Mało brakło, a skończyłoby się nam picie, a wtedy Bear Grylls proponuje jedno .....
Podgrzac snieg w moim kubku od Wielickiego hahahahhahahahah
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez Dayman
Strony Poprzednia 1 2
Mało brakło, a skończyłoby się nam picie, a wtedy Bear Grylls proponuje jedno .....
Podgrzac snieg w moim kubku od Wielickiego hahahahhahahahah
W poniedziałek szukamy zimy na Babiej ale tym razem bez szaleństw bo królowa potrafi pokazać rogi...;) Jesli masz czas i ochotę przybywaj...:)
Co za pomysł, żeby walić żółtym przez las?!
Kolego bo widzisz akurat w tamtym momencie przerabialiśmy w dyskusji program Bear Gryllsa jak przetrwać w górach... ![]()
Nena już na poważnie dziękuje za mile przyjecie...
Mam nadzieje ze kiedyś pośmiejemy się wspólnie gdzieś w górach... ![]()
Cholerka zacytowałem siebie... hehehe
A wesoło było nie wspomniałem w opisie o wymianie skarpetek z mokrych na mokre... hahahahah do teraz nie wiem jak to się stało... ;D
Wiem wiem dzikuską... ![]()
A wesoło było nie wspomniałem w opisie o wymianie skarpetek z mokrych na mokre... hahahahah do teraz nie wiem jak to się stało... ;D
Dayman świetny forumowy debiut pisarski
.
Nena juz sie nie podlizuj...:D:D:D:D:D
W dniu wczorajszym wybraliśmy się w poszukiwaniu śladów zimy na Pilsko. Spotkaliśmy się w składzie Djinn z Lisicą, Dayman i po raz pierwszy na szlaku kolega Grzegorz na parkingu PKS w Korbielowie. Ruszylismy żółtym szlakiem z parkingu o godz. 9.00 skocznym krokiem w kierunku przygody…. W klimacie wesołych tematów kulinarnych i nie tylko przy pięknej wiosennej scenerii dotarliśmy do schroniska na Hali Miziowej na mały odpoczynek, gdzie dostrzegliśmy ślady odchodzącej zimy po raz pierwszy. Kubeczek gorącej herbatki , buła, czekoladka i po 30 min ruszyliśmy atakować szczyt.
Oczywiście wpadliśmy na pomysł, ze pójdziemy szlakiem letnim żółtym , który jak się później okazało był zamknięty… No właśnie… drałowaliśmy w śniegu po pas zapadając się raz jedna raz drugą nogą, co pomimo wesołych klimatów dało nam po dupie, bynajmniej mnie na pewno… i wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy w pewnym momencie nie zgubili szlaku z powodu zasypanych oznaczeń.
Rozpoczęliśmy „chaszczing”, czołganie (masakra) w głębokim śniegu w kierunku szczytu szukając szlaku. Na szczęście zawsze dobrze przygotowany Djinn uratował grupę odnajdując szlak za pomocą GPS w telefonie. Dalej szlakiem już w nieco mniejszym śniegu (po kolana) dotarliśmy z przygodami do skrzyżowania z normalnym czarnym szlakiem w kierunku szczytu i podreptaliśmy na szczyt.
Przez większość czasu błyszczała nam w słońcu królowa Beskidów z pięknie ośnieżonym szczytem prosząc o fotki.
O godz 14 dotarliśmy na szczyt. Herbatka, buła, żelki Harribo i oczywiście fotki.
Po ceremonii zdobycia ruszyliśmy z powrotem w kierunku schroniska tym razem już normalnym szlakiem. Ale i tu nie odbyło się bez przygód typu upadki w krzaki, upadki ze stoku czy wyczyny akrobatyczne kolegi Grzesia, który wpadając w zaspę łamiąc przy tym prawie kolano zdarzył w locie odebrać dzwoniący telefon od swojej dziewczyny, niczym Jackie Chan w filmach akcji…hahahahhaha
Potem zjazdy na dupie i schronisko. Tam niedobry rozcieńczony browarek i na dół zielonym tym razem już bez przygód. Po drodze z ciekawostek napotkaliśmy jeszcze na wielka żabią „orgie” którą pewnie przedstawi na zdjęciach kolega Djinn.
Dotarliśmy na parking o godz 18 przemoczeni upierdzieleni po kolana w błocie. Ku naszemu zdziwieniu na koniec zostaliśmy jeszcze ograbieni przez tamtejszą niewiastę w ludowym stroju, gdyż okazało się ze parking jest płatny.
Tym optymistycznym akcentem zrobiliśmy wspólne zdjęcie końcowe i rozjechaliśmy się do domu…
The End
Uff, wróciliśmy, ale relacja jutro, padam na ... twarz
A ja chodze na piętach...:D Dawno nie miałem tak pomarszczonych stóp...:)
A moge zabrac psiaka...?
ja tez bede...!
Uwaga w lidlu od poniedzialku profesjonalne wyposazenie trekkingowe ![]()
Cholera zaplanowalem sobie wyjazd na Pilsko na niedziele zeby podkrecic forme a tu cholera okazuje sie ze nie bede sam...;)
Ty dana dana a gdzie zdjecia...? wybralas tylko te na ktorych jestem najgrubszy...;)
na kielicha w tak zacnym gornie oczywiscie tez... ![]()
Serek był wysmienity... chcialbym sie zapisac na nastepny kawalek...;)
Cześć Wszystkim!!!
Mam na imię Damian pochodzę z górnego śląska i uwielbiam dreptać po górkach. Pozdrawiam wszystkich użytkowników zwłaszcza uczestników wyprawy do Gibasowej chatki u Staszka
:):) Dzięki za super imprezę z przygodami heheh
Do zobaczenia na następnej...
Strony Poprzednia 1 2
Forum Beskidu Małego » Posty przez Dayman
[ Wygenerowano w 0.037 sekund, wykonano 5 zapytań ]