Temat: Expedition botanical in the Gorce mountain

Już od dawna planowałem ekspedycje botaniczną po Gorcach której głównym celem jest odkrycie tutaj stanowiska podejźrzona rutolistnego. Gorce od dawna były opisywane jako jedne najcenniejszych obszarów górskich w Polsce jeśli chodzi o występującą tutaj flore smile Co do dzisiaj pozostało to jest prawdziwą zagadką hmm Szykuje się przygoda nie gorsza jak z filmu "Indiana Jones" big_smile Jest do przeczesania spory teren od Nowego Targu po Turbacz, a wszystko zacznie się w ten weekend aż do wtorku. Oprócz mnie w poszukiwaniach wezną udział jeszcze dwie inne osoby związane z botaniką i w różnych dniach. Ja planuje to na poniedziałek i wtorek. Zadanie jest trudne, bo wymaga cierpliwości i trzeba opierać się na wskazówkach. Jakie skarby uda się odnaleźć to okaże się to dopiero po wtorku. Więc proszę życzyć nam powodzenia i dużych wrażeń.

2

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

myślę Darku, że komu jak komu , ale Tobie na pewno uda się znaleźć podejźrzona rutolistnego . Masz przecież specjalne "pteridologiczne oko" big_smile wink. Życzę powodzenia i wielu stanowisk tej niezwykłej paproci wink. Liczymy również na relację z tej ciekawej wyprawy smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

3

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Trzymam mocno kciuki za powodzenie wyprawy. O efekt jetem spokojna, bo miałam okazję obserwować jak Darek znajduje to czego mu potrzeba.

I proszę się po odkryciu nie ociągać z relacją wink  bo będę bardzo na nią czekała smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Warunki pogodowe w postaci deszczowej aury w ogóle nam nie pozwalają na zorganizowaniu wyprawy sad A prognozy na najbliższe dni są nieoptymistyczne sad Pogoda w tego typu wyprawach ma duże znaczenie, więc niestety trzeba to przeczekać sad

5

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Darku , od piątku już chyba lepsza pogoda smile , więc nie ma się co na zapas martwić wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

6

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

no to trzymam w kciuki

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Już mam wszystko zaplanowane razem z pogodą. W Gorce wybieramy się po weekendzie smile

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Niedawno wróciłem z Gorców. Fatalna pogoda, mokro i brak czasu nie pozwoliły na poszukiwania podejźrzona rutolistnego nawet w ciągu dwóch dni jakie spędziliśmy w Gorcach neutral Jednak podczas tej wędrówki naprawdę dużo się działo, zwłaszcza czegoś nieprzewidzianego big_smile Przygoda to była niezła. Muszę teraz poukładać sobie całą relację i spróbuję zdać ją na forum w swoim stylu wink

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Tak jak pisałem w poście w Gorce wybraliśmy się nieco po weekendzie czyli wtorek na środę. Na tą wyprawę umówiłem się z Jagodą B. botanikiem z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska w Katowicach smile Z tym wydziałem jestem najbardziej zaangażowany botanicznie. Autobusem nieco spóźnionym odjechałem gdzieś o 7.25 z Kęt do Krakowa  neutral natomiast Jagoda bezpośrednim zakopiańskim autobusem o 7.30 z Katowic do Nowego Targu do którego miałem wsiąść. Do Krakowa dojechałem bez problemów i udałem się po wcześniejszym sprawdzeniu w internecie na przystanek G5 dworcu w Krakowie. To było naprawdę dobrym posunięciem  po tym co miało się zdarzyć big_smile Czekam, czekam i autobus nie przyjeżdża, na dodatek w jednej chwili zjechały się same autobusy do Zakopca big_smile Parę telefonów i okazuje się że autobus jest wciąż w trasie bo kierowca pogubił się w Krakowie big_smile Na szczęście autobus dojeżdża po 40 minutowym spóźnieniu neutral Okazuje się że Jagoda jedzie z koleżanką również botanikiem z tego wydziału. Fajnie się rozmawia bo mamy wspólny temat i znajomych smile Czas przejazdu do Nowego Targu szybko mija. Autobus dojeżdża na miejsce chyba z godzinnym opóźnieniem big_smile
Wysiadam razem z Jagodą, natomiast nie wiedziałem że jej koleżanka jedzie do Zakopanego i przez to się z nią nie pożegnałem big_smile Ruszyliśmy w trasę przez Nowy Targ. Plecaki to mamy wręcz przeciwne do siebie lol Po drodze restauracyjka, sklepik smile Jest dość upalnie. Idziemy  dawnym zielonym szlakiem w stronę Czarnotówka gdzie powinny znajdować się poszukiwane przezemnie zbiorowiska. Po drodze mijamy pasące się krowy. Biedne krówki oblezione były przez muchówki neutral Z trasy roztaczał się widok na Podhale z Nowym Targiem i słabo widoczne Tatry. Trawersujemy przysiółek Do Klocka. Wychodzimy przy pięknym apartamencie smile Idziemy w stronę nartostrady. Pytając się turysty o trasę na Turbacz zostajemy źle pokierowani co kończy się długiem chaszczingiem z całymi tymi pakunkami big_smile W międzyczasie udzielam Jagodzie lekcji rozpoznawania paprotników. Stok się robi bardzo stromy i na dodatek trzeba pokonać potok big_smile Ja wpadam jednym butem do wody lol Czas szybko mija i okazuje się że nie ma już czasu na dojście do schroniska na Turbacz. Podejmujemy decyzje że przenocujemy w tutejszych okolicach. Pytając się okolicznych mieszkańców o nocleg, proponują nam GOPRówkę. Udaje się nam zarezerwować tam nocleg:) Było to dobrym posunięciem bo zaczyna lać deszcz. Planujemy że następny dzień zrobimy długą trasę przez Gorce, bo w końcu nic z planowanych roślin my nie spotkali sad  Po przenocowaniu ruszamy zielonym szlakiem w stronę Bukowiny Waksmudzkiej gdzie powinny się stanowiska ciemiężycy zielonej i siedliska dla podejźrzona rutolistnego. Pogoda jest nie najlepsza neutral Zaczyna siąpić deszczem. Po drodze mijamy kilka kapliczek i spore nagromadzenie szałasów. Wszystkie w dobrym stanie. Robi się naprawdę mokro, więc postanawiam założyć worki na buty by ich nie zamoczyć smile Pod szczytem Bukowiny Waksmudzkiej zabieramy się do poszukiwań swoich okazów. Szukamy, szukamy i nic sad Więc trzeba zapytać się o to miejscowych, ale na nic się to nie zdaje sad Moje worki na butach nie wytrzymują lol Jesteśmy przemoczeni. Wreszcie jest 1 okaz ciemiężycy który utrzymał się po założeniu tutaj uprawy owsa yikes Po przetrzesaniu Bukowiny Miejskiej wracamy w stronę Wisielakówki, mija nas spory tłum turystów. Pod Wisielakówką ukazuje się nam piękna kaplica w której w jakimś czasie odbywają się msze. Potem wyłania się gościu z wielgachnym palem drewna na barku. Z tym palem wygląda jak Schwarzenegger lol Później napotykamy na zabawne oznakowanie trasy. Powyżej Wisielakówki mija nas spore stado owiec. Robi się coraz bardziej mglisto co utrudnia nam poszukiwania neutral O poszukiwaniach podejźrzona nie ma mowy neutral Już jesteśmy blisko schroniska na Turbaczu, jednak mgła jest coraz większa. Schroniska nie można dostrzec, choć jesteśmy od niego kilkadziesiąt metrów lol Po dojściu do niego wreście wyłania się schronisko widmo ; Możemy się nieco wysuszyć i coś zjeść. Po spędzeniu niedługiego czasu w schronisku ruszamy w trasę na Halę Długą gdzie znajdują się poszukiwane okazy ciemiężycy. Idziemy wraz ze stadem owiec które wcześniej minęliśmy. Zauważamy że nie które kuleją na nogi. Biedne przez co muszą przechodzić big_smile Okazuje się że obecnie w okolicach Turbacza prowadzony jest wypas i dlatego prawie nic nie możemy znaleźć neutral Trafiamy do niewielkiego poletka badawczego gdzie wreście rośnie coś interesującego. Po zrobieniu kilku fotek idziemy w stronę ośrodka gdzie możemy coś się dowiedzieć na temat tutejszej flory smile Wracamy w stronę Hali Turbacz. Mgły nie chcą popuścić. Idziemy niebieskim szlakiem w stronę Poręby Wielkiej-Koninki gdzie znajduje się meta naszej wędrówki. Po zchodzeniu z Czoła Turbacza nagle ukazują się poszukiwane ciemiężyce zielone setki, tysiące smile W butach mocno chlupie lol
Jeszcze dwa kilometry do Koninek, tylko te dwa kilometry robią się strasznie długie hmm Po długim czasie wreszcie jesteśmy wreście w Koninkach, gdzie znajduje się przystanek z kąd jedzie autobus prosto do Krakowa. Pech chciał że te autobusy zostały wycofane big_smile Więc pozostaje nam zatrzymać jakiegoś stopa. Podworzą nas do Niedźwiedzia jacyś młodzi smile I z tąd nic nie jedzie big_smile Więc zatrzymujemy drugiego stopa. Zatrzymuje się jakiś samochód dostawczy z fajnymi gościami gdzie podworzą nas do Chabówki smile Z tąd już nie ma problemu z dojazdem do Krakowa. Po wyjściu ze stopa od razu zatrzymujemy autobus do Krakowa i nie mija godzina jak jesteśmy na miejscu. Autobus Jagody do Katowic wyjeżdża o 21.20, a mój do Kęt o 21.50. Żegnamy się. To były dwa dni wielu wrażeń które dla mnie jeszcze się nie skończyły big_smile Okazało się że mój autobus został wycofany bo się zepsół, a kierowca dał drapaka z kluczami. To był ostatni autobus na którego czekało gdzieś 20 osób big_smile big_smile big_smile Wszyscy byli nie wiedzieli co zrobić. Ja postanowiłem że dojadę pociągiem do Oświęcimia gdzie mam wujka u którego przenocuje. Pociągiem jadą jacyś chińcycy i różni obcokrajowcy. U wujka jestem gdzieś po północy dla którego jestem niespodziewanym gościem smile Do domu wracam następnego dnia.
Fotografie z tej wyprawy mam umieszczone na stronie http://www.bio-forum.pl/cgi-local/board … 7267.html. Niestety jest od jakiegoś czasu dostępna tylko dla zarejestrowanych.

10

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

No Darek to dopiero mieliście ekspedycję pełną przygód big_smile Nawet nie wiem czy niektórych Ci zazdrościć ... big_smile Świetna relacja naszpikowana humorem, chociaż momentami wiało grozą big_smile !  W Koninkach i Porębie Wielkiej byłam i na szczęście wtedy jeszcze autobusy do Krakowa stamtąd jeździły big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

11

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Dariusz Tlałka napisał/a:

Po schodzeniu z Czoła Turbacza nagle ukazują się poszukiwane ciemiężyce zielone setki, tysiące smile

Ani przez chwilkę nie wątpiłam, że ciemiężyce zielone zostaną przez Ciebie odnalezione smile , ale takich przygód to się nie spodziewałam wink

Dariusz Tlałka napisał/a:

(...) Okazało się że mój autobus został wycofany bo się zepsół (...)

Pod każdym względem szczęściarz z Ciebie Darku smile

Fajnie się czytało Twoja relację big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

12

Odp: Expedition botanical in the Gorce mountain

Darek psiakrew gdyby mi się nie nałożyły nadprzyrodzone zjawiska w życiu uwierz mi że ja tam bym teraz z tą bym był wiśniówkę popijał i nowe gatunki bym zdobywał tongue

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz