqPqcK0eGI1mK6jWctXczah3h4_tjhAIw=w1154-h768-s-no

Na szlakach też zaczynają pojawiać się inni ludzie. Wcześniej całkowite pustki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPsCXFsupgdSS7nO6YMWDXvH1J_7hKmUvu_w927J2HRumeQ6LrfqS574UkPeO0bvV2MmOKebTbB_Y6Q3hCQ2_wJDpY-AhO3vkwaIgld3wg3PH_RZNTT9RKCvpAoAQiJCGfLJXX6CrvgDtN6CqcdddK8CQ=w1154-h768-s-no

Fragmentaryczny widok na Babią - to kawał góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMl4wX7bq9XIqXOgPltcfLYwwcJszrQfbI9zaAflw7NM7pwwqN7KrB40dxqCAoc_F1a-6AmabxKZRh8wkJIL8tRR_lIfqvtZY04T4bXN_iXIgJPw_u6pVHZKAQ_IcgWA9Nt-u2P2XosPSpxvJ3TrocA3w=w1154-h768-s-no

Podejście pod Małą Babią to jedno z najbardziej dłużących się podejść jakie znam. Wielokrotnie oszukuje, że jest się już blisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMao63KDFLM5EdhRW-g6EoUvv2k7DTuvvPN416CcMG7oJIIZrrkSE0uDSOhsMM4FHISrjCeWPQT46gptQQ8au85lwfc4BAt7KiCnyC3dpAjx2smkpZ9cQOikmzpFS5YodGH-L8t4NMmNcOmr-nXKPDSkw=w1154-h768-s-no

Natomiast nie można odmówić mu uroku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPoCBP2G1JFQqmtxKmWzqQvALNZUD9Y9GtwKGa9Bm9dZcTUzFDhF9mTFH0CeFvuCzu__cfZOKQTCZGJAugfciiRXPEZO2XPC53m8cJXT13o3pwwDnfRwJ61po2lrFGxwXcCgMs-vPKq94nQUeTgkjHQ3A=w1154-h768-s-no

W końcu kiedyś się dojdzie wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOy4P4s3xLu738N090oGJ_2ki8L8V-7J0bPU10q6RGY8UmcxiRaq7xq_BqZWNd_YvvGnd-1VjdVIBlLixlRtNNJ8Ieu2M5DUQad7xz-qVHy0A02ZyHfLWJNnVuyXW5mzW1KHyY3yJ516u1osg4W3FzTFA=w1154-h768-s-no

Ostatnie metry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMgQijhHqhE41sMpT-XVdGTRZ6n8XLVEWXVMZ3MZzo6kzEBUXOvtXcSVfU8hSNJs562qH21lmaSfwIWRmgCRbKoRVthNHStjWOoX80ksPGGNpHxSOtdtPyzPLxTqdWSo97JFOaL2jLxzig2nZgwFGSsvQ=w1154-h768-s-no

I jest Babia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP9qvBWNz1zkG2MI3j_WqoAUSt9ZQu0OQOusym2YEDgi7JAD6-tJazS1b5PHQZjVuSxy3zRT_2omuCfkEpGE0te7_OiJHBpMfWECVl9k5fKh7tvQ19xS8p6pkzHjIqZvUBp2fgTcQVEf2yGYUPHZrS-4A=w1154-h768-s-no

Była to pierwsza wycieczka, kiedy z założenia idę tylko na Małą Babią. Oczywiście można byłoby dołożyć jeszcze dużą, ale po co robić sportowy wyczyn jak nie ma się ochoty? Za to można było długo posiedzieć i na spokojnie popodziwiać widoki. Nawet się zdrzemnąłem chwilkę wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNQKrtXK2TkGnxy9kxr2jmP1SIgDU0n9Ag1R7tddKkNDyD4c-KGpaCvMDmFmUyJNuxUpmohTE034NQ6E9nvZ65AmVbVpm7qhjeUCEpc7e9TiPFf8uIDhyBjCjM1GPlW08orXI6eybwpQWbo949VBLWn9Q=w1154-h768-s-no

Zejście na słowacką stronę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP4_G-yCjFtCdd-MM1JY8_xPsPpJF_-3x8otOg3AdlFW00RrqjFto4UvAHcGruTTu8EYKsmVWH8ImPc7rNJoQ7JQoW4yqgwZWd4VoaikMezSBugtSH_rxoRU4CGxiJLR2vUO2TeTKginHe07x3qO36yJg=w1154-h768-s-no

To też jest fajny kawałek szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOBWiw1yMaGt_AsgGT9_GV38GLqPQtNwN8FawOl8_RTNoMdyZHGXVqkgirFsTRj3sVZYUQmRCyJkfWGS7_XULdh6pVVgdd6bTl1JqtrnqXaTvgBCf27TEzDW-iNik_4Gr0ZMpZ8SnQbTz5gykMgG23fDg=w1154-h768-s-no

Przyszedłem tu dzisiaj dla tych kolorków wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMjOFIGO_CSkfiJxUTjM3J634GmUWzkfpHNNdcRJGc4pBcS7Ets4Sp_KP82jDNT0_V9yTNhPGn449O07ndPdc4T8hXiUJArcZf7mcS42g-5RYVMg1BHF4pjhZl6Qr7JLT30FY58CeSjrWUvFM6-tw4a_A=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPi_m1RHX4TYIm7LIzzA0WKqEF_qFXbq7kVIf_cuHJ3oJmVj0lK8QMqWqMLutdlz66fK8_8r5wdheMLKB4ETr5lF37J2HhuGIQJ1g_3OLtZvBB-8q3tGoyVlVb5eXhF2dl9JY20sVGQq6K263zogIxaqA=w1154-h768-s-no

Potem już mniej fajne, bo długie, zejście lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPxka2wNPRCshhHG96IOTpQe28B_F7ykgQM7IgJ9mxmCuIeiqzSM6MakOg7tSrCeQtBTCswD7SSPGCI5631YI5HFF-Fmio7FDrRF9jb1QCXZjkZ14VuBae1NQnJp6DLQLn5htST31o2NR0Q-CcKe4KiNA=w1154-h768-s-no

Następnie pewna nowość - przejście bazszlakowymi drogami doliną Borsučie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOU_QSEgRkOMAscqmjIhqK7CLxMN-jBOWwkUPpq4_68Q5HFjoapvMlk_XZMfYXi2pgef_yjh2IdIBU1SEHA-fFu7R6XbD_O_M59f3lGskVFwvjghLh8kTDIqDmZTSDPGlFWPqUMiu4Nhp7BC01MReHvGw=w1154-h768-s-no

Na koniec powrót do Polski przed Głuchaczki, które wydawały się miejscem tak sielskim i spokojnym, że miałem skojarzenia z rajem. W tym starym domu ktoś grał na akordeonie i grupa ludzi z dużym zaangażowaniem śpiewała ludowe góralskie piosenki. Raczej nie była to próba muzyczna jakiegoś zespołu, bo można było usłyszeć wpływ procentów na barwę głosów. Piękna tradycja.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMvg12zHrNvJdz_7v6QW8N37Ki4yePnvfQb-VsX9k1OA5oWLr-MGXukQxCxCISBhZ4j1xOYor_maYg7wNDzL8CBTbUK5S_8edvteCzDn9Tmhi_rpYf9lH4VCbQJ68zWUqBZDVKov4qCXt2R4WtAQoSZww=w1154-h768-s-no

Wszystkiemu dodawał uroku bardzo pomarańczowy zachód.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOFCh36xYUTNqqmhg1x_e83eX_dd7Hvijs2UZg2U3tHVHYe75vLz5bSINhJgRihmFlmu4p12IfFbOn8S5mbWk1PKPfA0obYbYU8O70XDRfY5QrVAczixkz_cJXQJz5F7t9nATOKDyJFUOlTH4QT70eVDg=w1154-h768-s-no

290

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dzisiaj Beskid Śląski. Barania góra z Twardorzeczki.
Najpierw pozaszlaki stokami Wytrzyszczonej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOA6H53-b4AAGix3i_gnNKRH2UctbX4K3thaqVaRzimQBYf3i9Sg5nySR3rE-bIzUjrWJpmwEhw2j7p14DZM0QUzsYAGSqYjIwHBDt13BKm-b9z_FyJlDLSjVZ47gNeVhcpBKvYGcZaPIgzTyuZyb3hjw=w1154-h768-s-no

W górze już jesiennie się robi. Na razie tylko trawy wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMwn-7wyKq-zfx93uOc9NGIyVfHpY4UzOJUwt8LKMH5bjdZo3vQRI0Ftz_RzjYtjFDUQ1EjFLieJw6KBqA_RjmrnSrI_9RQ0IchFMmaNprBFRzrggSMR0N0SLCe4SEkkOMzAP02-00YrEbXm6MoxszuOA=w1154-h768-s-no

Mini-ambonki. Jest ich mnóstwo i są kompletnie niepraktyczne. Chyba jakiś przekręt z dofinansowaniem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPdsDtJDu3GN9VpSYdQUIkfm5lORNNY54-7H4pFdrfoLTDY5wYQUZEMMYzxGEKji5Ys47miTNCZlTIP3Idwbh60vWlrdcuivSTAoktArIYQZj_-O_Haa4jol84DGHq9qrK9Tcqu2QYb935vAHGO3W2oDQ=w1154-h768-s-no

A teraz magia Hali Radziechowskiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM5UIzdbC2x5bTYlyaL1zhEpr26Ih6d9yCWkR1rZw6CUuZkO9wUwVZkNiRtxbaQ1bxjDj_Hk0N4kFERTnH4e8Q2fjRbsrhQr9oS6nybJsizZKOOijr5q7AqbgueETCLhayy_bSkf6T78LXgjID3vJCo-w=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOK6oVr_kALrdkXROQ8TYcoqnhOjSK4Q-AOCIcVlleUDlSSzkibzu-PmjLqBoGkmuxcnzR5OXBRW4-GIftoeBTvQnbF-gpct01Ct4sZVUKIbac6itLkr8UcKTuPrODfl-ty-GTQEdToz0CWLhimZGWpdQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPqhtQgmvkhMxskdre-D7c7Odt4ty6NwbBBFAqRY45I5IBtKggPMgD0xoV7jozksHgQ7lCLWBkVrnAOer-phijUpJGl3SCWYfK-KgPfZq0OUvNLugrmzjmi6D3LjxJ64jJXnWQtyWKuKRChsIyF_qOV_Q=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOp2ueaK_itZ0VDnZ9nuO8yFznqxbCpl211Ld6cnLJaRuKeLaV9bsAcXObPE4LpquAC8H997tMytI9vnqOsMkd4yk9jGTZPdfa9y2s0pHveaJYwxMmywA3ONd4NSW7u20BKcRsedikFifhs_Wzt4tNjfQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNxO52VFzWbJkwM8narm_6qhCGplHh5v0aUD41glIsdM28Q2yRtQ9isio7PCLF0RICr5G5Wb84wqkZBSbvUyyDljhBx2jH9obOEsKO7ESgHYVuM_MSwG9A0K30r2ZMKz7zx7R4Xj6hLvnEyboMigFYKhg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPXse1HPF6wO28KLEYZrmJvKqjpZD7ya7IQC03gyfXFJ3cuK0v-77WKhtvZ85gdHaRxQxcAFVEi-Tp8BYE5pUb93NkvRf-zoZFaaBovl-RlsNUGNdNKPQVK8t9SjMQvSRgI1lbUOADHIotmokcbrhiDug=w1154-h768-s-no

Następnie idziemy pozaszlakami na Halę Baranią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOp3Rw10rF2nfpe9X8dgdyt5VzW27weRXdWETDFXZSupKdaJ9mss5u9d9rr4AuQfJmVG8SRXTJOwwffAuIUAxWZ55oxmCgGLl1YyYKZS0kWlxy7pcw3oLaWMAmb9uY7I867PSlisd8rjqKX9-h4yfwCeg=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNQ9sID47rkkxM4pQfFRk4cp0JBn-ZJGXKG2p8-eKPB55njr6-2xPorD-1vm1kGM1F8_0utRpI5ufiiQh-Z5OGIPXvMvZAI0Eqbi6b-nV3qmjKu3TruWZoQ7D-_G4It2kYMESkmzcRsxkOWXsXD3sLV4w=w1154-h768-s-no

Jesteśmy na hali.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOXFVykmujSU4BqiH9mQkFNr4aDr5YOKYMOdMQs3TVoTjz_FENaEpVna3hVgPWE5cY7lmkqUNGyf3pK9DrjdQ0FPHOm8cycpZi3wZNr1UWeraRYwAxBZGDoj4DP_ujdgZjys_CYVUVP0jjGI6opEy-trw=w1154-h768-s-no

Bacówka wygląda na odnowioną. Z rozmowy z gościem, który określił siebie jako "miejscowy", wynika że zmienił się właściciel, nowy remontuje chatkę i będzie w niej siedział i wypasał owce, a co za tym idzie nie będzie dostępna dla turystów-chatkowców.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNOqSi59Sygv8Ev1fJ6tRILhX7bq2VJcfo8bfUl5-EOghoPARP32gMAuOLj0YObIcWBPcQ5hTO3y0eogc-sVHDKTTnJB-JJKUeatMgAyrL_pc-mlcmA6FKVo5365pE2_wychMOF1PSfmztiKVVpE7eNhw=w1152-h768-s-no

Idziemy na Baranią. Szlak jest teraz inaczej poprowadzony - cały czas grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPAHrW7XzsiqAaE7ZBVvrKB6GKcNogQo5YyphCxbzSPUSaZq6WT-7N-88lCRoK0FRk7-as9l_OLCdMNYaAEX1V6_KtwXaCPTZ1Nb40ZHUjUbTa2qdvL9SMA6ARDdNwuZaOGzIzFbDV7O_ITrFfmhJxIuw=w1154-h768-s-no

Wychodnia skalna pod szczytem - oblegana. W ogóle na szczycie są tłumy i szybko stamtąd uciekamy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPtUM0Q0OeLbajoYWrvWeVwYiNLRcDLb0O68GYe5LyYyElueKKLD74_k7V1VpLlM--m8r8_X-fTX9gM_ueGdvMKDxi_LUOb5DD1wwPLgusWvAbbySQg1rwu7HLeLOz_JLjEk1KutJxSMF7-wKuj4BDaRQ=w1154-h768-s-no

Wracamy już szlakami - Magurka Wiślańska.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM6Z2ABPxWEsXuZSO20uRdvrK4-J9WYT8k4pxIOcVE0P57KaaChEQ-TIpx-zN0RX7CKWU-3MDnGeEbj6exCvdr3Cal0h_OiF1UH-2WvJu60-n-wOuF0bupMVgKAhfZv5OKOR3DmjqY4weYA-j6NavpEjA=w1154-h768-s-no

Miejsc widokowych coraz mniej. Las rośnie, ale jeszcze można trafić panoramkę na Skrzyczne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOdqLYuBcOYp595hPAOO-u3MrEfPjMf8qls5d8AzJ1Uxdirl30OYxVXm5qAMG9bPGMZlKbVgeco0iLNzuii4yVNaXm6xPxpJEA32G588zvJV_fodEehZ7n-5GX_72OqO_rl3EcU1oUzzCAumBiAFq4Vlw=w1154-h768-s-no

Odcinek pomiędzy Magurkami jest wciąż dość "łysy".

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOTnr5oa63QzqQj9T6eOy_QwhPFKMP8KXSnrvuoBJMmplybG-46Hi7cT74Wl66XUkAsWiuTZuTBs-xWp5OdS9DyvUk0Z8ZUmw2A54TNY8zTMfN96Rs-3ZVkDSfYuj7p0HxghdDrOhUSjCt1IBvU_UPSog=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMI0R-zW7ZNiLVf7h52ivabRiqynP8WAXobidk9zpMbWdgh4njO80p6ZpVZ9s48L-WB2aoAlsBdpLGfmfihhIvIPDuvJ245k7JEg1GCU3HqIMisVy2lkS3NYI9OdXxzDmht4j7m_MjPw6n23RA6auIYYg=w1154-h768-s-no

Tobi zdobywca. Nad przepaścią czuje się najlepiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPYmPWV-8VcGuGRci1ttpioi-2ioKsiYOmBSgKzRhyCtIQfq628yP7CCMZaR20N3C0Gw2Q14Zm0YAMCCeM2Oi9uQwW4dDx_Ydg5HFwwqruxcf0BZe-Van6GDnZw_bcWQBNrAKHssnpnzUmPjt6H0HbmHw=w1154-h768-s-no

Schodzimy bezszlakowo do Doliny Twardorzeczki. U góry jest dość dziko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMQeTVE2lm34yAZAy4ajcxgDbc55XbZGOCM6KrXJBO025m72pxZcS9xU3ksSSdBhel1lmxc7gZxWaWdeqxgb_lj6He8Bvy94kSOF163Y3MKIMMlsdDWvFWpH9RfSSvb62Wkn4ltd-v--Y3KRWXjmBZXGg=w1154-h768-s-no

Za to niżej asfalt.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNwiq34sfotHcL0l5mSdhKPdSLa6i9MZZJdZ-dC9ScjMxgkf0tQE5-Wyw3LW9iFMHLu60J-5NOTGtgHwK2cb9FxavuaEwk1wXPofJNJea8mMvFKT1QifQ-P0VIu8Yz8eNhsWCL1MOoOFyUsCaFvHUKGeg=w1154-h768-s-no

Pogoda dopisała. Praktycznie cały czas słońce i fajne chmurki do zdjęć. Upały jakby mniejsze. Takie późne lato się zrobiło.

291

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Po wycieczkach bardziej ambitnych pora się trochę uspokoić. Szkoda aby niedziela się zmarnowała. Idziemy na spacer w pagórkowatych okolicach Regulic.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPtxnljvYqWdipX0S-Hjn9c8cl3aOkzEQv27jDe70P_VVx6iT8tivTSDUqjoZFW7oatSL268kRs52a5SgHq2mA1I-ew4tSZ9j0G39xY8Gv5j2Aaeb49n4lFKpqtUKuQFMcd2y9PM7_8NuBmDGUkBh3GKA=w1154-h768-s-no

Źrebak był ciekawski, ale trochę się bał Tobiego i chował między dorosłymi, które nie zwracały na nas zupełnie uwagi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO-69itqQN-ph-LwjPGXnXrELImONKr5v78oWJ_yYEjzSEkjJZl1xAUTVyPCpYQods4RIxIvbJ9UEakWQcOHgQi0EVDdI1X5OSlYolkBR8iMSmHoOLw0ySPhgKY52PXxXsT9CAOo9kxStDwgkYO03SkTw=w1154-h768-s-no

Żołędzie w tym roku obrodziły.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPbudFgS_Hsk-peDTR2te2yGxxh02co9y40CzeYq5DNuiTW7Z3DjOnT8L_9cu9YXdgiL11UI7HtpGwdW1qUKUV5mqlfkbPBgqIYqpe5z41mcQrFgoSyAAk3d9Tl5BdKaBoBjk0y4bpg0dGKWrGzrnt0jQ=w1154-h768-s-no

Idziemy na Zamek Lipowiec.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPGSKb1nhP5Ur6NmzhvB4TkgMU2f84gaIrpJofS2YXdWSY_Zxlksono6CihxMrbidzNXsCi5l-ZmrvHOG9HIgzXjHqa8Ydczc5fL6x4gUZJOHBwC5j1vhVJvDZKdF2P_WesBbWwFjn9SJfIGpPv668utw=w1154-h768-s-no

Trochę się tu pozmieniało, nowe wejście zrobili.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM3DrW6kaT9vtTZI67xYyV-LidM4y0UDm9UTMU8TrawZdYKGmgvPj0Kr7IfOLqOJg50GDEDD74pxkgYs3Q4JS38X5AGtKoZL7PQTO5mODiEAsi2GFBzVjYMU_XK0LX6wWlWmI5IsaF6s1WiB8hM0iOs_g=w1154-h768-s-no

A w środku na średniowiecznym dziedzińcu architektura w stylu dworzec autobusowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOThJxZ8YWK1PN_Itzy1XpYRW0ELkBwaiDctDabXeBjDp0m5gtbIFC6lZ56d5JCCs5Ae0IRhrXvCV6v7T9PkORGeoGtAewFclEI8FL3gc2bPkybUUiH-mgYI92K1muiZo5z5yHumxHRZ0N4JMl7PY1oGw=w1154-h768-s-no

Wracamy inną drogą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPRBngZDrglkZx7AgnZaftSxrJ_IEoxRKjWpDnvZCwOM18h9_UBG_pJMb-0bqCuGH8HtJuaI-weWMPr-e2HhUrp78T7vWxQRJ23Tu72orBJQUtLd-KdqNoxCYqg9BkP45dAjeAZ9I5WKZ1-2h2T2LFyRw=w1154-h768-s-no

Słoneczniki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOFQ6BmgUcfRsHAB_yd5tO7lwCePMYKDZn4pURKnfTo8WsfBaA6FKtlkbJYji97vBQ5BKYOwS7IgwF5l2o6RCIZEOt4SKz8NNVrXGc43uQnzpBhfIvjguWzh28abhMgBonhmOFFp0dmFxqRyXuTUjMwfA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNoiYSJRyWMTRCaq5yqjY2nYumuOJETVpgmSTRscxixSe5s6VrUTyzeSehaGF6D6BfFqZjVJvDypkW6Im7a-LGpVQBOmTAuQdqRTAXZcfgpsfVSv-AhX1TO-0Xgz7sE9b435QcljTD8smRLMKQx5IXzAw=w1154-h768-s-no

W okolicach Simoty często się gubiliśmy, to taki trójkąt bermudzki, ale teraz już chyba wiem jak iść.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOAs-sDfUgdRhVuV2Re7AfdfFaSemo-0L2qnfopIBT8Eec25mXO7G8cekTrytFtiiRhVUljlbjdFBCHwwreKq8qAIwppkjQ4bD5w3kiuNQBJWYcVyit4P1H8JUlBdpEkTKcCfzIZ5BHNxjMkH-c1QmeaQ=w1154-h768-s-no

Piękny Wąwóz Simota.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOhf_3ZRSx6W55rRvCk83s3OoBUGp0EhUXgtjJuT5YWVoesRyVeb7GIDGs58fJS22aWPizV3RZIKrpSjj9cNw1uVkfetBj9PZY5XBZ0xlj4ag33jTUvBjq4NzrHgDPSOZPn8S-EtC3MGUOJuOJJBmftZA=w1154-h768-s-no

Teoretycznie byliśmy tu kiedyś, ale wszystko wygląda jak nowe. Jakieś takie większe i straszniejsze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPOJhGn3rbLDOHxYF7MjW1yuIgvERPCcP_k4j41PuWY8oVoMho-7blRXl-Zmb7mwggHv39V8oD56JBmM01vHATZ101qtkKJhFZFZ8d_ag2IBnMeicaKmyCh-hCufuTXYhgv5Hls3MuY-ZhEjQSeh7HZ9A=w1154-h768-s-no

Wyszliśmy w wąwozu kompletnie nie wiadomo gdzie. Jednak się zgubiliśmy znowu big_smile
Okazało się, że tych wąwozów jest tam więcej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOverkjEWqjEhffruG-5-EwQMfAvR1ic3Qz3WBvLhbXDJinloX5xivAf_ovS4f6QGzF3q6A78fxH3s-xr_DcI10rrwMPE4TovP1C_4rMyPsfSdaEHuf-4_1TPnzkFSJZXDZcn0BDAPnEd3yci24bQqfsA=w1154-h768-s-no

Na koniec trzeba było jeszcze uciekać przed burzą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNBN-jVYfe-T0qjlvxDmrXdV__0EChxNhCQsvDyE6vbNy-UxI2bk_VsxQGqAPofl8EGPgFRpjyJPsKewVQeMfChi8ITdHpiOdHiddW9wVDcYntvLQyqMpk6XuX3gGV63HQ9Ca4LIh1v33VPT2y-9-IFbQ=w1154-h768-s-no

Gdziekolwiek bym się nie wybrał, zawsze trudności i emocje wink

Część III - bezpieczeństwo przede wszystkim!

Stwierdziłem, że trzeba zrobić parę fotek na otaczające szczyty - Szatan (2421 m)

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOKZtFoSNnEa2bL747pYYB_VrwaggpQi_AHq_fr83cHOLDwUCpgzvBCIwHpKRX19r5yJHo_ptAsehvE04W0Oet-EEAqwp32jCdjkiMwxDCl_1schOnDpBcnTCZhC6kLa--iQ3xGNuJNtTBX8GPDGKoFuw=w1154-h768-s-no

Szpiglasowa Przełęcz (2110 m)

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPgUs0HCk-xsUL0Qaq3-FGbNLmlgYVsYpIEzotmFp1Kjd0ho9CeyCtwgPlj0hqeGs760fy9Ff1BZfsa2d-OGxhxQC5barCXV_ZuuWs2YRobA7D0B-akDColygLx74hfv8p2CvVGfhYHsQ7I_FQFbqp1BQ=w1154-h768-s-no

Mnich (2068 m)

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOEG5CkBlF9MvgRR-dQKedpSMQOnE-N-YbcQ_UJOzcCwcab6Lkgcgv5X9h5Si_dvkKRQpD-OBDXuf2rkDQOov0965XzFNCgCuhAGyxReWbD44eSMegrJipKk6CUQwD33DKUJdZXnn8m3r193xIWVlronw=w1154-h768-s-no

A potem, biorąc sobie do serca ostatnią zasadę Kacpra Tekieli "bezpieczeństwo przede wszystkim", stwierdziłem, że pokonamy jeszcze jedną turniczkę. To jest zdjęcie wstecz, już po jej pokonaniu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPVpCtDH1qvxL6EA_kCF42kcPwiL5i_0z806O4kdsf0XjTe6ly13D9WwzmpgxA2Y50W_23G9890o9BM2L-pJvkhbdHqzjlYUj2hF1YAoJHl71EPruYb47w4n0NAQXgRswFMdmPedVzJdsQ3ZwDo5rfq3g=w1154-h768-s-no

Potem jeszcze tylko łatwe podejście na jakiś szczycik (Wyżni Pośredni Wierszyk).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMJAuUiiFDvJIxoSB6fRpNbgPCGTRb0C9mxeiu2AJ-Y93JvyNs_lYfAH1i4Xf68uFGujI0buMrMz_UufsA9rCEsjcAxUpNiXaHO5-T3CcO7PJiZY7z2IJtRSXsjyE3VVWPqTXKpFWjmsttHqkEZGdzdhg=w1154-h768-s-no

I oto jest Koprowy (z lewej), a po prawej Mały Koprowy, którego obserwowałem podczas przerwy obiadowej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMlotkvCzWOV_CqZojUQxEmMWGCDv_E1cZusSxdNCWwjeUrWY50-DbC7Y4HX9gwEz6E2vUFIURHKgJvIYKZlGEQrGdPr7r3EsQNrh9OJCqW-JHC4jAs0QUGIlFty-FLz8cQuY7ZW70KoBOKafk10BaMvw=w1154-h768-s-no

Na Koprowym sporo ludzi. Jakoś tak raźniej mi się zrobiło. To już trzeba tam dojść smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNpBB6iAYxPRNzGXth7omvEkDJO0SHyBQ93a8WDsc6JxWPbqHwJ39_XfBrFxDUK2MrRIwTpK12h_A_COYstOWDo5OS28V7BuBLr8UsOy6itQJumYXC3iv8bH1DWc4JHWqM35OKBy3L-toSNWnKf1E0rOQ=w1154-h768-s-no

Jesteśmy na Małym Koprowym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNIWbKKngi2nFJbyOEWEmWlUu9gcq7HUjJG7xX88z3lSL5U3smsFl-txExgn7xF98AubVyH3KTXc8EtP5ZHBbDwJdGATXRpmnk7KC8UPTCx-bMQ-szQvfrHIPIb9ut6qZOR-ld9mzF0OWvebKIY1xFzeg=w1154-h768-s-no

Potem kilka trudniejszych momentów, podczas których mocno dopingowałem Tobiego, żeby mi nie spadł na sam koniec.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOQfSx0-ARIqvW8B6u8U2K6vG5PYnmUK1rySqUS2lO7jbAtMbV74FTG5EHeXYqVGgD1C_yQ379zuTLSD6o_XO0Mb4-5JotOqbLM-ijTGZTX5sJx_Ua6XFcaoF6Uw_0DLAMGv7oBAgQIE7be_yEZMm8jQA=w1154-h768-s-no

Ależ on ma silną psychikę, że nie spanikował w takim momencie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMKr-Y9-Y2kZwxkb9wdafDLktHYoX_fJnmGvg3X8Cdhx7M_k3K-i6FcztcEMVgp3bnMMojDrpnGtbrj8yaNtP2Xf1h3zqgotsvR6t8XC6PRwpvILadaRs1oq75hfQHzMhrGHHp_yeenUF5lErwXiCw-Vw=w1152-h768-s-no

Ostatnie metry!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOJUDouETDJk6-z5TdpcW-kcqEknwruKMxKC25gUX8KiQXV4SbJuXMlL0ybz5OqKuM08dQyDwjPYPNDsAwQluhIAFWWtPbLB3f4MYi48E4s56Cfm3AIhKzqZxKiSTtfuERdO8sEt5xObi1RBfok4gv68g=w1152-h768-s-no

Jesteśmy na Koprowym! :-o
Za Tobim widać cały Pośredni Wierszyk. Początek grani lekko w dole po prawej stronie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPryAzY5P-JYDRtnmq4k8FI1S3LmQHnDBJ18wPgS1qKtD8nabm02kDJ54EF1LqwGfEglwfx7i5nGUv22Yc4z-yZWestGVaaYt7FLXshbRTZUowd2tsqj2OjklYhTfPkXoLe74q0Kn_bmmG1it6hrCPdOw=w1152-h768-s-no

Na szczycie jesteśmy całkiem sami, wszyscy zdążyli się już wynieść. Duma, radość, zadowolenie! smile
Mamy to!!! smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPRrH3jrZwkjxv3Yk3Y2QmLKc4XLZrpRmNjiZC8qqELSFiHHQ_3gd2xV24fDIF-7mCYuMVgpyTiOYNCgw18oQD-4TQVvrX1r4HxwB-0oRgj-Da2TBNCuQXEEvyPehTi5IvPRe_L2amBBXkuaAY_W2FcQQ=w1152-h768-s-no

Odcinek bezszlakowy (od stawu na Koprowy), choć miał tylko około 3 km, zajął 9 godzin (z odpoczynkami). Masakra jakie wolne tempo. Pora schodzić w dół, najpierw na Wyżnią Koprową Przełęcz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOBXRE_H_zGyJuljJDJeDVRAJEyyCU7NVZSJLiQPE-rToTBfdxdUmhwhC5SFSR1uCX188tXm9qrLuOrimu2L2onjlgWWRlkh1w4Pj_8AZumvyZChl5S6mE9abopixfHR4sbqecLjNs_j85DfIJRq5CoSQ=w1154-h768-s-no

Następnie zejście Hlińską Doliną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMrvrWDc_TFXa2TuA4cyeJNPdq2E1cnq6BAKsc6u2SgfT8oxzZ-hUCogJApAwg7ilzAxBYLZGBbaTaZbupAjv-J3XU0fD1ihBCSUyRyTHjfQaRCgEBmHy0Wk3pbgVK6on3nuCtWFLDcxLWWZnoOPsLtOw=w1154-h768-s-no

Piękna jest w ostatnich promieniach słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPXBlIYq4acqRl6Bdon_REcJwT9Wn28XCxjb8v0TCSwMxc8ZmOv6-q5GO5-WFqoi_B6IZ-qr3gsjbhZPnDZ3Z8a3VwR_PPVZ09DBCa1mjhsSsy6QrAYwYfBtpZm3aZdqdCDugJ-i0avh9sx9RHHvbg3Mw=w1154-h768-s-no

Kozice nas obserwują. Świstaki gwiżdżą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO6cCDQZd-Q2fmQilq3vcebUVSvtZFrGRph52tP669iaJ_EJL8qy3x5cKP1L_zG2xR-zSYMOxF2C_5pqQuvvAeZXwyiMG0A449T8NdxdRdsycMU5HOR2xbNTB8NSf2i6dbI5K2Jrr0BypWDZGWs6HKB0g=w1152-h768-s-no

Widok w stronę Szczyrbskiego Szczytu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNAxMQYPYxdKDE16fsePvau0_CNAC8-qcvdikgthCmRQNTBtVhoHrKLPoUvUWvej3Y-9r5pmt5C8h9SvS28bxN3KutCe-7LTBV71K7E-Vc5B0A1qnRR0cvye0pK0bbgAjSuXwMILsRFAqaKZylQFh1kcQ=w1152-h768-s-no

Wchodzimy coraz głębiej w dolinę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOPOfM6RLim0LlG7w00wKJRFkTT4kJyLWOlCJBjzT4QaQgKy4yBCvYKt_ixXYkbenTMCqLQgO3UQMSf63gfyXEpeT6awYC0WwepD5XYwMJN7OG34vLiWdXJbR_yEeBavxZ5g0Lt5PNmPVon3s5SjtS2Dg=w1152-h768-s-no

Widok w stronę Pośredniego Wierszyka. Tam górą wędrowałem. Robi wrażenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM-wSVw9pNQB2cfltV6iRRXzQ8eHcRa6lJgt_S4zYcz_H7A6NL7zK1dfz51ikq3Bgb_PM4rxCx5uwxT-xPJ9rqr_7iM-heJ1B1LrIDsUDoOYaiNFPOyTm159ZOTPlt8ZAd8ghWWzO2DD-O4apyyTxZsEw=w1152-h768-s-no

Dolina się dłuży, ale nie mam nic przeciwko, bo jest przepiękna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNGb1C7eQS-1bU2cm1s2cpgLk-1HjnRVjoTeGPAUCIoRcc0QSvQdnNbvc1y1STiUPV4XFc1U2h_AIxSfqfoTxW2hVzVvf4OOnlNDKrCWvRdvBzsQpYHQpCNS6FxR7Yji7mtK5z82UlXS0rEPLqImjszpQ=w1152-h768-s-no

Dzień się kończy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN6_YvflUKDbzrglNNupg0V5t8tpmc8nbdJxm9RKHZ2hf3V7syAZzBAiGh2DzgE4jyMdmnX9luY3RLEso-nZPzkUzX1_cRx0JqPk3XN1okWE_ncPaqk_SnzsI7s-1tpDdlYxA9KCd3QvjKmC-KRPN5cZg=w1154-h768-s-no

Po zachodzie próbuję podkręcić tempo, ale do celu daleko.
Przy samochodzie jestem 22:30, w domu 2:30 - podczas jazdy robiłem przerwy na rozprostowanie kości i przewietrzenie.
Ostatecznie wycieczka zakończyła się całkowitym sukcesem smile

THE END

Część II - Droga bez powrotu

Rozpoczynamy przejście granią Pośredni Wierszyk. Mamy już sporą wysokość, do celu, czyli Koprowego Wierchu pozostało 2,5 km. Nie ma presji czasu, mogę to iść nawet 5 godzin, wciąż jest zapas. Początkowo jest trochę przejścia przez niewysokie kosówki. Dla człowieka łatwa sprawa. Dla pieska gorzej, bo nóżki jednak krótkie...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNshiEgB_aetB_xh8zLoxv9HAOBlgn9UGbbzRRBQiJUfqp61Wtm-IEYteN9Ovrr-b2n6jcX1AW5uA6V213Djme0ELFdWN0rqCal51RY4k_IyAfgwYjHAOT45OmaThsuEUAImFkPONgRRHh2-vMw4hrBsQ=w1152-h768-s-no

Czy to jest znęcanie? Moim zdaniem nie - mina zadowolona smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPNR4t5g0t0RlNDElq9egw5903mqjZabdhr9wX7NReEM4bjec8DoFy7e4MgmKtXIptb9EmNRfN6Aa6oubM2AYdYIB_f7wUt-QUFOqJejmx2oqJn3q5furc-jMQYBgX8yDucoBb8N3wYsFEGQfECMY215A=w1154-h768-s-no

Jest cudnie! Liptowskie Kopy za plecami wydają się idealnym miejscem na spacerek z pieskiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMCEuAkW7ftxWMmiowBpUGixZe-Tqr5PZrCLm_GJj8sXD8MRrJDriemXm8sQrZ2acLZ25rzwjaMnzfVAKry2y6N3PpwDIq99aV8pg6jPhGVQfPGBYdZfRgCSQeD6PjdLsCCjdpjaT2pUN_PmWSfl-s_jw=w1152-h768-s-no

Grań Hrubego jeszcze piękniejsza, ale można tylko popatrzeć. Zresztą na Hrubym Tobi był smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPoD6GliXUx_3WbDHm6KQCMmO_yFA3kNYo8Qs6m7kAg4ei6Yryla6xz4eH7uHi_4gbdfLIlOLQC6vfdGbQ_2gfcRYTlkWQjXzDBQC90bKTKPw6MCYoxwr_EAIX-tAWENs-UY-bwlYOiVNySNUL-EFAdQw=w1152-h768-s-no

A nasza grań wygląda tak. Ciekawie, ale bez większych trudności.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM5MzxKQjAnfXRiaAAmY8RAe3BMugYBNYng_Khw2SBjamQ9lbNOx_iZWauHDCIwKzGVuJOOeU87YWwM4LkcmHrKB8Ii17GEBJOqdMH8xiZ47IdUlcV3YI_G36bm0D0Proi6jTdA7x0pm6Je3CNpoR2OKw=w1152-h768-s-no

Widoczek na Ciemnosmreczyńskie Stawy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOxrJJmhA9u6f4uJF-fcdxvW7JQF-2SL4pu4vbDrYfEJyp5kzV5SayXnbcWtPLSDTAuRij8w7gsyQBNa5WlSrTWFVT4pSR-xrs7RG-7lXg-MDcD9b2WNdLjF9bMfCO3JKvIku9Vz2Cy7_AJql4dOrYBNg=w1152-h768-s-no

Pierwsza trudniejsza turniczka, którą postanawiamy obejść bokiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNQtu2cSXgijBfsn3gpU2H-opiCqE3otcaUQDkV3ocF1zeaoFbK58fUyjtkwxecd0JKgG0WcZiwmXMmpH8xQkiL9wilSSlhvB3O-lTxeoy4V9yBKYDQhqlNk-4fGYhscsHY1ito0-7J3yj55pdDbYRsFQ=w1152-h768-s-no

Obchodzenie to czysta przyjemność.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPKwgFhU7TrwLeBhrWTW_lTUR2FwCJgKH9CBLZKXmvKc7vfxxuBHnTrAH-PvZXst8saGDJjKWonFL6rW60B230lTyULrFUfY6LVtcZpXZP3JA2HJHV0OTDMFnuGnTMzie-spaRHByZSSoJgDh72OV4BgA=w1152-h768-s-no

Turniczkę zdobywamy od tyłu i podziwiamy raz jeszcze Mur Hrubego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNPhyemx-6sPN4VX8aqQncSVCqxpdEX4aszYoAqRzCIOOidQlV9ry1E8KxWQg9Ck8V_9yi3ZQhbfJy1tAot54Q9xiPexgXRmgPodWHFENR_nYIyUe9NdSXbn13zOQFcebK2E36hBd5XxagPAlUxU_ZDHg=w1152-h768-s-no

Dalej już nie jest tak prosto iść Pośrednim Wierszykiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM_yME2L2tSaBd1UsXm8rfiVBMoKl4CVC6UsOJcnbpqgfWw_nazrbjoGRGSGX7FKTFKy-V0S2EbNy2hY1Z0gxvIbjpL2L4oEhZsiZar6xZ5ozdg7FO6i6a6c1vYtIyAZUVEF0CGNDl8FQAdTiLZmR9rXw=w1154-h768-s-no

Znowu robimy obejście bokiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPraOPIAvD4ZY6twIqjqPRWaLFOq2ZI9fe2wp1tDZG1JAXK8zaJkQ6B0axoaMTKKCRFY4UrRr6CE_fo3u96asG9Hsz3qHzC59jck8L8gwXHGby468_8vtZ5Jg6nuS-QX2edIA00NM8c5kBR4jzQUFNptw=w1154-h768-s-no

A potem wracamy na grań.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMK7HmYoS3Oq3oSnN3IDfeZjPjVuldqvAcZF_vSpM15upA2N-SRO1XW91vi3a_djL4QABLly9S-Yzg4nShjWGOozlwyZfWTOMUuNeflyPFed7P6T5qOL5wfqggPzrwFrL2mlxxJvC-GylrK4ks3KhaYfQ=w1154-h768-s-no

Tylko po to, aby stwierdzić, że znowu jest trudno. No nic, trzeba chyba nastawić się na większe trudności i jakoś atakować granią.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO8Qzj99_Us2Z4QiBjnTeDjuFSvp4IOeo8BPjBCwZuW5gcLFiozrsddULQnxZCPCgXSJr2nDEdEupJOR1AznW-ULDnytSgJKKmb_yZiaULiCL0xlruU2WW2bMed_3Wru2FwDoiGOvQBaxwmm_EvTVibmA=w1154-h768-s-no

Początkowo się udaje.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMzNDh2SdT2NLS0-NHNm9P1DyNkQGHwp27VIuxbREJcTBHVq4Vtfj1EfTLdBZX4E3PSjmy7Rwf-4qT0lxHkd_pnurO8f6avYWfsT7Bu2XkePULm6V11dun2eEYGDvqmVPpYLARBNGhEemlKwzxcrIK29w=w1152-h768-s-no

Choć jest trochę "zabawy".

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOV8TsT9SCwZZHolRrEEUJRs-FYOvT-f9NZCj9E7GzXi5cd3-xyF1Sfu6deWN-urMMIz7XyXiirzfbuSxlvhzQJ_qOvLyFB9yWFCt5oIo5ZqXG57y_c6qivT-mnR2VtsxEilfXoBIe1LsSy6VZGbtxBgA=w1152-h768-s-no

Jednak dalej nie puszcza, więc postanawiamy ponownie obejść bokiem. Tym razem straciliśmy sporo wysokości. Próbowałem 2x wyjść ze żlebu i przebić się na drugą stronę, ale kiedy zaglądałem za krawędź, nie było szans zejścia tam, więc opuszczaliśmy się coraz niżej i niżej. Stres ogromny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOiImPvYOhoF_fZj_ETeU-Q6bWmfRaUNLuekxBpPoK79zHq9LXRQORlEHEWTwhdYE8OlIPpIc1G_NDYl0MQCfX_e0rlr1Y3wZjl8v3UhQqpntFyfdzch6TJPMCv5KimFYLpFuouGFexiLmcdm4ZAr03Zg=w1152-h768-s-no

W końcu za trzecią próbą się udało - tą "przełączką", którą widać na wprost.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOQhRzbNm1W3m_dNjlkN7_C7gEM3HaFyJkDA5ZvkhQtDtLpuJK1vEzeKVYwBjyzE5zs-16InFFJMwj13Xsx3Cui_zDQm6GD43NXiF1USPWdvY2ZFb0pIE191hMfERO34phzbXgU3-lwk7n-HFlAOvyYMw=w1152-h768-s-no

Czeka nas jeszcze taki żlebik. Trudności są maksymalne jakie możemy pokonać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMHv-X1tnlbRESM2_xfR4bEhJEytgwY2fyuttHQzWfqtj170tjWsyG9i3hcbiQknsUoawg0qYYcCWxbQcTDgu0Gx7HdM62ctH09h9yugZR6IH8TiYxkkV3oNZsxMVZ9P0tNVLkvAveaOxqzD5t4-73Sww=w1152-h768-s-no

Pora wrócić na grań i odrobić wysokość. W żyłach płynie już czysta adrenalina. Organizm zaczyna słabnąć, jeden nieprecyzyjny krok, noga ujechała i potłukłem kolano, łokieć i dłoń. Najpierw nie czułem bólu, dopiero po kilkunastu sekundach jakieś bodźce dotarły do mózgu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMBmCVgD4N4K971yLZ8V2-Knk5NpIOp8v8_GocbZ49taYISc7BD7IAeiuiGbHLEG491JzCaWen1M7KRezIqgjPsJ04eIvM9i1r0ODmtJ63XCRMURUSPx-hbeh06NvEyjy2dyN1-jUpUsyE_1KKoGgcBTA=w1152-h768-s-no

Trzeba przystopować i odpocząć. Przecież nie ma presji czasu, po co tak gnać.
Poza tym, jak tu pięknie! Od lewej: Hlińska Turnia (2330 m), Szczyrbski Szczyt (2381 m), Hruby Wierch (2428 m) a z tyłu wystaje Wielkie Solisko (2413 m). Mam nadzieję, że się nie pomyliłem z nazewnictwem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMR8RT34_3P4DxOgPooflyIz3Ayylpe1LA8R7VbLDe8UeFGqghWAxBDlo295LPv67kf5I5-Dh_vQTmlDeO87iPZ6sZd4nmxOxdnOkgtC5Duf38nXHY8E3l5-cLKxuKWbDepEYE_d9StRc9K0D-fpzxgog=w1152-h768-s-no

Koniec odpoczynku, nie jesteśmy tu dla przyjemności. Wracamy na grań. Tobi przodem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNYC84I8gG9XoP20XVT4KOF96ICVg1Tcq1veo_xTpqDYUPpA2l2rWYIirnJZRA35aTkMkakVtFRT8Ysy0ZsB4RnpyNbFUVAm9hk4OU0UvTYJgnxc7PYcZsCeQDVZEdhvWRgY12-isPTyadBcXW_7svWKQ=w1152-h768-s-no

Wróciliśmy tylko po to, żeby się przekonać, że trudności są coraz większe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNGbDS4bZZhxSlIsObEfZmaasdozPTdY_EFE0tZqW18FsXAKbPx_HX2qkUoUGHMgpikmF0nCsSyVglYRFowceEzcsAKMOY4jp0ThqFapV-P_z-50-nOa5-qPe6iE-LIpZGx8zqOn3L0n3iRKO1HlFdqbg=w1152-h768-s-no

No nic, trzeba iść granią, obchodzenie już się nie sprawdza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNprCRrvckXE2ExkKX34nm9DVv5j-N8idFot8fayF08lIURSFzGu29JAWV6-e4TkyLzfG5yRCKx-YasHb53YTlc9MzGZVYTApiOGlK33EdvgOLa-IbVOjsklg1pwI24Y_sQ-wNJFBWi-8sDHiQ-GUsKSw=w1152-h768-s-no

Pierwszą turniczkę udało się powoli pokonać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO4DtowEFgi1fQFceYo-gI4N64ZSzAUUhU9ac13yvu0NvPNorPSqPbotfp375eJKnTC34mL8FPTBrdewNciX0_m4jmGWwayRjJe6uRphAgq9qi4R8ZE9WDuJ6siz4FEdpR4uj71TzsmuQXlBOzUfzpO9Q=w1152-h768-s-no

Następna wydaje się jeszcze gorsza.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMMIDI_FyCzsvd2dO9W-sEvd8KRYoePVvs2BlmShrDWoi9-Hsr4dMQ6f1clqUEBB9XZBAsuMzCkjzEuhk1BwVWi_xYSEXmd9QYLczCeLj-80v3fCVcMu5aszEekujDllMhVr9UQTx7aBZ3XouLDLr855g=w1152-h768-s-no

Ale tutaj da się chyba obejść, więc korzystamy z tej możliwości. Prawdę mówiąc miałem już nawet chwilę zwątpienia i korciło mnie zejść w dół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMvB38pWw6wMPNdibNDiIarfnB4HezShy5BScUI2AAP1uGCMmtge6yV6N7C06x8TJxy2qNxbRL6VBCxA9uy7rrHjFy9PM-Trvlu5iTnzz0JNXGdypGswSGumvit2TIg2Vs8_qH90X4FUqBbyShoLmESBg=w1152-h768-s-no

Ale Tobi bardzo chciał wrócić na grań. Parł do góry, a ja za nim.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP57tBgftQ9Rq1li9vLA7EK1t4ck7T8ipHHS0J_8hL6xB3Lx-NJu-Lmk_7XbPIBbX_PzfH-VuQ0K5YMBwNIgVj_a7LY63BEEqOZ-gihWI89L4JUmnIzYZ-XbhvNX6Opu22fBjs_XpNpovsW9_CmXq9zdA=w1152-h768-s-no

Jesteśmy ponownie na grani. Mamy już sporą wysokość. Czy na końcu to Koprowy?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPo0MbDHgrGF1nWUuX7gEZUxHc81gVan61IbY0Pk8D_9n76QiyJGQZlVBcica4RVlVF_sl237B7cPb-q7UTITXG1Xc92MNLMWSTf5_H7TukXopphrsAUR2qnYMkUtfTOsoQ0LYZ-7m1YOZtQ4PB2am_CA=w1152-h768-s-no

Padam z głodu. Pora na przerwę obiadową i spokojne przemyślenie sytuacji. To co było widać to raczej nie jest Koprowy, bo byliby jacyś ludzie, więc trzeba założyć, że Koprowy jest jeszcze dalej. Już 5 godzin idę Pośrednim Wierszykiem i ciężko oszacować ile jeszcze zostało. Dystans na pewno nie wielki, ale ile to zajmie i czy w ogóle jest do zrobienia dla nas?  Powrót po śladach raczej nie wchodzi w grę. Zejście w dół wygląda na możliwe do ogarnięcia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że najgorsze są żleby, których z tej pozycji nie widzę. Ale zejście to chyba najlepszy pomysł oceniając szanse na przeżycie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOSnVuOtgPeAgFjesrkesnGzRSve_IdS7Y8NOUGv5Di5p0NVhGoEnfYXa0bIkote5ZLxHWkXBc6U0aszu4_P0NYRsuvR_31TR2_Gu0-gIWnEb0buCMK_ZXvV6dpOnW_3JYsQJ3cmT0l7wTMa3AnFpMBJQ=w1152-h768-s-no

Jednak Tobi patrzył się w kierunku Koprowego i wyglądało, że tak łatwo nie odpuści...

C.D.N.

Poczułem ZEW na Koprowy Wierch. Ale żeby było ciekawiej, miała być to pozaszlakowa graniówka przez Pośredni Wierszyk. Dobromił odradzał mi tą wycieczkę. Miał rację.

Część I - miłe złego początki

Wstaję 2:00. Jadę do najbardziej odległego zakątka Tatr - Podbanské. O 5:30 raźnym krokiem wyruszamy na szlak. Najpierw 8 km asfaltu. Okropność.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPtzzgQuyRW81tRG_Sm0loTT5KlMzByrl2tSuJtZoxx5cqenEG8m6WchSQZYxnIglsvdUfOy18OvxFV4h0osjOYzxbK3lBi_LzTV3tg5A-Z0jhH9aYRCMlotOfHr1KF5qSiO7lN9zdH7c3CeUkUSzj99Q=w1154-h768-s-no

Wychodzi słońce robi się ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOzqS2Q06ySAzbnEAqHYckjg8_eGFhkOGnJtW8eeCu_2roDdde0KRe4HamQu1njmPOuC0poV_7mjrYqrw4ucJpLGi3QhbO7wyB5BEBVR5N_nznY_vX-7SNSc1aE_6NFh57fD3AQE9t_tglrjIuDTBDTpQ=w1154-h768-s-no

Za plecami mam Liptowskie Kopy - najbardziej strzeżone rejony Tatr, podobno właśnie tam najłatwiej zarobić mandat.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNF9oLRiE5qaPH28FcyvS84FCMfUDEp8_Zj7nN3rN9X1G5iuE6e88yyyRuuB2pT7oduOWURapJCmvWARc4yqnJ8eUZxqH31rutBtXNiKHO4XWcuyizl1WmHpgPVDOKRl_gYK8VtsbFYDhfgsJIKH92Q7A=w1154-h768-s-no

Hrubá kopa, to od niej zaczyna się Mur Hrubego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPMb9IzAde5h00gICDL7mNaQRk53KLvhoXlzxQ3jFCwQgOMucbpVj2nAuDOAct1Zz0ehBMLA96Fgw1CDYjtZ_OyXJ5B6rPSBxPKLs-9BA52B8WIyefvvdlbxiBf0OEEED1p77k4RHGQnu2024eICysI7A=w1154-h768-s-no

Wchodzimy na szlak prowadzący nad Niżni Ciemnosmreczyński Staw.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMsplBgWv4BC2KjpLX4LmAVqubEENn1ConlzmTVU_cISZYJb6-9zgVHFijyuISYb-c4ILS91FKU7FHhkopIdW-K3WPH_3uGyHyDnMYvDF7jALgV1kE38_OVJ3LsAG9Q2s45L_yQtBmKOq5nJdqBN383ow=w1154-h768-s-no

Meldujemy się nad stawem. Dobry czas, jest przed 9, czyli nadrobiłem ok 1:30 względem czasów tabliczkowych. W tle widać Pośredni Wierszyk - tak nazywa się cała ta grań.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOX4m2T4q7rfyKoepmvgPvwnkLwRZh2J9OgOogVzL7JLjK5FCsJ9koOMobfRO8uCPXxR634h07NWhrD1Fp2mbLnW_obKvQ69E3X8-56p0P-pQOC8SqRFPuLL1A126vwKU88Ydh9zDuwwrC_S1j1f5I4qQ=w1154-h768-s-no

Cubryna w przewalajacych się chmurach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP1YV9HChAf22N_7dqCGB_yUribrrqgEgwuCjIbVMypk3AJzDD-K7sio7pDzids0aJpIhJ7HtTNUC0ipPIpKPbXgMjEvFzf4avzwBRm7n4WF2wssDssattTS0xaSitNGxQHb-wHa7nBfRoz7CIqfQRT8w=w1154-h768-s-no

Tędy będziemy wychodzić. Wydaje się łatwe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO7CXviGG7G_63dgWWomRkhtFXfIo6YFJvWFPEZygGBOPyphpl2Z24U1dMvnchYpYae239s7H0wwiIzM6YZWjRSVU_G0Tq-CEoy4TLgTCQ1Kr-ARUP_JhBMhSSaMX2EcazO4tap5yL3X34OLd1vGng45w=w1154-h768-s-no

A tu końcówka grani i Koprowy Wierch. Wygląda na nieprzejściowo... Ale z daleka nie ma co oceniać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMY6rV98YluXvSPnQOX1lWVvO8O9HkcTL1-i-5caZkKy0q-SBtb6FYtsvfn_h3ejgVihEDK8Id3j1q7czdkrmW4h68JM-BezaarF9VPFgObYBbJbWDQN1eYRtQYg2WMqsCYsdJSN7ube3Vr-I35p5h9GQ=w1154-h768-s-no

No nic, ruszamy. Na początek dajemy nura w wielkie kosówki. Nie ma tu niestety przecinek, jak w niektórych pozaszlakowych miejscach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO9bxWFxgvPw4HFAC1tD-Mi3IaiXlxvEE3Azzq_Al0DCzUpX3F4EUkVEpLp0oe9L_fYXuS5SID8DBgjNy8na0_YdnCAhS18TgoNYzrAc8Wp98OyCusnd5igpEgcJVlrlNa-oCdEFQUTuC9EHjqwGRa4Pw=w1154-h768-s-no

Tutaj wyjście na grań wygląda już ciut gorzej. Nawet podejście bliżej grani wygląda problematycznie, pasy kosodrzewiny i kamieni na zmianę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPUgAPr4U8Rua5teGOeai2xe1eyb_cYtNpcVVK7b-8PZcz0j3iQbhDwU1bT5uDsVKa-vm0ZAa8KV5NtuEpAkq_GdD0YdVlqSmR9U5Zaf5stzDFzNn4bMj54eMsC0Z5KOZNnrscxMklG36oKH_d4hSLGzQ=w1154-h768-s-no

Idziemy. Tobi wybiera drogę, to najlepszy przewodnik.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOATGtoABZRj-ifsehMKXAHve_F2jGwvIiN2pnrVjo5c94CO7BUG68_3iUFXqRo6mrJJtx8h81Q5q1jUVj2dsWDlCWKtzs_2gycoHdBm2Sfmy8UoCd1sYgUX4i1DZ8HREYMMW4Tpjaazo1jgoYwGIXs-g=w1154-h768-s-no

Ostre poranne słońce, trawy wręcz oślepiają.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO0w3BStSyncLPDsTCNDiqY1JjBQUPIcLlkX_CgoJDzitQzlSiXpGhxeVLthdqzlKMG7_SHNdbBZe9vF3SHb_G8OD0tDMrUFjvpHNDu6sUMU8f9mw2Sozmev6NMvJj45Tnvg6CO6x3PMtym96AOAaXJ7w=w1154-h768-s-no

Idealna droga aby wyjść na samą górę. Jednak ładnie wygląda tyko na zdjęciu. W rzeczywistości trawy są dość wysokie, przykrywają Tobiego, a pod nimi pełno kamieni. Do tego nachylenie wciąż wzrasta i pod koniec jest już za duże by je pokonać, ale można skorzystać ze skałek obok.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNKTjGQHL_paLaITClmGcRMoQ4FCY0Xou6hdDDCyYloALqkvP-Ot0XFmHUVBVrRtOD4bB2EaTtuyGSc5Rii7WpYSuJI7uQ6as5tCxSt4RccDB5NTknqJYXSCc0ByiPhuMrxibLn_ugZ7PMY3UUkn6uH4g=w1154-h768-s-no

Nabieramy wysokości.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNWfoQnToubP71SJeO_QCb1PR04PwZyeV0h9DRJxq_5G_buGsHs4WlEeVKotICS4_vY5Gb6y08sva1tdjb0yi5oy7t8cMtFq_1nAQImVj6rm_gbIEx8B2nKhgWPJ0OfPlgSaRvmElF2mGiactVYQODTQA=w1154-h768-s-no

I jesteśmy na grani! smile
Po lewej Liptowskie Kopy, po prawej Walentynkowy Wierch i Gładki Wierch.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO5V-K0gChRNvRJy-HK7AJBJPrX1wJGn6r6_xIQMaCf8d7bd8bTrmcw28MYLP_FzwBtjER_RxKq5qjZQn7WQN2LQb_MrjTGLOXgtAEWwRReY18FUcWURI6MnFjeG8W326RkZzsjVTl1esL94I8ZHuUXRA=w1154-h768-s-no

Cudny widok na Ciemnosmreczyńską Dolinę. Na ostatnim planie Świnica i Kozi Wierch.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOGaf9Uc1EJWko1zJXUNqseXy9ybdlQvUlVF3MO1zh6eU-6x9uLgtpELGSXuHJLdLg7TT9XnGiUFChdsDT87d8L3IVWnmRQ_LxLCGA5NaY4JrO9zWJvXX8gBL7ZvIyED5V_1VmHCdJYs9Mwc5uc_PhMmw=w1152-h768-s-no

Wyżej położona część doliny, z Cubryną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPHKu9Is49RaMnN9p6vMZ1mjTeLMXO0YGrpXRLvw1ZT4Yfhlh9RTWD0cjksUIW505Pfm8sNMUoFlt1cJG7vZaWtEUYqX6UfADhyHa-JAnYNIsFrygspyjnd7NMG-uVes-8fGuHIGlpJ1nLQGPFBmeoX7Q=w1152-h768-s-no

Po drugiej stronie Mur Hrubego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPx6ySxVTJsdHJ9rHy78cwMxqoNwI-6kUk08iVID42iXMj4iM-kmCSODUJ4A3EMF0YF1y0KRAd6lYF8Z1882DbkFNURsPMtywfGTlv1bTetnHkDvqD1lyYLS2IeAV1yr67-Q_L7rI-l0kXb7sWGRzvu4Q=w1152-h768-s-no

Jednym słowem przepiękne widoki - Tobi też podziwia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPEKl68eQajTk6bzpS8Uev8oNb3QQk3DM_xvf-xKBBNycm_QBM9-KF2GsSRcukrCfjxcJbQTTqlpQfKizI2zcTBssiLnKP19rG8O7yvzQychlQ4quQBzHkqES_K4MFL17AuhmvjNP3x4n_i4nJMTR9JKw=w1152-h768-s-no

A to przed nami. Najbliższy szczycik wydaje się łatwo dostępny.  Z lewej widać koniec grani, czyli Koprowy - daleki i skalisty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNprn1Vaz9Hg_LfTQOa622b8P7v3POsiHvcFIVi6BAik5UagFi6-GtssBFmNenvv6CqZuxqzMRsmp0y8fl4bO26uXy7pcYAeCL0Nk-RFoRj63dAwqtuTSxl5gKgzWq4cDu8B22OAGLahdsAzTwfn6ou_Q=w1152-h768-s-no

Ruszamy. Achoj przygodo! Co złego może się stać? Przecież Bóg czuwa nad idiotami wink

C.D.N.

Część IV - Kojšová (743 m) i powrót do auta

Planując wycieczkę widziałem po prostu szlak, który schodzi z Poloma na przełęcz i potem do miejscowości sąsiadującej z miejscem naszego startu. Byłem więc nieco zdziwiony, kiedy szlak poprowadził w głęboką dolinę. Zdałem sobie sprawę, że czeka nas jeszcze wyjście z niej na grzbiet. Niby nic w tym złego nie ma, po to się chodzi po górach, ale Ukochaną już nóżki trochę bolały...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczObQTorQ0AoXNgcC94NUQfoFsk-bql17a7bamjks6c8mAjCHjfzQsEY300C64s9ketFMoOHY8hb4GoMzN3wLoBeycRlXsCEnTSpsxSKl59TszjiKYS7udkI5p2GCY-meXWuZ9BUmE8qbhz5VSamor-_UA=w1154-h768-s-no

Na szczęście wyjście nie było strome i długie, jakoś zdobyliśmy ten grzbiet wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN95hKtOou-5gB20PIXhIXF8XZohZk4wQzFZor4rqchanaMPRB2RrOzktsX_UZgfnxTVzksXUQMDOlIr2XvGZCLBKGpSE7_SznaMnRWlYhzRfbQvy4MvKbUxG1viwl1PXwEhsC1A1y-Nj4GImJTLbHu9Q=w1154-h768-s-no

Znowu miłe dla oka widoczki na koniec dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOlicJKnmwMQk5Gd3rY9MUEPn1oCEulfhTYJIi4o5qT9vrM-lTrGFNT88Z8gqHPbY-9akmjLPXeJ_wAs2HztKByvy76mFoX_XY02-f4FB71_9Wkz7NU8obuwV9zd2ml-hmF3gHSWIUSbDVGrF0GQX2ETA=w1154-h768-s-no

Schodzimy grzbietem na przełęcz. Przed nami Kojšová z jakimiś skałkami, w planie maksymalnym wycieczki było jeszcze poeksplorować te skałki, ale Ukochana zarządziła, że schodzimy z przełęczy, a skałki tylko popodziwiamy z daleka. Zgodziłem się, bo już dużo atrakcji było tego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPACFk2753rrSyShjG7Hj8fsz_IdLrBsXqd_iw7MXlmZvgU-BN-9MXCKWFl2AywGcKF3wKpWOlqeXjEakEffV8w5wNjxwPQ9Ip9aKRLKEo1XVU7pn02KZR9uxLCgbW_qB_OTMwnn41QZAId5qu5IISsCg=w1154-h768-s-no

Jednak na przełęczy okazało się, że nie ma możliwości zejścia z niej z powodu kamieniołomów, trzeba iść szlakiem przez Kojšovą. Krótkie podejście, ale bardzo strome...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPtjfrsnXk8ACd6LDhqJKQ7kHLw1kRvPyO4Zs0grLBCf-3oMk_vMUezQ_uZ3oQlsi9R7UU-HxoE9A8ffs3ebYPVXsb7loKlGI2GHblL8h-cQT7v9e63uGQhT46rO4pu3pIjIzJqtG8CzjXn9rqsGDlVYw=w1154-h768-s-no

Szlak dochodził do ciekawej skałki z krzyżem i dalej już schodził w dół. Zrobiliśmy tu sobie postój na odpoczynek. Ja stwierdziłem, że to doskonała okazja na zdobycie skałki. Wyglądała na dość trudną. Jedyne wyjście szczeliną centralnie na wprost. Zdecydowanie nie dla piesków, kazałem Tobiemu zostać. Sam zastanawiałem się, czy brać aparat, ale ostatecznie wziąłem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOZFtzIE23f_FFxcM0Dz4QcsJgVwQHah5Oeee6fPegTYz2syY6fYqhAgRGRIrNQl4fEnDsRsmVpM53AsbIl7VHWGT3wJfNB3ufZ2TOF39WIWj01k7lFVU6nMzdbuq4aDR03gxzDFwK0tHatNwau3R20SA=w1154-h768-s-no

Wyszedłem, cyknąłem kamieniołom. Z prawej wystaje Hoblík, auto jest jeszcze za nim. Kurcze, będzie późny powrót. Tobi w dole szalał szukając sposobu wejścia na skałę, ale nie miał szans. Nagle zmaterializował się obok mnie. Jak???

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM7FwthnUqEqTVLOQyfRrR4z-Nq32CUyetkuxGYlkRXhGSlpBA-qav_HZ7yxGAr6gj73qVYIvM0Rk0wvZSJc0PeV_kYt58yWHP_jOtyhnQSbh3r5JGgNJPWe8SSQtWGsoXsfLb9iVsG3Ta16SmSILQGOA=w1154-h768-s-no

Myślałem, że znalazł jakieś inne wejście, ale nie. Wyszedł tą szczeliną. Ukochana go nie powstrzymała. No nic, to niech pokaże jeszcze raz jak tego dokonał.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNOAOEgoL_cwpjWCsTmUSZcpxWE_8VDMXxoDv61-iujO62YCRx2yJpKxdZTQ3LMX9ZyWUiTcdS04mAzjAD37dzh1YkKnzBv9Y2bIh5wDhTPINvaq-42L4X8hyaSyd73o2svIbT23tmPNp8uhF8HfUvp2A=w1154-h768-s-no

Po prostu wychodzi. Wbija pazury w skałę, podpiera się ogonem... i jest.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMbNX2ekHiCV_kxZf1hOR4RCrSYYy7K-_FQpQrShVxcdvUOAdSpQsyEWWbpkczUqxi1TaCf7l-svMmPdUehsg0aTJZRTBV0Rl5-sHXjs4h08B2fwtEckFnlY_Hxzvw2BL31Ss6CGlRZGwdeiKyXSSEJ_A=w1154-h768-s-no

A potem zadowolony patrzy z góry. Zadziwił mnie po raz kolejny. Stwierdziłem, że trzeba go zacząć traktować z szacunkiem. Kto wie, może nawet zabiorę go kiedyś na coś poważniejszego... np. w Tatrach Wysokich.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNvPnFaBNvmWTktlwoJwijp2H9mFhre_TgVheN2gaAVzQSvh1XmEPFX5bUwPdsWNY4Jhke4SbQtR_IkWBu7JuJHDJ1GyFUDWdMEAPztUSa1EODzKGbjAgLR7PDgNjMBpEL8MGsJUlm4-Q2l4AmGr64L6Q=w1154-h768-s-no

Tymczasem skoro dzień taki udany, to jeszcze skoczyliśmy na szczyt Kojšovej, bo już było tak blisko, że wstyd opuścić. Ciekawa skałka po drodze Kojšovský budzogáň.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPDFcVWZM2eW_qJSDfZpoR3Z4rekYgJu_vBqVmwyqVabGut-WWYNEpMkwQfp_bUV4NIYxu2AKJyjZE98X68WvHM-I_jfqYHRfv02UH4JdIoGMctyxdfbSvcWR6VeICA_pMlM33uMJVrANhQCmLTwHmGYw=w1154-h768-s-no

No a potem już schodzimy, bo czas upływa nieubłaganie. Ale mi się tu podoba!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN_bFnQpjr8BNbVI-lRpJQjIPMDYqEiiteQsJmTGD9PSlEBrlXcYDuMSa-sdGtbBLWJCy4MvWXQh9UOR673e5csSuLqegLjBe_kCWhntDsUTK4XnRSzds6r4df1f29rZZVsowAQF_VUh8vSSM0k-kretw=w1154-h768-s-no

Po drodze są jeszcze wychodnie skalne. Zdobywamy szybko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMjrO5DulG_bWqSVbbVvm7Pm2-KBDAEuWb5JSxBobI7WwNz6TeWZiPEwObmERST_0S28gIhLqd5LA6CW1NsD6suGlFi2f8N_k28P24G6tAUKrDlibSg4-s2T8ywvsfq-Ba_gqaHb5g41QdvrLgjuITXjg=w1154-h768-s-no

Fajne te kamieniołomy, takie góry sztuczne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNWQyRT-B25Ivt0HoUQIkUjqm9nVnzdoauOLfdLcWWUBZf_J5pcPpoJBb8Hj85eqXrBQFzKFRKIyI8Gi1vzZTytj74aJ-WXi5gCgCL48wN7XqmrywtbRGfsldsTT6AlaGDqgNJ8se_ujmU05mAAWdy8uA=w1154-h768-s-no

Zeszliśmy. Teraz mam dylemat, czy iść szlakiem jak należy, którym jest dużo dalej i traci się sporo wysokości, którą potem trzeba by odzyskać. Czy też iść drogą przez kamieniołomy.  Mapy.cz twierdziły, że nie wolno iść tą drogą, ale myślę sobie, już 19, pewnie już nie pracują. To duży skrót, idziemy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNZTgYbVE3FTRn3gBjAwnSZ9wDz-ID_ItlMzVFcBwKb238UsiH29XtSnBJZE0p0Z1JLVBeO-ofil1zzzAweG5EQsqiV1WExJLZhG1B_eLKrhVBbQaIR92AE9VVJoQMqu6kCiFyUnevSUIFzqvm0i72c5w=w1154-h768-s-no

Ktoś tam jeszcze pracował, sortowali kamienie, przepychali zwały wielkimi spychaczami, ale nikt nas nie niepokoił. Dopiero na bramie wjazdowej, którą chcieliśmy opuścić teren, zostaliśmy namierzeni przez Ciecia. Wielki chłop, wyglądał na przejętego naszym widokiem (ale to chyba tylko wyuczone cieciowskie wzburzenie), wyskoczył z budki i zadał wiele pytań: kto my? jak tu weszliśmy? skąd idziemy? gdzie idziemy? Opowiedziałem mu całą historię, że zaczęliśmy od ferraty na Hoblík, mamy pieska ze schroniska, szliśmy przez Minčol potem Polom, gdzie widzieliśmy kamieniołom z góry, w końcu przez Kojšovą, a teraz wracamy do auta, które jest pod Hoblíkiem w Višňové, wyrzucałem z siebie zdania szybko jak karabin, przy okazji gestykulowałem wskazując strony świata, gdzie są miejsca o których mówię. Cieciowi oczy robiły się coraz większe i większe, w końcu jak skończyłem, groźnym tonem powiedział, że NIE WOLNO. "Dobrze" odpowiedziałem spokojnie i milczałem patrząc na niego i czekając co dalej. "No to idźcie" wskazał na bramę. I poszliśmy smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO0B96sKHzhq3oo9h9ZDkwV7z2HnqQxnzK6y7LOL6bz6YiutjMW-BgCl1zzDF500A2k-yQEFJlmpwWFbC-F128zf19z8ey3FzGSOoGa1sgPcO3yWszShDCfr4iQFgk82ZB7TkKTLdzqyAa9aRtNwMPyWQ=w1154-h768-s-no

Pozostało jeszcze tylko obejść Hoblík.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPRdRWwXm8Vj5Hw8UhVzdLfFFOCcZf0I3zhEDAx1po8eYCtPsAm-1vfEIvn5VAAw27M7lS4EuF9-7mLKidqBt2_elG1rFtXWwoHQDSlBSZiFplLWHomHgF7tz3OLCnx_t8C4FgtAFHmMY25gX9oH-9qyQ=w1154-h768-s-no

A końcówka dnia była piękna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOuiKUplhNljz6xVj3kyqVZnajNMuiXnownzoUd4Z7__Q7OCnxZIerlB9S_mRlCwF7QwpmMbqVy4-UbOw_ciwqs2wVmkmH5aP-9-pR-_0bqIMXmRNnAOcl_ABRKN9jrE7rA-rS_bQOMdNBcvPBp4R659Q=w1154-h768-s-no

Końcówka dnia już całkiem spokojna. Gra świateł.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOCGyeT9dM7NtZcKJO9qhlWc7eEo4CIxJXKOSrJY3RATHqRs7MleXI2EFQRkByMwd70UvgEe1NsIiGmhVKcPa9-u7ft2HeRieAJG-TKEbBkF1GRtgppGYQvEdzBobuiijtPMT9oERcKdPdoFpB0TUgYeg=w1154-h768-s-no

Valientov diel. Autko już tuż tuż...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNmhV9xkcqPzcohFViRcO_C0lLe3IJ-Up_6FBfFCCuoR6c2suL-T_0B8CRLnOxL56iJzrOgW6o-HgVILljdsLkSHq6VzO5_HLbFQsAAAd38NYmWPiIb8enLVmmFVC0KYCO2uq7N8ZT29g_nh12EEmjl4Q=w1154-h768-s-no

Taka to była wycieczka. Słowacja po raz kolejny pokazała klasę smile

THE END

Część III - Minčol (1363 m), Polom (1010 m)

Jak wspominałem, zaczyna się normalna wycieczka. Idziemy grzbietem bocznym, żar leje się z nieba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOrcs2rfAFco7hlD8RK8Ok-CwRKGf8X0poaW7tYrfxRXE1qemW1-kRz1QdW40eKHAEsEFHAXZOcSA8yaSI1EKV33uqqG1xsutFF8UA3_ipa8Pg_Qp-6I58EqMSACh0WJvar0fycot9a-s05E-imgpYixg=w1154-h768-s-no

Valientov diel i Hoblík.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOM5C-eEXm2ks9EOTF3QCXTFkeOR4gzsBE9ddYpPUEo4tg78RTszWWC9L6h169TsXa2yWlBo-hpOtyk6CZtOKnR058FQuIuBhN2M1MjeUWKSH187QNVZKYqyMV9JC8GKklurvPnLootqiENeYSKrZJ2vA=w1154-h768-s-no

Kamieniołomy pod Polomem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPCIKZFDmYVSUUqlXKU7kAge9Gs8JWt4cyEcM6olF4rPOQHwtatWGJAmYWakRjRYKc2SgozirwWnbPL1aUQmKi0DmWmHxbfC5yVwUqUbeqoRFijNy_JeRdAbRKs6vORRSfY3-9mon1DyJLCkG0UL1mUdw=w1154-h768-s-no

Dzięki kompleksowym wycinkom lasów jest bardzo widokowo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPP3_gLyPxs_rqv09rSziNT5WM2GWMpevPmMLZaelQu9clKLpdAWPpzd4fiCaCH_tL-kOOS6bhXcrxJ51mdJgQ2GugP0bA3uL9iHUrgenJ2PXPkVc52jVUNjVGyDZTv4MElvM8pyYm2r9G0VC1Qus-iZg=w1154-h768-s-no

Ponownie Hoblík. Bardzo fajna górka, polecam każdemu smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPBcCEuQ-tyERohlmq-U9lxaInWXvX3AYT8CsP8LhUMBCzN7RlIrqtybCE-vlsqnEDfWe6LLNd6DBchJbT7_DRotWzpgYXs5k27KzgvT2cEJa0cKWAOkBDu4Egf_sQeYxOp1ExEe06lp-wm0Jq9sFjZbQ=w1154-h768-s-no

Dołączamy do szlaku niebieskiego, który opuściliśmy zaraz na początku wycieczki i ostro pniemy się w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMaS-op66gA1kkEpj2nIMJwZHO-GjUGmBp1wgfD6KPhgVbJj0G7lXF5OGa0uKPYevTPU0lKuYoXm8cYx50CnH105ANSDSzNJ7oPF_GtcPd_mdaCiWeRXmNfvn6z-xI1GK8ByTod_qv0mIiihUQ4EDM4LQ=w1154-h768-s-no

Partie szczytowe Minčola.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOrL237wTXTyckbTFFfs6YW9FC09VRab8PNGTFAQrkwZmMFOgmTApCxD4Z9TPCMnoMQ97dLPLdJQ5nLBLyNRjZqAQQidD2iF6S24-Y4ePDr46Z2T7Zx_kWelk-9vnX3egxkPIRBE07QLVPG6y6mW8jBOw=w1154-h768-s-no

Szczytujemy. Fajny widok na Małą Fatrę, tą bardziej znaną część.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO2VDXcPJOMJBItGdfRaWfCuX862St5PvEQufV3eYsrBU0rj47iRVWBKycD8bRk1kLgqi5wn87b2gUCdlC_4nQNu7w1TKXolaGSp1Ehw_kBIoKKkV2U4ik4M0E9rJWCfnksV7LPLKwglBnOf2W-czdgkQ=w1154-h768-s-no

A to Kozol. Góra bardzo podobna do Hoblíka, też z ciekawymi skałkami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOH92zQ4MrEbTcpScElcNzvJJHY-1AE_q3XRrAeR7MfSwX8wslzb20Z9ZfOuimxxVcxWbtHRUW7XgfARqekSx5Y4bgkenmcEesFLAHpY7axjuwSoXE0_C-hVukW7T-su3qReJAFeGica38_Dun6fvyWEA=w1154-h768-s-no

Widok w stronę Wielkiej Fatry. Są już piękne żółte trawy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNA_mM0Ql61r_Qp1aMNXLoIKkMhhxqcsmrZzG0V_oXiLpc3eWxgS_jF4DfPNZfnJ1x34Id_oD2rEV010FWC8INLaf-UweRSg5rx7P84UoQTNnrPpX0CTmJdi_OnjaOS4vDQ6OULq766j6WKnADEDyMjdw=w1154-h768-s-no

Idziemy na Malý Minčol

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNYrCsIOKJU93vCTgxXZLv1IuMoO3jJZ3Mp5XQy2rE92yAX2O5QgH7ql1Ii08wXdjQdnRKq9XvI4pB8PalWsx_s1hMyxSe_Fw2nidPbd0W1_Hxl8WFGPKDAP943m0q2Be4BEYdV-6eUthcoa1ObSPu7dw=w1154-h768-s-no

Bardzo lubię takie grzbietowe naturalnie odsłonięte odcinki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMeIC4_0uuNhc-PeUiYSTIDJ7o3iY-vQ1NtymzqSCRXbVQuOqJU5pNzMvWXhdNtQds36xbrzCHJZELjQB_diNDDbHs2XxOLO9_UBwQkjC8Fi81Ki0MuzhQhATxbFSiA0j6_9A5d-gJDjyQIKS4f_FxrAA=w1154-h768-s-no

Widok wstecz. Po lewej Veľká lúka (1475 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOyey30ggJ3NAXXtHq1Ih7qdHNMZeBciZsLGlWLyxW30chqCBPg8zq2V9FRvWD5TSVZBStXr4CflpSfgXbr8pl2Vs7mMio8lATibjooXT0i4zLRUoOXIioI929CQjIb7xzaOQKYSG2sI5zBWS2KbCcgww=w1154-h768-s-no

Wycinka dodała nam trochę "atrakcji". Przed nami Polom.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNqovRLhg1kbcULu_HMCrv9XezD9R4zQAS8c8yrFb8ihhJziNH5KqNoxr91-czjbpoJyh2OT3zHDplKfT5pOi7gZllLQHq_oAr0XF7nRsAAd7hJyDa744M40m0J3Uc2kSFw8GKJg5Or55R2fZAkK2qgZg=w1154-h768-s-no

Widok na górny fragment kamieniołomów. Podchodzą na prawie 1000 metrów i są bardzo rozległe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNO_FCySHZdShVgeKZOyLcPt9Jq-j29BwPCoJQmyMnCI4DV-r3qznR-Vu7rmqzOXDkvjvkPSYF1FTZ44dq0muH2Oh-v1zG7JS6Pu04MlhMJJa-leAmSWoqNitwhvmkpSupc7ynE0AEuxykMlAZvyOpxQw=w1154-h768-s-no

A to ciekawostka. Pomnik na szczycie Poloma. Całkowicie socjalistyczny, wybudowany w latach 80-tych, odnowiony w 2006 roku. U nas takie ustrojstwa polikwidowali, a tu hasła o bohaterskiej Armii Czechosłowackiej, pięcioramienne gwiazdy, bratnia Armia Radziecka, wdzięczne wyzwolone społeczeństwo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNSMO9cvaaEetDkWrN5KvW0kvHv3bOA-Lk9cN-d4873Avvy2Yp539E6szFZ3VsNnLiDCoblMyGd3gqUSe8zfGLZPQNKG1Djq5Th6RVIkNe3woEUmWnAZoc-mEqfOdry3cwkWJgmqhDRU0ue3IRpImusMA=w1154-h768-s-no

Ja jednak chyba wolę naszą Matyskę i pomniki JPII.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMbTUx8YRSxRch_QoFp_WkCy0PHu0edI7v2WwhaP-9Q0TP8J_KVdMlZgOPLR0qs9hb7EDLcw068XAHtFf9lY4E8wM72wUAr44wwPN6AiVoWcFF6metAJrjE3ZIS5oIXFbwujzfnJRRbvb4-y6GFibvrxw=w1154-h768-s-no

Pora kończyć wycieczkę. Schodzimy z Poloma.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOhEPWwXagYiVGMq_-h8JteoT2R6jooN3PtdZYmpk3DmysSc18RGBBFfw1OaR0KABRqjBR6A7xgZGWJSVIJkF05rW9atYFdna46YL-sGP3d3YIK48tMFXvoB9X3z68rTdmKtHaOJLV-6oXLe3xMpSHbwQ=w1154-h768-s-no

Fajne kolorki, fajne światło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP92ocRiYPA5WiDeNlwo5xWDxujekkOHeTkyofcO5yfRJkvSzv7F59CCNJHDg2ILujuix0YhXXw1AA7t0fzsfsNsODUk44e5Gy5PCS0UJugCbzcYOhwrDJmE4-_tsRxYlAWS2MRNRRCH7V6gopTeXAR7A=w1154-h768-s-no

Tu mógłby być w zasadzie koniec... ale okazało się, że jeszcze będą przygody wink

C.D.N.

Część II - Hoblík (933 m) szczyt

Wyjście na szczyt miało być formalnością, ale okazało się jednak trudne. Najpierw pojawiły się kartki przypięte do drzew, z których wynikało, że ktoś coś ukradł. Opis był naprawdę długi i za bardzo go nie rozumieliśmy, ale chyba nie wynikało z niego, że dalsza droga jest niemożliwa. Wątpliwości jednak zostały zasiane. Jak zrobiło się wąsko, zaczęliśmy mieć dylematy, czy iść dalej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN_Il6F2diP1V3tATVRxz4ivRV4Wl2mKWvGSBW-amAnEAjF74co34PGVV4hU1K-wvghXDl-2_F-w1-XlGkcIgGLViDCRrCigCG6FdiKsJyyI3gl8U6p_OqwavqpkMPf4Wk9S18aT5A2cJAIeTFdJ11NBw=w1152-h768-s-no

Potem zrobiło się dodatkowo stromo, a w skałę były powbijane jakby prowadnice do liny lub łańcucha, jednak nic takiego nie było, może to o to chodziło, że ukradli?

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP7LTn9wnoJi-FowDIwD0LulkJzk80KpJT4BQfwOfjN5HLh4mIlY6-IrJpmHJloYsPPAoFnAqu62qK3IQPJR9McImx44YGs6HAcbRFzPG_7rpxid6MNshh7v_Xv5ji3vFFicu3ez4A0OltheQPQIDklyw=w1152-h768-s-no

W każdym razie pokonaliśmy wszelkie trudności i zaszczytowaliśmy. Można tutaj dojść również normalną scieżką od tyłu, nie trzeba się męczyć tak jak my przez zbocze z ferratami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMefR4HYkQDLPOzgTjdeJ31Cq0-2ayx4yOguqY1fgz7vwRN9Ue25uxdx0b20QHTAU_dtHeV_k3IvwCgMeVaPPhZQk6VZhyM67JFO44EKVHXwbfX1Qu6hF35Ebs9CSw3zJ94jte5DjyIf8zQzc2uqwLA3A=w1152-h768-s-no

Bardzo ładne widoczki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMSCdQrIMGgKZ_sgoswDCaB-kgB4GSp62Gb6E2W04jhOmKRPv45Ntnr4gGSD3qWSEFUVuRBr2hShxzq6dVbWI2M-3VBZWH8S3wnzz7UlVFup0IkH5QX_sOgw-433-rm8IBS0fIuppoDabKiJ8alTv1uPA=w1152-h768-s-no

Przepaściste...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPNNAWGFTrF6OaD5fzyX8OiLYAxjepb44pzTjuvu1A9VSFdNHorD_US-Tmbj9RXQD0ahZXpcj3Fog1G2gCZc3Xo7aj6jKUzduqqDbBcQ-MjXbdL3_3wEBxMehrRlQ1gPLzlkgHj3iDo8-hFVNwjoM8IFw=w1152-h768-s-no

Skały na przeciwległym Valientov diel - ciekawe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOcVlX3ofIkevBuS_18acbbLjpCUHBhlFW8EmF2JWVgukBkaylANPYYwTxoLBYfpStLjWAYYD4NbjtPfXeTqy8rL62GuZLrYoZcDQ1-ogRKnvvF5G2hzkbW7lLOHTufL-Eujx37iCM1IZ2NhthOPnyoaA=w1152-h768-s-no

Nie był to jeszcze szczyt właściwy. Trzeba było kawałek podejść przez las.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNeEXtK_bHDLstudgqFO0ZL03gzKNqYpu2yFC91CbrfAO9aWtOPZbCRmUFGxT1Hfse2ZptnvO-T8nXFR-957mVEk3zTgB8w4UuJSmmMMQSl_AITCBcWJpICGC1Vj7TkuTHX2G40tUlrnxdILLCJbW-BSw=w1154-h768-s-no

Kolejne skałki, kolejne widoczki. Miejscowość Višňové i budowana autostrada, która przechodzi pod nami tunelem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOaUAtNeLteo_njpC9wsjw7CcCeolrrkozb5Axc7OSrWeke_VT0iUoIINj7mTvSSHyBPl8pbX3JIC0gAy9wMFQw9T-9IsEbflOSAEZNpgZ1irD9H875de1xH9sZ_szShxZUqb04cZKsle4SqN6Jy5TquA=w1154-h768-s-no

Żeby dostać się na te widokowe skałki, znowu trzeba trochę pokombinować.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPI1RMbM4uTBQiQvVbdkWq7F0JPGqYAMycHYP8qnaaWtAxmx-XEsV7ai8uuUC2SL47wj4rWF3VDK718AsTUki7hNGc5DKF3nOyd3NqiXzkQEoTSVbJN8UrAusedd9BKUZEMnO0_5L5jxcWpT8nKXMgu1w=w1154-h768-s-no

Ale czyż nie warto? Ta piramidka na ostatnim planie to Kozol (1119 m) - byłem tam 2 lata temu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMNQ-iVPH4O8vAuZXEfhmRH1k6BQ8EqCC_57udtmyrUcZhc1QSkujmyAAF-LB48JeurDF5PiACNtIUeplLacHvzwTFPibaqfI3BVsJOna7ueOjbjnsmk9W0fUiDX35NxGU5-FGz-0x3-bdUHpdpIaJrRw=w1152-h768-s-no

Próbuję najbardziej wysuniętych miejsc.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNn-3hkfCYht-0mL46o3ta1VN70uBLPVAmrLcQqHHJKfEK91tG6eY8JSmyrnbl36hiHJu4KS3cHTAP7alOKm9QcSyDk63aK4NI_Pes1YwvkycQHkJRNr_rbllVfZwStpOOS9vq8788ePUWM8q-lQ7_cMA=w1152-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMvgCvlykPE78USQYGgY1jMzWXfQuTcXQBF35Ci1ywgiE3Pr4p4TWGWNAXIHgf9pNmYq8ajmp-YlQLUL_UjGd4mlnY_h9MRcOZALKHt-12GKIe8oIekb-8Ls2KKclw4ObsN1MBw8Ei3nQiDeOjmPGqqLQ=w1152-h768-s-no

Dalej ode mnie zapuszcza się tylko Tobi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPlSI5AWFqtt55QGSxo3H52UhPzdBmAd4K_Ute6ilDcJcKeFwcgRML4Mkp-LJZ5itsfW2S2WXPk3R5RIpHqBvTIo_qInI7PlPi6Pxkd0XIj2ll1keQrcpSz7iQ4xRCsZLRh2ynuWwwDsEf0ZCulqTQf4Q=w1152-h768-s-no

No dobra, w końcu trzeba dojść na ten szczyt. Idziemy i zdobywamy. Dowiaduję się, że hoblik to po naszemu hebel.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOWqifyRJP8-_Nne0YfLXp44sizz4KpIfpRfo-t2UDSFDR-akEyft0Fovj0oZ7AxRqLgdgXvx5miRTsYmbw8zotehktR_d5JNXtJljLGiPIVpDwC43ok0u-Dh6NqSfgV85CoCt9_tVmZ65MW6zcu-OJkA=w1154-h768-s-no

Kolejna porcja przepaścistych widoków.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPczrGhewM9p9ei5pHkQhzxgpiDCii7Pi2EUtpsb0gwm-pE_Zp8zQN2mfaudh8GxKNjTY9VDjEj2AdRQwevvOIUGiH1e-dNE_3brfIYd8en6Z4PwlgE4wiwXjc6IpXLTx4rW7qN-QsNEqb5mut4DtzWyg=w1152-h768-s-no

Tobi też ogląda. Ktoś kiedyś napisał na FB szyderczo, że pies nie chodzi w góry dla widoków. Tobi chodzi wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOYZ5uckFycFGfrPcj4mXCSnYhYbjaQ6FfGqk8n5-_daZBufm9kjNyltR_lHB_XAmNt75NgzMxIzPsXmpSPjpAaLjzXILsw9oJhi1UmyAIk6reubJnsaGcImlgnrIrUOtvsAC5Eo0j7nrwsKWw-X1yr9Q=w1152-h768-s-no

Obserwował dno doliny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPrEKsNEBrIoX1yAWfUARz_P872_mGOAPF0xV-A8ZgY6h_65opIagsbVkibIt-I53rGHvnseN5c_ArAhzZh3U5WxMeME0K4w3GeKZQFrfz7hC_kzX14DbuRzn-8U7zs8sT12fQkDQzW-Bbi1agDaLtA5Q=w1152-h768-s-no

Ciężko się rozstać ze szczytem, ostatnie zdjęcie...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOkOyKz48E831QLXg8_JM0YFruH3VD6HjT4ZptMpnsC--LEilpa-CErSP2AQVhPbUqtFy08eOmF6WRvRvuhg0yAHiD7a9OZEiI_ujOGU-_dJ4mbNim5gHFflqtDCqzihA_9CLEvWaZBfwgPnvHMaIFsvg=w1154-h768-s-no

I rozpoczynamy zejście. Z lekkim zdziwieniem stwierdzam, że od parkingu przeszliśmy dopiero niecały 1 km w linii prostej, a upłynęły 3,5 godziny. Żółwie tempo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPznoI9t5wuqmozdniQv51Y_iNBvHGpn-ld4qFDpsPVsR5ib9rUvq9UMrbkVSgJrn1MBgh7aA1F8Ipz51iuFcygRdUsvd8zRTKetWEHvAWlvwbWNT0QZLqzzxtPOq2qnEGQG-keAxVh_jn1oS6vrZh3NA=w1154-h768-s-no

Zejście grzbietem, pięknym lasem, w kierunku głównej grani. Tracimy 250 metrów wysokości...

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMZoIHDMgX06JkZjGcBaQFhUfNQ4crZjoLqRsXp84e5HPzfXd4s5NCxkZ57u8ZLcINe6Efdq6aCSUMV_-1GDNuIZywlpi6dMRdd3PXfn-0J-kidHPO5_w_evz-wcRdnLd2qdeCbGwLE65urvIpmuN-adQ=w1154-h768-s-no

No to teraz zaczynamy dopiero właściwą wycieczkę. Hoblík to był tylko aperitif wink

C.D.N.

Tytuł to typowy clickbajt wink
To oczywiście zły pomysł i na tym mógłbym zakończyć wpis... ale jak już zacząłem, to może warto nieco przybliżyć temat.

Przeglądając mapę w poszukiwaniu ciekawych miejsc na wycieczkę mój wzrok padł na północne tereny Małej Fatry Luczańskiej. Jakieś kółko się wyklarowało. Zobaczyłem, że na samym początku jest coś z boku szlaku - Via Ferrata Hoblík. Pomyślałem, że może warto byłoby zobaczyć to ustrojstwo z bliska.

Część I - Via Ferrata Hoblík

Bierzemy urlop na piąteczek i zamiast się wyspać wstajemy o 4 i jedziemy do miejscowości Višňové koło Żyliny. Wchodzimy szeroką drogą w dolinę szlakiem niebieskim.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO7M1B9m_8i0GDQBZgZEisdGqvuAx_GV-FU3muVlwwnUNa9_3aNdWDu5siU4VY_LvbaNxbfMsWDBwVOUwBbOHGaSGRlbOri0LJ9EpKMxPrtx4AKKjxDmHWdZclv6SDMwWumjoJeEdn_5PzAI2oir1evJg=w1154-h768-s-no

Z tego szlaku trzeba odbić ścieżką w lewo. Nie ma żadnych oznaczeń. Niczego co wskazywałoby, że jest tam coś ciekawego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMCWKnyGjxU5hJOQusTXPqmNmsN_uJCvw4Qt3Aa7mT1xocbkmr9MVEAM6KDFLDRYOX_wSPN9Oc8E89Hu5GXvYcCeevqKq5O26LvFR-ndjpsCRXWEF5mo-_VPfpl5OfFIMpwc7p8R5uNZKZE-WefPka9Ew=w1154-h768-s-no

Bardzo strome podejście serpentynkami. Oznaczeń brak, trzeba iść na czuja.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOY1e_jgXlwBcGkUaf673we9Ed_JHxfUiZ856tq31L8zmYjfHAxUNJYgRRXZrF0VfLOsVT_2G5-o5NmSqc7U89xR54j08ccMGNpwHihQ8H90J_mnqd9mvRWZvliL6GkjQS8xDk_ezjTbQ0OdprecDIwgw=w1154-h768-s-no

Nabieramy wysokości, po drugiej stronie doliny słońce pięknie oświetla Valientov diel (828 m). Plan był taki, że jak wymiękniemy na ferracie, to spróbujemy tam coś podziałać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMkZC95w9YHs0E5ycYwGq2d5G76nGxdz-IBoeMeaj8Zw8wzZSmGqPFM47PRa6Ox87nA2PulDUEkJrmotzfgKgS7fB09_8RN_Gwi4Svw6oeEoAcxsq77lmImQTI4sr37xl_aIsrt9iuHbQnzksf2cvEfdg=w1154-h768-s-no

Robi się trochę straszno. Spore przepaście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOXck_4cUUt1tHp6VAMZdov55QoGzWgNhbiztF9ZBMZRl_0AZ952T1kZ-VYsHp2rqwX7jBQODj3Gx6HVJFgjX4hLaQPOuLUAePWZojGeLn5xFf4U-DWdWQCA1dT87LOX64TW8LNRxUVcKUhFsgVGl_5pQ=w1154-h768-s-no

Jeden z wariantów ścieżki prowadził do takiej ścianki. Ukochana od razu zaznaczyła, że nie idzie. Tobi poszedł na rekonesans, ale nie udało mu się wyjść, więc ja też odpuściłem. Prawdopodobnie to tylko jakiś punkt widokowy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMqpPg58R8VhEmw0uHkxXnX086GVybKlEntleMdGM7DGhcKoxFXCko-D60VCGPPoqY4kgB7dglgSMsHJmGqtWOE6qC8SF4erq4eeavS2jTSGqruL06_KrWskxaKk6wejZQp5lBAufrl1R3F8Jw4EhL6Fg=w1154-h768-s-no

Inny wariant ścieżki prowadził pod wielką pionową ścianę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczONVVNZ4X1R8OiDm21wKQpoqltqLUbV4P6G_rQavHp3hTToXP9OxkFu5d-9Nz8GQNvHyQsoQlAdgjDqLjEPuktogQa3ugqgo-__uK4ojnnJfJz7ZKQazg9tfQ8VihrdAV8i0Mz4ninE9wAFP2YfdHZwQw=w1154-h768-s-no

To było to, stanęliśmy pod via ferratą Hoblík. Są tam dwie drogi. W internecie opisane jako krótkie, ale ciekawe. Wizualnie trudność przerosła moje wyobrażenia. Wcześniej miałem jeszcze pomysł, że może coś tam popróbuję, ale na miejscu nie miałem zamiaru się nawet do tego zbliżać. Raczej nie ma co podchodzić bez sprzętu i umiejętności.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPh7f6EDaR33zxQWcW7S5qoLeDnL_q14s5svUP3RHS_kHQSsP_kSN77QJ32fiqUAXr9THKddYcnpm4CCsE6fBRkB2Nqma42L6rL3W7XoIXCk7eZfiTVMWQ2JIK1cCbLvjZIpUitbVeEVbpbRs0EcxsQrw=w1154-h768-s-no

Widok nieco z boku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMTZyVFOKC-3SvCIjHrPQKPq48vMZmrbfXtq8iOgojKB3Us1afajbcdhpv7gcnxG1A4ZMpV2xW-YJe5tbkiWhPVy-ckV2wJjW1ctQb8QbvolDwyLKBKdx69Q-2Zpkajms1YZZVrHaz6LsDQVZ-KjDuvtw=w1154-h768-s-no

Bazując na doświadczeniach z Jury, wiem że często wystarczy poszukać łatwiejszej drogi, żeby gdzieś wyjść. Tutaj było podobnie. Ferraty można obejść. Są nawet liny zabezpieczające. Normalnie ta droga służy do schodzenia tym, którzy wyjdą ferratami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPOz1UI53yqAoZC9RXCu5kyOJtRh7Zq3sOtz91Qu6v68o-FT1dCUyfmShEyOfrKmY0I_v5MrUoSKq7aRQD-h6SW-mC7-46LIwFeVsNKAUeQzB6_5hzW0M3LCUFe23ktqXrx-3KcyNfXCnsk_kSkBHYltQ=w1154-h768-s-no

W ten oto sposób stanęliśmy na górze ferraty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMZ3dEdMArhzvOEZtjeoxj5kxqp-SiEFGxX11uYPbxefvK9mdgTZlndcxY38PLKEGpvcr-1Femv5yJ69WhxibiOLbfp4KKc4OXSwfjmp6IaGLpv2YjH_zfjHmhnDnezzWsnF5k0sbtfXa9apYExoCtc3Q=w1154-h768-s-no

Tobi sobie mógł spojrzeć co go ominęło wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP2xiDBk-OXL8HRMaMmDv5GX6FlEPjZ2Eo-yRHseJ4tsZ3QMtTlW1t9JHcueZ4XX-Yao4TdMcEnpkbccj8OzVAx_-NmSmUGSY1I4WYCZ0f6PUSSLR63hIcqZ0AYFY-b_EXB6VtXIONRpoAAXq47DtbFnA=w1154-h768-s-no

Zresztą Ukochana również wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNuSSzo4-akKhI2Q1KES22pxvjI8dwVQfQXHJ6qrXepakhFLUEdrV88kMIH_QnmY_4rZrgrV7E5f1r0Fs6ryjiXEHon74rb8-QFLGST7IHIvMJ9VgqObsckvNToFEbZ26A_SlhIkStJqUXh85Cci_rN7g=w1154-h768-s-no

Ja jeszcze zerknąłem na tą teoretycznie prostszą drogę, która nie idzie przewieszką. Myślę, że bez butów wspinaczkowych nie ma co nawet próbować. Czyli to są rzeczy całkowicie nie dla mnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOiB9-u6_g8ot3cmAwOAZhKuWwiTao_euBqM0APkN4uRrXeRk5IVsXNfSPOPduxY3FdX7ezx8WZiT4K0LUfQWC2FZjXRCNvlg6vkzOyll9oz95_A3GjndT5vw6mJ3-xdYUw4C4ywXROl5jKQmjh2j0APg=w1152-h768-s-no

Jeszcze widoczek na Valientov diel.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOsdSXsMU3rj7-sBBAZrfUGJj6NjSgK9QwQ94X15pWY6B_sm1ZMKb1Qai_bs9LA4IASUycHCG_wKXvzBNexvK4XJkf0FHXqxb0HhDdmOiS1p7j6MZ3F3BVBbLote2J03pjZA_JN-RuLB1VYpwtXCxoY0A=w1154-h768-s-no

I ostatnie szerokie ujęcie w stronę przewieszki. Nie, to zdecydowanie nie dla nas.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNiBTZ83G2Mq5zDX5MZtt6s8RfViXr7X65WmNboU6JHxSejwMrfPVO6KfMQ5ZYZR-7nx8z8crrBjqc0N2rHgJmRn952yGp7pi9qBxCG5Vvl8v2uLtL_CjVJF7YjCeHNgux-n5Legt3eX36m7LTatnkTYg=w1152-h768-s-no

Natomiast coś w sam raz dla nas to próba dojścia na szczyt. Czuliśmy, że jesteśmy już blisko, więc trzeba spróbować. Teren zachęcająco się wypłaszczał smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOHUZ2yt_zFqEJDZ5PgAeMrac49WjUOKCTH4dFP5RgVf2a4iqmNcplUpCiWxoGXgD87YB1ohFpMrpB9IEZgSCy83LmMydGCHDaW32kVj3-WT6i3J34G7EZrSzHBRF-p47gCs7S_NytywrpQg86sFlJoeA=w1152-h768-s-no

Czy się uda? Czy przeżyliśmy? Czy był wypadek? A może spotkaliśmy niedźwiedzia?
Odpowiedzi na te pytania już w następnej części, dostępnej tylko dla użytkowników premium (czyli tych którzy opłacili składkę na forum).

C.D.N.

299

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Sobota - jakiś kolejny rekord upałów w tym roku. Śpimy długo, ale góry przecież nie uciekną. W końcu postanawiamy pojechać ponownie nad Jezioro Mucharskie. Zaczynamy w Mucharzu z fajną panoramką na Beskid Mały.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP6kShYjl2Qzh3RWDwDUllK292Sk7tWIZ-ehgVAiChzBuz5uZBwABMtTdlzZyIQkG4YwQ4zhra2Kw9HwLA4u_wNhvuRI0xyytfj4uTFCCRDzR1vS0J0Lm9eRdX0z90HEPJchjyTSOEY2Vu6wKNqM6Mufw=w1154-h768-s-no

Idziemy na Tatry. Brzmi dziwnie, ale takie są fakty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOWV929kP7PCdUcfd0PVHIxOO_CDdx0UtOLCU2qeFK67Fshc4vcTcn3pr8YDajrdr34Qvq3gcmHss58RIXvQ07mQO8ji7BGtPlcQsta-bUbh-icJgxinXw2mzmywEM5svr6IUtCFj2GsuUqAosAoTEO1A=w1154-h768-s-no

Dwór Thetschlów. Wchodzimy tam od tyłu przez dziurę w ogrodzeniu. Trochę przypadkiem, bo nie miałem świadomości, że NIE WOLNO. Na szczęście nikt nas nie wyczaił wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMI8R-bVzuANZZYHP04GxADf_NmLQiH--QIkKIljBnOxBSA4T9CdzYSTHmpOschO1p_2lHoJgb4ElcAGX3cea8tegdRIF9OzsOlPlULmGIITbnMyGprJHZ4GZ-1SPd0Q-nMC2AM5wxz3gt1TsMFL0cYyg=w1154-h768-s-no

Następnie kierujemy się w stronę głównego górskiego celu - Tatry. Lasem, bezszlakowo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMv1h7sKFcITyrfW6nDxcHfzN6FCr5GVtiQJr-4KW4v8DwXUFViFfbc-tFYPyyyct02KptsfNoEV7FHeaI5MCNZGsKbn8QnfXsK5Gm51-UNK8vSAhMg_y_84EVExz4Dm_wUPlvhiXCT8pUQC8-jLsoTkQ=w1154-h768-s-no

Oto i one, na wprost. Nie na ostatnim planie, tylko już blisko na wyciągnięcie ręki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNXaT5UF4nhnB5W8qgCzurPl2mz-KrFGybaHhSsxa2th7k7-CgE7FfD9pLtOYvzNaNUAFC8PBG34nU3w7oaoP_ykhHDVNLTNVJZNF6_iBn8ABDoiB-eCjYzy7Ld_KO69tDkvz4F2V17i2fzHihhe7tbcA=w1154-h768-s-no

Ale zanim tam dojdziemy trzeba zdobyć górkę z nadajnikiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMc5OgCHNckrq674HvUxjmJjxIBz04jUZBnSO97LBURPdUNXXvDY8RL7ES6cVmFJIXMWC_r53sBaI92wl6jer0N_mMrX450yuxTeLPzpNANwe4gEq2mY_xJwGxZDiu2CRm2cbtoHa3ys5TVvR8sRMxiOg=w1154-h768-s-no

Potem kawałek grzbietem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczML9CHSkqa4-WV1fX-eDZtD1-oWQ8PAZml_uqcbSW3xlMpwFwDq5SqbuQNArD6PVlOxjcAbUvcqUV2ePprwE84O2_JelMcuIqtC0ry0Y_dDBPzCBFvqFkSpRwiIRaYsdghak69HsLr5ypHkDsV-zH8lYg=w1154-h768-s-no

Mniej więcej tam, gdzie na mapie jest oznaczony szczyt znajdujemy punkt pomiarowy, ale to jakiś fejk. Gołym okiem widać, że to nie jest szczyt, tylko jego zbocze. W ten sposób zdemaskowaliśmy, że Tatry są oznaczone niezgodnie ze stanem faktycznym. Oficjalnie zgłaszam to do Dobromiła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOZMDSLkdvA24MuSpdV82KgJamUm7emx4KHXEDIOtyqSbTR8wo-Q_XsQrb2cQaOJtDvb7Czjj-XXNnhtZn9hTRGdp0mysHsQrDwgys10gpb0x2TuskSjz9ByTD8vDz1C2PDzcAU4p5pJP8tw3slNC0fUA=w1154-h768-s-no

Ale to nie wszystko. Jak już odkryliśmy ten błąd, to postanowiliśmy odkryć też prawdziwy szczyt Tatr. I udało się, oto i on w całej okazałości - TATRY (433 m). Jesteśmy prawdziwymi zdobywcami Tatr: ja, Ukochana i Tobi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNbKpQeFAlfwyEE77NqugiMWsf6CoxumQZBdv8bb6sPTW9FnF5ZNXodr31JIAH84eKEIMMuiW9KnnGorJbQkUu-EVgCfNzuM6qV6bDIlmFF3UQsKN39o_6JevpgKXWyKsuyXPn-748sNQVGPby0mfL5sw=w1154-h768-s-no

OK, pora wracać. Upał sięga chyba 40 stopni. Z satysfakcją stwierdzam, że jestem już przyzwyczajony. Pocę się jak świnia, piję dużo, ale jestem szcześliwy. Ukochana nie jest przyzwyczajona. Tobi jest przyzwyczajony.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNnRj6tlEhyXl39ow1mTb2f2Khhk14CyGQMbSKpDzmVupXfvOiYDWKmzM_Bg3G45uQVzuCQtTpgfHd0yvkULxBSguMYdJMB3YqD78U9NqSe5JN7Ogr2Ed2PmlauZKqT0dOOemKChYDEtuog3DYTnzxPzw=w1154-h768-s-no

Widok z góry na Jezioro Mucharskie. Tam będziemy schodzić, bezszlakowo. Cześciowo będzie chaszczowanko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN7UVh1VXrEtmjX7dF2v2brqw9nZZra-BX0Vs5Z5l3MIOtj7EpsCOJU9on4_sFxB_zqIXyntSmwL8F9g0euLZhRoniFafczi4VzkAxogRShUiIaIUH-yJebCaiEW5ws0PMewT7PJYmQiyvjQsz-eleuhQ=w1154-h768-s-no

Zeszliśmy, jeszcze tylko dojść do wody.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM00cyuQ1DOnl2W2pgYf6rRHRO03ApqRjpzAJ0ISjrIyN7NrPot7EPDSpcWOiVSy97CY5HbCRU9Urq-7fnZtLDRU9ylb05sXL1UUakYmVVrGLyEg1o3gIWUzKeYHSQRiI8xp1_bXr14zAusNMt4w41z9g=w1154-h768-s-no

Teren przy wodzie brzydki. Zagospodarowany, ale tak prowizorycznie. Jednak tu jest pierwsze kąpanie się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMUczn6N1a2d-rrkBYIbiJ6exdKV5xDHo4nRQ3nim44iixPaUGkfNthc_QIQyWZPHKTRqOQ6uvN7Tgeck4R_rMp3RGuiY-M-_pP-PeO1c4nfdd-7GL3jRA74ztjtbYg-G-uDgsuoxIFxOoH1DS-p4Z5gg=w1154-h768-s-no

Następnie idziemy poszukać lepszego miejsca.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPIGS06GSrUS2GH_-DxhDSZNqFlR9hy7r0QIHwmrG34R_Fowq0LML379G2oIFv1hefau45RDvLJ1xY3wRrYYpkj3KU502hgnZ6GW46frEkIbSkZ4ol4X3BL_q6cR6vZG92SrmdrOreNwWQim3IO-d27TA=w1154-h768-s-no

Fajne widoczki z wału nad jeziorem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMgn2VxmKeG_euK5wOvE5-iobqLcZSMbqVEMvCrmeA1zoIZEqKfzOaOk29rLOvisIMWNg2Yd_Fk_XCJjH5me8B9XOycBq49BfgtVOeWKktq4TUe8dx3U8ezmhMgR2tQDt546MB2hdUlRC6aJthLHfYPhA=w1154-h768-s-no

Fajny mostek. Wg Ukochanej niefajny. Wg Tobiego fajny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPIQ86Mm_unt-pdfyHrWf1Nea8uCgHoGmYo66524UBkuzMWWuzHhyo95YGZxKG1AqgXJhisFqGahrJI83lEhokFmcHhOpuXabsAFEq3PG2mvzP5gAxTNVnvwnursLLIZzkJP9P1E2cY_Z4y_VeNqTVHWg=w1154-h768-s-no

Po drugiej stronie ludzi jak mrówków. Idziemy tam, gdzie tylko my damy radę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO54ms-cZfNgcHfDm4GcPdIf7sqBU-xt4NrR-MRJQ1fz6YGU7KNY_ulPy9y9wvzbvX9ytFWj3UH8frmugprXCKJPAXqP09S8lIA972vxAxfNWiRsEG6IC8XcNBoXELHnUManjlf4UjUlaTeK02WDBJELQ=w1154-h768-s-no

W końcu jesteśmy tylko my i przyroda.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3vmW0GGmBu4ddadUpcl_11ofKFgj0JavqZAy3mVpjkamjZ6sCxqp7MFkCw_zWT8ND9U4Fo5Kaekx2F4oZTncqDMejsIAsgRHV2m8TkqtB4srY4PXzTd98O2d5TxE368jnIMrkClUCVGkhyEZOruidzQ=w1154-h768-s-no

I tylko nasze prywatne dojście do wody. Kąpiemy się po raz drugi. Przerwa na poleżenie w słonku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMYKEaIUrCXPColWAZhoCA_dUebqn3Fv6k9wECclBOngbcDFw_3iGiSQ6RVrMWgnDdLywS4zmsOhykmeoNdaJVGo8yos7y27PNRby1yZ12K2BJpRgRITGn3tLt3D4zoPJdWY4AlNG_cyi52_EpHHpLiaQ=w1154-h768-s-no

Jak nam się znudziło, idziemy na główne plaże w Mucharzu. Ludzi zatrzęsienie, parkowanie gdzie się da. Ale widać już że coś sensownego się organizuje i wykluwa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczO3qQU6HAEqJCyrweYdKXVDZDKvEUAUXJ-THGz3-9nM2nJOXG1Jd-Hb4MxPUHuZllhTXYrQmVzeCkZFxBaDDwib9XM77Q8F8aYzhtwO86zyYAMJ-idb2qR4qD0JxE6nqTr9ITOaQ1wfHQuqI8LNXYTW8A=w1154-h768-s-no

Moją ambicją jest przejść za Mucharz i tak też czynimy. Pół godzinki przez las i dochodzi się do takiego fajnego cypla, gdzie jest już ludzi bardzo mało. Takie warunki nam się podobają najbardziej. Kolejna przerwa na pływanie i leżenie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMOFfd7gRPo6JGSHBTEzxrGCNly5d1gj0i8zPk3CLsKF0bcSQCzTayKMAANoNw5wrZWn24QAMXYgNf7WrwPC3i_H_M8QjZiE_d7e-_fCjZ-V5mtC8fsSNW7gZ_-3Oxma6FB2sxL9UaROFjQOuMEKm0q5g=w1154-h768-s-no

Niestety nic co przyjemne nie trwa wiecznie. Nagle podpływa policja. Wszyscy wyłażą z wody, ja ostatni, bo zaszli mnie od tyłu. Czy będą mandaty? Tak były. Na szczęście nie doczepili się do pływających psów bez kagańca. Zignorowali też facetów stojących w wodzie z piwkiem w ręku. Przyczepili się do faceta z 7 dzieciaków na pontonie. Coś tam było nie tak z uprawnieniami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOx5pOh-T2f14TaUEtHEnXV2IRE1o8kbg7hd7h87q5yjW41mxdDsOISFnJE-qlrtvec8H2xC-SDZQjFtL0J1ilXumZ65OnEpK2qmOY-1BILH0a3DQCEOsUPy0NvVrpIam202g5pSJWlN0dZIprRsDhdwQ=w1154-h768-s-no

Policja się zmyła, a myśmy jeszcze posiedzieli ciesząc się końcówką dnia. Sporo sprzętu już pływa po tym jeziorze. Śmigają dziesiątki skuterów, motorówek, nawet jakiś większy statek robi rejsy dookoła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMDew-7jfvOa_slKDVD1LlsYW5HR_S5Oy8hRCfbLBxwum7CtVrwx-yqWkk0PxHU3Bg5RTjhrOkqj-EGjOjUNx8tcCncyO52AYee_Dh-XW4cYd9KM5vHm30_h__MbN415OIOrf7SZQS4kUBDxyEBf70ggQ=w1154-h768-s-no

Kajaków i desek jeszcze więcej. Ludzie lubią spędzać czas nad wodą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPHkx_Ox_Glb5jlOKihqnXwrDrQ_Sr1zNsRuyHSIbpAz63qK5VrEBDxi2vr3nBpUgS_ZXPMaw_sbKbCysaMedpJtTEvCWIDrqM7KQnLN1KuleaaBMHzmtibowVbVWW_c1UQylYBzCgIHqbfE4k18zttYw=w1152-h768-s-no

Jak już dzień się miał ku końcowi, wróciliśmy do autka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN7nIVxgnd3Wg7M327UmSGDPihlEMD6axW_MtX7WwO7sJ1H-_u1RDBJT4aPHlPce23f2W5NSIneQaEmG5JnVP77g135Hkl1R4o4Bhs2qFlgeBT_2Xqw-mZKOS1gBKf0lngVmd_ZZpQzEealOApO29bfkA=w1154-h768-s-no

Bardzo fajna wodno-górska wycieczka wyszła. No i te Tatry wink

300

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Po sobotnich Gorcach byliśmy jacyś tacy zmęczeni, więc plan na niedziele był taki, żeby się wyspać i rano zobaczyć co dalej. Rano w niedzielę, wymyśliłem, że jedziemy na Ślężę, prawie 500 km w obie strony, niby za daleko na jednodniówkę, ale większość autostradą, więc okazało się, że jak się ustawi tempomat na 160 to jedzie się tylko 2h w jedną stronę smile
Zaczynamy w Sobótce, ale zamiast ruszać tak jak wszyscy to pakujemy się od razu w krzaki i zdobywamy bezszlakowo Gozdnicę (317 m). Niby niższa górka niż pagórki w Jaworznie, ale jest kawał stromego podejścia i nawet jakieś skały. Na szczycie nawet informacja, że to szczyt do Korony Masywu Ślęży, więc poważna sprawa. Upał doskwiera, wyjechaliśmy bardzo późno, więc zbliża się południe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPQs1xv0b7y0YAu7VGUbwz_FPDEw9x1nq-XPZLKCi0ko_uGQu6rnwG8-MG3JOmJRKLd6FVEMdGH7kpqH6MfB1YDvunIxOzwzT2Xq9NfhBOTE2ufcbkMuh1xbje0dAZ4lXQreiLDalmrmbD-CZDX_mT6sA=w1154-h768-s-no

Następnie schodzimy do Domu Turysty Pod Weżycą, gdzie jest pełno atrakcji: rzeźby, murale, lody, piwo, knajpa, park linowy, kupa ludzi i psów.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPwWTKTZT8sQLyPzwfIb338BbZHFnaWZSJijXBK8BYHHyxaQ24x1B08Em4z9Xx-xqrp7SJWezj2PmQ3NR4mZnV_peKgYUZLN2AjCQEGYMKQsBtS3inEWchsbrgK1LUTJzy7egq-1BqrD8FDBBoAoLlMDQ=w1154-h768-s-no

Piwko z lokalnego browaru okazuje się bardzo dobre - marcowe bursztynowe. Jak widać produkują je wesołe krasnoludki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP3DWMu7B4uOHgBI04Y7kAH251KyxU48e9inwa3Jph8aRg5W2vrzCiJ3sdGgoaczyEp3rwDK_700LZqbmQ3wH0eY_5Ifz7RyHkCCCOJ0vfnBxegIik90xGZJfvzZUr-BSTMeRd1SRfV6IQpLo8NB0C82g=w1154-h768-s-no

Chwila relaksu korzystnie wpłynęła na samopoczucie. Wchodzimy bramą wejściową na szlak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP5w5NysD7aRHRCLAswfloeaW4mD4OiYfn0qVgT_tgt4NXqCSiKGKGbhUaVIA3mM-5wBmhMq5q2YrNlIUW9aIjzbhmN2WoUuOJlYFcGzEzATNevdenbaK_g6LrJN06sFIqkxyAnbeRWvT3GkoaC9CPtnQ=w1154-h768-s-no

Tak wygląda podejście głównym grzbietem Masywu Ślęży. Gęsty klimatyczny las, szeroka kamienista droga.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMsr3rKbJ8LyAHtF7JjTO9WIKNBC8AWZ8r7ApFqvTeZIf3WZETl5Xgnh-dBov-4Dw6yqwzgPv_RUMJ6gsxhPZrV4EIG1ouWcCz7mIlVci0hkRVUijgcT7PWRqefgL0Hkd1uccWrAoNWp9ckvvk3jIrCSw=w1154-h768-s-no

Zdobywamy Wieżycę (414 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMhGT_MBIGfCrTVIw93SuVB-YDeCRr9bx1_mN41ZXC-GEoFK5sxrULuYGqwC0yhl5fsHhd_t4nSNVddaBZEKruuVlX0sRYljKe9rGqYdHwAQFiTRsuWjKn-L_2TcEdE4gURsJLhEbNvgxfycPCqn4Btfg=w1154-h768-s-no

Z zabytkową wieżą widokową Bismarcka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNssMq-Ir6a_2LoM68oOSHg5pObzCltDlQFeyrPIEfyUiQPItY_Zr5wC8dUrN351Dmf7bvjbLivpZJlFlKr_nmNq_6I2qbIJHsAn-BJhsh7fuLl4sFQ3HbUE6HXeS1oxa6ToZPAx9WO9Kj6F8gtdXczAg=w1154-h768-s-no

A potem idziemy i idziemy na Ślężę. Cały czas klimatycznym lasem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOUhACwMvqCQSH1a4-RkwRIQIGgKFoloVlaiYq43b1D7dg62mQKMP7QUjq7AI6E8fMkQnWioKV0-kMHqZxzQBr4oj7DTi4xlvbPXmVuoNYxMUGdg0bH603XHAnIcx2Abd0wL1w8mfNgtbQcnQL7_2Y2IQ=w1152-h768-s-no

Im wyżej tym więcej skał. Można pomęczyć pieska.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMl7ltbFEB-HpxSUQvY44hJS2kp9Xv2W2BpXTryTTqHH3tVPFVyto1EjTemvNfuEVJ-dBwPP11axIiizbgjZpc1J6HkXmRArscG_WzgUVwjJRMVii_N6YbvYsNSvA8bDpNq1XED-ooCxq23KS4aaTckEg=w1152-h768-s-no

Docieramy na Ślężę. Szczyt jest mocno zagospodarowany.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNy92DOMgV7KnPplRdVXywH9xfxvPAi8-uu6brDiyKl8HpKRN-rzktBo8xuajct9rUB0w0ZFDPEjEcrR9_jDZiLUcwqKFxOXk3HWE2xee_TKmjY_LSbj8YyLtAPEHMpVSYhLC0LJ0kbqo5CZsRIxLZUlw=w1152-h768-s-no

Oprócz schroniska i nadajnika jest też duży kamienny kościół.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNrj88dKMLp_KKuR5h42tpKRq4n3wco2sg-ktLziRraJZ6RKbJDvPuYy3Ytl8uzki5E-piiaxUtXUOB7MlUA3V0uTxa1zpIhbtDR9LPXs3Xj3iY6Vvy689Qhv0FmTQPOzQ6rcLRxMvyzfZa4Di1lBtR9A=w1152-h768-s-no

Można wyjść na wieżę kościoła i zejść do piwnic, za jedyne 5 zł i to w czasie trwania mszy i nawet z pieskiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN9PtwEQ95cYTLkcwcGOjkP4N4ULriaXZ3JGyiJw5UUvv2ZDx_0ulabOpwCJBz5WqP9YOHKnTnS9Krd5clW-VfyfUkscNKhlXwxXKRzEOWTjDafLUVOX2xt8B6pB4F8SnjSCrtM2ialC4oEfIyWCgVlqQ=w1154-h768-s-no

W ten oto sposób Tobi pierwszy raz był na mszy. Dobrze, że nie szczekał wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNmFQZTTJWD8-jioUO3RouHdgldzefSCVl_vkT5tdgyQ1IS-mAr3V4V3x5xNj8Mmj5yHNrRbI7bPAQixM2GgWfAkqeHRrqyVNclBHUqd_XZySwpfrwvliZMWE0tyOgGhX1Pgo3jE8PKWK0G1Wol_j6tiQ=w1152-h768-s-no

A z wieży kościoła widać inną wieżę, po drugiej stronie szczytu Ślęży. Za nią pobliskie Góry Sowie. Karkonosze były niewidoczne ze względu na słabą przejrzystość.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNInue1v0iOJHuCMYs_q4UyNFwEWWSkQ71qCAD8yH3XsuFYig1AbaCUGwA7CGBqKPITOVNQwtc6jYo2iGPqqQ_6Z1S9L15Ldl3gF9m9atpKAQs1ZCVdywsZsbGNYsUN5LhGk5L4K3MO0ijcMyMLpEnoJw=w1154-h768-s-no

Następnie idziemy zdobyć wierzchołek Ślęży. Tobi przodem, za nim Ukochana, a za nimi owczym pędem inni ludzie z małymi dziećmi.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMwMVXQmud-rMhbFcc2Mj09B2PE5aTdJUFL2SWzEROr9pAW4Q-r7nLu6k7sOo9KX4jrRfG-qBLXTzY00YPxEk1E5mq_MPuhDT7whYuOqIcW1kKnBwbg_SML0nM9MGL98bO-nNlMXpGXTGS3ougB1Q07IQ=w1154-h768-s-no

Ślęża (717 m).

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOAf11VoNsWH29ZfnaVsbA5ik3FsUyW0QGI85q3roVEfrGy70jY17GTKGi8p3ig9PCU92LljORAzjlaENbWXJ4nLEdnGPk2edWM_6YLb7Uszx6Npqn1qEn46P195EA5hTm9gAAmUMxm0Alj79EFplQzuA=w1154-h768-s-no

Oczywiście idziemy na drugą wieżę. Okazała się być bardzo ciekawa, betonowo-stalowa, dorosły człowiek miał problem zmieścić się na wąskich drabinkach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczM2Gr4O38Ap58yPL_e3UTwAeZGK8wViO80BaNszs_kHuTgYy74-3qL_D-INHNdQhPMKWkeNA-BocQnkVIxR0OKCAl63LSeJEAm6Nafv7pdd54ri2LAh3qa8V_9qrfglTLOxXMsWiABs5MWwSRoWSKh0vg=w1154-h768-s-no

Widok z niej w kierunku kościoła.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPNF6H92E_yQOL_H-TTN2sxSHhkWVz8SWU_LbtzURgxLvscaM3ZNS2RKYPZheKzzA9nnE1bdj8dzesDyEqJwCO6K2GqBhq4C6MQa36B4nkX7QOsbZZ7pzsTsANulJRTdRcHN-3hPvx9SlHHCC3KY312Sg=w1154-h768-s-no

No nic, pora wracać. Powrót wymyśliłem szlakiem niebieskim przez szczyt Skalne (521 m). Wyglądało to na mapie dość ciekawie, a w praktyce było jeszcze lepiej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNi5Ka6osWqm1uPwJglsv8NxIiOjrbxLCcCoiYT275DxCYO-D5p7iIp7boFXnKMGEihGAezGJ1BgL8y5GUw7nO-IupnsVw1iI4RpBwx4j2JNTLiQr6uWXNRmPgo0ZThieQMLyrM3K-s4H2TDaq4cQNlSw=w1154-h768-s-no

Skał zatrzęsienie, stromizny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMHFJyb44jTCGblpXaJXc9nNKVF-Hr4TSOYr_ytMiGYsy3_SMXbCgWtiBN8gcVxUgtoL8bG1JrToAHS8bSeTSwQ3BDF5HONXYZd_kJEC4XGRrBwzI4wWnnXihoKmznkbmiTRRMTefDeOCJKfsKLXeoePA=w1154-h768-s-no

Dzikość. Biedny piesek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPm8-42e55RSe81RJwtS06-RJcYALiKE7ctTiYvkjr5Ah5LpWVyYjR3KFWGfO3XMsur1AYpFWsGUSuH7czRa6Kjxv5uPY_wgbd42E1DLWhNMLvxjVHKjEZkJzwaMro9o9IWuRfXoyVKmGpsH7CMSM9X_g=w1154-h768-s-no

A sam szczyt Skalne bardzo widokowy. W oddali Radunia (580 m), drugi co do wysokości szczyt Masywu Ślęży. Właśnie wyczytałem, że tam NIE WOLNO chodzić bo jest rezerwat i nie ma szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPoAtNISvfdBO14O6hrlI1nHxINRB22-w2xv1PfVMTlKrJiBoJbIBMm6rPzGJ8BEKawiZXp3cBBmjEWKNr_mXbNwAAg1r385jnRa37_BbT4txLOJbI_vUI_xZkqJ1IW5qbHyloEKpIaIK7kh7Jqfbf2iA=w1152-h768-s-no

Tobi szczytuje na Skalnem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczPigHGw27cpocXNqDGH6rhgb_CccsMvpxXPG0dpkcj0BKSSXNr_chkpELxKhbPbnQveBjhjrx3AxERZ-3jLs7azVJqtXn2DwZSXrt-fgVUqkk2BmR4sRTe8RSvAwWZIclEwqYArpT8ZNhGaDVZKwYXqOQ=w1152-h768-s-no

Jeszcze jeden widoczek ze Skalnego. W oddali Szczytna (466 m), pewnie też należy do korony wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczP5Z9GpcWZvOZ6RnX6KYKNAUGTGr-OUa2UY8TN1rwniJuAmKwKQVXyi0eAt3xWodHeZ9dA3jftFs4V-MTQ5JEQEQX85tMj4FjILs2l8QDReTXl7vQ4JrPv4RPcOFDuIfV24JLhNmInP_KcMsoxRYaaGVQ=w1152-h768-s-no

Rozpoczynamy bardzo strome zejście ze Skalnego. Nie ma tu szlaku, jedynie ścieżka przyrodnicza, mało używana. Kamienne schodki ułożone zostały dawno temu. Zastanawiam się, czemu nie ma tu głównego szlaku na Ślężę, przecież to najładniejsze rejony tego masywu. Może ktoś uznał, że jest zbyt trudno, a może chciano oszczędzić tłumów turystycznych.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMfmgCYiJO61MmrXJ4SCjADMRfv647OEOyIvaA7-87CaJdfkQnfMYK4AYLZhARyyYSV4dKMx655SDnLh4xzDMzfFvpVOE8AWfaJTBy5NAEU6Xquo2LU2oeCJOqC7mR4-80oeG2hlgJFY5Evou6hqjDW6A=w1152-h768-s-no

Na dole zdałem sobie sprawę, że jesteśmy praktycznie w najdalszym punkcie wycieczki i to po drugiej stronie grzbietu niż Sobótka, a do obiecanej godziny powrotu zostało zaledwie 40 minut. Ruszyliśmy więc leśnymi drogami, starając się utrzymywać wysokość i robiąc dwa udane skróty.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczMxaAlst7FwgcwLrtAd_tcGXfJmpCWFdTv9mhCwAlvx_p4vOgvCRzJngnA74ra6RPeCf1CfhLIqa0ltgA0sXFEGPB3H8RqFZF7BIJ7hra7zTvUg53_UgAJh0P4mudbicgwxCikYmA-RLmSdQ16SSoLkrg=w1152-h768-s-no

Poszło dobrze, zaledwie 50 minut po czasie jesteśmy w Sobótce smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczObrmYp7LJSAdIYgxne7KbE_aZTHJNIvFIBLkzcAQ6lF72ICcrEudbTxmkdjjij80ysX8sHzpmM_O7vk59XftYdQlsPPtvKc56AHsZl0-GzUxGdb8LxPhe9YnWjzJSNbz2n3dH6vhPKHynL-zMU0c3Qaw=w1154-h768-s-no

Czy ktoś z Was pamięta pierwszy atlas geograficzny z podstawówki? Była tam mapka Masywu Ślęży, z wytłumaczeniem co to jest mapa hipsometryczna. Stożkowy kształt Ślęży był idealny, żeby to przedstawić. Pamiętam, że odszukałem wtedy Ślężę na dużej mapie Polski i postanowiłem kiedyś tam pojechać. Można więc powiedzieć, że zupełnie spontanicznie spełniłem swój pierwszy górski plan, z przed 40 lat.
Ślęża jest bardzo fajna. Na żywo robi dużo lepsze wrażenie, niż można byłoby się spodziewać po obejrzeniu mapy. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojadę i pozdobywam inne szczyty do korony wink