Jolu, bardzo chętnie
Ale powiedz mi jaki jest punkt wyjścia, tzn. od czego owe propozycje miałyby być trudniejsze? Poprzez trudność rozumiesz bardziej długość trasy, czy może miejsca wymagające umiejętności technicznych (łańcuchy, drabinki), a może bardziej chodzi o ekspozycję, czyli przepaście, przestrzeń?
I jak tu określić ten punkt wyjścia...
Nie straszą mnie zejścia w dół (grawitacja nawet pomaga
) takie jak np. ze Szpiglasowego do Piątki, schodziłyśmy tam z neną i Darkami dwoma
byłam też na Zawracie z Hali Gąsienicowej...
Zdarzył mi się Koprowy, Krywań... i coś tam jeszcze pomniejszego... rzadko jestem w Tatrach bo nie lubię tych długich powrotów ![]()