576

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Tak przy okazji wygrzebałem ze starych rodzinnych albumów mojego dziadka zdjęcie na trójstyku mojej babci i mamy. Nie jest opisane dokładną datą, ale biorąc pod uwagę chronologię zdjęć w albumie jest to rok 1956.

https://lh5.googleusercontent.com/-7kZvl1NasEk/TSTsyhyaFHI/AAAAAAAANXI/o6PXo6ZMA6Y/s800/DSCN0760.JPG

577

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Powiem tak nenuś. Pojechałem w Biesy wyrównać rachunki sprzed 3 lat (Bukowe, Tarnica i trójstyk), a wychodzi na to, że wpadłem po uszy wink Już myślę o tym, jak tam wrócić i najgorsze jest to, że tam wrócę!!! big_smile Bo muszę!!! big_smile Wiem, że chłopaki już kombinują Biesy 2013 cool Może się pod nich podczepię, o ile Bozia pozwoli i Partia wspomoże smile

A "miś" zajął zaszczytne miejsce w barku i będzie tam czekał na godną okazję tongue

578

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

21 września 2012 - Lodowe piekło

Rankiem, z nadzieją na poprawę pogody, łapiemy stopa na Wyżniańską. Ruszamy na Rawki. Nie jest dobrze. Jeszcze przed Bacówką pod Małą Rawką dopadają nas pierwsze podmuchy lodowatego wiatru. Caryca wali konkretnego focha.

https://lh6.googleusercontent.com/-o3FAkDm2ypI/UF3t8cvnJmI/AAAAAAAADWU/OsbnLLMr4rE/s800/DSCN7107.JPG

Przez las jeszcze znośnie, ale jak wychodzimy na Małą Rawkę się zaczyna. Wiatr, marznąca mżawka. Czasami trzeba mocno się zaprzeć kijkami, aby się nie wypierdzielić pod naporem wiatru.

https://lh5.googleusercontent.com/-VTNMrTZmwq4/UGAGFmtqBBI/AAAAAAAADio/c8jfHBBIDMk/s800/IMG_2773.JPG
foto by Kaper

Na Wielkiej Rawce pada hasło - "Panowie, trza sp....dalać!!!".  Ale jeszcze trójstyk. Na szczęście schodzimy na zawietrzną.

https://lh5.googleusercontent.com/-cU-XgGerwxQ/UF3uROUDAYI/AAAAAAAADYA/d5WyoVIc-2I/s800/DSCN7125.JPG

To mój pierwszy wink

https://lh5.googleusercontent.com/-PBoVzzJ9fGQ/UF3ubrmx4CI/AAAAAAAADY4/yDgtjBtvFbM/s576/DSCN7133.JPG

Chwila restu i wracamy na Rawki. Jest trochę lepiej, choć i tak dalej gówno widać. Przynajmniej już tak koszmarnie nie wieje. Miejscami ten wiatr zaczyna rozrywać te chmury i pokazuje się obelisk na Rawce.

https://lh5.googleusercontent.com/-v0phV_BJEPM/UF3uuqKhKUI/AAAAAAAADag/c9Ya4kvHFc4/s800/DSCN7148.JPG

Po zejściu do Ustrzyk już nawet Caryca pokazuje swe lico.

https://lh5.googleusercontent.com/-FcRMQIXRzWA/UF3u4GH7vFI/AAAAAAAADbQ/-h1ch0btEEU/s800/DSCN7156.JPG

Jednak to nas już najmniej obchodzi. Odwiedzamy lokalny sklepik i wchodzimy w bliższą znajomość z "misiem" big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/--KsXEBom0Tk/UF76xW4eR6I/AAAAAAAADfQ/LzENjIMTdCY/s640/DSCN7163.gif

Na efekty nie trzeba długo czekać lol

https://lh4.googleusercontent.com/-Da6Y9F689BQ/UF3u_8ZrGQI/AAAAAAAADb4/AmDl2TVmmO4/s800/DSCN7187.JPG

I tak wśród ryczenia jeleni mija nam ten sympatyczny wieczór wink

22 września 2012 - Do domciu

Co tu wiele napisać. Żal opuszczać Bieszczady. Ale i tak wiem, że tu wrócę. Parafrazując wers pewnej piosenki:

W Biesach duszą zbłądziłem, bo chciałem... wink

Dziękuję Panowie za fantastycznie spędzone 6 dni. Można z Wami konie kraść i jabola pić wink

Komplet zdjęć po kliku w obrazek:

https://lh6.googleusercontent.com/-UTzEmOjg9uM/UF3vUnYeorI/AAAAAAAADdk/S9tSR0eajRk/s800/DSCN7202.JPG

579

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

19 września 2012 - Wydymani przez Carycę

Szybkie pakowanko, bus na Berehy, bilety wstępu do Parku (pieprzony haracz hmm ) i zaczynamy. Zaczynamy od miejsca gdzie stała kiedyś cerkiew w Berehach Górnych.

https://lh3.googleusercontent.com/-ishN1YT94jo/UF3sVsGfy5I/AAAAAAAADPA/X8N_keP306I/s800/DSCN7023.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-rD-g0sEw9Go/UF3sZRYw2MI/AAAAAAAADPQ/fyc3tKbWw5E/s576/DSCN7025.JPG

Potem typowy bieszczadzki trakt, czyli drewniane ławeczki hmm  A potem wychodzimy ponad las. Pierwsze widoki na Wetlińską i Rawki...

https://lh6.googleusercontent.com/-p8ec1NdXcZM/UF3sl0l9SaI/AAAAAAAADQA/J7e9PWwdlxA/s800/DSCN7037.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-horEz1c8_1Y/UF3svGkxfoI/AAAAAAAADQo/SaP3bIPVxXg/s800/DSCN7044.JPG

Ale żeby nam nie było zbyt przyjemnie Caryca wita nas wiatrem. I niestety stonką, która mozolnym krokiem przewala się przez Carycę.

Znów spotykamy Adama i jego tatę. Tato, jak to tato stwierdza - "Młody, trza sp...alać" big_smile Jednak po kilkunastu minutowym oczekiwaniu zostajemy na Carycy sami smile

https://lh5.googleusercontent.com/-xl5MDk73hg4/UF3s2N6bSMI/AAAAAAAADRI/wjkC2N38rUs/s800/DSCN7048.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-cRoI8KTxn5w/UF3tJCFxYII/AAAAAAAADSc/vV4S3uEMTck/s800/DSCN7062.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-5vhz27wWHCo/UF3thb8uvzI/AAAAAAAADUE/i9KLmNB0Qf4/s800/DSCN7086.JPG

Warunki jakie są, takie są na Caycy...

Więc i nam pozostaje spadać do Ustrzyk...

Wieczorem zaczyna padać deszcz.

20 września 2012 - Porażka

Od rana leje. Właściwie, to od wieczora. Temperatura spadła z jakiś 15 stopni w dzień do plus dwóch, trzech. Nosa nie idzie wystawić poza stodołę!!! Masakra!!!

Uwięzieni w stodole nie znajdujemy lepszego pomysłu na tę pogodę niż przeczekanie. Deszcz niesiony wiatrem wyczynia po dachówkach dzikie harce. Spać się nie da.

Z nudów pichcimy dziwne potrawy i po prostu zalewamy "ból istnienia" alkoholem big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-FPw3G635iIg/UF3t1PvkruI/AAAAAAAADVs/T0sRIpFEYZI/s800/DSCN7102.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-SKfhYaifqtM/UF3t5ch-9KI/AAAAAAAADWE/AM0ofIDFsRU/s576/DSCN7105.JPG

W nocy słychać kursujące tam i na zad karetki na drodze na Wołosate. To o czym pisał wcześniej Piotr. Góry pochłonęły kolejną ofiarę. My, na szczęście, dowiadujemy się o tym rankiem. Czytając linki od Piotra zastanawiam się jaki kretyn (bo inaczej tego nie można nazwać) wydał pozwolenie na wyjście w te koszmarne warunki, jakie wtedy panowały od godzin kilkunastu, w góry??? Jaki kretyn, prowadząc grupę zorganizowaną pozwolił na jej rozdzielenie???

C.D.N.

580

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Troszkę wyprzedziłeś moją relację z naszego wypadu w Biesy Piotrze, nie mam o to do Ciebie żalu, absolutnie, więcej, dobrze, że wrzuciłeś te linki. Sam mam zamiar o tym napisać w kolejnym odcinku naszej bieszczadzkiej opowieści. I na prawdę będą to gorzkie słowa w stosunku do organizatorów tejże wycieczki - o ile tacy byli. Ale moim zdaniem ktoś powinien beknąć przed prokuratorem za to, co się stało...

581

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

piotr napisał/a:

Chciałbym tu zdementować plotki o moim rzekomym koszmarnym marudzeniu. Jeśli już to było tylko troszkę

Tłumaczą się tylko winni Piotrze lol

582

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Macieks napisał/a:

Najlepsza pora jaką mogliście wybrać na pobyt w Bieszczadach. Powodzenia!  smile

Pomijając fakt, że w czwartek (20 września) na Tarnicy zdarzył się śmiertelny wypadek, a my dzień później przeżyliśmy lodowe piekło na Rawkach, to tak. Jesienią Biesy są najpiękniejsze. Ale jak każde góry nie mają litości. Wiem, że chłopaki już coś zaczęli kombinować na weekend majowy 2013 wink

P.S. Zarówno o wypadku na Tarnicy, jak i o naszym przejściu przez Rawki na Krzemieniec jeszcze tu będzie. Dajcie mi pozbierać myśli wink

583

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

nena napisał/a:

a przy scenie „Titanic w Bieszczadach” dosłownie zaczęłam kwiczeć ... lol

"Titanic" jak wspominałem - w wersji dla ubogich. Zauważ, że na zdjęciu Piotr łapie mnie za cycki, a przynajmniej próbuje. Teraz nie wiem czy to mogłem opublikować na forum, bo to takie soft-porno lol

584

(62 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

nena napisał/a:

Nie wiem czy darkheush zwiedził ją w środku ? Może nam coś napisze wink.

Niestety była zamknięta, co nie zmienia faktu, że spędziliśmy przy niej spory kawałek czasu. To nie tylko cerkiew, ale również rozrzucone wokół niej nagrobki, w większości z napisami w cyrylicy. Ja tu gadu, gadu o cerkwi, a czas jechać dalej wink

18 września 2012 - Perełka w koronie

Poranek po, nie ukrywam, pijackim wieczorze jest rzeźki, pogoda wymarzona, temperatura oscyluje w granicach 15 stopni. Spało się dobrze, w końcu śpimy niemalże na świeżym powietrzu big_smile

Krótka jazda busem na Widełki i ruszamy niebieskim szlakiem na Bukowe Berdo. Początkowo monotonne podejście lasem. Piotr coś tam nieśmiało zaczyna marudzić, lecz szybko zostaje postawiony do pionu przez resztę ekipy. Łudzimy się, że już więcej nie będzie, jednak kolejne dni pokazały, iż było to tylko preludium. Co gorsza marudny nastrój zaczął udzielać się wszystkim po kolei, tak więc cały wypad najczęściej wypowiadanym zdaniem było - "Przestań marudzić" smile

Jakoś nie mogę się doczekać wyjścia z lasu, teraz już wiem dlaczego. Gdy w końcu staję na grzbiecie Bukowego Berda o mało nie wypala mi ślipiów. Bukowe Berdo, Krzemień, Tarnica, Szeroki Wierch, Caryca, Wetlińska. Żyć nie umierać wink

https://lh5.googleusercontent.com/-pORHQaX1p2w/UF3rTjkBPgI/AAAAAAAADKM/Gv7UY63Cnf8/s800/DSCN6966.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-s42hiyNfoXo/UF3rumLsV8I/AAAAAAAADME/WPtbhhcw_-0/s800/DSCN6982.JPG

Po drodze mamy małą głupawkę i wspólnie z Piotrem inscenizujemy najsłynniejszą scenę z Titanica, niestety w wersji dla ubogich big_smile Na dodatek nie wiedzieć czemu to ja muszę robić za Kate Winslet. Choć w sumie to chyba większy obciach udawać Leonardo Di Caprio lol

https://lh3.googleusercontent.com/-UAzwuXDZNWc/UF7ewqVq_nI/AAAAAAAADek/W2LPmmhNqdE/s576/P1110512.JPG
foto by memezio

Po drodze mijamy w sumie tylko jedną osobę. Podążającego w tym samym kierunku "Słowaka", który na Przełęczy Goprowskiej okaże się być "from Holand" big_smile

Krótkie zejście z Bukowego Berda, podejście pod Krzemień i znów zejście na Goprowską. Tu krótki odpoczynek, jakieś szamanko (w sumie nie jakieś, przecież to były kabanosy Piotra) i zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia...

https://lh4.googleusercontent.com/-LYr5bJAMm0Q/UF3r1rsMEXI/AAAAAAAADMk/I5vnudxmB1Y/s800/DSCN6989.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-PdCFjzQpQCo/UF3sCMiPmLI/AAAAAAAADNU/G_W4U2S2-zY/s576/DSCN6995.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-uhbFT1OwL_A/UF3sEvHqNTI/AAAAAAAADNk/4YZC93Lan8k/s576/DSCN7000.JPG

Ruszamy pod Tarnicę. Pamiętam ten odcinek z pobytu tutaj trzy lata temu, więc wiem, że będę zdychał. 15 minut męczarni, robię totalne tyły, a Piotr...

No cóż. Nie wiem co dostał od tego Holendra, ale musiało być to zajebiście dobre, bo zapieprza pod górę jak mały samochodzik. Na Tarnicy jest dobre 10 minut przed nami big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-VJ53BfVu6gM/UF3sHUNLg1I/AAAAAAAADN4/zRDcCMbkZJM/s576/DSCN7003.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-zhSJejPTzFc/UF3sJhKpDqI/AAAAAAAADOI/ug5U7WQJ41A/s576/DSCN7011.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-QndMFtkIquQ/UF3sIfRhTJI/AAAAAAAADOA/wBNeKxA5fSw/s800/DSCN7004.JPG

Zapomniałbym. Na Tarnicy spotykamy się z Adamem i jego tatą, którzy mieszkają z nami w Ustrzykach "po sąsiedzku", a Piotr znów zaczyna marudzić wink

Pozostaje wrócić do naszego Sheratona. Ostatni rzut matrycy na Tarnicę...

https://lh3.googleusercontent.com/-dQqZHIXmlY0/UF3sOWO4QvI/AAAAAAAADOg/VF1WdsOj6oM/s800/DSCN7018.JPG

... i zaczynamy monotonne zejście lasem. Przy sklepie w Ustrzykach krótki postój, zakupy, w Sheratonie obiado-kolacja i nynu.

C.D.N.

..., że na końcu drogi
wciąż wierne jak pies,
czekają wrześniowe Bieszczady.

Od początku nie układało się nam z tymi Biesami. A plan był od Żywieckiego w zeszłym roku. Przynajmniej z Kaperkiem tak to uzgadniałem. Potem było już tylko gorzej, ludzie odpuszczali, kierowca zrezygnował. Na szczęście w ostatniej chwili zaprosiliśmy do "tańca" Memezia i Piotra. I nagle zaczęło "trybić"... Stało się - jedziemy big_smile

17 września 2012 - W stronę Bieszczadu

Startujemy z Wadowic o 7:30. Kilometry lecą. Chłopaki muszą niestety znosić moją uciążliwą prośbę o siku wink Pierwszy popas wypada w Zarytem...

https://lh5.googleusercontent.com/-BArXhER1ZX4/UF3qIGjzwWI/AAAAAAAADEw/mnHCtWAMxVk/s800/DSCN6908.JPG

... kolejny udokumentowany (jakżeby inaczej) w "Barze pod Cyckiem" na przeł. Gruszowiec...

https://lh6.googleusercontent.com/-1sRC9h8UVcA/UF3qJwFlffI/AAAAAAAADE4/NUZn3XiB4Tc/s800/DSCN6909.JPG

Potem było jeszcze kilka postojów niewartych wspomnienia i w końcu wjeżdżamy w magiczną (dla mnie) krainę...

...Komańcza...

https://lh6.googleusercontent.com/-0nG4PTLXHQA/UF3qPTOn_oI/AAAAAAAADFQ/Xa_VqCvp0jo/s800/DSCN6914.JPG

...Majdan...

https://lh6.googleusercontent.com/-agFwaC49BYs/UF3qsg8uQ_I/AAAAAAAADHQ/kOW8cCHPDPI/s576/DSCN6936.JPG

...Cisna...

https://lh5.googleusercontent.com/-v4m848GKMwg/UF3q5Ul205I/AAAAAAAADIQ/vonB2pID6Cc/s800/DSCN6947.JPG

... i wreszcie jest - pierwszy widok na Carycę z Wyżniej Przełęczy.

https://lh4.googleusercontent.com/-8v9s0lSD3qU/UF3q60jvMFI/AAAAAAAADIY/HMCn-6HuUI4/s800/DSCN6948.JPG

Dobijamy do naszego Sheratona w Ustrzykach Górnych...

https://lh3.googleusercontent.com/-Oew4haqHH4U/UF3q9fKMw7I/AAAAAAAADIo/b1v5kVO6fIg/s800/DSCN6950.JPG

... Memezio integruje się z Żubrem big_smile ...

https://lh4.googleusercontent.com/-563z4Uc9wHU/UF3rDmhowOI/AAAAAAAADJI/kLJixcBA_wc/s800/DSCN6954.JPG

... a następnie podlewa własnym piwkiem kiełbaski na grillu, co by lepiej smakowały wink

https://lh3.googleusercontent.com/-QDu_Q2NjbP0/UF3rEq-7eaI/AAAAAAAADJU/ISOgEaWibOg/s576/DSCN6955.JPG

I tym optymistycznym akcentem kończymy dzień pierwszy zwany dojazdowym smile

C.D.N.

586

(38 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Moje głosy:

3 - 3pkt.
4 - 2 pkt.
6 - 1 pkt.

lowell79 napisał/a:

Ciekawe jaka dawka piwka odstrasza kleszcze i komary smile

Komary mnie nie źrą, raczej mnie unikają. Teraz już wiem dlaczego lol Co do kleszczy mam pewne wątpliwości, choć też nie do końca. Jeden z tych dwóch "nieproszonych" współtowarzyszy majowej wycieczki był już ponoć "suchy" - w sensie martwy -  (jak to określiła pielęgniarka na pogotowiu). A więc, coś w tym, co napisał Stary może być wink

588

(159 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Że też jeszcze nikt tego tu nie wrzucił, choć ten dokument TVP Rzeszów pląta się po różnych forach górskich od jakiegoś już czasu.

Zakapiorskie Bieszczady to nie film o górach, bardziej o ludziach, którzy tam osiedli (niejednokrotnie przemierzając Polskę wzdłuż, aby trafić w Bieszczad) i którzy komponują ten bieszczadzki klimat.

Enjoy  wink

P.S. To tak dla przypomnienia faktu, że czworo forumowiczów za około 80 godzin wzniesie toast za Wasze zdrowie z "zielonego kielonka" Bieszczadzkiego Anioła. Zapewne odbędzie się to przy użyciu tego bieszczadzkiego klasyka tongue

589

(24 odpowiedzi, napisanych Porady i ciekawostki)

lowell79 napisał/a:

Bardzo fajna sprawa, nawet Mostar się znalazł smile Osobiście, jeszcze nie doszedłem do tego, aby zrobić własny kalendarz.

A ja już mam swój własny na 2013 przygotowany do druku.

Całość robiona w HP Photo Creaction (dostałem oprogramowanie przy kupnie drukarki) i PS-ie i z wykorzystaniem czcionek z tej strony.

Kalendarz w postaci PDF po >>KLINIĘCIU<<
wink

590

(70 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Spoko lowell, to najwyżej na tę pozycję memezio sobie poczeka. Z resztą przez następny tydzień i tak nie będzie miał czasu na czytanie big_smile

591

(70 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

A tak na marginesie. Prosiłbym o przekazanie na najbliższym zlocie mojego "Komina pokutników" Długosza (ostatnio chyba widziana u lowella) oraz "Mój pionowy świat" Kukuczki (ostatnio widziana u Hanuś) koledze Memezio wink

592

(70 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

Właśnie przedwczoraj po południu kurier dostarczył paczuszkę, a w niej:

https://lh5.googleusercontent.com/-pBZYPeKyWFQ/UFAhOwMJPQI/AAAAAAAAOqQ/an324Bu8gYE/s576/tt0001.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-nzq47fWe0_A/UFAhNIOH5wI/AAAAAAAAOqA/ChGxolkm_xU/s576/tt0002.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-q8994CboSk4/UFAhOTw-jxI/AAAAAAAAOqI/K9X7_4msUWo/s576/tt0003.jpg

Nie pytajcie ile dałem wink

Na razie książka jest w fatalnym stanie. W końcu liczy sobie z górą pół wieku i będzie jej potrzebna reanimacyjna wizyta u introligatora. Co nie zmienia faktu, że już ją przeczytałem wink

593

(8 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

baca napisał/a:

no może nie był to cud marzeń, ale o niebo lepiej niż ostatni raz, nie mówiąc już o relacji darkheusha

Co Ty Baca??? Babjuszkę od tygodnia znasz??? Pierwszy raz Ci focha strzeliła??? Już to chyba kiedyś pisałem, że pogoda w okolicy Królowej składa się z wiatru plus kilku losowo dobranych składników z koszyka o nazwie "wyjątkowo niesprzyjające" tongue

A tak na marginesie. Ja i tak miałem na Diablicy cud-miód-malina pogodę. Zawsze mnie mogła pierunami pogonić lol

594

(22 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

nena napisał/a:

Najważniejsze to mieć dystans do samego siebie i choć odrobinę pokory. big_smile wink

Luz i dystans do postrzegania samego siebie pszę Pani big_smile

A przy okazji gratuluję 2100+ w zacnym towarzystwie. Choć tego "startu" z 1987 npm nie można zaliczyć do "stylu alpejskiego".

Teraz czekają na Panią Wysokie, pszę Panią tongue

595

(22 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

jardo napisał/a:

Do kolejki się dał zapakować...masakra...

Jak cepry... jak najgorsze cepry... lol

596

(13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

harnaś wołoski napisał/a:

Post o pejoratywnych emotikonkach był skierowany nie do ciebie

Dziwne wytłumaczenie w kontekście tego:

harnaś wołoski napisał/a:
darkheush napisał/a:

Ostrzegałem...http://picsrv.fora.pl/images/smiles/icon_twisted.gif
http://picsrv.fora.pl/images/smiles/075.gif

Mam prośbę i apel (...)

harnaś wołoski napisał/a:

jak to mówisz WIĘCEJ LUZU

Na szczęście mam go na tyle, aby uznać sprawę "pana broszurki" jako zwykły, głupi żart, a nie jako pejoratyw.

harnaś wołoski napisał/a:

reszty twojej wypowiedzi juz nawet nie chce mi sie komentować

Ależ skąd to nagłe zniechęcenie??? Komentuj. No chyba, że brakło argumentów. Chętnie poczytam. Już niestety tylko poczytam ponieważ postanowiłem nie zaśmiecać więcej tego "wspaniałego" forum moimi "internetowymi śmieciami". Czego chciałeś, to osiągnąłeś. Zadowolony???

I jeszcze jedno Panie Mający Zawsze Rację:

harnaś wołoski napisał/a:

darkheus:  jak to sie mówi w Rzykach: Ręki opadają!!!
Post o pejoratywnych emotikonkach był skierowany nie do ciebie , ale do wszystkich forumowiczów z prośbą i tylko prośbą( jaka więc cenzura?????????????????????????????????????????????????????????????????? (więcej pytajników się nie dało wstawić???) wydaje mi się że trzeba było dużo złej woli żeby o to mnie posądzać!)by nie zaśmiecać naszego forum "internetowymi śmieciami"w postaci m.in pejoratywnych emotikonek i tylko tyle!    A co nie można już napisać prośby???
Już absolutnym szczytem twojej złej woli było napisanie: "nie będziesz mi mówił co mam pisać na forum a czego nie" do cytowania czyjejś wypowiedzi używamy czegoś takiego jak "cytuj". Jest na tym forum dostępne i nie gryzie   a gdzie i kiedy ja do ciebie coś takiego napisałem??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? (a sorry, dało się więcej wstawić)
reszty twojej wypowiedzi juz nawet nie chce mi sie komentować -ręki opadają!dziwi mnie tylko twoje zachowanie i podejście do sprawy i do mnie, jak to mówisz WIĘCEJ LUZU - pisząc swojego posta najwyraźniej ci go zabrakło
SZKODA  sad  sad  sad że tak to widzisz i odbierasz sad  sad  sad

Netykieta się Panu kłania. Warto czasami się do tego dostosować. To na prawdę nie boli. Przynajmniej człowiek nie wychodzi na...

597

(35 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

piotr napisał/a:

Teraz przeczytałem, że Hajzer organizował tę wyprawę.

Sorki za odgrzewanie kotlecika. Ale ciekawym jak się czują teraz ci, którzy przyznali Panu Hajzerowi nagrodę Złotego Jaja 2011 za:

1. Bezkompromisową ideę Polskiego Himalaizmu Zimowego, w której przewidziano absolutnie wszystko, za wyjątkiem ludzi mogących zdobyć szczyt.

Wszak Adam Bielecki ma już na koncie:
30 września 2011 - Makalu bez tlenu
9 marca 2012 - Gaszerbrum zimą i bez tlenu (pierwsze zimowe wejście na szczyt i drugie zimowe w Karakorum)
31 lipca 2012 - K2

598

(70 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

nena napisał/a:

Kto ma ochotę ponownie zanurzyć się w bieszczadzkie klimaty i wilcze historie oznajmiam, że sznupając w necie natrafiłam na „Requiem dla wilka” -  kontynuację książki Marii Nurowskiej „Nakarmić wilki” big_smile wink

A zanurzyłem się dzięki nenie wink Choć próbowała mnie uporczywie, aczkolwiek nieskutecznie, do tej pozycji zniechęcić tongue

Fakt faktem. Mniej jest tu "zapachu Bieszczad", mniej wilczego wycia niż w "Nakarmić wilki". Ale pomimo to, jest to książka warta przeczytania (jeśli ktoś czytał część pierwszą), napisana z pomysłem (wstawki pt. "Zapiski Jerzego"), a co najważniejsze, moim skromnym zdaniem, w "Requiem dla wilka" Pani Nurowska usprawiedliwiła po części swego drugoplanowego bohatera, czyli Waldka vel Kapuzę.

Jedno co mnie w pierwszym momencie niemile zaskoczyło podczas lektury, to samo zakończenie powieści. Myślałem, że Junior nie podzieli losu Sokratesa (kto czytał "Nakarmić wilki", ten wie o co mi chodzi).

No ale cóż - c'est la vie. Dziękuję nena za wypożyczenie, nakręciłaś mnie jeszcze bardziej na te Biesy, a to już za trzy tygodnie. Oddam przy najbliższym spotkaniu wink

599

(12 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

nena napisał/a:

Wybrałyśmy z Jolą na pierwsze spotkanie z Tatrami Dolinę Małej Łąki z dwóch powodów.

Nie chcę tu prawić morałów, ale dobrze wybrałyście. Gorszym pomysłem było zabranie mnie na tą wycieczkę, ponieważ jak tylko zobaczyłem post Jolanty w planowanych wycieczkach, to zacząłem sobie ostrzyć zęby na 2000+ No i wyszło jak wyszło. Ale generalnie sprawa była obgadana przez priv, czyli kto chce idzie w górę, kto odpuszcza - czeka. O obecności ekipy Bromby dowiedziałem się dopiero rano wink

nena napisał/a:

Dopiero podejście pod )( Kondracką i dalej wymaga już większego wysiłku.

Po prostu Tatry w jeden dzień. Jak to napisał jeden mój znajomy na forum beskidzkim - to tylko takie Beskidy, "ino trza więcej w górę dymać" wink

nena napisał/a:

Nie przeżyłam jeszcze burzy w tak wysokich górach i raczej bym nie chciała

Miałem tę wątpliwą przyjemność na Przełęczy pod Chłopkiem. Choć czy wątpliwą??? Dziś po latach fajnie się to wspomina. Na szczęście mam co wspominać. Zawsze powtarzam - "No risk, no fun" wink

nena napisał/a:

Macieks umiejętność zawrócenia w odpowiednim momencie to nie żaden wstyd, lecz znak, że rozsądek zwyciężył.

Niestety, albo stety, to święte słowa. Mi takiego rozumowania kiedyś zabrakło. Dobrze, że w Beskidach i mam o czym opowiadać. Jak mawiał klasyk: "Lepiej cofnąć się krok, niż pójść o dziesięć za daleko" wink

600

(13 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

@harnaś wołoski

Po pierwsze - Zupełnie nie rozumiem faktu oburzenia zamieszczeniem na forum emotek z "zakazanego zestawu". To wszak nie Ty, a Piotr powinien czuć się urażony zaistniałą sytuacją, ponieważ to jego ad personam dotyczy mój re-post. Jak widać Piotr albo to zlał, albo wykazał się dużo większym poczuciem humoru - znając go podejrzewam, iż to drugie.

Po drugie - wybacz, ale nie będziesz mi mówił, co mam na forum pisać, a czego nie. Jak sam zauważyłeś w innym temacie na tym forum "na szczęście mamy wolność słowa". Choć czytając takie posty zaczynam w to poważnie powątpiewać. To o czym mogę napisać na otwartym forum określa tzw. netykieta, której trzymam się od lat. A jeśli naprawdę rażą Cię takie rzeczy jest na to prosta metoda. Jeśli przy jakiejś relacji będzie błękitnymi literkami napisane "darkheush", to po prostu nie czytaj, bo znów może się okazać, że ranię Twoje poczucie estetyki. Choć czy będzie jeszcze napisane przy jakiejś relacji "darkheush" - o tym na końcu tego posta.

Po trzecie - "złe przekazy emocji", "są tylko te pozytywne" - dawno się tak nie ubawiłem, ale do śmiechu było mi tylko przez krótką chwilę. Dokładnie do momentu, gdy zdałem sobie sprawę, że jest to kolejna próba cenzury. Nasuwa się pytanie - czy na tym forum można mieć własne zdanie, można pisać we własnym stylu, czy tylko trzeba karnie głaskać innych po dupce i uważać czy przypadkiem nie napiszę się czegoś, za co zostanie się zruganym??? Bo jeśli tak to...

...Po czwarte - Nie tak widziałem to forum i jeśli ma funkcjonować na takiej zasadzie, to mam wielką prośbę do jakiegoś admina o całkowite usunięcie mojego konta z tego portalu. Zdaję sobie sprawę z faktu, iż sprawię tym co niektórym dziką radość. A wszystkim forumowiczom życzę więcej luzu w podejściu do życia. Powaga zabija powoli - na prawdę!!!

I jeszcze jedna refleksja na koniec - narzekacie, że forum "ostygło". Nie dziwne, skoro dzieją się tu takie rzeczy i "starzy" forumowicze podejmują takie decyzje jak moja.

To tyle z mojej strony i prośba do admina o spełnienie mojego życzenia.
Na zdar!!!