Widzę, że przygotowania ruszyły na całego
fajnie, że idziecie stadkiem
Przylecę Was pożegnać dobrym słowem na drogę, we wtorek rano, tylko dajcie znać, o której będziecie w Bielsku. ![]()
Może będzie jakiś prezencik ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
Widzę, że przygotowania ruszyły na całego
fajnie, że idziecie stadkiem
Przylecę Was pożegnać dobrym słowem na drogę, we wtorek rano, tylko dajcie znać, o której będziecie w Bielsku. ![]()
Może będzie jakiś prezencik ![]()
U nas to już tak jest. "Mówisz i masz!" ![]()
Tu masz widoczek
dziękuję, dziękuję
Z chatki (tarasu - werandy czy jak to zwać) tyż mam
ale ze szczytu Potrójnej to nie
bo mgliście było. To się naprawi ![]()
To teraz witaj już tak bardzo oficjalnie
ale i swojsko ![]()
Cieszę się, że zdecydowałeś się napisać o sobie kilka słów
czekaliśmy
Psss... Nie wypadało mi podpowiadać
Myślę, że razem to nam się jeszcze wiele uda zdziałać ![]()
wydaje mi się że w tym gronie będę najstarszym (53 lata)
Nie bądź w tym względzie zbyt pewny siebie
![]()
MK
Skąd się ten pomysł wziął i jaka jest jego idea można poczytać tutaj: ![]()
http://www.beskidmaly.pl/pun/topic83.html
Mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie jasne i nie będzie nieporozumień co? dla kogo? i dlaczego?
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co Pan robi dla zwykłych ludzi, którzy chodzą po górach ,dla Beskidu Małego , tym bardziej, że są to działania społeczne, czyli wynikające zapewne z pasji, zamiłowania. ![]()
Staram się szukać w kontakcie z ludźmi tego co nas łączy (np. Beskid Mały ), a nie tego co dzieli. Ludzie są na szczęście różni.
Może warto byłoby się spotkać przy okazji forumowego zlotu?
W końcu Beskid Mały to nasza wspólna sprawa.
(okropnie patetyzmem zawiało
)
(...) O samej chatce(...)Podaje namiary Rafał Mikołajek
kom. 889-697-250 (zalecane sms-y)
Wędrując w ramach MSB miałam okazję nocować w chatce
Sympatyczna atmosfera, życzliwi gospodarze, otwarci na różnorodnego klienta
Można kupić herbatę, kawę, wodę mineralną ![]()
Mglista pogoda nie pozwoliła mi obejrzeć legendarne widoki ze szczytu Potrójnej. No cóż, to tylko powód by tam wybrać się znowu
Zamierzam też odwiedzić chatkę ponownie zimą z nartami biegowymi. Gospodarze opowiadali o narciarzach wędrujących w ten sposób z Przełęczy Kocierskiej.
Pani Jolanto !Czy pomysł sprawdził sie w 100% ?
To stwierdzenie odnosiło się do sposobu zabezpieczenia kajecika
Trzeba będzie sprawdzić czy wilgoć z licznych opadów deszczu nie uszkodziła nam "skarbu"
Czy skrzyneczka jest tylko dla wybranych ?
Nie, nie, szukali jej przecież harcerze z drużyny Kaperka i mam nadzieję, że się wpisali ![]()
(...) ale dziewczęta się wystraszyły(...)
Czegoś się trzeba bać
Ja się boję burzy ![]()
Fajnie, że się Wam spotkanie udało ![]()
Pewnie była okazja obgadać z Kaperkiem co też to się będzie działo już niebawem ![]()
(...)już we wtorek (24 sierpnia) kolejna wizyta u Lucjana
Już się doczekać nie mogę...
Będę mocno kciuki za Was trzymała coby Wam pogoda w szykach nie mieszała. Zawszeć to lepiej widzieć więcej niż mniej.
I proszę mi tu znaki życia dawać ![]()
Ooooo to czekamy na fotki
...i opowieści dziwnej (ciekawej treści)
![]()
Jednym słowem warto było wybrać się mimo wszystko w tamten rejon.
A poryblin kolczasty pewnie gdzieś tam na Ciebie Darku czeka ![]()
Roślina niestety okazała się pospolitym w Beskidzie Małym podrzeniem żebrowcem (Blechnum spicant)
Też mi się zdarzyło wziąć go za cenny okaz kiedyś ![]()
Chyba tu sie to wszystko decydowało
Czekam więc niecierpliwie na doniesienia o znalezisku
Ciekawe co też tym razem naszemu odkrywcy się przydarzy? ![]()
Po schodzeniu z Czoła Turbacza nagle ukazują się poszukiwane ciemiężyce zielone setki, tysiące
Ani przez chwilkę nie wątpiłam, że ciemiężyce zielone zostaną przez Ciebie odnalezione
, ale takich przygód to się nie spodziewałam
(...) Okazało się że mój autobus został wycofany bo się zepsół (...)
Pod każdym względem szczęściarz z Ciebie Darku
Fajnie się czytało Twoja relację ![]()
No i u mnie też w spamie
Dobrze, że tam zaglądam ![]()
Moi drodzy , kończmy te peany, bo coraz bardziej zażenowana jestem
Za chwilę zrobimy z tego epokowe wydarzenie ![]()
Na sam koniec jeszcze kilka „złotych myśli” ![]()
- szlak jest dość dobrze oznakowany, nie błądziłam, w tych kilku miejscach, o których pisałam trzeba po prostu
szczególnie uważać,
- spotykałam niewielu ludzi, nikogo kto szedłby na długim dystansie, czy ten sposób wędrowania zmarł śmiercią tragiczną?
- strasznie dużo czasu traciłam na szukanie noclegów (Zembrzyce, Mszana) – wniosek następnym razem zabrać tragarza
do namiotu
albo iść w grupie
- nie skracałabym czasu wędrówki, wręcz bym go o dwa – trzy dni wydłużyła, żeby lepiej niektóre rzeczy zobaczyć,
przespać się na Luboniu ![]()
- czego nie zabrałam, a przydałoby się: może mały palniczek? ![]()
- co zabrałam, a nie przydało się: przewodnik, swoje ważył, a nie było kiedy czytać
i pełny zestaw damskich kosmetyków
wykorzystany tylko w podstawowym zakresie
![]()
Jutro rano wyruszam na Jurę K-Cz i tym samym temat uważam za zamknięty ![]()
Piotr (...) to możesz zdradzić ten pomysł na przyszły rok?
Chciałabym, żeby był to niebieski szlak z Tarnowa na Wielki Rogacz. Na GSB nie jestem jeszcze gotowa ![]()
Trzymam mocno kciuki za powodzenie wyprawy. O efekt jetem spokojna, bo miałam okazję obserwować jak Darek znajduje to czego mu potrzeba.
I proszę się po odkryciu nie ociągać z relacją
bo będę bardzo na nią czekała ![]()
Dzień siódmy, piątek,
Wstyd wstydem, trudno ma być szczerze
Otóż szukanie kwatery od 21 z minutami do prawie 22 zakończyło się fiaskiem ![]()
Jakaś litościwa kobieta pytam czy mam pieniądze (może wyglądałam na kogoś bez grosz przy duszy
) i wskazuje na pobliski hotel.
Trudno, idę sprawdzić. Jest. Centrum odnowy biologicznej SPA „Wyspa Mszanka”
Ze środka dobiegają dźwięki karaoke. Ponieważ o tej porze recepcja jest w barze, tarabanię się w buciorach, z plecakiem, kijkami, wzbudzam ogólne zainteresowanie ![]()
Za jedyne 60 zł.
dostaję pokój, drinka i możliwość skorzystania z basenu
Nie mam stroju kąpielowego, ani ochoty nas pływanie ![]()
Zasypiam zanim zdążę pomyśleć o następnym dniu.
Budzę się wyspana i po śniadanku lecę pooglądać miasteczko ![]()
Neogotycki kościół św. Michała w Mszanie Dolnej
Niegdyś spichlerz należący do zabudowań dworu z XVIII w. Obecnie winiarnia.
Około 12 ruszam na Luboń Wielki ![]()
Dzień jest wyjątkowo upalny, droga przez miasteczko i w kierunku Glisnego to po prostu asfalting. W samej Mszanie oznaczenie fatalne. A i potem nie jest lepiej.Pamiętając o informacji od Darka jestem czujna i nie daję wyprowadzić się w pole.
A właściwie daję, bo szlak po nowemu biegnie właśnie w dużej części polami ( stara wersja to był czysty asfalt, teraz asfalt tylko w końcowej części do Glisnego ).
Z Gilsnego powoli , systematycznie, ostro w górę, zbocza porośnięte lasem, więc widoki dopiero na górze. I w końcu po około 2 godzinach tam docieram
![]()
Jest Luboń Wielki
![]()
Oglądam widoki nieziemskie na świat.
Pozdrawiam Pietrusia , zjadam pyszny bigosik, no oczywiście kawusia, wysyłam sms-y, odpoczywam ![]()
Bardzo mnie kusiło, żeby zejść Percią Borkowskiego , ale ostatecznie tę przyjemność zostawiam sobie na planowaną wycieczkę z Neną .
Decyduję się zejść niebieskim szlakiem do Naprawy .
Widok z Polany Surówki
Miejsce katastrofy śmigłowca - Polana Surówki (Krzysie) .
Panorama z Lubonia Małego
Podchodzę jeszcze do Skomielnej Białej a tam już na mnie czeka moje autko. Myk, myk, jestem w Makowie Podhalańskim .
Się zaczęło, się skończyło
Po kilku latach wróciłam do wielodniowych wycieczek. I teraz już nie odpuszczę, będą kontynuacje. Pomysł na przyszły rok już jest... ![]()
Więcej zdjęć z siódmego dnia po kliknięciu w obrazek ![]()
Wiesz ja mam pałatkę wojskową do niej w zestawi jest krótki maszt i parę śledzi z dwóch robi się właśnie mały namiot z jednej schron,
Też mam chyba taką, z armii shopu, ale masztu i reszty do niej nie było
tylko znajomi zrobili mi szybkie szkolenie pokazyjąc jak to użyć
jeśli chodzi o wodę to mogę nosić ze sobą a a przy jakimkolwiek zejściu dopełniać, cóż coś za coś będę nosił wodę zamiast 12 piw
To będzie prawdziwie harcerska przygoda ![]()
Dzień szósty, czwartek,
Słoneczko na Kudłaczach wstaje wcześniej niż ja
, ale udaje mi się jeszcze zrobić fają fotkę.
Kawusia, śniadanko i lasem ruszam zdobywać Beski Wyspowy . Najpierw Łysinę , a potem Lubomir . Idę szczytami więc droga nie jest męcząca.
Budynek nowego obserwatorium na Lubomirze po prostu śliczny ![]()
Z informacji wynika, że astronomowie jeszcze śpią. Szkoda ![]()
Chętnie bym zwiedziła ten ciekawy obiekt, ale czekać do 14 ? Szkoda mi czasu. Bardzo zainteresowała mnie informacja o możliwości nocnej obserwacji nieba ![]()
Już w wyobraźni widzę naszą forumową wyprawę na Lubomir i nocne fotki z niej. Pomysł rzucony, zobaczymy co się podzieje
Więcej informacji na
http://obserwatorium.lubomir.weglowka.pl/
Dalej szlak prowadzi drogą dojazdową do obserwatorium. Mam okazję zobaczyć, jak osunęła się w czasie długich deszczy skarpa, znosząc w kilku miejscach drogę.
Tym razem to nie krzywa fotka, ale rzeczywistość. W tym rejonie szlaki są wyjątkowo zniszczone przez majowo-czerwcowe opady (błotniste kałuże, obsunięcia ziemi, potoki zamieniły cześć szlaków w głębokie kamieniste jary) ![]()
Odpoczywam na polanie Parylówka i napawam się piękną panoramą okolicy.
W drodze do Kasiny jeszcze nie raz mam okazję cieszyć się pięknymi widokami na Beskid Wyspowy .
Z Przełęczy Wierzbanowskiej
Z Przełęczy Wielkie Drogi
Z Dzielca na Kasinę Wielką
W rejonie Kasiny bardzo złe oznakowanie szlaku na Lubogoszcz . Właściwie chyba tylko dzięki intuicji i mapie odnajduję dojście do Polany Kocuby i po odpoczynku (kawusia i lodziki
) ruszam o 17 na Lubogoszcz .
Dość długie, męczące podejście lasem daje mi sie dobrze we znaki. Cała góra zalesiona, zero widoków. Dopiero schodząc przez Zapadliska mogę się napatrzyć. Jest na co. ![]()
Wieczorna panoramka z zejścia z Lubogoszczy
Mój cel wędrówki ![]()
Do Mszany Dolnej schodzę już dobrze po 21, trzeba szukać noclegu. Aż mi wstyd pisać gdzie spałam ![]()
Więcej zdjęć z szóstego dnia po kliknięciu w obrazek ![]()
To miałaś niesamowitą wycieczkę Jolu
Owszem zadowalana jest bardzo, powiem nawet, że łatwiej było wędrować niż pisać teraz relacje
aż się zastanawiam jak będzie teraz wyglądała ta moja choć ja planuje raczej nie szukać pokoików to spania tylko zależenie od pogody wziąć namiocik albo pałatkę z której mogę zrobić prowizoryczne schronienie w terenie
I pewnie z tego powodu Twoja wyprawa Kaperku będzie także ekscytująca
Chociaż podpowiem, że o ile miejsce do biwakowania zawsze się gdzieś znajdzie to z woda bywa już rożnie ![]()
Nie brałam namiotu bo bym go chyba z tym całym ekwipunkiem nie uniosła
, ale peleryno-pałatkę miałam na wszelki słuczaj ![]()
(...) ja tam tylko objeżdżałem Żywieckie i zdobywałem Przegibek (...)
I u mnie podobnie
Przy czym zjazd z Przegibka do Jeziora zdecydowanie wolę ![]()
Markus w tym upale zrobiłeś naprawdę piękna trasę
(...) stałem z rowerem w różnych miejscach (w tym: ponad 2km npm), ale niczego nie wspominam tak źle jak podjazdu na Przegibek od Międzybrodzia! Niby jedzie się na początku po płaskim, a tu dupa - cały czas pod górkę. Ech, cudny podjazd!
Ja tak wysoko nigdy nie stałam
i nie jeżdżę po górach, lubię przełajowo
, ale jak mi się udaje w sezonie wyjechać na Przegibek to znaczy, że już rozjeżdżona jestem
W tym roku pogoda szalona i na Przegibku jeszczcze nie byłam ![]()
Jola (...) i do tego te złociste skrzydełka
mniam !
... XD ech ... wyjdę na obżartucha , ale co tam ...
Nie samą wędrówką człowiek żyje ![]()
Dzień piąty, środa,
Tak jak było zaplanowane dopołudnie spędzam na zwiedzaniu Myślenic . Pogoda poprawiła się, jestem wyspana (wstałam dopiero o 9
), po kawusi i śniadanku (tylko taka kolejność jest możliwa
) ruszam w miasto. Bardzo cenię sobie tę możliwość wytchnienia bo dopadł mnie wczoraj jakiś fizyczny kryzysik ![]()
Drapię się bez obciążenia na Plebańską Górę , gdzie wczoraj z powodu deszczu zeszłam ze szlaku. Łapie czerwony.
Panorama na Myślenice i Dolinę Raby zapiera dech w piersiach ![]()
Wracając do miasta trzymam się cały czas szlaku, a on prowadzi mnie po kolejnych zabytkach.
To było dobre posunięcie skorzystać wczoraj ze skrótu. Zaoszczędziłam 1,5 godziny drogi w deszczu. Za to dzisiaj z przyjemnością oglądnęłam to, co warte było oględzin ![]()
Miasto kusi domowym obiadkiem, lodzikami – nie opieram się wcale ![]()
Około 14 spakowana ruszam w dalszą drogę.
Przekraczam Rabę i oglądam stare zabudowania tej letniskowej dzielnicy jaką jest Zarabie ![]()
Mozolnie wspinam się na stoki Ukleiny . Stała tu niegdyś strażnica obronna. Szczątki jej baszty czas porozrzucał po zboczu góry.
Wędrówka dzisiaj nie jest długa, ani męcząca. Widoki warte zapamiętania ![]()
Widok ze Śliwnika
Kapliczka w lesie Trupuły
Około 18.30 jestem w schronisku.
Jedyny gość ![]()
Będę spała w baraczku na polanie (teraz tam są pokoje). Nocleg 19 zł. sławojka wiadomo gdzie
ciepła woda do mycia w schronisku, wrzątek bez ograniczeń ![]()
Z rozrzewnieniem wspominam czasy kiedy lata temu sypiało się w schronisku ![]()
Rozpalam ogień pod zadaszonym rusztem i przygotowuję sobie małe co nie co ![]()
Potem już tylko oczekiwanie na zachód słońca. Cudownie
![]()
Więcej fotek z piątego dnia po kliknięciu Jeżeli na fotkach rozpoznajecie góry i górki to zapraszam do komentowania :
Co gdzie widać?
To emocje przede wszystkim psie były
czy spodziewaliście się tych watah psich? Czy też petardy mieliście przy sobie z innego powodu?
O rany, a jak by człowiek był sam jeden, albo bez petard? Wolę nie myśleć ![]()
Ale pomysł na wyprawę fajowy ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez jolanta
[ Wygenerowano w 0.169 sekund, wykonano 5 zapytań ]