Ostatnio podchodząc do Groty Komonieckiego udało mi, z czego się ogromnie cieszę
, natrafić na stanowisko widłaka jałowcowatego, zwanego również widłakiem gajowym(Lycopodium annotinum L.) . Jest to drugi gatunek widłaka , jaki znalazłam w tym roku w BM. Dodam, że pierwszym był równie ciekawy wroniec widlasty (Huperzia selago). Do kolekcji brakuje mi jeszcze widłaka goździstego, który wiem ,że w BM występuje. Mam nadzieję , że uda mi się go również odnaleźć. 
Jak wiadomo, wszystkie widłaki w Polsce polegają ścisłej ochronie. Są to rośliny wieloletnie. Widłak jałowcowaty występuje w Polsce , ale jest rośliną rzadką i trzeba mieć odrobinę szczęścia
albo takich „obeznanych przewodników” jak ja w tym dniu miałam
, żeby trafić na jego stanowisko.

foto: nena
Pędy widłaka jałowcowatego czołgają się po ziemi , ale gałązki mają skierowane do góry. Gałązki wielokrotnie się rozwidlają . Długość pędu może dochodzić do 1 m. Listeczki odstają od pędu poziomo, są spiczasto zakończone , drobno ząbkowane , dosyć twarde , ułożone na pędzie skrętolegle, żywego zielonego koloru . Moje znalezione okazy nie miały jeszcze kłosów zarodnionośnych , ponieważ takie pojawiają się później , a same zarodniki dojrzewają dopiero na przełomie września – października. ( powyżej w poście Darka T. jest pęd widłaka jałowcowatego z kłosem zarodnionośnym ). Kłosy z zarodniami pojawiają się pojedynczo na pędach. Nie wyrastają na osobnej łodyżce , tylko „siedzą” na pędzie. Są łatwe do odróżnienia od reszty pędu. Widłak jałowcowaty lubi glebę kwaśną , próchniczną i wilgotną. Najczęściej występuje w cienistych borach iglastych, a także w bagiennych borach brzozowo-sosnowych i brzozowo- świerkowych, często w pobliżu torfowisk. Cała roślina jest trująca , zawiera toksyczne alkaloidy. Ma również właściwości lecznicze.

foto: nena
Niegdyś, w medycynie ludowej, zarodniki widłaka jałowcowatego stosowano jako środek przeciw pasożytom zewnętrznym np. wszom. Zarodniki zawierają dużo łatwopalnego olejku eterycznego i z tego powodu były także wykorzystywane do czyszczenia kominów z sadzy. Używane były również jako zasypka dla niemowląt i na rany lub jako otoczka w produkcji pigułek. Zbierano je wtedy z dojrzałych kłosów zarodnionośnych i suszono. Jednak ze względu na to, że roślina ta jest objęta ścisłą ochroną i jest gatunkiem coraz rzadszym w Polsce nie stasuje się już obecnie w/w praktyk
.